>Mam prosty problem:
>czy lutując na miękko palnikiem gazowym kolanko należy posmarować od razu
>pastą rury wchodzące do obu końców kolanka i lutować jednocześnie całość,
>czy też można to robić na raty mając pewność, że przy lutowaniu drugiej
>części nie rozlutuje się pierwsza?
Pewnosc to mozna miec tylko tego ze kiedys sie umrze.
Jesli dobrze wykonales lutowanie pierwszego zlacza to w trakcie
lutowania drugiego nic nie powinno sie dziac. W koncu szczelina jest
niewielka i cyne utzymaja sily kapilarne. Zreszta to sie robi prawie
jednoczesnie - smarujesz oba zlacza pasta, grzejesz, przytykasz drut
do jednego, wypija, do drugiego, wypija, poprawiasz ewentualnie
pierwsze, potem drugie - jak oba konce mufki napily sie cyny ile im
bylo trzeba konczysz grzanie.
>A co z trójnikami?
Tak samo.
Darek