Pan Adam napisał:
>> Jeszcze można użyć butelki PET po wodzie mineralnej napełnionej rzadkim
>> gipsem.
>
> A żebyś wiedział, że w międzyczasie ten sam pomysł mi do głowy przyszedł.
Rupert Sheldrake twierdzi, że pomysły ludziom do głowy przychodzą stadami.
> A przy okazji zrobię drugi egzemplarz z cienkim wężykiem, będę miał czym
> wlać olej do skrzyni automatycznej.
Tutaj, nie wiedzieć czemu, przypomniała mi się opowieść znajomego sprzed
wielu lat. Moskwa czy Leningrad, już dokładnie nie pamiętm. I tzw. miejsce
ustronne na dworcu kolei żelaznej. Wszyscy tam rządkiem, niczym kwoki na
grzędzie, z opuszczonymi spodniami kucają nad długą betonową rynną. Bez
żadnych przepierzeń czy innych imperialistycznych przesądów. A co kilka
minut dyżurana pissuardesa polewa to wszystko wodą z węża. Wszystko,
czyli łącznie ze spodniami kilentów. Uwaga narratora, że tak się nie
godzi, została skwitowana stwierdzeniem: u nas w Sowietskim Sojuzie, wsjo
awtomaticzeskije.
Jarek
--
-- Kolację wydawać o szóstej -- mówił spoglądając na zegarek, który
wskazywał dziesięć minut po jedenastej w nocy. -- Um halb neune Appel,
Latrinenscheissen, dann schlafen gehen. Na kolację tutaj o szóstej
gulasz z kartoflami zamiast 15 deka sera szwajcarskiego.