Użytkownik "adam" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:mte53c$6vk$1...@node1.news.atman.pl...
> Wg mnie okamerowanie budynku informuje, że tu mieszka gość, którego warto
> oskubać. Zakłada się wtedy pończochę i kamera nie jest przeszkodą.
Ja mam takie spostrzeżenia:
- Jak jest coś cennego i ten kot ma wiedzieć wie to wejdzie mimo kamer i
alarmu.
- Jak nic nie ma i jest kamera to jest szansa że wejdzie jakiś
zainteresowany amator.
- Jak nic nie ma i nie ma kamery - to jest szansa że wejdą okoliczne
dzieciaki.
Kamera (widoczna) pomaga na dzieciaki i tyle.
Sam będąc dzieckiem nie raz bawiłem się w "opuszczonych" domach.
Natomiast kamera niewidoczna przed nikim nie chroni. Po fakcie daje
możliwość dojścia do rodziców dzieciaków i tyle. Natomiast jeśli celem jej
montażu jest tylko by mieć podgląd od czasu do czasu czy dom jeszcze stoi to
IMO znacznie lepiej sprawdzi się sąsiad :-)
Co do podstawowego pytania jaka mała kamera - odpowiedź brzmi albo żadna
(gdy jest ciemno) albo dowolna (gdy jest jakieś oświetlenie). Obraz powstaje
ze światła wpadającego przez obiektyw - jak jest ciemno to potrzeba
większego obiektywu i większej matrycy by cokolwiek zarejestrować. Dlatego
zdjęcia z telefonów jako tako wyglądają w dzień a już wieczorem to tragedia.
Dlatego albo droga i duża kamera albo byle jaka lub mała ale obok halogen.
Co do małych kamer do montażu w podbitce ja bym się zainteresował tymi do
wideo-domofonów - są małe, odporne na pogodę i powszechnie dostępne.
Pozdrawiam
Ergie