Czy rozbiorka starego domu musi byc poprzedzona zgoda odpowiedniego urzedu?
Stary dom zostal zburzony 10 lat temu, zostaly fundamenty. Czy mozna na
tych fundamentach zbudowac dom?
Czy musi byc spelniony jakis warunek czasowy, by mozna bylo wybudowac
dom na starych fundamentach?
Oczywiscie zakladam, ze fundmanetny sa w odpowiednim stanie.
zyga
--
[zyga@zyga zyga]$ cat /proc/cpuinfo
cat: /proc/cpuinfo: No such file or directory
[zyga@zyga zyga]$
BR
Igus'
> Czy mozna wybudowac dom na fundamentach starego domu?
W ciemno nie wiadomo.
> Czy rozbiorka starego domu musi byc poprzedzona zgoda odpowiedniego urzedu?
Tak, w dodatku może być wymagany projekt oraz zapewniony nadzór
wykonywanych prac.
> Stary dom zostal zburzony 10 lat temu, zostaly fundamenty. Czy mozna na
> tych fundamentach zbudowac dom?
To w końcu trzeba go burzyć, czy nie? :-)
> Czy musi byc spelniony jakis warunek czasowy, by mozna bylo wybudowac
> dom na starych fundamentach?
Nie.
> Oczywiscie zakladam, ze fundmanetny sa w odpowiednim stanie.
Jeśli tak jest, to warunkiem określającym możliwości budowy nowego obiektu
jest nośność starych fundamentów. Konstruktor może żądać szczegółowych
badań gruntowych, oraz dokładnych pomiarów szerokości ław oraz materiału z
jakiego są wykonane. Również on ocenia stan techniczny fundamentów.
Niewielkie obiekty rzędu 1-2 kondygnacje obciążeniowo odpowiadające
poprzedniej budowli zwykle nie sprawiają problemów.
--
Pozdr.
Artur
a co moze wyjsc na jasno?
>> Stary dom zostal zburzony 10 lat temu, zostaly fundamenty. Czy mozna
>> na tych fundamentach zbudowac dom?
>
>
> To w końcu trzeba go burzyć, czy nie? :-)
pytalem czysto teoretycznie
> Nie.
>
>> Oczywiscie zakladam, ze fundmanetny sa w odpowiednim stanie.
>
>
> Jeśli tak jest, to warunkiem określającym możliwości budowy nowego
> obiektu jest nośność starych fundamentów. Konstruktor może żądać
> szczegółowych badań gruntowych, oraz dokładnych pomiarów szerokości ław
> oraz materiału z jakiego są wykonane. Również on ocenia stan techniczny
zakladam, ze fundamenty sa juz sprawdzone
>> W ciemno nie wiadomo.
> a co moze wyjsc na jasno?
- konieczność wzmocnienia partii fundamentów i ścianek fundamentowych
uszkodzonych podczas rozbiórki (raczej napewno takie miejsca istnieją);
- ewentualna niwelacja nierównomiernych osiadań z określeniem ich przyczyn;
- warunki lokalne głębokości posadowienia fundamentów wynikające z norm
budowlanych mogą nie pozwolić na uzyskanie pozwolenia na budowę, jeśli
istniejący fundament nie będzie ich spełniał;
- ograniczenie nacisków na grunt do wartości oszacowanej przez
konstruktora, w tym również potencjalna lokalizacja w rejonie szkód
górniczych, co bezpośrednio rzutuje na architekturę przyszłego obiektu.
> pytalem czysto teoretycznie
Prawie wszystkie zabytkowe budowle stoją na prehistorycznych fundamentach,
jak również zabudowa miast zniszczonych podczas wojny :-) Istnieją również
konstrukcyjne sposoby na posadowienie obiektów z ominięciem
niepewnych/uszkodzonych fundamentów, których demontaż jest nieopłacalny.
> zakladam, ze fundamenty sa juz sprawdzone
Chyba musisz sobie coś przyjąć za punkt wyjścia. Np masz już projekt
architektury i próbujesz go dostosować do istniejących warunków, lub
architektura jest 'święta', wówczas fundamenty istniejące wykorzystasz
tylko częściowo lub wcale.
--
Pozdr.
Artur
w naszym kraju czesto buduje sie domy na "starych" fundamentach
na pewno wiesz co mam na mysli
ja osobiscie nie mam nic przeciwko temu, bo kazdy chce mieszkac w swoim
wymarzonym domu, a urzednik idiota ci w tym przeszkadza
> ja osobiscie nie mam nic przeciwko temu, bo kazdy chce mieszkac w swoim
> wymarzonym domu, a urzednik idiota ci w tym przeszkadza
Konkretnie w jaki sposób przeszkadza? Nie, no nie?
--
Pozdr.
Artur
robiac i wymyslajac problemy
a chodzi tylko o jedno
dostac cos do kieszenie
znam to z autopsji, ale nie swojej - znajomego
>> Konkretnie w jaki sposób przeszkadza? Nie, no nie?
>
> robiac i wymyslajac problemy
> a chodzi tylko o jedno
> dostac cos do kieszenie
Temat rzeka..:-) Cóż, nie da się ukryć, że wojenka z urzędnikami jest swego
rodzaju sztuką. Inwestorowi posiadającemu dokumentację poprawną pod
względem technicznym i formalnym urząd nie ma prawa odmówić pozwolenia na
budowę, więc wyszukuje się utrudnienia wtórne jeśli akurat komuś na tym
zależy. Poważne problemy zaczynają się tam, gdzie lokalny kacyk uwikłany
jest w układy np na tle gospodarki gruntowej. Więcej doświadczenia w tym
temacie mają koledzy architekci, którzy często zajmują się formalną stroną
zagadnienia. Dobry architekt działający w danym regionie jest w stanie
przewidzieć niektóre posunięcia urzędników i uprzedzić je, choćby
odpowienio przygotowując dokumentację.
--
Pozdr.
Artur