Z bieżących problemów z moją budową- oprócz potrzeby wywiercenia studni
i dociągnięcia prądu ;)- okazało się, że najprawdopodobniej będe musiała
'zrobić' sobie drogę dojazdową do działki.
Problem polega na tym, że sąsiad (jak się dowiedziałam w gminie i
nieoficjalnie od innej sąsiadki) robi sceny przy próbie przejazdu
większej ciężarówki drogą koło jego posesji, a cała sytuacja prawna dróg
dojazdowych do mojej działki jest nieźle pokręcona. Z tego co wiem
sąsiad odstawia szopki łącznie z kładzeniem się na drodze :(. Jest to
zapewne spowodowane tym, że (znów jak się nieoficjalnie dowiedziałam)
koleś ma szambo tuż przy granicy działki a więc tuż przy drodze (piach,
nieutwardzona).
Jedyną możliwością alternatywnego dojazdu do mojej działki jest przejazd
przez działki innych sąsiadów (nie robią podobno z tym problemu) ale jak
wspomniałam gleba piaszczysta i część tego dojazdu musiałabym jakoś
utwardzić (ok. 100 m, pod lekką górkę), żeby przejechała ciężarówka z
materiałami budowlanymi. Może macie jakieś pomysły jak to niedrogo
zrobić, tak żeby potem łatwo było usunąć 'utwardzenie' z działki sąsiada...
Pozdrówki,
Anka
a co to za droga, że sąsiad może ją blokować?
pozdrawiam
Np. płyty drogowe z betonu - najtaniej z odzysku. Mają po ok 3m długości i
~1m szerokości, można je ułożyć wzdłuż, z rozstawem na szerokość kół. Kiedys
pytałem o nie w składzie, 100m kosztowałoby ok. 5000 zł. W końcu się nie
przydały, więc nie wiem jak jest cenami po negocjacjach. Po wykorzystaniu
może ktoś je odkupi, przyjeżdza dźwig i je zbiera.
tomek
Witaj!
Nie chce Cie napuszczac ale jestes pewna ze nie masz prawa jezdzic ta droga
(kolo tego milego sasiada) nawet ciezarowka z materialami budowlanymi. Jesli
masz prawo to nie odpuszczaj. Wiem ze to pewnie bedzie wymagalo pewnej dozy
samozaparcia - ale taki sasiad-szantazysta to najwieksza zaraza ... Jak raz
gadowi ustapisz to masz przerabane na zawsze!!!
W koncu - jesli masz prawo uzywac drogi to co Ciebie obchodzi jego spaprane
(czy tez zle zabezpieczone) szambo.
Samo to co napisalas : ...sąsiad odstawia szopki łącznie z kładzeniem się na
drodze ... jest wystarczajacym powodem do wytlumaczenia temu panu co i jak
mu wolno.
Przez wiele lat bylem swiadkiem podobnego traktowania sasiadow w
miejscowosci kolo Wroclawia - do czasu jak nie sprowadzil sie nowy
wlasciciel na dzialke obok .... Czubek bardzo szybko zaczal zachowywac sie
normalnie ( flaszki do dzisiaj z nim nikt z okolicy nie wypije :-)))
Zycze Ci powodzenia! pozdrawiam! zbisa
pozdro
--
MAREK
GG:3435086
Nie dziwie sie sasiadowi. Ja ma droge dojazdowa do swojej dzialki wzdluz
plotu sasiadow. Nie daje sie wyjasnic chlopcom w KAMAZie, ze maja jechac
wolno, zeby sie nie kurzylo. Kurz wali, ze az przykro i huk od 6 rano jest
niemozebny. Trzeba troche uszanowac ich prawo do prywatnosci i ograniczyc ta
uciazliwosc. Tobie zdaje sie, ze to koniecznosc, ale on tam mieszka i chce
miec spokoj. Mniejsza o to.
Ja zrobilem droge tymczasowa z tlucznia ale wybieranie go pozniej jest
ciezkie. Ale jesli by to polozyc na folii budowlanej to mgloby zdac egzamin
a potem bedzie juz latwo. Zwir napewno sie przyda potem pod kostke lub do
utwardzenia podjazdu. Inny sposob naprawde niezly to plyty drogowe z odzysku
z jakiejs budowy. U mnie na budowie supermarketu oddawali za koszty
transportu.
vpw
> Np. płyty drogowe z betonu - najtaniej z odzysku. Mają po ok 3m długości i
> ~1m szerokości, można je ułożyć wzdłuż, z rozstawem na szerokość kół. Kiedys
> pytałem o nie w składzie, 100m kosztowałoby ok. 5000 zł. W końcu się nie
> przydały, więc nie wiem jak jest cenami po negocjacjach. Po wykorzystaniu
> może ktoś je odkupi, przyjeżdza dźwig i je zbiera.
Dzięki, też myślałam o takich płytach, kurcze tylko czy dźwig mi tam
wjedzie.. :(
Pozdrówki,
Anka
> Witaj!
> Nie chce Cie napuszczac ale jestes pewna ze nie masz prawa jezdzic ta droga
> (kolo tego milego sasiada) nawet ciezarowka z materialami budowlanymi. Jesli
> masz prawo to nie odpuszczaj. Wiem ze to pewnie bedzie wymagalo pewnej dozy
> samozaparcia - ale taki sasiad-szantazysta to najwieksza zaraza ... Jak raz
> gadowi ustapisz to masz przerabane na zawsze!!!
Dlatego w sumie niebardzo chciałabym mu ustępować :)
> W koncu - jesli masz prawo uzywac drogi to co Ciebie obchodzi jego spaprane
> (czy tez zle zabezpieczone) szambo.
> Samo to co napisalas : ...sąsiad odstawia szopki łącznie z kładzeniem się na
> drodze ... jest wystarczajacym powodem do wytlumaczenia temu panu co i jak
> mu wolno.
W gminie też usiłują zrobić z nim porządek, w każdym razie obiecali,że
dadzą mi zezwolenie na przejazd drogą gminną (rys całej sytuacji
'drogowej' umieściłam w odpowiedzi Howkowi)...
Nie chciałabym się uciekać do, że tak to ujmę, 'pomocy' jakichś dresów
czy coś, ale jak nie będzie innego wyjścia.. Ta budowa i tak mnie będzie
mnóstwo kosztowała, a każdy dodatkowy wydatek (utwardzanie dojazdu) to
zabójstwo finansowe.. hech
> Przez wiele lat bylem swiadkiem podobnego traktowania sasiadow w
> miejscowosci kolo Wroclawia - do czasu jak nie sprowadzil sie nowy
> wlasciciel na dzialke obok .... Czubek bardzo szybko zaczal zachowywac sie
> normalnie ( flaszki do dzisiaj z nim nikt z okolicy nie wypije :-)))
> Zycze Ci powodzenia! pozdrawiam! zbisa
'Niedziekuję' ;)
Anka
> 1. Zachować spokój.
Staram się.
> 2. Sprawdzić, czy w księdze wieczystej nie zapisanej na jego działce
> służebności gruntowej do dojazdu do Twojego gruntu.
Droga koło sąsiada (rysunek ze dwa posty wyżej) jest wydzieloną drogą
gminną, z drugiej strony (sąsiad jest na rogu) jest droga dojazdowa do
tej gminnej de facto nie istniejąca prawnie i będąca własnością
Kampinoskiego Parku Narodowego.
> 3. Utwardzenie .... z tym trudniej . Te płyty drogowe to płyty PD-2. Ale
> układanie ich jest z użyciem sprzętu cięzkiego (jakieś auto
> samorozładowujące się sobie poradzi). Normalnie to się robi tak, że na te
> piaski (jak piszesz można położyć 20cm tzw kruszywa łamanego 0/31,5mm o
> ciągłym uziarnieniu. Niestety to trzeba zagęścić. Taką konstrukcję w każdym
> razie można łatwo rozebrać i materiał dorzucić do betonu.
Dzięki, zobaczymy, może jednak nie będzie trzeba..
Anka
Zwykła gruntowa, kończy się zakazem wjazdu do Kampinosu.
Rysunek pogladowy:
Kampinos
{Kampinos-
koniec drogi} --------------------{droga 'nieistniejąca' prawnie}
|
|
|
|X {działka sąsiada}
|
|
{droga gminna ok 100 |
m do mojej działki} |
Pozdrówki,
Anka
> Nie dziwie sie sasiadowi. Ja ma droge dojazdowa do swojej dzialki wzdluz
> plotu sasiadow. Nie daje sie wyjasnic chlopcom w KAMAZie, ze maja jechac
> wolno, zeby sie nie kurzylo. Kurz wali, ze az przykro i huk od 6 rano
jest
> niemozebny. Trzeba troche uszanowac ich prawo do prywatnosci i
ograniczyc ta
> uciazliwosc. Tobie zdaje sie, ze to koniecznosc, ale on tam mieszka i
chce
> miec spokoj. Mniejsza o to.
Niestety, sytuacja jest jaka jest, też bym nie była zadowolona jakby mi
Kamazami koło płotu jeździli, na pewno będę się starała zminimalizować
uciążliwość dla sąsiadów. W sumie na początku chciałam iść do faceta
porozmawiać, ale po tym jak pogadałam z sąsiadką to boję się, że mnie
zelży, albo coś..
Każdy chce mieć spokój, ja też bym chciała, ale studenci z akademika
koło którego mieszkam lubią robić imprezy ;) a kierowcy w Warszawie
lubią jeździć Trasą Łazienkowską ;). Poza tym od pół trwa gruntowny
remont budynku naprzeciwko moich okien, panowie budzą mnie ok 7.45
codziennie rano.. Sama wiem jak upierdliwy może być hałas i nie
zamierzam świadomie i chamsko komuś zakłocać spokoju..
> Ja zrobilem droge tymczasowa z tlucznia ale wybieranie go pozniej jest
> ciezkie. Ale jesli by to polozyc na folii budowlanej to mgloby zdac
egzamin
> a potem bedzie juz latwo. Zwir napewno sie przyda potem pod kostke
lub do
> utwardzenia podjazdu. Inny sposob naprawde niezly to plyty drogowe z
odzysku
> z jakiejs budowy. U mnie na budowie supermarketu oddawali za koszty
> transportu.
Dzięki za info, też myślałam o tłuczniu, w sumie chyba wyjdzie
najtaniej. Mam jednak ciągle nadzieję, że sytuacja jakoś się wyjaśni..
Pozdrówki,
Anka
Sąsiedzi czasami różne niestworzone rzeczy opowiadają o swoich sąsiadach. A
sporo jest takich 'życzliwych' osóbek. Dlatego ja nigdy nie słucham plotek z
za płota. Ale ja nie jestem kobietą... :)) (choć moja druga połowa też ma
takie plotki tam gdzie światło... :)
pozdrawiam
Rozumiem, że do Twojej działki jest dojazd tą 'nieistniejącą' drogą? A do
kogo należą grunty tego terenu?
pozdrawiam
vpw
Ja cie w pelni rozumiem. Moja droga dojazdowa pod oknami sasiadow tak sie
kurzy, ze sasiadka od 3 miesiecy nie ma nawet juz sily tarasu zamiatac. Mam
nadzieje, ze najblizszy (prosze o to) deszcz skonczy z tym pylem. A co do
budzenia i budow, to wlasnie sasiedzi z lewej i z prawej wpadli na pomysl
budowania sie (a raczej rozpoczecia) w tym roku. Przez ostatnie 6 miechow
codziennie od 6-7 do 21-22 trwala budowa. Jakos zawsze tak jest, ze na
rozgrzewke trzeba albo pile odpalic albo betoniarke albo zageszczarke a
potem jest spokoj. Tylko ja tez juz nie spalem. Dlatego jak chlopaki szli
spac, to ja otwieralem okna i na caly regulator dawalem im troche dobrej
muzyki. Nieraz mi sie udawalo. Jak nie spali do 2 nad ranem to potem rano
dawali mi pospac do 8. Ja lubie pracowac w nocy a sasiadow mam daleko to im
nie przeszkadzalo. Potem poszedlem na wieche i posmialismy sie troche ze
wspolnych przezyc.
vpw
--
MAREK
GG:3435086
Plotki plotkami, ale info częściowo potwierdzone w gminie..
Hm może walnę sobie setę 'na odwagę' i pójde pogadać z tym sąsiadem..
ale dopiero po tym jak mi się pozwolenie na budowę uprawomocni ;P.
Pozdrówki,
Anka
Częściowo gminną (100 m) i częściowo 'nieistniejącą'. Droga
'nieistniejąca' jest niewydzialoną działką i należy do Kampinoskiego
Parku Narodowego, czyli w skrócie jest nie do ruszenia (jeżeli chodzi o
jakieś zezwolenia na przejazd, czy zażalenia)
Pozdrówki,
Anka
Rozebrać trzeba niestety, dlatego że tymczasowa droga przebiega przez
niezabudowaną działkę sąsiada i tylko dzięki jego grzeczności można z
tego przejazdu korzystać. Tak więc o po wybudowaniu się należałoby
doprowadzić działkę uprzejmego sąsiada do stanu pierwotnego.
Pozdrówki,
Anka