Taka sprawa: sa sobie drewniane (jesionowe) listwy przypodlogowe i jest tez
jedna sciana idaca lagodnym lukiem. "Fachowiec" zrobil tam misterna
wycinanke z kawalkow tejze listwy, robi to wrazenie zarowno nakladem
poswieconej pracy, jak i fatalnym wygladem. Przyszlo mi do glowy, zeby
sprobowac po prostu wygiac taka listwe. Z tego co wiem, drewno do giecia
poddaje sie dzialaniu pary w wysokiej temperaturze. Czy jest to realne w
warunkach domowych? Jakies dluzsze gotowanie odcinka listwy w garnku z woda
i pozniejsze jego giecie? Ktos tak probowal sie bawic?
A moze jest gdzies uslugowe giecie drewna?
J.
> Z tego co wiem, drewno do giecia
> poddaje sie dzialaniu pary w wysokiej temperaturze. Czy jest to realne
w
> warunkach domowych? Jakies dluzsze gotowanie odcinka listwy w garnku z
woda
> i pozniejsze jego giecie? Ktos tak probowal sie bawic?
Da się, jesion dobrze to znosi. Bieda z tym, że najlepiej mieć/zrobić do
gięcia wzornik metalowy, skręcany śrubami. Parzysz drewno, skręcasz
wzornikiem itd. W rękach tego nie wygniesz.
> J.
--
Boni
"Jarek P." <j_...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:am47et$441$1...@news.mch.sbs.de...
> Da się, jesion dobrze to znosi. Bieda z tym, że najlepiej mieć/zrobić do
> gięcia wzornik metalowy, skręcany śrubami. Parzysz drewno, skręcasz
> wzornikiem itd. W rękach tego nie wygniesz.
W rekach bym nawet nie probowal. Myslalem raczej o zrobieniu z tego czegos w
rodzaju luku (takiego do strzelania) z cieciwa z drutu i po ugotowaniu
skrecaniu cieciwy tak, zeby sie listwa wygiela.
J.
>> Da się, jesion dobrze to znosi. Bieda z tym, że najlepiej mieć/zrobić
do
>> gięcia wzornik metalowy, skręcany śrubami. Parzysz drewno, skręcasz
>> wzornikiem itd. W rękach tego nie wygniesz.
> W rekach bym nawet nie probowal. Myslalem raczej o zrobieniu z tego
czegos w
> rodzaju luku (takiego do strzelania) z cieciwa z drutu i po ugotowaniu
> skrecaniu cieciwy tak, zeby sie listwa wygiela.
>
Może się da, tylko musi być bardzo równa, gładka, bezsęczna listwa. A i
to nie wiadomo czy ci się nie skręci albo nie zmieni krzywizny (np
zamiast łuku po kole wyjdzie ci po elipsie itp). We wzorniku nie ma
takich problemów.
> J.
--
Boni
> to nie wiadomo czy ci się nie skręci
Tego tez sie boje...
> We wzorniku nie ma
> takich problemów.
Tylko wzornik trzeba miec / miec mozliwosc jego zrobienia...
J.
U mnie chyba tak zrobili. Listwa na scianie o promieniu ok. 3-4 m zostala
troche zheblowana a nastepnie wklejona i dosc gesto zakolkowana na samym
dole tak, ze cwiercwalek to przykrywa. Cwiercwalek jest ladnie przybity
gwozdziami bez lbow. Odpukac po pol roku trzyma sie jak trzeba i nie peka.
vpw
Nie piszesz czy to łuk wklęsły czy wypukły? Zależy też jak bardzo
profilowana listwa.
Kiedyś na łuku wypukłym (listwa mało skomplikowana) zrobiłem tak.
Nacinałem od wewnątrz listwę poprzecznie raz koło razu. Jak gęsto nacięcia
to zależy od krzywizny. Pozostawiłem nie przecięte ok. półcentymetra. Tak
spreparowana listwa tobi się miękka i układa na każdej krzywiźnie. Jeżeli z
góry widać minimalnie ślady przecięć to zaszpachlować.
Pozdrawiam
Antoni Broniak
> Kiedyś na łuku wypukłym (listwa mało skomplikowana) zrobiłem tak.
> Nacinałem od wewnątrz listwę poprzecznie raz koło razu. Jak gęsto nacięcia
> to zależy od krzywizny. Pozostawiłem nie przecięte ok. półcentymetra. Tak
> spreparowana listwa tobi się miękka i układa na każdej krzywiźnie.
Tu niestety chodzi o łuk wklęsły. Co prawda możnaby tez kombinować z takim
sposobem w drugą stronę, a nacięcia (będą się rozjeżdżać) potem
zaszpachlować. Zostawię to jako alternatywę.
J.
> Jasne że można - dobrze kombinujesz. Nacięć jak nie widać można nie
> szpachlować. Jedyna większa trudność to taka, że na wklęsłym gorzej się
> układa. Trzeba gęściej mocować, lub w wypadku klejenia robić szablon.
Tylko boje się, że jesionowa listwa gięta w ten sposób poprostu pęknie,
zwłaszcza, że łuk ma dość mały promień. Może spróbuję połączyć obie metody?
Listwę ponacinać a potem z godzinę pogotować w garnku...
J.
--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Tu niestety chodzi o łuk wklęsły. Co prawda możnaby tez kombinować z
takim
> sposobem w drugą stronę, a nacięcia (będą się rozjeżdżać) potem
> zaszpachlować. Zostawię to jako alternatywę.
Jasne że można - dobrze kombinujesz. Nacięć jak nie widać można nie
szpachlować. Jedyna większa trudność to taka, że na wklęsłym gorzej się
układa. Trzeba gęściej mocować, lub w wypadku klejenia robić szablon.
Pozdrawiam
Antoni Broniak
> W "dobrych"sklepach sa dostepne listwy elastyczne, mozna z nich cuda,
> cudenka robic
...i mają tylko jedną wadę, niestety dla mnie decydującą: nie są drewniane.
napewno opis nie jest dokładny ale mniej więcej tak to można zrobić mając
trochę miejsca w garażu i trochę narzędzi, efekt za to naprawdę ok.
darek
www.renesansowepodlogi.com