Od dwóch lat użytkuję żeliwny piec wolnostojący (czyli w skrócie kozę) prod.
Kornaka.
Ogólnie jestem z niego zadowolony, ale padłem ofiaru niedosytu - jak już
zobaczyłem że można oszczędzić sporo gazu dzięki temu piecykowi, chciałbym
oszczędzić więcej i tutaj zaczęły się kombinacje.
Trochę szkoda rozwalać (bo nie wygląda najgorzej) to co jest ,obudować wkład
i zrobić rozprowadzenie powietrza.
Wymyśliłem więc taki patent - ponieważ w kominie mam metalową rurę spalinową
fi 150mm, co więcej rura ta rozgrzewa się dość znacznie podczas palenia w
kozie, możnaby owinąć tę rurę miedzianą rurką i poprzez jakiś wymiennik
ciepła (np. płytowy, lub zasobnik z wężownicą) połączyć z instalacją co.
Co myślicie o takim pomyśle, czy to ma jakiś sens?
nikodem.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Nie wyważaj otwartych drzwi "twój" patent był opisywany w kilku gazetach
budowlanych ostatni chyba w Ładnym Domu dokładnie nie pamiętam bo ten temat
mnie nie interesował, ale było coś na temat przerabiania zwykłych kominków
poprzez nawijanie wężownic (chyba gotowych do kupienia w sklepie można
również ją sklecić samemu tak jak piszesz)
Sawa
To chyba zależy gdzie tego używasz.
Mój ojciec ma coś podobnego o czym mówisz na działce,
tylko że rurki biegną sobie obok rury kominowej
a wszystko jest zabudowane, blachą,
A może by tak włożyć ta rurę w jakąś większą,
i zrobić płaszcz wodny, wydajność dużo lepsza,
bo rezystancja termiczna jest wtedy mniejsza.
Tylko jak zapanować nad ilością dostarczanego ciepła
i nie dopuścić do zagotowania się wody ?
Sorry, nie czytałem ostatnio prasy budowlanej...
A tak już się cieszyłem z odkrycia :(
buuu,
nikodem
--
Wysłano z vortalu budowlanego Monter.pl-> http://www.news.monter.pl