Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Instalacja podtynkowa czy wtynkowa

261 views
Skip to first unread message

Adam

unread,
Jun 23, 2015, 8:43:02 AM6/23/15
to
Witajcie.

Odnośnie wątku "Przeciętna wydajność elektryka" sprzed kilku dni - była
mowa o kładzeniu kabli instalacyjnych (elektryczne, sygnałowe, itp)
bezpośrednio na ścianach.

Odkąd pamiętam, to zawsze robiłem czy to u siebie, czy pomagając innym,
instalacje w ścianach, z rurami peszla, a dziecięciem będąc jeszcze
spotykałem rury Bergmana.

Dlaczego teraz odchodzi się od takich instalacji?


--
Pozdrawiam.

Adam

Adam Sz.

unread,
Jun 23, 2015, 8:49:44 AM6/23/15
to
W dniu wtorek, 23 czerwca 2015 14:43:02 UTC+2 użytkownik Adam napisał:

> Odkąd pamiętam, to zawsze robiłem czy to u siebie, czy pomagając innym,
> instalacje w ścianach, z rurami peszla, a dziecięciem będąc jeszcze
> spotykałem rury Bergmana.
>
> Dlaczego teraz odchodzi się od takich instalacji?

Bo podrazaja znacznie koszt robocizny (trzeba wykuc glebokie bruzdy). Jakbym
mial kuc bruzdy pod peszle to robota zajelaby mi z 2 miesiace, a nie tydzien:)
Poza tym mam wrazenie, ze to zalezy od regionu - u mnie na Slasku nie znam
ani jednej instalacji elektrycznej (w domu, bloku) opartej na peszlu. Wszystko
zatynkowane na amen. Dobry, miedziany przewod ma zywotnosc dluzsza niz dom,
zatynkowany - lepiej sie chlodzi i ma pewnie lepszy / wyzszy stopien jezeli
chodzi o przepisy ppz, wiec nie widze sensu robienia instalacji opartej na
peszlach :) Tym bardziej, ze jak peszel wypchany to zarypiscie trudno pewnie
wciagnac dodatkowy przewod.

Ja u siebie puscilem np. przewody do gniazd na wysokosci gniazd - we
wszystkich pokojach. Dzieki temu jak bede chcial gdzies zrobic dodatkowe
gniazdo to sobie w tym miejscu odkuje kabelek, rozetne, wywierce miejsce
na puszke (prawdopodobnie na dwie - zeby nie kombinowac z przedluzaniem
kabli) i zaloze gniazdo. Bez kombinowania :)
pozdr.

--
Adam Sz.

Zenek Kapelinder

unread,
Jun 23, 2015, 8:50:54 AM6/23/15
to
Zbyt pracochłonne.

Kżyho

unread,
Jun 23, 2015, 9:22:26 AM6/23/15
to
W dniu 2015-06-23 o 14:43, Adam pisze:
Na moją logikę to chyba to po prostu nie ma sensu. Zazwyczaj te kable
albo masz już zrobione i nie ruszasz albo jak chcesz wymieniać, to i tak
do tych rurek starych ciężko coś wciągnąć, więc trzeba kuć. To po co
płacić i za kabel, i za rurkę, i jeszcze się męczyć z głębokimi rowkami...

Pzdr
--
/__/_* /
/ ) /_(//)()
/

Kris

unread,
Jun 23, 2015, 9:42:39 AM6/23/15
to
W dniu wtorek, 23 czerwca 2015 14:43:02 UTC+2 użytkownik Adam napisał:
Po nie mają żadnej przewagi nad tradycyjnie zatynkowanymi kablami a sa droższe, bardziej pracochłonne w wykonaniu

Adam

unread,
Jun 23, 2015, 3:22:51 PM6/23/15
to
W dniu 2015-06-23 o 14:49, Adam Sz. pisze:
> W dniu wtorek, 23 czerwca 2015 14:43:02 UTC+2 użytkownik Adam napisał:
>
>> Odkąd pamiętam, to zawsze robiłem czy to u siebie, czy pomagając innym,
>> instalacje w ścianach, z rurami peszla, a dziecięciem będąc jeszcze
>> spotykałem rury Bergmana.
>>
>> Dlaczego teraz odchodzi się od takich instalacji?
>
> Bo podrazaja znacznie koszt robocizny (trzeba wykuc glebokie bruzdy). Jakbym
> mial kuc bruzdy pod peszle to robota zajelaby mi z 2 miesiace, a nie tydzien:)

Jako młody gówniarz kułem w cegle u rodziny. Młotkiem i przecinakiem -
nie miałem wtedy elektronarzędzi. Nieduży dom - ok. 100m2, jedna
kondygnacja. I jakoś nie pamiętam, aby zeszło miesiąc - chyba nie
więcej, niż 4 dni, max tydzień.

> Poza tym mam wrazenie, ze to zalezy od regionu - u mnie na Slasku nie znam
> ani jednej instalacji elektrycznej (w domu, bloku) opartej na peszlu. Wszystko

Rodzin mam po całej Polsce. Na Śląsku też, ale nie pamiętem tamtejszych
instalacji - może też, jak piszesz, był DYT na gwoździe.

> zatynkowane na amen. Dobry, miedziany przewod ma zywotnosc dluzsza niz dom,
> zatynkowany - lepiej sie chlodzi i ma pewnie lepszy / wyzszy stopien jezeli
> chodzi o przepisy ppz, wiec nie widze sensu robienia instalacji opartej na
> peszlach :) Tym bardziej, ze jak peszel wypchany to zarypiscie trudno pewnie
> wciagnac dodatkowy przewod.

Ale wg podręczników powinno się zostawiać sporo "powietrza", więc można
zawsze dociągnąć nowe przewody. Zawsze też można dać nadmiarowe peszle,
abo puścić 3 kable dwoma peszlami.

A co do grzania/chłodzenia kabli - zawsze zamiast 2,5 można dać 4 mm2

>
> Ja u siebie puscilem np. przewody do gniazd na wysokosci gniazd - we
> wszystkich pokojach. Dzieki temu jak bede chcial gdzies zrobic dodatkowe
> gniazdo to sobie w tym miejscu odkuje kabelek, rozetne, wywierce miejsce
> na puszke (prawdopodobnie na dwie - zeby nie kombinowac z przedluzaniem
> kabli) i zaloze gniazdo. Bez kombinowania :)
> (...)

A można tak?
Jeszcze stosunkowo niedawno było dość rygorystycznie przestrzegane:
kabel ileś cm. pod sufitem, rurki w pionie albo poziomie, nigdy pod
skosem. Nie można było dawać przewodów poniżej pewnej wysokości -
oczywiście poza zejciem w pionie do gniazd.


Poza tym jeszcze jeden aspekt:
Przy instalacji podtynkowej, w rurkach, zawsze mogę dorzucić kabel - czy
to prądowy, czy sygnałowy, czy światłowód. A jak mam instalację wtynkową
- to jestem zamurowany ;) bez remontu się nie obejdzie.

A czy w instalacji wtynkowej po pewnym czasie ściana nie przebarwia się?
Albo od ciepła z przewodów, albo od reakcji z siarką lub innymi
składnikami izolacji?



--
Pozdrawiam.

Adam

Budyń

unread,
Jun 23, 2015, 4:17:56 PM6/23/15
to
W dniu wtorek, 23 czerwca 2015 21:22:51 UTC+2 użytkownik Adam napisał:
> Ale wg podręczników powinno się zostawiać sporo "powietrza", więc można
> zawsze dociągnąć nowe przewody. Zawsze też można dać nadmiarowe peszle,
> abo puścić 3 kable dwoma peszlami.

jak koledzy wspomnieli - bez senu podrazanie kosztow aczyskow zadnych

> A co do grzania/chłodzenia kabli - zawsze zamiast 2,5 można dać 4 mm2

a to juz bylby idiotyzm - przewody nie beda pasowac do sprzetu i dopiero bedzie masakra.

> Przy instalacji podtynkowej, w rurkach, zawsze mogę dorzucić kabel - czy
> to prądowy, czy sygnałowy, czy światłowód.

to jest teoria - dwa zagiecia peszla i mozesz nie dac rady


A jak mam instalację wtynkową
> - to jestem zamurowany ;) bez remontu się nie obejdzie.

listwy przypodlogowe z przewodami wtedy sie daje - rewelacji nie ma ale omija sie remonta

>
> A czy w instalacji wtynkowej po pewnym czasie ściana nie przebarwia się?

owszem ale tylko gdy sa za plytko polozone - na to trzeba zwrocic uwage




b.

Kżyho

unread,
Jun 24, 2015, 5:06:54 AM6/24/15
to
W dniu 2015-06-23 o 21:22, Adam pisze:
> A można tak?
> Jeszcze stosunkowo niedawno było dość rygorystycznie przestrzegane:
> kabel ileś cm. pod sufitem, rurki w pionie albo poziomie, nigdy pod
> skosem. Nie można było dawać przewodów poniżej pewnej wysokości -
> oczywiście poza zejciem w pionie do gniazd.

No i nadal te odległości masz zachowane. Z tego co ja sobie poczytałem,
to teraz odchodzi się od ciągnięcia "magistrali" pod sufitem i tam
puszek z odnogami na gniazdka i włączniki w budownictwie jednorodzinnym.
Łączenia robisz w tych samych puszkach co gniazdka. W niczym to nie
zaburza zazwyczaj przepisów o odległościach od
ścian/podłóg/sufitów/okien. Gniazdko robisz na tych 30 cm nad podłogą
albo wyżej, na linii gniazdek ciągniesz kabel poziomo do kolejnego
gniazdka i wszystko jest OK.

dolniak

unread,
Jun 24, 2015, 11:13:24 AM6/24/15
to
W poprzednim poście pisalem o zwyczajach,popiszę i tu.
Nadal instalacja zrobiona zgodnie ze sztuką to zasilanie pod sufitem i odejścia
z puszki do gniazdek.Umiejscowionych jak Bóg przykazal,120 cm od podlogi.
Gniazdka i instalacje przypodlogowe zaczęto stosować dopiero w wielkiej plycie-tam po prostu nie bylo innej możliwości.A ze "ciemny lud to kupi" to miastowy wymysl zaczęto i na wsiach stosować.Prowadząc instalację pod sufitem zresztą.
Kolejny genialny pomysl to nie stosowanie puszek lączeniowych.Wymyślono na potrzeby deweloperów,bo oszczędność przewodów jest znaczna.
Robienie zabezpieczenia na każde gniazdo to drugi koniec tego samego kijka,ale kto bogatemu zabroni?
Zastanawia mie tylko,że ani SEP,ani różniste autorytety budowlane nie wypowiadają się na ten temat.
Pozdro dolniak

Budyń

unread,
Jun 24, 2015, 11:24:21 AM6/24/15
to
W dniu środa, 24 czerwca 2015 17:13:24 UTC+2 użytkownik dolniak napisał:
> Robienie zabezpieczenia na każde gniazdo to drugi koniec tego samego kijka,ale kto bogatemu zabroni?
> Zastanawia mie tylko,że ani SEP,ani różniste autorytety budowlane nie wypowiadają się na ten temat.


a co w tym złego? - za pare złotych kupuje sie troche komfortu -swiat własnie idzie w te strone. W samochodach to juz jet obled kompletny - elektryczne wszystko - ale niestety skonczy sie tym ze kierowca przestanie byc potrzebny, frajda z jazdy: zero.


b.




dddddddd

unread,
Jun 24, 2015, 12:20:27 PM6/24/15
to
W dniu 2015-06-24 o 17:13, dolniak pisze:
> W poprzednim poście pisalem o zwyczajach,popiszę i tu.
> Nadal instalacja zrobiona zgodnie ze sztuką to zasilanie pod sufitem i odejścia

dlaczego?

> z puszki do gniazdek.Umiejscowionych jak Bóg przykazal,120 cm od podlogi.
> Gniazdka i instalacje przypodlogowe zaczęto stosować dopiero w wielkiej plycie-tam po prostu nie bylo innej możliwości.A ze "ciemny lud to kupi" to miastowy wymysl zaczęto i na wsiach stosować.

w zeszłym tygodniu byłem w Holandii. W części biurowej gniazda zarówno
na 30-40 jak i 100-120cm. Tam też przez wielką płytę?


Prowadząc instalację pod sufitem zresztą.
> Kolejny genialny pomysl to nie stosowanie puszek lączeniowych.Wymyślono na potrzeby deweloperów,bo oszczędność przewodów jest znaczna.

ile oszczędności na przewodach w stosunku do łączenia w gniazdkach? 10%?
za to estetycznie faktycznie lepiej jak tej puszki połączeniowej nie ma

> Robienie zabezpieczenia na każde gniazdo to drugi koniec tego samego kijka,ale kto bogatemu zabroni?

jak ktoś myśli o automatyce, to czemu nie

--
Pozdrawiam
Łukasz

Adam

unread,
Jun 24, 2015, 4:02:15 PM6/24/15
to
W dniu 2015-06-24 o 18:20, dddddddd pisze:
> W dniu 2015-06-24 o 17:13, dolniak pisze:
>> W poprzednim poście pisalem o zwyczajach,popiszę i tu.
>> Nadal instalacja zrobiona zgodnie ze sztuką to zasilanie pod sufitem i
>> odejścia
>
> dlaczego?
>
>> z puszki do gniazdek.Umiejscowionych jak Bóg przykazal,120 cm od podlogi.
>> Gniazdka i instalacje przypodlogowe zaczęto stosować dopiero w
>> wielkiej plycie-tam po prostu nie bylo innej możliwości.A ze "ciemny
>> lud to kupi" to miastowy wymysl zaczęto i na wsiach stosować.
>
> w zeszłym tygodniu byłem w Holandii. W części biurowej gniazda zarówno
> na 30-40 jak i 100-120cm. Tam też przez wielką płytę?
>
>
> Prowadząc instalację pod sufitem zresztą.
>> Kolejny genialny pomysl to nie stosowanie puszek
>> lączeniowych.Wymyślono na potrzeby deweloperów,bo oszczędność
>> przewodów jest znaczna.
>
> ile oszczędności na przewodach w stosunku do łączenia w gniazdkach? 10%?
> za to estetycznie faktycznie lepiej jak tej puszki połączeniowej nie ma
>

Lepiej, jak nie ma?
A spróbuj zdiagnozować problem w takiej "instalacji".
Oczywiście - plus taki, że każde gniazdo (czy "sznurek gniazd") wisi na
jednym przewodzie.

Przecież jest dużo lepiej, jak masz pod sufitem magistralę z przewodami
fazowymi z różnych bezpieczników - wtedy możesz puścić kable 4mm2 czy
nawet grubsze, natomiast z puszek zjeżdżasz w dół do gniazdek czy
przełączników już cieńszym kablem, np. 2,5mm2.

>> Robienie zabezpieczenia na każde gniazdo to drugi koniec tego samego
>> kijka,ale kto bogatemu zabroni?
>
> jak ktoś myśli o automatyce, to czemu nie

To wtedy gwiazda, centralny sterownik na jakimś atmelku czy choćby na
Raspberry czy jakimś Banana. Ale to jakby nie ma związku z typem
prowadzenia instalacji (natynkowo/wtynkowo/podtynkowo).

Ostatnio też się niemile zdziwiłem:
W sklepach, i to zarówno tych badziewnych halach typu Leroy czy
Castorama, jak i nawet w sklepach specjalistycznych elektrycznych, gros
towaru to jakieś plastikowe jednorazowe "wydmuszki". Ciężko znaleźć np.
oprawkę na E27 czy przełącznik instalacyjny podtynkowy, aby miał
normalne zakręcane zaciski. Większość to jakieś idiotyczne wsuwki. A
potem ludzie się dziwią, że coś błyska, coś się dymi, albo problem z
wymianą, bo się przewody zgrzały.


--
Pozdrawiam.

Adam

dolniak

unread,
Jun 24, 2015, 4:48:48 PM6/24/15
to
>> Nadal instalacja zrobiona zgodnie ze sztuką to zasilanie pod sufitem i
> >> odejścia
> >
> > dlaczego?
Pojęcia nie mam,ale tak jest.Tradycja jaka,czy co?

> >> Kolejny genialny pomysl to nie stosowanie puszek
> >> lączeniowych.Wymyślono na potrzeby deweloperów,bo oszczędność
> >> przewodów jest znaczna.
> > ile oszczędności na przewodach w stosunku do łączenia w gniazdkach? 10%?
> > za to estetycznie faktycznie lepiej jak tej puszki połączeniowej nie ma

to jeszcze raz:
kolejny genialny pomysl to NIE stosowanie...itd
Teraz lepiej?

> Przecież jest dużo lepiej, jak masz pod sufitem magistralę z przewodami
> fazowymi z różnych bezpieczników - wtedy możesz puścić kable 4mm2 czy
> nawet grubsze, natomiast z puszek zjeżdżasz w dół do gniazdek czy
> przełączników już cieńszym kablem, np. 2,5mm2.

Tak po bogatości jadąc ,zamiast skrętki można dać wielożylowy YDY1,5mm2.
A ten cienki 2,5 podlączysz na wsuwki do gniazdka o wytrzymalości 16 A.
>
> >> Robienie zabezpieczenia na każde gniazdo to drugi koniec tego samego
> >> kijka,ale kto bogatemu zabroni?
> >
Tu się nie zrozumieliśmy.Do gwiazdy nic nie mam.
Bardzo droga instalacja,ale jak kogo stać,to niech se robi.

>
> normalne zakręcane zaciski. Większość to jakieś idiotyczne wsuwki. A
> potem ludzie się dziwią, że coś błyska, coś się dymi, albo problem z
> wymianą, bo się przewody zgrzały.
I tu znowu wracamy do instalacji z lączeniem w gniazdkach.Sam sobie wyjaśnileś dlaczego to badziew.
Pozdro dolniak

dolniak

unread,
Jun 24, 2015, 5:22:04 PM6/24/15
to

> Odkąd pamiętam, to zawsze robiłem czy to u siebie, czy pomagając innym,
> instalacje w ścianach, z rurami peszla, a dziecięciem będąc jeszcze
> spotykałem rury Bergmana.
>
> Dlaczego teraz odchodzi się od takich instalacji?
Jeśli chodzi o rury Bergmana jest drobny klopot:od pól wieku nie są produkowane.
Jeśli chodzi o peszla-gdybyś widzial,jak jego stosowanie wydluża (czyli i podraża)roboty-zrozumial byś.Często się je stosuje,najczęściej w budynkach szkieletowych,konstrukcjach z plyt gipsowych itp.Jednak bardzo rzadko wciąga się weń pojedyncze przewody,najczęściej jest to oslona dla jednego ,czy kilku przewodów wielożylowych.
Powód jest prosty:O ile w rurkach Bergmana dawalo się* wymienić przewody,nawet przegrzane,to o udanej wymianie w peszlu nie slyszalem.Pozostale powody podali inni.
Przewody podtynkowe są na tyle dobre,ze nie warto kombinować.Lepiej dać miejscami jedną żylę więcej,albo jaki przewód dolożyć.
Jednak w pomieszczeniach gospodarczych wole instalację w korytkach,wlaśnie ze względu na latwy dostęp.
* o ile instalacji nie robil partacz,lub pan tynkarz mlotkiem nie przyklepal...

Adam

unread,
Jun 24, 2015, 6:36:28 PM6/24/15
to
W dniu 2015-06-24 o 23:22, dolniak pisze:
>
>> Odkąd pamiętam, to zawsze robiłem czy to u siebie, czy pomagając innym,
>> instalacje w ścianach, z rurami peszla, a dziecięciem będąc jeszcze
>> spotykałem rury Bergmana.
>>
>> Dlaczego teraz odchodzi się od takich instalacji?
> Jeśli chodzi o rury Bergmana jest drobny klopot:od pól wieku nie są produkowane.

Zgadza się.

> Jeśli chodzi o peszla-gdybyś widzial,jak jego stosowanie wydluża (czyli i podraża)roboty-zrozumial byś.

Robiłem już kilka (kilkanaście?) budynków. U siebie i u rodziny.
Tak, jak pisałem obok - jedną instalację w cegle (nowy budynek, ok.
100m2) wykuwałem ręcznie - młotkiem i przecinakiem, bo nie miałem
elektronarzędzi.

Tak więc zdaję sobie sprawę, o ile dłużej robi się w peszlu niż
wtynkowo, po ścianie, zwłaszcza bez puszek.

Często się je stosuje,najczęściej w budynkach
szkieletowych,konstrukcjach z plyt gipsowych itp.Jednak bardzo rzadko
wciąga się weń pojedyncze przewody,najczęściej jest to oslona dla
jednego ,czy kilku przewodów wielożylowych.

Zawsze i we wszystkich instalacjach w peszlu ciągnąłem pojedyncze druty YD.

> Powód jest prosty:O ile w rurkach Bergmana dawalo się* wymienić przewody,nawet przegrzane,to o udanej wymianie w peszlu nie slyszalem.

Ja mam odwrotne zdanie.
Rurki Bergmana były od wewnątrz smołowane. Nowy przewód do nich się
"przyklejał", a stary potrafił się nawet spajać ;)
Natomiast w mocno starych budynkach spotykałem przewody jeszcze w
bawełnie - praktycznie już nie do wyjęcia z Bergmana.

Natomiast peszel jest śliski - nigdy nie miałem problemów z przepchaniem
pilota, nawet przez kilka zawijasów. Czasami szło za trzecim czy piątym
podejściem, ale zawsze szło.


Pozostale powody podali inni.
> Przewody podtynkowe są na tyle dobre,ze nie warto kombinować.Lepiej dać miejscami jedną żylę więcej,albo jaki przewód dolożyć.
> Jednak w pomieszczeniach gospodarczych wole instalację w korytkach,wlaśnie ze względu na latwy dostęp.
>(...)

U mnie w starym domu jest jeszcze instalacja natynkowa. Co kilkanaście
cm. uchwyty w ścianie. Prawie, jak w hitlerowskim bunkrze ;)
Ale za to cała instalacja wodo- i pyło-szczelna.


--
Pozdrawiam.

Adam

dolniak

unread,
Jun 25, 2015, 2:15:44 AM6/25/15
to

>
> Tak więc zdaję sobie sprawę, o ile dłużej robi się w peszlu niż
> wtynkowo, po ścianie, zwłaszcza bez puszek.

Więc sdajesz sobie sprawę,że nie każdy ma ochotę placić więcej .
Ale jeśji kleęt se zawinszuje,to co by nie!
>

> "przyklejał", a stary potrafił się nawet spajać ;)
> Natomiast w mocno starych budynkach spotykałem przewody jeszcze w
> bawełnie - praktycznie już nie do wyjęcia z Bergmana.
Ostatni raz taką robotę robilem dwa tyg. temu Wyciągaliśmy piony 2x6mm kladzione w 1952 i wciągaliśmy 3x6.Szlo Srednio,ale szlo.Peszel zacząlby nam pomagać,wylażąc ze ściany.Ale -w innej instalacji,krótki odcinek-nie szedl.Kolanko zostalo przeprofilowane przez przedwojennego pana tynkarza.
>
> Natomiast peszel jest śliski - nigdy nie miałem problemów z przepchanem
Bo byl pusty.Wlóż tam parę przewodów i spróbuj.A ktoś za to placi...
Dlatego czasami oprócz przewodów wciąga się cienki drut .Ale tylko czasami.

> cm. uchwyty w ścianie. Prawie, jak w hitlerowskim bunkrze ;)
> Ale za to cała instalacja wodo- i pyło-szczelna.

Stalpancerna jeszcze?Muszę cię zmartwić-aż tak odporna to ona nie jest.Szczególnie,że osprzęt pewno nie wytrzymal próby czasu...
pozdro dolniak

Kris

unread,
Jun 25, 2015, 2:48:37 AM6/25/15
to
W dniu środa, 24 czerwca 2015 22:02:15 UTC+2 użytkownik Adam napisał:
> Lepiej, jak nie ma?
> A spróbuj zdiagnozować problem w takiej "instalacji".
Zdiagnozujesz dokładnie tak samo. co za róznica czy diagnozujesz w puszce pod sufitem czy w puszce pod/za gniazdkiem/włącznikiem. Zamiast puszki pod sufitem dajesz głębszą puszke pod włącznikiem/gniazdkiem i tam robisz połączenia. Najczęściej robisz raz i zapominasz.
> Przecież jest dużo lepiej, jak masz pod sufitem magistralę z przewodami
> fazowymi z różnych bezpieczników - wtedy możesz puścić kable 4mm2 czy
> nawet grubsze, natomiast z puszek zjeżdżasz w dół do gniazdek czy
> przełączników już cieńszym kablem, np. 2,5mm2.
A po kiego wq domu kable 4mm2? W coraz większej ilości projektów sa instalacje projektowane na przewodach 1,5mm2. Ale wg mnie optymalnie to 2,5mm2 do gniazdek a 1,5mm2 na oświetlenie. 4mm2 nie mam pojęcia do czego bym w domu wykorzystał-chyba że jakies grzejniki dużej mocy itp.
> Ostatnio też się niemile zdziwiłem:
> W sklepach, i to zarówno tych badziewnych halach typu Leroy czy
> Castorama, jak i nawet w sklepach specjalistycznych elektrycznych, gros
> towaru to jakieś plastikowe jednorazowe "wydmuszki". Ciężko znaleźć np.
> oprawkę na E27 czy przełącznik instalacyjny podtynkowy, aby miał
> normalne zakręcane zaciski. Większość to jakieś idiotyczne wsuwki. A
> potem ludzie się dziwią, że coś błyska, coś się dymi, albo problem z
> wymianą, bo się przewody zgrzały.

Spotkałeś się z takimi problemami czy tylko się Tobie wydaje?
Bo znam pare osób które od kilku lat używają domy/mieszkania gdzie jest instalacja łączona złączkami typu wago i jakoś opisane przez Ciebie problemy nie występują.
W domach coraz mniej energożernych odbiorników, oświetlenie świetlówkami lub ledowe więc i jakiś specjalnych przeciążeń nie ma. Pewnie m.in dlatego właśnie niektóre instalacje są projektowane w całości pod przewody 1,5mm2

Adam

unread,
Jun 25, 2015, 4:32:40 AM6/25/15
to
W dniu 2015-06-25 o 08:15, dolniak pisze:
>(...)
>> cm. uchwyty w ścianie. Prawie, jak w hitlerowskim bunkrze ;)
>> Ale za to cała instalacja wodo- i pyło-szczelna.
>
> Stalpancerna jeszcze?Muszę cię zmartwić-aż tak odporna to ona nie jest.Szczególnie,że osprzęt pewno nie wytrzymal próby czasu...

Nie stal, tylko druty w izolacji, całość zalana grubą okrągłą izolacją.
Nie pamiętam oznaczenia, coś podobnego z wyglądu do OMY. Izolacje OIDP w
gumie, takiej śliskiej - już wtedy czyżby silikonowana? Instalacje
3-fazowe, tylko zejścia z puszek do gniazd 220 cieńszym, 2-przewodowym
kablem. Kable na tyle sztywne, że wystarczały podpórki dość rzadko, nie
kładło się rurek. Tyle, że trudno było je odizolować - trzeba było
trochę wprawy.


--
Pozdrawiam.

Adam

dolniak

unread,
Jun 25, 2015, 5:39:24 AM6/25/15
to
O ile pamiętam,to taki przewód nazywal sie "kulon".Ale pewności nie mam.
Silikonu wtedy nie stosowano,ale talk -i owszem.
0 new messages