Sens jest jak najbardziej, zwłaszcza jeśli tam jeszcze pranie ma się
odbywać (suszyć też, jak rozumiem?) bez wymuszonej wentylacji taka
łazienka potrafi być dość przykra, a wycieranie się w półwilgotny
zatęchły ręcznik nie należy do przyjemności.
Wentylator wystarczy wywiewny, nawiać samo nawieje przez kratkę w
drzwiach.
J.
> Ale jeszcze tak kombinuję, że czasem właśnie bym sobie nawiał
> świeżego
> powietrza wprost do łazienki i stąd moje pytanie o
> nawiewno!-wywiewny.
Wiesz... nie wiem, czy warto. Wyciąganie w kanał wentylacyjny ciepłego
wilgotnego powietrza i napływanie nowego dołem przez kratkę w drzwiach
to naturalny kierunek wentylacji grawitacyjnej, próba dmuchnięcia
wiatrakiem w drugą stronę będzie się z tym kłóciła. Chyba, że do
nawiewu zrobisz osobny kanał wlotowy w ścianie (np. tzw. "zetkę"), ale
nie wiem, czy warto się chrzanić.
J.
Nieee!!! To straszne. Wyobraź sobie nawiew zimą do łazienki. A
mieszkanie i tak trzeba wentylować, najlepiej wyciągając przez łazienkę.
--
___________________________________________MAT________
> Nieee!!! To straszne. Wyobraź sobie nawiew zimą do łazienki.
Może lubi? ;-)
J.
> Nieee!!! To straszne. Wyobraź sobie nawiew zimą do łazienki. A
Ja mam łazienkę z oknem i otwieram to okno również w zimie.
MJ