Ustaw piec na maxa, niech grzeje mury. Nie kombinuj z ustawieniami, bo i tak
nic nie dadzą przy takiej wilgotności w nowym domu. Dobra rada...
Problemu wilgotności nie ma bo dom buduję już kilka lat i mury zdążyły
wyschnąć. Sensowna temperatura w dzień potrzebna jest ludziom, bo juz mi się
kafelkarz rozchorował gdy w środku było w okolicach zera i dogrzewał tylko
jedno pomieszczenie farelką.
Jak chcesz żeby ci dobrze pracowali to włącz im to cholerne ogrzewanie i nie
żyłuj na tym. Chyba, że cie nie stać, to sprzedaj tą budowe i kup
mieszkanie.
> Jak chcesz żeby ci dobrze pracowali to włącz im to cholerne ogrzewanie i
> nie żyłuj na tym. Chyba, że cie nie stać, to sprzedaj tą budowe i kup
> mieszkanie.
Bardzo tworcza rada. :-)
Pozdro.. TK
mkonst ładnie opisał sprawę, wg mnie bardzo sensownie i szuka porady na
grupie budowlanej.
a wy mu mówicie
jak wyłączasz auto na noc w garażu to znaczy ze cie nie stać na auto,
sprzedaj go i kup rower
po coś te nastawienia nocne sa, prawda?
a co do tematu
to jesli w dzien chcesz mieć kilkanaście stopni to w nocy wystarczy ok
5-8 st.
aha i zastanó sie czy nie warto tej ten zmienić
bo albo ekipy będą pracować w cieplych ubraniach i te 15 st to za dużo
albo rozebrani do swetrów to te 15 to znowu za mało
michal
Niestety masz rację :(
> a co do tematu
>
> to jesli w dzien chcesz mieć kilkanaście stopni to w nocy wystarczy ok
> 5-8 st.
Dzięki, o taką odpowiedź mi chodziło
> aha i zastanó sie czy nie warto tej ten zmienić
>
> bo albo ekipy będą pracować w cieplych ubraniach i te 15 st to za dużo
> albo rozebrani do swetrów to te 15 to znowu za mało
Tu chyba przesadziłeś. Pracowałem na budowie całą sobotę w krótkim rękawie
przy tej temperaturze.
Użytkownik "mkonst" <mkonst...@et.put.poznan.pl> napisał w wiadomości
news:gmnfp6$t9b$1...@nemesis.news.neostrada.pl...
> Uruchomiłem z budowanym domu ogrzewanie (kocioł gazowy, grzejniki) i
> zastanawiam się jak zaprogramować sterownik. Ponieważ trwaja prace
> wykończeniowe potrzebuję w dzień od 8 do 17 temperaturę dzienną 15-16
> stopni. W pozostałych godzinach chciałbym ustawić temperaturę nocną i nie
> wiem jaką.
> Jaka różnica temperatur dziennej i nocnej jest najekonomiczniejsza czyli
> daje największe oszczędności? Podejrzewam, że obniżenie temperatury zbyt
> mocno spowoduje sytuację w której oszczędności nocne zostaną "zjedzone" na
> ponowne podniesienie temperatury w dzień.
> Jeżeli ktoś ma doświadczenie w tej dziedzinie to proszę o podpowiedź.
Jak już masz ten stopień wykończeniówki, że są docelowe
okna i drzwi zewn oraz wiatr nie dmucha na poddaszu,
to możesz ustawić temperaturę nocną na 3-4 stopnie mniej
niż w dzień.
Dom nie powinien się jakoś specjalnie wyziębiać przez noc,
a kocioł nie będzie miał rano dużo do nadrobienia. Jak
będziesz mieszkał, to róźnica temperatur dzień-noc większa
niż 3 stopnie IMHO nie ma sensu (bo wewn. domu prawidłowo
ocieplonego, nie powinno być szansy na obniżenie temperatury
o taką wielkość w ciągu doby).
Powyższe dotyczy ogrzewania grzejnikowego. Jeśli masz
podłogówkę, to możesz sobie sterowanie nocne odpuścić,
bo bezwładność podłogówki jest zbyt duża jak na takie
krótkie (dobowe) wahania - jak chcesz to możesz się 'szarpać'
na 1-2 stopnie różnicy dzien-noc.
Powyższe wynika z 5 lat praktyki użytkowania - niestety nie
mam 'podstaw teoretycznych' z zakresu obliczania bilansów
cieplnych.
--
--
==============================
Janusz Pawlinka
Właśnie taki stan mam
> Dom nie powinien się jakoś specjalnie wyziębiać przez noc,
> a kocioł nie będzie miał rano dużo do nadrobienia. Jak
> będziesz mieszkał, to róźnica temperatur dzień-noc większa
> niż 3 stopnie IMHO nie ma sensu (bo wewn. domu prawidłowo
> ocieplonego, nie powinno być szansy na obniżenie temperatury
> o taką wielkość w ciągu doby).
>
> Powyższe dotyczy ogrzewania grzejnikowego. Jeśli masz
> podłogówkę, to możesz sobie sterowanie nocne odpuścić,
> bo bezwładność podłogówki jest zbyt duża jak na takie
> krótkie (dobowe) wahania - jak chcesz to możesz się 'szarpać'
> na 1-2 stopnie różnicy dzien-noc.
Nie mam podłogówek
> Powyższe wynika z 5 lat praktyki użytkowania - niestety nie
> mam 'podstaw teoretycznych' z zakresu obliczania bilansów
> cieplnych.
Chodzi o wysokość rachunku za gaz czyli jak najbardziej praktykę.
Moje zdanie na podstawie (zaledwie) klikumiesięcznej eksploatacji kotła ze
sterownikiem (w tym najróżniejsze ekeperymenty) jest takie:
Ekonomicznie opłaca się obniżać temperaturę, ale pod warunkiem, że okres tego
obniżenia jest odpowiednio długi. A więc np. urlop, weekendowy wyjazd na narty
etc. Obniżanie na kilka godzin jest trochę sztuką dla sztuki, aczkolwiek w
sumie też może przynieść oszczędności. Narysowałem to sobie tak jak ja to
rozumiem (wykresik czytelny niestety tylko w czcionce proporcjonalnej np.
Courier) :
T_D --\---------------/------
\ /
\ /
\ /
\ /
T_N -------\-----/-----------
t0 t1 t2 t3
Temperatura dzienna to T_D. Nocna to T_N. O godzinie t0 sterownik przełącza
się z trybu dziennego na nocny. Temperatura w pomieszczeniach zaczyna się
obniżać z T_D do T_N i osiąga ją o godzinie t1. O godzinie t2 sterownik
zaczyna dogrzewać pomieszczenia do temperatury T_D i osiąga ją o godzinie t3.
W czasie pomiędzy t0 a t1 piec w ogóle nie grzeje. W czasie pomiędzy t2 a t3
dogrzewa stale pomieszczenia aby podnieść temperaturę. Energię, którą
zaoszczędził w okresie t0_t1 musi oddać w okresie t2_t3. Moim zdaniem te
energie są sobie w _przybliżeniu_ równe.
A w czasie pomiędzy t1 a t2 uzyskujesz ewentualny zysk energetyczny. Wtedy
Twój piec utrzymuje temperaturę pomieszczeń na niższym poziomie, co jak
wiadomo może Ci przynieść oszczędności. Tym większe, im niższą temperaturę
utrzymujesz. Jednak nawet z mojego prymitywnego wykresu można się domyślić, że
aby zysk energetyczny był możliwy, różnica t2 minus t1 musi być zauważalna. To
z kolei wyklucza sens ustawienia dużej różnicy temperatur T_D i T_N, bo
ocieplony dom jeszcze nie zdąży się ochłodzić z T_D do T_N, a już sterownik
zacznie dogrzewać z powrotem do T_D. I wtedy rzeczywiście nie ma żadnego zysku.
Trzeba trochę poeksperymentować i poobserwować.
Pozdrawiam
e-kran
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Jest odwrotnie. Im większa różnica tym większa oszczędność.
Dobrze, że dodałeś "moim zdaniem". :-)
Policz straty budynku w dzień i w nocy. Jeżeli temperatura nocna (na
zewnątrz) jest taka sama jak w dzień - to masz rację, energia oszczędzona w
nocy będzie w dzień oddana i bilans wyjdzie na zero.
Inna sprawa, że temp. zewnętrzna w nocy jest przeważnie niższa, a ciepło
oddane zależy wprost proporcjonalnie od różnicy Temp. wew. - Temp.
zewnętrz., czyli im ta równica jest większa, to i większa strata. To tak
mniej więcej w skrócie i dużym uproszczeniu. :-)
> Inna sprawa, że temp. zewnętrzna w nocy jest przeważnie niższa, a ciepło
> oddane zależy wprost proporcjonalnie od różnicy Temp. wew. - Temp.
> zewnętrz., czyli im ta równica jest większa, to i większa strata. To tak
> mniej więcej w skrócie i dużym uproszczeniu. :-)
>
W dość dużym :-)
Nie ciepło tracone, ale moc tracona jest zależna od różnicy temperatur wewn. -
zewn. Ciepło (energia akumulowana w bryle budynku) oddane przy wychłodzeniu
budynku z T_D do T_N (cały czas mowa temp. wewnętrznych) będzie każdorazowo
takie samo, tylko nastąpi albo w krótszym albo w dłuższym czasie. Tym krótszym
im niższa jest temperatura zewnętrzna, zgoda. Po tym czasie kocioł grzeje już
w trybie nocnym, czyli według niższej temperatury wewnętrznej (T_N), zużywając
na to mniej energii niż by zużywał, gdyby grzał według temperatury dziennej
(T_D). Z kolei dogrzanie budynku z T_N do T_D będzie wymagało dostarczenia w
przybliżeniu takiej samej energii jaka została utracona przy jego chłodzeniu.