co nalezałoby zrobić żeby klasę mniejwięcej Ip44 dogonić?
zapewnić szczelność - obudowa ogólnie jest nieprzesiąkalna, nienasiąkalna
Jeśli się nie kąpiesz chlapiąc wodą aż na sufit, to niewielkie.
Opary wilgoci i tak na rozgrzanej lampie się nie będą skraplać, a
para sama w sobie owszem, może np. przyspieszyć korozję, ale nie
jest to nic dramatycznego i w sumie nie ma się o co martwić
raczej.
Nie wiem tylko, czy świetlówka (elektroniczna jak rozumiem?) w
łazience to jest dobry pomysł. Włączana często i na krótko,
energooszczędna będzie tylko z nazwy, powoli dochodząc do pełnego
świecenia będzie denerwować, a i kolory dawane przez taką
świetlówkę rzadko kiedy bywają naturalne, co dla kobiety robiącej
się w takiej łazience "na bóstwo" też będzie miało znaczenie.
> co nalezałoby zrobić żeby klasę mniejwięcej Ip44 dogonić?
> zapewnić szczelność - obudowa ogólnie jest nieprzesiąkalna,
> nienasiąkalna
Uszczelnić choćby silikonem, rozbieralność do wymiany żarówki
zapewniając przez podłożenie folii pod klosz, przed jego
dociśnięciem do silikonu. Ale nie wiem, czy warto się chrzanić, z
powodów j.w..
J.
błąd z mojej strony, nie jest to świetlówka kompaktowa
tylko żarówka o innym gwincie niz E27
Jak pisał jarek - świetlówki słabo się nadają do łazienki... Lepiej
jakiś niskonapięciowy halogenik albo ewentualnie diody.
> Jak pisał jarek - świetlówki słabo się nadają do łazienki... Lepiej
> jakiś niskonapięciowy halogenik albo ewentualnie diody.
>
Ciekawostka: przepisy bodajże w Kaliforni zalecają jako główne oświetlenia
w łazience właśnie świetlówkę, dopuszczając uzupełniające oświetlenie
(włączane osobno) z żarówkami.
Chodzi oczywiście o oszczędność energii.
--
Damian
> Ciekawostka: przepisy bodajże w Kaliforni zalecają jako główne
> oświetlenia
> w łazience właśnie świetlówkę, dopuszczając uzupełniające
> oświetlenie
> (włączane osobno) z żarówkami.
> Chodzi oczywiście o oszczędność energii.
Nie byłby to pierwszy bezsansowny przepis na swiecie :-)
J.
A tak poza tym to generalnie malo na temat, bo kolega nie pytal jaka
wybrac lampe tylko czy moze powiesic IP20, juz posiadana jak mniemam
i w wybrane miejsce, wiec halogenow i tak nie bedzie montowac.
Jak ktos napisal - nie polewac woda, a jesli watpliwosci dalej
sa to uszczelnic silikonem.
pozdrawiam
Bruno
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> pozwole sie nie zgodzic. Pod wzgledem skutecznosci oswietlenia
> pomieszczenia swietlowka sprawdza sie duzo lepiej.
Jak się świeci statycznie, a nie jak jest co chwila zapalana i
gaszona, a tak przecież będzie używana w łazience. Taka
świetlówka w czasie rozruchu pobiera prądu niewiele mniej niż
normalna żarówka a rozruch potrafi w niektórych modelach trwać i
powyżej minuty.
> srodku zalatwia temat. Owszem, rozgrzewa sie chwile, ale tez
> moc
> takie 'zarowki' jest na tyle
> nieduza ze mozna sobie pozwolic na zostawienie zapalonego
> swiatla
> chwile dluzej.
Czyli w łaziewnce ma się światło palić pół dnia, bo a nóż komus
się "zachce"?
> Nienaturalnosc swiatla jest taka sama jak wiekszosci
> innych zarowek, od halogenow poczynajac.
bardzo różnice z tym bywa i zwykle nienajlepiej, zwłaszcza w
przypadku popularnych świetlówek "z hipermarketu".
> Halogeniki to sobie mozna nad lusterkiem do
> golenia powiesic. Do oswietlania lazienki to one sie nadaja na
> folderach
> i wg specow chcacych nam wcisnac podwieszany sufit...
A tu się zgadzam w pełni, mam podobne zdanie o halogenach w
łazience, ale mają one swoich wilebicieli.
J.
> > Nienaturalnosc swiatla jest taka sama jak wiekszosci
> > innych zarowek, od halogenow poczynajac.
>
> bardzo różnice z tym bywa i zwykle nienajlepiej, zwłaszcza w
> przypadku popularnych świetlówek "z hipermarketu".
jak i halogenow, z jednego 4packa potrafia miec rozne odcienie.
W kazdym razie argument o makeup'ie do mnie nie przemawia. Sztuczne
swiatlo zawsze zle odda kolory i tyle.
> A tu się zgadzam w pełni, mam podobne zdanie o halogenach w
> łazience, ale mają one swoich wilebicieli.
Ja bym wrecz twierdzil ze tych wielbicieli jest wiekszosc.
Reklama dzwignia handlu... ;)