--
Pozdrawiam
Krzysiek
Aczkolwiek weź pod uwagę niewielki wydatek i specyficzny kolor takiego
światła.
Pzdr
JKK
>+ takież halogenki diodowe.
Jestes lepszy niz Edison ;) - nie ma czegos takiego - sa albo halogeny
albo diody.
---
Maciej
Tych reflektorków LED jest już sporo, ale trzeba pamiętać, że są to
delikatne(w znaczeniu mocy) żródła światła. Obawiam się, że z wysokości
podbitki co najwyżej wydobędę tylko cień domu. Ponieważ zastosowałem LEDy
(24diody)do podświetlenia z sufitu części kuchni, niestety mam kiepskie
swiatło z wysokości 2- 2,5 m .Musiałbyś na każdej ścianie dać szereg takich
np.
https://ssl.allegro.pl/item313059012_zarowka_diodowa_60_led_globe_e27_biala_c
iepla.html - praktycznie w rozstaqwie co pół metra. Niestety koszt
sumaryczny
takiego oświetlenia może być niewart inwestycji. Musisz wypróbować jeden
egzemplarz w konretnych warunkach i sam sobie odpowiesz.
Pozdrawiam Marex
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Pzdr
JKK
obawiam sie, ze swietlowka energooszczedna bedzie najlepsza
najmniejsze maja juz 4W
ledy jak na razie maja gorsza skutecznosc od swietlowek - a jakosc swiatla
gorsza, cenowo wychodzi fantastyka
ludzie zachwycaja sie LEDami bo naczytali sie glupot w tekstach reklamowych
firm inwestujacych w te technologie - obecnie jest to jednak technologia
przyszlosci.... :]
--
pozdrawiam
www.zbigniewkruk.com <-- prywatna strona
www.foto.forumslubne.pl <-- forum dla fotografow slubnych
www.lodz.forumslubne.pl <-- forum dla par mlodych z okolic Łodzi
Co do skuteczności to się nie zgodzę, natomiast ważniejsze jest IMHO to, że
popularne świetlówki kompaktowe są wysoce awaryjne w pracy na dworze.
-----
A te ze specjalnym trzonkiem - instalowane np. w kwadratowych
lampach do umieszczenia numeru domu ?
Pzdr
JKK
>
> Co do skuteczności to się nie zgodzę, natomiast ważniejsze jest IMHO
> to, że popularne świetlówki kompaktowe są wysoce awaryjne w pracy na
> dworze.
rzucilem okiem na te sprzedawane na allegro - swiatlosc jest na poziomie
swietlowek - tyle ze cena x2
problemem ledow jest tez spadajaca skutecznosc ich swiecenia z wiekiem - po
30% wyswieceniu skutecznosc spada prawie o 50% :(
co do uzywania z zimie - uzywam od 3 lat w oswietleniu ogrodu - nie zauwazam
zadnych problemow poza takim, ze jak bylo -25 to sie rozgrzewaly 3 min - w
tym czasie swiecily b. slabo
Dobrze, ze moje o tym nie wiedza ;)
Maja za soba juz 3cia zime (w tym pamietna 2005/2006r). Uruchamiane sa
przez czujnik zmierzchowy i codziennie pala sie po pare(nascie)
godzin.
--
So I ask you:
What the hell am I doing drinking in L.A. at 26?
Hell-a-L.A., Hell hell-a-L.A. :)
Z tradycyjnym układem zapłonnikowym tzn. ze statecznikiem + zapłonnikiem
mogą się w ogóle nie zapalić na mrozie.
Jedynie świetlówki z przetwornicami podwyższającymi napięcie zasilające bez
problemów będą się zapalały.
Osobiście uważam, że oświetlając elewację nie chodzi o samo oświetlenie lecz
o efekt wizualny tego podświetlenia, dlatego też jestem za zastosowaniem do
tego celu lamp z diodami LED. Diody LED po pierwsze mają największą
sprawność spośród wszelkich źródeł światła (także i większą od świetlówek).
Lampy złożone z kilkunastu czy kilkudziesięciu LED-ów świecą dość jasno. Na
tyle jasno, że spokojnie mogą oświetlić chodnik czy schody. Zobaczcie sami
jak świecą latarki diodowe.
Wbrew pozorom lampy LED-owe nie są drogie
http://allegro.pl/search.php?string=LED&from_showcat=1&category=10774&country=1
a jeszcze jak ktoś umie posługiwać się lutownicą to wykona je samemu za
marne grosze.
Ktoś powie, że kilkanaście czy dwadzieściakilka złotych za lampkę to drogo.
Niestety nie bierze pod uwagę tego, że diody LED są prawie niezniszczalne i
lampki takie będą służyły całymi latami bez konieczności ich wymiany.
W przeciwieństwie do nich zwykłe halogeny, żarówki czy świetlówki trzeba
będzie dość często wymieniać, a to są ukryte, dodatkowe koszty, które w
przeciągu dziesiątków lat mogą wielokrotnie przewyższyć koszt lampek
diodowych.
Co to znaczy 30% wyświecenia ?
Skąd masz informacje o spadku skuteczności o 50% ?
Według mojej wiedzy oraz ponad 20-letnich doświadczeń wynika, że diody LED
są niezniszczalne, a spadek skuteczności ich świecenia występuje tylko i
wyłącznie wtedy, kiedy zostaną przeciążone, czyli zasilone prądem o wartości
przekraczającej ich wartość prądu nominalnego tj. 15-20mA.
Jeżeli diody LED są zasilane prądem mniejszym niż ich prąd nominalny to
praktycznie się nie zużywają i są wieczne.
No może miałem pecha....Z 5ciu zakupionych LEDów, 24diody w żarówce
ANS (Made in China) ostały sie po pół roku jeszcze dwie. Sprawdziłem i te
dwie nie zuzyte to belgijskie żarówki(były droższe) A patrząc na oferte na
Allegro: co tam widzimy..? masę wschodniego cudu i to zazwyczaj "no name".
Pytajmy co kupujemy- nie wszystko cudo, co sie swieci...
Niestety w przypadku tych nowych bardzo sprawnych LEDow ich jasnosc
dosyc szybko spada z czasem. Zobacz datasheety producentow, podaja
jasnosc nominalna do ilustam godzin (w zaleznosci od LEDa kolo 1-2tys.
godzin, w przypadku LEDow o duzej mocy krocej) potem jasnosc gwaltownie
spada. No i prad nominalny bialych LEDow duzej mocy to nie 10-20mA.
--
Inteligentny dom - http://idom.wizzard.one.pl
Teraz takze forum dyskusyjne
Zobacz, wyslij uwagi, dolacz sie do projektu.
> No i prad nominalny bialych LEDow duzej mocy to nie 10-20mA.
No faktycznie, bo juz przy 2-5mA calkiem niezle swieca :)
Dokładnie.
Ponadto dodam, że przyczyną uszkadzania się LED-ów w takich lampkach są
zazwyczaj:
1. Zbyt wysokie napięcie zasilające - jeżeli są to LED-y 12V to należy je
zasilać z zasilacza stabilizowanego, a nie z samego transformatora, ponieważ
nieobciążony transformator dostarcza znacznie wyższego napięcia rzędu
16-18V, które po prostu przeciąża LED-y.
2. Zbyt wyśrubowanymi parametrami przez producenta lamp - a konkretniej
zwiększonym prądem zasilającym LED-y (dotyczy to wszystkich lampek, zarówno
tych na 12V jak i na 230V). Warto więc zasilić te lapki niższym,
stabilizowanym napięciem, rzędu 8-10V (w przypadku lampek 12V) lub obniżonym
napięciem do 180-200V przy zastosowaniu dodatkowego, odpowiednio
podłączonego transformatora obniżającego napięcie (w przypadku LED-ów na
230V), wtedy będą "żyły" długo do samej śmierci :))))
Swieca fajnie, ale nie oswietlaja. Sam bylem zaskoczony jak sobie kiedys
podlaczylem niebieskiego LEDa 4,5Cd, dawal po oczach strasznie, a jak
sobie nim poswiecilem na ksiazke to niewiele bylo widac. A jak do tego
dodasz jakas soczewe (bo standardowe LEDy maja dosyc punktowe swiatlo)
to juz wogole tragedia. LEDy o duzej jasnosci to raczej cos w ok. 1A ciagna.
Oj, nie. Jesli lampa na LED nie ma wlasnego stabilizatora to musisz
dolozyc specjalny stabilizator do LEDow, a nie zwykly zasilacz
stabilizowany. Ten do LED stabilizuje prad (LEDy sa zasilane pradowo a
nie napieciowo). Jesli podlaczasz pod zasilacz stabilizowany to
wylacznie przez odpowiednio dobrany rezystor, co mija sie troche z
celem, bo wiadomo - dodatkowe straty.
Jaki prad ?
W przypadku LED-ów na 12V juz wewnatrz znajduja sie odpowiednie rezystory
ograniczajace prad. Zatem obnizanie tego pradu mozesz zrealizowac tylko i
wylacznie obnizaniem napiecia i jego stabilizacja.
Niestety nie wiesz jak sa polaczane wewnatrz LED-y. Czy kazdy pojedynczo
poprzez rezystor czy tez po kilka sztuk polaczonych szeregowo + rezystor.
Jak masz stabilne napiecie zasilajace uklad rezystor + LED to masz takze
stabilny prad. Wartosc pradu plynacego przez LED zalezy od wartosci napiecia
zasilajacego oraz wartosci szeregowego oporu.
W przypadku LED-ów na 230V nie mozesz zastosowac zasilacza stabilizowanego,
poniewaz te LED-y potrzebuja napiecia przemiennego, gdyz wewnatrz lampki
znajduje sie kondensator stanowiacy opornosc ograniczajaca wartosc pradu do
wymaganej.
Dlatego w tym przypadku mozesz obnizyc napiecie odpowiednio wpietym
transformatorem o uzwojeniu pierwotnym na 230V i uzwojeniu wtórnym na
24-48V. Podlaczajac uzwojenie pierwoten tego transformatora do 230V, a
nastepnie uzwojenie wtórne szeregowo z tym napieciem 230V uzyskujemy
obnizenie lub podwyzszenie tego napiecia o wartosc napiecia na uzwojeniu
wtórnym.
Dzieki takiemu podlaczeniu na wyjsciu masz nadal prad przemienny obnizony do
potrzebnej wartosci o przebiegu sinusoidalnym.
Ojej, napisalem, ze jesli LED nie ma wlasnego. A z tym to roznie bywa,
widzialem takie, ze maja niby jakis rezystor, ale tez gole LEDy i
dedykowane do nich zasilacze.
> Niestety nie wiesz jak sa polaczane wewnatrz LED-y. Czy kazdy pojedynczo
> poprzez rezystor czy tez po kilka sztuk polaczonych szeregowo + rezystor.
Moge pomierzyc, ale zasadniczo nie ma to znaczenia.
> Dlatego w tym przypadku mozesz obnizyc napiecie odpowiednio wpietym
> transformatorem o uzwojeniu pierwotnym na 230V i uzwojeniu wtórnym na
> 24-48V. Podlaczajac uzwojenie pierwoten tego transformatora do 230V, a
> nastepnie uzwojenie wtórne szeregowo z tym napieciem 230V uzyskujemy
> obnizenie lub podwyzszenie tego napiecia o wartosc napiecia na uzwojeniu
> wtórnym.
> Dzieki takiemu podlaczeniu na wyjsciu masz nadal prad przemienny obnizony do
> potrzebnej wartosci o przebiegu sinusoidalnym.
Ale to kombinowanie pod gorke i bardzo nieefektywn (straty, wymiary,
cena trafa). To juz prosciej jednak dolozyc dedykowany zasilacz do LEDow
niskonapieciowy.
W sumie tak z ciekawosci zapytam, gdzie sie stosuje LEDy na 230V? Znaczy
pewnie mozna wszedzie, ale takie miejsca, zeby to mialo jakis sens?:)
--
Pozdr
JanuszK
Ale my tu rozmawiamy o gotowych lampkach diodowych dostepnych w sprzedazy.
> Moge pomierzyc, ale zasadniczo nie ma to znaczenia.
Wlasnie, ze ma i to bardzo duzo.
Im wiecej diód polaczonych w szeregu, tym mniejsze straty mocy na
rezystorach, a ponadto tym wieksza czulosc na spadek napiecia zasilajacego
powodujaca spadek natezenia swiatla przy spadku napiecia.
> Ale to kombinowanie pod gorke i bardzo nieefektywn (straty, wymiary, cena
> trafa).
To nie jest kombinowanie pod górke. Tak sie robi :)
Straty sa tez niewielkie - po prostu poza stratami typowymi dla
transformatorów czyli na skutek powstawani pradów wirowych, strat pola
magnetycznego oraz rozgrzewania uzwojen na skutek przeplywu pradu, taki
uklad obnizania napiecia nie wprowadza, zadnych innych strat energii np.
takich, jakie powstaja w stabilizatorach.
Moc transformatora takze nie musi byc duza. Zeby obnizyc napiecie o 23V dla
urzadzenia o mocy 1000W wystarczy transformator obnizajacy napiecie o mocy
100W
Dla przykladu aby obnizyc napiecie o 23V dla lamp o lacznej mocy 20W
wystarczy malutki transformatorek o mocy 2W
Aby obnizyc napiecie o 46V dla lamp o lacznej mocy 20W wystarczy malutki
transformatorek o mocy 4W
Czyli transformatorki, które mozna kupic za 10-15 zlotych.
> To juz prosciej jednak dolozyc dedykowany zasilacz do LEDow
> niskonapieciowy.
Tyle, ze musisz wtedy uzyc zasilacza o mocy nieco wiekszej niz moc
wszystkich lamp, a wtedy transformator musi byc duzy i starty mocy takze sa
wieksze. Chyba, ze zastosujesz zasilacz impulsowy lub przetwornice napiecia.
> W sumie tak z ciekawosci zapytam, gdzie sie stosuje LEDy na 230V? Znaczy
> pewnie mozna wszedzie, ale takie miejsca, zeby to mialo jakis sens? :)
Wszedzie tam, gdzie poprzednio byly lampy z normalnymi gwintami np. E27
Do podswietlania reklam, wystaw, oswietlenia korytarzy itp.
Oczywiscie tam, gdzie buduje sie nowa instalacje lepiej jest zastosowac
lampki na 12V
A kto Wam każe stosować te wynalazki, zamiast popularnych LED-ów o
zwiększonej jasności ?
Poza tym te diody super jasne firmy Infineon są okrutnie drogie.
Za cenę jednej takiej diody moża kupić setki diód o podwyższonej jasności.
Jacku, ale cudow nie ma. Zakladam, ze intereusje cie uzyskanie jakiegos
strumienia swietlenego. Nie ma znaczenia czy uzyjesz jedna diode ale
dobra, czy setki marnych. I tak poplynie mniej wiecej ten sam prad, bo
ilosc lumenow/mA jest mniej wiecej porownywalna. Tyle samo ciepla sie
rozproszy, tylko objetosc wieksza, wiec subiektywnie moze tego nie
zauwazysz, bo uklad bedzie zaledwie letni w dotyku, a nie goracy.
Poza tym obawiam sie, ze jednak tanie chinczyki po parusetgodiznach jak
beda mialy 30% poczatkowej jasnosci to bedzie to niezly rezultat.
No wlasnie o takich mowie. Widzialem w Castoramie diody do podswietlenia
gole, tylko do podlaczenia do stabilizatora pradowego. Jakies
podswietlenie dekoracyjne polek, oswietlenie stopni, takie tam.
>> Moge pomierzyc, ale zasadniczo nie ma to znaczenia.
>
> Wlasnie, ze ma i to bardzo duzo.
> Im wiecej diód polaczonych w szeregu, tym mniejsze straty mocy na
> rezystorach, a ponadto tym wieksza czulosc na spadek napiecia zasilajacego
> powodujaca spadek natezenia swiatla przy spadku napiecia.
Masz racje, ta tolerancja na zmiany napiecia moze byc istotna, stad IMHO
jednak kupilbym dedykowany stabilizator do LEDow, stabilizujacy prad.
>
>> Ale to kombinowanie pod gorke i bardzo nieefektywn (straty, wymiary, cena
>> trafa).
>
> To nie jest kombinowanie pod górke. Tak sie robi :)
> Czyli transformatorki, które mozna kupic za 10-15 zlotych.
No ok, ale za 30zl mam elegancka kostke stabilizujaca prad, ktora robi
dokladnie to czego oczekuje w szerokim zakresie napiec zasilajacych,
mala, niebuczaca i bezpieczna. Bo o ile tak szeregowo polaczyc uzwojenia
mozna to jednak trzeba to jakos potem zaizolowac, mysle o takim
klasycznym trafo, nie widzialem takich dedykowanych do tego celu.
>
>> To juz prosciej jednak dolozyc dedykowany zasilacz do LEDow
>> niskonapieciowy.
>
> Tyle, ze musisz wtedy uzyc zasilacza o mocy nieco wiekszej niz moc
> wszystkich lamp, a wtedy transformator musi byc duzy i starty mocy takze sa
> wieksze. Chyba, ze zastosujesz zasilacz impulsowy lub przetwornice napiecia.
No tylko o impulsowce mowie.
>
>> W sumie tak z ciekawosci zapytam, gdzie sie stosuje LEDy na 230V? Znaczy
>> pewnie mozna wszedzie, ale takie miejsca, zeby to mialo jakis sens? :)
>
> Wszedzie tam, gdzie poprzednio byly lampy z normalnymi gwintami np. E27
> Do podswietlania reklam, wystaw, oswietlenia korytarzy itp.
> Oczywiscie tam, gdzie buduje sie nowa instalacje lepiej jest zastosowac
> lampki na 12V
No z reklamami to jeszcze ok, mozna wykorzystac punktowosc oswietlenia,
ale zeby korytarze? To przeciez ledwo swieci.
No i nie wiem czy lepiej instalacje ciagnac na 12V. Biorac pod uwage, ze
sprawnosc LED oscyluje wokol sprawnosci halogena albo i jest ciut gorsza
to prady mozna liczyc, ze poplyna jak przy halogenach ze wszystkimi
konsekwencjjami (przekroje, spadki napiec itd) - oczywiscie mam na mysli
wykorzystanie LEDow jako glownego oswietlenia, a nie ozdobnikow.
Szczerze mówiac jakos nie mam zaufania do tych stabilizatorów i zasilaczy
impulsowych oraz wszelkich ukladów zastepujacych stateczniki w swietlówkach.
Zbyt duzo na rynku jest chinszczyzny, która nie wytrzymuje dluzej jak
kilka-kilkanascie miesiecy.
W przeciwienstwie do tych wszystkich ukladów elektronicznych, transformatory
sa naprawde trwale i bezproblemowe.
Tu musze sie z toba zgodzic. No nic, ciekawe co nam powie pan nutech,
spec od diod 200lm/W. Chyba przyjdzie mi przerabiac instalacje ;P
--
Inteligentny dom - http://idom.wizzard.one.pl
Teraz takze forum dyskusyjne
Zobacz, wyslij uwagi, dolacz do projektu.