Wstał , wyszedł przed chatę , podszedł na brzeg wysokiej skarpy . Pod nim
kilkanaście metrów niżej wyrastały z wody ostre skały , na których parę
miesięcy temu rozbił się jego niewielki statek . Vortex nigdy nie schodził
na dół , gdyż obawiał się spoglądać na jeszcze nie całkiem nagie kości swych
niedawnych towarzyszy .
Morze szumiało przyjemnie , ptaki unoszące się nad nim przyjaźnie skrzeczały
swe codzienne , poranne pieśni . Jednak Lord nie był szczęśliwy .
- Qrva - pomyślał - to już koniec .
Rozejrzał się po okolicy uważnie wpatrując się w horyzont , po czym
zrezygnowany wrócił do chaty .
Ze zbutwiałej skrzyni wyjął ostatnią ciemną butelkę , wypił z niej ciepłe ,
gorzkie , niedobre piwo po czym położył ją przed sobą , wyrwał kartkę z
notatnika , zaostrzył tępym nożem ołówek , którym nabazgrał na świstku
papieru kilka słów . Tak potraktowany kawałek papieru wepchnął do butelki i
zakorkował mocno , korek zalał świeżo roztopionym woskiem z jednej z
ostatnich świec .
Z butelką w jednej i z jakimś dziwnym owocem w drugiej ręce powrócił nad
brzeg , cisnął daleko od siebie butelkę , po czym odwrócił się na pięcie i
nie oglądając się za siebie odszedł w gąszcz oszałamiająco zielonej
roślinności w poszukiwaniu obiadu .
Butelka poszybowała daleko , lotem koszącym przebiła się przez nadpływającą
falę , po czym porwana przez kolejną rozbiła się na krawędzi skały .
Resztki potłuczonego szkła porwał prąd wody i przeniósł tam , gdzie od dawna
gromadził potłuczone ciemne szkło .
OberonR
Co wy na to ?
Ja chcialbym zapytac co bylo dalej. Bo na razie to nic sie nie zdarzylo.
Stan
--
***Blogoslawieni, ktorzy czestuja kawa o poranku.***
Stanislaw "Stan" Witold Czarnecki, Ph.D. student, IF UMK
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^st...@eris.phys.uni.torun.pl^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
***Cholerna grawitacja... i w dodatku nie w te strone.***
On Sun, 10 May 1998, oberon wrote:
> Butelka
>
[ciaach]
>
> Co wy na to ?
Sympatyczna tresc.
Aniou
--
"Zanim czlowiek byl, Starsi byli i juz wtedy ich pan zamieszkiwal w
krainie cieni (...)"
>Morze szumiało przyjemnie , ptaki unoszące się nad nim przyjaźnie skrzeczały
>swe codzienne , poranne pieśni . Jednak Lord nie był szczęśliwy .
>- Qrva - pomyślał - to już koniec .
(ciach)
>OberonR
>
>
>Co wy na to ?
Hmmm....
Niewatpliwie nie jest przegadane.
Poza tym, odkrywcze (patrz pozostawiony cytat).
Cwicz nadal.
Niech Moc bedzie z Toba i Butelka pelna procentow.
Joannas
PS. I nie lamentuj, ze Cie bija. Sam prosiles o opinie...
Joannas
===================
joa...@uci.agh.edu.pl
Joannas
===================
joa...@uci.agh.edu.pl