Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

dowcipy zw . z bhp?

2,307 views
Skip to first unread message

Q.

unread,
Nov 21, 2007, 11:58:59 AM11/21/07
to

czy znacie jakies dowcipy zw z bhp?

tax:

- Panie majster szpadel się złamał.
- No to co mi trujesz? - oprzyj się o betoniarkę

Pozdr.
>Q


eMeS

unread,
Nov 21, 2007, 12:01:21 PM11/21/07
to
Q. napisał(a):

> czy znacie jakies dowcipy zw z bhp?

Wycieczka szkolna poszła na budowę. Pani poucza dzieci: "Drogie dzieci
proszę założyć kaski, bo na budowie zdarzają się wypadki. Rok temu był
tutaj pewien chłopiec i nie miał kasku. Cegła spadła mu na głowę i
zginął, natomiast dziewczynka, która miała kask i też oberwała cegłą,
tylko się uśmiechnęła."
Jasiu mówi do pani: "Proszę pani, ja znam tę dziewczynkę, ona do tej
pory chodzi w kasku i się uśmiecha."

Sławomir Szczyrba

unread,
Nov 21, 2007, 1:18:37 PM11/21/07
to
Everybody be cool, it's Q.!

>
> czy znacie jakies dowcipy zw z bhp?
>
- Panie maaajesteeeer! Franek zleciał z rusztowania!
- To wyjmijcie mu ręce z kieszeni, żeby wyglądało na wypadek przy pracy!

Sławek
--
________
_/ __/ __/ Kapitan spuszcza sie zawsze ostatni.
\__ \__ \_______________________________________________________________
/___/___/ Sławomir Szczyrba steev/AT/hot\dot\pl

bzdreg

unread,
Nov 21, 2007, 2:55:56 PM11/21/07
to
Q. pisze:

> czy znacie jakies dowcipy zw z bhp?

eee... chyba się pokolenia wymieniły w ciągu ostatnich dwóch lat...
Kiedyś święcił laury taki (autentyczny) filmik instruktażowy o
operatorze wózka widłowego, imieniem Klaus, który tyle nawywijał, że
Osama, to przy nim pętak...

no to guglajta po video na słowo "klaus", bo więcej (gżehuf) nie pamiętam...

No i tax, coby nikt nie szurał:

gazda całuje się w rękę
- a co to?
- to gra wstępna. Zaraz będę konia walił.

tg

unread,
Nov 21, 2007, 3:09:40 PM11/21/07
to
> no to guglajta po video na słowo "klaus", bo więcej (gżehuf) nie pamiętam...

Stapler Fahrer Klaus

http://pl.youtube.com/watch?v=kflBLc20f-Q


Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze strasznie boli mnie brzuch.
- A co pani dzisiaj jadła?
- Konserwę rybną- odpowiada baba.
- Pewnie ryby były nie świeże-stwierdza lekarz.
- Nie wiem, nie otwierałam.


Q.

unread,
Nov 21, 2007, 3:21:27 PM11/21/07
to
> eee... chyba się pokolenia wymieniły w ciągu ostatnich dwóch lat...
> Kiedyś święcił laury taki (autentyczny) filmik instruktażowy o operatorze
> wózka widłowego, imieniem Klaus, który tyle nawywijał, że Osama, to przy
> nim pętak...
>
> no to guglajta po video na słowo "klaus", bo więcej (gżehuf) nie
> pamiętam...
>


tak widzialem ten filmik :)
ciekwae rzeczy sie tam dzialy....

Tax
Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu. Spotyka go szef i
pyta:
- Nie lepiej byłoby na taczce?
- Może i lepiej, ale kółko trochę w plecy gniecie.


Kurian

unread,
Nov 21, 2007, 4:42:12 PM11/21/07
to
Q. pisze:

> czy znacie jakies dowcipy zw z bhp?
>
to cos z naszego regionu moze:

Gornik wpadł do szybu w kopalni, przerażeni koledzy nachylają się nad
czeluścią...
- Francik... żyjesz?!
- Żyja - odpowiada Francik.
- Mosz złomaną nogę?
- Nii...
- To może ręka?
- Niii...
- To dlaczego nie wychodzisz?!
- Bo jeszcze lecaaa...

pozdrawiam
Kurian

Michał Lorenc

unread,
Nov 21, 2007, 4:59:45 PM11/21/07
to
Cześć, "Q." <fa...@tlen.pl>. Masz klej? To cześć.

> czy znacie jakies dowcipy zw z bhp?

To może urban legend (kolega kolegi _naprawdę_ widział...) z
betoniarką?

Na budowie stoi facet oparty o betoniarkę i trochę się "giba".
(tu można wstawić opis faceta potrząsającego energicznie nogą,
opartego ręką o ww betoniarkę)
Kolega, nie namyślając się długo, (z porażeniem prądem nie ma żartów)
bierze porządny zamach łopatą i łamie mu rękę (bodajże w trzech
miejscach). Kolega pierwszy niezbyt jest zadowolony, tym bardziej, że
on tylko piasek z buta wytrząsał.


--
Tu ktoś powiedzieć mógłby "co za pech"
Lecz jaka piękna tragedia, no jaka piękna tragedia
jaka piękna tragedia, ech! (KMN)
G[5064196]G | [robockopp]mail[op]mail[pl]

Andrzej

unread,
Nov 21, 2007, 5:23:12 PM11/21/07
to
Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torba pełną
pieniędzy.
Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatna rozmowę z prezesem banku,
gdyż chciała otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielka sumę
pieniędzy"..
Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się z
prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan.
Prezes spytał o kwotę jaka starsza pani zamierzała wpłacić.
Ona zaś odpowiedziała, ze chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyła
torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości.
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
"Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaka ma pani przy
sobie! Jak pani tego dokonała?"
Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".
"Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z
panem założyć o 25.000 EUR, ze pańskie jaja są kwadratowe!"
Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
"Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo
zarobić."
"Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam moje pieniądze.
Byłby pan gotowy założyć się ze mną"
"Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę pieniędzy).
zakładam się, o 25.000 EUR, ze moje jaja nie są kwadratowe."
Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawka są duże
pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, ażeby
sprawdzić naocznie i przy świadku?"
"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Cala noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na
sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej formie. Z
jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął 100-
procentowa pewność. Wygra ten zakład.
Następnego ranka o 10.00 przyszyła starsza dama ze swoim prawnikiem do
banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o
zakład, którego stawka jest 25.000 EUR.
Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie
spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała
uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj. Zauważcie, ze chodzi
25.000 EUR.
"No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę
zrozumieć, ze chce się pani do końca przekonać."
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje dłonie.
Wtedy zauważa prezes, ze prawnik zaczyna uderzać głową w ścianę.
Prezes pyta wiec kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, ze dzisiaj o
godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank".

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.listserv.chomor-l

Art Go

unread,
Nov 21, 2007, 5:45:48 PM11/21/07
to


Pan Andrzej (wybacz jesli jestes kobieta) napisal:

> Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torba pełną
> pieniędzy.

Za-jaja-biste! :-D

tg

unread,
Nov 21, 2007, 6:40:03 PM11/21/07
to
> Za-jaja-biste! :-D

wszyscy sie cieszymy ze ci sie podobalo i nam o tym mowisz,
ale moze dalbys taksa?


Rok 1980. Moskwa ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Na trybunę wchodzi
Leonid Breżniew wyciąga tekst przemówienia i zaczyna:
- O o o o o.
Szybkim krokiem podchodzi do niego jeden z organizatorów igrzysk i mówi:
- Towarzyszu sekretarzu generalny tekst przemówienia zaczyna się nieco wyżej a
to co teraz czytacie to kółka olimpijskie!


bans

unread,
Nov 22, 2007, 3:22:53 AM11/22/07
to
eMeS pisze:

> tutaj pewien chłopiec i nie miał kasku. Cegła spadła mu na głowę i
> zginął, natomiast dziewczynka, która miała kask i też oberwała cegłą,
> tylko się uśmiechnęła."
> Jasiu mówi do pani: "Proszę pani, ja znam tę dziewczynkę, ona do tej
> pory chodzi w kasku i się uśmiecha."

Co za bezsens...

Taks - poprawka:

... natomiast dziewczynka, która miała kask i też oberwała cegłą,
tylko potrząsnęła głową i się uśmiechnęła."


Jasiu mówi do pani: "Proszę pani, ja znam tę dziewczynkę, ona do tej

pory trzęsie głową i się uśmiecha."

--
bans

Wojtas

unread,
Nov 22, 2007, 7:19:50 AM11/22/07
to
> Co za bezsens...

Mi sie abrdziej podoba wersja poprzednika.


Pozdro, Wojtas


tax

Przychodzi 8-letni synek do tatusia i mówi, że chce rowerek. Tatuś na to:
- Nie mogę Ci kupić rowerka bo zaciągnęliśmy duży kredyt na dom a na dodatek
mama w zeszłym tygodniu straciła pracę.
Następnego dnia tatuś wstaje i widzi, że synek się spakował i chce się
wyprowadzać więc go pyta:
- Dlaczego się wyprowadzasz?
Synek na to:
- Wczoraj wieczorem przechodziłem obok waszej sypialni i słyszałem jak mama
powiedziała, że już odlatuje a ty za chwilę powiedziałeś, że też zaraz
dojdziesz. Musiałbym być zdrowo stuknięty, żeby zostać tu sam z takim
wielkim kredytem i bez rowerka...


jacek w.

unread,
Nov 23, 2007, 11:26:13 AM11/23/07
to
Użytkownik "Q." <fa...@tlen.pl> napisał w wiadomości
news:fi1o2e$rta$1...@nemesis.news.tpi.pl...

>
> czy znacie jakies dowcipy zw z bhp?

Sprzątaczka zeznaje w sądzie jak została zgwałcona:
- Bo, wysoki sądzie, umyłam już prawie całą podłogę, a myłam dokładnie, na
kolanach, gdy zaszedł mnie szef od tyłu. Zaciągnął spódnicę, i mnie od
tyłu, ten tego, wykorzystał.
- A nie próbowała pani uciekać?
- No jak? Na myte?!?


JaMyszka

unread,
Nov 25, 2007, 4:49:02 PM11/25/07
to
On 21 Lis, 17:58, "Q." wrote:
> czy znacie jakies dowcipy zw z bhp?

Jakoś takoś pouciekało z mej pamięci;]
Ale znalazłam to:
http://www.klubrysia.pl/kategorie/pokaz/link/wypadki-w-domu.html

Tax (by Sadurski)
Indianin zgłasza się do amerykańskiego urzędu i mówi, że chciałby
zmienić imię.
- Jak się pan teraz nazywa?
- Mknąca Strzała.
- A jak chciałby się pan nazywać?
Zzzziuu!

--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
Bezpieczny wolontariat (Nobel?): http://www.fah.pooh.priv.pl/

0 new messages