szukam od jakiegos czasu miejsca, gdzie moglbym zmielic jakies 5 kg
(nie koniecznie na raz) kawy ziarnistej, ktora zalega mi juz dlugo w
kuchni.
chcialbym zeby mielenie bylo odpowiednich parametrow do ekspresu
cisnieniowego (konkretna mialkosc)
no i idealnie jakby to bylo w W-wie... :)
please help!
tax
Jasio ogladal w TV vinetou i stwierdzil, ze zostanie idianiniem.
sprawil sobie luk, wyszedl przed dom i uczy sie z niego strzelac,
jednak
wszystkie strzaly upadaja zaraz pod nogi jasia.
Przychodzi ojciec i mowi:
-jasiu, naucze cie strzelac z luku, patrz jak sie to robi.
ojciec naciaga luk, strzela, strzala przelatuje nad blokiem i nagle
slychac przerazliwy krzyk, ojciec mowi do jasia, by poszedl sprawdzic
co
sie stalo. Po chwili jasio wraca i mowi:
- mam dla ciebie, tato dwie wiadomosci, jedna zla, druga dobra,
- jaka jest ta dobra? - pyta ojciec
- przestrzeliles chuja sasiadowi - mowi jas,
- a ta zla? - pyta ojciec
- i mamie dwa policzki, odpowiada jasio
Kup se mlynek do kawy
http://www.allegro.pl/item1090715352_mlynek_do_kawy_catronic_ksw_3306_kurier.html
Nie mozesz calej zmielic na raz, bo bedzie do dupy, powinno sie chyba
mielic bezposrednio przed zaparzeniem, inaczej nikt by nie sprzedawal
ziarnistej, bo po co?
W samolocie nad pasażerem pochyla się stewardesa. Ogromne niebieskie
“oczy” o mało nie wyskoczą z dekoltu w bluzeczki.
- Kawę czy herbatę? - pyta stewardesa.
- A w którym jest kawa…?
Kup se mlynek do kawy
http://www.allegro.pl/item1090715352_mlynek_do_kawy_catronic_ksw_3306_kurier.html
Nie mozesz calej zmielic na raz, bo bedzie do dupy, powinno sie chyba
mielic bezposrednio przed zaparzeniem, inaczej nikt by nie sprzedawal
ziarnistej, bo po co?
ctrl+v
W samolocie nad pasażerem pochyla się stewardesa. Ogromne niebieskie
“oczy” o mało nie wyskoczą z dekoltu bluzeczki.
kupilem mlynek przelotowy za ok 150 zl (mieli jednorodnie) ale zeby
uzyskac odpowiednia mialkosc to bym musial wydac pare ladnych stow na
dobry mlynek. ten ktory podales nadaje sie jedynie do mielenia do
zaparzania plujki.
nie chce zmielic wszystkiego na raz z tego powodu co piszesz, ale np.
1 kg szybko by mi zszedl...
tax:
Rozmowa telefoniczna:
- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, skarbie?
- Nie, w aptece.
może spróbuj podgadać obsługę w najbliższym sklepie Tchibo - mają bardzo
dobre młynki - kupując u nich kawę mielą odpowiednio do wybranego
sposobu parzenia
tax:
Zapalony radziecki komunista powrócił z wycieczki do Hiszpanii i
opowiada o corridzie:
"Arena cała taka śliczna... na trybunach hiszpańscy mężczyźni wszyscy
tacy eleganccy, spokojni... hiszpańskie kobity - ładne, spokojne. W
końcu wypuścili byka na arenę - wielki taki buhaj, ale też spokojny... I
na to wszystko na arenę wyszedł torreador - też elegancko ubrany,
przystojny, spokojny... I wyobraź sobie! Jak tylko toreador wyciągnął
flagę Związku Radzieckiego, to wszystkim naraz jakby rozum odjęło..."
--
Pozdrawiam
Daniel
> może spróbuj podgadać obsługę w najbliższym sklepie Tchibo - mają bardzo
> dobre młynki - kupując u nich kawę mielą odpowiednio do wybranego
> sposobu parzenia
probowalem, ale mi powiedzieli, ze z obcych zrodel nie miela... :(
tax:
Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć
borowanie,
gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich
jądrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy
sobie
ból zadawali... Prawda, Panie Doktorze...?
> On 21 Cze, 15:10, "go!" <g...@gmx.nospam.us> wrote:
>> Kup se mlynek do
>> kawyhttp://www.allegro.pl/
item1090715352_mlynek_do_kawy_catronic_ksw_3306...
>> Nie mozesz calej zmielic na raz, bo bedzie do dupy, powinno sie chyba
>> mielic bezposrednio przed zaparzeniem, inaczej nikt by nie sprzedawal
>> ziarnistej, bo po co?
>
> kupilem mlynek przelotowy za ok 150 zl (mieli jednorodnie) ale zeby
> uzyskac odpowiednia mialkosc to bym musial wydac pare ladnych stow na
> dobry mlynek. ten ktory podales nadaje sie jedynie do mielenia do
> zaparzania plujki.
po prostu nie umiesz mielic :) ale to nie wstyd, bo mi tez zeszlo kilka
kg kawy zanim nauczylem sie mielic. a mlynek mam ruski z lat '70 podobny
z wygladu do tego
http://www.oleole.pl/mlynki-do-kawy/bosch-mkm6003.bhtml?from=skapiec
i uwierz mi ze da sie zmielic :)
a mielic faktycznie trzeba porcjami. ja miele tyle co sie wlasnie zmiesci
w takim mlynku (starcza na jakies 4-5 kaw)
tax.
Po czym poznać, że przesadziłeś z kawą?
Otwierasz drzwi zanim ktoś zapuka.
Jeździsz na nartach nawet pod gore.
Zawsze dostajesz bilet pospieszny, nawet parkingowy.
Masz kubek do kawy z obrazkiem swojego kubka do kawy.
Pielęgniarka musi mięć kalkulator naukowy aby zmierzyć twój puls.
Skończyłeś robić sweter, choć nie masz pojęcia jak robi się na drutach.
Mielisz ziarnka swojej kawy w swoich ustach.
Spisz z otwartymi oczami.
Filmy video oglądasz na PLAY FF.
Jedyny czas kiedy tak w zasadzie stoisz nieruchomo jest podczas
trzęsienia ziemi.
Twój ulubiony kubek do kawy jest ubezpieczony w PZU.
Zostałeś pracownikiem miesiąca w kawiarni a nigdy nie byłeś tam
zatrudniony.
Zużyłeś w tym tygodniu trzy pary butów do tenisa.
Zacząłeś obgryzać paznokcie innych ludzi.
Nie mrugnąłeś od ostatniego księżycowego zaćmienia.
Twój T-shirt mówi: "Bezkofeinowa kawa to sprawka diabla"
Jesteś tak rozdygotany, ze ludzie używają twoich rak by rozmieszać swoją
margerite.
Na komputerze potrafisz napisać sześćdziesiąt słow. na minutę...
stopami...
Nie pocisz się... ty sączysz się.
Przetarło się uszko na twoim ulubionym kubku.
Zapominasz rozwinąć Snickers'a przed zjedzeniem.
Wybudowałeś miniaturę miasta z małych plastikowych mieszadełek.
Ludzie dostają rozstroju nerwowego od samego patrzenia na ciebie.
JACOBS posiada zastaw hipoteczny na twoim domu.
Ludzie mogą testować baterie w twoich uszach.
Twoje, nomen omen, kubeczki smakowe są tak zdrętwiale ze mógłbyś wypić
wszystko.
Kiedy stajesz gdzieś na wzgórzu zaczynasz słyszeć radio, choć nie masz
odbiornika.
Kiedy ktoś pyta. "Jak się masz?", Ty mówisz: "Dobrze... do ostatniej
kropli."
Chcesz być poddany kremacji bo tylko tak możesz spędzić swoja wieczność w
konsystencji mielonej kawy.
Pragniesz powrócić jako kubek kawy w swoim następnym życiu.
Twoje urodziny są świętem państwowym w Brazylii.
Byłbyś skłonny posiedzieć bez przymusu w tureckim wiezieniu.
Mówisz doskonale po arabsku choć nigdy nie brałeś lekcji.
Twój termos to po prostu mała cysterenka na kolkach.
Twoje wargi trwale są ukształtowane w popijającej pozycji.
Nawet w sennych spacerach spieszysz się.
Możesz pracować dłużej niż króliczek Energizer'a.
Twój nerwowy ruch można odnotować na skali Richter'a.
Twoje trzy ulubione rzeczy w życiu to... kawa przedtem, kawa podczas i
kawa po.
Swoją sztuczną szczękę zamaczasz w reszcie wieczornej kawy.
--
body {
name: '|<ońrad Karpieszu>|';
blog: url('http://www.muzungu.pl/'); }
p.s. O aukcjach czytaj na http://www.aukcjoteka.com
> po prostu nie umiesz mielic :) ale to nie wstyd, bo mi tez zeszlo kilka
> kg kawy zanim nauczylem sie mielic. a mlynek mam ruski z lat '70 podobny
> z wygladu do tegohttp://www.oleole.pl/mlynki-do-kawy/bosch-mkm6003.bhtml?from=skapiec
to oswiec mnie i innych czytajacych - czlowiek cale zycie sie uczy, a
i tak... ;)
> i uwierz mi ze da sie zmielic :)
nie twierdze, ze sie nie da, tylko nie z parametrami o ktorych pisalem
wczesniej.
probowalem i takie mlynki - czesc kawy jest bardzo mialka i zapycha
'sitko' w ekspresie
> a mielic faktycznie trzeba porcjami. ja miele tyle co sie wlasnie zmiesci
> w takim mlynku (starcza na jakies 4-5 kaw)
z tym sie zgadzam.
tax:
Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego.
Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerką na
wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i
niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony w fotelu, czerwony
jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię, głowę coraz
bardziej wtula w ramiona, jeszcze trochę i zemdleje. W końcu udaje mu
się przerwać tę orgię rozszalałemu rodzicowi i mówi:
- Ale tatusiu, przestań już, proszę! Mówiłem Ci, że mam jutro w szkole
historię, wiesz wojny, zabory i takie tam, a Ty miałeś mi tylko
wytłumaczyć co to jest najeźdźca!
no wlasnie :) tez zanim sie nauczylem musialem przepychac iglą takie
sitka :)
a gotowego przepisu dac chyba nie moge. najwazniejsze to nie mielic zbyt
dlugo. ja miele jakies 10-15 sekund, otwieram wieczko i patrze jakiej
wielkosci są okruchy. jak zbyt duzo (na oko) jest widocznych jako
oddzielne kawalki, to znaczy ze z kawy wyjdzie lura i trzeba mielic
dalej. z drugiej strony trzeba wziac troche w palce i rozetrzec. jesli
czuc jakby ziemię ogrodową, to jest ok. jesli blizej temu do pudru, to
zapcha sitko :)
najwazniejsze: cwiczyc :) wazne ze znajomi twierdza ze kawa u mnie
smakuje bardzo dobrze :) dla mnie kawa to kawa i tyle. ;)
tax
Leci facet w samolocie, zaś obok niego siedzi papuga, strasznie pyskata.
W pewnym momencie facet dzwoni po stewardesę. Na pytanie co podać,
pasażer mówi:
- Kawę poprosiłbym
- A dla mnie stara cioto pepsi tylko - wykrzykuje papuga do tejże
stewardessy
Stewardessa przyniosła pepsi dla papugi lecz zapomniała o kawie dla
pasażera obok. Wiec ponownie poprosił ją o kawę. Papuga w międzyczasie
wyżłopała swoją Pepsi i klasycznie dorzuciła stewardessie:
- A dla mnie, stara cioto, przynieś następną Pepsi.
Sytuacja taka powtórzyła się kilka razy, w końcu facet nie wytrzymał i
przyjął taktykę papugi, zadzwonił po stewardessę - wykrzyczał do niej:
- Daj mi stara cioto kawę!!!
Tego stewardessa nie zdzierżyła, poszła po pilota i razem z pilotem
wypieprzyli faceta z samolotu razem z papugą. Lecą tak oboje na dół i
papuga mówi:
- No k**wa, masz tupet jak na kogoś kto nie umie fruwać!!!
> najwazniejsze: cwiczyc :) wazne ze znajomi twierdza ze kawa u mnie
> smakuje bardzo dobrze :) dla mnie kawa to kawa i tyle. ;)
Skojarzenie z "ćwiczyć": Historia z gatunku "urban legends" (zdarzyć się
może w różnych miastach, warunek jeden - odpowiednia infrastruktura...).
Pewien człowiek wybrał się z rodziną do sąsiedniego miasta, do opery.
Spektakl o godz. 19.00, człowiek dojeżdża "na styk" do miasta, ale za bardzo
nie wie, gdzie jest opera.
Po chwili błądzenia postanawia zasięgnąć języka. Podjeżdża na jakiś skwerek,
gdzie dostrzega siedzącego na ławce faceta. uchyla okno w samochdzie i pyta:
- Panie, jak się dostać do opery?
Gość wstaje z ławki, widać, że jest "wczorajszy". Podchodzi do samochodu,
poprawia ubranie, podnosi palec do góry i mówi:
- Po pierrsze, śficzyć, śficzyć, śficzyć!
Pozdrawiam
... no to kolejna U.L.
Mój kolega bardzo cenił sobie capuccino w moim wykonaniu. Gdy dorobił
się własnego mieszkania i wyposażenia (w tym przyzwoitego ekspresu
ciśnieniowego), to kiedyś mnie zapytał:
- Wiesz, robię kawę z takiej samej kawy, co ty. Ekspres podobny, a może
i lepszy. Ale nie wiem dlaczego moja kawa nie jest taka dobra, jak twoja...
- A lejesz do niej whisky?
--
Dziękuję. Pozdrawiam. Młotkowy
We Wrocławiu sklep "Alma" ma elektryczne młynki żarnowe do dyspozycji klientów.
Może i w Warszawie też są? Wtedy rozmowa z ochroniarzem i zobowiązanie się do
zakupów za ok. 100 zł chyba rozwiązałaby problem?
http://www.almamarket.pl/lokalizacje
Tax (by Sadurski)
- Jak odróżnić komputer płci męskiej od komputera płci żeńskiej?
- Po wprowadzeniu skomplikowanych danych na dysk, on będzie liczył, a ona -
liczyła.
- - -
- Dziadku, wysłałem Internetem list do cioci w Ameryce!
- Bardzo ładnie, Jasiu. A nie zapomniałeś nakleić znaczka?
- - -
- Kiedy blondynka wlewa wodę do komputera?
- Gdy chce żeglować po Internecie.
#
Zebranie Klubu Parlamentarnego Samoobrony.
- Kto z pań posłanek i panów posłów - pyta prowadzący - ma wyższe wykształcenie,
proszę podnieść prawą rękę... Prawą powiedziałem!
#
Po pożarze, w którym spłonęła połowa dobytku rodziny Fąfarów, idący drogą ksiądz
spotyka szlochającego Jasia Fąfarę.
- Czemu płaczesz, chłopcze?
- Mój biedny piesek... Już nigdy nie zje śniadania, obiadu, kolacji...
- Biedactwo! Rozpaczasz, bo twój przyjaciel spłonął w pożarze?
- Nie, proszę księdza. Spaliła mu się jego jedyna miseczka!
#
Jasio mówi do kolegi z klasy:
- Wydaje mi się, że moi rodzice mnie nienawidzą.
- Dlaczego tak myślisz?
- Dają mi dziwne zabawki do kąpieli.
- No wiesz, do kąpieli różne rzeczy się bierze.
- Tak? Toster, suszarkę, przedłużacz?...
#
- Jaka jest różnica między internistą, chirurgiem, psychiatrą i patologiem?
Prawdy o lekarzach
- Internista ma pojęcie, ale nic nie może.
- Chirurg nie ma pojęcia, za to dużo może.
- Psychiatra nie ma pojęcia, nic nie może, potrafi jednak ładnie słuchać.
- Patolog ma pojęcie i mógłby wszystko, zjawia się jednak na ogół za późno.
--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
Bezpieczny wolontariat (Nobel?): http://zwijaj.pl/
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Jeśli lejesz whisky do Cappucino to albo to nie jest whisky albo to
nie jest cappucino,
Przychodzi niedźwiedź do zająca i rozpaczliwym tonem mówi:
- Zając, ty się mnożysz jak nie wiem co, pomóż przyjacielu.
Zając na to:
- A marchewkę żresz?
- Nie.
Zając:
- No, staaaary!
Pół roku niedźwiedź je marchewkę i nic nie pomogło. Znowu przychodzi
do zająca i mówi:
- Zając, pomóż, nie bądź taki!
Zając na to:
- A marchewkę jesz?
- Tak.
- A tartą?
- Nie.
- No staaaary!
Więc kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewke i nic. Znowu
przychodzi do zająca i błaga go o pomoc.
Zając:
- A marchewkę żresz?
- Tak.
- A tartą?
- Tak.
- A z groszkiem?
- Nie.
- No, staaary!!!
I znowu kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę z groszkiem i
nic. Przychodzi do zająca i mówi:
- Zając, ja cię bronię przed wilkiem i lisicą, a ty mi się tak
odpłacasz? Pomóż mi, bo lata lecą, a ja dzieci nie mam.
- A marchewkę żresz?
- Tak.
- A tartą?
- Tak.
- A z groszkiem ?
- Tak.
- A du*czysz?
- Nie.
- No staaaary!!!
--
ZZ@private