Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

PSY - ulubiony monolog

240 views
Skip to first unread message

ToMaster

unread,
Aug 22, 2000, 7:03:05 PM8/22/00
to
Lubię z kumplami, przy wódce, obejrzeć setny raz Psów, Seksmisję, Rejs, itp,
a to ulubiony fragmencik, zawsze go mówimy razem z aktorem:

Niech będzie pochwalony Pan nasz Jezus Chrystus.
Koło "Szecherezady" przechodziłem i patrzę stoi kobita, tak jakoś biednie
wyglądała, a ja w Boga wierzę, żal mi się jej zrobiło, to mówię, pójdziesz
ze mną, tu niedaleko, do wielkiego yyy Ryśka, Rysiek ma melinę, całkiem
niedrogo bierze, śledzia można tam kupić i czarne, czarne to jego teść, to
takie robi, że to lepsze niż szynka, a ja wole. Wypiliśmy tam pół basa z nią
i z Ryśkiem i ona mówi, że ma dzieci. Duże pytam? Ona mówi, że no, jedno
czczterry drruugiee dwa... nie dwa i pół, nie dobrze mówię! Cztery i pół i
dwa lata. To miałem akurat te pieniądze, co dostałem jak wychodziłem, to
dałem, no niech kobita kupi pomarańcze tym dzieciom, akurat tak się Wigilia
zzbliżała, cukierki jakieś, no niech dzieci takie coś majom od życia, nie?
Ty! Ja potem wchodzę do starego mordziatego - znasz starego mordziatego. On
też ma melinę tylko droższą. Ja patrzę a ta kurwa tam z tym starym
mordziatym siedzi i wódkę pije. I tak żeby nie skłamać, ... no pół litra tak
do połowy już odpite. To ja mówię: to ja po to ci dałem pieniądze, żebyś
dzieciom pomarańcze kupiła a mówię, a ty tutaj na melinie z pijakami wódkę
pijesz? To ci mówię to tak jak stałem tak ją jebłem młotkiem. No takim fest,
półtorakilowym. No ze łba nie było co zbierać. Wyrwałem chwasta!...
A tu w więzieniu to się bali ze mną pod celą siedzieć. Buntowały się gary
jebane. A jeden taki Ziemba Karol to się kurwa chwalił, że się kurwa niczego
nie boi. To ja pytam: jak to Karolku niczego się nie boisz, bo ja w Boga
wierzę, a Papierza, to on mówi że jakby go na długość ręki dopuścili, to by
zajebał, Ojca Świętego! Mówię: a jak dziecko byś miał, to on mówi, że by
dzieciara wziął i na żywca przez główkę do drzwi przybił. Takim gwoźdźiem.
To ja sobie myślę, to po co taki człowiek żyje, po co taki człowiek żyje,
jak ten chwast. Wyrwałem chwasta. A że była cisza nocna to nie chciałem woła
ć klawisza, to zameldowałem przy misce.

ToMaster

unread,
Aug 22, 2000, 7:10:24 PM8/22/00
to

Quentin

unread,
Aug 23, 2000, 2:50:50 AM8/23/00
to

Użytkownik ToMaster <tome...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8nv0qa$124$1...@news.onet.pl...

> Lubię z kumplami, przy wódce, obejrzeć setny raz Psów, Seksmisję, Rejs,
itp,
> a to ulubiony fragmencik, zawsze go mówimy razem z aktorem:

A co powiesz na to ( wersja "Psow 2" zaaprobowana przez Radio Maryja;)) ):

PSY 2 1/2

SCENA 1

Wies w wojewodztwie kieleckim.

Okiem kamery VHS obserwujemy MEZCZYZNE

MEZCZYZNA
Hej! Czlowieku, nie masz tam za malo swiatla? Chodz, cos ci pokaze. Chce
zebys to sfilmowal...

Zza samochodu wyciaga dwie pilki do kosza trzymajac je w wyciagnietych
dloniach.

MEZCZYZNA cd.
Uwazacie nas za dzikusow, pozbawionych kultury, co? A ja na przykład przez
dziewiec lat gralem w kosza w drugiej lidze.... Zrob ujecie klasyczne, zebym
byl w samym srodku kadru.

Slychac glos KOBIETY

KOBIETA
O! To moj syn.

MEZCZYZNA
Krec to. Nasz czlowiek.

Wskazuje na mezczyzne wieszajacego na obreczy kosza siatke

ZOLNIERZ
Zalatwilismy człowieku pozwolenie na krzewiemie kultury fizycznej na wsi.


SCENA 2

Pokoj w akademiku. FRANZ robi pompki, jego TOWARZYSZ opowiada mu historie.

TOWARZYSZ
Niech bedzie pochwalony pan nasz Jezus Chrystus i rodzina Radia Maryja...
Kolo Katedry przechodziłem i patrze stoi ta kobieta, tak jakos biednie
wygladała, a ja w Boga wierze, to zal mi sie jej zrobilo. No to mowie
pojdziesz ze mna, tu niedaleko... do ksiedza Ryszarda. Ksiadz Ryszard jest
proboszczem kosciola Marii Panny, calkiem porzadny facet. Kanapke mozna od
niego dostac i pasztet to jego koscielny, to taki robi, ze jest lepszy niz
szynka, ja wole. To wypilismy tam cieplej herbaty z nia i z Rysiem i ona
mowi, ze ma dzieci. "Duze?" pytam, a ona mowi, ze no jedno cztery, drugie
dwa... nie dwa i pol, nie dobrze mowie, cztery i pol i dwa lata. To mialem
akurat te pieniadze, co dostalem za pomalowanie plebanii, to dalem. No niech
kobieta kupi jakies pomarancze tym dzieciom, akurat tak sie Wigilia jakos
zblizala... cukierki jakies... no niech dzieci takie cos maja od zycia,
nie... Ty, ja potem wchodzę do Pizza Hut, slyszales o Pizza Hut, tam tez
mozna cos zjesc tylko trzeba zaplacic... ja patrze, a ta niewiasta tam z
dziecmi siedzi i pizze wcinaja... i tak zeby nie sklamac, no z pol tej pizzy
juz zjedzone. To ja mowie, jak milo dac pieniadze na zbozny cel, i zobaczyc
cie tutaj w Pizza Hut jak z dziecmi pizze zjadasz?... No to ci mowie, to tak
jak stalem, tak ja usciskalem, no... takim fest niedzwiedzim usciskiem. No o
malo jej nie polamalem.... Usciskalem niewiaste.

FRANZ podaje mu marchewke.

TOWARZYSZ
Jedna sobie schrupie... A tu w akademiku to sie bali ze mn w pokoju
mieszkac. Przeszkadzalo im, ze ja sie tak ciagle modle... A jeden taki Zieba
Karol, to sie wszedzie chwalil, ze on ma religie za nic. To ja pytam go, bo
przedtem z nim tutaj mieszkalem. Jak to Karolku, religie masz za nic? Bo ja
w Boga wierze. A papieza? To on mowi, ze jak papiez byl w Polsce z
pielgrzymka, to on na ryby poszedl. Na szczupaki... Mówię, a jakbys dzieci
mial i one by wierzyly? To on mowi, ze by dzieciaka wzial ze soba na ryby
zamiast do kosciola... To ja sobie mysle, to po co mam mieszkac z takim
człowiekem? Niech mieszka z kims innym. Poprosilem go zeby sie wyprowadzil
i on to zrobil, ale ze była juz noc, to az do rana sam siedzialem w pokoju.
Troche sie balem, ale pomodlilem sie i wszystko bylo dobrze...

FRANZ
Dosyc...

TOWARZYSZ
Co?

FRANZ
Skonczysz jutro.

TOWARZYSZ
Jutro niemożliwe... jutro mnie nie będzie...

W tym momencie do pokoju wpada kilku mezczyzn i zabieraja TOWARZYSZA na
zewnatrz. Jeden z nich ( MEZCZYZNA 2 ) mowi do Franza

MEZCZYZNA 2
Niestety nie zaplacil za akademik i z bolem serca musimy go wyeksmitoac.
Serce sie kraje......


SCENA 3

Pod drzwiami akademika Uniwersytetu Slaskiego. FRANZ stoi na schodach z
torba podrozna. Przyjezdza po niego NOWY.

NOWY
Franz? Cześć... nie poznajesz mnie?

FRANZ
Axl Rose...

NOWY
Waldek Morawiec, Nowy... cześć. Chodź, wsiadaj. Kupę lat... piec nie?
Skonczyles w koncu studia? Jak ci sie to udalo?

FRANZ
Zakuwalem jak parowozik to i skonczylem

NOWY
A robote jakas masz?

FRANZ
No pewnie

NOWY
Jejku, ale sie ciesze. Ty, a wiesz, Angela czeka na ciebie w centrum. Miala
tu przyjechac ze mna, ale poszla kupic ci prezent.

FRANZ
Kochana Angela.

NOWY
Jedzmy. Zycie stygnie.


SCENA 4

Mieszkanie NOWEGO. Wchodza NOWY i FRANZ. Wycieraja ubrudzone rece. W
drzwiach wita ich ZONA Nowego.

NOWY
Ojej, ale sie ubrudzilismy pomagajac w tej zmianie kola.

FRANZ
Nic nie szkodzi, lubie pomagac staruszkom.

ZONA
Patrzcie dzieci, tatus wrocil.

Z pokoju wybiega gromadka dzieci. Rzucaja sie na szyje NOWEGO, a ten po
kolei je caluje w glowke.

NOWY
Kolega Uniwerek Slaski skonczyl....

ZONA
A mowiles, ze Akademie Ekonomiczna.

Usmiecha sie do FRANZA

ZONA cd.
Chodzcie, obiad na stole.

FRANZ
Dziekuje, ale umowilem sie z moja ukochana. Przyszedlem sie tylko z pania
przywitac.


SCENA 5

Rano w mieszkaniu ANGELI

ANGELA
Franz, bedziesz jadl?

FRANZ
My wczoraj... ten, tego?

ANGELA
Cztery razy. Uwielbiam chodzic z toba na maratony kinowe.

FRANZ
Ty jestes pewna, ze to bylem ja?

ANGELA
Naprawdę. A przysnales tylko na Titanicu.

FRANZ
A Zolnierze kosmosu?

NADIA
Wytrwales dzielnie do konca

FRANZ
No dobra. Musze sie zbierac do pracy.


SCENA 6

Biuro maklerskie. FRANZ w bialej koszuli i czerwonych szelkach siedzi przy
komputerze i wlepuje dane. Podchodzi do niego MAKLER

MAKLER
Te, nowy. Strajk

FRANZ
Nie moge, zaliczke wzialem

MAKLER
I co my poczniemy z toba lamistrajku

FRANZ
Strajkujcie beze mnie. Ja skonczylem Uniwerek Slaski i mam zamiar pracowac,
a nie bawic sie w niepotrzebne panstwu strajki.

Slyszy to SZEF

SZEF
Franz do biura! Nie potrzebujemy tu absolwentow Uniwersytetu
Slaskiego.......

(C) Quentin


I tak dalej i tak dalej. Ciag dalszy byc moze nastapi.

--
Zdrówko na łódce quen...@poczta.onet.pl
http://www.plrecfilm.prv.pl - strona pl.rec.film
----------------------------------------------------------------
Bo jak miał w jednej kochać się, gdy ujrzał park z tysiącem róż.


ToMaster

unread,
Aug 23, 2000, 3:00:00 AM8/23/00
to
Niezłe, napracowałeś się, co ?

Jaro

unread,
Aug 23, 2000, 3:00:00 AM8/23/00
to
Użytkownik ToMaster <tome...@poczta.onet.pl>

> Niezłe, napracowałeś się, co ?

Jeszcze go nie znasz. To urodzony społecznik! :-)))

tax:
Jezus na ostatniej wieczerzy mowi:
- Ktorys z was wczoraj mnie zdradzil.
Wstaje Piotr: "Czy to ja?"
- Nie, nie ty - siadaj.
Wstaje Pawel: "Czy to ja?"
- Nie, daj spokoj, siadaj.
Wstaja tak wszyscy, az do jedenastego - odpowiedz wciaz taka sama.
Zostal tylko Judasz, wstaje i mowi: "A moze to ja?"
- NIE, KURWA, JA !!!

--
3mano, Jaro <yareck...@poczta.onet.pl ja...@obywatel.pl>
ICQ: 54687086
Z serii: "Wielcy ludzie i ich złote myśli":
"Sabina, bo ty masz niesamowity talent
do przyciągania najgorszego elementu na każdej imprezie!!!" <Waguś>


Quentin

unread,
Aug 24, 2000, 3:00:00 AM8/24/00
to

Użytkownik ToMaster <tome...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8o0u1c$t2p$1...@news.onet.pl...
> Niezłe

Dzieki.

> napracowałeś się, co ?

Szczerze mowiac nie bardzo.

Joke:

Idzie sobie ulica dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chlopak:
- Nie chcialbym Cie urazic, ani nie chcialbym, zebys mnie zle zrozumiala,
ale chcialbym, zebys mi dala polizac.
- ... ???!!! - ale wyciąga w kierunku chlopaka reke z lodem.
- Wiedzialem, ze mnie zle zrozumiesz.

0 new messages