Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

moral

81 views
Skip to first unread message

JaMyszka

unread,
May 30, 2012, 3:38:57 AM5/30/12
to
Pewnego dnia bardzo zapracowana sowa postanowiła nic nie robić zarówno noce jak i dnie.
Była po prostu przepracowana.
Pomyślała sobie, że będzie się opierdalać. Siadła zatem zmęczona na gałęzi
drzewa, jedno skrzydło założyła sobie za głowę i odpoczywa wymachując jedną nóżką.
Nagle biegnie sobie ścieżyną zając:
- Co robisz sowa?
- Nic. Opierdalam się.
- A to tak można?
- A nie widać?

- To ja też będę się opierdalać!
Położył się zajączek pod drzewem. Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę i wymachuje nóżką

Przebiega drugi zając:
- Co robisz zając?
- Opierdalam się.
- A to tak można?
- A nie widać?
- No widzę, widzę! To ja też będę się opierdalać!
Położył się zajączek koło pierwszego zajączka. Leniuchuje.
Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę i macha nóżką w powietrzu.

Nagle zza drzewa wychodzi wilk. Zjadł jednego zająca, zjadł drugiego zająca, oblizał się.
Spojrzał do góry i pyta sowę:
- Hej sowa, co robisz?
- Opierdalam się!
- A te dwa zające też się opierdalały?
- Tak. A jakże.
Wilk chwilę pomyślał i rzecze do sowy:
- No widzisz sowa, tylko ci u góry mogą się opierdalać.

PS
Kiedyś był podobny z pierestrojką.

--
Pozdrawiam :)
JM
http://www.bykom-stop.avx.pl/index.html
Bezpieczny wolontariat (Nobel?): http://zwijaj.pl/

Marsjanin

unread,
May 30, 2012, 1:42:13 PM5/30/12
to
W dniu 30.05.2012 09:38, JaMyszka pisze:

> Kiedyś był podobny z pierestrojką.

Ja znam inny z pierestrojką.

Otóż dwóch gości, sąsiadów, zawsze po pracy w miasteczku wracało do domu
na wioskę, a po drodze, na skraju miasteczka zaglądało do piwiarni na
kufelek. Świątek, piątek, słońce czy deszcz, oni zawsze po pracy pili
kufel piwa. A kufel ten zawsze kosztował rubla.

W pewien poniedziałek poszli jak zwykle do pracy, po pracy jak zwykle na
piwo, a bufetowa woła: cztery ruble! To po dwa od kufla.

– Co jest kochana, piwo tak podrożało od soboty?
– Nie, panowie, piwo jest w tej samej cenie, ale dołożyli rubla na
pierestrojkę.
– A, coś słyszeliśmy… No, niech im będzie.

I tak chodzili sobie przez czas jakiś na to piwo, chodzili, płacili po
dwa ruble, aż pewnego razu wchodzą, a bufetowa woła: dwa ruble! To znów
wychodziło po rublu od kufla.

– O, co to, pani szanowna, czyżby pierestrojkę nagle odwołali?
– Nie panowie, pierestrojka obowiązuje nadal, po prostu nie dowieźli piwa…

--
Pozdrawiam,
Marsjanin
0 new messages