ciekawe jak bede skarzyc operatorow za to ze speedtest w Kambodży pokazuje
250kbps zamiast 6Mbps...
pozdr
Wlochaty
Wojtek
Nie tylko o tepsę. Inni też potrafią czarować. Poczytaj sobie np. grupę
alt.pl.telefonia.dialog
M.
Przecież nie chodzi o egzotyczne lokalizacje, a jeśli mowa o neostradzie
to łącza z DSLAMów do BRAS są zawalone... Często bywa tak, że wieczorem
na neostradzie 1024 nie osiągam nawet 100kb/s downloadu z serwera w
pracy, podłączonego do TPNET przez łącze 60Mb/s. Do tego kosmiczne
opóźnienia, praca przez ssh to udręka.
--
Pozdrawiam
Szymon Wyrembak
(odpowiadajac popraw adres: im...@nazwisko.eu)
"Tak. Klient musi mieć podany minimalny pułap."
Czy ja śnie, czy ona chce żeby klienci indywidualni mieli zapewniony CIR
wyższy od zera...? Ciekawe o ile wzrośnie cena za Internet...
--
Pozdrawiam i życzę miłego dnia,
Konrad Baśkiewicz
Co to sa BRASy ? Brzegowe ASy?
> Czy ja śnie, czy ona chce żeby klienci indywidualni mieli zapewniony CIR
> wyższy od zera...? Ciekawe o ile wzrośnie cena za Internet...
Klient koncowy/indywidualny/domowy praktycznie nigdy nie jest podpinany via
Frame Relay, dlatego okreselenie CIR nie bardzo znajduje tu miejsce... Ale
jesli chodzi o gwarancje, to ja tez sobie nie wyobrazam takiej sytuacji...
Wlochaty
Spójrz ze strony klienta, ma do wyboru opcje:
256Kb/s - 30 zł
512Kb/s - 40 zł
1Mb/s - 60 zł
2Mb/s - 75 zł
Wybiera najszybsze łącze, a ma transfer na poziomie 256Kb/s. Czyli jest
tak naprawdę robiony w bambuko. Płaci 45 zł za to, że ma inne cyferki na
umowie niż ten co ma 256Kb/s. I w dodatku nie może nic powiedzieć, bo
nie gwarantujemy przepustowości.
Szczególnie klient prywatny jest narażony na takie numery. Sieciowcy
wiedzą co to jest CIR, gwarancja i jakie jest z tym związane ryzyko.
Prywatni nic nie wiedzą, a potem się dowiadują:
Przecież to przyjęta zasada w Internecie.
wer
A gdzie w ogole ma zastosowanie pojecie gwarancji pasma do routera
brzegowego?
To takie marketingowe obiecanki cacanki.
Użytkownik "wer" <bo...@nano.pl> napisał w wiadomości
news:fl5ifr$i6q$1...@news.supermedia.pl...
A wniosek jest jeden, dzieci za miast w szkolach miec po 2 religie,
to powinny miec juz od podstawowki 2 lekcje informatyki, to moze
by zrozumialy jak dziala internet :)
I byłyby robione w bambuko zgodnie z tym co się nauczyły? To nie zmienia
sytuacji.
wer
Robione w bambuko ? Ty wiesz jak dziala siec internet ? Bo zaczynam
podejzewac ze nie...
Nawet w duzo mniej skomplikowanej sieci wodociagowej nikt nie jest
ci w stanie zagwarantowac zawsze stalego cisnienia, a co dopiero
w internetcie .
Saturday, December 29, 2007, 4:03:59 PM, you wrote:
[...]
>>> A wniosek jest jeden, dzieci za miast w szkolach miec po 2 religie,
>>> to powinny miec juz od podstawowki 2 lekcje informatyki, to moze
>>> by zrozumialy jak dziala internet :)
>> I byłyby robione w bambuko zgodnie z tym co się nauczyły? To nie zmienia
>> sytuacji.
> Robione w bambuko ? Ty wiesz jak dziala siec internet ? Bo zaczynam
> podejzewac ze nie...
> Nawet w duzo mniej skomplikowanej sieci wodociagowej nikt nie jest
> ci w stanie zagwarantowac zawsze stalego cisnienia, a co dopiero
> w internetcie .
A ktoś żąda stałego? Chodzi tylko i minimalne gwarantowane. Stałe
ciśnienie masz w sieci gazowniczej - sieć główna o wysokim ciśnieniu i
reduktory w budynkach. Da się? Tylko trzeba mieć szkielet o
odpowiedniej przepustowości i prawidłowy rozdział.
--
Best regards,
RoMan mailto:ro...@pik-net.pl
> http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4794269.html
>
> ciekawe jak bede skarzyc operatorow za to ze speedtest w Kambod¿y
> pokazuje 250kbps zamiast 6Mbps...
Żenada. Czy ta kobieta naprawde nie wie, ze _nie_da_sie_ w żadnej cenie
zaoferować gwarantowanej prędkości do _każdego_ hosta w sieci?
Inna sprawa, że prędkość "do" z oferty powinna być osiągalna w jakimś
odsetku przypadków, bo w przeciwnym razie równie dobrze można napisać "do
1 gbit/s" i też będzie to taką samą prawdą (windows-prawdą).
> Czy ja śnie, czy ona chce żeby klienci indywidualni mieli zapewniony CIR
> wyższy od zera...?
CIR chyba średnio dotyczy DSL-i, ale ad meritum to oczywiście. Nie można
sprzedawać usług zdefiniowanych jako "coś albo nic". Oczywiście pomiar
rzeczywistej prędkości łacza internetowego jest rzeczą skomplikowaną
> Ciekawe o ile wzrośnie cena za Internet...
Nie musi wzrosnąć, po prostu klienci dowiedzą się, co faktycznie mają
zagwarantowane. Poczytaj sobie o gwarancjach SLA.
Ta kobieta wie więcej, niż Tobie się wydaje.
> Inna sprawa, że prędkość "do" z oferty powinna być osiągalna w jakimś
> odsetku przypadków, bo w przeciwnym razie równie dobrze można napisać "do
> 1 gbit/s" i też będzie to taką samą prawdą (windows-prawdą).
>
I dokładnie o to chodzi. Żeby DSLe o łącznej przepustowości 1 Gb/s nie
wisiały na łaczu czy styku międzyoperatorskim 2 Mb/s.
M.
> Ta kobieta wie więcej, niż Tobie się wydaje.
Piję głównie do: "Klient musi mieć podany minimalny pułap. Dziś tak nie
jest". Rozwiązaniem NIE JEST określenie żadnego minimalnego pułapu, z
czym się chyba zgodzisz, prawda?
>> Inna sprawa, że prędkość "do" z oferty powinna być osiągalna w jakimś
>> odsetku przypadków, bo w przeciwnym razie równie dobrze można napisać
>> "do 1 gbit/s" i też będzie to taką samą prawdą (windows-prawdą).
>>
> I dokładnie o to chodzi. Żeby DSLe o łącznej przepustowości 1 Gb/s nie
> wisiały na łaczu czy styku międzyoperatorskim 2 Mb/s.
Oczywiście. Ale nie ma to wiele wspólnego z określaniem minimalnego
pułapu "do internetu".
Ale problemem nie jest wiedza klienta, tylko moralność menadżerów operatora
(dokładnie TPSA), który pewnie miał za dużo lekcje ekonomi i zero lekcji
etyki i religii.
W.
Odwracasz kota ogonem. Wiadomo, że internet jest siecią bez gwarancji ale
dyskusja toczy się o jakości łacza dostępowego i szkieletu u jednego
operatora (a to operator moze zapewnić, jak chce) a nie jak sugerujesz o
internecie ogólnie.
No, tylko z drugiej strony to nie Networld tylko GW, więc poprawka na
masowego czytelnika też potrzebna.
To wyżej zrozumie każdy. Wersje precyzyjną, ale wysoce techniczną - nie.
--
Dariusz Sznajder
DSZ1-RIPE
> I dokładnie o to chodzi. Żeby DSLe o łącznej przepustowości 1 Gb/s nie
> wisiały na łaczu czy styku międzyoperatorskim 2 Mb/s.
Po pierwsze primo przepływność łącza operatorskiego nie może być w żadnym
wypadku mniejsza, niż najwyższy kontrakt kliencki, czyli w wypadku Spółki
Matki każdy DSLAM _powinien_ _być_ zasilany rzeczywistym strumieniem nie
mniejszym jak 16 Mb/s.
Po drugie primo w różnych miejscach sieci różnie wygląda profil klienta.
W jednej sytuacji możesz mieć samych ssaczy/osiedlówki, gdzie o
nadsubskrybcji na łączu operatorskim w zasadzie nie będzie mowy, a możesz
mieć taki segment w sieci, gdzie 30-krotny overbooking nic złego nie
spowoduje, bo ludziki słabo ssają. Powstaje zatem dylemat, jaki wskaźnik
overbookingu przyjąć, bo w sytuacji pierwszej trzeba by dać prawie 1:1 a w
drugiej utrzymywanie tak wielkiego zapasu łącza nie będzie uzasadnione
ekonomicznie.
--
TOM
Nie wiem, skąd Ci wyszło 16 :-)
> Po drugie primo w różnych miejscach sieci różnie wygląda profil klienta.
> W jednej sytuacji możesz mieć samych ssaczy/osiedlówki, gdzie o
> nadsubskrybcji na łączu operatorskim w zasadzie nie będzie mowy, a
> możesz mieć taki segment w sieci, gdzie 30-krotny overbooking nic złego
> nie spowoduje, bo ludziki słabo ssają. Powstaje zatem dylemat, jaki
> wskaźnik overbookingu przyjąć, bo w sytuacji pierwszej trzeba by dać
> prawie 1:1 a w drugiej utrzymywanie tak wielkiego zapasu łącza nie
> będzie uzasadnione ekonomicznie.
>
Tylko zrozum, że overbooking można stosować na łączach
międzyoperatorskich - i jest to ta wiedza tajemna, do której dochodzi
się z czasem. Stosowanie overbookongu na łączach do DSLAMów prędzej czy
później skończy się katastrofą. Dobrze, stosowanie TAKIEGO overbookingu.
Powiedzenie DLSAMa 96 portowego na - jak piszesz wyżej - łączu 16 Mbps
jest z trudem, ale akceptowalne. Tak na oko i statystycznie da to 3:1.
Ale do tego jeszcze trzeba mieć mechanizmy zarządzania ruchem, żeby 16
jednomegabitowych ssaczy nie zatkało łącza na amen.
Z drugiej strony wydaje mi się, że w przeważającej większości szkieletu
tp nie trzeba robić aż takich oszczędności.
M.
Użytkownik "Wojciech Apel" <woj...@nieeespamuuus.3s.pl> napisał w wiadomości
news:fl5svk$vm$1...@node1.news.atman.pl...
Nic nie odwracam, wymuszenie na operatorach, stawiania powiedzmy serwerow
www/ftp w swoim szkielecie po to tylko zeby udowadniac ze klient ma ten
"minialmy"
transfer to raczej rozwiazanie bez sensu, no bo poza jego siecia tez juz
abstrakcja.
Zreszta i tak wiekszosc operator ma takie serwery, a mimo to przecietny user
wlazi
na www.dsl.cz czy inne cacko i wyniki czesto sa z kosmosu .
o ile dystrybutor nie domieszkuje ci gazu dodatkami dla zachowania cisnienia
;)
lepiej nie wypowiadaj sie na temat sieci gazowniczej jesli nie wiesz jak ona
dziala...szczegolnie w okresie grzewczym
i szkielet nie ma tu nic do rzeczy
>> Inna sprawa, że prędkość "do" z oferty powinna być osiągalna w jakimś
>> odsetku przypadków, bo w przeciwnym razie równie dobrze można napisać
>> "do 1 gbit/s" i też będzie to taką samą prawdą (windows-prawdą).
> I dokładnie o to chodzi. Żeby DSLe o łącznej przepustowości 1 Gb/s nie
> wisiały na łaczu czy styku międzyoperatorskim 2 Mb/s.
naczy, będzie wymuszać, aby "kupować większe" łącza międzyoperatorskie?
jeżeli płacący operator nie będzie chciał kupić więcej to przystawimy
mu parabelkę do skroni?
pozdrawiam,
-j.
>>> Inna sprawa, że prędkość "do" z oferty powinna być osiągalna w jakimś
>>> odsetku przypadków, bo w przeciwnym razie równie dobrze można napisać
>>> "do 1 gbit/s" i też będzie to taką samą prawdą (windows-prawdą).
>> I dokładnie o to chodzi. Żeby DSLe o łącznej przepustowości 1 Gb/s nie
>> wisiały na łaczu czy styku międzyoperatorskim 2 Mb/s.
>
> naczy, będzie wymuszać, aby "kupować większe" łącza międzyoperatorskie?
> jeżeli płacący operator nie będzie chciał kupić więcej to przystawimy
> mu parabelkę do skroni?
Mogłaby. Np. mogłaby wprowadzić zasadę, że kupując "łącze 2 Mb" kupujesz
równocześnie odpowiedni udział w łączach międzyoperatorskich. Pomijając
wszystko inne, to co TP robiła i nadal robi w dziedzinie overbookingu
woła o pomstę do nieba, a konkurencji do której można by się wynieść
trochę brakuje.
GS
--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ wp [dot] pl>
> Nie wiem, skąd Ci wyszło 16 :-)
No bo wyszedłem z założenia, że największym kontraktem jest teraz DSL 15000,
plus przyjąłem 1 Mb/s zapasu na straty w przejściu do PPoE(A) i takie tam
;-)
> Tylko zrozum, że overbooking można stosować na łączach
> międzyoperatorskich - i jest to ta wiedza tajemna, do której dochodzi się
> z czasem.
No to wiem, generalnie na co dzień jakby mam tym do czynienia :)
> Powiedzenie DLSAMa 96 portowego na - jak piszesz wyżej - łączu 16 Mbps
> jest z trudem, ale akceptowalne. Tak na oko i statystycznie da to 3:1. Ale
> do tego jeszcze trzeba mieć mechanizmy zarządzania ruchem, żeby 16
> jednomegabitowych ssaczy nie zatkało łącza na amen.
Nie wiem jak działają mechanizmy kontraktacji na DSLAM-ach, czy istnieje na
nich jakiś hierarchiczny system kolejek itp. Śmiem twierdzić, że to
urynanety opanowały do perfekcji systemy regulacji ruchu - zazwyczaj są to
dość paranoidalnie rozbudowane i zakręcone wynalazki - zwłaszcza u tych, co
jadą na DSL-ach i permanentnie brakuje im uploadu.
--
TOM
Ale przyszłość będzie gorsza jeżeli dziś nie rozwiążesz problemu, a problem
jest bo największy operator, który wyznacza w tym kraju standardy dziś
oszukuje swoich klientów oferując coś dobrego a w rzeczywistości świadcząc
usługi złej jakości. I to nie dotyczy tylko TP, bo TP wyznacza standardy i
nic ich nie rusza to inni robią tak samo i masz na bilboardach, że w
powietrzu jest 7,6Mb/s a w praktyce nie da się ściągnąć poczty...
Po prostu nie da się budować na kłamstwie o Ty twierdzisz, że prawdy nie da
się egzekwować, bo technologia nie pozwala. To spór etyczny a nie
inżynierski. Jak politycy powiedzą, że to należy mierzyć to inżynierowie
sprawią, że będzie się dało mierzyć.
I jeszcze coś - w tej chwili da się zrobić szybki internet bo najbardziej
obciążone pasmem serwery nie mają przypchanych styków (patrz YouTobe),
praktycznie do wszystkich koncentratorów dochodzi szkło i jeżeli ktoś w
neostradzie nie ma jakości tzn. że operator oszczędza na inwestycjach nie
kupując urządzeń (routerów), nie kupując odpowiedniej ilości pasma na
stykach, i nie wymieniajac kabli miedzianych w dostępie. To tylko kwiestia
pieniędzy na inwestycje.
W.
> No, tylko z drugiej strony to nie Networld tylko GW, więc poprawka na
> masowego czytelnika też potrzebna.
> To wyżej zrozumie każdy. Wersje precyzyjną, ale wysoce techniczną - nie.
Oby tak było, bo obawiam się, że ona może naprawdę tak myśleć (jak
zresztą wiele osób nie mających pojęcia nt. topologii internetu).
Nonie ;-) Natomiast pewnie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że
zapisanie takiego wymogu nie będzie łatwe.
Z drugiej strony zauważ, że znajomość/nieznajomość topologii
czegokolwiek nie zawsze ułatwia rozwiązanie zadania, a często utrudnia.
Postęp techniczny w dużym stopniu zawdzięczamy osobom, które nie
wiedziały, że czegoś się nie da zrobić i z tej niewiedzy to zrobiły :-P
M.
nie
broadbandowe RASy
CSL
> Ale przysz³o¶æ bêdzie gorsza je¿eli dzi¶ nie rozwi±¿esz problemu, a
> problem jest bo najwiêkszy operator, który wyznacza w tym kraju
> standardy dzi¶ oszukuje swoich klientów oferuj±c co¶ dobrego a w
> rzeczywisto¶ci ¶wiadcz±c us³ugi z³ej jako¶ci.
To dlaczego ludzie korzystają z jego oferty?
> Po prostu nie da siê budowaæ na k³amstwie o Ty twierdzisz, ¿e prawdy nie
> da siê egzekwowaæ, bo technologia nie pozwala. To spór etyczny a nie
> in¿ynierski. Jak politycy powiedz±, ¿e to nale¿y mierzyæ to in¿ynierowie
> sprawi±, ¿e bêdzie siê da³o mierzyæ.
Przestań się kompromitować takimi stwierdzeniami. Dzięki myślącym jak Ty
postaje mnóstwo ustaw całkowicie oderwanych od rzeczywistości których nie
da się egzekwować lub których egzekwowanie staje się sprawą uznaniową.
NIE DA SIĘ zagwarantować żadnej prędkości do dowolnie wybranego hosta w
internecie. Twierdzenie, ze operator powinen gwarantować minimalną
prędkość jest BZDURĄ. Przyjmij to do wiadomości.
> I jeszcze co¶ - w tej chwili da siê zrobiæ szybki internet bo
> najbardziej obci±¿one pasmem serwery nie maj± przypchanych styków (patrz
> YouTobe), praktycznie do wszystkich koncentratorów dochodzi szk³o i
> je¿eli kto¶ w neostradzie nie ma jako¶ci tzn. ¿e operator oszczêdza na
> inwestycjach nie kupuj±c urz±dzeñ (routerów), nie kupuj±c odpowiedniej
> ilo¶ci pasma na stykach, i nie wymieniajac kabli miedzianych w dostêpie.
> To tylko kwiestia pieniêdzy na inwestycje.
Wyższe koszty -> wyższa cena dla klienta docelowego. Ale rozumiem, że
socjalista, jak Ty, tego nie pojmuje. Skoro ludzie korzystają z
Neostrady, to najwyraźniej taka jakość za taką cenę im odpowiada.
> Skoro ludzie korzystają z
> Neostrady, to najwyraźniej taka jakość za taką cenę im odpowiada.
Rozumiem, że taką samą logikę stosujesz do Poczty Polskiej, PKP, ZUS-u
itp. Można ją też rozciągnąć np. na drogi - skoro tyle ludzi (nieomal
wszyscy) jeżdżą po polskich drogach, to ich jakość im odpowiada.
M.
Użytkownik "Maciej Bebenek" <macie...@tpsa.waw.pl> napisał w wiadomości
news:fl8iv4$bhd$1...@news.onet.pl...
A skad takie twoje rozumowanie ?
Rozumiem ze piernik do wiatraka ma sie podobnie jak
to co napsiales powyzej do internetu ?
Nie chodzi o gwarancje do każdego hosta. Co powiesz jak Ci podciągnę do
domu łącze 1Gb/s za 500 zł miesięcznie? Fajne? Tylko potem u mnie jest
jakiś DSL 2Mb/s. Do mnie, do routera brzegowego masz 1Gb/s.
Obecnie umowy między operatorami, a klientami indywidualnymi są takie,
że operator bierze kasę, a klient może tylko płacić i płakać. Chodzi o
zrównanie pozycji klienta i operatora. Większość osób kupujących
internet do domu nie ma pojęcia jak działa. Ich nie obchodzi, że gdzieś
jest przytkane. Nie chodzi też o CIR=EIR. Chodzi o to, żeby klient miał
zagwarantowane, że przez jakiś procent czasu to łącze będzie chodziło z
maksymalną prędkością i ten procent będzie większy niż 0.
wer
Racja
> Obecnie umowy między operatorami, a klientami indywidualnymi są takie, że
> operator bierze kasę, a klient może tylko płacić i płakać. Chodzi o
> zrównanie pozycji klienta i operatora. Większość osób kupujących internet
> do domu nie ma pojęcia jak działa. Ich nie obchodzi, że gdzieś jest
> przytkane. Nie chodzi też o CIR=EIR. Chodzi o to, żeby klient miał
> zagwarantowane, że przez jakiś procent czasu to łącze będzie chodziło z
> maksymalną prędkością i ten procent będzie większy niż 0.
Tutaj zaprzeczasz niejako sam sobie ;/ Jak chcesz mu cos zagwarantowac i do
czego?
Dobra niech by operator przy 10Mb/s oferowal gwarancje 10Mb/s do routera
brzegowego, ale co to zmienia dla klienta domowego? Jak chcesz wymusic jakis
procent do sieci zadupienet w Mołdawi ? Bedziesz edukowac kilka milionow
uzytkownikow Neostrady ze gwarancja do routera to nie to samo co transfer do
Tadżykistanu?
Jak sobie wyobrazasz zrownanie pozycji operatora i klienta? To jest jakis
absurd ! Jedynym i absolutnym wyznacznikiem jest rynek i mam szczerze w
nosie ze ktos placi 200zl za Neo 6Mb/s, a torrent z USA leci mu max 512kbps,
w umowie jest bardzo wyraznie napisane jak dziala lacze i ze gwarancji nie
ma. Nie ma bo byc nie moze, a jesli sie klientowi nie podoba to niech szuka
innego operatora albo przestanie korzystac z sieci...
Mam tez szczerze w nosie jesli ta Neo 6Mb/s nie ma tyle do routera
brzegowego, nie podoba sie to wynocha do kogos innego, zelazna zasada rynku
jest jego wolnosc, kazda proba interwencji wolnosc rynku/wyboru ogranicza.
Rozumiem ze TP to monopol, ale nie tedy droga by go zlamac.
Wlochaty
Sunday, December 30, 2007, 6:44:45 PM, you wrote:
[...]
> Jak chcesz wymusic jakis procent do sieci zadupienet w Mołdawi ?
> Bedziesz edukowac kilka milionow uzytkownikow Neostrady ze gwarancja
> do routera to nie to samo co transfer do Tadżykistanu?
Tak właśnie trzeba zrobić. Trzeba edukować a nie stawiać setkę
neostrad na linku 10 Mbps.
[...]
> Nie ma bo byc nie moze, a jesli sie klientowi nie podoba to niech szuka
> innego operatora albo przestanie korzystac z sieci...
> Mam tez szczerze w nosie jesli ta Neo 6Mb/s nie ma tyle do routera
> brzegowego, nie podoba sie to wynocha do kogos innego, zelazna zasada rynku
> jest jego wolnosc, kazda proba interwencji wolnosc rynku/wyboru ogranicza.
> Rozumiem ze TP to monopol, ale nie tedy droga by go zlamac.
I kto tu sobie zaprzecza? TP ma monopol i koniec. I nie ma wolności
wyboru/rynku.
> Rozumiem ze piernik do wiatraka ma sie podobnie jak
> to co napsiales powyzej do internetu ?
Nie, ma się tak samo, jak stwierdzenie, że ludzie wybierają neostradę,
bo odpowiada im jakość vs cena.
M.
>
> I kto tu sobie zaprzecza? TP ma monopol i koniec. I nie ma wolności
> wyboru/rynku.
No nie wiem, widac mieszkasz w dziurze zabitej dechami, wiekszej niz moja bo
u mnie wybor jest spory
... albo poprostu nic nie rozumiesz;/
W.
> NIE DA SIĘ zagwarantować żadnej prędkości do dowolnie wybranego hosta w
> internecie.
Oczywiscie.
> Twierdzenie, ze operator powinen gwarantować minimalną
> prędkość jest BZDURĄ.
Falsz, ale przede wszystkim operator jest w stanie gwarantowac minimalna
szybkosc na laczu klienta, nie chodzi o "dowolne hosty w Internecie".
> Wyższe koszty -> wyższa cena dla klienta docelowego. Ale rozumiem, że
> socjalista, jak Ty, tego nie pojmuje. Skoro ludzie korzystają z
> Neostrady, to najwyraźniej taka jakość za taką cenę im odpowiada.
Byc moze jakosc im odpowiadala na poczatku 3-letniej umowy, ale pozniej
gwaltownie sie pogorszyla, nie pomyslales o takiej mozliwosci?
W gruncie rzeczy operator moglby w ogole nie swiadczyc uslugi dostepu
i tez teoretycznie wywiazywalby sie z umowy - zero to takze jest
"do ilus_tam [kM]b/s" .
--
Krzysztof Halasa
> Rozumiem, że taką samą logikę stosujesz do Poczty Polskiej, PKP, ZUS-u
> itp. Można ją też rozciągnąć np. na drogi - skoro tyle ludzi (nieomal
> wszyscy) jeżdżą po polskich drogach, to ich jakość im odpowiada.
TPSA nie ma już takiego monopolu jak kiedyś. Weźmy na przykład duże
miasta -- tu jest naprawdę realna konkurencja, a Neostrada jakoś się
sprzedaje. Dlaczego?
>> NIE DA SIĘ zagwarantować żadnej prędkości do dowolnie wybranego hosta w
>> internecie. Twierdzenie, ze operator powinen gwarantować minimalną
>> prędkość jest BZDURĄ. Przyjmij to do wiadomości.
>
> Nie chodzi o gwarancje do każdego hosta.
A do jakiego?
> Co powiesz jak Ci podciągnę do
> domu łącze 1Gb/s za 500 zł miesięcznie? Fajne? Tylko potem u mnie jest
> jakiś DSL 2Mb/s. Do mnie, do routera brzegowego masz 1Gb/s.
Zrezygnowałbym ze współpracy po miesiącu, o ile wczesniej bym się nie
zorientował jak sprawa wygląda.
> Obecnie umowy między operatorami, a klientami indywidualnymi są takie,
> że operator bierze kasę, a klient może tylko płacić i płakać. Chodzi o
> zrównanie pozycji klienta i operatora.
To jest właśnie niemożliwe. To takie samo socjal-myslenie jak o tym, że
utrudnienia w zwalnianiu pracowników spowodują spadek bezrobocia, a w
praktyce jest dokładnie odwrotnie. Klient zawsze będzie miał w pewnym
sensie niższą pozycję niż operator, a w pewnym sensie wyższą -- moze nie
korzystać z jego usług.
> Większość osób kupujących
> internet do domu nie ma pojęcia jak działa. Ich nie obchodzi, że gdzieś
> jest przytkane. Nie chodzi też o CIR=EIR. Chodzi o to, żeby klient miał
> zagwarantowane, że przez jakiś procent czasu to łącze będzie chodziło z
> maksymalną prędkością i ten procent będzie większy niż 0.
To jest SLA, które kosztuje. Po co uszczęśliwiać ludzi na siłę? Myślisz,
że każda z osób kupujących np. najtańszą opcję Neostrady woli płacić
istotnie więcej niż mieć czasem przytkane łącze? Wątpię. Z jakiegoś
powodu tą Neostradę (typowe łącze low-end) wybierają. Mi np. zalezy na
lepszej jakości to korzystam z innej oferty (dużo droższej).
> I kto tu sobie zaprzecza? TP ma monopol i koniec. I nie ma wolności
> wyboru/rynku.
W miastach jest, a wiele osób i tak wybiera Neostradę...
> Falsz, ale przede wszystkim operator jest w stanie gwarantowac minimalna
> szybkosc na laczu klienta, nie chodzi o "dowolne hosty w Internecie".
A o jakie?
>> Wyższe koszty -> wyższa cena dla klienta docelowego. Ale rozumiem, że
>> socjalista, jak Ty, tego nie pojmuje. Skoro ludzie korzystają z
>> Neostrady, to najwyraźniej taka jakość za taką cenę im odpowiada.
>
> Byc moze jakosc im odpowiadala na poczatku 3-letniej umowy, ale pozniej
> gwaltownie sie pogorszyla, nie pomyslales o takiej mozliwosci?
ZTCW mogą zerwać płacąc różnicę pomiędzy ceną promocyjną a normalną.
Dlaczego tego nie robią?
> W gruncie rzeczy operator moglby w ogole nie swiadczyc uslugi dostepu i
> tez teoretycznie wywiazywalby sie z umowy - zero to takze jest "do
> ilus_tam [kM]b/s" .
Dostęp o prędkości 0 to brak dostępu, więc nie mógłby. Poza tym musiałby
postradać zmysły, bo straciłby wszystkich klientów.
>> Rozumiem, że taką samą logikę stosujesz do Poczty Polskiej, PKP, ZUS-u
>> itp. Można ją też rozciągnąć np. na drogi - skoro tyle ludzi (nieomal
>> wszyscy) jeżdżą po polskich drogach, to ich jakość im odpowiada.
>
> TPSA nie ma już takiego monopolu jak kiedyś. Weźmy na przykład duże
> miasta -- tu jest naprawdę realna konkurencja, a Neostrada jakoś się
> sprzedaje. Dlaczego?
Ja Cię bardzo proszę - nie denerwuj mnie, klienta TP z przymusu w mieście
o prawie 400 tys. mieszkańców. I jeszcze druga prośba pokorna - daruj sobie
udowadnianie, że na rynku operatorów DSLi dla masowego klienta to konkurencja
jest że ho ho, a TP nie jest podmiotem dominującym.
Duże miasto (Warszawa), centum (Mokotów):
- Neo/DSL
- Netia (BSA)
- Aster: nie, inwestycja planowana za pół roku (tak od 7 lat AFAIK)
- Chello: nie, dostępna kablówka to aster
Co zostaje? Profesjonalne WiFi rozdzieljące DSL albo 7.2 Mbps ;) od
Ery/Plusa/Orange i jeszcze Sferia (też radio).
Pozdrawiam,
Krzysztof Oledzki
--
Krzysztof Olędzki
e-mail address: ole(a-t)ans(d-o-t)pl
Registered User: Linux - 189200, BSD - 51140
Nick Handles: KO60-RIPE, KO581 (Network Solutions)
Sunday, December 30, 2007, 9:28:34 PM, you wrote:
>> I kto tu sobie zaprzecza? TP ma monopol i koniec. I nie ma wolności
>> wyboru/rynku.
> W miastach jest, a wiele osób i tak wybiera Neostradę...
Mieszkam w mieście. Wojewódzkim. I nie mam wyboru. Wybór jest - na
blokowiskach, gdzie opłaca się instalować kablówki. Ale nawet te
kablówki często w świat wychodzą po marnych łączach T(ego)PSA. Jakby
się człowiek nie obrócił - dupa i tak z tyłu.
Jeżeli chodzi o TPSA? Chociażby ftp.tpnet.pl. Jeżeli chodzi o coś
na zewnątrz intranetu tpsa to można zrobić listę hostów (np. ftp.icm.edu.pl,
ftp.task.gda.pl, sf.net, ...), z których w określonym czasie ileśatam % pozwala
na uzyskanie prędkości na poziomie ileśtam.
> > W gruncie rzeczy operator moglby w ogole nie swiadczyc uslugi dostepu i
> > tez teoretycznie wywiazywalby sie z umowy - zero to takze jest "do
> > ilus_tam [kM]b/s" .
>
> Dostęp o prędkości 0 to brak dostępu, więc nie mógłby.
To argument na poziomie "0 nie jest liczbą naturalną".
Tak, wybór pomiędzy DSL/Neo od TPSA a DSL/Neo po Wifi od
jakiegoś lokalnego "operatora". ;)
>> Byc moze jakosc im odpowiadala na poczatku 3-letniej umowy, ale pozniej
>> gwaltownie sie pogorszyla, nie pomyslales o takiej mozliwosci?
>
> ZTCW mogą zerwać płacąc różnicę pomiędzy ceną promocyjną a normalną.
> Dlaczego tego nie robią?
Bo duzo taniej jest placic normalny abonament do konca umowy.
Poza tym, w gruncie rzeczy, dlaczego mieliby placic kare? Bo to tak
naprawde jest kara, nikt normalny nie kupuje uslugi w cenie "normalnej"
wiec to nie jest normalna cena, to tylko takie cyferki w tzw. cenniku.
>> W gruncie rzeczy operator moglby w ogole nie swiadczyc uslugi dostepu i
>> tez teoretycznie wywiazywalby sie z umowy - zero to takze jest "do
>> ilus_tam [kM]b/s" .
>
> Dostęp o prędkości 0 to brak dostępu, więc nie mógłby.
To zalezy od punktu widzenia, obawiam sie ze operator moglby miec
inne zdanie. Ale zamiast 0 mozesz sobie przyjac np. 300 bps.
> Poza tym musiałby
> postradać zmysły, bo straciłby wszystkich klientów.
Rzekomo w jaki sposob?
Myslisz moze ze TPSA przejmuje sie dlugofalowymi efektami swoich
dzialan? Nie wyglada na to.
--
Krzysztof Halasa
> Ja Cię bardzo proszę - nie denerwuj mnie, klienta TP z przymusu w
> mieście o prawie 400 tys. mieszkańców. I jeszcze druga prośba pokorna -
> daruj sobie udowadnianie, że na rynku operatorów DSLi dla masowego
> klienta to konkurencja jest że ho ho, a TP nie jest podmiotem
> dominującym.
Ależ jest, ale nie wszędzie. Tam gdzie nie jest Neostrada też się
sprzedaje -- dlaczego?
> Co zostaje? Profesjonalne WiFi rozdzieljące DSL albo 7.2 Mbps ;) od
> Ery/Plusa/Orange i jeszcze Sferia (też radio).
No to pech, ale ja przecież nie o tym. Zgadzam się, że w wielu miejscach
TPSA ma monopol, pytam dlaczego udaje się sprzedawać Neostradę tam, gdzie
tego monopolu nie ma?
> Jeżeli chodzi o TPSA? Chociażby ftp.tpnet.pl. Jeżeli chodzi o coś
> na zewnątrz intranetu tpsa to można zrobić listę hostów (np. ftp.icm.edu.pl,
> ftp.task.gda.pl, sf.net, ...), z których w określonym czasie ileśatam % pozwala
> na uzyskanie prędkości na poziomie ileśtam.
tak, ale najlepiej byłoby też sprecyzować protokół ... bo oczywiście
pojawi się argument, że www i ftp to działa, ale p2p nie ... jak to
rozwiązać, skoro mówimy o dostępie do _internetu_ a nie do portu 80, czy 21.
Wojtek
Bo dają Office 2007 za 1 PLN?
> Jeżeli chodzi o TPSA? Chociażby ftp.tpnet.pl. Jeżeli chodzi o coś na
> zewnątrz intranetu tpsa to można zrobić listę hostów (np.
> ftp.icm.edu.pl, ftp.task.gda.pl, sf.net, ...), z których w określonym
> czasie ileśatam % pozwala na uzyskanie prędkości na poziomie ileśtam.
A teraz zastanów się chwilę jaki to ma sens. Jeśli operator będzie
nieuczciwy, to zapewni odpowiednią jakość tylko do tych hostów. Jeśli
będzie uczciwy, to cała zabawa jest zbędna, bo i tak zapewni.
Pomijam już absurd wymagania od firmy, żeby zapewniała dostęp o jakichś
parametrach do przypadkowo wybranych hostów, których jakość połączenia
nie zależy nijak od tej firmy.
>> > W gruncie rzeczy operator moglby w ogole nie swiadczyc uslugi dostepu
>> > i tez teoretycznie wywiazywalby sie z umowy - zero to takze jest "do
>> > ilus_tam [kM]b/s" .
>>
>> Dostęp o prędkości 0 to brak dostępu, więc nie mógłby.
>
> To argument na poziomie "0 nie jest liczbą naturalną".
Nie, to rozsądny argument. Dostęp do internetu polega na umożliwieniu
korzystania z niego.
> tak, ale najlepiej byłoby też sprecyzować protokół ... bo oczywiście
> pojawi się argument, że www i ftp to działa, ale p2p nie ... jak to
> rozwiązać, skoro mówimy o dostępie do _internetu_ a nie do portu 80, czy
> 21.
Nijak, bo to reguluje rynek. Zły ISP nie będzie miał po prostu klientów.
A problem z TPSA wynika z tego, że kilka lat temu ktoś postanowił
sprzedać monopol i zasady konkurencji w wielu miejscach niebardzo
działają... Co nie oznacza bynajmniej, ze zmuszanie ogółu operatorów do
udzielania bzdurnych gwarancji ma jakkolwiek większy sens. Skoro
problemem jest monopol TPSA, to nalezy zająć się monopolem TPSA, a nie
generować bzdurne projekty ustaw.
> Bo duzo taniej jest placic normalny abonament do konca umowy.
Nieprawda.
> Poza tym, w gruncie rzeczy, dlaczego mieliby placic kare? Bo to tak
> naprawde jest kara, nikt normalny nie kupuje uslugi w cenie "normalnej"
> wiec to nie jest normalna cena, to tylko takie cyferki w tzw. cenniku.
To nie jest kara. Promocja polega na tym, że podpisujesz umowę na 3 lata
i masz taniej. Jeśli rezygnujesz po roku, to zapłać za ten rok wg.
normalnej ceny, a nie promocyjnej. To chyba oczywiste, prawda? Głosujesz
na PPS?
> To zalezy od punktu widzenia, obawiam sie ze operator moglby miec inne
> zdanie. Ale zamiast 0 mozesz sobie przyjac np. 300 bps.
Operator zawsze może mieć inne zdanie, od rozstrzygania takich spraw jest
sąd.
> Rzekomo w jaki sposob?
> Myslisz moze ze TPSA przejmuje sie dlugofalowymi efektami swoich
> dzialan? Nie wyglada na to.
Oczywiście, w skład jej zarządu z pewnoscią nie wchodzą idioci.
>> Ja Cię bardzo proszę - nie denerwuj mnie, klienta TP z przymusu w
>> mieście o prawie 400 tys. mieszkańców. I jeszcze druga prośba pokorna -
>> daruj sobie udowadnianie, że na rynku operatorów DSLi dla masowego
>> klienta to konkurencja jest że ho ho, a TP nie jest podmiotem
>> dominującym.
>
> Ależ jest, ale nie wszędzie. Tam gdzie nie jest Neostrada też się
> sprzedaje -- dlaczego?
Masz jakieś wsparcie? Innymi słowy: możesz mi pokazać te dane dotyczące
obecności konkurencji i sprzedaży Neostrady które najwyraźniej znasz?
>> tak, ale najlepiej byłoby też sprecyzować protokół ... bo oczywiście
>> pojawi się argument, że www i ftp to działa, ale p2p nie ... jak to
>> rozwiązać, skoro mówimy o dostępie do _internetu_ a nie do portu 80, czy
>> 21.
>
> Nijak, bo to reguluje rynek.
Naprawdę, daruj sobie. Obecność podmiotu dominującego oznacza, że rynek
niespecjalnie ma szanse cokolwiek regulować.
> Zły ISP nie będzie miał po prostu klientów.
> A problem z TPSA wynika z tego, że kilka lat temu ktoś postanowił
> sprzedać monopol i zasady konkurencji w wielu miejscach niebardzo
> działają... Co nie oznacza bynajmniej, ze zmuszanie ogółu operatorów do
> udzielania bzdurnych gwarancji ma jakkolwiek większy sens.
Ma duży sens. Dla konsumentów.
> Ależ jest, ale nie wszędzie. Tam gdzie nie jest Neostrada też się
> sprzedaje -- dlaczego?
Bo jak ktos ma czekac pol roku na Multimo albo to drugie z Netii, bo tepsa
ich skutecznie blokuje to woli wziasc juz ta Neostrade i jakos sie
przemeczyc:) Czyli konkurencja jest ale tylko w teorii.. U mnie np. w domu
niby moge sobie zamienic Neostrade na Multimo - i nawet bardzo bym chcial
ale jak czytam opinie ludzi ile czekali to dziekuje - nie moge sobie
pozwolic na pol roku wiszenia w domu na GPRSie :)
pozdr.
--
Adam Sz.
Niech operator sam zaproponuje wybrane hosty u swoich partnerów z którymi
ma peering/kupuje tranzyt, po conajmniej jednym w USA, Azji i Europie
przy połączeniu z którymi (może być łącznie, z zastrzeżeniem, że np.
z każdego z kontynentów po 33%), jego klient będzie mógł łącznie uzyskać
maksymalną prędkość kupionego łącza.
--
Mr.FX [ myryfykysy ]
Jest taki termin: permanentna promocja.
To jest naprawdę bez sensu. IMVHO znacznie lepsza byłaby ogólna regulacja
wymuszająca na operatorach inwestycje w pasmo zależne od ilości klientów.
Tak, żeby przyrost klientów był widoczny w jakości szkieletu i przepływności
łącz międzyoperatorskich.
Tylko jak w przypadku TPSA mają wyglądać inwestycje w łącza miedzyoperatorskie,
skoro to wszyscy w PL kupują łącza *od* TPSA?
>> > Niech operator sam zaproponuje wybrane hosty u swoich partnerów z którymi
>> > ma peering/kupuje tranzyt, po conajmniej jednym w USA, Azji i Europie
>> > przy połączeniu z którymi (może być łącznie, z zastrzeżeniem, że np.
>> > z każdego z kontynentów po 33%), jego klient będzie mógł łącznie uzyskać
>> > maksymalną prędkość kupionego łącza.
>>
>> To jest naprawdę bez sensu. IMVHO znacznie lepsza byłaby ogólna regulacja
>> wymuszająca na operatorach inwestycje w pasmo zależne od ilości klientów.
>> Tak, żeby przyrost klientów był widoczny w jakości szkieletu i przepływności
>> łącz międzyoperatorskich.
>
> Tylko jak w przypadku TPSA mają wyglądać inwestycje w łącza miedzyoperatorskie,
> skoro to wszyscy w PL kupują łącza *od* TPSA?
Już niedługo ;) Jak dobrze pójdzie, TP będzie kupowało od spółki ex-TP jak
każdy inny operator ;)
> Naprawdę, daruj sobie. Obecność podmiotu dominującego oznacza, że rynek
> niespecjalnie ma szanse cokolwiek regulować.
Masz żadne pojęcie o prawie, prawda? Nieuczciwe praktyki podmiotu
dominującego to zupełnie odrębna kwestia i istnieją już przepisy które
pozwalają takim praktykom przeciwdziałać.
>> Zły ISP nie będzie miał po prostu klientów. A problem z TPSA wynika z
>> tego, że kilka lat temu ktoś postanowił sprzedać monopol i zasady
>> konkurencji w wielu miejscach niebardzo działają... Co nie oznacza
>> bynajmniej, ze zmuszanie ogółu operatorów do udzielania bzdurnych
>> gwarancji ma jakkolwiek większy sens.
>
> Ma duży sens. Dla konsumentów.
A gwarancje zatrudnienia "mają duży sens" dla pracowników, prawda wyborco
PPS-u?
NIE, NIE MA SENSU BO NIE KAŻDY KONSUMENT CHCE ZA NIE PŁACIĆ.
>> To nie jest kara. Promocja polega na tym, że podpisujesz umowę na 3
>> lata i masz taniej. Jeśli rezygnujesz po roku, to zapłać za ten rok wg.
>> normalnej ceny, a nie promocyjnej. To chyba oczywiste, prawda?
>> Głosujesz na PPS?
>
> Jest taki termin: permanentna promocja.
Ale co to ma do rzeczy? Jest oczywiste, że w przypadku umowy na czas
określony masz taniej niż w przypadku umowy na czas nieokreslowy, właśnie
dlatego, że operator ma gwarancje stałych wpływów w danym okresie czasu.
Tymczasem niektórzy chcieliby zjeść ciastko i mieć ciastko.
>> Niech operator sam zaproponuje wybrane hosty u swoich partnerów z
>> którymi ma peering/kupuje tranzyt, po conajmniej jednym w USA, Azji i
>> Europie przy połączeniu z którymi (może być łącznie, z zastrzeżeniem,
>> że np. z każdego z kontynentów po 33%), jego klient będzie mógł łącznie
>> uzyskać maksymalną prędkość kupionego łącza.
>
> To jest naprawdę bez sensu. IMVHO znacznie lepsza byłaby ogólna
> regulacja wymuszająca na operatorach inwestycje w pasmo zależne od
> ilości klientów.
Ty tak poważnie, czy sobie żarty robisz? Państwo ma dyktować operatorom
poziom oversellingu? Ręce opadają...
> Przestań się kompromitować takimi stwierdzeniami. Dzięki myślącym jak Ty
> postaje mnóstwo ustaw całkowicie oderwanych od rzeczywistości których nie
> da się egzekwować lub których egzekwowanie staje się sprawą uznaniową.
Widzisz - pierwszym zadaniem państwa jest określić co jest dobre a co złe.
Egzekucja tego jest sprawą wtórną (oczywiście lepiej jest jak jest to
egzekwowalne) ....
Ale zwróć uwagę - dyskusja zaczeła się od tego, że p. Streżyńska obiecała
zabrać się za egzekwowanie niemorlaności w umowach z abonentami - a koledzy
inżynierowie i technicy udowadniają, że po co to robić, że się nie da, że
lepiej.... no własnie? Co lepiej?
Wojtek
PS. A co do kompromitowania... a może to Ty kompromitujesz się tak płytkim
myśleniem? Może nie chodzodzisz szczegółów, nie zastanawiasz się nad
przyczynami? Zastanów się bo w dziedzinie poziomu szumów w skrętkach
telefonicznych spowodowanych użyciem ADSL możemy się zgodzić ale w
dziedzinie światopoglądu może jeszcze musisz nieco popracować.
> Niech operator sam zaproponuje wybrane hosty u swoich partnerów z
> którymi ma peering/kupuje tranzyt, po conajmniej jednym w USA, Azji i
> Europie przy połączeniu z którymi (może być łącznie, z zastrzeżeniem, że
> np. z każdego z kontynentów po 33%), jego klient będzie mógł łącznie
> uzyskać maksymalną prędkość kupionego łącza.
Na jakiej zasadzie chcesz gwarantować transfer do hosta w USA, do którego
droga wiedzie przez wiele tysięcy kilometrów łącz różnej jakości? Masz
jakiekolwiek pojęcie o działaniu internetu?
>> Naprawdę, daruj sobie. Obecność podmiotu dominującego oznacza, że rynek
>> niespecjalnie ma szanse cokolwiek regulować.
>
> Masz żadne pojęcie o prawie, prawda? Nieuczciwe praktyki podmiotu
> dominującego to zupełnie odrębna kwestia i istnieją już przepisy które
> pozwalają takim praktykom przeciwdziałać.
Łał, ajm soł imprest. Wytłumacz mi tylko, jak się to działo, że przed
Streżyńską jakoś TP robiło co chciało? Przepisy prawa były takie same.
>>> Zły ISP nie będzie miał po prostu klientów. A problem z TPSA wynika z
>>> tego, że kilka lat temu ktoś postanowił sprzedać monopol i zasady
>>> konkurencji w wielu miejscach niebardzo działają... Co nie oznacza
>>> bynajmniej, ze zmuszanie ogółu operatorów do udzielania bzdurnych
>>> gwarancji ma jakkolwiek większy sens.
>>
>> Ma duży sens. Dla konsumentów.
>
> A gwarancje zatrudnienia "mają duży sens" dla pracowników, prawda wyborco
> PPS-u?
>
> NIE, NIE MA SENSU BO NIE KAŻDY KONSUMENT CHCE ZA NIE PŁACIĆ.
Ej, wyborco Korwina, w ten sposób to _żadna_ regulacja nie ma sensu, bo zawsze
znajdę konsumenta, który nie zechce za nią zapłacić.
>>> Niech operator sam zaproponuje wybrane hosty u swoich partnerów z
Tak, na poważnie, oraz tak, państwo ma dyktować operatorom poziom oversellingu.
Być może masz rację, ale...
...odnośnie jakości szkieletu to IMHO lepiej jednak mierzyć ją za pomocą
parametrów technicznych aniżeli wartości inwestycji, a co do łącz
międzyoperatorskich problemem może być (choć niekoniecznie musi)
określenie algorytmów obliczania minimalnego overbookingu, w zależności
od ilości klientów i rodzaju ich łącz, ilości uplinków itd. itd.
--
Mr.FX [ myryfykysy ]
> No to pech, ale ja przecież nie o tym. Zgadzam się, że w wielu miejscach
> TPSA ma monopol, pytam dlaczego udaje się sprzedawać Neostradę tam, gdzie
> tego monopolu nie ma?
W wyniku podstawowych dzialan marketingowych. Nie pamietam kiedy ostatnio
mialem wlaczony oglupiacz i nie slyszalbym spotu Neostrady... Chello
reklamuje sie rzadziej i czesciej na rynkach lokalnych (czyt. duze miasta np
kina), Aster jeszcze ubozej. Ale jesli wezmiesz wszystkich innych operatorow
razem i zestawisz z wydatkami samej TP na marketing to bedzie przepasc,
dlatego pomimio wszystko czlowiek odnosi wrazenie ze reklamuje sie tylko TP
z Neostrada. Poza tym TP zaczyna budowac marke Neostradzie, w spotach biora
udzial znani i lubiani plus hasło "wybraly miliony" (or sth) Ludzie kupuja
bo ufaja, czesc na rynku jest nowa, taka ktora dopiero zaczyna z siecia i
boi sie czegos malego. Sa tez Ci ktorzy boja sie TP i Ci ktorzy pamietaja
czasy 0202122, Ci ostatni pewnie czesciej z musu niz wyboru kupuja TP ;]
Wlochaty
>> Bo duzo taniej jest placic normalny abonament do konca umowy.
>
> Nieprawda.
Oczywiscie ze prawda - spojrz w cennik, przyklad: najtansza neostrada
ze strony TP kosztuje (w ciagu 3 lat) 1346,40 zl, "normalna cena"
wynosi teoretycznie 6060,96 zl.
Dla opcji 6 Mb/s roznica jest mniejsza, ale wciaz jest to odpowiednio
3836.40 zl oraz 10496,88 zl.
Dodatkowo normalny abonament placisz w ratach co miesiac, zas kare
placisz z gory, jednorazowo - to dodatkowo zwieksza koszt zerwania
umowy (zwlaszcza gdybys musial wziac na to np. kredyt).
Poza tym, nawet jesli jestes w momencie, w ktorym wysokosc kary oraz
pozostaly do zaplacenia abonament sa rowne, to chyba lepiej - za te
same pieniadze - miec usluge o jakiejkolwiek jakosci niz nie miec
jej w ogole?
> To nie jest kara.
Oczywiscie ze jest, ktorej cechy kary tu brakuje?
> Promocja polega na tym, że podpisujesz umowę na 3 lata
> i masz taniej. Jeśli rezygnujesz po roku, to zapłać za ten rok wg.
> normalnej ceny, a nie promocyjnej. To chyba oczywiste, prawda?
Jasne, niestety w przypadku neostrady nie mozesz zaplacic normalnej
ceny (rynkowej albo np. ceny obowiazujacej dla umow 12-miesiecznych),
musisz zaplacic cene, za ktora nikt tej uslugi nie kupuje.
Czy jesli zobaczylbys w sklepie ziemniaki po 10 zl/kg, to nazwalbys
to normalna cena? Czy jesli sprzedawca sprzedawalby Ci te same
ziemniaki po 2 zl/kg, ale tylko pod warunkiem, ze bedziesz codziennie
kupowal ich 1 kg przez 3 lata (albo doplacisz do "normalnych"
10 zl/kg w przypadku wczesniejszej rezygnacji), to uwazalbys to za
"oczywiste" i uczciwe? Juz nawet bez argumentu, ze dzialalnosc innych
sklepow bylaby niemozliwa.
> Głosujesz
> na PPS?
Jesli PPS = Polska Partia Socjalistyczna to przypadkiem mam wrazenie
ze powyzsze teorie bardziej pasuja do zmutowanej PPR.
>> To zalezy od punktu widzenia, obawiam sie ze operator moglby miec inne
>> zdanie. Ale zamiast 0 mozesz sobie przyjac np. 300 bps.
>
> Operator zawsze może mieć inne zdanie, od rozstrzygania takich spraw jest
> sąd.
I powiedzmy ze 1% klientow pojdzie do sądu i 50% z nich wygra - o to
chodzi?
> Oczywiście, w skład jej zarządu z pewnoscią nie wchodzą idioci.
Nie wiem skad ta pewnosc, ale moze tam to inaczej wyglada.
--
Krzysztof Halasa
Nie mam żadnego, Internet znalazłem kilka dni temu pod choinką,
a w głosowaniu nad powstaniem tej grupy brałem udział za pomocą
telegrafu.
--
Mr.FX [ myryfykysy ]
> Naprawdę, daruj sobie. Obecność podmiotu dominującego oznacza, że rynek
> niespecjalnie ma szanse cokolwiek regulować.
Rynek zawsze sie reguluje sam, choc monopol oczywiscie znieksztalca proces,
a czasami wrecz blokuje, nie sadze by w tym przypadku byl to czynnik
kluczowy calej dyskusji.
Prawda jest taka ze sprawa o ktorej wspomniala prezes UKE ma sie nijak to
rozwoju rynku, narzucenie nierealnych przepisow spowoduje tylko wzrost
biurokracji i jeszcze mniej zrozumienia umowy ktora podpisuje zwykly
uzytkownik sieci.
Jesli Pani Strezynska ma zamiar zmienic jakosc to napewno nie poprzez martwe
przepisy, ktore uderza we wszystkich, a najbardziej w malych, ale poprzez
np. podzial monopolu na kilka podmitow.
>> Co nie oznacza bynajmniej, ze zmuszanie ogółu operatorów do
>> udzielania bzdurnych gwarancji ma jakkolwiek większy sens.
>
> Ma duży sens. Dla konsumentów.
Nie ma, bo klient koncowy to taki ktory w 90% przypadkow zapyta o download i
podpisze umowe, a potem zastanawia sie jak wyglada reszta. Nie wytlumaczysz
mu co daje gwarancja, bo jego to nie obchodzi, ma 6Mb/s to musi byc 6Mb/s,
predzej sie pogodzi z tym ze czasem jest wolniej, niz z wyjasnieniami dot
gwarancji, routerow brzegowych etc...
Wlochaty
> Widzisz - pierwszym zadaniem pañstwa jest okre¶liæ co jest dobre a co
> z³e.
No ładnie, juz się "dowiedziałem", że Państwo ma dyktować operatorom
poziom oversellingu, a teraz okazuje się, że ma też rozstrzygać kwestie
moralne. Pięknie.
> Egzekucja tego jest spraw± wtórn± (oczywi¶cie lepiej jest jak jest
> to egzekwowalne) ....
Bzdura, nieegzekwowalne prawo ośmiesza prawo jako takie w oczach tych,
którzy go powinni przestrzegać. Nie ma chyba nic gorszego niż martwe
przepisy.
> Ale zwróæ uwagê - dyskusja zacze³a siê od tego, ¿e p. Stre¿yñska
> obieca³a zabraæ siê za egzekwowanie niemorlano¶ci w umowach z abonentami
> - a koledzy in¿ynierowie i technicy udowadniaj±, ¿e po co to robiæ, ¿e
> siê nie da, ¿e lepiej.... no w³asnie? Co lepiej?
Bo się nie da. Jak się nie da to się nie da. Podaj mi jakąkolwiek metodę,
to albo pokażę Ci jej obejście albo udowodnie, że jest niemożliwa do
zrealizowania. Z równym skutkiem możnaby przeforsować ustawę likwidującą
AIDS.
> Tak, na poważnie, oraz tak, państwo ma dyktować operatorom poziom
> oversellingu.
Czy jest szansa, że dotrze do Twojej świadomości fakt, że przy różnych
rodzajach łącz dla różnych klientów sensowny poziom oversellingu może
różnić się np. o dwa rzędy wielkości?
>>> Niech operator sam zaproponuje wybrane hosty u swoich partnerów z którymi
Ważna jest sama zasada - IMVHO regulacja wymuszająca minimalny poziom
przywoitości wobec klienta nie różniłaby się niczym, wbrew histeriom lokalnych
korwinistów, od przepisów regulujących od kiedy możesz coś nazwać "sokiem",
a kiedy musisz się zadowolić "nektarem", czy jakoś tak. Jakoś nie widzę tłumów
klientów protestujących przeciwko temu, że są solidniej informowani
o charakterze produktu. Oczywiście, tak, to powinno być mierzone parametrami
technicznymi, a dla różnych klas łączy można by stosować różne algorytmy dla
obliczenia minimum. Krokiem naprzód byłoby już rzetelne informowanie który
z tych algorytmów stosuje się do Twojego łącza, tak żebyś np. wiedział,
że jeśli kupujesz 1 Mb/s klasy D, to w sytuacji natłoku w sieci możesz nie
mieć wcale dostępu do czegokolwiek poza routerem brzegowym.
A takie ogólne coś _wymuszające_ inwestycje w miarę przyrostu liczby klientów
też IMVHO nie byłoby od rzeczy.
> Łał, ajm soł imprest. Wytłumacz mi tylko, jak się to działo, że przed
> Streżyńską jakoś TP robiło co chciało? Przepisy prawa były takie same.
Bez urazy, ale dla mnie nic sie nie zmienilo? Widzisz jakas roznice? TP
placi 100% kar o ktorych trabi sie w mediach?
zmienily sie jakos drastycznie ceny dostepu ? Nic z tych rzeczy, rynek jakos
sie rozwija, predkosci powiedzmy ze nie odbiegaja od tych w zachodnich
krajach, tylko gdzie tu jakas zasluga prezesa UKE? To jest caly czas
ewolucja, a nie rewolucja. Poza Neo bez telefonu, to ja nie widze zmian, a
Muttimo i Netia to najlepszy przyklad na nasza normalizacje rynku z pomoca
UKE...
Wlochaty
Brawo, to byloby pionierstwo swiatowe, moze niech jeszcze dyktuja ile i
jakich rurek trzeba kupic by miec X klientow...
To o czym piszesz to utopia...
Wlochaty
> Nie mam żadnego, Internet znalazłem kilka dni temu pod choinką, a w
> głosowaniu nad powstaniem tej grupy brałem udział za pomocą telegrafu.
Tym gorzej, jeśli przy takim stażu zgłaszasz tak absurdalne pomysły...
>> Naprawdę, daruj sobie. Obecność podmiotu dominującego oznacza, że rynek
>> niespecjalnie ma szanse cokolwiek regulować.
>
> Rynek zawsze sie reguluje sam,
W teorii. W praktyce to, że być może za 50 lat sytuacja sama się zmieni nie
ma dla nikogo żadnego znaczenia.
[...]
> Prawda jest taka ze sprawa o ktorej wspomniala prezes UKE ma sie nijak to
> rozwoju rynku,
Ma się za to w konkretny sposób do praw konsumentów. I ma związek z praktyką
postępowania dominującego podmiotu.
> narzucenie nierealnych przepisow spowoduje tylko wzrost
> biurokracji i jeszcze mniej zrozumienia umowy ktora podpisuje zwykly
> uzytkownik sieci.
Twoim zdaniem.
> Jesli Pani Strezynska ma zamiar zmienic jakosc to napewno nie poprzez martwe
> przepisy,
Z góry wiesz, że będą martwe? Wieszczysz?
[...]
>>> Co nie oznacza bynajmniej, ze zmuszanie ogółu operatorów do
>>> udzielania bzdurnych gwarancji ma jakkolwiek większy sens.
>>
>> Ma duży sens. Dla konsumentów.
>
> Nie ma, bo klient koncowy to taki ktory w 90% przypadkow zapyta o download i
> podpisze umowe, a potem zastanawia sie jak wyglada reszta.
Twoim zdaniem.
Poza tym, dokładnie ze względu na to należy takiego klienta bardziej chronić
i rzetelniej informować.
> Nie wytlumaczysz
> mu co daje gwarancja, bo jego to nie obchodzi, ma 6Mb/s to musi byc 6Mb/s,
> predzej sie pogodzi z tym ze czasem jest wolniej, niz z wyjasnieniami dot
> gwarancji, routerow brzegowych etc...
A Ty to wiesz, bo rozmawiałeś z każdym klientem w kraju?
> Oczywiscie ze prawda - spojrz w cennik, przyklad: najtansza neostrada ze
> strony TP kosztuje (w ciagu 3 lat) 1346,40 zl, "normalna cena" wynosi
> teoretycznie 6060,96 zl.
>
> Dla opcji 6 Mb/s roznica jest mniejsza, ale wciaz jest to odpowiednio
> 3836.40 zl oraz 10496,88 zl.
Nie chce mi się czytać tej umowy, ale jeśli nie dopuszcza zerwania umowy
w trakcie jej trwania i wyrównania różnicy pomiędzy abonamentem
promocyjnym a normalnym, za okreś WYKORZYSTANY, to tego typu zapisy były
już niejednokrotnie podważane przez sądy. ZTCP można je znaleźć z
rejestrze klauzul zakazanych. Więc i tutaj jest juz narzędzie
przeciwdziałania takim praktykom.
> Jasne, niestety w przypadku neostrady nie mozesz zaplacic normalnej ceny
> (rynkowej albo np. ceny obowiazujacej dla umow 12-miesiecznych), musisz
> zaplacic cene, za ktora nikt tej uslugi nie kupuje.
>
> Czy jesli zobaczylbys w sklepie ziemniaki po 10 zl/kg, to nazwalbys to
> normalna cena? Czy jesli sprzedawca sprzedawalby Ci te same ziemniaki po
> 2 zl/kg, ale tylko pod warunkiem, ze bedziesz codziennie kupowal ich 1
> kg przez 3 lata (albo doplacisz do "normalnych" 10 zl/kg w przypadku
> wczesniejszej rezygnacji), to uwazalbys to za "oczywiste" i uczciwe? Juz
> nawet bez argumentu, ze dzialalnosc innych sklepow bylaby niemozliwa.
Tak. [Zresztą zaraz znalazłby się ktoś, kto by zaoferował je za 2,50 bez
umowy]
> I powiedzmy ze 1% klientow pojdzie do sądu i 50% z nich wygra - o to
> chodzi?
Więc co? Chcesz utworzyć jakiś nadsąd, w postaci np. p. Streżyńskiej?
>> Tak, na poważnie, oraz tak, państwo ma dyktować operatorom poziom
>> oversellingu.
>
> Czy jest szansa, że dotrze do Twojej świadomości fakt, że przy różnych
> rodzajach łącz dla różnych klientów sensowny poziom oversellingu może
> różnić się np. o dwa rzędy wielkości?
A kogo to obchodzi? Chodzi o ogólny mechanizm, nie kwestie implementacji.
> Jesli Pani Strezynska ma zamiar zmienic jakosc to napewno nie poprzez martwe
> przepisy, ktore uderza we wszystkich, a najbardziej w malych, ale poprzez
> np. podzial monopolu na kilka podmitow.
>
Zdaje się, że w ogóle nie rozumiesz podstaw regulacji. Podmiotem działań
regulatora z reguły nie jest operator, czy to duży, czy mały.
M.
> Masz żadne pojęcie o prawie, prawda? Nieuczciwe praktyki podmiotu
> dominującego to zupełnie odrębna kwestia i istnieją już przepisy które
> pozwalają takim praktykom przeciwdziałać.
Nareszcie zaczynasz pisać jak człowiek :-) Zgoda, nie jest ustalone, w
jakim zakresie taka norma prawna zostanie wprowadzona. Na razie wiadomo
jaki jest problem - klient końcowy jest robiony w bambuko, zgodnie z
umową, która podpisał. Więc być może niedługo np. prezes UOKiK-u
stwierdzi, że zapis "operator nie gwarantuje prędkości transmisji w
sieci Internet" jest niedozwolonym zapisem umownym.
M.
> Ważna jest sama zasada - IMVHO regulacja wymuszająca minimalny poziom
> przywoitości wobec klienta nie różniłaby się niczym, wbrew histeriom
> lokalnych
> korwinistów, od przepisów regulujących od kiedy możesz coś nazwać
> "sokiem",
> a kiedy musisz się zadowolić "nektarem", czy jakoś tak. Jakoś nie widzę
> tłumów
> klientów protestujących przeciwko temu, że są solidniej informowani
> o charakterze produktu. Oczywiście, tak, to powinno być mierzone
> parametrami
> technicznymi, a dla różnych klas łączy można by stosować różne algorytmy
> dla
> obliczenia minimum. Krokiem naprzód byłoby już rzetelne informowanie który
> z tych algorytmów stosuje się do Twojego łącza, tak żebyś np. wiedział,
> że jeśli kupujesz 1 Mb/s klasy D, to w sytuacji natłoku w sieci możesz nie
> mieć wcale dostępu do czegokolwiek poza routerem brzegowym.
Oplulem monitor ! "minimalny poziom przyzwoitosci"!! wyreguluje sie sam.
Gdyby nie bylo dominujacego giganta proces trwalby szybciej niz obecnie.
Algorymty beda nie potrzebne, bo jak bedzie zle w firmie A to pojde do firmy
F czy X czy Bog wie jakiej, a nie bede obliczac ile wypada mi kbps z mojego
10Mb/s lacza o 13:56 do hostow w Nowej Zelandii.
Wlochaty
> Ważna jest sama zasada - IMVHO regulacja wymuszająca minimalny poziom
> przywoitości wobec klienta nie różniłaby się niczym, wbrew histeriom
> lokalnych korwinistów, od przepisów regulujących od kiedy możesz coś
> nazwać "sokiem", a kiedy musisz się zadowolić "nektarem", czy jakoś tak.
Byłaby równie bzdurna ale bardziej szkodliwa.
> Jakoś nie widzę tłumów klientów protestujących przeciwko temu, że są
> solidniej informowani o charakterze produktu.
Bo mają to gdzieś, podobnie jak mieli przedtem.
> Oczywiście, tak, to
> powinno być mierzone parametrami technicznymi, a dla różnych klas łączy
> można by stosować różne algorytmy dla obliczenia minimum.
Jesteś doprawdy załamujący. Uczciwy operator dysponuje przepustowością
obliczoną na zasadzie dodania pewnego marginesu bezpieczeństwa do
aktualnych potrzeb klientów i w miare potrzeby tą przepustowść zwiększa.
Twoje chore pomysły doprowadziłyby do jednego -- wzrostu cen łącz i
spadku dostepności internetu.
>> Czy jest szansa, że dotrze do Twojej świadomości fakt, że przy różnych
>> rodzajach łącz dla różnych klientów sensowny poziom oversellingu może
>> różnić się np. o dwa rzędy wielkości?
>
> A kogo to obchodzi? Chodzi o ogólny mechanizm, nie kwestie
> implementacji.
Masz już na półce Czerwoną Książeczkę Mao?
> Oplulem monitor ! "minimalny poziom przyzwoitosci"!! wyreguluje sie sam.
> Gdyby nie bylo dominujacego giganta proces trwalby szybciej niz obecnie.
> Algorymty beda nie potrzebne, bo jak bedzie zle w firmie A to pojde do firmy
> F czy X czy Bog wie jakiej, a nie bede obliczac ile wypada mi kbps z mojego
> 10Mb/s lacza o 13:56 do hostow w Nowej Zelandii.
Hej, to pewnie protestowałeś też przeciwko delegalizacji piramidek
finansowych, nie? Dlaczego państwo ma zabraniać ludziom inwestycji?
Jeśli coś z nimi nie tak, to przecież rynek takich gości sam usunie.
> Łał, ajm soł imprest. Wytłumacz mi tylko, jak się to działo, że przed
> Streżyńską jakoś TP robiło co chciało? Przepisy prawa były takie same.
Bo nie były stosowane. Nalezy je więc stosować, przede wszystkim
podzielić TPSA na dwa podmioty, o czym się mówi od lat, a żadnych
realnych działań nie widać. I zrobić to lepiej niż w przypadku PKP.
> Ej, wyborco Korwina, w ten sposób to _żadna_ regulacja nie ma sensu, bo
> zawsze znajdę konsumenta, który nie zechce za nią zapłacić.
Dokładnie, wiekszość regulacji nie ma sensu i służy głównie regulującym
(do zachowania posad).
Na Korwina nigdy nie głosowałem.
>>> Czy jest szansa, że dotrze do Twojej świadomości fakt, że przy różnych
>>> rodzajach łącz dla różnych klientów sensowny poziom oversellingu może
>>> różnić się np. o dwa rzędy wielkości?
>>
>> A kogo to obchodzi? Chodzi o ogólny mechanizm, nie kwestie
>> implementacji.
>
> Masz już na półce Czerwoną Książeczkę Mao?
Już? Cienias jesteś.
> Nie chce mi się czytać tej umowy, ale jeśli nie dopuszcza zerwania umowy
> w trakcie jej trwania i wyrównania różnicy pomiędzy abonamentem
> promocyjnym a normalnym, za okreś WYKORZYSTANY,
Rusz glowa i moze wez kalkulator, i policz ile to jest 1/3 z 6060,96 zl
(oplata za WYKORZYSTANY rok, do zaplaty dokladnie po tym roku) i czy to
nie jest np. wiecej niz 1346,40 zl (oplata za cale 3 lata, rozlozona
w miare rownomiernie).
> ZTCP można je znaleźć z rejestrze klauzul zakazanych.
Aaaa, to jednak moga byc jakies zakazane klauzule? No to jeszcze
jest nadzieja.
>> I powiedzmy ze 1% klientow pojdzie do sądu i 50% z nich wygra - o to
>> chodzi?
>
> Więc co? Chcesz utworzyć jakiś nadsąd, w postaci np. p. Streżyńskiej?
Skad ten wniosek?
Po prostu uwazam (byc moze podobnie jak ona, tego nie wiem), ze
sprzedawanie dostepu o szybkosci X wiedzac, ze maksymalna
teoretyczna szybkoscia do uzyskania na tym dostepie jest X/2
jest nieuczciwe i powinno byc scigane tak jak scigane sa inne
warunki stawiajace klientow na z gory przegranej pozycji.
--
Krzysztof Halasa
> Na Korwina nigdy nie głosowałem.
To sie daje zauwazyc raczej.
--
Krzysztof Halasa
> W teorii. W praktyce to, że być może za 50 lat sytuacja sama się zmieni
> nie
> ma dla nikogo żadnego znaczenia.
> Ma się za to w konkretny sposób do praw konsumentów. I ma związek z
> praktyką
> postępowania dominującego podmiotu.
Rynek nie zmieni sie szybciej jesli bedzie wymog gwarancji pasma, ktory
technicznie jest niemozliwy do zrealizowania.
>> Jesli Pani Strezynska ma zamiar zmienic jakosc to napewno nie poprzez
>> martwe
>> przepisy,
>
> Z góry wiesz, że będą martwe? Wieszczysz?
Przypomina mi sie jak 10 lat z gorka byl plan odbiurokratyzowania prawa ,
problem jest w tym ze kazda zmiana przepisu jedna czy druga ciagnie za soba
kolejne przepisy regulujace inne przepisy do ktorych odnosily sie usniete
paragrafy.
Na byle uczelni wykladaja ze odbiurokratyzowanie to termin abstrackcyjny.
> Poza tym, dokładnie ze względu na to należy takiego klienta bardziej
> chronić
> i rzetelniej informować.
Tak jest juz teraz, klinet kupuje lacze "DO 6Mb/s", jesli twierdzi ze zbyt
rzadko ma te "do 6Mb/s" to kupuje usluge w innej firmie.
> A Ty to wiesz, bo rozmawiałeś z każdym klientem w kraju?
Nie, ale od 2002r byly ich setki...
Moze krotki przeglad sytuacji:
- dignoza: internet dzialajacy nie zawsze z wymaganiami konsumenta
- narzedzie rozwiazania: napewno nie pioniersko idiotyczny przepis ktory na
rynku nic nie zmieni.
Nalezy zmnijszyc/wyeliminowac wplyw monopolu na rynek, a reszta choc brzmi
to infantylnie zmieni sie sama.
Majac realny wybor miedzy kilkoma duzymi operatorami, ktore dzialaja na
zasadach zdrowej konkurencji, klient zawsze bedzie mial wybor ktory go
usatysfakcjonuje w wiekszej mierze.
Pomysl z gwarancjami absolutnie po ruszy spraw do przodu, podzil monopolu da
znacznie wieksze szanse na rozwoj rynku, konkurencji, wzrostu jakosci uslug,
a przy tym jest realny do zrealizowania.
Wlochaty
> Zdaje się, że w ogóle nie rozumiesz podstaw regulacji. Podmiotem działań
> regulatora z reguły nie jest operator, czy to duży, czy mały.
Rozumiem ze chciales napiasc "przedmiotem działan", bo inaczej zdanie jest
jakby bez sensu...
Zadaniem regulatora jest umozliwienie zdrowej konkurencji uczestnikom rynku,
a to wymaga podejmowania realnych do zrealizowania krokow.
Wlochaty