Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

amerykańskie county to powiat czy hrabstwo?

979 views
Skip to first unread message

adobro...@poczta.onet.pl

unread,
May 5, 2003, 11:39:05 PM5/5/03
to
1. Ja zetknęłam się z jednym i z drugim, proszę więc Szanowne Koleżeństwo o
rozstrzygnięcie, co słuszniejsze.

2. Jeżeli nazwa tegoż powiatu czy hrabstwa pochodzi od nazwiska jakiejś
historycznej postaci (np. Jeff Davis County), to jak to tłumaczymy na polski:

powiat/hrabstwo Jeff Davis czy Jeffa/Jeffersona Davisa, czy jeszcze inaczej?

TIA

Lama

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Renata Gołębiowska

unread,
May 6, 2003, 1:28:05 AM5/6/03
to
In article <57e3.000005...@newsgate.onet.pl>,
adobro...@poczta.onet.pl wrote:

> 1. Ja zetknęłam się z jednym i z drugim, proszę więc Szanowne Koleżeństwo o
> rozstrzygnięcie, co słuszniejsze.

Kiedyś w jakiejś książce-poradniku dla tłumaczy, tytułu nie pomnę,
czytałam, że w przypadku USA nigdy przenigdy nie tłumaczyć tego jako
hrabstwo. Czy był sugerowany powiat, nie pamiętam.

Renata

Slawomir Popiel

unread,
May 6, 2003, 1:34:22 AM5/6/03
to

<adobro...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:57e3.000005...@newsgate.onet.pl...

> 1. Ja zetknęłam się z jednym i z drugim, proszę więc Szanowne Koleżeństwo
o
> rozstrzygnięcie, co słuszniejsze.
>
> 2. Jeżeli nazwa tegoż powiatu czy hrabstwa pochodzi od nazwiska jakiejś
> historycznej postaci (np. Jeff Davis County), to jak to tłumaczymy na
polski:
>
> powiat/hrabstwo Jeff Davis czy Jeffa/Jeffersona Davisa, czy jeszcze
inaczej?

Czy to aby nie dzielenie wlosa na czworo?
County od feudalnego tytulu count=hrabia. Zostalo zywcem przeniesione do USA
jeszcze w czasach gdy Virginia byla kolonia i tak zostalo, pomimo tego ze w
USA jako zywo hrabiow nijakich nie bylo (chyba ze na wystepach goscinnych,
jak Pulaski czy Lafayette). Poniewaz struktura administracyjna jest nieco
inna niz w Polsce, trudno doszukiwac sie analogii. Polonusi tradycyjnie
nazywaja toto powiatem. Wtedy stan musialby byc wojewodztwem, czasami
wiekszym od Polski. W wielu tlumaczeniach uzywana byla nazwa okregu, co tez
niekoniecznie oddaje istote sprawy.
No to lup siekiera i wlos rozczepiony (wzdluz !!!). Potem tylko zlozyc
razem, obrocic o 90 stopni i jeszcze raz go!
Uklony
sp

Aha. Najczesciej w nazwach pochodzacych od postaci historycznych imie omija
sie. W zwiazku z tym pozostaje powiat Davis albo hrabstwo Davis. A nawet jak
sie nie omija, to tez mozna w tlumaczeniu potraktowac samym nazwiskiem.

Lucyna Dlugolecka

unread,
May 6, 2003, 1:38:44 AM5/6/03
to
>2. Jeżeli nazwa tegoż powiatu czy hrabstwa pochodzi od nazwiska jakiejś
historycznej postaci (np. Jeff Davis County), to jak to tłumaczymy na
polski:

>powiat/hrabstwo Jeff Davis czy Jeffa/Jeffersona Davisa, czy jeszcze
inaczej?

Powiat to polska specyfika, nigdy nie spotkałam się z tym słowem w
kontekście innym niż polski podział administracyjny.
W Anglii są hrabstwa, a ponieważ historię Ameryki tworzyli w dużej części
Anglicy, to przyjęło się również amerykańskie counties zwać hrabstwami.

Lucy

Ludek Vasta

unread,
May 6, 2003, 1:59:08 AM5/6/03
to
Lucyna Dlugolecka wrote:
> Powiat to polska specyfika, nigdy nie spotkałam się z tym słowem w
> kontekście innym niż polski podział administracyjny.

Jaka jest etymologia slowa powiat? Bo w Czechach (i na Slowacji) mamy
slowo "okres", co jest w slownikach zawsze tlumaczone jako "powiat". W
Czechoslowacji bylo 11 "krajow" (wojewodstw), ktorych mniejsze jednostki
administracyjne nazywaly sie "okresy" (powiaty), tych powiatow bylo
chyba 114. Z tego powodu nie rozumiem, czemu mialby byc powiat polska
specyfika.

Ludek

P.S. Teraz mielismy reforme, do ubieglego roku bylo w Czechach tylko
chyba 70 okresow (powiatow) - nie bylo krajow, od tego roku mamy tylko
14 krajow (wojewodstw) i nie ma juz okresow.

Lucyna Dlugolecka

unread,
May 6, 2003, 3:11:58 AM5/6/03
to
>Jaka jest etymologia slowa powiat? Bo w Czechach (i na Slowacji) mamy
slowo "okres", co jest w slownikach zawsze tlumaczone jako "powiat". W
Czechoslowacji bylo 11 "krajow" (wojewodstw), ktorych mniejsze jednostki
administracyjne nazywaly sie "okresy" (powiaty), tych powiatow bylo
chyba 114. Z tego powodu nie rozumiem, czemu mialby byc powiat polska
specyfika.

No to może się źle wyraziłam. Może powinnam powiedzieć, że to jest
wschodnioeuropejska specyfika :-). Podobnie jak landy to jest niemiecka
specyfika (no bo trudno porównywać niemiecki land do np. stanu w Ameryce
albo województwa w Polsce.

Lucy


piotr panek

unread,
May 6, 2003, 3:37:33 AM5/6/03
to
adobro...@poczta.onet.pl napisał(a):

> 1. Ja zetknęłam się z jednym i z drugim, proszę więc Szanowne Koleżeństwo o

> rozstrzygnięcie, co słuszniejsze., czy jeszcze inaczej?
>
> TIA
>
> Lama

Słuszniejsze? :-) Ja Swoim Niekwestionowanym Autorytetem stwierdzam, że
hrabstwo. Co prawda, można się zastanawiać, czy taki twór, który przeciętnemu
Polakowi nic nie mówi (w przeciwieństwie do powiatu), a Amerykanin też nie
będzie wiedział, że chodzi o county, powinien być używany. Ja jednak jestem
przeciwko nazywaniu takich jednostek bardzo po swojemu. Tak samo, jak
nazywanie county powiatem, śmieszy mnie nazywanie powiatu county, a
województwa province. To, że Amerykaninowi nazwa poviat czy voivodeship nic
nie powie - trudno. Tak samo mi tak naprawdę nic nie mówi nazwa kanton,
wilajat, ostan, obwód (jako oblast' w Rosji), prowincja itd. Jeżeli zechcę
pojechać do Rosji, to spróbuję dowiedzieć się czym jest okrug, a czym
oblast', jeżeli do Francji - czym departament, i uszczęśliwianie mnie nazwami
obwód, czy nie daj Boże województwo może mi więcej zaszkodzic niż pomóc.
Zwłaszcza, kiedy nastepują istotne zmiany w administracji - czy 49 województw
też próbowano tłumaczyć jako province? Dla Kanadyjczyka province, to coś jak
stan z własnym statusem prawnym (np. z językiem urzędowym innym niż reszta
państwa) - województwo a la krosnieńskie, to być może coś bardziej
kojarzącego się własnie z county niż province.

A co do słuszniejszości :-), to czy demokratyczna większość zaglądaczy na PHT
wystarczy?

pzdr
piotrek

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Cider

unread,
May 6, 2003, 7:31:37 AM5/6/03
to

Użytkownik <adobro...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:57e3.000005...@newsgate.onet.pl...

> 1. Ja zetknęłam się z jednym i z drugim, proszę więc Szanowne Koleżeństwo
o
> rozstrzygnięcie, co słuszniejsze.
>
> 2. Jeżeli nazwa tegoż powiatu czy hrabstwa pochodzi od nazwiska jakiejś
> historycznej postaci (np. Jeff Davis County), to jak to tłumaczymy na
polski:
>
> powiat/hrabstwo Jeff Davis czy Jeffa/Jeffersona Davisa, czy jeszcze
inaczej?
>
> TIA
>
> Lama


a ja ten temat przerabiałem kilka razy pod kątem co to oznacza tam i jakie
są tego konsekwencje i oboczności i wiecie co kochane PuHaTki?

wychodzi na to, że obecnie IMHO najbardziej odpowiednim tłumaczeniem jest
"okręg"
np. Orange County czyli okręg Orange...

trop dot. źródeł w hrabstwach ma oczywiście i logiczny i historyczny sens,
ale ze względu na strukturę własności (hist.) i strukturę władzy i
administracji (współ.) nie bardzo on pasuje, co nie zmienia faktu, że wiele
osób używa w tłum. tego zwrotu i nie można się o to czepiać...

ja jednak pragnę oświadczyć iż moja skromna osoba od jakiegoś czasu używa
okręg i zawsze mi to pasuje z ww. względów

kłaniam się wszystkim pokornie
wasz sługa

Cider x2
"kto nie śpi, ten czasem trafia na coś czego w ogóle nie szukał..."

p.s. BTW pięknie dziękuję wszystkim, którzy mnie w nocy poratowali, gdy
umysł mój nie funkcjonował, tak jak bym chciał... thx :)

Idril&Delilah

unread,
May 6, 2003, 1:12:49 PM5/6/03
to
On Tue, 6 May 2003 07:38:44 +0200, "Lucyna Dlugolecka"
<lucyna.dlugo...@wp.pl> wrote:

>>powiat/hrabstwo Jeff Davis czy Jeffa/Jeffersona Davisa, czy jeszcze
>inaczej?
>
>Powiat to polska specyfika, nigdy nie spotkałam się z tym słowem w
>kontekście innym niż polski podział administracyjny.

A nie, wczoraj w "Wiadomościach" wspominano o trąbach powietrznych,
które spustoszyły kilka powiatów w środkowych stanach USA.


--
Anna Studniarek
de...@gazeta.pl, astud...@interia.pl
"Oprócz zastrzeżonych terminów wojskowych istnieje też mowa
potoczna, choć wiem, że trudno w to uwierzyć." - (c) PWC

Hanna Burdon

unread,
May 6, 2003, 2:19:35 PM5/6/03
to
> przeciwko nazywaniu takich jednostek bardzo po swojemu. Tak samo, jak
> nazywanie county powiatem, śmieszy mnie nazywanie powiatu county, a
> województwa province. To, że Amerykaninowi nazwa poviat czy voivodeship
nic
> nie powie - trudno. Tak samo mi tak naprawdę nic nie mówi nazwa kanton,
> wilajat, ostan, obwód (jako oblast' w Rosji), prowincja itd. Jeżeli zechcę

To nie jest logiczna argumentacja. Jeżeli zachowujemy nazewnictwo
oryginalne, to zostawiamy "powiat" i "województwo", a nie wymyślamy
dziwolągi językowe typu "voivodeship". Po polsku też nie mówimy "stejt" ani
"kaunti", ani tym bardziej "stejtstwo" czy "kauntostwo".

Hania

--
__________________
Ruch Obrony Kontekstu
Kontekst nie boli!


---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.476 / Virus Database: 273 - Release Date: 24/04/2003

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

mapia2

unread,
May 6, 2003, 3:06:33 PM5/6/03
to

>
> Nazwy typu "okręg", czy "obwód" są w miarę dobre, kiedy chodzi o
przekazanie
> treści, w której wszystko jedno, jaki jest status danej jednostki, a liczy
> się tylko jej obszar. Przykładem może być "pożar lasów objął kilka
okręgów".
> Z niczym to się szczególnie nie kojarzy - okręg jest pojęciem zbyt
> wieloznacznym , więc w takim wypadku w sam raz.
> Nie będę specjalnie się czepiał, w końcu wolę okręg od powiatu...
>
popieram Cidera.
Slownik terminologi prawniczej i ekonom. (wyd. WP 1991) podaje:
county am. okreg adninistracyjny (a np. county council - wladze okregu)

MaPia


Cider

unread,
May 6, 2003, 6:42:46 PM5/6/03
to

Użytkownik "Idril&Delilah" <id...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:3eb9ecda.2114184@localhost...

> On Tue, 6 May 2003 07:38:44 +0200, "Lucyna Dlugolecka"
> <lucyna.dlugo...@wp.pl> wrote:
>
> >>powiat/hrabstwo Jeff Davis czy Jeffa/Jeffersona Davisa, czy jeszcze
> >inaczej?
> >
> >Powiat to polska specyfika, nigdy nie spotkałam się z tym słowem w
> >kontekście innym niż polski podział administracyjny.
>
> A nie, wczoraj w "Wiadomościach" wspominano o trąbach powietrznych,
> które spustoszyły kilka powiatów w środkowych stanach USA.
>

Aniu... a Ty wierzysz we wszystko co w wiadomościach mówią... :)

Cider x2
"kto nie śpi, tego koszmary nie nękają..."


adobro...@poczta.onet.pl

unread,
May 6, 2003, 7:01:32 PM5/6/03
to
>
> A co do słuszniejszości :-), to czy demokratyczna większość zaglądaczy na PHT
> wystarczy?

No, powiedzmy, że byłaby to większość "ważona", gdzie rolę współczynnika
("wagi") pełniłaby siła argumentu.

Na razie, w myśl tego ktyterium, prowadzi hrabstwo. Jeśli chodzi o moje własne
preferencje, rozkładają się one dokładnie 50 - 50. Za hrabstwem przemawia fakt,
że już się tym posłużyłam w jednej z przetłumaczonych przeze mnie książek, a
człowiek się przywiązuje do własnych "słusznych" rozwiązań. Ale i powiat ma
swoje plusy. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują mianowicie,
że "county", z którym mam obecnie do czynienia, to jednostak fikcyjna - w
każdym razie na żadnej oficjalnej liście jej nie widać. A do tego lepiej
nadałby się termin, kojarzący się z czymś nie za dużym, co można przeoczyć...
Obrady trwają.

Dzięki serdeczne za wsparcie tobie i wszystkim, którzy się odezwali.

Pozdrawiam
Lama

> pzdr
> piotrek
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

--

Idril&Delilah

unread,
May 7, 2003, 12:56:34 AM5/7/03
to
On Wed, 7 May 2003 00:42:46 +0200, "Cider" <ci...@poczta.onet.pl>
wrote:

>> >Powiat to polska specyfika, nigdy nie spotkałam się z tym słowem w
>> >kontekście innym niż polski podział administracyjny.
>>
>> A nie, wczoraj w "Wiadomościach" wspominano o trąbach powietrznych,
>> które spustoszyły kilka powiatów w środkowych stanach USA.
>
>Aniu... a Ty wierzysz we wszystko co w wiadomościach mówią... :)

Oczywiście, że nie wierzę, nawet mnie to zaskoczyło, chciałam tylko
pokazać, że jakiś uzus tego terminu jest.

piotr panek

unread,
May 7, 2003, 3:46:51 AM5/7/03
to
Hanna Burdon <hburdo...@ntlworld.com> napisał(a):

> > przeciwko nazywaniu takich jednostek bardzo po swojemu.

> oryginalne, to zostawiamy "powiat" i "województwo", a nie wymyślamy
> dziwolągi językowe typu "voivodeship".

Ale ten dziwoląg ma już kilkaset lat, jako słowo wypierające "palatinate" -
mniej więcej tyle samo, ile w polszczyźnie istnieje pojęcie hrabiego. Co
wiecej, słowo to często dotyczy różnych innych nazw środkowoeuropejskich
(np. "hospodarstwo" w Rumunii, czy "carstwo" w Serbii.) To, że "hrabstwo" w
polskiej kulturze ma mocniejsze osadzenie niż "voivodeship" w anglosaskiej,
to trudno - taka specyfika naszej kultury...
Analogicznie - czy naprawdę lepiej tłumaczyć kantony szwajcarskie
jako "województwa", a może, ze wzgledu na dużą autonomię, jako "kraje"? A za
to francuskie i belgijskie kantony jako "powiaty" (a depart(a)menty
jako "województwa")?
Po mojemu: "count"="hrabia" => "county"="hrabstwo".

Po polsku też nie mówimy "stejt" ani
> "kaunti", ani tym bardziej "stejtstwo" czy "kauntostwo".

Ale mówimy "stan", a nie "województwo", mimo że ten termin nijak się nie ma
do polskiej specyfiki (podobnie, jak "county" lub "hrabstwo"), więc nie ma
sensu przyporządkowywanie nazwy "powiat" każdej zagranicznej jednostce o
podobnych rozmiarach i kompetencjach.
>
> Hania

pzdr
piotrek

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Magda Jania

unread,
May 7, 2003, 4:02:54 AM5/7/03
to
>>> przeciwko nazywaniu takich jednostek bardzo po swojemu.
>> oryginalne, to zostawiamy "powiat" i "województwo", a nie wymyślamy
>> dziwolągi językowe typu "voivodeship".
>
> Ale ten dziwoląg ma już kilkaset lat, jako słowo wypierające "palatinate" -
> mniej więcej tyle samo, ile w polszczyźnie istnieje pojęcie hrabiego. Co
> wiecej, słowo to często dotyczy różnych innych nazw środkowoeuropejskich
> (np. "hospodarstwo" w Rumunii, czy "carstwo" w Serbii.) To, że "hrabstwo" w
> polskiej kulturze ma mocniejsze osadzenie niż "voivodeship" w anglosaskiej,
> to trudno - taka specyfika naszej kultury...

Co do "voivodeship" zgadzam się z Piotrem - słowo jest notowane w
angielskich słownikach (OED) i istnieje nie od wczoraj (pierwszy przykład
mam z datą 1792, a podobno pojawiało się też wcześniej). Wykazuje je też
Enc. Britannica. O wymyślaniu raczej nie ma tu mowy.

elgar

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Hanna Burdon

unread,
May 7, 2003, 9:42:19 AM5/7/03
to
> Ale mówimy "stan", a nie "województwo", mimo że ten termin nijak się nie
ma
> do polskiej specyfiki (podobnie, jak "county" lub "hrabstwo"), więc nie ma
> sensu przyporządkowywanie nazwy "powiat" każdej zagranicznej jednostce o
> podobnych rozmiarach i kompetencjach.
Ależ ja broń Boże nie jestem za tłumaczeniem "county" jako "powiat"! Po
prostu nie mogę się zgodzić z argumentem, że ***należy polskie terminy
"powiat" i "województwo" przekładać na "poviat" i "voivod(e)ship" dlatego,
że po polsku mówi się "land" i "kanton"***. Argument, że w angielszczyźnie
od kilkuset lat istnieje słowo "voivod(e)ship", mogę wziąć pod uwagę.
Natomiast powoływanie się na przykład landów, kantonów (i innych cytowanych
przez ciebie zagranicznych jednostek administracyjnych) jest nielogiczne, bo
zgodnie z takim rozumowaniem należy właśnie zostawiać oryginalne polskie
terminy "powiat" i "województwo". Mam nadzieję, że tym razem jasno
wyłuszczyłam moją opinię.

Wracając natomiast do pytania Lamy - wydaje mi się, że w literaturze (bo
zapewne tłumaczysz kolejną powieść? :-)) przyjęło się tłumaczenie "county"
jako "hrabstwo". Przeciw "okręgowi" też nic nie mam, to neutralne słowo.
"Powiatu" zaś zdecydowanie nie używałabym w odniesieniu do USA. Zaznaczam
jednak, że to są moje osobiste preferencje...

Hania

--
__________________
Ruch Obrony Kontekstu
Kontekst nie boli!


---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).

Version: 6.0.478 / Virus Database: 275 - Release Date: 06/05/2003

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Lucyna Dlugolecka

unread,
May 7, 2003, 11:14:35 AM5/7/03
to
>jest nielogiczne, bo
zgodnie z takim rozumowaniem należy właśnie zostawiać oryginalne polskie
terminy "powiat" i "województwo". Mam nadzieję, że tym razem jasno
wyłuszczyłam moją opinię.

No, to nie jest calkiem tak. W oryginałach "kanton" i "hrabstwo" przecież
inaczej brzmią. My nie mówimy w polsce "county", tylko "hrabstwo", więc oni
też nie mówią "województwo", tylko "voivodeship".

Lucy

Jack

unread,
May 7, 2003, 5:17:50 PM5/7/03
to
W Kanadzie istnieja poza 'county' i 'province' rowniez 'region' i
'township'--jestem szalenie ciekawy, jak moznaby je przetlumaczyc na polski
jezyk--bo gdy niedawno pytalem sie kilku rodowitych Kanadyjczykow co
dokladnie znacza. Osobiscie zostawilbym oryginalna nazwe, w nawiasie
dodajac "okreg administracyjny".

Jack


"Lucyna Dlugolecka" <lucyna.dlugo...@wp.pl> wrote in message
news:b9b88q$2ko6$1...@arrakis.solutions.net.pl...

Slawomir Popiel

unread,
May 7, 2003, 10:32:02 PM5/7/03
to

"Jack" <torw...@hotmail.com> wrote in message
news:aRdua.9336$w83....@news.primus.ca...

> W Kanadzie istnieja poza 'county' i 'province' rowniez 'region' i
> 'township'--jestem szalenie ciekawy, jak moznaby je przetlumaczyc na
polski
> jezyk--bo gdy niedawno pytalem sie kilku rodowitych Kanadyjczykow co
> dokladnie znacza. Osobiscie zostawilbym oryginalna nazwe, w nawiasie
> dodajac "okreg administracyjny".
>
Township to cos w rodzaju gminy.
sp


Janek K

unread,
May 7, 2003, 10:50:25 PM5/7/03
to
"Slawomir Popiel" <slaw...@ptd.net> wrote in
news:Ckjua.907$5h4.1...@nnrp1.ptd.net:

Tak, ale AFAIK ma znaczenie glownie "urbanistyczne", tzn. odnosi sie do
sektorow w obrebie miast. Jedno ze znaczen powi: dzielnica murzynska
(stad pewnie tytul jednej z piosenek Rage Against The Machine - Township
Rebelion). Inne tlumaczenie, jakie znalazlem, to "miasto wydzielone" -
co to mialoby oznaczac, nie wiem...

Janek


--
"It is bad to carry even a good thing too far. Even concerning things
such as Buddhism, Buddhist sermons, and moral lessons, talking too much
will bring harm."

Idril&Delilah

unread,
May 8, 2003, 12:59:11 AM5/8/03
to
On 8 May 2003 02:50:25 GMT, Janek K <jankul1@sink_spam_autograf.pl>
wrote:

>Tak, ale AFAIK ma znaczenie glownie "urbanistyczne", tzn. odnosi sie do
>sektorow w obrebie miast. Jedno ze znaczen powi: dzielnica murzynska
>(stad pewnie tytul jednej z piosenek Rage Against The Machine - Township
>Rebelion). Inne tlumaczenie, jakie znalazlem, to "miasto wydzielone" -
>co to mialoby oznaczac, nie wiem...

Czyli po prostu powiat grodzki :-)

Janek K

unread,
May 8, 2003, 1:21:31 AM5/8/03
to
id...@poczta.onet.pl (Idril&Delilah) wrote in news:3eb9e408.1543477
@localhost:

> On 8 May 2003 02:50:25 GMT, Janek K <jankul1@sink_spam_autograf.pl>
> wrote:
>
>>Tak, ale AFAIK ma znaczenie glownie "urbanistyczne", tzn. odnosi sie do
>>sektorow w obrebie miast. Jedno ze znaczen powi: dzielnica murzynska
>>(stad pewnie tytul jednej z piosenek Rage Against The Machine - Township
>>Rebelion). Inne tlumaczenie, jakie znalazlem, to "miasto wydzielone" -
>>co to mialoby oznaczac, nie wiem...
>
> Czyli po prostu powiat grodzki :-)
>

Raczej gmina miejska... albo gmina-dzielnica.

Mariusz Gornicz

unread,
May 8, 2003, 10:33:46 AM5/8/03
to
Janek K wrote:
>
> > Township

(...)

> Inne tlumaczenie, jakie znalazlem, to "miasto wydzielone" -
> co to mialoby oznaczac, nie wiem...
>

Zdaje się, że w RPA jak ktoś miał nieprawidłowy kolor skóry, to mógł
mieszkać w township, które zawsze miało charakter miejski. Może w takim
sensie było to miasto "wydzielone"?

Mariusz Górnicz


Slawomir Popiel

unread,
May 8, 2003, 11:27:43 AM5/8/03
to

"Janek K" <jankul1@sink_spam_autograf.pl> wrote in message
news:Xns937531488BCA5...@213.180.128.20...

> "Slawomir Popiel" <slaw...@ptd.net> wrote in
> news:Ckjua.907$5h4.1...@nnrp1.ptd.net:
>
> >
> > "Jack" <torw...@hotmail.com> wrote in message
> > news:aRdua.9336$w83....@news.primus.ca...
> >> W Kanadzie istnieja poza 'county' i 'province' rowniez 'region' i
> >> 'township'--jestem szalenie ciekawy, jak moznaby je przetlumaczyc na
> > polski
> >> jezyk--bo gdy niedawno pytalem sie kilku rodowitych Kanadyjczykow co
> >> dokladnie znacza. Osobiscie zostawilbym oryginalna nazwe, w nawiasie
> >> dodajac "okreg administracyjny".
> >>
> > Township to cos w rodzaju gminy.
> > sp
> >
>
> Tak, ale AFAIK ma znaczenie glownie "urbanistyczne", tzn. odnosi sie do
> sektorow w obrebie miast. Jedno ze znaczen powi: dzielnica murzynska
> (stad pewnie tytul jednej z piosenek Rage Against The Machine - Township
> Rebelion). Inne tlumaczenie, jakie znalazlem, to "miasto wydzielone" -
> co to mialoby oznaczac, nie wiem...

W temacie stoi "amerykanskie". Pozostajac przy tym, township to Rozciagniety
obszar o rzadkiej, wiejskiej zabudowie. Moze zawierac kilka mniejszych
miasteczek.

Wg Merriam Webster:
1 : an ancient unit of administration in England identical in area with or a
division of a parish
2 a : TOWN 6 b : a unit of local government in some northeastern and north
central states usually having a chief administrative officer or board c : an
unorganized subdivision of the county in Maine, New Hampshire, and Vermont d
: an electoral and administrative district of the county in the southern
U.S.
3 : a division of territory in surveys of U.S. public land containing 36
sections or 36 square miles
4 : an area in the Republic of South Africa segregated for occupation by
persons of non-European descent

Wg szkockiego prawa:
A township is defined as being two or more crofts which share the right to
use a common grazing together with the common grazing and any houses on the
crofts or contiguous to them.
A township is defined as being two or more crofts which share the right to
use a common grazing together with the common grazing and any houses on the
crofts or contiguous to them. A township is defined as being two or more
crofts which share the right to use a common grazing together with the
common grazing and any houses on the crofts or contiguous to them. A
township is defined as being two or more crofts which share the right to use
a common grazing together with the common grazing and any houses on the
crofts or contiguous to them.

Hanna Burdon

unread,
May 8, 2003, 2:47:14 PM5/8/03
to
> W temacie stoi "amerykanskie".
To jest taka długa dyskusja, że zawędrowaliśmy już w międzyczasie do
Kanady... :-)

vlot...@poczta.onet.pl

unread,
May 16, 2003, 4:04:34 PM5/16/03
to

> > Nie będę specjalnie się czepiał, w końcu wolę okręg od powiatu...
> >
> popieram Cidera.
> Slownik terminologi prawniczej i ekonom. (wyd. WP 1991) podaje:
> county am. okreg adninistracyjny (a np. county council - wladze okregu)

Popieram w 100%. Sorki, ale argumentacja, że COUNTY zostało żywcem
przeniesione na grunt amerykański więc powinno być HRABSTWO jest tylko
częściowo logiczna.

Przez ostatnie wakacje trochę podróżowałem po USA (22 000 km w 45 dni). Biorąc
pod uwagę argumenty natury kulturowo-społecznej (że tak powiem) i moje
subiektywne odczucia, nie wyobrażam sobie, że podróżując po USA i będąc np. w
Cook County mogło by mi choć przejść przez myśl, że jestem w "hrabstwie" - to
się kłóci z duchem tego kraju we wszystkich możliwych kategoriach. Zdaję sobie
sprawę, że nie ja jeden ten kraj odwiedziłem, dlatego ciekawi mnie opinia na
temat "okręg-hrabstwo-powiat", jaką mają Ci, którzy tam byli i mieli okazję
odczuć jego klimat.

Dlatego, mimo że tłumaczenie tego jako "hrabstwo" spotyka się często w Faktach
itd., to jednak za KAŻDYM RAZEM bardzo mnie to w uszy kłuje... I BĘDZIE KŁUĆ -
chyba że Bush zostanie królem, a Powella i innych swoich ludzi obdaruje
tytułami hrabiowskimi. Wtedy poczuję się jak w starej, dobrej Anglii...

Marcin Zarod
PS. Wiem, że mogę zabrzmieć jak faszysta, ale jestem za NARZUCENIEM wszystkim
tłumaczom wersji OKRĘG ;) Może byłby to krok na drodze do bardziej
znormalizowanego tłumaczenia słowa County. Myślę że w dobie Internetu jest to
możliwe. Kiedyś, gdy trzeba było komunikować się za pomocą listów, to się
chyba nikomu nie śniło. Teraz jest to rzecz realna. (Ach, ja utopisto-
idealista)...

Lucyna Dlugolecka

unread,
May 16, 2003, 4:13:53 PM5/16/03
to
>PS. Wiem, że mogę zabrzmieć jak faszysta, ale jestem za NARZUCENIEM
wszystkim
tłumaczom wersji OKRĘG ;)

Wyobraź sobie, że jeszcze wielu tłumaczy w Polsce nie ma dostępu do
Internetu :-).

Lucy

KB

unread,
May 16, 2003, 8:13:35 PM5/16/03
to

Jesli moge dorzucic moje co nieco. Slowo count/hrabia to tytul
arystokratyczny uzywany jedynie w europie. W USA arystokracji nigdy nie bylo
i dalej nie ma.

ydaje mi sie, ze "county" w UK to "hrabstwo" a "county" w USA to cos innego.


Taka mala dygresja.

Kris


--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl

KB

unread,
May 16, 2003, 8:13:35 PM5/16/03
to

Jesli moge dorzucic moje co nieco. Slowo count/hrabia to tytul

adobro...@poczta.onet.pl

unread,
May 16, 2003, 8:26:11 PM5/16/03
to

> Marcin Zarod
> PS. Wiem, że mogę zabrzmieć jak faszysta, ale jestem za NARZUCENIEM wszystkim
> tłumaczom wersji OKRĘG ;)

Uuuups! Już mnie prawie przekonałeś, bo argument przeżycia czegoś na własnej
skórze to nie w kij dmuchał, ale teraz zaczynam się obawiać, że tego
amerykańskiego ducha to jednak musnąłes dość powierzchownie, skoro takie
utopistyczno-idealistyczne metody walki (o skądinąd być może słuszną sprawę) ci
chodzą po głowie. :--------------)

Lama

Lucyna Dlugolecka

unread,
May 17, 2003, 3:04:58 AM5/17/03
to
>Uuuups! Już mnie prawie przekonałeś, bo argument przeżycia czegoś na
własnej
skórze to nie w kij dmuchał, ale teraz zaczynam się obawiać, że tego
amerykańskiego ducha to jednak musnąłes dość powierzchownie, skoro takie
utopistyczno-idealistyczne metody walki (o skądinąd być może słuszną sprawę)
ci
chodzą po głowie. :--------------)

"County" i tak ma znaczenie historyczne (nie było w Ameryce hrabiów, ale
byli w Europie, a wiadomo, że podstawy państwowości (w tym administracji)
USA zostały w dużej mierze przeniesione z Europy. Gdyby Amerykanie chcieli
mieć jakieś "swojskie" okręgi, nazwaliby je inaczej (np. district, albo "z
indiańska").
Ja nigdy nie byłam w Ameryce, ale mając jakieś 15 lat czytałam oryginalne
książki o historii Ameryki. Przepojone były duchem:
- postkolonializmu
- chrześcijańskiej Europy
- Dzikiego Zachodu
- legalizmu.

Taki to jest ten amerykański tygiel :-)

Zwłaszcza prowincja na wschodnim wybrzeżu USA (Virginia, Connecticut) ma
ponoć wiele ze staroeuropejskiego ducha.

Lucy

Hanna Burdon

unread,
May 17, 2003, 6:23:33 AM5/17/03
to
> "County" i tak ma znaczenie historyczne (nie było w Ameryce hrabiów, ale
> byli w Europie, a wiadomo, że podstawy państwowości (w tym administracji)
> USA zostały w dużej mierze przeniesione z Europy. Gdyby Amerykanie chcieli
> mieć jakieś "swojskie" okręgi, nazwaliby je inaczej (np. district, albo
"z
> indiańska").
> Ja nigdy nie byłam w Ameryce, ale mając jakieś 15 lat czytałam oryginalne
> książki o historii Ameryki. Przepojone były duchem:
> - postkolonializmu
> - chrześcijańskiej Europy
> - Dzikiego Zachodu
> - legalizmu.
>
> Taki to jest ten amerykański tygiel :-)
>
> Zwłaszcza prowincja na wschodnim wybrzeżu USA (Virginia, Connecticut) ma
> ponoć wiele ze staroeuropejskiego ducha.

Poza tym to nie jest chyba tak, że w Ameryce nigdy nie było hrabiów. Ktoś
tam w końcu w siedemnastym wieku pojechał, nie tylko skazańcy i purytanie.

(Just when you think the topic's finished... :-)))

Hania

--
__________________
Ruch Obrony Kontekstu
Kontekst nie boli!


---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).

Version: 6.0.480 / Virus Database: 276 - Release Date: 12/05/2003

vlot...@poczta.onet.pl

unread,
May 17, 2003, 8:08:05 AM5/17/03
to
> > Zwłaszcza prowincja na wschodnim wybrzeżu USA (Virginia, Connecticut) ma
> > ponoć wiele ze staroeuropejskiego ducha.
>
> Poza tym to nie jest chyba tak, że w Ameryce nigdy nie było hrabiów. Ktoś
> tam w końcu w siedemnastym wieku pojechał, nie tylko skazańcy i purytanie.

Na pewno byli hrabiowie, moze i markizowie, chieftainsi szkoccy, itd., ale już
nie ma (choć może ukrywają się w jakimś podziemnym królestwie;)...
Pozwalając sobie na lekką dozę rozluźnienia - w Polsce też żyją jeszcze
hrabiowie i księżęta, ale dobrze, że w wyniku reformy administracyjnej naszym
parlementarzystom nie przyszło do głowy tworzyć np. Księstwa Krakowskiego,
Księstwa Wielkopolskiego i Mazowieckiego...
Chyba każdy przyzna, że trochę to by się kłóciło z tzw. duchem czasów... i
właśnie chyba ten duch czasów mi w zębach zgrzyta, kiedy w telewizji słyszę o
tornadach niszczących amerykańskie (sic) hrabstwa...

Marcin Z

KB

unread,
May 17, 2003, 6:42:54 PM5/17/03
to
>> "County" i tak ma znaczenie historyczne (nie było w Ameryce hrabiów, ale
>> byli w Europie, a wiadomo, że podstawy państwowości (w tym administracji)
>> USA zostały w dużej mierze przeniesione z Europy. Gdyby Amerykanie chcieli
>> mieć jakieś "swojskie" okręgi, nazwaliby je inaczej (np. district, albo
>"z
>> indiańska").
>> Ja nigdy nie byłam w Ameryce, ale mając jakieś 15 lat czytałam oryginalne
>> książki o historii Ameryki. Przepojone były duchem:
>> - postkolonializmu
>> - chrześcijańskiej Europy
>> - Dzikiego Zachodu
>> - legalizmu.
>>
>> Taki to jest ten amerykański tygiel :-)
>>
>> Zwłaszcza prowincja na wschodnim wybrzeżu USA (Virginia, Connecticut) ma
>> ponoć wiele ze staroeuropejskiego ducha.
>
>Poza tym to nie jest chyba tak, że w Ameryce nigdy nie było hrabiów. Ktoś
>tam w końcu w siedemnastym wieku pojechał, nie tylko skazańcy i purytanie.
>
>(Just when you think the topic's finished... :-)))
>
>Hania
>
>
To nie chodzi o to czy "tam ktos pojechal" ale o to czy w danym kraju sa
nadawane tytuly arystokratyczne. Jesli nie to znaczy, ze tytul nie jest
rozpoznawany (recognized) w administracji panstwowej. Na przyklad, osoba z
tytulem moze otrzmac pewne przywileje ale tylko w kraju w ktorym tytul sie
nadaje.

piotr panek

unread,
May 19, 2003, 4:20:40 AM5/19/03
to
vlot...@poczta.onet.pl napisał(a):

>
> Na pewno byli hrabiowie, moze i markizowie, chieftainsi szkoccy, itd., ale
już
> nie ma (choć może ukrywają się w jakimś podziemnym królestwie;)...
> Pozwalając sobie na lekką dozę rozluźnienia - w Polsce też żyją jeszcze
> hrabiowie i księżęta, ale dobrze, że w wyniku reformy administracyjnej
naszym
> parlementarzystom nie przyszło do głowy tworzyć np. Księstwa Krakowskiego,
> Księstwa Wielkopolskiego i Mazowieckiego...
> Chyba każdy przyzna, że trochę to by się kłóciło z tzw. duchem czasów... i
> właśnie chyba ten duch czasów mi w zębach zgrzyta, kiedy w telewizji słyszę
o
> tornadach niszczących amerykańskie (sic) hrabstwa...
>
> Marcin Z
>

A nie zgrzyta ci nic w zębach, gdy widzisz, że wojewoda (=palatinus) nie
zarządza wojskiem księcia/króla (nie wodzi/wiedzie wojów)?
Nie zgrzyta ci, kiedy widzisz, że w jednym państwie jest aż 16 wojewodów?
Taki wojewoda Sieciech wszystkich konkurencyjnych wojewodów już dawno by
oślepił, żeby każdy wiedział, że raz ustalonego tytułu nie wolno używać w
zmienionej sytuacji historycznej :-)
Czy chciałbyś, żeby diecezja była zarządzana przez wikariusza, jak chciał
Dioklecjan?

pzdr
piotrek
(zwolennik hrabstwa, jako nazwy formalno-administracyjnej i okręgu, jako
nazwy popularnej)
>

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

zowisia2

unread,
May 19, 2003, 9:34:04 AM5/19/03
to
Użytkownik "piotr panek" <piotr...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:baa44o$1vg$1...@inews.gazeta.pl...
/.../

> piotrek
> (zwolennik hrabstwa, jako nazwy formalno-administracyjnej i okręgu, jako
> nazwy popularnej)
----
Seconded !!
tylko nie umiawszy tego tak celnie ująć do tych pór (porów? ;-)))) )

:-))

--
:))) pzdr. zowisia PHTek 2002

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

piotr panek

unread,
May 20, 2003, 5:55:53 AM5/20/03
to
zowisia2 <zow...@poczta.onet.pl> napisał(a):
> tylko nie umiawszy tego tak celnie ująć do tych pór (porów? ;-)))) )

Jeżeli przyjąć zasady DOT (taka teoria fonologiczna), w polskim powinno
być "pór" (w skrócie: decyduje o tym dźwięczność "r"), ale nie mam pojęcia,
co na to polscy ortografowie, bo dla nich ważniejsze jest to, co "mówi"
słownik, niż fonologia...

pzdr
piotrek

>
> :-))
>
> --
> :))) pzdr. zowisia PHTek 2002
>
>

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Lucyna Dlugolecka

unread,
May 20, 2003, 6:35:50 AM5/20/03
to
>Jeżeli przyjąć zasady DOT (taka teoria fonologiczna), w polskim powinno
być "pór" (w skrócie: decyduje o tym dźwięczność "r"), ale nie mam pojęcia,
co na to polscy ortografowie, bo dla nich ważniejsze jest to, co "mówi"
słownik, niż fonologia...

A czemu fonolodzy mieliby mieć inne zdanie niż ortografowie?
Przecież to jest całkiem oczywiste, że: M. l.poj. pora, M. l.mn. pory, D.
l.mn. pór. Podobnie odmieniają się np. "nora", kora" i "Jola".

Lucy


Lucyna Dlugolecka

unread,
May 20, 2003, 10:31:50 AM5/20/03
to
>zgodnie z zasadami fonologicznymi we wszystkich tego typu
wypadkach, jeżeli w reprezentacji fonologicznej na początku następnej,
znikającej sylaby jest samogłoska dźwięczna, [o] powinno przejść w [u].
Działa to nawet, gdy w odmienionym wyrazie głoska ta się ubezdźwięcznia.

To czemu nie zawsze przechodzi?

Lucy


Magda Jania

unread,
May 20, 2003, 10:39:02 AM5/20/03
to

przepraszam, że się wtrącam, ale zróbcie osobny wątek, pliiiz...
elgar

--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

zowisia2

unread,
May 20, 2003, 10:43:39 AM5/20/03
to
Użytkownik "piotr panek" <piotr...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:bad6bd$o4s$1...@inews.gazeta.pl...
/.../
> Sprawdziłem - otóż prawda objawiona (so.pwn.pl) ogłasza, że D l.mn. od
"pora"
> to "pór", ale już od "nora" to "nor". Być może nawet wydaje się normalne
to
----
geeeeez ...
smileya nie widziawszy ???

:)))
agent lekko rozbawiony


--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Lucyna Dlugolecka

unread,
May 20, 2003, 11:44:28 AM5/20/03
to
>przepraszam, że się wtrącam, ale zróbcie osobny wątek, pliiiz...

Było "amerykańskie county...." a teraz jest OT pór, więc to jest jakby
osobny wątek.

Lucy

Lucyna Dlugolecka

unread,
May 20, 2003, 11:43:37 AM5/20/03
to
>geeeeez ...
smileya nie widziawszy ???

Widziawszy, ale sprawą zainteresowawszy :-)

Lucy


0 new messages