> Moze to banalne pytanie, ale jakiego rodzaju jest CV oraz jaka bedzie liczba
> mnoga od tego wyrazu? Np. wyslalam swoj czy swoje CV? Ile CV dostajecie?
CV jest rodzaju nijakiego, i to zarówno jako skrót, jak i w swoim pełnym
brzmieniu (jak wszystkie importowane łacińskie słowa z końcówką -um).
Liczba mnoga nie istnieje, pytanie "Ile CV dostajecie ?" jest poprawne.
O.C.
Na pewno? Wszystkie importowane łacińskie słowa z końcówką -um mają l. mn.
zakończoną w mianowniku na -a. Dlaczego akurat curriculum miałoby być
wyjątkiem? Nie chcę w tym miejscu zaczynać rozważań na temat: dlaczego
właściwie CV (w dodatku wymawiane "siwi" - okroponość), a nie po prostu
życiorys...
Camille
Chyba nie wszystkie, przynajmniej po polsku, np. album (skadinad rodzaj nijaki,
a nie meski), no i mocium :-).
Rowniez do plenum widywalem zastrzezenia, choc odruchowo mowie plena.
> Nie chcę w tym miejscu zaczynać rozważań na temat: dlaczego
> właściwie CV (w dodatku wymawiane "siwi" - okroponość), a nie po prostu
> życiorys...
CV jest juz miedzynarodowe, podobnie jak RE: Stad sklonnosc do forsowania takiej
formy. Ale to "siwi" jest faktycznie potworne - cos jak "ejw sizar" :-)
--
Pawel Wimmer
"Webmaster" - redaktor naczelny
http://webmaster.pckurier.pl
http://www.pckurier.pl
Albo król Dejwid (ten od psalmów - naprawdę słyszałam, jak ktoś w telewizji
tak powiedział. Niestety, nie pamiętam kto i przy jakiej okazji - tak mną
wstrząsnęło, że okoliczności zdarzenia uległy zatarciu w moim umyśle :-)).
Camille
Od niedawna :)) Przed wojna jeszcze "albuma" sprzedawano :)
> Rowniez do plenum widywalem zastrzezenia, choc odruchowo
mowie plena.
I słusznie.
g.
--
-----------------------------------------------------
Użytkownik Camille <cam...@masters.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych na
pisał:fx_i5.19214$ct3.4...@news.tpnet.pl...
>
> Użytkownik Olgierd Cybulski <dec...@poczta.wp.pl> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:8mgm9o$4r1$1...@info.cyf-kr.edu.pl...
> >
> > Rozwarzewscy <nar...@opole.mtl.pl> :
> >
> > > Moze to banalne pytanie, ale jakiego rodzaju jest CV oraz jaka bedzie
> liczba
> > > mnoga od tego wyrazu? Np. wyslalam swoj czy swoje CV? Ile CV dostajeci
e?
> >
> > CV jest rodzaju nijakiego, i to zarówno jako skrót, jak i w swoim pełnym
> > brzmieniu (jak wszystkie importowane łacińskie słowa z końcówką -um).
> >
> > Liczba mnoga nie istnieje,
>
> Na pewno? Wszystkie importowane łacińskie słowa z końcówką -um mają l. mn.
> zakończoną w mianowniku na -a. Dlaczego akurat curriculum miałoby być
> wyjątkiem? Nie chcę w tym miejscu zaczynać rozważań na temat: dlaczego
> właściwie CV (w dodatku wymawiane "siwi" - okroponość), a nie po prostu
> życiorys...
>
> Camille
>
>
Pamietam jak przez mgle - powiedziala to dziennikarka, a nie zaproszony gosc
(tym gorzej). No, ale ona jest ze wspolczesnego pokolenia, dla ktorego
lacina czy greka wywodza sie byc moze z angielskiego, ale w zadnym razie na
odwrot.
Z innych kwiatkow - notorycznie spotyka sie wsrod spikerow (nieco rzadziej)
i dziennikarzy telewizyjnych czy radiowych (zdecydowanie czesciej)
wymawianie niemieckich slow po angielsku. Na przyklad, kierowca Formuly I
nazywa sie "majkel szumacher", a nie "michael schumacher". Podobnie jest z
jezykiem francuskim, a hiszpanski i wloski to juz loteria.
To efekt braku wyksztalcenia i oczytania, elementarnej chocby znajomosci
czegos, co mozna by nazwac jezykiem paneuropejskim, a co wplywa w istotnym
stopniu takze na znajomosc polskiego. Sa pewne ogolne reguly, ktore
wyksztalcony czlowiek, a juz zwlaszcza dziennikarz wypowiadajacy sie
publicznie, powinien raczej znac. Nie twierdze, ze sam czasem nie zgrzesze,
ale przynajmniej mam swiadomosc swoich ulomnosci - wiekszosc dziennikarzy
nawet tej swiadomosci nie ma, tylko tokuje w samouwielbieniu, co bywa
momentami zalosne.
To proste: kurikulum wita. (a może wite - ja się łaciny nie uczyłem, więc
niech jak(i/a)ś humanist(k)a łaskawie wyjaśni)
Radek
Życiorysy. Bo chyba to właśnie ten skrót oznacza, czyż nie?
Radek
Np. wyslalam swoj czy swoje CV? Ile CV dostajecie?
> Pozdrawiam,
> Monika
>
>
> > CV jest rodzaju nijakiego, i to zarówno jako skrót, jak i w swoim pełnym
> > brzmieniu (jak wszystkie importowane łacińskie słowa z końcówką -um).
> >
> > Liczba mnoga nie istnieje,
> Na pewno? Wszystkie importowane łacińskie słowa z końcówką -um mają l. mn.
> zakończoną w mianowniku na -a.
Miałem na myśli niepoprawność wszelkich ewentualnych prób utworzenia
"liczby mnogiej" skrótu CV. Polacy (i nie tylko) lubią zastępować
często używane skróty ich odmiennymi odpowiednikami - skrótowcami, które
w wersji pisanej nie od razu przybierają formę zwykłych rzeczowników
(jak pekaes, telepsa), lecz często przez długi czas zapisywane
są w postaci skrótów z końcówką dodaną po myślniku (upadek PGR-ów,
w gminie działają cztery SKR-y, rozliczenie VAT-u).
W tym sensie CV liczby mnogiej nie posiada i (mam nadzieję) nigdy
nie posiądzie :-) Spotkałem się już (w polskim ogłoszeniu) z kalką " CV's ",
(forma ta, moim zdaniem, jest niepoprawna nawet w jęz. angielskim, z którego
najwyraźniej pochodzi).
> Dlaczego akurat curriculum miałoby być
> wyjątkiem?
Osobiście nie mam nic przeciw "curriculom", ale zauważ, że
nieco dziwnie wyglądałoby pytanie : "ile curriculów vitae otrzymujecie ?" ...
Wydaje mi się, że nie istnieją w naszym języku precyzyjne reguły
posługiwania się takimi zwrotami. Wykształceni Polacy zawsze lubili
szpanować makaronizmami, w słownikach wyrazów obcych aż się roi
od wielowyrazowych powiedzonek i cytatów skopiowanych w oryginalnej
pisowni z francuskiego, angielskiego, łacińskiego, transliterowanego
rosyjskiego itp. Na domiar złego pojawiła się moda na odmienianie
obcojęzycznych zwrotów w wersjach mniej lub bardziej oryginalnych.
Prowadzi to do powstawania wielu nierozstrzygalnych (na skutek braku
reguł) dylematów językowych. Przykłady:
1. "Dawni członkowie PZPR uchodzą w tym środowisku za personae non gratae".
A ja się pytam, co to są "personae non gratae" ? W słowniku wyrazów obcych
i zwrotów obcojęzycznych znajdę co najwyżej "persona non grata".
Rozumiem, że autor chciał zabłysnąć swoją znajomością gramatyki łacińskiej,
i (rzekomo) według jej zasad utworzył liczbę mnogą "personae non gratae"
(osoby niepożądane). Tylko co upoważnia autora do stosowania w polskim
tekscie elementów obcej gramatyki ? A jeśli już, to dlaczego autor,
zgodnie z kontekstem, nie użył łacińskiego biernika liczby mnogiej
"personarum non gratarum" :-) ? Wszak nie uchodzi się za "kto, co",
tylko za "kogo, co" ...
2. Na szyldzie meksykańskiej restauracji widnieje napis reklamowy
"tortilla, tacos". Słowo "tacos" pochodzi zapewne od hiszpańskiego
"taco" i przywędrowało do nas z kraju anglojęzycznego (stąd liczba
mnoga "tacos". Jak zatem powinienem złożyć zamówienie na dwie porcje
tej potrawy ? Poproszę dwa tacos ? Dwa tacosy ? Czy może dwa taco ?
A może powinienem użyć hiszpańskiej liczby mnogiej (nie mam pojęcia,
jak brzmiącej), i jeszcze uwzględnić oryginalny rodzaj gramatyczny
(mogłoby się okazać, że "taco" jest w Meksyku słowem rodzaju żeńskiego,
czy wówczas powinienem użyć "dwie" zamiast "dwa" ? :-)
Robi się z tego coś na kształt paranoi.
Podobne problemy występują np. z obcymi nazwami własnymi, np. The Beatless,
Mc Donald's - nie wiadomo właściwie, jak to odmieniać, i czy w ogóle
odmieniać (słucham Beatlessów, czy Beatlesów, grają Beatlessi czy Beatlesi,
idę na hot-doga do Mc Donaldsa, do Mc Donald'sa, do Mc Donalda, czy do Mc
Donald's ?).
> Nie chcę w tym miejscu zaczynać rozważań na temat: dlaczego
> właściwie CV (w dodatku wymawiane "siwi" - okroponość), a nie po prostu
> życiorys...
Co się tyczy wymowy, przyjmowanie obcojęzycznych skrótów wraz z ich
obcą wymową prowadzi do sytuacji, w której o prawidłowości wymowy
decyduje kontekst. CV może oznaczać nie tylko Curriculum Vitae,
może to być również np. model samochodu. Czy wówczas, w zależności od tego
kto jest producentem owego samochodu, będziemy mówić "ce-we", "ce-fał",
"ka-wi" ? Czy "BP" powinno być czytane tak jak w "PKO BP", czy z
angielska: bi-pi ? Argumenty w stylu "tak się przyjęło na świecie,
więc i my tak mówmy" do mnie nie trafiają. I choćbym nawet miał
do końca życia pracować za grosze, nie złożę w żadnej firmie swojego
CV, a co najwyżej życiorys :-)
O.C.
Curriculum vitae. Albo [ce-fau].
pozdrawiam,
Jubal
--
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, makabra.knm.org.pl/~baran/, alchemy pany ] [ The Answer ]
,,Obłęd dokucza mi tylko przy wietrze północno-zachodnim;
kiedy wieje wiatr z południa, potrafię doskonale odróżnić
jastrzębia od kurczęcia a młotek od obcęgów.''
> Na przyklad, kierowca Formuly I
>nazywa sie "majkel szumacher", a nie "michael schumacher".
Tak samo jak nie powinno się Michalczewskiego nazywać "Tajger", jeżeli
jest to przydomek niemiecki.
--
Pozdrawiam _/_/_/_/_/_/_/_/
Malkontent _/_/_/_/_/_/_/_/_/_/
mal...@box43.gnet.pl _/_/_/_/_/_/_/
0 608 132 118 _/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/_/
"Jeśli nie możesz kogoś przekonać, wpraw go w zakłopotanie..."
> > A jak powinno wymawiać się CV?
> Curriculum vitae.
(...)
Wiem,że wiesz,ale i tak fajnie poradziłeś _wymawiać_ :))))
(na wszelki wypadek,gdyby pytająca Ela nie wiedziała :
/ku'rikulum 'wite/;nie umiem zaznaczać akcentów w polskiej
transkrypcji używając klawiatury,więc postawiłam apostrofy
przed sylabą akcentowaną)
g.
> Tak samo jak nie powinno się Michalczewskiego nazywać
"Tajger", jeżeli
> jest to przydomek niemiecki.
A jak to się mówi po niemiecku?
Bym się dostosowała,bo słuszne,ale nie wiem jak.
g.
A propos: w sklepie chłopaczek mniej więcej osiemnastoletni zapytał o
herbatę "tikane". Po paru godzinach intensywnego zastanawiania się, co to za
nowa firma, skojarzyłam: chodziło mu o Teekanne.
Camille
Wite.
Camille (która łaciny nie tyle się uczyła, ile miała ją w programie
nauczania).
A, skoro tak, to owszem. Masz rację, w języku angielskim nie ma żadnych
"CV's". Ktoś, kto spłodził tego potworka chciał udowodnić, że zna angielski,
ale mu się nie udało ;-).
>
> > Dlaczego akurat curriculum miałoby być
> > wyjątkiem?
>
> Osobiście nie mam nic przeciw "curriculom", ale zauważ, że
> nieco dziwnie wyglądałoby pytanie : "ile curriculów vitae otrzymujecie ?"
...
Dlatego wciąż głosuje za pytaniem: "ile życiorysów otrzymujecie?"
> Wydaje mi się, że nie istnieją w naszym języku precyzyjne reguły
> posługiwania się takimi zwrotami. Wykształceni Polacy zawsze lubili
> szpanować makaronizmami,
Może nie tyle wykształceni, ile udający wykształconych. Człowiek naprawdę
wykształcony nie musi szpanować i kłuć otoczenia w oczy swoją wiedzą - po
nim po prostu widać, że ją ma.
Na domiar złego pojawiła się moda na odmienianie
> obcojęzycznych zwrotów w wersjach mniej lub bardziej oryginalnych.
> Prowadzi to do powstawania wielu nierozstrzygalnych (na skutek braku
> reguł) dylematów językowych.
> Robi się z tego coś na kształt paranoi.
Ta moda pojawiła się, bo w pewnych środowiskach wręcz nie wypada mówić
czystą polszczyzną (tzn. bez tych koszmarnych angielskawych wtrętów) , a
jakąś deklinację jednak trzeba stosować (środowiska te robią wszystko na
rzecz likwidacji sześciu z siedmiu przypadków, ale na razie im się nie
udaje).
> Podobne problemy występują np. z obcymi nazwami własnymi, np. The
Beatless,
> Mc Donald's - nie wiadomo właściwie, jak to odmieniać, i czy w ogóle
> odmieniać (słucham Beatlessów, czy Beatlesów, grają Beatlessi czy
Beatlesi,
> idę na hot-doga do Mc Donaldsa, do Mc Donald'sa, do Mc Donalda, czy do Mc
> Donald's ?).
Na nazwy własne chyba nic nie poradzimy. Ja chodzę do McDonalda (jeśli nie
ma w okolicy prawdziwej restauracji :-)), na pewno nie do McDonald's and
McDonaldsa (to już jest chore - w jednym słowie polski i angielski
dopełniacz).
>
CV może oznaczać nie tylko Curriculum Vitae,
> może to być również np. model samochodu. Czy wówczas, w zależności od tego
> kto jest producentem owego samochodu, będziemy mówić "ce-we", "ce-fał",
> "ka-wi" ?
Ja zawsze mówię "ce-fał" i nie mam z tego powodu poczucia winy :-).
Czy "BP" powinno być czytane tak jak w "PKO BP", czy z
> angielska: bi-pi ? Argumenty w stylu "tak się przyjęło na świecie,
> więc i my tak mówmy" do mnie nie trafiają.
Bo to nie są argumenty. Co to znaczy "na świecie"? Paru niedouczonych snobów
z kompleksem prowincji to nie świat.
I choćbym nawet miał
> do końca życia pracować za grosze, nie złożę w żadnej firmie swojego
> CV, a co najwyżej życiorys :-)
Cieszę się, że mamy pofdobne poglądy :-).
Camille (a może jednak Kamila :-)).
>A jak to się mówi po niemiecku?
Chyba tak jak się pisze: tiger.
Jestes w tym szczesliwym polozeniu, ze miales sporo laciny na uczelni, bo medyk
sie bez niej nie uchowa. Jeszcze farmaceuta, prawnik, filolog, historyk, teolog
i... malutko tego chyba.
PW
Pudło. Tworzenie liczby mnogiej od skrótów poprzez apostrof i "s" jest jak
nabardziej poprawną angielszczyzną, co potwierdza Webster z 1938 r. (!).
Co w żaden sposób rzecz jasna nie usprawiedliwia tej formy w polszczyźnie,
ale wskazuje, że lepiej by było jakby się w tej grupie skoncentrować na
języku polskim...
>
> A, skoro tak, to owszem. Masz rację, w języku angielskim nie ma żadnych
> "CV's". Ktoś, kto spłodził tego potworka chciał udowodnić, że zna
angielski,
> ale mu się nie udało ;-).
> ...
>
> Dlatego wciąż głosuje za pytaniem: "ile życiorysów otrzymujecie?"
>
...
Amen.
...
> Na nazwy własne chyba nic nie poradzimy. Ja chodzę do McDonalda (jeśli nie
> ma w okolicy prawdziwej restauracji :-)), na pewno nie do McDonald's and
> McDonaldsa (to już jest chore - w jednym słowie polski i angielski
> dopełniacz).
Może i chore, ale uświęcone polonistyczną tradycją - np. "girlsy" - w jednym
słowie polska i angielska liczba mnoga - mozna znaleźć w oficjalnych
słownikach PWN. To dlaczego girlsy nie mogłyby pójść do McDonaldsa na
czipsy?
Radek
Użytkownik Olgierd Cybulski
> Osobiście nie mam nic przeciw "curriculom"
kamień spadł mi z serca ,
kreciles, mąciłeś Kochanieniki , przez gardziolko Ci przejsc
nie chcialo , krygaski i kokieterie , az w koncu wyznales
pytanie: no i cóż czy az tak strasznie bylo ?
odp: no nie
Happy Birthday To You.
"Tu es Petrus"
--
MartaP
bi...@poczta.wp.pl
Użytkownik Camille <cam...@masters.pl> w wiadomo¶ci do grup dyskusyjnych
napisał:n_Ej5.2899$FO3....@news.tpnet.pl...
-----Wiadomość oryginalna-----
Od: Ela <elpa...@free.polbox.pl>
>A jak powinno wymawiać się CV?
Curiculum vitae, ale najlepiej mowic zyciorys.
Jacek Osicki
jac...@poczta.fm
UIN: 37117165
_______________________________________
--
Chcesz otrzymywac newsy poczta elektroniczna ? Sprawdz http://www.newsgate.pl
> > Na nazwy własne chyba nic nie poradzimy. Ja chodzę do McDonalda (jeśli nie
> > ma w okolicy prawdziwej restauracji :-)), na pewno nie do McDonald's and
> > McDonaldsa (to już jest chore - w jednym słowie polski i angielski
> > dopełniacz).
>
> Może i chore, ale uświęcone polonistyczną tradycją - np. "girlsy" - w jednym
> słowie polska i angielska liczba mnoga - mozna znaleźć w oficjalnych
> słownikach PWN. To dlaczego girlsy nie mogłyby pójść do McDonaldsa na
> czipsy?
"Podwojna liczba mnoga" jest dosc czesta (eskimosi, dropsy, bryczesy,
dzinsy).
Ale podwojny dopelniacz to troche co innego i chyba jednak nie ma
takiej tradycji. Jakos sie nie mowi "Sniadanie u Tiffanysa".
MJ
Ciekawe, jak poprosiłaby o dziesięc 7Up :-).
Camille
Oj, muszę przyznać rację :-). Od _skrótów_ tak. Jednak powinnam czytać grupy
przed 22.00, bo potem intelekt idzie spać :-).
Camille
Kochani! Ja kiedyś przyszedłem spragniony do sklepu i poprosiłem właśnie
ten bąbelkowy napój w puszce mówiąc "proszę puszkę seven-up". Na co pani
sprzedawczyni zrobiła duże oczy i myślała dłuższą chwilę, po czym
olśniona odpowiedziała: "A! ZUP!".
rr
> po czym
>olśniona
A ja kupowałem batonik Lion. I pani w sklepie bardzo uważnie mi się
przyjrzała, gdy poprosiłem o "lajona";)))
Ja mam katalog o nazwie "cefałki"
Zdzich
Ja co miesiąc kupuję magazyn pt. Votre Beaute. Wyobrażasz sobie to
przedstawienie? :-))).
Camille
>
>Liczba mnoga nie istnieje, pytanie "Ile CV dostajecie ?" jest poprawne.
>
Fonetycznie wymawiem CV : 'ce-fał' a nie 'si-wi' , co jest najbardziej
prawidłowe. Liczba mnoga morze brzmieć: 'cefały, cefałów, cefałami itd..'
podobnie jak PS 'peesy, peesów peesami.
T.W.
> From: "Camille" <cam...@masters.pl>
> Ciekawe, jak poprosiłaby o dziesięc 7Up :-).
Na wlasne uszy slyszalam, jak w sklepie dziecie prosilo o dwa
sewenapy
Marta
A propos, przypomniało mi się:
Czy wiecie, jak Królewna Śnieżka budzi krasnoludki?
Woła: seven up! :-)
Camille