Jak wygląda deklinacja tego rzeczownika?
Kompletnie nie pasuje mi dopełniacz liczby pojedynczej ("RzeczYpospolitej"),
mimo że nawet nasza konstytucja jest "Konstytucją Rzeczypospolitej".
Dlaczego? Otóż, idąc tym tropem, należałoby w narzędniku l.p. użyć formy
"RzeczĄpospolitą" zamiast "Rzeczpospolitą".
Jak dla mnie dopełniacz powinien brzmieć "Rzeczpospolitej". Ale może się
mylę? Jeśli tak, to dlaczego?
> Kompletnie nie pasuje mi dopełniacz liczby pojedynczej ("RzeczYpospolitej"),
> mimo że nawet nasza konstytucja jest "Konstytucją Rzeczypospolitej".
> Dlaczego? Otóż, idąc tym tropem, należałoby w narzędniku l.p. użyć formy
> "RzeczĄpospolitą" zamiast "Rzeczpospolitą".
No i właśnie tak się używa. Analogicznie we wszystkich pozostałych
przypadkach - tak jak "rzecz pospolita", tylko pisane razem.
Można też nie odmieniać członu "Rzecz". Niektórzy uznają taką odmianę
za mniej staranną. Chyba że chodzi o gazetę - w jej nazwie człon "Rzecz"
nigdy się nie odmienia.
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Google podaje sporo wynikow takiej odmiany:
http://www.google.com/search?q=rzecz%C4%85pospolit%C4%85
Ludek
> Kompletnie nie pasuje mi dopełniacz liczby pojedynczej
> ("RzeczYpospolitej"), mimo że nawet nasza konstytucja jest "Konstytucją
> Rzeczypospolitej". Dlaczego? Otóż, idąc tym tropem, należałoby w
> narzędniku l.p. użyć formy "RzeczĄpospolitą" zamiast "Rzeczpospolitą".
I to jak najbardziej naturalna odmiana jest...
Pzdr
Paweł
Wydaje mi się, że jest kilka kategorii obywateli:
(1) tacy, którym ,,rzecz'' całkiem zrosła się z ,,pospolita'' i
odmieniają:
M. rzeczpospolita,
D. rzeczpospolitej,
N. rzeczpospolitą;
(2) tacy, j.w., tylko że jakieś ,,y'' wskoczyło im między dwa słowa:
M. rzeczypospolita,
D. rzeczypospolitej,
N. rzeczypospolitą
(do tej kategorii należy PanJeszczePremier);
(3) tacy, dla których to są dwa osobne słowa pisane przez
roztargnienie bez spacji:
M. rzeczpospolita,
D. rzeczypospolitej,
N. rzecząpospolitą;
(3) tacy, którzy odmieniają częściowo wg modelu (1) a częściowo wg (3):
M. rzeczpospolita,
D. rzeczypospolitej,
N. rzeczpospolitą.
Wydaje mi się, że językodawcy uważają (1) i (3) za poprawne a
Kategorycznie i z Wielkim Oburzeniem potępiają PanJeszczePremiera.
Ciekawe jest, że wszyscy odmieniają ,,republika'' jak jedno słowo,
chociaż to z niej została skalkowana ,,rzeczpospolita'' i tkwi w niej
dokładnie ten sam problem: łacińska /res/ zrosła się z łacińską
/publica/ i nie jest jasne, czy do końca. Nasza forma bez ,,s'' w
środku wzięła się od narzędnikomiejscownika /ablativus/, który brzmi
/re publica/.
- Stefan
--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
Pozdrawiam
Marek
Użytkownik "wolim" <wo...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:fgirv9$b43$1...@news.interia.pl...
> Witam wszystkich.
> Nie znalazłem innej grupy, na której mógłbym zasięgn±ć opinii...
> Ponieważ słowo "Rzeczpospolita", w zwi±zku z wyborami parlamentarnymi,
> stało się ostatnio do¶ć popularne, mam pytanie...
>
> Jak wygl±da deklinacja tego rzeczownika?
>
> Kompletnie nie pasuje mi dopełniacz liczby pojedynczej
> ("RzeczYpospolitej"), mimo że nawet nasza konstytucja jest "Konstytucj±
> Rzeczypospolitej". Dlaczego? Otóż, id±c tym tropem, należałoby w
> narzędniku l.p. użyć formy "Rzeczˇpospolit±" zamiast "Rzeczpospolit±".
>
> Jak dla mnie dopełniacz powinien brzmieć "Rzeczpospolitej". Ale może się
> mylę? Je¶li tak, to dlaczego?
>
>
>
Nazwę gazety odmienia się tylko w postaci uproszczonej, co jest dobrym
pomysłem, bo łatwiej odróżnić, czego wyraz dotyczy.
A Kaczor przegina w drugą stronę i zupełnie niepoprawnie dodaje literkę
nawet w mianowniku. Piętno mu za to, ale i tak na niego głosowałem (albo na
brata).
Beno
Faktycznie!
--
Basia
Dopuszczalne są wszystkie zrozumiałe formy. Również ta kaczorowata,
chociaż wg mojego prywatnego gustu, którego nie próbuję nikomu
narzucać, nawet Kaczorowi, jest ona ohydna.
Beno:
> Biorąc jednak pod uwagę, że teksty o Rzeczypospolitej są z reguły
> poważne
To jest bardzo ryzykowne stwierdzenie. Dosyć dawno nie widziałem
niczego używającego tego słowa. Na ogół towarzyszyło ono tylko
absolutnie niepoważnemu ale za to bardzo wzniosłemu trutututu.
Rzeczownik ,,rzeczpospolita'' ma dwa znaczenia. To jest nazwa pewnej
formacji ustrojowej; synonim do ,,republika''. Albo też używany jest
jako synonim Polski. W tym ostatnim przypadku przysługuje mu pisownia
od dużej litery (bo nazwa kraju) ale nie przysługują żadne dalsze
ofiary gramatyczne z naszej strony.
Beno:
> to wypada używac tej nieskróconej odmiany, która jest historycznie
> wcześniejsza.
Masz na myśli, że dla podkreślenia natchnienia patridiotycznego,
wypada archaizować?
Beno:
> później doszło ochydztwo
Uff... Przepraszam, jęknęło we mnie staroświeckie wychowanie. Słowo
jest zrozumiałe, więc nie powinienem mieć do niego pretensji...
Beno:
> pod postacią "rzplitej".
Na ogół pisano ,,Rzplita'' (duża litera), bo to nazwa kraju. Nie
wiem, dlaczego w tym widzisz o...(sam już wiesz co). Holendrzy mają
swój A'dam i R'dam; naszą stolicą jest W-wa (lub Wa-wa) a amerykańską
DC; drugie po Moskwie rosyjskie miasto to Pitier a Szwejka wcielono do
marszkumy stanowiącej część marszbaciarza. Ludzie zawsze skracali i
będą skracać, dopóki Dyktator nie zakonserwuje im języków w
formalinie.
Beno:
> Usus odmiany (z dodatkową literką)
Masz na myśli *zwyczaj* odmiany?
Beno:
> jest tak mocny we wszystkich dobrze korektowanych publikacjach
Czy to jest imiesłów od czasownika ,,korektować''? Co za słownictwo,
jestem pełen podziwu dla twojego wykształciuchostwa...
> Jakież było moje zdziwienie, gdy znalazłem niedawno w książce do historii
> Rzeczypospolita w mianowniku!
> Okazuje się, że jest to dopuszczalny archaizm
Upieram się, że to ignorancja.
> Na ogół pisano ,,Rzplita'' (duża litera), bo to nazwa kraju. Nie
> wiem, dlaczego w tym widzisz o...(sam już wiesz co). Holendrzy mają
> swój A'dam i R'dam; naszą stolicą jest W-wa (lub Wa-wa) a amerykańską
> DC; drugie po Moskwie rosyjskie miasto to Pitier a Szwejka wcielono do
> marszkumy stanowiącej część marszbaciarza. Ludzie zawsze skracali i
> będą skracać, dopóki Dyktator nie zakonserwuje im języków w
> formalinie.
Pisano -- to rzecz pewna. Ale jak było z mówieniem?
r.
> > Jakież było moje zdziwienie, gdy znalazłem niedawno w książce do historii
> > Rzeczypospolita w mianowniku!
> > Okazuje się, że jest to dopuszczalny archaizm
> Upieram się, że to ignorancja.
Nieumiejętność rozróżniania wołacza i mianownika?
r.
> > > Jakież było moje zdziwienie, gdy znalazłem niedawno w książce do historii
> > > Rzeczypospolita w mianowniku!
> > > Okazuje się, że jest to dopuszczalny archaizm
>
> > Upieram się, że to ignorancja.
>
> Nieumiejętność rozróżniania wołacza i mianownika?
Nie. Przeniesienie -y- z dopełniacza na pozostałe przypadki.
> > > Upieram się, że to ignorancja.
> >
> > Nieumiejętność rozróżniania wołacza i mianownika?
> Nie. Przeniesienie -y- z dopełniacza na pozostałe przypadki.
Skąd wiesz, że z dopełniacza? Mnie się wydaje, że to z wołacza
(ale może z miejscownika).
r.
> > Nie. Przeniesienie -y- z dopełniacza na pozostałe przypadki.
>
> Skąd wiesz, że z dopełniacza? Mnie się wydaje, że to z wołacza
> (ale może z miejscownika).
Bo dopełniacz jest częsty, zwłaszcza kiedy chodzi o ten konkretny
rzeczownik. Wołacza od Rzeczypospolitej prawie nie ma po co używać.
Cóż, będę się chyba musiał upić, bo inaczej nie zapomnę tej wpadki...
Beno
No fakt, Twoje staroświeckei wychowanie _tylko_ jęknęło.
Beno
> > > Nie. Przeniesienie -y- z dopełniacza na pozostałe przypadki.
> >
> > Skąd wiesz, że z dopełniacza? Mnie się wydaje, że to z wołacza
> > (ale może z miejscownika).
> Bo dopełniacz jest częsty, zwłaszcza kiedy chodzi o ten konkretny
> rzeczownik. Wołacza od Rzeczypospolitej prawie nie ma po co używać.
Ale w tym ostatnim przypadku znacznie łatwiej o nieporozumienie.
Jak bowiem odróżnić, czy w zdaniu "O, nieszczęsna Rzeczypospolita!"
mamy do czynienia z wołaczem, czy z przekręconym mianownikiem?
r.
> Ale w tym ostatnim przypadku znacznie łatwiej o nieporozumienie.
> Jak bowiem odróżnić, czy w zdaniu "O, nieszczęsna Rzeczypospolita!"
> mamy do czynienia z wołaczem, czy z przekręconym mianownikiem?
Z mianownikiem. Wołacz to będzie chyba tak:
"O, ukochana Rzeczopospolita!"
Choć to dziwnie brzmi... ale tak mi się wydaje. Mogę się mylić bom inżynier,
a nie humanista.
Nie...
* ,,Wsi wesoła!'' -- a nie ,,wsio''.
* ,,Moja miłości!'' -- a nie ,,miłościo''.
* ,,Nocy upojna!'' -- a nie ,,noco''.
Tak jest w przypadku żeńskich rzeczowników kończących się w mianowniku
na spółgłoskę. Ale neTi wiem, czy zawsze.
SlaWasII:
> Mogę się mylić bom inżynier, a nie humanista.
Ja też nie jestem humanistą.
Przecie nie napsałem "Rzeczopospolito!"...
:)))
Hm... bo ja wiem?
To dla mnie za trudne. Zasad nie znam napisałem jak to "czuję".
> > Ale w tym ostatnim przypadku znacznie łatwiej o nieporozumienie.
> > Jak bowiem odróżnić, czy w zdaniu "O, nieszczęsna Rzeczypospolita!"
> > mamy do czynienia z wołaczem, czy z przekręconym mianownikiem?
Co to ma do rzeczy? Brak możliwości rozróżnienia jakichś przypadków
nie przeczy faktowi, że niedouczeni ludzie na wzór dopełniacza
„Rzeczypospolitej” tworzą pozostałe przypadki dodając -y-. Nie polecam
takiej odmiany, tylko tłumaczę, skąd się bierze.
Wołaczem nikt się nie sugeruje, bo wołacz od innych rzeczowników niż
określenia ludzi, Boga i tego rodzaju istot jest używany śladowo.
Zwłaszcza przez osoby, które nie stosują tradycyjnej odmiany pierwszego
członu słowa „Rzeczpospolita”.
> Z mianownikiem. Wołacz to będzie chyba tak:
> "O, ukochana Rzeczopospolita!"
Nie. Wołacz to „Rzeczypospolita”.
Czyli jak należy odmieniać słowo „re(s)publika”?
--
┌[ Jakub Bogusław Jagiełło ]
└─« mail:jab...@atlas.cz »─┐
┌─« jid:jab...@chrome.pl »─┘
└──────────────────────────┐
http://jaboja.ovh.org/ <--┘
Nom. /res publica/
Gen. /rei publicae/
Dat. /rei publicae/
Acc. /rem publicam/
Abl. /re publica/
Voc. /res publica/