Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Nazwisko jako wynik urzędniczej pomyłki

238 views
Skip to first unread message

Nemo

unread,
Aug 27, 2007, 10:06:22 AM8/27/07
to
Chciałbym wymienić się doświadczeniami odnośnie do nazwisk "przekręconych",
albo na siłę "prostowanych" przez urzędników. Zainspirował mnie ten tekst:
http://wiadomosci.onet.pl/1594960,11,item.html

Znam parę osób, którym urzędnicza gorliwość przyniosła nowe nazwisko.
Przykłady pewnie można mnożyć. Może jakieś ciekawostki?

1. Nazwisko rodowe Koza. Rodzina o tym nazwisku (niejedna bez wątpienia)
mieszka na Śląsku. Zawsze i dla wszystkich byli Kozami. Jeden z synów tej
rodziny miał nieszczęście urodzić się w czasie II wojny światowej. Niemiecki
urzędnik wpisał w akta tak, jak słyszał - Kosa (wym. koza). Po wojnie kolejne
dzieci z tych samych rodziców miały w dokumentach wpisywane po prawdzie Koza,
dokładnie tak, jak nowe dokumenty rodziców urodzonych "za Niemca" przed I
wojną światową. Zaś ów pechowy Koza vel. Kosa do szkół uczęszczał był znów
jako Koza, no bo przecież "tak się nazywał". Aż ojczyzna zapragnęła go
przeszkolić na wypadek kolejnej wojny. I tu klops, panie szeregowy. Nazwisko
w dowodzie osobistym nie zgadza się z aktem urodzenia. Nic to, że rodzice
jego mieli taką samą "przypadłość". Musiał zmienić nazwisko z rodowego na
zgodne z aktem urodzenia (niemieckim). Notabene jeden "osobnik" z tej rodziny
zapragnął mieć mniej plebejskie nazwisko już dla własnej radości. I tak wśród
3 braci każden ma inne nazwisko: Koza, Kosa, Kozak.

2. Pani Wiaderna swego czasu musiała załatwić ważną sprawę urzędową. Okazało
się jednak, że w spisie w owej instytucji nie figuruje jak Wiaderna, tylko
Wiaderny (jako nie odmieniane nazwisko). Nic nie załatwiła póki nie zmieniła
nazwiska - ot tak, dla wygody urzędu.

3. Jest takie mało popularne nazwisko Płaszewski. Ale jest i - jak mniemam -
jego klon o brzmieniu Pławszewski - jeszcze rzadsze i występujące w jednym
bodaj "gnieździe". Tu jedynie przypuszczam, że to niejako dodatkowe "w"
pojawiło się przez pomyłkę pismaka zza urzędniczego biurka.

A może nawet ktoś znany powszechnie ma "przekręcone" nazwisko? Nie mówiąc już
o panu Lech Walesa, którego imię nadano gdańskiemu lotnisku. :-)

Pozdrawiam

Nemo

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Kicer

unread,
Aug 27, 2007, 11:08:55 AM8/27/07
to
Nemo wrote:

> A może nawet ktoś znany powszechnie ma "przekręcone" nazwisko? Nie
> mówiąc już o panu Lech Walesa, którego imię nadano gdańskiemu
> lotnisku. :-)

u mnie w rodzinie, kilka pokoleń wstecz, tez miała miejsce taka sytacja
i każde, z rodzeństwa mojego przodka nazwywało się inaczej:
jedno walencik, inne walędziak, jeszcze inne walendziak ;)
--
Michał Walenciak, gg: 3729519, mail: Kicer86 na gmail kropka com
http://kicer.elsat.net.pl

Klara Bemol

unread,
Aug 27, 2007, 11:31:17 AM8/27/07
to
w naszym nazwisku jest litera 'ą', ale np. babci raz wpisanow tym
miejscu 'yn', inni z dalszych mają 'on'

WM

unread,
Aug 27, 2007, 1:17:29 PM8/27/07
to
Nemo <ccc1...@NOSPAM.gazeta.pl> napisał(a):

> Chciałbym wymienić się doświadczeniami odnośnie do
nazwisk "przekręconych",
> albo na siłę "prostowanych" przez urzędników.

....

Moja babcia i jej rodzeństwo urodzili się pod zaborem rosyjskim
w Hrubieszowie i ich nazwiska były zapisywane w metrykach bukwami.
Po przetłumaczeniu kazde z rodzeństwa nazywało sie inaczej.

Według relacji babci nazwisko ' Zin ' wymawiało się miękko ' Źiń ' .

WM

Waldek "Jakec" Bulkowski

unread,
Aug 28, 2007, 2:50:56 AM8/28/07
to
Dnia Mon, 27 Aug 2007 14:06:22 +0000 (UTC), Nemo napisał(a):

> Chciałbym wymienić się doświadczeniami odnośnie do nazwisk "przekręconych",
> albo na siłę "prostowanych" przez urzędników. Zainspirował mnie ten tekst:
> http://wiadomosci.onet.pl/1594960,11,item.html

Nie szukałem nigdy dokładnie, ale możliwe, że taka sytuacja jest w
przypadku mojego nazwiska. W tej chwili znam tylko jeszcze jedną osobę
noszącą to nazwisko (moja Mama :) Tzn. wiem, że trochę osób jeszcze jest,
ale w całkiem innej części Polski i nie znam ich.
No i możliwe, że w wyniku pomyłki lub urodzenia się któregoś z przodków na
obczyźnie nastąpiło zamienienie "ł" na "l"...
Nawiasem mówiąc, w dobie internetu moje nazwisko jest nagminnie
przekręcene. Zamawiam coś przez Internet i przychodzi przesyłka adresowana
do Pana Bułkowskiego :)

3mcie się.
--
Waldek "Jakec" Bulkowski
http://film.e-informator.pl

Nemo

unread,
Aug 28, 2007, 3:33:18 AM8/28/07
to
Klara Bemol <hadr...@wp.pl> napisał(a):

> w naszym nazwisku jest litera '=B1', ale np. babci raz wpisanow tym=20
> miejscu 'yn', inni z dalszych maj=B1 'on'

Rozumiem, że Klara nie chce ujawniać nazwiska. Przytoczę zatem nazwisko
znanej mi rodziny - jedni piszą się Fronczek, inni Frączek. Mieszkają na
Śląsku, więc przyczyna zróżnicowania oczywista.

Podobnie inna rodzina - nazywali sie Giemza, ale Niemcy pisali to Gemsa. O
zwykłym opuszczaniu polskich znaków diakrytycznych już nie mówię!

MKi

unread,
Aug 28, 2007, 4:31:45 AM8/28/07
to
> Przykłady pewnie można mnożyć. Może jakieś ciekawostki?

Nazwisko z Kaszub, występuje w odmianach:
Klayssa
Klaysa
Klajsa
Klayßa (to efekt radosnej twórczości urzędników niemieckich)
Klaypa (a to efekt radosnej twórczości urzędników polskich na poprzedniej wersji)

Pozdrowienia,
MKi

Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 28, 2007, 6:12:56 AM8/28/07
to
Pan Waldek "Jakec" Bulkowski napisał:

> W tej chwili znam tylko jeszcze jedną osobę noszącą to nazwisko
> (moja Mama :) Tzn. wiem, że trochę osób jeszcze jest, ale w całkiem
> innej części Polski i nie znam ich.

Bez przesady z tą wyjątkowością. W rejestrze PESEL kilka lat temu
było 338 Bulkowskich.

> No i możliwe, że w wyniku pomyłki lub urodzenia się któregoś z przodków
> na obczyźnie nastąpiło zamienienie "ł" na "l"...

Bułkowskich jest niewiele więcej -- 361 (dane z http://herby.com.pl).

--
Jarek

Rafał Maszkowski

unread,
Aug 28, 2007, 8:15:10 AM8/28/07
to
On Mon, 27 Aug 2007 14:06:22 +0000 (UTC) Nemo <ccc1...@nospam.gazeta.pl> wrote:
> Chciałbym wymienić się doświadczeniami odnośnie do nazwisk "przekręconych",
> albo na siłę "prostowanych" przez urzędników. Zainspirował mnie ten tekst:
> http://wiadomosci.onet.pl/1594960,11,item.html

Znajoma, w której nazwisku znajdują się litery "oj" wspomniała kiedyś, że to
spadek po komunizmie, a naprawdę w nazwisku ma "oy". Tylko nie wiem czy to
bardziej upór władz, czy uległość rodziców.

R.
--
Jeżeli upadnie cywilizacja zachodnia, to będzie szansa na odbudowę cywilizacji
chrześcijańskiej. (dr Stanisław Krajski, Radio Maryja, 10 X 2001)

Maciek

unread,
Aug 28, 2007, 9:39:26 AM8/28/07
to

Użytkownik "Nemo " <ccc1...@NOSPAM.gazeta.pl>
napisał w wiadomości news:faulou$ltr$1...@inews.gazeta.pl...
>
> (.....)

>
> Znam parę osób, którym urzędnicza gorliwość przyniosła nowe nazwisko.
> Przykłady pewnie można mnożyć. Może jakieś ciekawostki?
>
>
> (...........)

>
>
> 3. Jest takie mało popularne nazwisko Płaszewski. Ale jest
> i - jak mniemam - jego klon o brzmieniu Pławszewski - jeszcze
> rzadsze i występujące w jednym bodaj "gnieździe". Tu jedynie
> przypuszczam, że to niejako dodatkowe "w" pojawiło się
> przez pomyłkę pismaka zza urzędniczego biurka.

Znam jeszcze jeden wariant: Płauszewski.

http://www.szukacz.pl/szukaj.aspx?enc=iso-8859-2&q=p%B3aszews%2A
http://www.szukacz.pl/szukaj.aspx?enc=iso-8859-2&q=p%B3awszews%2A
http://www.szukacz.pl/szukaj.aspx?enc=iso-8859-2&q=p%B3auszews%2A


Maciek

skarb

unread,
Aug 28, 2007, 2:01:51 PM8/28/07
to
Z innej beczki...
Słyszałam historię, kiedy pewien pan zwrócił się do komisji onomastycznej z
prośbą o zmianę pisowni jego imienia. Nazywał się... Dżon (sic!) Jagoda, a
chciał, aby imię zapisywano zgodnie z pisownią angielską, ponieważ...
przychodziły do niego listy (urzędowe) zaadresowane "Pani Jagoda Dżon".


Pozdrawiam,
Magda


Jarosław Sokołowski

unread,
Aug 28, 2007, 2:12:12 PM8/28/07
to
Pani Magda napisała:

Mógł też zmienić nazwisko na Dżon Dżagoda.

Jarek

--
He was big and bent and gray and old,
And I looked at him and my blood ran cold
And I said: "My name is 'Sue!' How do you do!
Now your gonna die!!"

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Aug 28, 2007, 2:57:38 PM8/28/07
to

"skarb" fb1nuf$1mi$1...@inews.gazeta.pl

> Słyszałam historię, kiedy pewien pan zwrócił się do komisji onomastycznej z
> prośbą o zmianę pisowni jego imienia. Nazywał się... Dżon (sic!) Jagoda, a
> chciał, aby imię zapisywano zgodnie z pisownią angielską, ponieważ...
> przychodziły do niego listy (urzędowe) zaadresowane "Pani Jagoda Dżon".

Mnie kiedyś (około wiosny 1991 roku) ubezpieczała kobieta o nazwisku Leszek.

--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. .;. ;. .;\|/....

BBjk

unread,
Aug 28, 2007, 3:16:45 PM8/28/07
to
Jarosław Sokołowski pisze:

> Mógł też zmienić nazwisko na Dżon Dżagoda.

Ty się śmiej.
Panienka zapytała mnie: którędy dojść do Parku Dżordana?
--
Basia

Message has been deleted

Jan

unread,
Aug 29, 2007, 3:42:45 AM8/29/07
to
Witam,

Twoje i dziennikarza obserwacje, choć pouczające, są typowe,
czyli nie są nowe. Przypuszczam, że w dużej części rodzin
znalazłyby się przykłady na "niestabilność" nazwisk czy
nazw. Bo trzeba Ci wiedzieć, że i z nazwami miejsc urodzenia
są problemy. Objawiły się teraz, kiedy to władza zmusza
do totalnej wymiany dowodów osobistych.

Dla mnie ciekawa jest droga ewoluowania nazw i nazwisk,
a przede wszystkim przyczyny zmian. Mam już swoje zdanie
na ten temat.

Po pierwsze, słowo mówione było pierwsze. Zapis był
wtórny i nie zawsze oddawał wymowę tak, jakby sobie
tego nosiciel nazwy lub nazwiska życzył. Pewien
warszawski dziennikarz zapyta górala, jakby zapisał
jakieś gwarowe wyrażenie, co do którego nie było
jasne, czy jest w nim a czy e. Góral odparł: Panie,
takiej litery jesce nie wymyślili.

Po drugie, Polska podzielona na zabory miała do
czynienia z urzędnikami obcych nacji, Już to Niemców,
już Rosjan. Oni powprowadzali swoje zapisy, aby
sobie życie ułatwić. Nie mieli bowiem scenariusza,
co robić w takich razach.

Po trzecie, wszelkie urzędy zawsze są takie same
co do jednego - chcą mieć "jasność w temacie"
i święty spokój. Także i dzisiejsze. W mojej rodzinie
było kilka spraw, których prostowanie trwało ponad
rok, a jedna ze spraw okazała się tak trudna do
odkręcenia, że odpuściliśmy ją sobie, godząc się
z wygodą urządu.

Pozdrawiam,

Jan

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Jan

unread,
Aug 29, 2007, 3:55:55 AM8/29/07
to
Są jeszcze dwie przyczyny zmian w nazwach.
Dotyczą one zapisów ze słyszenia i kłopotów
z ich dzisiejszym rozumieniem, więc ujmę je
w podpunktach.

1a. Dawniejsi urzędnicy (80-100 lat temu) pisali
dokumenty ręcznie. Choć uczono ich kaligrafii
(kto pamieta dziś, co to słowo znaczy?), to jednak
dzisiaj zdarzają się wtpliwości przy odczytywaniu.

1b. Zapisy nazw podawano czasem w miejscowniku.
Nie zawsze urzędnik wpada na to, jaki był
mianownik. Np. Jan Kowalski urodzony w Podbrodziu.
Podbródź to, Podbrodź czy Podbrodzie? I urzędnik
wpada w stres. Bo musi się opierać na piśmie,
nie może się oprzeć na informacji ustnej osoby
lepiej zorientowanej.

Nemo

unread,
Aug 29, 2007, 4:30:18 AM8/29/07
to
Jarosław Sokołowski <ja...@lasek.waw.pl> napisał(a):

> Pani Magda napisała:
>
> > Z innej beczki...
> > Słyszałam historię, kiedy pewien pan zwrócił się do komisji onomastycznej
z
> > prośbą o zmianę pisowni jego imienia. Nazywał się... Dżon (sic!) Jagoda,
a
> > chciał, aby imię zapisywano zgodnie z pisownią angielską, ponieważ...
> > przychodziły do niego listy (urzędowe) zaadresowane "Pani Jagoda Dżon".
>
> Mógł też zmienić nazwisko na Dżon Dżagoda.
>
> Jarek
>

Tak... Kiedy kobieta ma ma nazwisko Filip, to pół biedy. Ale ja "mencizna"
nazywa się Sabina (znam), to to już jest... yyyyy... szerzenie
homoseksualizmu? ;-)

Nemo

unread,
Aug 29, 2007, 4:31:10 AM8/29/07
to
BBjk <baj...@qgazeta.pl> napisał(a):

No normlanie skandal! Jak można na Park Dziordana mówić Park Dżordana?!

Nemo Sarkastyczny

Nemo

unread,
Aug 29, 2007, 4:43:04 AM8/29/07
to
Co do pisania ze słuchu, to takaż pewnie była przyczyna, i to dwuetapowa
powstania oficjalnie najdziwniejszego nazwiska w Polsce - mianowice Cyps Albo
Zyps. Przypuszczam, że rodzina nazywała się albo Cyps, co być może
niemieckojęzyczny urzędas napisał ze Zyps, albo odwrotnie - nazywali się
Zyps, ale pod wpływem niemieckiej maniery przyjęli wymowę Cyps. Później zaś -
jak sobie sprytnie wymyśliłem - polski urzędnik usłyszał od mającego
wątpliwości nosiciela "Cyps albo Zyps" i tak właśnie zapisał.

Wzmianka prasowa o tym nazwisku jest tutaj:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/0,68945,2902859.html
alternatywnie http://tinyurl.com/ajvjn

Nemo

Michal Jankowski

unread,
Aug 29, 2007, 6:07:45 AM8/29/07
to
"Nemo" <ccc1...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> writes:

> Co do pisania ze słuchu, to takaż pewnie była przyczyna, i to
> dwuetapowa powstania oficjalnie najdziwniejszego nazwiska w Polsce -
> mianowice Cyps Albo Zyps.

Jest wiele osób noszących nazwiska "A vel B". Przy czym czasem są to
nazwiska typu "Koczuba vel Pietrzykowski", a czasem "Haber vel
Chaber". Mało tego, jest nawet "Jesionowska vel Jesionowska".

Wszystkie przykłady autentyczne z książki telefonicznej.

MJ

Rafal Ziobro

unread,
Aug 29, 2007, 6:19:47 AM8/29/07
to

Hmm. Za moich czasów mówiło się: Dżordan Parku.

r.

Rafal Ziobro

unread,
Aug 29, 2007, 6:22:18 AM8/29/07
to
Michal Jankowski <mic...@fuw.edu.pl> wrote:
> "Nemo" <ccc1...@gazeta.SKASUJ-TO.pl> writes:

> > Co do pisania ze słuchu, to takaż pewnie była przyczyna, i to
> > dwuetapowa powstania oficjalnie najdziwniejszego nazwiska w Polsce -
> > mianowice Cyps Albo Zyps.

> Jest wiele osób noszących nazwiska "A vel B". Przy czym czasem są to
> nazwiska typu "Koczuba vel Pietrzykowski", a czasem "Haber vel
> Chaber". Mało tego, jest nawet "Jesionowska vel Jesionowska".

Jest jeszcze H vel ;)

r.

Jan

unread,
Aug 29, 2007, 10:17:54 AM8/29/07
to
Przypomniałeś mi niechcący o jeszcze jednym
zjawisku, które może być przyczyną kłopotów
dla potomnych. Są to oficjalne zmiany nazw
miejscowości. Kiedy ulegną zmianie, ich
nazwy jako miejsc urodzenia spisywanych
w urzędach stają się kłopotem dla osób tamże
urodzonych. W kontakcie z urzędami na ogół
tak się dzieje.

Na przykład znana mi wieś Zdziwój Stary,
chyba jedyna w Polsce o takiej nazwie. Dwadzieścia
kilka lat temu był to Ździwuj Stary. Potem
zamieniono to na Stary Zdziwój, a obecnie
jest Zdziwój Stary. W dobie totalnej komputeryzacji
wymagana jest precyzja zapisu. A tu nawet litera
początkowa jest inna po każdej zmianie:
kolejno Ź, S, Z. Jak przeszukiwać bazy danych?
Jak szukać regionu, gdzie jest taka miejscowość,
jeśli nazwa się zmieniała?

Rafał Maszkowski

unread,
Aug 30, 2007, 5:23:24 AM8/30/07
to

Mógłby zmienić imię na Henryk.

Nemo

unread,
Aug 30, 2007, 5:24:04 AM8/30/07
to
Racja. Podobny kłopot ma moja żona - miejscowość, w której się urodziła
akurat w tamtym czasie przez jakieś 2 lata miała inną nazwę. Potem powrócono
do starej nazwy.

Może warto nadawać urzędowe kody numeryczne miastom i wsiom? Ale to już temat
na osobny wątek i na innym forum.

Nemo

unread,
Aug 30, 2007, 5:26:24 AM8/30/07
to
Rafał Maszkowski <r...@icm.edu.pl> napisał(a):

> Jeżeli upadnie cywilizacja zachodnia, to będzie szansa na odbudowę
> cywilizacji
> chrześcijańskiej. (dr Stanisław Krajski, Radio Maryja, 10 X 2001)

A jeżeli nie upadnie?

Rafał Maszkowski

unread,
Aug 30, 2007, 10:00:56 AM8/30/07
to
On Thu, 30 Aug 2007 09:26:24 +0000 (UTC) Nemo <ccc1...@nospam.gazeta.pl> wrote:
> Rafał Maszkowski <r...@icm.edu.pl> napisał(a):
>> Jeżeli upadnie cywilizacja zachodnia, to będzie szansa na odbudowę
>> cywilizacji chrześcijańskiej. (dr Stanisław Krajski, Radio Maryja, 10 X
>> 2001)
> A jeżeli nie upadnie?

To pewnie się nie da.

R.
--

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Sep 1, 2007, 9:22:44 AM9/1/07
to

"Nemo" fb62g0$c0t$1...@inews.gazeta.pl

> > Jeżeli upadnie cywilizacja zachodnia, to będzie szansa na odbudowę
> > cywilizacji
> > chrześcijańskiej. (dr Stanisław Krajski, Radio Maryja, 10 X 2001)

> A jeżeli nie upadnie?

Szanse są zawsze -- czasami duże, czasami małe, czasami tak małe, że aż żadne/zerowe.

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Sep 2, 2007, 10:23:10 AM9/2/07
to

"Nemo " fb3aqq$15q$1...@inews.gazeta.pl

> Tak... Kiedy kobieta ma ma nazwisko Filip, to pół biedy. Ale ja "mencizna"

+ Tak... Kiedy kobieta ma ma nazwisko Filip, to pół biedy. Ale ja, "mencizna" ;)

> Tak... Kiedy kobieta ma ma nazwisko Filip, to pół biedy. Ale ja "mencizna"

> nazywa się Sabina (znam), to to już jest... [..]

Ale jak/gdy taka Filip z takim Sabina...

A gdy Filip z Filipem lub Sabina z Sabiną...

Paweł Bochenek

unread,
Sep 6, 2007, 6:55:02 AM9/6/07
to
Kicer <em...@w.sygnaturze> napisał(a):

> Nemo wrote:
>
> > A może nawet ktoś znany powszechnie ma "przekręcone" nazwisko? Nie
> > mówiąc już o panu Lech Walesa, którego imię nadano gdańskiemu
> > lotnisku. :-)
> u mnie w rodzinie, kilka pokoleń wstecz, tez miała miejsce taka sytacja
> i każde, z rodzeństwa mojego przodka nazwywało się inaczej:
> jedno walencik, inne walędziak, jeszcze inne walendziak ;)

No ale to nie błąd urzędnika co próby sformalizowania zapisem czegoś co nigdy
wcześniej zapisane nie było, a co gorsza zapisać można było na kilka sposobów.
Mutacje nazwisk to norma, zwłaszcza dla kogoś kto miał do czynienia z
badaniami genealogicznymi. Polecam też słownik nazwisk, wraz z ich frekwencją
na www.herby.com.pl - zamieszczona wyszukiwarka daje ciekawe wyniki.
pzdr., PB

Paweł Bochenek

unread,
Sep 6, 2007, 6:59:46 AM9/6/07
to
Waldek \Jakec\ Bulkowski <ja...@o2CIACH.pl> napisał(a):

> Dnia Tue, 28 Aug 2007 10:12:56 +0000 (UTC), Jarosław Sokołowski napisał(a):
>
> > Pan Waldek "Jakec" Bulkowski napisał:
> >
> >> W tej chwili znam tylko jeszcze jedną osobę noszącą to nazwisko
> >> (moja Mama :) Tzn. wiem, że trochę osób jeszcze jest, ale w całkiem
> >> innej części Polski i nie znam ich.
> >
> > Bez przesady z tą wyjątkowością. W rejestrze PESEL kilka lat temu
> > było 338 Bulkowskich.
>

> Może i tak, ale ja nie znam naprawdę nikogo z nich! :)


>
> >> No i możliwe, że w wyniku pomyłki lub urodzenia się któregoś z przodków
> >> na obczyźnie nastąpiło zamienienie "ł" na "l"...
> >
> > Bułkowskich jest niewiele więcej -- 361 (dane z http://herby.com.pl).
>

> Herby nie są dla mnie wyrocznią - kolega ma również rzadko spotykane
> nazwisko. Jego rodzinia mieszka na terenie byłego województwa legnickiego
> chyba od końca II Wojny Światowej. Wyszukiwarka na tej stronie twierdzi, że
> nikt o takim nazwisku nie mieszka na tym terenie...

Dlatego, że w tej wyszukiwarce nie ma ok. 10 procent Polaków :) Pewnie Twoi
znajomi sie nie załapali. Natomiast kompletna baza z 2002 roku jest na płytce
CD, tam już są wszyscy w zasadzie i to z rozbiciem na płci i powiaty.

Nemo

unread,
Sep 6, 2007, 9:05:40 AM9/6/07
to
=?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Bochenek?= <pawelboc...@gazeta.pl> napisał(a):

A skąd można "wyczasnąć" takie cedeczko?

Nemo

Paweł Bochenek

unread,
Sep 6, 2007, 5:33:38 PM9/6/07
to
> A skąd można "wyczasnąć" takie cedeczko?

Stąd:
http://sklep.genealogia.nazwa.pl/product_reviews_info.php?products_id=1&reviews_id=5
Było też bezpośrednio u źródła, czyli tu:
http://www.ijp-pan.krakow.pl/polski/polski/00/01/slowniki.php
ale coś mi świta, że prof. Rymut tuż przed śmiercią zadysponował prawami
autorskimi to rzeczonego słownika, stąd jego obecność na genpolu właśnie.
Słownik ten ma jedną zasadniczą wadę - jest w postaci "obrazków" wiec nie ma
mowy o tekstowym wyszukiwaniu, niestety.
pzdr., PB

0 new messages