Moja teoria:
W zamierzchlej przeszlosci zyl sobie zacny czlek, ktoremu niecny zaborca
nadal patronimiczne nazwisko, np. Jurek. W ktoryms tak kolejnym pokoleniu
zyla sobie pani (nie panna!) Iksinska z Jurków. I tu znow wkracza niecny
zaborca i zle interpetujac wpis w kiedze parafialnej wpisuje w auswajsie
"Name: Jurków". I tak powstaje nazwisko o dziwnej koncowce. Ja, dzisiaj,
nie muszac sobie zdawac sprawy z pochodzenia nazwiska, mam oczywista
sklonnosc do mowienia o "Panu Jurkowie", czy oklamywania "Pana Jurkowa".
Dwa pytania:
- czy moja teoria o pochodzeniu nazwisk jest prawdziwa?
- bez wzgledu na odpowiedz na pierwsze pytanie - czy nazwiska te powinno
sie odmieniac, czy nie?
Pozdrawiam
A.Orlowski
[...]
> Dwa pytania:
> - czy moja teoria o pochodzeniu nazwisk jest prawdziwa?
> - bez wzgledu na odpowiedz na pierwsze pytanie - czy nazwiska te
> powinno sie odmieniac, czy nie?
Czy to nie są nazwiska analogiczne do typowych nazwisk rosyjskich,
kończących się na -ow?
Paweł
Użytkownik "Abd al-Mumit" <abdul...@op.pl> napisał w wiadomości
news:opr8iuc0...@poczta.op.pl...
> Czy to nie są nazwiska analogiczne do typowych nazwisk rosyjskich,
> kończących się na -ow?
Nie moge tego wykluczyc (wczesniej na to nie wpadlem), ale i potwierdzic
nijak. Tylko ze te rosyjskie nie budza watpliwosci - odmieniamy je na co
dzien - Rachmaninowa, Molotowa etc. Gdyby okazalo sie, ze faktycznie jest
to ten sam typ, bylbym BARDZO zadowolony, znaczyloby to bowiem, ze mam
racje odmieniajac te nazwiska z uporem maniaka.
A.Orlowski
> Znam kilka osob o dosc rzadko spotykanych nazwiskach konczacych sie
> na -ów, jak np. Dzisiów, Jurków. Nosiciele ;) nazwisk najczesciej
> upieraja sie, ze nie powinno sie ich odmieniac.
W dobrym tonie jest odmienianie nazwiska w taki sposób, w jaki życzy
sobie właściciel.
Co do Twojej teorii, to chyba nie: zaborcy nie byli aż takimi tępakami.
W języku niemiecki też jest "geb." ("geboren"), na pewno wiadomo było, o
co chodzi.
- Szwejk
--
http://www.republika.pl/portfoljo (o mnie)
Wolę mieć legalnego Windowsa
niż kradzionego Linuksa - ws
> W dobrym tonie jest odmienianie nazwiska w taki sposób, w jaki życzy
> sobie właściciel.
> Co do Twojej teorii, to chyba nie: zaborcy nie byli aż takimi tępakami.
> W języku niemiecki też jest "geb." ("geboren"), na pewno wiadomo było, o
> co chodzi.
Dobry ton swoja droga, w poprawnosc swoja. Uwazam, ze ta druga jest
znacznie wazniejsza - ot, takie przywiazanie do formy. Czasami trudno
rozstrzygnac, czy nosiciel nazwiska ma racje, czy nie - wtedy w
ostatecznosci mozna sie ugiac. Ale co, jesli ktos sie nazywa Bury i
twierdzi, ze sie go nie powinno odmieniac? Albo kiedy ktos inny nazywa sie
Opolski-Kulicki i upiera sie przy formie "do pana Opolski-Kulickiego"?
Takiego razacego lamania zasad nie scierpie, chocby to byl sam
Bralczyk-Miodek. Tak a propos Bralczyka-Miodka... :)
A.Orlowski
Wszystkie polskie nazwiska się odmienia!
Pozdrawiam,
Ania
> Moja teoria:
> W zamierzchlej przeszlosci zyl sobie zacny czlek, ktoremu niecny
> zaborca nadal patronimiczne nazwisko, np. Jurek. W ktoryms tak kolejnym
> pokoleniu zyla sobie pani (nie panna!) Iksinska z Jurków. I tu znow
> wkracza niecny zaborca i zle interpetujac wpis w kiedze parafialnej
> wpisuje w auswajsie "Name: Jurków". I tak powstaje nazwisko o dziwnej
> koncowce.
Jezeli moge, to napisalbym, ze sa analogiczne nazwiska w czeski, ktore
sie nie odmieniaja. Te nazwiska koncza na "ů" (czeskiego "u" z kolkiem
jest analogia polskiego kreskowanego "o") i jest to wlasciwie dopelniacz
od nazwiska w liczbie mnogiej. Na przyklad "Jirků". Takie nazwisko jest
tez kobiet, chociaz w czeskim, jak prawdopodobnie wiecie, jeszcze nie
skreslilismy tej koncowki "owa" (ová). Wiec jest Jan Jirků i Anna Jirků.
Mam wiec inna teorie na te rzadkie polskie nazwiska. W jakims domku zyla
sobie rodzina, moze wiecej rodzin (np. kilka pokolen, moze bracia ze
swoimi rodzinami), wiec mozna mowic, ze tam mieszkaja Jurkowie. A skad
jest ta dziewczyna? A od Jurków. Przyszedl do nas chlopak Jurków. Mam
wrazenie, ze w polskim tez istnialo pytanie "*czyj* jest ten chlopak? A
to Jas (czyj? kogo? dopelniacz:) Jirków."
Ludek
> Dobry ton swoja droga, w poprawnosc swoja. Uwazam, ze ta druga jest
> znacznie wazniejsza - ot, takie przywiazanie do formy. Czasami trudno
> rozstrzygnac, czy nosiciel nazwiska ma racje, czy nie - wtedy w
> ostatecznosci mozna sie ugiac. Ale co, jesli ktos sie nazywa Bury i
> twierdzi, ze sie go nie powinno odmieniac? Albo kiedy ktos inny nazywa
sie
> Opolski-Kulicki i upiera sie przy formie "do pana Opolski-Kulickiego"?
> Takiego razacego lamania zasad nie scierpie, chocby to byl sam
> Bralczyk-Miodek. Tak a propos Bralczyka-Miodka... :)
Tak to się zaczyna. Najpierw jeden twierdzi, że poprawność językowa
ważniejsza od nosiciela nazwiska, następny twierdzi, że estetyczna czy
etyczna tez jest ważniejsza od indywidualnych przekonań, wreszcie
kolejny idzie dalej i zwalcza wszystko, co mu nie pasuje... a zaczyna
się tak na pozór niewinnie ;-)))
Pzdr
Paweł
PS Przy okazji Opolski-Kulickiego, jeśli po wyjaśnieniu reguł nadal chce
się tak a nie inaczej zwać, trudno...
> Takie nazwisko jest
> tez kobiet, chociaz w czeskim, jak prawdopodobnie wiecie, jeszcze nie
> skreslilismy tej koncowki "owa" (ová).
I nie skreślajcie!!!
Pzdr
Paweł
> Wszystkie polskie nazwiska się odmienia!
Guzik prawda. Znam kilka przykladow, co do ktorych jesli
jakakolwiek odmiana wystepuje, to poza mianownikiem nie wiadomo, o
kogo chodzi...
--
A.
Arguing with people on the Usenet is like competing in the Special
Olympics. Even if you win, you're still a retard. -- Kenny
McCormack on comp.editors.
> Wszystkie polskie nazwiska się odmienia!
Hm. Myslalem, ze wlasnie nazwiska kobiet sie nie odmienia. Zrobilem
sobie przyklad: Anna to imie, a nazwisko wymyslilem sobie "Guzik".
Anna Guzik
bez Anny Guzik
komu Annie Guzik
widze Anne Guzik
z Anna Guzik
o Annie Guzik
o! Anno Guzik!
Gdzie zrobilem blad?
Oczywiscie takie nazwiska jak "Guzikowska" sie juz odmienaja.
Ludek
No zgadza się.
> Zrobilem
> sobie przyklad: Anna to imie, a nazwisko wymyslilem sobie "Guzik".
>
> Anna Guzik
> bez Anny Guzik
> komu Annie Guzik
> widze Anne Guzik
> z Anna Guzik
> o Annie Guzik
> o! Anno Guzik!
>
> Gdzie zrobilem blad?
Dobrze jest.
--
Azarien
e-mail: wswiktor.fm<dot>interia.pl<slash>mail.html
Możesz podać taki przykład?
A co do przypadka, to w polskim tekście najczęstszy jest ponoć dopełniacz..
LV> Anna R. napsal(a):
>> Wszystkie polskie nazwiska się odmienia!
LV> Hm. Myslalem, ze wlasnie nazwiska kobiet sie nie odmienia. Zrobilem
LV> sobie przyklad: Anna to imie, a nazwisko wymyslilem sobie "Guzik".
LV> Anna Guzik
LV> bez Anny Guzik
LV> komu Annie Guzik
LV> widze Anne Guzik
LV> z Anna Guzik
LV> o Annie Guzik
LV> o! Anno Guzik!
LV> Gdzie zrobilem blad?
Otóż, jak podaje Nowy Słownik Poprawnej Polszczyzny
[cytat]
"Wymagania polskiej fleksji nakazują, o ile tylko jest to możliwe,
włączanie nazwisk, w tym także obcych, do modeli deklinacyjnych właściwych
rzeczownikom pospolitym. Podstawą wyboru odpowiedniego wzoru fleksyjnego jest,
zarówno dla nazwisk rodzimych, jak i obcych, postać fonetyczna zakończenia nazwiska,
a ściślej jego ostatnia głoska (nie litera!).
Tak więc nazwiska zakończone na spółgłoskę oraz samogłoskę -a lub -o w liczbie
pojedynczej odmianiają się jak rzeczowniki, nazwiska zaś zakończone
na samogłoski -i, -y, -e przyjmują wzór odmiany przymiotnikowej."
"Nazwiska męskie zakończone na spółgłoskę -k, -g, -ch (zapisywane jako litera
h lub dwuznak ch), np. polskie: Stańczyk, Syryjczyk, Pieróg, Pach, Bodych,
Pawlak, Szczepanik, Walczak, Ostroróg odmieniamy jak analogiczne męskie
rzeczowniki pospolite (np. rolnik)."
[cytat-koniec]
Tak więc dla mężczyzny Jana Guzika mamy:
Jan Guzik
bez Jana Guzika
komu Janowi Guzikowi
widze Jana Guzika
z Janem Guzikiem
o Janie Guziku
o! Janie Guziku!
Co do Anny Guzik: "Większość nazwisk kobiecych tożsamych brzmieniowo z
nazwiskami męskimi pozostaje nieodmienna." Czyli tak jak w Twoim
przykładzie powyżej.
Jednak
[cytat]
"System języka polskiego stwarza możliwość utworzenia od części polskich lub
spolszczonych nazwisk męskich form używanych w odniesieniu do córek i żon.
Sposób ich tworzenia jest uzależniony od zakończenia nazwiska męskiego.
Nazwiska żon są tworzone za pomocą przyrostka -owa dla nazwisk zakończonych
spółgłoską oraz -ina/-yna dla nazwisk zakończonych samogłoską -a,
np. Zajdel Zajdlowa, Mniszek Mniszkowa, Sapieha Sapieżyna, Skarga Skarżyna,
Manteuffel [wym. Mantojfel] Manteufflowa, Skucha Skuszyna.
Nazwiska córek mężczyzn o nazwiskach I grupy są tworzone za pomocą przyrostka -ówna,
zaś II grupy przyrostkiem -anka: Zajdlówna, Kucówna, Manteufflówna, Sapieżanka,
Skarżanka, Skuszanka."
[cytat-koniec]
Czyli, gdyby była żoną Guzika:
Anna Guzikowa
bez Anny Guzikowej
komu Annie Guzikowej
widzę Anne Guzikową
z Anną Guzikową
o Annie Guzikowej
o! Anno Guzikowa!
A gdyby była jego córką:
Anna Guzikówna
bez Anny Guzikówny
komu Annie Guzikównie
widzę Annę Guzikównę
z Anną Guzikówną
o Annie Guzikównie
o! Anno Guzikówna
A ponieważ każda kobieta jest czyjąś córką a w przyszłości może zostać
żoną, to śmiało możemy takie nazwiska odmieniać - tak pięknie po
polsku!
--
Z pozdrowieniami,
Metternich
W tym, że Anna nie będzie "Guzik" lecz "Guzikowa" lub "Guzikówna". ;-)
Władysław
> W tym, że Anna nie będzie "Guzik" lecz "Guzikowa" lub "Guzikówna". ;-)
Gdzies slyszalem, ze po drugiej wojnie swiatowej polskie kobiety jakos
porzucily koncowki "owa", a teraz juz maja nazwiska bez tych koncowek.
Podobno tylko lingwistki jeszcze tego "owa" uzywaja. Tez w mowie
potocznej jeszcze uzywa sie. Ale oficjalnie sa kobiety juz bez koncowek.
Ludek
A ja słyszałem, że w języku czeskim był jakiś projekt, żeby również z
tego zrezygnować, że podobno "Hillary Clintonova" źle wygląda itp. Czy
to prawda?
> Czy to prawda?
(O już znalazłem odpowiedź w tym wątku, przepraszam za zamieszanie,
Cancel się nie udał, nie wiem czemu)
-Szwejk
> Gdzies slyszalem, ze po drugiej wojnie swiatowej polskie kobiety jakos
> porzucily koncowki "owa", a teraz juz maja nazwiska bez tych koncowek.
To znaczy tak:
W oficjalnych papierach zachowuje się odmienność form żeńskich nazwisk
typu -ski/-ska i -cki/-cka - właściwie w 100%, jeśli kobieta nosi
nazwisko "Kowalski" to na pewno nie nadano go jej w Polsce.
Częściowo zachowują się formy -y/-a. Ale większość nazwisk tego typu
to są postaci przymiotnikowe typu "Gruby" i kobiety wolą je nosić w
(nieodmiennej) formie męskiej.
Natomiast nazwiska zakończone na spółgłoskę oraz na "a" są w
dokumentach wpisywane w postaci jednakowej dla obu płci. Co jednak
wcale nie znaczy, że formy na "-owa/-yna/-ina" czy (zwłaszcza)
"-ówna/-anka" nie są przez kobiety używane, nawet w oficjalnym
przedstawianiu się. Wystarczy spojrzeć na nazwiska aktorek czy innych
znanych osób: Kucówna, Krukówna, Skarżanka, Ludwiżanka, Kotulanka,
Czubówna, Kuncewiczowa...
MJ
Zwróc jednak uwagę na to, że wszystkie te panie należą do pokolenia co
najmniej średniego.
Kamila Pe.
> Zwróc jednak uwagę na to, że wszystkie te panie należą do pokolenia
> co najmniej średniego.
No nie wiem, co by na to Krukówna powiedziała... 8-)
MJ
O ile wiem Krakowie i okolicach używa się tego nadal powszechnie. A w
każdym razie używało się, kiedy tam byłem ostatnio.
Władysław
--
c'est la faute ? Voltaire
Gavroche
> O ile wiem Krakowie i okolicach używa się tego nadal powszechnie. A w
> każdym razie używało się, kiedy tam byłem ostatnio.
Chyba bardzo dawno temu tu byłeś, bo się powszechnie nie używa, a
jeśli, to raczej sporadycznie, wśród starszych ludzi.
--
pa, Basia
> A ja słyszałem, że w języku czeskim był jakiś projekt, żeby również z
> tego zrezygnować, że podobno "Hillary Clintonova" źle wygląda itp. Czy
> to prawda?
To sa wciaz dwa obozy - za i przeciw. My musimy dodac te zenska koncowke
i wtedy, kiedy juz tam jest ta koncowka z jezyka oryginalnego.
Islandskie (jak jest przymiotnik od Island) nazwiska kobiet su
uzupelniany chyba koncowka totter (corka), czy jakos tam, a my jednak
tam jeszcze dodajemy to "ova". Najdziwaczniej to wyglada w rosyjskich
nazwiskach, bo taka np. Walentyna Tereskowa ma juz swoja koncowke, a my
jednak z niej zrobilismy kobiete, ktora sie nazywa Valentina Tereskovova.
Instytuj Jezyka Czeskiego Czeskiej Akademii Nauk wciaz sie upiera, ze
dodawanie koncowki "ova" jest tradycyjne w jezyku czeskim i juz. Nie ma
o czym mowic.
Teraz chyba byla uchwalona ustawa dotyczaca Czeszek, ktore wyjda za maz
za obcokrajowca lub zyja trwale poza granica. Wczesniej nie musialy tego
"ova" uzywac czeskie obywatelki z inna narodowoscia (np. teoretycznie
kobiety z polskiej mniejszosci juz nie musza tego uzywac).
O tym ostatnim mozesz o tym sobie poczytac na
http://lidovky.centrum.cz/clanek.phtml?id=247699 - ale po czesku... ;-)
Ludek
> Islandskie (jak jest przymiotnik od Island)
Islandzkie (w mianowniku Islandia). Nie podoba mi się to upraszczanie
historycznych -dski -szski -chski itd. do -dzki, -ski, ale cóż poradzę,
taka ortografia.
Po czesku jest niekonsekwentnie: pražský, ale český. To drugie to
wyjątek?
> nazwiska kobiet su uzupelniany chyba koncowka totter (corka),
Dottir. AFAIK to jest dodawane do imienia, a nie nazwiska ojca. W Islandii
nie ma nazwisk w takim sensie, jak w reszcie Europy.
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
> Po czesku jest niekonsekwentnie: pražský, ale český. To drugie to
> wyjątek?
Ja sie na tym nie znam, ale gdzies czytalem, ze kiedys faktycznie bylo
"češský".
Ludek
>> > Wszystkie polskie nazwiska się odmienia!
>>
>> Guzik prawda. Znam kilka przykladow, co do ktorych jesli
>> jakakolwiek odmiana wystepuje, to poza mianownikiem nie wiadomo,
>> o kogo chodzi...
>
> Możesz podać taki przykład?
>
> A co do przypadka, to w polskim tekście najczęstszy jest ponoć
> dopełniacz..
np. kobieta o nazwisku Korniluk
>
> Mam wiec inna teorie na te rzadkie polskie nazwiska. W jakims domku zyla
> sobie rodzina, moze wiecej rodzin (np. kilka pokolen, moze bracia ze
> swoimi rodzinami), wiec mozna mowic, ze tam mieszkaja Jurkowie. A skad
> jest ta dziewczyna? A od Jurków. Przyszedl do nas chlopak Jurków. Mam
> wrazenie, ze w polskim tez istnialo pytanie "*czyj* jest ten chlopak? A
> to Jas (czyj? kogo? dopelniacz:) Jirków."
No tak, ale chyba tak samo jest w rosyjskim tam nasz patrynomiczny, a w
zasadzie dzierżawczy przyrostek -ów brzmi -ov, w białoruskim -au^, w
ukrainskim -iv (w dopełniaczu -ova, więc podobnie Lviv - Lvova) dla
rzeczowników męskich, a -in, -yn dla żeńskich. Stąd ktoś należący
(będący dzieckiem) do Jurka jest Jurków (Jurkow, Jurkau^, Jurkiv), a do
Puszki jest Puszkin (choć po polsku to raczej byłby Puszczyn). Podobnie
kobieta należąca (będąca żoną) do Jurka jest Jurkowa, a do Puszki -
Puszkina (Puszczyna?).
Przy okazji, obecnie -ów jest końcówką dopełniacza liczby mnogiej, więc
pewnie stąd ci Jurkowie w liczbie mnogiej. W staropolskim (a niektóre
gwary to zachowują) - ów (tak jak i -in) jest przyrostkiem dzierżawczym
(obecnie zastępowanym przez dopełniacz), więc nie wymaga liczby mnogiej
"właściciela" - por. "Psałterz Dawidów", gdzie "Dawidów" jest
odpowiedzią na pytanie "czyj?", na które dziś odpowiedzielibyśmy
"Dawida", ewentualnie, niektórzy "Dawidowy".
Taka jest moja "etymologia ludowa" utożsamiająca nazwiska zakończone na
-ów i -ow oraz -in, -yn i łącząca je z nazwami miast (np. Kraków) i
innymi słowami będącymi pierwotnie formami dzierżawczymi. A że w polskim
są wielokroć rzadsze niż w ruskich, to inna sprawa.
>
> Ludek
>
pzdr
piotrek
--
Co prawda, ZUS jest organizacją przestępczą,
ale na pewno nie jest to przestępczość zorganizowana
A to już jest bardzo dziwne ;-) żeby dodawać końcówkę gdy już tam jest (taka
sama).
Kobieta. To normalne nazwisko, i jak większość innych w formie żeńskiej jest
nieodmienne.
Co za upadek obyczajów.
Władysław
--
Denn eben wo Begriffe fehlen,
Da stellt ein Wort zur rechten Zeit sich ein.
Mephistopheles
Jest mniej więcej w moim wieku, czyli już nie pierwszej młodości ;-).
Kamila Pe.