(http://pl.wikipedia.org/wiki/Memetyka)
Podam pewien bardzo uproszczony przykład:
Dwie równorzędne formy jakiegoś wyrazu (na przykład dwie konkurujące ze sobą
formy dopełniacza czy biernika niektórych wyrazów) można by uznać za dwa
allele tego samego memu. Z jakichś powodów większość ludzi preferuje jedną z
form - tak więc dany allel jest bardziej rozpowszechniony - ten, który
częściej ulega replikacji (np. dzieci uczą się od rodziców używania jednej z
form). Być może dałoby się dla niektórych wyrazów zaobserwować prawidłowość
polegającą na tym, że jeśli dowolna osoba znałaby kilka form damego wyrazu,
preferowałaby jedną z nich, przy czym dla prawie wszystkich osób byłaby to
ta sama forma - wtedy można by powiedzieć, że jeden z alleli danego memu
jest dominujący (oczywiście nie byłaby to dominacja zupełna, tak jak w wielu
przypadkach w genetyce).
Chodzi jednak o to, żeby za pomocą algorytmów memetycznych, podobnych do
algorytmów genetycznych, próbować przewidzieć wystąpienie jakichś zjawisk
językowych w przyszłości lub próbować odtworzyć przebieg dawnych procesów
językowych (jeśli posiadane dowody historyczne są niepewne i istnieją na
temat jakiegoś zjawiska różne hipotezy, można by w ten sposób
uprawdopodobnić jedną z nich).
Właśnie tutaj chciałbym zadać pytanie: czy takie próby były już podejmowane
w Polsce?
Czy znane są przypadki stosowania memetyki do wyjaśniania zjawisk językowych
przez polskich językoznawców?
A czy znane sa przypadki stosowania memetyki do wyjasniania zjawisk jezykowych
przez jezykoznawcow na swiecie?
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Szukałem jakiś miesiąc temu w sieci:
Nikolaus Ritt "Selfish Sounds and Linguistic Evolution: A Darwinian Approach
to Language", Cambridge University Press, 2004.
Oprócz tego można znaleźć w sieci jeszcze kilka jego artykułów.
W polskich bibliotekach namierzyłem tylko w Poznianiu, będę to próbował
sprowadzić do Warszawy po wakacjach.
Czytałem też ściągnięty gdzieś z netu artykuł o "The Leiden theory of
language evolution", ale Ritt wygląda bardziej zachęcająco. Na tyle, że go
przeczytam. A może Wy macie coś więcej?
Wydaje mi się, że memetyka na razie nie trafiła na językoznawcę, który
odważyłby się nią zająć. A może trafiła, tylko efekty były zniechęcające?
Pozdrawiam,
bartukas
>
> Wydaje mi się, że memetyka na razie nie trafiła na językoznawcę, który
> odważyłby się nią zająć. A może trafiła, tylko efekty były zniechęcające?
>
Ja tam się na memetyce nie znam (Dawkinsa lepiej znam jako autora
POPULARNO-naukowych pogawędek niż jako twórcę rewolucyjnej teorii ;-) ),
ale czy memetyka gdziekolwiek dała niezniechęcające wyniki?
Chyba jest ona w takich powijakach, że trudno oczekiwać czegoś
poważnego. Zbyt wiele zmiennych, a zbyt mało poznanych podstaw - to
chyba problem wszystkich nauk kognitywnych, ale taka neurobiologia, czy
psychologia i tak już mają niezły warsztat, a memetyka...
Chociażby ten przykład z listu inicjującego ten wątek - kwestia allelu
dominującego i regresywnego. W genetyce dominacja wynika z prostych praw
chemii - np. produkt jednego allelu na zasadach powinowactwa chemicznego
przyłącza się do innego allelu i blokuje jego ekspresję albo przyłącza
się do produktu tego allelu i zmienia jego właściwości itp. Chemia
jednak jest rozwijana intensywnie od ponad dwustu lat (a za sobą ma
prehistorię w postaci alchemii) i w miarę łatwo jest badać cząsteczki
kwasów nukleinowych i białek. Czy jest znany analogiczny materiał w
memetyce? Czy da się tak jednoznacznie zdefiniować "wzorzec kulturowy",
czyli coś, co w zasadzie jest starszą nazwą memu?
W genetyce łatwo stwierdzić, gdzie dany gen jest eksprymowany, a gdzie
nie i z czego to wynika (oprócz prostej dominacji alleli zarysowanej
wyżej, np. organizacja chromatyny, wyciszanie genów przez dołączanie do
nich różnych substancji itd.) W memetyce można się posługiwać analogiami
do tych mechanizmów, ale żeby wyniki były jakiekolwiek (zachęcające lub
zniechęcające), trzeba odejść od analogii i rozwinąć własny warsztat.
> Pozdrawiam,
>
> bartukas
>
>
pzdr
piotrek
--
Trol to też stworzenie boże
że inaczej żyć nie może,
że cię czasem w zadek utnie -
nie postępuj z nim okrutnie