Zależy od znaczenia.
Niekończenie, czyli 'zaniechanie czynności kończenia' - pisownia łączna.
Nie kończenie, ale np. rozpoczynanie zadań lokalnych - pisownia rozdzielna.
Pzdr srd
Dorota
dor...@uwm.edu.pl
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Czy mogłabyś przybliżyć mi nieco swoją drugą teorię?
Pozdrawiam.
Z tego kontekstu wynika wyraźnie, że łącznie.
Tak jak Prosimy o niepalenie, nieparkowanie, niemalowanie...
Pozdrawiam
I... Chłopcze...:) To nie moja teoria.
Jesli masz odrobinke czasu, to zajrzyj np. do Wielkiego slownika
ortograficzno-fleksyjnego, na s. LVI.
Pzdr srd
Dorota
Sorki, jesli Cie urazilam.
Mialam na mysli zdania typu:
Nie palenie mu zaszkodziło, ale kąpiele w zimnej wodzie.
Prosimy o niepalenie.
Czyli udało się ustalić, że "niekończenie" pisze się "niekończenie", a
"kończenie" - "kończenie".
--
"The exquisite art of the samurai sword. Don't make me laugh.
Your so called exquisite art, is only fit for Japanese fat heads."
Artur Jachacy
sa...@poprostu.net GG: 793543 ICQ: 76089815
U mnie chodzi o zaniechanie kończenia, czyli przyjąłem że łącznie.
Ale mi się to jakoś nie podoba, nie wiem dlaczego...
A.K.
Ale czy na pewno: "Nic nierobienie"? Chyba raczej "Nie nie robienie",
bo to to samo co "Nie robienie nic". Dlaczego po przestawieniu mam skleić dwa wyrazy,
jak im dobrze osobno?
"Nierobienia" chyba w ogóle nie ma w naszym języku.
Nic nie robię, więc cechuje mnie nic nie robienie.
Nie palę, więc moją cechą jest "nie palenie", a nie "niepalenie".
Bo "niepalenie" jest w tej chwili, a "nie palenie" określa moją postawę
życiową.
Nie podoba mi się ( i nie tylko mi ) to "niekończenie" razem.
Ten temat już wisi w tej wersji ("niekończenie obliczeń lokalnych"), ale
mam wątpliwości czy to dobrze. To już nie pierwszy przypadek
kiedy słowniki zbyt upraszczają i spłaszczają.
Andrzej Karbowski
Pomyliłem się, przepraszam. Powinno być:
> Ale czy na pewno: "Nic nierobienie"? Chyba raczej "Nic nie robienie",
Cytuję z Wielkiego słownika ortograficzno-fleksyjnego (Warszawa 2001), s. VLI:
16.1.1. Łącznie piszemy "nie" z następującymi klasami wyrazów:
16.1.1.1. Z rzeczownikami:
niemoralność, niepokój [...]
UWAGA: a) [...]
b) w zdaniach zbudowanych na przeciwstawieniu "nie" piszemy z rzeczownikami
oddzielnie, np. Lubię nie kawę, tylko herbatę.
Pzdr
Robić coś.
Nie robic czegoś tam.
Nie robić niczego.
Nierobienie czegoś tam.
Nierobienie niczego.
:)
> "Nierobienia" chyba w ogóle nie ma w naszym języku.
A czemóż? Bo słowniki nie rejestrują?
Wyobraź sobie słowniki, który notuje wszystkie rzeczowniki
poprzedzone partykułą nie... Kot i niekot :)
> Nic nie robię, więc cechuje mnie nic nie robienie.
> Nie palę, więc moją cechą jest "nie palenie", a nie "niepalenie".
> Bo "niepalenie" jest w tej chwili, a "nie palenie" określa moją postawę
> życiową.
Niepalenie, jeśli nie palisz.
> Nie podoba mi się ( i nie tylko mi ) to "niekończenie" razem.
Analogicznie w słowniku masz np. "niekrzywdzenie".
> Ten temat już wisi w tej wersji ("niekończenie obliczeń lokalnych"), ale
> mam wątpliwości czy to dobrze.
Mam wrażenie, że dobrze, cokolwiek oznaczają te obliczenia lokalne...
To już nie pierwszy przypadek
> kiedy słowniki zbyt upraszczają i spłaszczają.
Zgadza się :)
Pzdr
Dorota
dor...@uwm.edu.pl
No to akurat potwierdziłaś moją tezę, bo niekotów nie ma w przyrodzie i tym
samym nie powinno być w języku. Jeśli ktoś dzieli zwierzęta biorąc pod uwagę
twoje kryterium to są koty i nie koty.
> > Bo "niepalenie" jest w tej chwili, a "nie palenie" określa moją postawę
> > życiową.
>
> Niepalenie, jeśli nie palisz.
>
w tej chwili.
A co powiesz na "nie rozpoczynanie"? Na przykład:
nie rozpoczynanie budowy, gry; nie rozpoczynanie dnia od kłótni.
>
> To już nie pierwszy przypadek
> > kiedy słowniki zbyt upraszczają i spłaszczają.
>
> Zgadza się :)
>
To coś trzeba z nimi zrobić. Może napisać nowe, albo dodać do nich suplementy?
Również pozdrawiam
Andrzej
> > A czemóż? Bo słowniki nie rejestrują?
> > Wyobraź sobie słowniki, który notuje wszystkie rzeczowniki
> > poprzedzone partykułą nie... Kot i niekot :)
> No to akurat potwierdziłaś moją tezę, bo niekotów nie ma w przyrodzie i tym
> samym nie powinno być w języku.
Hm... Poniekąd wszystko, co nie jest kotem, jest niekotem ;)
Jeśli ktoś dzieli zwierzęta biorąc pod uwagę
> twoje kryterium to są koty i nie koty.
Mój przykład był nienajlepszy. Twój rzeczowanik (kończenie lub niekończenie)
jest kategorii nazw czynności. Kot nie jest czynnością ;)
> > > Bo "niepalenie" jest w tej chwili, a "nie palenie" określa moją postawę
> > > życiową.
> > Niepalenie, jeśli nie palisz.
> w tej chwili.
Więc: Nie palenie, ale niepalenie jest Twoją postawą życiową.
A jeśli palisz, to i tak powinieneś w niektórych sytuacjach
życiowych zastosować się do uwagi: Prosimy o niepalenie.
> A co powiesz na "nie rozpoczynanie"? Na przykład:
> nie rozpoczynanie budowy, gry; nie rozpoczynanie dnia od kłótni.
Prosimy o nierozpoczynanie budowy bez pozwolenia.
Nie rozpoczynanie dnia od kłótni uczyni Cię szczęśliwym, ale właśnie
nierozpoczynanie dnia w ten sposób.
> > To już nie pierwszy przypadek
> > > kiedy słowniki zbyt upraszczają i spłaszczają.
> > Zgadza się :)
> To coś trzeba z nimi zrobić. Może napisać nowe, albo dodać do nich suplementy?
:)
Przecież reguły pisania "nie" z rzeczownikami są jasne...
A tak swoją drogą, to nie do każdego rzeczownika (nawet kategorii
nazw czynności) ma sens. Np. ucieczka, odjazd, życie.
Pzdr srd
Dorota
Jednak moim zdaniem nie zawsze "nie" nalezy pisać łącznie z następującym po nim
rzeczownikiem. I nie chodzi mi tutaj tylko o przeciwstawienia typu "nie mleko,
lecz wodę wypiłem". Automatycznie stosując zasadę pisowni łącznej pozbawiamy się
bowiem możliwości wskazania na to, czy zaprzeczamy rzeczownik, czy też całą
syntagmę składającą się z kilku wyrazów. Mały przykład.
a) Nie patrzenie wciąż na więźnia umożliwia mu ucieczkę.
b) Niepatrzenie wciąż na więźnia umożliwia mu ucieczkę.
Moim zdaniem oba zdania są poprawne, ale znaczą coś nieco innego.
W zdaniu a mamy zaprzeczony zwrot "patrzenie wciąż na więźnia". Zdanie a znaczy,
że jeśli ktoś nie wykonuje czynności polegającej na patrzeniu cały czas na
więźnia, więzień ma możliwość ucieczki.
W zdaniu b mamy zaprzeczony rzeczownik "patrzenie". Zdanie b znaczy, że jeśli
ktoś przez cały czas wykonuje czynność, polegającą na tym, że nie patrzy na
więźnia, to więzień ma możliwość ucieczki.
Inny przykład:
c) Nie wyrażanie głośno swoich potrzeb może świadczyć o nieśmiałości.
d) Niewyrażanie głośno swoich potrzeb może świadczyć o nieśmiałości.
W zdaniu c zaprzeczony jest cały zwrot "wyrażanie głośno swoich potrzeb".
W zdaniu d mamy do czynienia z "głośnym niewyrażaniem potrzeb". Ciekawe, jak
mogłoby wyglądać "głośnie niewyrażanie" czegoś ;-)
Osobiście nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że w przypadku konfliktu
ortografia musi ustąpić przed logiką. Z logicznego punktu widzenia niesłuszna
byłaby pisownia łączna "niewyrażanie" w zdaniu c. Z logicznego i gramatycznego
punktu widzenia bowiem zwrot "wyrażanie głośno" stanowi pewną całość, wobec
której operator negacji "nie" jest zewnętrzny. "Głośno" to człon określający
wyraz "wyrażanie", a nie "niewyrażanie". Przy pisowni łącznej układ graficzny
byłby więc dokładnie odwrotny niż układ logiczny i gramatyczny - wyrazy, które
logicznie rzecz biorąc tworzą pewną całość, byłyby pisane oddzielnie, natomiast
oddzielny operator byłby pisany łącznie z jednym z nich. Układ graficzny
zaciemniałby logiczną strukturę syntagmy, która dzieli się logicznie na dwie
części: nie / wyrażanie głośno (swoich potrzeb).
Jednym z podstawowych zadań języka jest pozwalanie na wyrażanie idei w sposób
możliwie jasny i precyzyjny. Jeśli regulacje językoznawców uniemożliwiają nam
jednoznacznie wyrażenie myśli, należy te regulacje odrzucić. Nie może być tak,
żeby błędna decyzja językoznawców uniemożliwiała nam rozróżnienie między "nie
patrzeniem przez cały czas" a "niepatrzeniem przez cały czas". Mówię to, żeby od
razu zaznaczyć, że nie będą do mnie przemawiały same odwołania do słowników czy
poradników ortograficznych.
Pozdrawiam.
Nie patrzenie wciąż na więźnia umożliwia mu ucieczkę, ale niepatrzenie ; )
LW
> > a) Nie patrzenie wciąż na więźnia umożliwia mu ucieczkę.
> > b) Niepatrzenie wciąż na więźnia umożliwia mu ucieczkę.
> Nie patrzenie wciąż na więźnia umożliwia mu ucieczkę, ale niepatrzenie ; )
Nic dodać, nic ująć :)
Pzdr
D.
Taka pisownia jest zgodna także z normą po reformie (która nie polega na
tym, że pisze się ZAWSZE razem, tylko że częściej niż było).
--
Azarien
e-mail: wswiktor.fm<dot>interia.pl<slash>mail.html
> > > a) Nie patrzenie wciąż na więźnia umożliwia mu ucieczkę.
> > > b) Niepatrzenie wciąż na więźnia umożliwia mu ucieczkę.
> > Nie patrzenie wciąż na więźnia umożliwia mu ucieczkę, ale niepatrzenie ; )
> Nic dodać, nic ująć :)
Co po patrzeniu, gdy więzień jest silniejszy/mocniejszy od
patrzących, :) albo patrzącym nie zależy na więzieniu :) więźnia? :)
Długi wywód Fenka przycięty w tak piękny sposób
dnia 05 sierpnia, ale teraz dopiero wysyłam. :)
E. :)