Nie, od Aleksandry. Od Olgi ewentualnie też, ale najczęściej
od Aleksandry. Tak samo Aleksander - Olek.
'Ala' byłoby najpewniej od 'Alina', choć mogłoby też być
od 'Aldona'.
Maciek
> > Moja wnuczka ma na imię OLA. Tak na nią wszyscy wołają.
> Nie, od Aleksandry. Od Olgi ewentualnie też, ale najczęściej
> od Aleksandry. Tak samo Aleksander - Olek.
>
> 'Ala' byłoby najpewniej od 'Alina', choć mogłoby też być
> od 'Aldona'.
Ala - Alicja
M.
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.polszczyzna
Alicja --> Ala
--
Pozdrawiam, MACiek
japo...@poczta.onet.pl
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Ala od Aliny i Alicji, od Aldony na siłę, np. tak: do brata zwracaliśmy się
w domu "Sławek" a ma na imię Dobrosław. Dopiero jak wyjechał na studia, to
nieznajomi (nie znający dotychczas używanego zdrobnienia) zaczęli zwracać
się do niego "Dobek" i wrócił z nowym imieniem. Ola przede wszystkim od
Aleksandry, dopiero potem od Olgi, no bo jak inaczej?
Zbig.Bag.
I słusznie mówiliście do niego Sławek, bo Dobek to chyba od Doberman.
Stasinek :)
PS. Jak brzmi zdrobniały Aleksy, a jak Aleksander? To dwa różne imiona, więc
może i dwa różne zdrobnienia. Tylko mi nie piszcie, że któryś z nich to Sasza!
Sasza nie, ale Alosza albo Lonia - jak wolisz; a Alesander to oczywiście Olek,
czasem Alek
Grażyna
Jak to nie? :)))
Miałam dziadka Aleksandra, zawsze był dziadkiem Olkiem. Ze zdrobnieniem Alek
tego imienia zetknęłam się tylko raz, wiele lat temu, w książce dla
młodzieży, ale pamiętam że autorka bardzo siliła się, żeby imiona jej
bohaterów były oryginalne.
baya
>> Jasne, że od Aleksandry. Pewnie, że może byc od Olgi. [...]
> ...bo co zrobić w takim razie ( Aleksandra-Ala, Olga-Ola) z Alicją,
> Aliną, hę ?
Przedwojenne tłumaczenie p.Morawskiej: "Ala w Krainie Czarów".
--
HQ
> > baya
> > Jak to nie? :)))
> > Miałam dziadka Aleksandra, zawsze był dziadkiem Olkiem. Ze zdrobnieniem
Alek
> > tego imienia zetknęłam się tylko raz, wiele lat temu, w książce dla
> > młodzieży, ale pamiętam że autorka bardzo siliła się, żeby imiona jej
> > bohaterów były oryginalne
> >> Stasinek :)
> Dobrze, dobrze. Aleksiej to Alosza, Aleksandr to Sasza.
> Zauważ: piszę Aleksandr, nie Aleksander.
> Bo mi chodzi o zdrobnienia Aleksego i Aleksandra ku polskiemu
językowościu.
Może to i był dziadek Sasza... pradziadkowie pochodzili z Kijowa :)
baya
Uff... jednak Olek :)) Bardziej mi się podoba. Koleżanka mojej córki ma na
imię Aleksandra i mama pewnie też mówi do niej "Olu", ale koleżanki z klasy
wymyśliły "Aleks". Zresztą czy zdrobnienia muszą być "prawnie" zatwierdzone?
Na kolegę z podwórka rodzice, a za nimi wszyscy inni, mówili Bodek. Do dziś
nie bardzo wiem jak ma na imię: Bogdan czy Bohdan, może Bogusław, ale chyba
nie. A pamiętacie "Psy"? Olo może być i od Olgierda, i Olafa, i od
Aleksandra chyba też. Nasz kolega z liceum, Janusz, dla nas zawsze był
Jasiem, a Eligiusz z podstawówki - Elkiem. Teraz inny, dorosły Eligiusz jest
zawsze Eligiuszem. W gruncie rzeczy wszystko zależy od rodziców najpierw, a
potem od fantazji przyjaciół. Tylko czy to jest jakiś błąd językowy? Czy
takie nietypowe zdrobnienie, którego nie ma w żadnym słowniku, będzie nadal
zdrobnieniem, czy może już pseudonimem?
baya
Na pewno wzięte z telewizora a nie wymyślone przez koleżanki.
Czy
> takie nietypowe zdrobnienie, którego nie ma w żadnym słowniku, będzie
nadal
> zdrobnieniem, czy może już pseudonimem?
> baya
>
Jeżeli pozostaje w jakimś związku z imieniem (zwłaszcza brzmieniowym) to
zdrobnienie.
Zbig.Bag.
> A Bietka to Elżbietka...
> Stasinek
A Bieta to Elżbieta?
Nie podoba mi się. ;)
W numerze archiwalnym czasopisama "Wiedza i Życie" jest ciekawy artykuł o
imionach, o zdrabnianiu, spolszczaniu i różne cielawostki, dlaczego Wioleta
a nie Wioletta, Aleksander a nie Alexander i itd. O Stasinkach też. :)
http://www.wiedzaizycie.pl/97083600.htm
Ela
>
> W numerze archiwalnym czasopisama "Wiedza i Życie" jest ciekawy artykuł o
> imionach, o zdrabnianiu, spolszczaniu i różne cielawostki, dlaczego
Wioleta
> a nie Wioletta, Aleksander a nie Alexander i itd. O Stasinkach też. :)
> http://www.wiedzaizycie.pl/97083600.htm
>
> Ela
>
O Stasinkach? Coś brzydkiego? To nie będę czytał nic brzydkiego o
Stasinkach.
Stasinek :-)
> O Stasinkach? Coś brzydkiego? To nie będę czytał nic brzydkiego o
> Stasinkach.
> Stasinek :-)
>
To czasopismo, to "Wiedza i Życie" a nie "Życie na gorąco". ;)
Ela
> A Bieta to Elżbieta?
> Nie podoba mi się. ;)
W angielskim od Elizabeth: Liz, a królowej domowe pieszczotliwie zdrobnione
imię to Lisbeth.
> W numerze archiwalnym czasopisama "Wiedza i Życie" jest ciekawy artykuł o
> imionach, o zdrabnianiu, spolszczaniu i różne cielawostki, dlaczego
Wioleta
> a nie Wioletta, Aleksander a nie Alexander i itd. O Stasinkach też. :)
> http://www.wiedzaizycie.pl/97083600.htm
Bardzo ciekawe - już uciułane na czarną godzinę. :-)
Moniuszko nie napisał opery Halina lecz Halka - a ta "uboga młoda góralka"
nie była odpowiedzialna za Halinę, chociaż tak twierdził - błędnie -
Słownik Warszawski. Czeskie "halina" spódniczka stąd polska "halka".
Bardziej prawdopodobna etymologia ze słowa "galić" z wieloma znaczeniami.
"Hala" - pastwisko w Tatrach też może mieć jakiś związek z tym słowem.
Stefan
To samo, które wspominałaś w wątku o świętym Mikołaju?
Chyba nie lubi świętego Mikołaja. To ja nie lubię "Wiedzy i Życia". :)
Zwłaszcza dziś.
Stasinek :-)
Coś w tym jest. Dała się uwieść jak owieczka na hali. :)
Ale nie obarczaj Moniuszki winami Wolskiego.
Stasinek ;)
Lizi..., jak to ładnie brzmi. ;)
> > W numerze archiwalnym czasopisama "Wiedza i Życie" jest ciekawy artykuł
o
> > imionach, o zdrabnianiu, spolszczaniu i różne cielawostki, dlaczego
Wioleta
> > a nie Wioletta, Aleksander a nie Alexander i itd. O Stasinkach też. :)
> > http://www.wiedzaizycie.pl/97083600.htm
> Bardzo ciekawe - już uciułane na czarną godzinę. :-)
> Moniuszko nie napisał opery Halina lecz Halka - a ta "boga młoda góralka"
> nie była odpowiedzialna za Halinę, chociaż tak twierdził - błędnie -
> Słownik Warszawski. Czeskie "halina" spódniczka stąd polska "halka".
> Bardziej prawdopodobna etymologia ze słowa "galić" z wieloma znaczeniami.
> "Hala" - pastwisko w Tatrach też może mieć jakiś związek z tym słowem.
> Stefan
W dawnej Polsce imię Elżbieta było spotykane w różnych formach: Elżbiejta,
Alżbieta, Helżbieta, Elizabeta.
Formy skrócone i spieszczone od Elizabeta to Bieta, Elza, Elze, Eliza, Iza,
Izabela, a od Helżbieta to Halżka, Hala, Halka, Żbieta, Elżka.
Niektóre z tych zdrobnień dały początek nowym imionom: Izabela, Eliza, być
może od Halki powstało imię Halina. Ale porozglądam się jeszcze po
Internecie, może coś znajdę na ten temat.
Ela
Nie jestem pewna, ale w arii Jontka "Szumią jodły na gór szczycie..."
z "Halki" chyba jest "oj Halino, oj jedyna dziewczyno moja".
> W dawnej Polsce imię Elżbieta było spotykane w różnych formach: Elżbiejta,
> Alżbieta, Helżbieta, Elizabeta.
> Ela
Z imieniem Alżunia się zetknęłam albo w literaturze, albo w życiu.
Dla nie brzmi ono z białoruska.
penna
> Coś w tym jest. Dała się uwieść jak owieczka na hali. :)
> Ale nie obarczaj Moniuszki winami Wolskiego.
> Stasinek ;)
Wolski musiał mieć "Halino", żeby mu się rymowało z jedyno"
(niegramatycznie)
Autorka artykułu zwalała na Twego imiennika winę za Halinę. Ja go
broniłem!;-)
Stefan
Chyba w innym poście strzeliłam jakieś głupstwo. To która to
w końcu była Halina i kto do kogo śpiewał zaczynając najpierw
o jodłach na gór szczycie?
Halkę widziałam, naprawdę, ale dawno.
> > Wolski musiał mieć "Halino", żeby mu się rymowało z jedyno"
> > (niegramatycznie)
> > Autorka artykułu zwalała na Twego imiennika winę za Halinę. Ja go
> > broniłem!;-)
>
> Chyba w innym poście strzeliłam jakieś głupstwo. To która to
> w końcu była Halina i kto do kogo śpiewał zaczynając najpierw
> o jodłach na gór szczycie?
> Halkę widziałam, naprawdę, ale dawno.
Moniuszko napisał operę (muzykę), a Wolski libretto. Pisałem o autorce
artykułu
w Wiedzy i Zyciu, w którym napisała, że imię Halina spopularyzowal
Moniuszko swoją operą. Moniuszkę można uznać także za ojca damskiej
bielizny, bo nazwał swoją operę "Halka". Ale to też nieprawda, prawda? :-)
Stefan
Aaa, to już jestem w domu, chociaż trochę mi wstyd.
Ale dziękuję za oświecenie :-)
> Moniuszkę można uznać także za ojca damskiej
> bielizny, bo nazwał swoją operę "Halka". Ale to też nieprawda, prawda? :-)
Z halką może być tak, jak ktoś napisał w innym poście, mianowicie że to
z czeskiego. Jestem zbyt śpiąca, żeby teraz jeszcze raz do tego zajrzeć.
Ale byłoby miło Moniuszce i to przypisać;)
penna
Lata jakby iskry lecą, jak potoki mkną.
Przyszedł panicz i dla niego pogardziłaś mną...
Pisząc to nuciłem. Być może pomyliłem któreś słowo.
Własnie. Smutne życie, czy tęskne życie?
Stasinek - bez jodeł w pobliżu. Sosny i brzozy, jakiś dębczak też.
Niewiele znalazłam.
Halina - łacińskie gallina, greckie galene, albo może stanowić
przekształcenie imienia Helena (greckie helene , selene - księżyc).
Skróty i zdrobnienia: Hala, Halka, Halinka
W rosyjskim Halina to Gala, Galina.
Staropolskie zdrobnienie Elżbiety to Halszka, Halka.
U Sienkiewicza Helena to też Halszka.
I bądź tu człowieku mądry. Ale czy to ważne, jakie zdrobnienie od jakiego
imienia; ważne aby się podobało stronie "zdrabniającej" i "zdrabnianej". :)
Ela
Czemu? Za św. Mikołaja czy z jakiegoś innego powodu?
--
Artur Jachacy
art...@obywatel.pl
ar...@tomshardware.com