Skąd się akurat w polszczyźnie (a może szerzej: w słowiańszczyźnie?)
wzięło pomieszanie tych trzech pojęć? I jak mu zaradzić?
Jak kowboj dostał kulkę w biceps, to po polsku powiemy, że jest ranny
w rękę, ale jak się biceps wygoi i wróci do wzorowej formy, to facet ma
muskularne ramiona, za to jak pójdzie do wojska i usłyszy "na ramię
broń", to biada mu, gdyby giwerę położył na bicepsie - ma być na barku.
Trochę mniej zamieszania z nogą i stopą - przynajmniej biodro jest
jednoznaczne.
Zapraszam do wspólnego lamentowania,
Leszek.
To chyba tak juz jest, ze jesli chcemy okreslic jakas czesc
ciala, to nazywamy ja bardziej ogólnie, zeby ulatwic sobie
komunikacje - np. mówimy "brzuch mnie boli", choc tak naprawde to
watroba daje znac o sobie :)
pozdr.
T.
Jak koniecznie chcemy, to rozrózniamy, ale trzeba sie sporo
nagadac. Albo uzywac slownictwa medycznego, jak biceps wlasnie.
Daleko nam do klarownosci angielskiego "hand", "arm" i "shoulder".
> No bo biceps to jednak nazwa miesnia - czyli powiemy, ze kowboj
> dostal w reke, a dokladnie w biceps.
> Muskularne ramiona, bo nie tylko biceps, ale i triceps i kilka
> innych...
Oczywiscie.
Ale kto ma duzy miesien naramienny, ten jest czlowiekiem barczystym.
> A dlon, ramie, bark to czesci reki - czyli karabin zarzucamy
> jednak na ramie, nieopodal barku...
Tam, gdzie jest naRAMIEnnik (uscislam: we wspólczesnym polskim
mundurze wojsk ladowych lub policji), prawda? Za to kiedy po sluzbie
nasz wojak pójdzie na randke i wezmie dziewczyne w ramiona,
to z sukienka zetkna sie nie naramienniki, a rekawy munduru
(zakladajac, ze mundur i sukienka nie wyladowaly jeszcze w kacie).
Reasumujac:
Bark - jest pojeciem dosc jednoznacznym
Ramie - czasem oznacza bark (na ramie bron, wzruszyc ramionami),
czasem - caly odcinek od barku do nadgarstka (wziac kogos
w ramiona, przyjac z otwartymi ramionami),
Reka - moze oznaczac albo dlon wraz z palcami (rece w kieszeniach)
albo cala konczyne od barku do konców palców (czlowiek
dlugoreki).
Jak do tego doszlo?
Ze zgroza zapytuje
LL.
Albo francuskich: "main", "avant-bras", "bras" i "épaule" :-).
>
>
> Jak do tego doszlo?
Jeszcze jedna ciekawostka: niektóre języki mają osobne nazwy oznaczające
palce stóp i dłoni, a polski - nie.
Kamila Pe.
> Jeszcze jedna ciekawostka: niektóre języki mają osobne nazwy oznaczające
> palce stóp i dłoni, a polski - nie.
Ale za to mamy łapy.
r.
> Jeszcze jedna ciekawostka: niektóre języki mają osobne nazwy
> oznaczające palce stóp i dłoni, a polski - nie.
W polskim, ale takim bardziej fachowym, medycznym, to takie
największe co z przodu stopy wyrasta, nazywa się "paluch". A ręka
ma palce *i* kciuk. (Paluch i kciuk różnią się anatomicznie od
palców.)
Jarek
--
Ruka je most a prsty jsou věže | Ręka to most, a palce to wieże
a v tepně máš špinavou řeku, | I w żyłach zmętniałą masz rzekę
nezvaný host, chlap v poloze vleže | Nieproszony gość gdy na tobie leżał
zlou lekci ti dal o člověku. | zła lekcje ci dał o człowieku.
palce dłoni: kciuk, wskazujący, środkowy, serdeczny, mały
--
pozdrawiam
__>> 42nat <<__
37 = tlen [adres]
> Jeszcze jedna ciekawostka: niektóre języki mają osobne nazwy oznaczające
> palce stóp i dłoni, a polski - nie.
Tego akurat nie żałuję; to nie jest ubóstwo języka,
tylko całościowe spojrzenie na ciało, które sprzyja
zachowaniu chwytności stóp!
Czego sobie i Wam życzy
LL
>> Jeszcze jedna ciekawostka: niektóre języki mają osobne nazwy
>> oznaczające palce stóp i dłoni, a polski - nie.
>
> Tego akurat nie żałuję; to nie jest ubóstwo języka, tylko całościowe
> spojrzenie na ciało, które sprzyja zachowaniu chwytności stóp!
A jednak łokieć i kolano rozróżniamy :-)
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
> A jednak łokieć i kolano rozróżniamy :-)
Cóż, nikt nie jest doskonały...
To prawda, ale chodzi mi o nazwy oznaczające wszystkie palce dłoni i
wszystkie palce stóp, takie jak angielskie "fingers" i "toes" czy francuskie
"doigts" i "orteils". Kiedyś się nawet zastanawiałam, dlaczego polszczyzna
nie dorobiła się takich określeń, ale nie doszłam do żadnych wniosków.
Kamila Pe.