--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Dziękuję. Teraz rozumiem to lepiej, chociaż granica pomiędzy tymi pojęciami
nadal wydaje mi się dość płynna i niewyraźna. Czyli specjalizacje to np.
metodyka, edytorstwo, a specjalnością jest np. językoznawstwo i
literaturoznawstwo? Tak to należy rozumieć? Ale te specjalności przecież
też są zawodami. To, czym zajmuje się językoznawca, jest więc jego
specjalnością czy specjalizacją? To przecież gałąź nauki, no ale i zawód.
assunta2
>Specjalności są naukowe, a specjalizacje zawodowe. Ale często myli się te dwa
>terminy
Faktycznie się myli. Ja bowiem powiedziałbym na przykład, że Kowalski
wybrał specjalizację językoznawczą, a jego specjalnością są
średniowieczne poematy rycerskie, a także że Nowak wybrał
specjalizację cukierniczą, a jego specjalnością są torty czekoladowe
:)
--
Rafal "Negrin" Lisowski neg...@rpg.pl http://rockmetal.pl
Specjalnością zakładu w barze mlecznym są naleśniki. Specjalizacją tego baru
jest przyrządzanie tychże naleśników.
Przepraszam, późna godzina, to już tylko takie coś przychodzi mi do głowy
:-)))
Dobranoc.
--
+++Uwe Kirmse+++
email: "spam" --> "mail"
http://polnisch-uebersetzer.de
I też byś dobrze powiedział. To rozróżnienie nie jest jeszcze ustabilizowane
(przynajmniej ja nic nie wiem o takiej stabilizacji, choć też się tym
interesuję)
Z tym, że specjalnością zakładu sa należniki - zgoda, ale nie specjalizacją.
specjalizować się - specjalizacja - specjalizacyjny
specjalizować się - specjakista - specjalistyczny
specjalność - specjalny
Specjalnością zakładu są naleśniki, bo w tym zakładzie są one przyrządane w
specjalny sposób:)
Smacznego
Dzięki. Długo zastanawiałem się, czy odpowiedzieć i wyjaśnić, dlaczego
dobrze, ale w sumie nie chciało mi się :-)
>> > Specjalnością zakładu w barze mlecznym są naleśniki. Specjalizacją tego
>> >baru jest przyrządzanie tychże naleśników.
>> > Przepraszam, późna godzina, to już tylko takie coś przychodzi mi do
>> >głowy
>> Z tym, że specjalnością zakładu sa należniki - zgoda, ale nie
>> specjalizacją.
>> specjalizować się - specjalizacja - specjalizacyjny
>> specjalizować się - specjakista - specjalistyczny
>> specjalność - specjalny
>> Specjalnością zakładu są naleśniki, bo w tym zakładzie są one przyrządane
>> w specjalny sposób:)
>>
>Uwe dobrze napisał.
Uwe źle napisał. Grażyna dobrze napisała.
:)
--
No to powstała niesamowita dyskusja naukowa - źle - dobrze - źle - dobrze. A
może przegłosujemy? Nie chciałem, ale sprowokowaliście mnie do uzasadnienia
swojego stanowiska.
Cytuję Grażynę: > >> specjalizować się - specjalizacja - specjalizacyjny
Czy bar nie specjalizuje się w przyrządzaniu tych naleśników, które są jego
specjalnością? To nie byliście jeszcze w tym barze! Jeżeli się specjalizuje,
to chyba rzeczownikiem będzie specjalizacja, którą jest przyrządzanie, nie
naleśniki. (Niech nikt nie powie, że nie można mieć więcej specjalizacji. A
swoją drogą to w robieniu bigosu się nie specjalizyją, bo kupują mrożony.)
Ich specjalnością są naleśniki. Nareszcie wiem, co na weekend zrobię na
obiad!
(po niemiecku, z przecierem jabłkowym i cukrem, bo w tym to ja się
specjalizuję - m.in.)
Smacznego :-)
>> >Uwe dobrze napisał.
>> Uwe źle napisał. Grażyna dobrze napisała.
>No to powstała niesamowita dyskusja naukowa - źle - dobrze - źle - dobrze. A
>może przegłosujemy?
Zauważ, że poniżej umieściłem uśmieszek -- który Ty wyciąłeś :) Celowo
wpisałem się w stylistykę "dobrze-źle"; tak dla żartu szczerze mówiąc
:) Ale ok, teraz trochę poważniej. Postaram się uzasadnić, dlaczego
niezbyt mi odpowiada Twoje rozwiązanie.
>Cytuję Grażynę: > >> specjalizować się - specjalizacja - specjalizacyjny
>Czy bar nie specjalizuje się w przyrządzaniu tych naleśników, które są jego
>specjalnością? To nie byliście jeszcze w tym barze! Jeżeli się specjalizuje,
>to chyba rzeczownikiem będzie specjalizacja, którą jest przyrządzanie, nie
>naleśniki.
Ano niezupełnie. Bo *specjalizować się* ma właściwie dwa znaczenia.
Jedno, to dotyczące baru: 'robić coś ze szczególnym kunsztem czy
zamiłowaniem' i drugie, ważniejsze: 'kształcić się i zdobywać biegłość
w jakieś dziedzinie'. Co ciekawe, słownik nie podaje tego pierwszego,
"barowego" znaczenia, choć ja osobiście dopuściłbym stwierdzenie, że
"bar specjalizuje się w przyrządzaniu naleśników". Słownik mówi zaś:
specjalizować się (słownik języka polskiego)
cz. ndk Ia - wyspecjalizować się dk Ia
1. 'zdobywać biegłość, znawstwo w jakiejś dziedzinie, kwalifikacje
specjalisty'
2. 'wyodrębniać się, konkretyzować się; ulegać specjalizacji'
Przy czym do znaczenia nr 2 *Słownik współczesnego języka polskiego*
podaje jeszcze przykład:
Jego zainteresowania specjalizowały się w toku nauki.
Jeśli zaś o *specjalność* i *specjalizację* chodzi, słowniki mówią:
specjalność (słownik języka polskiego)
rz. ż IVa
1. 'dziedzina, w której ktoś jest specjalistą, znawcą, zawód'
2. 'czynność lub wynik czynności wykonywanej przez kogoś ze szczególną
biegłością, z zamiłowaniem'
specjalność (słownik wyrazów obcych)
(łc. specialis od species 'wygląd, postać; poddział gatunku')
1. sfera wiedzy będąca przedmiotem czyjejś pracy zawodowej, uprawianej
z pasją.
2. wykonywanie czegoś ze szczególną znajomością rzeczy, biegłością;
także efekt takiej pracy.
oraz:
specjalizacja (słownik języka polskiego)
rz. ż IIa, blm
1. 'proces podziału kompetencji i zadań, wyodrębnienie się funkcji'
2. 'zdobywanie dodatkowych wiadomości i umiejętności w zakresie
jakiejś dziedziny; doskonalenie'
specjalizacja (słownik wyrazów obcych)
(łc. specialis 'specjalny, szczególny')
1. wyróżnianie się określonych dziedzin; dokonywanie b. ścisłego
podziału pracy, funkcji.
2. zdobywanie, osiąganie umiejętności w określonej dziedzinie wiedzy;
także posiadanie tej umiejętności.
Różnicując tym samym "hobbystyczność" i biegłość od formalnego
zawężenia dziedziny swych kompetencji, że tak powiem. Ja zaś się tutaj
z nimi (słownikami) zgadzam.
Ja też zgadzam się z definicjami ze słowników i dlatego twierdzę, że Uwe
dobrze napisał.
Zbig.Bag.
>Ja też zgadzam się z definicjami ze słowników i dlatego twierdzę, że Uwe
>dobrze napisał.
Widzę sprzeczność :)
A ja widzę zgodność.
Zbig.Bag.
Obawiam się, że to zaledwie deser. Obiadu brak :-)))
Marta
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.polszczyzna
Nie, u nas to obiad! Po prostu je się tego trochę więcej niż na deser. Ale
już nie zaproszę - zjedzone :-(
Uwe