W szkole uczono cię, ze piszę się "dwa złotych" ?
Jestem zszokowna.
W nowej ortografi NA PEWNO "dwa złote", i "pięć złotyh" :).
--
(tekst w nowej ortografi: ó->u , ch->h ,rz->ż lub sz, -ii-> -i)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
ktury ludzie ociężali umysłowo
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom..
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Ja zetknalem sie z innym problemem -- z nieodmienianiem. W sklepie
spredawcy czesta mowia "dziewiec zloty", "34 zloty"...
Ludek
Ja aż tak zamierzchłych czasów nie pamiętam- żeby trzeba było zawsze pisać
"złotych". :-)
To pewnego typu skrót myślowy, w całości wygląda to tak:
sto polskich nowych złotych
dwa polskie nowe złote
Przypomnienie sobie wersji pełnej zwykle wystarczy, żeby natychmiast
"zobaczyć" jak powinno być.
Podobnie jest z- "10 listopad 2006" czy "10 listopada 2006"? Kolejny skrót
od: "dziesiąty dzień listopada".
I jeszcze jeden: "wpół do piątej" czy "pół do piątej"? W całości jest: "pół
godziny do piatej".
Meszuge
A w sklepie... Sklepy to inny świat i inna polszczyzna. :-)
"Śliwka węgierka- 5 PLN", "Winogron jasny- 8 PLN", "Ziemniak krajowy 2 PLN".
Kiedy w tym ostatnim przypadku spytałem, czy ta cena to za sztukę, jak nazwa
wskazuje, panienka o przyjemnie krowim wzroku nie wiedziała w ogóle o co
chodzi.
Meszuge
A cóż by to curiosum miało znaczyć? :-)
Meszuge
> jest wszystko dobrze ale widziałem także "dwa złote" - w szkole
> uczono mnie, że pisze się zawsze "złotych"
Jeśli tak, to to źle uczono.
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Czyżbyś sugerował, że sformułowanie ,,w pół do piątej'' jest
niepo...po... jakkolwiek to się nazywa... w każdym razie, że tak nie
należy mówić?
Wydaje mi się, że ,,w pół do piątej'' jest równie dobre jak ,,o pół do
piątej''. Tak jak ,,w kwadrans po piątej'' jest równie dobre jak ,,o
kwadrans po piątej''. A ludzie nawet mówią ..o w pół do piątej'', co
jest z logicznego punktu widzenia nadmiarowe, ale i tak zrozumiałe.
- Stefan
--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
1. Czy na przelewie nie wygląda to tak:
Słownie złotych:................
2. Podaj, proszę, adres szkoły! Chcę wysłać nagrodę...
--
Janusz
W szkole mnie niestety tego nie uczyli, sama do tego doszłam:
--
(tekst w nowej ortografi: ó->u , ch->h ,rz->ż lub sz, -ii-> -i)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
ktury ludzie ociężali umysłowo
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
--
>> A może "W połowie godziny piątej"? D.
>>
>
> A cóż by to curiosum miało znaczyć? :-)
W pół do szóstej...
Pzdr
Paweł
Dokładnie tak.
Przyjdę o "pół do piątej", a nie o "w pół do piątej" czy "wpół do piątej".
Powtarzam raz jeszcze, że jest to skrót myślowy (i językowy) od "pół godziny
do piątej".
Zastanów się w ogóle nad konstrukcją "w pół". No, może ewentualnie "objął ją
w pół", ale w połączeniu z czasem, co by to miało być? Jak do jednostek
miary ma się "w pół"?
Meszuge
Nie, o przysłówku ,,wpół'' (pisanym razem) teraz nie mówimy. Mówimy o
zastosowaniach przyimka ,,w''.
Meszuge:
> ale w połączeniu z czasem, co by to miało być?
,,Dziecko pojawiło się *w pół roku* po ślubie.'' Czy to zdanie Cię
razi? No, być może razi Cię obyczajowo, ale przecież nie językowo.
Dziecko może się pojawić ,,w dziewięc miesięcy'' po ślubie a może też
,,w pół roku'', jak się pospieszy. A student może przyjść na wykład
,,w pół godziny'' po jego rozpoczęciu. Nie, żebym to pochwalał...
Meszuge:
> Jak do jednostek miary ma się "w pół"?
,,W pół'' się nie ma, a ,,pół'' ma się do godziny. Źle łączysz -- to
tak, jakbyś pytał, jak do jednostek miary ma się ,,w dziewięć''. Albo
co to znaczy ,,jeszcze Polska''. Nic nie znaczy, trzeba coś
dopowiedzieć, żeby zaczęło znaczyć.
Mamy różne ,,połowiczne'' określenia czasu: ,,pół godziny'', ,,pół
roku'' itp. Jak już skonstruujesz takie kwalifikatory, to coś może
się zdarzyć w nie.
Nie śledzę słowników i innych podobnych kodeksów, ale czy produkujący
się w nich poeci *naprawdę* zabraniają takiego użycia przyimka ,,w''?
Hmmm... A czy jest tu ktoś, kto ostatnio użył słowa "kwadrans"?
Grzexs
Oj, tak. Mnie razi taka jedna chuda panienka dość specyficznego koloru,
która zapewne chcąc być uprzejmą zwraca się do klienta (także mnie) słowami
"Co podać dla pana?"
I folklor - drobny pijaczek "Czy jest jakieś piwo za dwa peeleny?"
Grzexs
chyba jednak nie. Czyżbyś godzinie rozpoczynającej się o północy nadawał
numer zerowy? W moim idiolekcie godzina piąta trwa od 4:01 do 5:00 (no i
ewentualnie 16:01-17:00).
>
> Pzdr
> Paweł
>
>
pzdr
piotrek
>
> Oj, tak. Mnie razi taka jedna chuda panienka dość specyficznego koloru,
> która zapewne chcąc być uprzejmą zwraca się do klienta (także mnie)
> słowami "Co podać dla pana?"
To się wyprowadź z Podlasia. Przestaniesz być narażony na takie razy.
>
> Grzexs
pzdr
piotrek
Weź sobie jedno- i dwuzłotówkę i poczytaj. :-)
--
Azarien
Ekhm. Pozdrowienia z Kołobrzegu!
Grzexs
>>
>> To się wyprowadź z Podlasia. Przestaniesz być narażony na takie razy.
>
> Ekhm. Pozdrowienia z Kołobrzegu!
Etnograficznie Pomorze Zachodnie i Środkowe to prawie Podlasie. ;-)
>
> Grzexs
pzdr
piotrek
Tia... A ja myślałem, że bezkresne stepy Ukrainy...
Grzexs
>
> Użytkownik "Stefan Sokolowski"
(...)
> > Czyżbyś sugerował, że sformułowanie ,,w pół do piątej'' jest
> > niepo...po... jakkolwiek to się nazywa... w każdym razie, że tak nie
> > należy mówić?
>
> Dokładnie tak.
>
> Przyjdę o "pół do piątej", a nie o "w pół do piątej" czy "wpół do piątej".
> Powtarzam raz jeszcze, że jest to skrót myślowy (i językowy) od "pół
godziny
> do piątej".
Po co wyważać drzwi? Są otwarte: język znów okazał się "nielogiczny". Polecam
wszystkim zajrzeć do poradni:
http://slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?szukaj=wp%F3%B3&kat=18
Szczególnie hasło "wpół do dziewiątej". Potwierdzam, że w Poznaniu słyszy się
także "wpół dziewiątej", a kiedyś także "kwadrans na piątą"...
--
Pozdrawiam
Janusz
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
To znaczy, że Twoja godzina może mieć na przykład 2 minuty, albo jedną
sekundę?
Dotychczas myślałem, że godziny to są te grubsze kreski na cyferblacie, a nie
to - co między nimi...
Zdaje się, że niechcący wdepnęliśmy w problem taki, jak: <<rok dwutysięczny;
rok "zerowy"; kiedy obchodzić początek 3. tysiąclecia>>. Chyba szkoda czasu...
I tak, i tak. Np. Niemcy mają dwa słowa - na kreski "Uhr", na to, co
pomiędzy -"Stunde". U nas na godzinę 'odstęp czasowy od północy' i godzinę
'odstęp czasowy' U nas jest jedno słowo, co czasem powoduje
niejednoznaczności.
Grzexs
> chyba jednak nie. Czyżbyś godzinie rozpoczynającej się o północy
> nadawał numer zerowy? W moim idiolekcie godzina piąta trwa od 4:01 do
> 5:00 (no i ewentualnie 16:01-17:00).
Nie tak... godzię piątą oznajmiają - przynajmniej u mnie w domu - małe
kuranty idące pięć razy. Takoż i w pół do szóstej to połowa godziny piątej,
a w pół do piątej to połowa godziny czwartej. Jeśli o północ idzie: w pół do
pierwszej to połowa godziny dwunastej, połowa godziny pierwszej to w pół do
drugiej.
To wedle standartu bicia na pełne godziny...
Wedle standartu wybijania pełnych godzin będzie inaczej... połowa godziny
pierwszej będzie to to samo co i w pół do pierwszej... aczkolwiek czai się
tu pewna myśle, że w pół do pierwszej, jeśli pierwsza godzina liczyła by się
jako całość między dwunastą a pierwszą, to w pół do pierwszej to inaczej w
pół do dwunastej, jako że tu już pomieszamy oba standarty ;o)
Pzdr
Paweł
> A na marginesie - od kiedy i gdzie się mówi "w kwadrans po piątej"?
>
> Hmmm... A czy jest tu ktoś, kto ostatnio użył słowa "kwadrans"?
Ja. Codziennie...
Pzdr
Paweł
Z bezkresnymi stepami, tobym w Polsce nie przesadzał. To raczej była
domena Chanatu Krymskiego (obejmującego całe wybrzeże Morza Czarnego aż
po Mołdawię, tam gdzie dziś Odessa itp.) okolic Kamieńca, Kijowa itp.
Stanisławowszczyzna czy Lwowszczyzna to nie takie znowu bezkresne stepy,
a jej etnograficzne przedłużenie to teraz raczej Dolny Śląsk. Mieszanie
ludności kresowej było znaczne, z Ukraniny i Łemkowszczyzny dużo osób
pod Koszalin trafiło, ale jakoś tak się składa, że wpływy podlaskie
słyszę częściej u Pomorzan, a wpływy galicyjskie u Dolnoślązaków.
>
> Grzexs
pzdr
piotrek
jeden złoty, dwa złote, trzy złote, cztery złote, pięć złotych, sześć
złotych itd, i znóe 22 złote, 25 złotych. Jeżeli Pana uczono inacze, to
nauczyciel był osłem...
Pozdrawiam
Marek
P.S. w druku przelewu oczywiście nie mogą być uwzględnione wszystkie te
przypadki, zatem "złotych" jest prawidłowo...
Marek
coś tej oczywistości nie widzę...
w druku może być np. "kwota zł", czy "słownie zł" (może nawet "słownie
złotych"), potworki typu "dwa sie dzi zł pie zer gr", ale jeśli już jest
kwota napisana słownie łącze z pełnym słowem "złotych", to powinna być
prawidłowo odmieniona i nic błędów nie usprawiedliwia.
--
Azarien
A po co komu jakiekolwiek druki w erze przelewów przez internet i telefon?