Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się oczywista: słownik ortograficzny na
stronie PWN-u (http://so.pwn.pl/) notuje jedynie pisownię "wszech czasów", a
działająca tam poradnia językowa (http://so.pwn.pl/) zawiera następujący
komentarz Mirosława Bańko:
"Wszech czasów" (np. rekord wszech czasów) piszemy rozdzielnie, podobnie "po
wsze czasy" i "ze wszech miar". Kojarzenie form "wszech", "wsze" z ich
współczesnymi odpowiednikami "wszystkich", "wszystkie" pomoże uniknąć błędu.
Wszystko jasne? Hmmm... Dlaczego jednak wciąż spotykam się z formą
"wszechczasów". I to zarówno w publikacjach, które nie przeszły zapewne
przez drobiazgowe sito korektorskie, jak też w publikacjach, które firmowane
są przez poważne instytucje (np. właśnie PWN).
W Encyklopedii PWN-u słowo "wszechczasów" pojawia się w tekście wielu haseł,
np.: Paganini (http://encyklopedia.pwn.pl/54609_1.html), Pele
(http://encyklopedia.pwn.pl/56081_1.html). Warto również dodać, że tytuł
jednej z powieści Joanny Chmielewskiej brzmi: "Romans wszechczasów", a nie -
"Romans wszech czasów".
Jaka jest zatem poprawna forma?
Z góry dzięki za wszelką pomoc,
Bukary
Może dlatego, że niektórym "samo" się skleja, na podobieństwo
wszechstronności, wszechmocy i wszechświata. Niektórym słownikom
skleiła się nawet "wszechwaga". Tak, w liczbie POJEDYNCZEJ.
Brrrr....
Daję link, ale lepiej nie zaglądajcie (zwłaszcza wzrokowcy).
Po co macie sobie utrwalać?
http://slowniki.onet.pl/index.html?tekst=wszech*&tr=pol-ort
Maciek
Hehe, już nie jesteś taki pewny siebie? :-) A co to takiego te
wszechczasy?
Co do tej encyklopedii -- jak mówiłem na forum GOL-a, napisz do PWN.
Nikt nie jest nieomylny, hasła do encyklopedii pisze wiele osób,
zresztą w archiwum tej grupy znalazłoby się chyba coś na temat wpadek
PWN.
--
Artur Jachacy
art...@post.pl GG: 793543 ICQ: 76089815
"I played Brutus at school once, and I was the one everybody stabbed."
-- Bertie Wooster
To teraz w słowniku języka polskiego powinni wyjaśnić, co to takiego...
Analogicznie utrwalone są "Człowiek miarą wszechrzeczy", "Patriarcha
Wszechrusi" czy "mistrz wszechwag".
A więc "wszechczasów".
Ale często występuje wyrażenie "po wsze czasy"
(brzmi co prawda górnolotnie i nieco archaicznie,
ale jednak występuje).
Pozdrawiam
--
PiotRek
mailto:bell...@poczta.gazeta.pl
Mniej archaicznie brzmi "ze wszech miar".
Maciek :)
Owszem, nie jestem już pewien, a wszystko przez Mirosława Bańko. ;-)
Przejrzałem jednak inne wypowiedzi tego pana w poradni językowej. I już
niczego nie jestem pewien. ;-) Dlaczego? Albowiem wygłasza on kategoryczne
sądy w sprawach, które - jak sądziłem - nie są tak jasne, albo zakłada
margines dowolności w kwestiach, które miałem za wyraźnie określone. Innymi
słowy: czego innego uczono mnie kilka lat temu w budynkach szacownego
Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kogo mam słuchać: swoich profesorów
(układających również różnego rodzaju słowniki) czy pana Bańko? Eeech...
I w końcu: dlaczego tak wielu różnych korektorów uznaje formę "wszechczasów"
za poprawną?
Bukary
> Mniej archaicznie brzmi "ze wszech miar".
Racja. Chyba jednak częściej 'wszech' bywa pisane razem. Chyba -
podkreślam, bo jak widać nie na 100 procent.
A może razem tylko związki 'wszech' (dopełniacz) plus rzeczownik...?