Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Iniekcja, suriekcja, bijekcja...

31 views
Skip to first unread message

Łukasz Kalbarczyk

unread,
Nov 26, 2003, 4:01:21 PM11/26/03
to
Pewnie domyślacie się, o co chcę zapytać...
Otóż: dlaczego tak? Dlaczego nie injekcja, surjekcja?
Podobnie: dlaczego nie objekt? Nie są to polskie słowa,
a oryginalne są właśnie pisane przez j. Przecież czyta się
i tak to j (to poprawnie zapisane jest? "i tak to jot"?).
Iniekcji na pewno bardziej ma wymowę zbliżoną do ińjekcji,
niż do i-nie-kcji...

--
ŁK

Marcin 'Qrczak' Kowalczyk

unread,
Nov 26, 2003, 4:39:56 PM11/26/03
to
On Wed, 26 Nov 2003 22:01:21 +0100, Łukasz Kalbarczyk wrote:

> Otóż: dlaczego tak? Dlaczego nie injekcja, surjekcja?

Bo w latach dwudziestych albo trzydziestych (zapomniałem, kiedy
dokładnie) zrobiono głupią "reformę" ortografii i zamieniono "j" na "i"
po spółgłoskach innych niż "c", "s", "z" (z wyjątkiem form typu wjechać,
kiedy "j" jest po rodzimym przedrostku; ale zamieniono po obcych
przedrostkach i mamy adiustację i koniunkcję).

--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/

Wladyslaw Los

unread,
Nov 26, 2003, 5:03:05 PM11/26/03
to

Łukasz Kalbarczyk wrote:

> Pewnie domyślacie się, o co chcę zapytać...
> Otóż: dlaczego tak? Dlaczego nie injekcja, surjekcja?
> Podobnie: dlaczego nie objekt? Nie są to polskie słowa,
> a oryginalne są właśnie pisane przez j.

???????? Język z którego pochądzą nie znał litery "j"

Władysław

Jazzek

unread,
Nov 27, 2003, 6:34:11 AM11/27/03
to
> mamy adiustację i koniunkcję

Koniunkcja to jest bardzo dobry przykład na zamieszanie spowodowane przez
ortografię. Poprawna wymowa byłaby [konjunkcja], ew. z lekko zmiękczonym 'n'.
Słowo to jest jednak na tyle rzadko używane, że wiele osób (w tym ja) nabywa je
pisemnie i wymowę odtwarza w sposób naiwny [końunkcja]. I nie byłoby w tym nic
szczególnego, tyle że istnieje też dysjunkcja, z wyraźną jotą. Trudno na ucho i
oko pojąć, że oba wyrazy mają coś z sobą wspólnego. A mają!

Choć to może interesujące tylko dla bardzo wąskiego grona osób :)

Pozdrawiam
Jazzek

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

piotrpanek

unread,
Nov 27, 2003, 9:41:30 AM11/27/03
to
Użytkownik Wladyslaw Los napisał:

Eee tam, w język, z którego te słowa przyszły do polszczyzny czy
angielszczyzny, to łacina średniowieczna, a nie klasyczna, więc już znał
"j".

A mnie to nie dotyczy, bo ja zawsze mówię "końunkcja" "uńa" itp. Tak mi
się wykształciło (nie wiem, czy to regionalizm, czy to, że w rzeczy
samej, w środowisku, z którego pochodzę, nie używało się takiego
słownictwa, i wcześniej je zobaczyłem na piśmie, niż usłyszałem) i już.
I nie mam problemów z tym, czy cukińa, czy cukińja, bo ta druga opcja
jest "niemoja".

pzdr
piotrek
>
> Władysław
>

Wladyslaw Los

unread,
Nov 27, 2003, 5:26:15 PM11/27/03
to

piotrpanek wrote:

> Użytkownik Wladyslaw Los napisał:
>
>>
>>
>> Łukasz Kalbarczyk wrote:
>>
>>> Pewnie domyślacie się, o co chcę zapytać...
>>> Otóż: dlaczego tak? Dlaczego nie injekcja, surjekcja?
>>> Podobnie: dlaczego nie objekt? Nie są to polskie słowa,
>>> a oryginalne są właśnie pisane przez j.
>>
>>
>>
>> ???????? Język z którego pochądzą nie znał litery "j"
>
>
> Eee tam, w język, z którego te słowa przyszły do polszczyzny czy
> angielszczyzny, to łacina średniowieczna, a nie klasyczna, więc już znał
> "j".

Jesteś pewien? Trzeba by ustalićkiedy każde z tych słów się pojawiło w
języku polskim. (To, że mie w starożytności, to wiem ;-) )

Władysław

piotrpanek

unread,
Jan 6, 2004, 7:02:02 AM1/6/04
to
Użytkownik Jazzek napisał:

>>mamy adiustację i koniunkcję
>
>
> Koniunkcja to jest bardzo dobry przykład na zamieszanie spowodowane przez
> ortografię. Poprawna wymowa byłaby [konjunkcja], ew. z lekko zmiękczonym 'n'.

Chyba raczej z mocno zmiękczonym 'n' (można posłuchać Polaków mówiących
"new", "need" itp., żeby się przekonać jak trudne dla nas jest 'nj' i 'ni').
Natomiast jaka niby jest w tym świetle poprawna wymowa "Beniamina"? Nie
znam fonetyki hebrajskiej, ale do języków europejskich, w tym
polszczyzny, to też chyba weszło z średniowiecznołacińską pisownią przez
"j".


> Choć to może interesujące tylko dla bardzo wąskiego grona osób :)

Dla mnie "ń" kontra "ńj" to sprawa bardzo osobista wręcz, naprawdę.

>
> Pozdrawiam
> Jazzek
>
pzdr
piotrek

Jacek Skrzymowski

unread,
Jan 6, 2004, 9:49:11 AM1/6/04
to
piotrpanek <piotr...@a.po.co.spamowac> napisał(a):

>> Poprawna wymowa byłaby [konjunkcja], ew. z lekko zmiękczonym 'n'.
> Chyba raczej z mocno zmiękczonym 'n' (można posłuchać Polaków mówiących
> "new", "need" itp., żeby się przekonać jak trudne dla nas jest 'nj' i 'ni').

Szczerze przyznam - nie wiem, czemu tak napisałem. Może przeżywałem okres
twardości wymowy :) Powinno być:
>> Poprawna wymowa byłaby [konjunkcja] czy raczej ze zmiękczonym na sposób
polski 'n' [końjunkcja].
W każdym razie chodziło mi o podkreślenie istnienia słabszej czy mocniejszej
joty.


> Natomiast jaka niby jest w tym świetle poprawna wymowa "Beniamina"?

Moim zdaniem [Beńjamin].

> Dla mnie "ń" kontra "ńj" to sprawa bardzo osobista wręcz, naprawdę.

Czyli jesteś mańjakiem wymowy 'ńj' gdzie trzeba :) Rozumiem i wspieram.

Pozdrawiam
Jazzek

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Jacek Skrzymowski

unread,
Jan 6, 2004, 10:02:34 AM1/6/04
to
piotrpanek <piotr...@a.po.co.spamowac> napisał(a):

>> Poprawna wymowa byłaby [konjunkcja], ew. z lekko zmiękczonym 'n'.
> Chyba raczej z mocno zmiękczonym 'n' (można posłuchać Polaków mówiących
> "new", "need" itp., żeby się przekonać jak trudne dla nas jest 'nj' i 'ni').

Szczerze przyznam - nie wiem, czemu tak napisałem. Może przeżywałem okres

twardości wymowy :) Powinno być:
>> Poprawna wymowa byłaby [konjunkcja] czy raczej ze zmiękczonym na sposób
polski 'n' [końjunkcja].
W każdym razie chodziło mi o podkreślenie istnienia słabszej czy mocniejszej
joty.

> Natomiast jaka niby jest w tym świetle poprawna wymowa "Beniamina"?

Moim zdaniem [Beńjamin].

> Dla mnie "ń" kontra "ńj" to sprawa bardzo osobista wręcz, naprawdę.

Czyli jesteś mańjakiem wymowy 'ńj' gdzie trzeba :) Rozumiem i wspieram.

Pozdrawiam
Jazzek

--

piotrpanek

unread,
Jan 6, 2004, 10:07:16 AM1/6/04
to
Użytkownik Jacek Skrzymowski napisał:


>
>>Natomiast jaka niby jest w tym świetle poprawna wymowa "Beniamina"?
>
>
> Moim zdaniem [Beńjamin].
>

A "beniaminek" (np. ekstraklasy)?


>
>>Dla mnie "ń" kontra "ńj" to sprawa bardzo osobista wręcz, naprawdę.
>
> Czyli jesteś mańjakiem wymowy 'ńj' gdzie trzeba :)

Wręcz przeciwnie. Całkiem niedawno dowiedziałem się, że że moja wymowa
jest niestandardowa. Niestety, jeśli się nie wysilam, nie zauważam też
różnic w wymowie innych osób. Tzn. muszę się wysilić, nie tylko aby
mówić "uńja" (ale zwykle się nie wysilam :-P), ale też, aby usłyszeć, co
tak naprawdę wymawiają inni. Co rusz zresztą jestem zdumiewany
"końjunkcjami" i innymi takimi...

pzdr
piotrek

>
> Pozdrawiam
> Jazzek
>

Jacek Skrzymowski

unread,
Jan 6, 2004, 12:20:51 PM1/6/04
to
piotrpanek <piotr...@a.po.co.spamowac> napisał(a):

> A "beniaminek" (np. ekstraklasy)?

Zawsze mówiłem [beńjaminek].

> > Czyli jesteś mańjakiem wymowy 'ńj' gdzie trzeba :)
>
> Wręcz przeciwnie.

Właśnie oprócz koniunkcji także maniaka wymawiam niestandardowo [mańak]. Ale
chyba też go nabyłem w piśmie i trudno się było odzwyczaić.

Wiktor S.

unread,
Jan 6, 2004, 2:03:53 PM1/6/04
to
>> A "beniaminek" (np. ekstraklasy)?
>
> Zawsze mówiłem [beńjaminek].
>
>> > Czyli jesteś mańjakiem wymowy 'ńj' gdzie trzeba :)
>>
>> Wręcz przeciwnie.
>
> Właśnie oprócz koniunkcji także maniaka wymawiam niestandardowo [mańak].
> Ale chyba też go nabyłem w piśmie i trudno się było odzwyczaić.

Ja wymawiam: [jaskińja], [bogińji] a powinno chyba być [jaskińa], [bogińi] ?

--
Azarien

my e-mail address ends in .fm not .fmv

mike morgan

unread,
Jan 6, 2004, 6:12:23 PM1/6/04
to

> Dla mnie "ń" kontra "ńj" to sprawa bardzo osobista wręcz, naprawdę.


Dlaczego nie od razu intymna? ;-)


piotrpanek

unread,
Jan 7, 2004, 3:40:50 AM1/7/04
to
Użytkownik mike morgan napisał:

>>Dla mnie "ń" kontra "ńj" to sprawa bardzo osobista wręcz, naprawdę.
>
>
>
> Dlaczego nie od razu intymna? ;-)
>
>
Odpowiem bez smajlejów, bo akurat złe używanie tego słowa czasem mnie
drażni (to nic osobistego, mike, twój list jest tylko pretekstem). Gdyby
to była sprawa intymna, to bym o niej mógł (albo i nie) powiedzieć
żonie, lekarzowi, spowiednikowi itp., ale nie pisał o niej w juznecie.
Jak coś osobistego, także wstydliwego, się wywleka na wierzch, to
przestaje to być intymne. Kiedyś w TV uderzyła mnie wypowiedź "gwiazdy"
pewnego działu szołbiznesu - "Czasem wychodzę nago do fanów. Oni
dotykają mnie w miejsca intymne. Nie przeszkadza mi to." U cholery
jasnej, jak jej to nie przeszkadza, to są to miejsca publiczne, a nie
intymne!
Ja rozumiem, że ładniej wygląda nazwa "żel do higieny intymnej dla
mężczyzn" niż "żel do mycia ch..." albo "narządu kopulacyjnego". Tyle,
że nawet w tym przypadku słowo to ma właściwe znaczenie, bo o ile "żelu
do mycia twarzy" można użyć publicznie, o tyle, żelu wspomnianego
wcześniej raczej nie...

pzdr
piotrek

mike morgan

unread,
Jan 7, 2004, 4:52:37 PM1/7/04
to
> Odpowiem bez smajlejów, bo akurat złe używanie tego słowa czasem mnie
> drażni

Też mnie denerwuje upublicznianie spraw osobistych / intymnych dla rozrywki.
W celach edukacyjnych, we właściwym miejscu i czasie - to co innego.

(to nic osobistego, mike, twój list jest tylko pretekstem). Gdyby
> to była sprawa intymna, to bym o niej mógł (albo i nie) powiedzieć
> żonie, lekarzowi, spowiednikowi itp.,

Jednak, gdybyś już to zrobił (podzielił się tymi sprawami z jednym, drugim,
trzecim plus "itp" - czyli czwartym, piątym itd.), wówczas sprawy te niejako
automatycznie straciłyby ze swej intymności. Szczególnie wówczas gdy ci, z
którymi podzieliłbyś swoje sekrety, zaczęliby również przekazywać je innym.


> ale nie pisał o niej w juznecie.
> Jak coś osobistego, także wstydliwego, się wywleka na wierzch, to
> przestaje to być intymne.

...dokładnie tak uważam... (I was going to put another emoticon here, but
since you're against them in serious subjects - which is quite
understandable - I decided not to do so. Wanna know why I wrote it in
English - just ask)


Kiedyś w TV uderzyła mnie wypowiedź "gwiazdy"
> pewnego działu szołbiznesu - "Czasem wychodzę nago do fanów. Oni
> dotykają mnie w miejsca intymne. Nie przeszkadza mi to." U cholery
> jasnej, jak jej to nie przeszkadza, to są to miejsca publiczne, a nie
> intymne!
> Ja rozumiem, że ładniej wygląda nazwa "żel do higieny intymnej dla
> mężczyzn" niż "żel do mycia ch..." albo "narządu kopulacyjnego". Tyle,
> że nawet w tym przypadku słowo to ma właściwe znaczenie, bo o ile "żelu
> do mycia twarzy" można użyć publicznie, o tyle, żelu wspomnianego
> wcześniej raczej nie...
>
> pzdr
> piotrek

Czyli w sumie jesteśmy podobnego zdania w tej sprawie. Chętnie podłapię inne
tematy do dyskusji, jednak muszę się z grupowiczami pożegnać na jakieś 2
tygodnie, albowiem komputer odmówił posłuszeństwa i muszę go oddać na
naprawy.
pozdr, mike


Stasinek

unread,
Jan 7, 2004, 11:29:44 PM1/7/04
to
Piotrek:

> Ja rozumiem, że ładniej wygląda nazwa "żel do higieny intymnej dla
> mężczyzn" niż "żel do mycia ch..." albo "narządu kopulacyjnego".

MSZ, myć należy nie tylko cewkę, ale też mosznę i w ogóle całe krocze, jeśli
już mówimy o okolicach służących prokreacji.
Ale może się mylę...
Stasinek

Stasinek

unread,
Jan 7, 2004, 11:33:02 PM1/7/04
to
A co jest "suriekcja"? I "bijekcja"?
Pyta
Stasinek - nieświadom znaczenia tych słów.

Marcin 'Qrczak' Kowalczyk

unread,
Jan 8, 2004, 6:49:59 AM1/8/04
to
On Thu, 08 Jan 2004 05:33:02 +0100, Stasinek wrote:

> A co jest "suriekcja"?

Funkcja, która każdy wynik przyporządkowuje jakiemuś argumentowi.
Np. w liczbach rzeczywistych x |-> 2x+1 jest suriekcją, a w całkowitych
nie (bo parzyste są nieobsadzone). Inaczej nazywana funkcją "na".

> I "bijekcja"?

Funkcja, która jest suriekcją i iniekcją. Iniekcja - funkcja, która
różnym argumentom przyporządkowuje różne wyniki, inaczej nazywana
funkcją różnowartościową.

Bywają działy matematyki, w których znaczenia tych słów są trochę inne
(teoria kategorii).

Stasinek

unread,
Jan 9, 2004, 6:51:09 AM1/9/04
to
> On Thu, 08 Jan 2004 05:33:02 +0100, Stasinek wrote:
>
> > A co jest "suriekcja"?
>
[...]
> > I "bijekcja"?
>
Qrczak:

> Funkcja, która jest suriekcją i iniekcją. Iniekcja - funkcja, która
> różnym argumentom przyporządkowuje różne wyniki, inaczej nazywana
> funkcją różnowartościową.
>
> Bywają działy matematyki, w których znaczenia tych słów są trochę inne
> (teoria kategorii).

Dziękuję! I tak nie rozumiem, ale to nic nie szkodzi. :-)
Ale, proszę, nie próbuj mi tego tłumaczyć dokładniej. I tak nie pojmę!
Najważniejsze, że bijekcja nie jest zastrzykiem dwuskładnikowym, jak skłonny
byłem podejrzewać. :-)
Pozdrawiam
Stasinek

0 new messages