Pozdrowienia
al
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Wtedy byśmy mówili o żmi, a nie o żmii.
> Podobnie *koja* - koi, a nie koji? (podobieństwo do formy czasownika
*koić*);
> i dalej *boja* - boi zamiast boji? (podobieństwo do formy czasownika bać),
Upraszczając - jeżeli gdzieś wychodzi "ji" to piszemy samo "i".
--
Azarien
[delete the letter v in my e-mail address]
o ile występuje to po samogłosce
> Azarien
>
Zuzanna
Cóż, trudno nie przyznać racji.
Mnie też. "Żmii" jest - jak dla mnie - do odstrzału przy okazji jakiejś
reformy ortografii. Jak i inne połączenia z ukryta jotą: 'kniei', 'klei'
itp.
Obecna ortografia dość nieracjonalnie nie lubi połączenia 'ji'. Po
polsku to w zasadzie nie występuje, ale kiedy trzeba odmienić jakiś
wyraz obcy z końcowką '-ija', to jest kłopot, bo nie wiadomo, czy
mianownik np. od 'Dżabalii' jest 'Dżabalia' czy 'Dżabalija'.
Nie uważasz, że posiłkowanie się (nie)racjonalnością w odniesieniu do
ortografii jest cokolwiek, hmm... kontrowersyjne? :-)
--
Pozdrawiam serdecznie
Stanisław "Scobin" Krawczyk
"Przed naszą erą zegary chodziły odwrotnie"
Anonimowy artysta w "Szłem, szłem i doszłem..." Urszuli Orman
Architektura gramatyki wymaga przecież jakiejś racjonalności.
Pozdry
> Architektura gramatyki wymaga przecież jakiejś racjonalności.
"Jakiejś" to dobre słowo.
> al
A co ma wspólnego "architektura gramatyki"
z ortografią...?
>
> Pozdry
Proszę???
Maciek
Nie. Nasza ortografia jest mimo wszystko w jakichś 95 proc. racjonalna.
Jeśli gdzie nie jest, to zazwyczaj wina starego obyczaju oraz psujów
ortografii, którzy np. każą pisać dziwaczne "dwóch" zamiast normalnego
"dwuch" itp.
Jak widzisz, nie bez kozery użyłem słowa "kontrowersyjne". :o)
Wprowadzenie tej odrobiny logiki wymagałoby bowiem masowej zmiany
przyzwyczajeń, przekształcenia ogromnej liczby tekstów (w których nagle
pojawiłyby się błędy ortograficzne) i jeden Najwyższy wie, czego jeszcze.
Skórka zdecydowanie niewarta wyprawki. Zauważ, ile jest kłopotów z ostatnimi
reformami pisowni łącznej i rozdzielnej, a przecież są to naprawdę
nieznaczne zmiany.
Racja. Nie warto kruszyć kopii o jakąś głupią żmiję. Dlatego napisałem,
że ta forma jest "do odstrzału *przy okazji* jakiejś reformy ortografii".
Zgadzam się, oczywiście. Ale w liście Antjego/Antje nie było widać, czy
zwrócił/-a uwagę na wspomniane kłopoty, więc uznałem, że warto o nich
przynajmniej wspomnieć.
> Wprowadzenie tej odrobiny logiki wymagałoby bowiem masowej zmiany
> przyzwyczajeń
Przesadzasz. Mnóstwo ludzi pisze o żmiji i nawet nie wiedzą, że czynią błąd.
> przekształcenia ogromnej liczby tekstów (w których nagle
> pojawiłyby się błędy ortograficzne)
Czy przy okazji eliminacji e z kreseczką nie było tak samo? Nie słyszałem o
jakichś tragediach i zamieszkach z tego powodu.
> Skórka zdecydowanie niewarta wyprawki. Zauważ, ile jest kłopotów z ostatnimi
> reformami pisowni łącznej i rozdzielnej, a przecież są to naprawdę
> nieznaczne zmiany.
Zauważ, że łączna pisownia była w przypadku imiesłowów biernych odruchowo
stosowana przez mnóstwo ludzi (w tym mnie :). Podobna kosmetyka, tym mniej
niebezpieczna, że norma dopuściła stosowanie obu form.
Jednym słowem, nie ma się czego bać, nawet żmiji.
Pozzdrawiam
Jazzek
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Przesadzasz. Mnóstwo ludzi pisze o żmiji i nawet nie wiedzą, że czynią
błąd.
Jeżeli kilka(-naście) milionów ludzi piszących "żmii" nie wystarczy, to
rzeczywiście przesadzam.
> > przekształcenia ogromnej liczby tekstów
> Czy przy okazji eliminacji e z kreseczką nie było tak samo?
Uczciwie przyznam, że nie wiem. Możesz trochę mi przybliżyć tę reformę?
> Nie słyszałem o jakichś tragediach i zamieszkach z tego powodu.
Ale dzisiaj jest znacznie więcej tekstów. Poza tym problemem nie jest
jedynie żmija, a bardzo wiele innych wyrazów. Trzeba by chyba było całkiem
od nowa regulować pisownię.
> > Zauważ, ile jest kłopotów z ostatnimi reformami pisowni łącznej i
rozdzielnej
> Zauważ, że łączna pisownia była w przypadku imiesłowów biernych
> odruchowo stosowana przez mnóstwo ludzi (w tym mnie :).
Kiedy o żmiji będzie pisać tyle samo, być może wrócimy do tematu. ;o)
> Jazzek
> Jeżeli kilka(-naście) milionów ludzi piszących "żmii" nie wystarczy, to
> rzeczywiście przesadzam.
Myślisz, że kilkanaście milionów ludzi nie ma co robić, tylko jednocześnie
pisac o żmii? Razem jest ich może tysiąc, z tego 248 pisze o żmiji, a 754 o
żmii.
> Uczciwie przyznam, że nie wiem. Możesz trochę mi przybliżyć tę reformę?
Właściwie to chyba był cały pakiet reform: praktyczna eliminacja 'é',
zamiana 'ó' na 'u' w wielu wyrazach, a 'u' na 'ó' w kilku, i jakieś
łączliwości. Początek XX wieku (słabo pamiętam te czasy ;).
> Ale dzisiaj jest znacznie więcej tekstów.
Z tym, że mało wartych przepisywania :)
> Poza tym problemem nie jest
> jedynie żmija, a bardzo wiele innych wyrazów. Trzeba by chyba było całkiem
> od nowa regulować pisownię.
To racja. Ale regułka całkiem prosta: jeśli gdzieś występuje 'j', to już
konsekwentnie we wszystkich formach (boja, boji, boję, boją; boję się,
bojisz, boji, bojimy). No, niech Ci będzie... powiedzmy, że czasowników nie
ruszamy. :)
> Kiedy o żmiji będzie pisać tyle samo, być może wrócimy do tematu. ;o)
Temat sam będzie powracał :)
Myślisz, że kilka(-naście) milionów ludzi nie ma co robić, tylko
jednocześnie pisać o żmiji? :->
> Razem jest ich może tysiąc, z tego 248 pisze o żmiji, a 754 o żmii.
Wystarczy do zachowania starej pisowni.
> Właściwie to chyba był cały pakiet reform: praktyczna eliminacja 'é',
> zamiana 'ó' na 'u' w wielu wyrazach, a 'u' na 'ó' w kilku, i jakieś
> łączliwości. Początek XX wieku (słabo pamiętam te czasy ;).
Aha. Dzięki.
> > Trzeba by chyba było całkiem od nowa regulować pisownię.
> To racja. Ale regułka całkiem prosta: jeśli gdzieś występuje 'j', to już
> konsekwentnie we wszystkich formach (boja, boji, boję, boją; boję się,
> bojisz, boji, bojimy).
Ale taka pisownia ujednoliciłaby wymowę słów "zbroji" i "żmiji". Są też inne
problemy, które nie bardzo mi się chce wymieniać. ;-)
> No, niech Ci będzie... powiedzmy, że czasowników nie ruszamy. :)
Bezczelnie zapytam: dlaczego? Jak wszystko, to wszystko!