Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Jak się zwracać do kleryka - aneks

328 views
Skip to first unread message

Marcin Ciesielski

unread,
Oct 21, 2006, 10:49:06 AM10/21/06
to
Kiedyś zadawałem tutaj pytanie o to, jak należy się zwracać do kleryków
(http://42.pl/u/mN0 ). Oto odpowiedź specjalistów z Poradni Językowej PWN:

---------- Przekazana wiadomość ----------
Subject: Odpowiedź eksperta
Date: środa, 11 października 2006 10:49
From: "Poradnia językowa" <poradnia at pwn dot pl>
To: "Marcin Ciesielski" <mkciesielski at op dot pl>

Poradnia Językowa PWN

Redakcja Słowników Języka Polskiego PWN odpowiedziała na Twoje pytanie

proszę księdza
Pytanie z zakresu pragmatyki językowej: jak należy się zwracać do kleryka,
zwłaszcza takiego, który nosi sutannę? "Proszę księdza?" - chyba nie,
ponieważ to jeszcze nie ksiądz. "Proszę pana?" - dość dziwnie brzmi w
stosunku do osoby noszącej sutannę. Jakie są przyjęte formy?

Do kleryka noszącego już sutannę należy się zwracać za pomocą formy proszę
księdza. Do zakonnika w podobnej sytuacji - proszę brata (forma bardziej
poufała: bracie). Wyjątkiem są jezuici, do których należy używać formy
proszę księdza.

- Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
-------------------------------------------------------

Michał Wasiak

unread,
Oct 21, 2006, 11:10:47 AM10/21/06
to
On Sat, 21 Oct 2006 16:49:06 +0200, Marcin Ciesielski wrote:
> Kiedyś zadawałem tutaj pytanie o to, jak należy się zwracać do kleryków
> (http://42.pl/u/mN0 ). Oto odpowiedź specjalistów z Poradni Językowej PWN:
>
> ---------- Przekazana wiadomość ----------
> Subject: Odpowiedź eksperta
> Date: środa, 11 października 2006 10:49
> From: "Poradnia językowa" <poradnia at pwn dot pl>
> To: "Marcin Ciesielski" <mkciesielski at op dot pl>
>
> Poradnia Językowa PWN
>
> Redakcja Słowników Języka Polskiego PWN odpowiedziała na Twoje pytanie
>
> proszę księdza
> Pytanie z zakresu pragmatyki językowej: jak należy się zwracać do kleryka,
> zwłaszcza takiego, który nosi sutannę? "Proszę księdza?" - chyba nie,
> ponieważ to jeszcze nie ksiądz. "Proszę pana?" - dość dziwnie brzmi w
> stosunku do osoby noszącej sutannę. Jakie są przyjęte formy?

Dla mnie 'proszę pana' nie brzmi dziwnie zupełnie.

> Do kleryka noszącego już sutannę należy się zwracać za pomocą formy proszę
> księdza. Do zakonnika w podobnej sytuacji - proszę brata (forma bardziej
> poufała: bracie). Wyjątkiem są jezuici, do których należy używać formy
> proszę księdza.

Nie jestem biegły w tytulaturze zakonnej, ale wyglada mi,
że pani profesor jeszcze mniej. Są przecież ojcowie
(o ile sie nie mylę to zakonnicy ze święceniami
kapłańskimi), a jezuici to nie jedyni zakonnicy księża.
Może ktoś umie precyzyjnie wyjaśnić czym się księża
zakonnicy od ojców różnią?

--
Michał Wasiak

Waldemar

unread,
Oct 21, 2006, 11:34:05 AM10/21/06
to
Marcin Ciesielski schrieb:

> proszę księdza
> Pytanie z zakresu pragmatyki językowej: jak należy się zwracać do kleryka,
> zwłaszcza takiego, który nosi sutannę? "Proszę księdza?" - chyba nie,
> ponieważ to jeszcze nie ksiądz. "Proszę pana?" - dość dziwnie brzmi w
> stosunku do osoby noszącej sutannę. Jakie są przyjęte formy?

proszę pana albo proszę pani, w zależności kto w sutannie chodzi.

Waldek

Raf :-)

unread,
Oct 21, 2006, 1:27:28 PM10/21/06
to
Dnia Sat, 21 Oct 2006 17:34:05 +0200, Waldemar napisał(a) w
<news:4pusvgF...@uni-berlin.de> :

Jasne!

A do Ojca Świętego należy się zwracać per Panie Papież.

Pozdrawiam

Raf :-)

Hanna Burdon

unread,
Oct 21, 2006, 1:50:49 PM10/21/06
to
In news:1vpx3xdqj10nw$.1kzqyeeg...@40tude.net, Raf :-) wrote:
> A do Ojca Świętego należy się zwracać per Panie Papież.

Raczej: proszę pana papieża. Przecież nie chcesz być niegrzeczny.

Hania
--
......................
Beauty is in the behind of the beholder. [Pickles]

Ludek Vasta

unread,
Oct 21, 2006, 2:07:31 PM10/21/06
to
Hanna Burdon napsal(a):

> In news:1vpx3xdqj10nw$.1kzqyeeg...@40tude.net, Raf :-) wrote:
>> A do Ojca Świętego należy się zwracać per Panie Papież.
>
> Raczej: proszę pana papieża. Przecież nie chcesz być niegrzeczny.

Mysle, ze Raf przypomina, jakie oburzenie wywolalo powiedzienie "Panie
Papież" Jerzego Urbana. Przynajmniej gdzies cos czytalem, ze to wywolalo
oburzenie (chyba z powodu braku wolacza)...

Ludek

Michał Stanisław

unread,
Oct 21, 2006, 2:13:44 PM10/21/06
to

Użytkownik "Marcin Ciesielski" <mkcies...@op.nospam.pl> napisał w
wiadomości news:1310691.Kpfra68VCZ@Marcin_Ciesielski...

Michał Stanisław

unread,
Oct 21, 2006, 2:21:58 PM10/21/06
to

Użytkownik "Hanna Burdon" <babelfi...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:ehdmai$671$1...@inews.gazeta.pl...

> In news:1vpx3xdqj10nw$.1kzqyeeg...@40tude.net, Raf :-) wrote:
>> A do Ojca Świętego należy się zwracać per Panie Papież.
>
> Raczej: proszę pana papieża. Przecież nie chcesz być niegrzeczny.
>
> Hania
> -
>


http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2534791
Wasza Świątobliwość

http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=Jego
Jego Świątobliwość Jan Paweł II

Ukłony

michał


Michał Stanisław

unread,
Oct 21, 2006, 2:37:32 PM10/21/06
to

Użytkownik "Michał Wasiak" <mwa...@wytnij.p.lodz.pl> napisał w wiadomości
news:ehdd9n$kqu$1...@news.dialog.net.pl...

> On Sat, 21 Oct 2006 16:49:06 +0200, Marcin Ciesielski wrote:
>> Kiedyś zadawałem tutaj pytanie o to, jak należy się zwracać do kleryków
>> (http://42.pl/u/mN0 ). Oto odpowiedź specjalistów z Poradni Językowej
>> PWN:
>>
>> ---------- Przekazana wiadomość ----------
>> Subject: Odpowiedź eksperta
>> Date: środa, 11 października 2006 10:49
>> From: "Poradnia językowa" <poradnia at pwn dot pl>
>> To: "Marcin Ciesielski" <mkciesielski at op dot pl>
>>
>> Poradnia Językowa PWN
>>
>> Redakcja Słowników Języka Polskiego PWN odpowiedziała na Twoje pytanie
>>
>> proszę księdza
>> Pytanie z zakresu pragmatyki językowej: jak należy się zwracać do
>> kleryka,
>> zwłaszcza takiego, który nosi sutannę? "Proszę księdza?" - chyba nie,
>> ponieważ to jeszcze nie ksiądz. "Proszę pana?" - dość dziwnie brzmi w
>> stosunku do osoby noszącej sutannę. Jakie są przyjęte formy?

>


> Nie jestem biegły w tytulaturze zakonnej, ale wyglada mi,
> że pani profesor jeszcze mniej. Są przecież ojcowie
> (o ile sie nie mylę to zakonnicy ze święceniami
> kapłańskimi), a jezuici to nie jedyni zakonnicy księża.
> Może ktoś umie precyzyjnie wyjaśnić czym się księża
> zakonnicy od ojców różnią?
>
> --
> Michał Wasiak


Panie Waszak;

Kolejny raz zwracam Panu uwagę aby Pan nauczył się *czytania bądź
rozumowania*
Pani Profesor dała prawidłową wykładnie.

- Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski.
Pisze:


Do kleryka noszącego już sutannę należy się zwracać za pomocą formy proszę
księdza. Do zakonnika w podobnej sytuacji - proszę brata (forma bardziej
poufała: bracie). Wyjątkiem są jezuici, do których należy używać formy

Brat nosi sutannę, ale jeszcze nie ma święceń.
Jak uzyska święcenia, winniśmy się zwracać _ Proszę Ojca _

Zakony; zakonnik:

http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=zakonnik
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=zakony

ksiądz
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=ksi%B1dz

michał


Michał Stanisław

unread,
Oct 21, 2006, 2:56:46 PM10/21/06
to

Użytkownik "Ludek Vasta" <qlu...@XXXpoczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ehdnku$f9c$1...@news.onet.pl...

>
> Ludek

Jerzy Urban, redaktor naczelny tygodnika "Nie" został skazany przez polskie
sądy za użycie zwrotów:
Sędziwy bożek,
złoty cielec,
brezniew Watykanu,
obwoźne sado maso.

Jerzy Urban nie jest Katolikiem, więc pisząc o Ojcu Świętym- Pan Papież
nie popełnił żadnego przestępstwa, błędu.
My katolicy wiedząc, kim jest, był Jerzy Urban poczuliśmy się urażeni.

michał


Raf :-)

unread,
Oct 21, 2006, 3:03:27 PM10/21/06
to
Dnia Sat, 21 Oct 2006 20:13:44 +0200, Michał Stanisław napisał(a) w
<news:ehdo6u$qm9$1...@nemesis.news.tpi.pl> :

>>
[tu zacytowana kompletna wypowiedź poprzednika]


>> - Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
>> -------------------------------------------------------
>>

Aha, mowa jest srebrem, a milczenie złotem!

Obawiam się, że ja miałem okazję, żeby nic nie powiedzieć, ale z niej
nie skorzystałem :-(

Raf :-)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 21, 2006, 2:59:50 PM10/21/06
to

"Marcin Ciesielski" 1310691.Kpfra68VCZ@Marcin_Ciesielski

> proszę księdza

Kiedyś miałem zawieźć (z Białegostoku) do PANu (w Warszawie) drut platynowy,
po który miał się zgłosić na dworcu jakiś człowiek, którego znałem jedynie
imię i nazwisko. Ponieważ z człowiekiem tym się nie spotkałem w umówionym
miejscu i umówionym czasie, zawiozłem ów drut do PANu, gdzie miałem podobny
problem do tego z klerykiem w sutannie -- jak zatytułować człowieka, którego
tytułu nie znałem. Zawsze uczono mnie, że w takich sytuacjach trzeba celować
najwyżej, więc spytałem o profesora jakiegośtam, na co uzyskałem nieco ;)
zgryźliwą odpowiedź, że takowy tutaj nie pracuje. Na moje nieco namolne
'to niemożliwe' -- mam dla niego przesyłkę, usłyszałem, że nazwisko jest
znajome, ale to nie profesor, a zwykły technik. :) Szybko odszukano mi
osobę zastępczą i [miękki -- sic!] drut przestał mi zalegać w kieszeni. :)

BTW -- PANowcy nie uznają Boga, gdyż zamiast zastanawiania się nad Wolą Bożą,
otrzymałem propozycję umycia rąk i twarzy, wypicia czegoś ciepłego (herbaty
na przykład) i w ogóle ochłonięcia po ,,podróży''. :)

-=-

Mnie się wydaje, że nigdy tak zwana korona z głowy nie spadnie, gdy zwracając
się do kogoś, nieco go znobilitujesz. Mądry w razie czego Cię poprawi, głupi
Cię ominie, ale nikogo nie obrazisz. :)

Z innej strony -- niemal zawsze można skutecznie obejść tego rodzaju problem tytularny. :)

E. :)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 21, 2006, 3:08:47 PM10/21/06
to

"Ludek Vasta" ehdnku$f9c$1...@news.onet.pl

> Mysle, ze Raf przypomina, jakie oburzenie wywolalo powiedzienie "Panie
> Papież" Jerzego Urbana. Przynajmniej gdzies cos czytalem, ze to wywolalo
> oburzenie (chyba z powodu braku wolacza)...

Natomiast żadnego oburzenia nie wywołało szczekanie naszego papieża -- ktoś
chciał mu zrobić przyjemność i zwrócił się do niego w języku polskim, ale tak
jakoś nieszczęśliwie, że zamiast słowa 'papież' dało się słyszeć słowo 'piesek',
na co czcigodna osoba, ?wcielając się w postać psa?, odpowiedziała 'hau, hau'... :)

Pytanie oryginale bodajże miało się jakoś tak:

-- jak się dzisiaj czuje papież

Choć bardziej prawdopodobne jest pomylenie 'papieska' z 'pieska'. :)

-=-

Mnie się wydaje, że żadną jest hańbą usłyszenie, iż się kogoś tytułuje niepoprawnie. :)
Ponoć zdrowy na umyśle człowiek uczy się całe życie. :)

E. :)

Michał Stanisław

unread,
Oct 21, 2006, 3:29:07 PM10/21/06
to

Użytkownik "Raf :-)" <raf_...@USUNTOyahoo.pl> napisał w wiadomości
news:1i6n6ajxdjqf4$.va1qvl6jvee3.dlg@40tude.net...


Człowieku;

Jest to błąd techniczny, mający związek z obsługą komputera, tyle i tylko
tyle!!!
Peccavi, mea culpa.

michał

Medice, cura te ipsum


Eneuel Leszek

unread,
Oct 21, 2006, 3:59:37 PM10/21/06
to

"Michał Stanisław" ehdqnk$288$1...@nemesis.news.tpi.pl

> Jerzy Urban, redaktor naczelny tygodnika "Nie" został skazany przez polskie
> sądy

No właśnie -- wyrok się uprawomocnił czy nie? Pamiętam, że ciąg dalszy miał być poza Polską. :)

I nie wiem, co dla polskiego papieża gorsze -- uniewinnienie Urbana, czy skazanie,
gdyż kara wymierzona przez polski sąd chyba powala na kolana nawet tych, którzy się
prawie nigdy nie śmieją. :) ZTCP było to 20 tysięcy złotych, co dla Urbana stanowi
zapewne dochód kilkuminutowy. :) A może się mylę? :)

I ZTCP chodziło o inne sformułowania -- na przykład 'żywy trup'. :)

Pamiętam też, że intencje Urbana były dobre -- radził papieżowi
,,rezygnację w porę'', dzięki której pamiętano by polskiego papieża
jako silnego człowieka z powierzoną mu przez Boga i przez ludzi misją
do spełnienia, a nie niedołężnego i przestraszonego człowieka kurczowo
trzymającego się swego stanowiska za wszelką cenę, jakby ze strachu przed
tym, co może/mogłoby nadejść po ewentualnym zrzeczeniu się funkcji następcy św. Piotra. :)

Mnie zawsze uczono (na przykład na religii i na spowiedziach) że ani stanowiska
[pracy] nie należy się trzymać kurczowo, ani życia [biologicznego] w ogóle, chyba
że się ma świadomość niedokończenia czegoś w tym życiu, ale i wówczas trzeba się
liczyć z mądrością Bożą :) i Jego planami. I tłumaczono mi, że takie kurczowe
obstawanie przy czymś godzi w I przykazanie Boskie, gdyż stawia takowe stanowisko,
[pracę] życie_biologiczne, pieniądze, czy cokolwiek_innego wyżej niż samego Boga,
automagicznie stając się przez to bożkiem. :) Ostatni raz udzielono mi tego
napomnienia w czasie spowiedzi, we wrześniu 2002 roku. :) Może ostatni raz
nie na spowiedzi, ale rok temu w czasie rozmowy :) z moim proboszczem, tyle
tylko, że napomnienie to nie było mi wówczas udzielone wprost, a jedynie
wisiało :) w powietrzu:

-- Bóg nie zabrania aktywności, ale należy pamiętać, że ostatecznie
wszystko zależy od Niego, nie zaś od naszych starań, choćby i usilnych.

No i tym sposobem mój nowy proboszcz (następca papieskiego prałata honorowego)
nieco ;) nawiązał do nauki poprzedników naszego papieża. :) Niestety tez ściągnął
na siebie ów proboszcz pewien ('pewien' w sensie 'jakiś', nie w sensie 'niezawodny')
wyrok, o którym nie mam ochoty pisać. :)

I aby było jasne: Czym innym jest olewanie swych obowiązków, a czym innym świadomość, iż
nasze starania niekoniecznie przekładają się automagicznie na nasze efekty, to znaczy
nie jest prawdą, iż namawiam do bierności wobec życia i wyzwań tak zwanych, a jedynie
zauważam, że od ,,intensywności'' naszych starań nie zależy nic. :) Nasze 'tak' lub
'nie' wiele znaczy, ale nie ma znaczenia, czy wypowiadamy to ,,z przytupem'', głośno,
tłukąc pięścią w stół, czy delikatnie lub nawet bez używania słów. :) A dzieje się tak
dlatego, iż Bóg nie lubi przemocy i jedynie ,,chce poznać'' naszą wolę, od której to
i owo zależy. :) Oczywiście nie tyle Bóg chce poznać naszą wolę, co chce, abyśmy my
sobie tę naszą wolę uświadomili, :) albowiem Bóg zna nas na długo, zanim się
pojawiliśmy na tym świecie. :)

Podobne do ,,intensywności starań'' jest naciskanie wyłącznika w windzie lub głosowanie w sejmie. :)
Nie ma znaczenia, czy głosujemy intensywnie, czy delikatnie, ;) czy wciskamy przycisk w windzie
z częstotliwością kilku herców, czy wcisnęliśmy go tylko jeden raz... No i podobnie jest w modlitwie,
dlatego też nie ma modlitw ,,mniej intensywnych'' i ,,bardziej intensywnych'', czy wręcz ,,ekstensywnych''. ;)

Wracając nieco: Czym innym jest popełnienie samobójstwa lub zaniechanie czynności koniecznych
do życia (choćby odżywiania się) a czym innym jest kurczowe i lękliwe trzymanie się życia, :)
następstwem którego jest choćby lęk przed pełnieniem swoich obowiązków. :) (polityk boi się
przyznania praw jakiejś grupie ludzi, gdyż mógłby stracić popularność w wyniku takiego
oficjalnego przyznania praw)

No i wracając do Urbana -- chyba jemu chodziło o to, aby nasz papież zauważył, iż
lepszą jest dla niego dobrowolna rezygnacja z pełnionej funkcji, niż jakby lękliwe
i kurczowe trzymanie się tak zwanego stołka, :) czym (według Urbana) przypominał
wodzów typu Breżniew. :)

I mnie się wydaje, że tylko obojętność powinna być karana, nie zaś (choćby i wyrażona
trudnymi :) słowami) prawdziwa ocena. :) Przecież Urban nie naśmiewał się ze stanu
zdrowia Jana Pawła II, ale (jako dziennikarz) zauważał, że przejdzie on do tak zwanej
historii w lepszym świetle, jeśli zostanie zapamiętany jako silny mężczyzna, a nie
niedołężny starzec. :) Jedynie pochlebcy stale klaszczą i przyznają rację (bez względu
na okoliczności) zawsze tym, którzy są u władzy. :)

-=-

Czasami się zastanawiam nad tym, co by było ;) gdyby Jan Paweł II zrezygnował ze swego
urzędu/stanowiska za życia i przyglądał się poczynaniom swego następcy. Dochodzę wówczas
do wniosku, że nie miałbym dziś żadnych problemów, jako że po prostu bym nie żył. :) Ale
nie oskarżam Jerzego Urbana o próbę pozbawienia mnie zycia -- najprawdopodobniej pisząc
o naszym papieżu w taki sposób i zachęcając go do rezygnacji (bo przecież nie abdykacji)
nie był świadomy grożącego mi niebezpieczeństwa. :)

E. :)

Slawek Kotynski

unread,
Oct 21, 2006, 5:11:50 PM10/21/06
to
Ludek Vasta wrote:

Nie U#*&^%n.
Tak się zwrócił do papieża publicznie rabin Menachem Pinkas Joskowicz.
A potem to już chodziło na rozmaite sposoby.

--
mjk
* 22 lipca, Dzien Misia * Nowa Świecka Tradycja *
http://www.dzienmisia.pl/
Nie pisz na smie...@askar.com.pl - to dla marketoidów

Ludek Vasta

unread,
Oct 21, 2006, 5:43:47 PM10/21/06
to
Slawek Kotynski napsal(a):

>>>> A do Ojca Świętego należy się zwracać per Panie Papież.

> Tak się zwrócił do papieża publicznie rabin Menachem Pinkas Joskowicz.

Ciekawa informacja. Jak wiec powinien sie zwracac do papieza rabin?

Ludek

Michał Wasiak

unread,
Oct 21, 2006, 5:51:17 PM10/21/06
to

Myślę, że lepiej byłoby powiedzieć 'papież' bez 'pan',
ale w 'panu papieżu' nie widzę nic złego. Dla mnie
'pan rabin Jakiśtam' brzmi nieco uprzejmiej niż 'rabin
Jakiśtam'.

--
Michał Wasiak

Waldemar

unread,
Oct 21, 2006, 6:01:06 PM10/21/06
to
Raf :-) schrieb:

raczej Herr Ratzinger ;-)

Waldek

zbihniew

unread,
Oct 21, 2006, 6:01:33 PM10/21/06
to
Użytkownik Ludek Vasta napisał:

> Ciekawa informacja. Jak wiec powinien sie zwracac do papieza rabin?

Moim zdaniem "Wasza świątobliwość" do wszystkich wysokich hierarchów
wyznaniowych, czy to papież, czy dalajlama. Zawsze, jeśli zna się formę
tytularną, wypada jej użyć. Jeśli nie, to najbezpieczniejsze jest
"proszę pana", którego można użyć wobec każdego mężczyzny. Razi
natomiast forma "pan papież"

Hanna Burdon

unread,
Oct 21, 2006, 6:07:58 PM10/21/06
to
In news:ehe4ol$cus$1...@news.dialog.net.pl, Michał Wasiak wrote:
> Myślę, że lepiej byłoby powiedzieć 'papież' bez 'pan',
> ale w 'panu papieżu' nie widzę nic złego. Dla mnie
> 'pan rabin Jakiśtam' brzmi nieco uprzejmiej niż 'rabin
> Jakiśtam'.

A czy do rabina można się zwrócić inaczej niż "panie rabinie"? "Drogi
rebbe"?

zbihniew

unread,
Oct 21, 2006, 6:06:12 PM10/21/06
to
Użytkownik Hanna Burdon napisał:

> In news:ehe4ol$cus$1...@news.dialog.net.pl, Michał Wasiak wrote:
>
>> Myślę, że lepiej byłoby powiedzieć 'papież' bez 'pan',
>> ale w 'panu papieżu' nie widzę nic złego. Dla mnie
>> 'pan rabin Jakiśtam' brzmi nieco uprzejmiej niż 'rabin
>> Jakiśtam'.
>
>
> A czy do rabina można się zwrócić inaczej niż "panie rabinie"? "Drogi
> rebbe"?

Wydaje mi się, że "panie" w połączeniu z tytułami czy też nazwami
stanowisk, kiedy nie jest sofrmułowaniem utartym, brzmi albo śmiesznie
albo spoufalająco - ewentualnie arachicznie. Vide "panie sędzio", "panie
nauczycielu".

zbihniew

unread,
Oct 21, 2006, 6:10:10 PM10/21/06
to
Użytkownik Hanna Burdon napisał:

> A czy do rabina można się zwrócić inaczej niż "panie rabinie"? "Drogi
> rebbe"?

Użyłbym "proszę pana" z zapytaniem jak się zwracać (przy czym
obstawiałbym "rebbe"). Abstrahując, duchowni protestanccy zdają się
preferować zwykłego "pana" - czy to tylko moja obserwacja?

Michał Wasiak

unread,
Oct 21, 2006, 6:12:53 PM10/21/06
to
On Sat, 21 Oct 2006 23:07:58 +0100, Hanna Burdon wrote:
> In news:ehe4ol$cus$1...@news.dialog.net.pl, Michał Wasiak wrote:
>> Myślę, że lepiej byłoby powiedzieć 'papież' bez 'pan',
>> ale w 'panu papieżu' nie widzę nic złego. Dla mnie
>> 'pan rabin Jakiśtam' brzmi nieco uprzejmiej niż 'rabin
>> Jakiśtam'.
>
> A czy do rabina można się zwrócić inaczej niż "panie rabinie"? "Drogi
> rebbe"?

Mógłbym mówić nie do, a o rabinie. Wtedy można się
obyć bez 'pana'. Podobnie jak z profesorem, ministrem,
prezydentem i każdym (chyba) tytułem.

Do rabina (i nie tylko) chyba bym mówił 'proszę pana'.

--
Michał Wasiak

Ela

unread,
Oct 21, 2006, 6:28:59 PM10/21/06
to
Michał Wasiak:

> On Sat, 21 Oct 2006 16:49:06 +0200, Marcin Ciesielski wrote:
>> Pytanie z zakresu pragmatyki językowej: jak należy się zwracać do
>> kleryka, zwłaszcza takiego, który nosi sutannę? "Proszę księdza?" -
>> chyba nie, ponieważ to jeszcze nie ksiądz. "Proszę pana?" - dość
>> dziwnie brzmi w stosunku do osoby noszącej sutannę. Jakie są przyjęte
>> formy?
> Dla mnie 'proszę pana' nie brzmi dziwnie zupełnie.

Dziwnie nie, przecież to facet. Ale nie uważasz, że nieco prowokacyjnie?

>> Do kleryka noszącego już sutannę należy się zwracać za pomocą formy
>> proszę księdza. Do zakonnika w podobnej sytuacji - proszę brata (forma
>> bardziej poufała: bracie).

Do zakonnika chcącego otrzymać świecenia kapłańskie można zwracać się -
bracie kleryku, tak myślę.

>> Wyjątkiem są jezuici, do których należy
>> używać formy proszę księdza.

Nie bardzo rozumiem dlaczego tak wyróżniono jezuitów? Przecież u jezuitów
są bracia i są ojcowie.

--
ELa

Michał Wasiak

unread,
Oct 21, 2006, 6:22:00 PM10/21/06
to

Coś mi sie nie wydaje: panie inżynierze, doktorze, profesorze,
poruczniku, podchorąży, generale, prezydencie, baronie,
hrabio...

Rzeczej wyjątkami są sytuacje, w których takie
połączenia nie grają.

--
Michał Wasiak

Ela

unread,
Oct 21, 2006, 6:31:29 PM10/21/06
to
Michał Stanisław:
> Brat nosi sutannę

Raczej habit.

--
ELa

Raf :-)

unread,
Oct 21, 2006, 6:48:53 PM10/21/06
to
Dnia Sun, 22 Oct 2006 00:01:33 +0200, zbihniew napisał(a) w
<news:ehe5c0$f2s$1...@opal.icpnet.pl> :

Dokładnie tak samo, jak razi forma "Panie Dalajlamo", "Panie Królu",
czy "Panie Wielki Wodzu Apaczów". I to całkiem bez względu na to, czy
mówi to rabin, ksiądz, komunista, czy może rojalista.

W języku polskim przyjęło się, że do osób duchownych (w sutannach) nie
zwracamy się per "proszę pana". Podobnie jak do osób w mundurach
raczej zwracamy się według ich stopnia (panie majorze, panie
komendancie), choć tutaj usprawiedliwieniem przeciwnego postępowania
może być brak wiedzy co do pełnionej funkcji.

Pozdrawiam,


Raf :-)
--
www.myprofile.w.pl

Michał Stanisław

unread,
Oct 21, 2006, 6:56:46 PM10/21/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek" <pro...@czytac.fontem.lucida.console9> napisał w
wiadomości news:ehdubf$pj4$1...@news.task.gda.pl...

>
> "Michał Stanisław" ehdqnk$288$1...@nemesis.news.tpi.pl
>
>> Jerzy Urban, redaktor naczelny tygodnika "Nie" został skazany przez
>> polskie
>> sądy
>
> No właśnie -- wyrok się uprawomocnił czy nie? Pamiętam, że ciąg dalszy
> miał być poza Polską. :)
>
> I nie wiem, co dla polskiego papieża gorsze -- uniewinnienie Urbana, czy
> skazanie,
> gdyż kara wymierzona przez polski sąd chyba powala na kolana nawet tych,
> którzy się
> prawie nigdy nie śmieją. :) ZTCP było to 20 tysięcy złotych, co dla Urbana
> stanowi
> zapewne dochód kilkuminutowy. :) A może się mylę? :)
>
:)
>
> E. :)
>

ELC;

Dobrze Sobie:) przypominasz.
Tu informacja:
http://www.wprost.pl/ar/?O=87683
Urban odwolał się do Strasbourga.

Kłania się

michał


Michał Stanisław

unread,
Oct 21, 2006, 6:58:31 PM10/21/06
to

Użytkownik "Ela" <ela...@op.pl> napisał w wiadomości
news:ehe74b$r32$1...@news.onet.pl...

Moje Gratulacje.

michał


Michał Wasiak

unread,
Oct 21, 2006, 6:51:50 PM10/21/06
to
On Sun, 22 Oct 2006 00:28:59 +0200, Ela wrote:
> Michał Wasiak:
>> On Sat, 21 Oct 2006 16:49:06 +0200, Marcin Ciesielski wrote:
>>> Pytanie z zakresu pragmatyki językowej: jak należy się zwracać do
>>> kleryka, zwłaszcza takiego, który nosi sutannę? "Proszę księdza?" -
>>> chyba nie, ponieważ to jeszcze nie ksiądz. "Proszę pana?" - dość
>>> dziwnie brzmi w stosunku do osoby noszącej sutannę. Jakie są przyjęte
>>> formy?
>> Dla mnie 'proszę pana' nie brzmi dziwnie zupełnie.
>
> Dziwnie nie, przecież to facet. Ale nie uważasz, że nieco prowokacyjnie?

To zależy chyba od kontekstu. Może tak być, ale gdybym
miał rozmawiać z księdzem, który nie byłby dużo starszy
ode mnie (a z którym nie byłbym na ty), to naturalniejsze
dla mnie byłoby mówić mu 'pan'. Pewnie też zależy od
umundurowania. Im bardziej jest w sukience, tym mniej się
kojarzy z panem :)

>>> Do kleryka noszącego już sutannę należy się zwracać za pomocą formy
>>> proszę księdza. Do zakonnika w podobnej sytuacji - proszę brata (forma
>>> bardziej poufała: bracie).
>
> Do zakonnika chcącego otrzymać świecenia kapłańskie można zwracać się -
> bracie kleryku, tak myślę.
>
>>> Wyjątkiem są jezuici, do których należy
>>> używać formy proszę księdza.
>
> Nie bardzo rozumiem dlaczego tak wyróżniono jezuitów? Przecież u jezuitów
> są bracia i są ojcowie.

A wiesz kiedy zakonników nazywa się księżmi a kiedy
ojcami?

--
Michał Wasiak

Jarosław Sokołowski

unread,
Oct 21, 2006, 7:02:46 PM10/21/06
to
Pan Michał Wasiak napisał:

>>> Myślę, że lepiej byłoby powiedzieć 'papież' bez 'pan',
>>> ale w 'panu papieżu' nie widzę nic złego. Dla mnie
>>> 'pan rabin Jakiśtam' brzmi nieco uprzejmiej niż 'rabin
>>> Jakiśtam'.
>>
>> A czy do rabina można się zwrócić inaczej niż "panie rabinie"?
>> "Drogi rebbe"?
>
> Mógłbym mówić nie do, a o rabinie. Wtedy można się
> obyć bez 'pana'. Podobnie jak z profesorem, ministrem,
> prezydentem i każdym (chyba) tytułem.

Tytuł tytułowi nie równy. Jedne służą opisowi funkcji (profesor,
minister, major, podkomorzy), inne są 'tytułami czystej formy'
i mają wyrażać szacunek albo są zwyczajową formą zwracania się
do kogoś w jakimś środowisku (pan, towarzysz, ksiądz). Można
łączyć ze sobą tytułu jednej i drugiej grupy -- 'panie doktorze',
'księże profesorze', 'towarzyszu sekretarzu', 'obywatelu generale'.
Ale połączenia dwóch tytułów z drugiej grupy nie są niczym uzasadnione.
Stąd "pan ksiądz" jest nie tylko niegrzeczne ale i nieporadne językowo.

Może nie każdy to widzi, ale 'papież' i 'rabin' to są właśnie takie
'tytuły w czystej formie' ('ojciec' i 'mistrz'). To, że tylko w stosunku
do jednej [żyjącej] osoby można używać tytułu 'papież' w niczym tu nie
przeszkadza. Ktoś mógłby powiedzieć 'księże biskupie' [Rzymu] --
byłby wtedy tylko niegrzeczny, bo z formalnego tytułologicznego punktu
widzenia byłby w porządku.

> Do rabina (i nie tylko) chyba bym mówił 'proszę pana'.

A można też odwrotnie -- mówić 'rebbe' do osoby piastującej funkcję
rabina w gminie, ale nie tylko. Można tak z szacunkiem do innej
osoby, taka praktyka wśród Żydów się zdarza. Podobnie można tytułować
księdzem kleryka, a 'panie Michale, zakładaj buty' powiedzieć nawet do
przedszkolaka.

--
Jarek

Michał Stanisław

unread,
Oct 21, 2006, 7:06:48 PM10/21/06
to

Użytkownik "Hanna Burdon" <babelfi...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:ehe5ck$t6q$1...@inews.gazeta.pl...

> In news:ehe4ol$cus$1...@news.dialog.net.pl, Michał Wasiak wrote:
>>
>
> A czy do rabina można się zwrócić inaczej niż "panie rabinie"? "Drogi
> rebbe"?
>
> Hania
> --
>
>

Moim zdaniem winno być _ rabbi _ - mistrz.

michał


Michał Wasiak

unread,
Oct 21, 2006, 7:25:14 PM10/21/06
to
On Sat, 21 Oct 2006 23:02:46 +0000 (UTC), Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan Michał Wasiak napisał:
>
>>>> Myślę, że lepiej byłoby powiedzieć 'papież' bez 'pan',
>>>> ale w 'panu papieżu' nie widzę nic złego. Dla mnie
>>>> 'pan rabin Jakiśtam' brzmi nieco uprzejmiej niż 'rabin
>>>> Jakiśtam'.
>>>
>>> A czy do rabina można się zwrócić inaczej niż "panie rabinie"?
>>> "Drogi rebbe"?
>>
>> Mógłbym mówić nie do, a o rabinie. Wtedy można się
>> obyć bez 'pana'. Podobnie jak z profesorem, ministrem,
>> prezydentem i każdym (chyba) tytułem.
>
> Tytuł tytułowi nie równy. Jedne służą opisowi funkcji (profesor,
> minister, major, podkomorzy), inne są 'tytułami czystej formy'
> i mają wyrażać szacunek albo są zwyczajową formą zwracania się
> do kogoś w jakimś środowisku (pan, towarzysz, ksiądz). Można
> łączyć ze sobą tytułu jednej i drugiej grupy -- 'panie doktorze',
> 'księże profesorze', 'towarzyszu sekretarzu', 'obywatelu generale'.
> Ale połączenia dwóch tytułów z drugiej grupy nie są niczym uzasadnione.
> Stąd "pan ksiądz" jest nie tylko niegrzeczne ale i nieporadne językowo.

Nie jestem całkiem przekonany do tej teorii. Słowa 'pan'
na pewno nie używa się do osób, do których należy się
zwracać w drugiej, a nie trzeciej, osobie. Chociaż mamy
tu oczywisty wyjątek w postaci Pana Boga. Ale za to król,
książe, cesarz(?), mistrz pasują. To tego druga grupa
tytułów: ekscelancja, eminencja, magificencja -- ale te
tytuły rażą dziś (mnie) i ich nie używam.

> Może nie każdy to widzi, ale 'papież' i 'rabin' to są właśnie takie
> 'tytuły w czystej formie' ('ojciec' i 'mistrz'). To, że tylko w stosunku

No, magister to też mistrz :)

> do jednej [żyjącej] osoby można używać tytułu 'papież' w niczym tu nie
> przeszkadza. Ktoś mógłby powiedzieć 'księże biskupie' [Rzymu] --
> byłby wtedy tylko niegrzeczny, bo z formalnego tytułologicznego punktu
> widzenia byłby w porządku.
>
>> Do rabina (i nie tylko) chyba bym mówił 'proszę pana'.
>
> A można też odwrotnie -- mówić 'rebbe' do osoby piastującej funkcję
> rabina w gminie, ale nie tylko. Można tak z szacunkiem do innej
> osoby, taka praktyka wśród Żydów się zdarza. Podobnie można tytułować
> księdzem kleryka, a 'panie Michale, zakładaj buty' powiedzieć nawet do
> przedszkolaka.

Najwyżej do przedszkolaka, bo do dorosłej osoby tak na
pewno nie można się zwracać.

--
Michał Wasiak

Jarosław Sokołowski

unread,
Oct 21, 2006, 7:46:08 PM10/21/06
to
Pan Michał Wasiak napisał:

>> Tytuł tytułowi nie równy. Jedne służą opisowi funkcji (profesor,
>> minister, major, podkomorzy), inne są 'tytułami czystej formy'
>> i mają wyrażać szacunek albo są zwyczajową formą zwracania się
>> do kogoś w jakimś środowisku (pan, towarzysz, ksiądz). Można
>> łączyć ze sobą tytułu jednej i drugiej grupy -- 'panie doktorze',
>> 'księże profesorze', 'towarzyszu sekretarzu', 'obywatelu generale'.
>> Ale połączenia dwóch tytułów z drugiej grupy nie są niczym uzasadnione.
>> Stąd "pan ksiądz" jest nie tylko niegrzeczne ale i nieporadne językowo.
>
> Nie jestem całkiem przekonany do tej teorii. Słowa 'pan'
> na pewno nie używa się do osób, do których należy się
> zwracać w drugiej, a nie trzeciej, osobie. Chociaż mamy
> tu oczywisty wyjątek w postaci Pana Boga. Ale za to król,
> książe, cesarz(?), mistrz pasują.

Gdy ostatnio mieliśmy w Polsce króla, to używało się w takich
razach drugiej osoby w połączeniu z tytułem. "Mości Panie Królu
zrób mi łaskę" na przykład.

> To tego druga grupa tytułów: ekscelancja, eminencja, magificencja
> -- ale te tytuły rażą dziś (mnie) i ich nie używam.

Są to tytuły 'protokolarne'. Sądzę, że nie używa ich Pan raczej
z innego powodu -- z braku okazji. Inni używają.

>> Może nie każdy to widzi, ale 'papież' i 'rabin' to są właśnie takie
>> 'tytuły w czystej formie' ('ojciec' i 'mistrz'). To, że tylko w stosunku
>
> No, magister to też mistrz :)

Podobnie jak pan majster (wężykiem Jasiu, wężykiem...)

>> A można też odwrotnie -- mówić 'rebbe' do osoby piastującej funkcję
>> rabina w gminie, ale nie tylko. Można tak z szacunkiem do innej
>> osoby, taka praktyka wśród Żydów się zdarza. Podobnie można tytułować
>> księdzem kleryka, a 'panie Michale, zakładaj buty' powiedzieć nawet do
>> przedszkolaka.
>
> Najwyżej do przedszkolaka, bo do dorosłej osoby tak na pewno nie można
> się zwracać.

Od pewnego czasu. A i to nie całkiem.

Jarek

--
Dla Boga, panie Wołodyjowski! Larum grają! wojna! Nieprzyjaciel w granicach!
a ty się nie zrywasz! szabli nie chwytasz? na koń nie siadasz?

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 21, 2006, 8:02:27 PM10/21/06
to

"Michał Stanisław" ehe8sg$4ko$1...@nemesis.news.tpi.pl

> >> Brat nosi sutannę

> > Raczej habit.

> Moje Gratulacje.

Niektórzy ponoć noszą sutanny. :) (?Bracia Marianie?)

E. :)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 21, 2006, 8:08:28 PM10/21/06
to

"Ela" ehe706$qr0$1...@news.onet.pl

> > Dla mnie 'proszę pana' nie brzmi dziwnie zupełnie.

> Dziwnie nie, przecież to facet. Ale nie uważasz, że nieco prowokacyjnie?

Teraz, za panowania Benedykta XVI, który na samym początku swego pontyfikatu
zauważył, że chce być 'sługą sług', a 'nie panem panów' -- prowokacyjnie. :)
Słowo 'pan' nawiązuje do 'panowania'. :)

> >> Do kleryka noszącego już sutannę należy się zwracać za pomocą formy
> >> proszę księdza. Do zakonnika w podobnej sytuacji - proszę brata (forma
> >> bardziej poufała: bracie).

> Do zakonnika chcącego otrzymać świecenia kapłańskie można zwracać się -
> bracie kleryku, tak myślę.

Chyba wówczas, gdy będąc księdzem lub innym zwierzchnikiem, chce się okazać
mu swoją wyższość i ,,jego miejsce'' w hierarchii.

> >> Wyjątkiem są jezuici, do których należy
> >> używać formy proszę księdza.

> Nie bardzo rozumiem dlaczego tak wyróżniono jezuitów? Przecież u jezuitów
> są bracia i są ojcowie.

Bo są i księża jezuici? :) Takich zakonów jest więcej. :)
Mój Ojciec [Pio] też był i księdzem, i zakonnikiem, :)
choć jezuitą chyba nigdy nie był. :)

E. :)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 21, 2006, 8:43:35 PM10/21/06
to

"Michał Stanisław" ehe8kb$gdm$1...@atlantis.news.tpi.pl

> Dobrze Sobie:) przypominasz.
> Tu informacja:
> http://www.wprost.pl/ar/?O=87683
> Urban odwolał się do Strasbourga.

SA utrzymał wyrok sądu I instancji. Choć kara grzywny jest
najłagodniejszym możliwym wyrokiem w sprawie, to oznacza,
że Urban znajdzie się w rejestrze skazanych.

A to oznacza, że jeśli będzie chciał współpracować z ,,Kościołem'',
na przykład jako właściciel ,,rodzinnej firmy'' płacącej na ,,Kościół''
będzie musiał co jakiś czas, gdy będzie przystępował do przetargu
publicznego, dowodzić, że nie ciąży na nim wyrok gospodarczy, ale
inny. Dla ludzi z Warszawy to nie jest problemem, ale dla ludzi
z prowincji -- jest to spore obciążenie. :)

-=-

"Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź".

No i tutaj [gazeta] 'Wprost' nie pochwaliła się znajomością polskiej ortografii,
a Jerzy [bo był i papież Urban, którego wizerunek mam stale przed oczami] Urban
nie pochwalił się znajomością polskiej literatury, albowiem Pan Wołodyjowski
kończąc -- miał oszczędzić wstydu swemu ,,adwersarzowi'', nie sobie. :)

A w ogóle -- za sprawą Strasbourga, Urban sobie zwiększył popularność i pozna go więcej
ludzi spoza Polski. :) Niby i tak jest popularny dzięki latom, gdy był rzecznikiem rządu,
ale moim zdaniem dzisiejsi nastolatkowie spoza Polski już go nie znają, więc jakby :) ożyje
na nowo -- wśród nowego pokolenia. :) Ja na jego miejscu bym złożył Bogu podziękowanie za
taki wyrok polskiego sądu, no -- ale ja to nie on. :)

-=-

Nie mnie podważać wyroki sądu, ale:

"Breżniewem Watykanu" -- porównał głowę państwa do innej, też schorowanej głowy;
toż porównał stan zdrowia, nie stan umysłu czy moralności :)

"żywym trupem" -- tak się zwraca osoba pełna troski do kogoś, kogo kocha, :) a kto za
dużo pracuje; odwrotnie -- źle czynili ci, którzy namawiali go do
bardziej wytężonej pracy, która niesie za sobą liczne potknięcia i uchybienia, które
z kolei wystawiają tak zwaną złą opinię, czyli ukazują człowieka w niekorzystnym świetle


"sędziwym bożkiem" -- nie tylko okiem Urbana można było widzieć w naszym papieżu bożka;
także i jego następca nie bez powodu zauważył to, o czym już raz
dziś na tej grupie, w tym nawet wątku pisałem -- 'chcę być sługą sług, nie panem panów'.

Natomiast to:

"Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź"

jest mocno nietrafione. :) Raz, że źle nawiązuje do Kmicica walki z Wołodyjowskim,
a zero, że poniekąd życzy papieżowi choroby,a przecież nie życzył. :) A że każde
życie (i człowieka, i komórki, i tkanki, i narodu, i gatunku itd.) kiedyś gaśnie
i przeznaczeniem typowym da ludzi jest starość -- cóż w tym złego? Ja chciałbym,
aby mnie kiedyś nazwano starcem i chciałbym umrzeć w tak zwanym łóżku, dookoła
którego by siedzieli kochający mnie ludzie. :) Szczególnie w kontekście
Chrześcijaństwa -- umieranie i starzenie się nie jest niczym złym,
natomiast złem jest próbowanie uciekania przed śmiercią.

"sklerykalizowaniu wymiaru sprawiedliwości" -- a w tak zwanym duchu cieszył się zapewne
z tego, że nawet wg polskich sądów jest
niewinny, bo i co to za wina, :) skoro grzywna jest dla niego symboliczna; co innego,
gdyby taką grzywną ukarano samotną wdowę lub bezrobotnego

-=-

Urban dodał, że był zdziwiony tym, iż sędzia używał zwrotu "Ojciec Święty".
Dodał, że po tym wyroku, który nazwał "cudnym precedensem", będą możliwe
procesy dziennikarzy krytykujących w Polsce głowy obcych państw, np. USA
lub Białorusi.

A znając wyzwiska padające tu i ówdzie pod adresem głów różnych państw -- można by
się spodziewać licznych procesów, tym bardziej że wyzwiska kierowane pod adresem
owych głów -- są tak zwanego cięższego kalibru. (choć być może brak tam owej
wzajemności, ;) na którą powołał się teraz sąd -- w skrócie)

> Kłania się

E. :)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 21, 2006, 8:49:41 PM10/21/06
to

"Waldemar" 4pvjl5F...@uni-berlin.de

> > A do Ojca Świętego należy się zwracać per Panie Papież.

> raczej Herr Ratzinger ;-)

Od kiedy jest papieżem, raczej nie wypada mówić w ten sposób.
Jeśli Ty zmienisz sobie nazwisko lub imię -- też inni powinni to uszanować. :)

E.

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 21, 2006, 8:47:31 PM10/21/06
to

"Michał Wasiak" ehe6i8$cus$3...@news.dialog.net.pl


> Coś mi sie nie wydaje: panie inżynierze, doktorze, profesorze,
> poruczniku, podchorąży, generale, prezydencie, baronie,
> hrabio...

> Rzeczej wyjątkami są sytuacje, w których takie
> połączenia nie grają.

Panie szeregowy, panie kapralu, pani sprzątaczko, panie robotniku,
a najciekawszym będzie rzecz jasna panie niewolniku... :)

Jakby uwypukla owe ubezwłasnowolnienie. :)

E. :)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 21, 2006, 8:56:52 PM10/21/06
to

"Raf :-)" 1uxdpxsbilrul$.1mn1jetmefuv9$.d...@40tude.net

> Dokładnie tak samo, jak razi forma "Panie Dalajlamo", "Panie Królu",
> czy "Panie Wielki Wodzu Apaczów". I to całkiem bez względu na to, czy
> mówi to rabin, ksiądz, komunista, czy może rojalista.

A Panie Boże -- nie razi? :) Mnie razi. :) Boże, lub Panie bądź Królu -- ale nie Panie Boże. :)

> W języku polskim przyjęło się, że do osób duchownych (w sutannach)
> nie zwracamy się per "proszę pana". Podobnie jak do osób w mundurach
> raczej zwracamy się według ich stopnia (panie majorze, panie komendancie),
> choć tutaj usprawiedliwieniem przeciwnego postępowania może być brak wiedzy
> co do pełnionej funkcji.

A major to funkcja? :)

E. :)

Hanna Burdon

unread,
Oct 22, 2006, 3:31:47 AM10/22/06
to
In news:ehea8p$cus$5...@news.dialog.net.pl, Michał Wasiak wrote:
> tu oczywisty wyjątek w postaci Pana Boga.

Swoją drogą to ciekawe, że "Panie Boże" można mówić, a "Panie Papieżu"
jest prowokacyjne. Komu tu się należy większy szacunek? A może chodzi
tylko o to, kto jest bardziej obrażalski?

Hanna Burdon

unread,
Oct 22, 2006, 3:32:34 AM10/22/06
to
In news:slrnejlca1...@falcon.lasek.waw.pl, Jarosław Sokołowski
wrote:

> "Mości Panie Królu
> zrób mi łaskę" na przykład.

Jak ja się cieszę, że użyłeś polskich liter.

niebezkrytyczny

unread,
Oct 22, 2006, 3:36:33 AM10/22/06
to

Ludek Vasta wrote:
> Hanna Burdon napsal(a):

> > In news:1vpx3xdqj10nw$.1kzqyeeg...@40tude.net, Raf :-) wrote:
> >> A do Ojca Świętego należy się zwracać per Panie Papież.
> >
> > Raczej: proszę pana papieża. Przecież nie chcesz być niegrzeczny.
>
> Mysle, ze Raf przypomina, jakie oburzenie wywolalo powiedzienie "Panie
> Papież" Jerzego Urbana. Przynajmniej gdzies cos czytalem, ze to wywolalo
> oburzenie (chyba z powodu braku wolacza)...
>
> Ludek


Ludku Rozsądny!

Nie zapominaj, że w tym moherowym kraju wszystko ma się odbywać na
klęczkach - na tym polega rzeczpospolita nr 4, a z Jerzym Urbanem
można się zgadzać lub nie, jednak - jak Ci zapewne wiadomo
przykłada WSZYSTKIM, którzy na to sobie zasłużyli: lewicy, prawicy,
środkowym i sutannowym, a prawda w oczy kole i prawdziwa cnota krytyk
się nie boi - resztę zostawiam Twojej domyślności.

Pozdrawiam serdecznie,

niebezkrytyczny

Michal Jankowski

unread,
Oct 22, 2006, 4:26:38 AM10/22/06
to
Michał Wasiak <mwa...@wytnij.p.lodz.pl> writes:

>> Wydaje mi się, że "panie" w połączeniu z tytułami czy też nazwami
>> stanowisk, kiedy nie jest sofrmułowaniem utartym, brzmi albo śmiesznie
>> albo spoufalająco - ewentualnie arachicznie. Vide "panie sędzio", "panie
>> nauczycielu".
>
> Coś mi sie nie wydaje: panie inżynierze, doktorze, profesorze,
> poruczniku, podchorąży, generale, prezydencie, baronie,
> hrabio...
>
> Rzeczej wyjątkami są sytuacje, w których takie
> połączenia nie grają.

A grają ci "panie inżynier", "panie doktor", "panie profesor"?

MJ

ab.666

unread,
Oct 22, 2006, 4:35:39 AM10/22/06
to

Użytkownik "Marcin Ciesielski" <mkcies...@op.nospam.pl> napisał w
wiadomości news:1310691.Kpfra68VCZ@Marcin_Ciesielski...

> Kiedyś zadawałem tutaj pytanie o to, jak należy się zwracać do kleryków

Proponuję: "ty darmozjadzie".

Formy alternatywne: "ty nierobie", "leniu", "wyzyskiwaczu", "pasożycie",
"kiecuchu", "szamanie", "sekciarzu" etc.

ab.


Michał Wasiak

unread,
Oct 22, 2006, 4:47:35 AM10/22/06
to

Rabin nie powiedział 'panie papież', tylko 'pan papież',
bo rozumiem, że do tego nawiązujesz. Poza tym pan rabin
prawdopodobnie posługuje się polszczyzną odbiegającą
nieco od standardowej, i nie ma co tobić scen nawet
o 'panie papież'.

--
Michał Wasiak

Michał Wasiak

unread,
Oct 22, 2006, 4:54:51 AM10/22/06
to
On Sat, 21 Oct 2006 23:46:08 +0000 (UTC), Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan Michał Wasiak napisał:
>
> Gdy ostatnio mieliśmy w Polsce króla, to używało się w takich
> razach drugiej osoby w połączeniu z tytułem. "Mości Panie Królu
> zrób mi łaskę" na przykład.

Tak się mówiło?
Niemniej upieram się, że do króla zwraca się gramatycznie per ty.

>> To tego druga grupa tytułów: ekscelancja, eminencja, magificencja
>> -- ale te tytuły rażą dziś (mnie) i ich nie używam.
>
> Są to tytuły 'protokolarne'. Sądzę, że nie używa ich Pan raczej
> z innego powodu -- z braku okazji. Inni używają.

Nic podobnego. Mało to biskupów a nawet kardynałów
występuje w telewizji czy radiu? A do rektora zwracałem
się parę razy pisemnie.

>>> Może nie każdy to widzi, ale 'papież' i 'rabin' to są właśnie takie
>>> 'tytuły w czystej formie' ('ojciec' i 'mistrz'). To, że tylko w stosunku
>>
>> No, magister to też mistrz :)
>
> Podobnie jak pan majster (wężykiem Jasiu, wężykiem...)

No i mówi się 'panie majster' :)

>>> A można też odwrotnie -- mówić 'rebbe' do osoby piastującej funkcję
>>> rabina w gminie, ale nie tylko. Można tak z szacunkiem do innej
>>> osoby, taka praktyka wśród Żydów się zdarza. Podobnie można tytułować
>>> księdzem kleryka, a 'panie Michale, zakładaj buty' powiedzieć nawet do
>>> przedszkolaka.
>>
>> Najwyżej do przedszkolaka, bo do dorosłej osoby tak na pewno nie można
>> się zwracać.
>
> Od pewnego czasu. A i to nie całkiem.

Poproszę o przykład niecałkowitości. Czyli o sytuację,
w której można się odezwać tak do osoby, z którą nie jest
się spoufalonym i będzie to grzeczne.

--
Michał Wasiak

Michał Stanisław

unread,
Oct 22, 2006, 5:53:58 AM10/22/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:ehefet$lhf$1...@flis.man.torun.pl...

>
> "Michał Stanisław" ehe8kb$gdm$1...@atlantis.news.tpi.pl
>
>> Dobrze Sobie:) przypominasz.
>> Tu informacja:
>> http://www.wprost.pl/ar/?O=87683
>> Urban odwolał się do Strasbourga.
>
> SA utrzymał wyrok sądu I instancji. Choć kara grzywny jest
> najłagodniejszym możliwym wyrokiem w sprawie, to oznacza,
> że Urban znajdzie się w rejestrze skazanych.
>
>> Kłania się
>
> E. :)
>

ELC;

Jeszcze tego nie wiemy. Znając z autopsji liberalizm *sędziów europejskich*
mogę sądzić, że Strasbourg go przywróci do *łask*

Benedyktyn z Cluny, Odon de Legny, Błogosławiony Urban II Papież nigdy
nie
nosił imienia * Jerzy*

Ukłony

michał


Michał Stanisław

unread,
Oct 22, 2006, 6:27:53 AM10/22/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:ehefkp$m1i$1...@flis.man.torun.pl...
>
> "Raf :-)" 1uxdpxsbilrul$.1mn1jetmefuv9$.d...@40tude.net
>

>>
>
> A major to funkcja? :)
>
> E. :)
>

Major to dystynkcja, ale i funkcja.

Ukłony

michał


Jarosław Sokołowski

unread,
Oct 22, 2006, 8:12:02 AM10/22/06
to
Pan Michał Wasiak napisał:

>>> To tego druga grupa tytułów: ekscelancja, eminencja, magificencja
>>> -- ale te tytuły rażą dziś (mnie) i ich nie używam.
>> Są to tytuły 'protokolarne'. Sądzę, że nie używa ich Pan raczej
>> z innego powodu -- z braku okazji. Inni używają.
>
> Nic podobnego. Mało to biskupów a nawet kardynałów występuje w
> telewizji czy radiu? A do rektora zwracałem się parę razy pisemnie.

Toć mówię, że to tytuły protokolarne. Używa się ich w określonych
okolicznościach.

>>>> Może nie każdy to widzi, ale 'papież' i 'rabin' to są właśnie
>>>> takie 'tytuły w czystej formie' ('ojciec' i 'mistrz'). To, że
>>>> tylko w stosunku
>>> No, magister to też mistrz :)
>> Podobnie jak pan majster (wężykiem Jasiu, wężykiem...)
>
> No i mówi się 'panie majster' :)

A w aptece 'pani magister'. Tu 'magister' i 'majster' użyte są do
podkreślenia funkcji lub miejsca w hierarchii, a 'rabbi' jest tylko
tytularne. Podobnie trytularnie można mówić o Mistrzu Janie,
rurmistrzu sprowadzonym z zagranicy, czy o Maestro Paganinim.

Były okresy (i miejsca), w których dzieci zwracały się do rodziców
'pani matko' i 'panie ojcze'. Tu tytularne jest 'pani/pan'. Ale może
być 'ojciec' -- na przykład 'ojciec dyrektor'.

>>>> 'panie Michale, zakładaj buty' powiedzieć nawet do przedszkolaka.
>>> Najwyżej do przedszkolaka, bo do dorosłej osoby tak na pewno nie
>>> można się zwracać.
>> Od pewnego czasu. A i to nie całkiem.
>
> Poproszę o przykład niecałkowitości. Czyli o sytuację, w której można
> się odezwać tak do osoby, z którą nie jest się spoufalonym i będzie to
> grzeczne.

A dlaczego nie może być przykład, gdzie jest się spoufalonym i jest to
grzecznie? O języku mówimy, nie o etykiecie.

--
Jarek

Jarosław Sokołowski

unread,
Oct 22, 2006, 8:13:14 AM10/22/06
to
Pani Hanna Burdon napisała:

>> "Mości Panie Królu zrób mi łaskę" na przykład.
>
> Jak ja się cieszę, że użyłeś polskich liter.

Taka mała rzecz, a tyle uciechy.

--
Jarek

Jarosław Sokołowski

unread,
Oct 22, 2006, 8:14:58 AM10/22/06
to
Pani Hanna Burdon napisała:

>> tu oczywisty wyjątek w postaci Pana Boga.
>
> Swoją drogą to ciekawe, że "Panie Boże" można mówić, a "Panie Papieżu"
> jest prowokacyjne. Komu tu się należy większy szacunek? A może chodzi
> tylko o to, kto jest bardziej obrażalski?

Złe porównanie. "Pan Bóg" zestawić należy z określeniami w rodzaju
"pan Galicji i Lodomerii". W zwrocie "Panie Boże" mamy do czynienia
z jednym z ostatnich przypadków, gdy słowa "pan" używa się w znaczeniu
pierwotnym, a nie wyłącznie tytularnym. Inny przykład to "Azorku, chodź
do pana".

--
Jarek

Jarosław Sokołowski

unread,
Oct 22, 2006, 8:16:53 AM10/22/06
to
niebezkrytyczny napisał:

> z Jerzym Urbanem można się zgadzać lub nie, jednak - jak Ci zapewne
> wiadomo przykłada WSZYSTKIM, którzy na to sobie zasłużyli: lewicy,
> prawicy, środkowym i sutannowym, a prawda w oczy kole i prawdziwa
> cnota krytyk się nie boi - resztę zostawiam Twojej domyślności.

Taki obiektywny? Zbyt dobrze pamiętam wcześniejszego Urbana, by tak
bezkrytycznie podchodzić do dzisiejszej jego twórczości. Podobnie
będzie za ćwierć wieku, gdy red. Jacek Kurski, właściciel wpływowej
gazety (lub czasopisma) zacznie równo przykładać WSZYSTKIM, którzy
sobie na to zasłużyli (tak się tylko domyślam, w końcu jasnowidzem
nie jestem...).

--
Jarek

zbihniew

unread,
Oct 22, 2006, 12:16:32 PM10/22/06
to
Użytkownik Jarosław Sokołowski napisał:

> To, że tylko w stosunku
> do jednej [żyjącej] osoby można używać tytułu 'papież' w niczym tu nie
> przeszkadza.

To też nie do końca tak. Tytuł papieża łączy się też z patriarchatem
aleksandryjskim (zarówno prawosławnym, jak i koptyjskim). Być może w
historii było jeszcze więcej stolic papieskich (nie wiem).

zbihniew

unread,
Oct 22, 2006, 12:17:50 PM10/22/06
to
Użytkownik Hanna Burdon napisał:

> Swoją drogą to ciekawe, że "Panie Boże" można mówić, a "Panie Papieżu"
> jest prowokacyjne. Komu tu się należy większy szacunek? A może chodzi
> tylko o to, kto jest bardziej obrażalski?

A dlaczego po angielsku do Boga zwracano się per "thou", podczas gdy po
francusku już per "vous"?

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 22, 2006, 12:13:35 PM10/22/06
to

"Michał Stanisław" ehff9d$83m$1...@nemesis.news.tpi.pl

> Jeszcze tego nie wiemy. Znając z autopsji liberalizm *sędziów europejskich*
> mogę sądzić, że Strasbourg go przywróci do *łask*

No i dobrze. :) Ale co będzie, jeśli oburzą się komuniści -- toż nazwanie
Jana Pawła II Breżniewem Watykanu jest równie poniżające dla papieża, jak
i dla Breżniewa. :) Na szczęście ;) dla Urbana sprawa się przedawniła już
dawno. :) Z Boskiego punktu widzenia i papież, i Breżniew -- to ludzie.

Czym innym jest porównywanie dokonań tych dwóch, a czym innym porównywanie
ich zdrowia. Nasze dokonania stanowią jakby naszą własność, ale nasze życie
naszej własności nie stanowi. :)

> Benedyktyn z Cluny, Odon de Legny, Błogosławiony
> Urban II Papież nigdy nie nosił imienia * Jerzy*

No i ja nie twierdzę, że nosił. :)

Ale niestety ten, na którego ja stale :) patrzyłem
nie jest Urbanem, a Feliksem. :) Cały czas myślałem,
nie wiem dlaczego, że to Urban. :) Teraz poszukam sobie
oblicza owego Urbana II -- może po prostu jest podobny. :)

BTW -- czy są jeszcze inni (poza Janem Pawłem I i Janem Pawłem II)
reprezentanci podwójnego imienia wśród papieży? :)

E. :)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 22, 2006, 12:27:20 PM10/22/06
to

"Michał Wasiak" ehfb77$p64$1...@news.dialog.net.pl

> > A grają ci "panie inżynier", "panie doktor", "panie profesor"?

> Rabin nie powiedział 'panie papież', tylko 'pan papież',
> bo rozumiem, że do tego nawiązujesz. Poza tym pan rabin
> prawdopodobnie posługuje się polszczyzną odbiegającą
> nieco od standardowej, i nie ma co tobić scen nawet
> o 'panie papież'.

Nie znam żydowskiego polskiego, ale i ja uważam, że Żydzi po
prostu tak mówili: Panie doktor, jak ja byłem u pana, to pan...

Cała masa wierchuszki żydowskiej ma swoje korzenie w Polsce (mimo
holokaustu) więc i ich język polski powinien być właśnie taki. :)
Rabin mógł się mocniej przyłożyć do wypowiedzi, ale być może nawet
do głowy mu nie przyszło, że poprawnie to 'panie papieżu', a nie
'panie papież', nie mówiąc już o tym, że obie te formy są niepoprawne. :)

Być może dla wielu ludzi wydaje się wstrętne 'Panie Boże' -- bo
sugeruje współistnienie Bogów/Boga i Panów_Bogów/Pana_Boga. :)

Swój język polski mają i Litwini, i Ukraińcy, i Białorusini,
i Żydzi -- i zawsze jest on niepoprawny. :) I co w tym złego?
Raczej trzeba się cieszyć z tego, że jakiś nie-Polak chciał
sprawić przyjemność i postarał się zwrócić do Polaka
w języku polskim, choćby i niepoprawnym.

E. :)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 22, 2006, 12:32:07 PM10/22/06
to

"Michał Stanisław" ehe9bu$5dq$1...@nemesis.news.tpi.pl

> Moim zdaniem winno być _ rabbi _ - mistrz.

Pewnie Żydzi, gdyby poczytali te uwagi, byliby zbulwersowani i krążyłoby:

-- Jak ci Polacy z pl.hum.polszczyzna zwracają_się_do_rabina/piszą_o_rabinie.
To oburzające!!!

E. :)

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 22, 2006, 12:33:46 PM10/22/06
to

"Michał Stanisław" ehfh46$o6h$1...@atlantis.news.tpi.pl

> Major to dystynkcja, ale i funkcja.

Chyba stopień. Dystynkcja to chyba coś innego. :)

E. :)

Michał Stanisław

unread,
Oct 22, 2006, 3:12:21 PM10/22/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:ehg5jd$ahr$1...@flis.man.torun.pl...
>
> "Michał Stanisław" ehff9d$83m$1...@nemesis.news.tpi.pl

>
>>
>
> BTW -- czy są jeszcze inni (poza Janem Pawłem I i Janem Pawłem II)
> reprezentanci podwójnego imienia wśród papieży? :)
>
> E. :)
>

Poczet papiezy:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Poczet_papie%C5%BCy

Kłaniam się.

michał


PiotRek

unread,
Oct 22, 2006, 3:25:56 PM10/22/06
to
Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console> napisał w wiadomości
news:ehg5jd$ahr$1...@flis.man.torun.pl...

> BTW -- czy są jeszcze inni (poza Janem Pawłem I i Janem Pawłem II)
> reprezentanci podwójnego imienia wśród papieży? :)

Raczej - "czy _byli_ jeszcze inni...". :)

No i wyrażenie "reprezentanci podwójnego imienia" mi się
nie podoba - dość dziwnie brzmi. Czy Jan Paweł II reprezentował
jakieś imię, które w dodatku było podwójne?


Ad rem: wg książki Rudolfa Fischera-Wollperta "Leksykon papieży" -
poza wymienionymi przez Ciebie nie było innych papieży noszących
więcej niż jedno imię.

Był co prawda Jan Paweł Woronicz, ale to "tylko" biskup
i prymas, a nie papież. :-)

--
Pozdrawiam

Piotr

Michał Wasiak

unread,
Oct 22, 2006, 4:00:57 PM10/22/06
to
On Sun, 22 Oct 2006 12:12:02 +0000 (UTC), Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan Michał Wasiak napisał:
>
>>>> To tego druga grupa tytułów: ekscelancja, eminencja, magificencja
>>>> -- ale te tytuły rażą dziś (mnie) i ich nie używam.
>>> Są to tytuły 'protokolarne'. Sądzę, że nie używa ich Pan raczej
>>> z innego powodu -- z braku okazji. Inni używają.
>>
>> Nic podobnego. Mało to biskupów a nawet kardynałów występuje w
>> telewizji czy radiu? A do rektora zwracałem się parę razy pisemnie.
>
> Toć mówię, że to tytuły protokolarne. Używa się ich w określonych
> okolicznościach.

Uważasz, że dziennikarz nie mógłby zwracać się do
kardynała 'eminencjo'? A jednak na ogół tak nie robi.
Mnie nazywanie rektora magnificencją śmieszy w każdej
sytuacji, więc nie widzę określonej okoliczności,
w której chciałbym tak sie wysławiać.

>> Poproszę o przykład niecałkowitości. Czyli o sytuację, w której można
>> się odezwać tak do osoby, z którą nie jest się spoufalonym i będzie to
>> grzeczne.
>
> A dlaczego nie może być przykład, gdzie jest się spoufalonym i jest to
> grzecznie? O języku mówimy, nie o etykiecie.

Do osób spoufalonych mogę mówić jak nam się podoba.
Dlatego pytam o przykład z języka używalnego ogólnie.

--
Michał Wasiak

Michał Stanisław

unread,
Oct 22, 2006, 4:48:41 PM10/22/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:ehg6i2$cno$1...@flis.man.torun.pl...

W języku polskim, piszemy i mówimy _ rabin_
Ja odniosłem się do wypowiedzi Szanownej Pani Hani Burdon, która użyła
zwrotu:
>A czy do rabina można się zwrócić inaczej niż "panie rabinie"? "Drogi
>rebbe"?
Rabbi w języku hebrajskim znaczy mistrz, przewodnik.
W języku angielskim, który zna Pani Hania, jest _ rabbi _
Po francusku _ rabbin _

Pozdrawiam

michał


Eneuel Leszek

unread,
Oct 22, 2006, 4:44:52 PM10/22/06
to

"PiotRek" ehggju$b6u$1...@inews.gazeta.pl

> Raczej - "czy _byli_ jeszcze inni...". :)

No tak. Jakoś i mnie się udziela propaganda mówiąca o tym, że
papieżem jest się już na zawsze. :) Oczywiście -- 'byli', nie 'są'. :)

> No i wyrażenie "reprezentanci podwójnego imienia" mi się
> nie podoba - dość dziwnie brzmi.

To napisz ładniej. :)

> Czy Jan Paweł II reprezentował jakieś imię, które w dodatku było podwójne?

Imienia reprezentować chyba nie można. Natomiast Jan Paweł I (papież uśmiechu)
miał kroczyć drogą Soboru Watykańskiego II rozpoczętego przez Jana XXIII
i Skończonego przez Pawła VI, więc obrał te imiona. A Jan Paweł II miał
iść drogą swego poprzednika. Niestety gdzieś po drodze (nie tej) ;) umknęły
ideały tegoż soboru i trzeba było cofnąć się aż do Benedykta XV, poprzednika
dwóch Piusów, który był na tyle mądry i pracowity, że uznał iż trzeba zmienić
,,kierunek życiowy'' Kościoła rzymskokatolickiego, aby okropności I wojny światowej
nie powtarzały się. Niestety jego starania nie zostały uwieńczone na piśmie, zaś jego
postawa jedynie rozochociła jego następców, zwłaszcza Piusa XII, uważanego czasami za
poplecznika hitleryzmu. To trochę jak z Klaudiuszem (tego od Mesaliny) którego liberalna
polityka doprowadziła w konsekwencji do czegoś odwrotnego -- tragedii neronowskiej tyranii.

Gdy usłyszałem, że kardynał Ratzinger przyjmuje imię Benedykta XVI -- nie wierzyłem
swojemu szczęściu, gdyż oczom moim jawił się pontyfikat papieża mądrego, a przecież
Ratzingera wybrał na swego następcę właśnie Jan Paweł II, co nie wróżyło dobrze.
Gdyby Benedykt XVI poszedł drogą Jana Pawła II -- byłoby to dla mnie równoznaczne
z wyrokiem śmierci przez spalenie żywcem na stosie. :) Z uwagą przyglądałem
się polityce nowego papieża, zanim zatriumfowałem głośno. :) Może wcale nie
tak głośno -- podzieliłem się swoim szczęściem z pewną Ewą, którą spotkałem
po wyjściu z kościoła pewnej niedzieli. :) Momentem przełomowym (czyli tym,
co mnie skłoniło do triumfowania) było coś, co przeczytałem na stronie WWW
apologetów, z którymi byłem przed laty w Osłoninie. Pomyślałem sobie, że
jeśli oni zmienili kierunek -- to nieomylny znak, że całe duchowieństwo
polskie też ugina swoje kolana przed wartościami, które szanowałem ja.
(bo oni swego własnego zdania po prostu nie mieli; nie wiedzieli nawet,
gdzie urodził się :) prefekt Kongregacji Nauki Wiary, gdyż nie pojęli
mojego dowcipu)


Niestety ;) Benedykt XVI nikogo nie spalił na stosie w czasie swej wizyty
duszpasterskiej w Polsce latem tego roku, co zachęciło duchownych do
kontrataku i odbijania utraconych pozycji -- uznali albowiem swoją
bezkarność i neutralność niemieckiego papieża wobec swojej głupoty.
(dążenia do pieniędzy i do władzy za wszelką cenę -- także za cenę
życia ludzkiego, na przykład mojego)
Na szczęście nie ma już dawnego koordynatora (Jana Pawła II) modłów
i złorzeczeń, przez co starania duchownych nie dają już takiego efektu,
jaki dawały kiedyś. :)

Dziś to ja mogę z satysfakcją powiedzieć o modłach duchownych -- fajerwerki. :)
(choć głupia to satysfakcja, gdyż moim zdaniem żadna wojna nie wyłania zwycięzców)

Kolejną szansą dla duchownych jest wizyta dalajlamy, który nie
uzyskał od Benedykta XVI stosownego poparcia, przez co osłabła
ponownie moja sympatia do nowego papieża. Mam jednak nadzieję,
że niemiecki papież uzna prawo Tybetańczyków do swego państwa
i swej niezależności/niezawisłości. :)

Przez pięć lat żyję jak pies, albowiem ci, którzy głoszą z ambon 'nie lękajcie się'
tak mocno przerazili się przed laty wesołego człowieka, który DOBROWOLNIE, bez
jakiegokolwiek zmuszania płacił im pieniądze, :) iż oddali go (czyli mnie)
,,pod opiekę'' ludzi chorych umysłowo, :) nad którymi mają kontrolę. :)

Mam nadzieję, że kolejna masakra duchowych ;) dzieci rozjaśni ;) nieco umysły
duszpasterstwa akademickiego. :) Ja śmierci ,,waszych'' dzieci ni chcę, ale
chcę żyć, a na drodze do życia, czyli do pracy na uczelni/uczelniach, gdzie
pracowałem, stoicie wy -- rzekomi słudzy Miłości. :) Rozumiem, że można kraść,
jak czynił mój ex-proboszcz, honorowy prałat Jana Pawła II, ale ja nie chcę kraść. :)
Rozumiem też, że popaleni nie wymagają tak dużych trumien, więc pewien zysk finansowy
jest, ale czy ja wiem, czy dostatecznie duży? :) Świece z marszów żałobnych też kosztują...
No i autokary także... Chcecie jeździć po świecie, chcecie używać życia, chcecie się
tytułować, a mnie -- proponujecie życie świni lub psa, choć sami powtarzaliście, że
Bóg nie ma względu na człowieka. :) Nazbieraliście pieniędzy, przejęliście władzę
w Polsce i czujecie się mocni? :) Śmierć jest mocniejsza od was. :) Nie płaczcie po
kolejnej masakrze -- toż sami o nią Boga prosicie, odbierając mi prawo do życia. :)
Śmiejcie się raczej i triumfujcie nad tymi, którzy spłonęli w autokarze, jadąc do
Częstochowy, gdyż Bóg spełnił wasze pragnienie -- separacji niektórych ludzi, a że
niedomyślny Bóg odseparował nie mnie, lecz ich -- cóż, Chrystus też nie ukończył
studiów... :)

Ja ani elektrykiem nie jestem, ani drogowcem, ale informatykiem i nawet sam prymas Polski
tego nie zmieni, choćby nakazał pod groźbą ekskomuniki głosić, iż jestem elektrykiem. :)

> Ad rem: wg książki Rudolfa Fischera-Wollperta "Leksykon papieży" -
> poza wymienionymi przez Ciebie nie było innych papieży noszących
> więcej niż jedno imię.

No właśnie. Też mi się tak wydawało. :)

> Był co prawda Jan Paweł Woronicz, ale to "tylko" biskup
> i prymas, a nie papież. :-)

E.

PiotRek

unread,
Oct 22, 2006, 5:19:34 PM10/22/06
to
Użytkownik "Eneuel Leszek" <pro...@czytac.fontem.lucida.console9> napisał w wiadomości news:ehglrl$f2h$1...@news.task.gda.pl...
> "PiotRek" ehggju$b6u$1...@inews.gazeta.pl

> > No i wyrażenie "reprezentanci podwójnego imienia" mi się
> > nie podoba - dość dziwnie brzmi.
> To napisz ładniej. :)

Przecież napisałem w drugiej części swojej poprzedniej wiadomości,
w odpowiedzi na Twoje pytanie.


> > Czy Jan Paweł II reprezentował jakieś imię, które w dodatku było podwójne?
> Imienia reprezentować chyba nie można.

No właśnie. I nadal nie wiem, co to jest "podwójne imię".
Chyba po prostu dwa imiona?

Czy "Eneuel Leszek" to jedno imię, które jest podwójne?
Nie sądzę. :)


> Natomiast Jan Paweł I (papież uśmiechu)
> miał kroczyć drogą Soboru Watykańskiego II rozpoczętego przez Jana XXIII

> [ciach]

Mam dla Ciebie propozycję: załóż sobie bloga i tam umieszczaj
te swoje przydługie wypracowania, bo tutaj to jest zdecydowanie NTG.
Na pociechę dodam, że możesz umieścić link do tegoż bloga w swojej
sygnaturce - kto będzie chciał, ten zajrzy. Z góry dziękuję.

--
Pozdrawiam

Piotr

Michał Stanisław

unread,
Oct 22, 2006, 5:25:57 PM10/22/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek" <pro...@czytac.fontem.lucida.console9> napisał w
wiadomości news:ehglrl$f2h$1...@news.task.gda.pl...
>
> "PiotRek" ehggju$b6u$1...@inews.gazeta.pl
>
>> Raczej - "czy _byli_ jeszcze inni...". :)
>
> No tak. Jakoś i mnie się udziela propaganda mówiąca o tym, że
> papieżem jest się już na zawsze. :) Oczywiście -- 'byli', nie 'są'. :)
>
>> No i wyrażenie "reprezentanci podwójnego imienia" mi się
>> nie podoba - dość dziwnie brzmi.
>
> To napisz ładniej.
>
>
> E.
>

Wybacz Wasza Miłość, że zrobię to za Pana "PiotRek"

_ Dwojga imion _

Ukłony

michał


Michał Stanisław

unread,
Oct 22, 2006, 5:30:14 PM10/22/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:ehg6i2$cno$2...@flis.man.torun.pl...


Dystynkcja:
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=Dystynkcja

Ukłony

michał


Eneuel Leszek

unread,
Oct 22, 2006, 5:31:37 PM10/22/06
to

"PiotRek" ehgn91$hs8$1...@inews.gazeta.pl

> > To napisz ładniej. :)

> Przecież napisałem w drugiej części swojej poprzedniej wiadomości,
> w odpowiedzi na Twoje pytanie.

O noszeniu imion? :) Może i ładniej. :)

> > > Czy Jan Paweł II reprezentował jakieś imię, które w dodatku było podwójne?
> > Imienia reprezentować chyba nie można.

> No właśnie. I nadal nie wiem, co to jest "podwójne imię".
> Chyba po prostu dwa imiona?

No tak. :)

> Czy "Eneuel Leszek" to jedno imię, które jest podwójne?
> Nie sądzę. :)

Dwa imiona. A raczej imię i nick, który (gdybym miał pieniądze) ustanowiłbym imieniem. :)

> > Natomiast Jan Paweł I (papież uśmiechu)
> > miał kroczyć drogą Soboru Watykańskiego II rozpoczętego przez Jana XXIII
> > [ciach]

> Mam dla Ciebie propozycję: załóż sobie bloga i tam umieszczaj

Blogi mają to do siebie, że znikną niebawem, a zapis mojego życia stąd nie
zniknie :) przez długi czas. :)

-=-

> te swoje przydługie wypracowania, bo tutaj to jest zdecydowanie NTG.

Wyjaśniłem, skąd bierze się wyjątkowość (pod względem imienia) Jana Pawła I
i Jana Pawła II. :)

> Na pociechę dodam, że możesz umieścić link do tegoż bloga w swojej
> sygnaturce - kto będzie chciał, ten zajrzy.

> Z góry dziękuję.

Proszę. :)

E. :)

Jarosław Sokołowski

unread,
Oct 22, 2006, 6:46:29 PM10/22/06
to
Pan Michał Wasiak napisał:

>>>>> To tego druga grupa tytułów: ekscelancja, eminencja, magificencja
>>>>> -- ale te tytuły rażą dziś (mnie) i ich nie używam.
>>>> Są to tytuły 'protokolarne'. Sądzę, że nie używa ich Pan raczej
>>>> z innego powodu -- z braku okazji. Inni używają.
>>>
>>> Nic podobnego. Mało to biskupów a nawet kardynałów występuje w
>>> telewizji czy radiu? A do rektora zwracałem się parę razy pisemnie.
>>
>> Toć mówię, że to tytuły protokolarne. Używa się ich w określonych
>> okolicznościach.
>
> Uważasz, że dziennikarz nie mógłby zwracać się do kardynała 'eminencjo'?

Skąd takie podejrzenia?

> A jednak na ogół tak nie robi.

Bo na ogół rozmawia z księdzem kardynałem o tak zwanych sprawach
bieżących. W rozmowie prowadząnej z okazji obchodów pięćdziesiątej
rocznicy święceń biskupich zwracanie się do jubilata per 'eminencjo'
byłoby na miejscu.

> Mnie nazywanie rektora magnificencją śmieszy w każdej sytuacji,
> więc nie widzę określonej okoliczności, w której chciałbym tak
> sie wysławiać.

Co do tego, to się nawet z Panem zgadzam. (Co do niewidzenia oczywiście.)

> Do osób spoufalonych mogę mówić jak nam się podoba.
> Dlatego pytam o przykład z języka używalnego ogólnie.

Konstrukcja ze słowem 'pan' i drugą osoba liczby pojedynczej należy
do języka używanego ogólnie. Najwyżej można ją określić jako archaiczną,
środowiskową, gwarową czy jeszcze jakąś inną. Przypomnę, że mówiliśmy
właśnie o używaniu słowa 'pan' w okolicznościach trochę innych niż typowe.
Wracajmy do naszego przedszkolaka: można do niego powiedzieć "panie
Michale, proszę zawiązać sznurowadła". Teraz wszystko się zgadza?

--
Jarek

W.Kotwica

unread,
Oct 23, 2006, 3:12:12 AM10/23/06
to
zbihniew napisał:

> Tytuł papieża łączy się też z patriarchatem aleksandryjskim
> (zarówno prawosławnym, jak i koptyjskim). Być może w historii
> było jeszcze więcej stolic papieskich (nie wiem).

Jeszcze swobodniej. Początkowo "papież" było jedynie tytułem
grzecznościowym, którym w III-V wieku na Wschodzie zwracano się
nawet nie do biskupów, ale wręcz do zwykłych, poważanych kapłanów,
podobnie jak dziś. "Papież", łac. "papa" z gr. "pappas", oznacza
przecież "ojciec". Od tego samego greckiego słowa pochodzi zresztą
nazwa księdza prawosławnego - "pop".

Potem tytułem "ojca", "papieża" honorowano tylko biskupów
i już w starożytności stopniowo ograniczano jego stosowanie
do biskupów najważniejszych Kościołów (Aleksandria, Kartagina).

Na Zachodzie per "papa" zwracano się do różnych biskupów.
W VII wieku Bonifacy III przyjął go za tytuł własnego urzędu.
Nieco wcześniej tytuł "papieża powszechnego" proponowano
Grzegorzowi I, ale ten go zdecydowanie odrzucił, pisząc, że
żaden z jego poprzedników nie zgodził się na tak bluźnierczy
tytuł, który uwłaczałby innym patriarchom i stawiał biskupa
Rzymu ponad innymi biskupami. Z oburzeniem pisał, że kto
nazywałby się takim mianem lub pożądał takiego tytułu,
grzeszyłby pychą równą pysze antychrysta, który stawiał
siebie ponad innymi.

Ostatecznie Grzegorz VII w XIw. zadekretował, że tytuł
"papież" przysługuje wyłącznie biskupom Rzymu.

--
HQ

Leszek L.

unread,
Oct 23, 2006, 4:29:11 AM10/23/06
to
Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:ehg5jd$ahr$1...@flis.man.torun.pl...

> BTW -- czy są jeszcze inni (poza Janem Pawłem I i Janem Pawłem II)
> reprezentanci podwójnego imienia wśród papieży? :)

Szymon-Piotr?

L.

PiotRek

unread,
Oct 23, 2006, 4:56:30 PM10/23/06
to
Użytkownik "Eneuel Leszek" <pro...@czytac.fontem.lucida.console9> napisał w wiadomości news:ehgo7d$3hf$1...@news.task.gda.pl...
> "PiotRek" ehgn91$hs8$1...@inews.gazeta.pl

> > Czy "Eneuel Leszek" to jedno imię, które jest podwójne?
> > Nie sądzę. :)
> Dwa imiona. A raczej imię i nick, który (gdybym miał pieniądze) ustanowiłbym imieniem. :)

Zdaje się, że już w kwietniu 2003 roku się o to pytałeś.
Od tego czasu nie zarobiłeś na to?


> > Mam dla Ciebie propozycję: załóż sobie bloga i tam umieszczaj
> Blogi mają to do siebie, że znikną niebawem, a zapis mojego życia stąd nie
> zniknie :) przez długi czas. :)

No to sobie na dyskietce zapisz. I się nie dziw, tak jak
zrobiłeś to tutaj: news:egb5th$8gn$2...@flis.man.torun.pl.


> Wyjaśniłem, skąd bierze się wyjątkowość (pod względem imienia) Jana Pawła I
> i Jana Pawła II. :)

Być może, nie czytałem.

--
Pozdrawiam

Piotr

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 23, 2006, 10:33:19 PM10/23/06
to

"Leszek L." ehhugq$rq7$1...@polsl.pl

> > BTW -- czy są jeszcze inni (poza Janem Pawłem I i Janem Pawłem II)
> > reprezentanci podwójnego imienia wśród papieży? :)

> Szymon-Piotr?

Nie był papieżem. I dalej jedynie jest spór o religię:

-- prawdziwą
-- słuszną
-- prawowitą
-- prawą
-- prawną
-- dobrą

A i sam KRK uznaje, że nie pochodzi od Chrystusa (Radio Maryja swego
czasu dało na ten temat audycję) i lata swe liczy od 1216 roku.

E.

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 23, 2006, 11:11:54 PM10/23/06
to

"PiotRek" ehja9r$og$1...@inews.gazeta.pl

> > Dwa imiona. A raczej imię i nick, który (gdybym miał pieniądze) ustanowiłbym imieniem. :)

> Zdaje się, że już w kwietniu 2003 roku się o to pytałeś.
> Od tego czasu nie zarobiłeś na to?

Od 2001 roku jestem bezrobotny, gdyż jako pracujący przeszkadzałbym tym, którzy nauczają:

-- nie kradnij i kradną oraz zmuszają do kradzieży
(moja siostra ma meble za pieniądze ukradzione przez mego
ex-proboszcza; ja nie mam i daje mi się wprost do
zrozumienia -- albo kradniesz, albo żyjesz bez mebli)
-- nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego swego i ustawiają
dookoła siebie wszystko tak, aby każdy musiał im płacić
(ja miałem brać pieniądze za pracę, o której nie mam
żadnego pojęcia, z budżetu miasta i płacić na ,,Kościół'')
-- nie zabujaj, ale skazują na śmierć za jakikolwiek objaw
myślenia (brakowało mi przez kilka miesięcy nawet na jedzenie)

No i w imię wyższych celów jestem siłą łączony i uzależniany od ,,rodziny:

-- siostra od około dziesięciu lat ma rentę na ,,głowę'',
była pensjonariuszką szpitala dla umysłowo chorych
i leczy się ,,na głowę'' od około 20 lat (dzień dobry
pani doktor Dowlasz)

-- matka leczy się ,,na głowę'' od około 50 lat (dzień dobry
panu doktorowi Kościowi? -- nie wiem, czy się to nazwisko
odmienia -- Kość, zamieszkały w Choroszczy)

-- ojciec jedynie w przypływie szczerości przyznał się, że się
leczy ,,na głowę''

-- z innych osób, z dalszej rodziny chyba mało kto jest od tej
przypadłości wolny

-- ja nie leczę się i uważałem przez większą część swego życia,
że choroby psychiczne/umysłowe są ucieczką od życia i drogą
do łatwej renty; zapoznałem się (przed ponad dwudziestu laty)
z dorobkiem psychologów (chyba pełnym -- od zarania ,,dziejów
nowożytnych'' do połowy ubiegłego stulecia) oraz pobieżnie
zapoznałem się z dorobkiem psychiatrów, a nawet neurologów...

Pracowałem jako informatyk na uczelni (najpierw była to filia UW, później niezależny
uniwersytet) białostockiej (dziewięć lat etatu, przedtem trzy lata pracy społecznej,
równolegle z etatem w sumie około trzech na umowy zlecenia itp.) ale niestety wpadłem
w pułapkę, z której nie potrafię się wydostać -- księżulkowie uznali, iż można ze mnie
zrobić płatnika na rzecz ,,Kościoła''. Słowa 'mafia' oraz 'sekta', odnośnie duchowieństwa
Kościoła rzymskokatolickiego, dobrze oddają sytuację. Aby było jasne -- nie mam wobec
tych osób żadnych długów, ani zobowiązań, a jedynie pokochali łatwy sposób na pozyskiwanie
ode mnie pieniędzy.

Nie tylko nie stać mnie na uczynienie z nicka imienia, ale na najbardziej potrzebne
przedmioty, czyli meble. Nie stać mnie na remont samochodu, nie stać na jakiekolwiek
wakacje itd. Duchowni stoją twardo na stanowisku, że muszę razem z ,,rodziną'' robić
pieniądze i (oczywiście) płacić na ,,Kościół''. Przez wiele lat starali się mnie ożenić
z którąś ze swoich prostytutek, aby zagospodarowywała ogromne pieniądze. Teraz dbają
o to, abym żył w kompletnej samotności, co ma zmiękczyć mój opór, a w przypadku
niepowodzenia sprawić, iż zabiorą po mojej śmierci to co mam. Niestety, choć ożeń
się nie zdołałem, spadkobiorczynię znalazłem.

BTW -- jakiś czas to mnie starano się zamknąć w wariatkowie, abym nie mógł rozporządzić
tym, co ewentualnie po mnie pozostanie. Problem w tym, że i wiedzę mam stosowną
(więc trudno ze mnie zrobić obłąkanego) i raczej mam mocną konstrukcję psychiczną, co
zawdzięczam raczej złym warunkom dorastania -- jestem dzieckiem niechcianym, które od
samego początku życia łapało, iż świat nie jest wcale baśniowy i przytulny.

Modły o umieszczenie mnie w Choroszczy (białostockie Tworki) trafiły
na księdza o moim imieniu (Leszka Struka), któremu zawdzięczam początek
jawnej wojny (prowadzonej niejawnie od 1991 roku) duchownych ze mną. Struk
objął tam parafię jako proboszcz.

W kilka miesięcy po ujawnieniu owej wojny i ja wypowiedziałem duchownym wojnę.

Na uczelni zarabiałem bardzo dużo i lekko, pracując w tym, co lubiłem.
Niestety w tym kraju nie można zarabiać i nie być zauważonym przez ,,Kościół'',
a część duchownych (zakonnic, księży i zakonników oraz osób z nimi związanych)
żyje tylko w tym celu, aby donosić kto, skąd i jak duże ma pieniądze oraz dążyć
do tego, aby ów człowiek się tymi pieniędzmi dzielił z ,,Kościołem'', o czym do
niedawna niestety nie wiedziałem -- lub raczej wiedziałem o tym, ale nie dawałem temu wiary.


Do ,,odtajnienia'' wojny doszło wkrótce po tym, jak zapisałem swój dorobek parafii
rzymskokatolickiej, ale mogą to być fakty niezwiązane ze sobą. Oczywiście testament
zmieniłem. A zapisałem ów dorobek ze strachu przed ww. siostrą, która rozpatrywała
(i chyba rozpatruje nadal) wejście w posiadanie tego, co stanowi moja własność
poprzez na przykład otrucie mnie. Rodzice rozpatrywali głośno utopienie mnie.
Od rodzinnego piekła uciec chciałem do duchownych, dzięki czemu pojąłem, że
to oni właśnie są źródłem tegoż piekła, a osoby z moich ,,rodzin'' są jedynie
bezmyślnymi wykonawcami zamiarów owych duchownych. Oczywiście narzędzi (na
przykład siostry lub rodziców) bać się należy inaczej, niż tych, którzy je
trzymają (czyli duchownych dających dobre rady siostrze i rodzicom). :)


Próby żenienia mnie z katechetką (przed jedenastu laty) zaowocowały
tym iż zapoznałem się nieco z nauką Kościoła, co później uczyniło
mnie odporniejszym na mącenie ze strony duchownych tegoż Kościoła.

Niestety do łask na uczelni nie wróciłem. (więc i nie mam pieniędzy na zamianę nicka w imię)

> > > Mam dla Ciebie propozycję: załóż sobie bloga i tam umieszczaj
> > Blogi mają to do siebie, że znikną niebawem, a zapis mojego życia stąd nie
> > zniknie :) przez długi czas. :)

> No to sobie na dyskietce zapisz. I się nie dziw, tak jak
> zrobiłeś to tutaj: news:egb5th$8gn$2...@flis.man.torun.pl.

Tutaj to był ewidentny żart z mojej strony.
Nikt plonka nie dał, ale i nikt nie potrafi się ustosunkować do mojego pytania.

> > Wyjaśniłem, skąd bierze się wyjątkowość (pod względem imienia) Jana Pawła I
> > i Jana Pawła II. :)

> Być może, nie czytałem.

E.

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 24, 2006, 4:57:03 AM10/24/06
to

"Michał Stanisław" ehglg7$eec$1...@atlantis.news.tpi.pl

> >A czy do rabina można się zwrócić inaczej niż "panie rabinie"? "Drogi
> >rebbe"?
> Rabbi w języku hebrajskim znaczy mistrz, przewodnik.
> W języku angielskim, który zna Pani Hania, jest _ rabbi _
> Po francusku _ rabbin _

I wynika z tego, że nie do końca te same litery niosą tę samą treść.
Co więc w tym złego, że jakiś Żyd (prawie na pewno z polskimi korzeniami)
zwrócił się słowami 'panie papież', zamiast 'panie papieżu'?

E.

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 24, 2006, 6:09:36 AM10/24/06
to

"Michał Stanisław" ehgnu4$n6f$1...@atlantis.news.tpi.pl

> >> Major to dystynkcja, ale i funkcja.

> > Chyba stopień. Dystynkcja to chyba coś innego. :)

> Dystynkcja:
> http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=Dystynkcja

dystynkcja

1. <<wytworność i elegancja w sposobie bycia>>
2. <<cecha odróżniająca>>
3. daw. <<wyróżnienie kogoś>>
4. daw. <<godność, stanowisko>>

dystynktywny

I major podpada pd co?

http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=major

Pod burmistrza Londynu?

E.

Michał Stanisław

unread,
Oct 24, 2006, 6:17:23 AM10/24/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:ehkl3k$cct$1...@flis.man.torun.pl...


ELC;

Szanowny Leszku, ja nie odnoszę się do kwestii związanej z wypowiedzią
Rabina Polski, Menachem Pinkas Joskowicza do Papieża.
Ja podnoszę tylko kwestie pisowni Pani Hani Burdon *rebbe* miast _ rabbi_

Kłaniam się

michał


Michał Stanisław

unread,
Oct 24, 2006, 9:46:26 AM10/24/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:ehkop7$jdv$1...@flis.man.torun.pl...
Być może Majorami Londynu byli majorzy / stopień wojskowy/
Proszę pamiętać, że w Polsce major / stopień wojskowy / więc -godność /
To moje opinio, przy którym pozostanę.
--

Ukłony

michał

Postscriptum
Jest faktem, ze w Londynie i innych większych miastach do burmistrza
zwracamy się "Lord Major of London" Nie ma to żadnego związku ze
stopniem wojskowym- major.
Jeżeli już interesują Ciebie angielskie stopnie wojskowe, to pamiętaj,
że sierżant / starszy / to sergeant major.


Artur Jachacy

unread,
Oct 24, 2006, 9:55:11 AM10/24/06
to
On Tue, 24 Oct 2006 15:46:26 +0200, Michał Stanisław wrote:
> Postscriptum
> Jest faktem, ze w Londynie i innych większych miastach do burmistrza
> zwracamy się "Lord Major of London" Nie ma to żadnego związku ze
> stopniem wojskowym- major.
> Jeżeli już interesują Ciebie angielskie stopnie wojskowe, to pamiętaj,
> że sierżant / starszy / to sergeant major.

Nie Lord Major, tylko Lord Mayor (a w innych miastach to nie "of London").

A.
--
I'm afraid I just blue myself.
Pan for Windows (beta) - <http://panbuilds.googlepages.com>

Michał Stanisław

unread,
Oct 24, 2006, 10:35:56 AM10/24/06
to

Użytkownik "Artur Jachacy" <arturj...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:ehld0n...@arturj.com...

> On Tue, 24 Oct 2006 15:46:26 +0200, Michał Stanisław wrote:
>> Postscriptum
>> Jest faktem, ze w Londynie i innych większych miastach do burmistrza
>> zwracamy się "Lord Major of London" Nie ma to żadnego związku ze
>> stopniem wojskowym- major.
>> Jeżeli już interesują Ciebie angielskie stopnie wojskowe, to pamiętaj,
>> że sierżant / starszy / to sergeant major.
>
> Nie Lord Major, tylko Lord Mayor (a w innych miastach to nie "of London").
>
> A.
> --

Wybacz Panie;

Zapomniałeś o jeszcze jednym moim błędzie??? Podpisuję się z małej
litery, *michał*, bądź na innych forach: *m.z*.

michał

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 24, 2006, 11:49:22 AM10/24/06
to

"Michał Stanisław" ehl5gg$c25$1...@atlantis.news.tpi.pl

MS> >> >> Major to dystynkcja, ale i funkcja.

E> >> > Chyba stopień. Dystynkcja to chyba coś innego. :)

MS> >> Dystynkcja:
> >> http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=Dystynkcja

E> > dystynkcja

> > 1. <<wytworność i elegancja w sposobie bycia>>
> > 2. <<cecha odróżniająca>>
> > 3. daw. <<wyróżnienie kogoś>>
> > 4. daw. <<godność, stanowisko>>

> > dystynktywny

E> > I major podpada pd co?

E> > http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=major

E> > Pod burmistrza Londynu?


MS> Być może Majorami Londynu byli majorzy / stopień wojskowy/
MS> Proszę pamiętać, że w Polsce major / stopień wojskowy / więc -godność /
MS> To moje opinio, przy którym pozostanę.

Gubisz się w tym c piszesz, czy o coś innego chodzi?
To ja twierdziłem, że stopień, a Ty, że dystynkcja i funkcja.


> Postscriptum
> Jest faktem, ze w Londynie i innych większych miastach do burmistrza
> zwracamy się "Lord Major of London" Nie ma to żadnego związku ze
> stopniem wojskowym- major.

Bo o burmistrzu napisałem, aby z Ciebie zakpić, a raczej z Twojego:

"Michał Stanisław" ehfh46$o6h$1...@atlantis.news.tpi.pl

> Major to dystynkcja, ale i funkcja.

> Jeżeli już interesują Ciebie angielskie stopnie wojskowe, to pamiętaj,


> że sierżant / starszy / to sergeant major.

Nie interesują.

E.

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 24, 2006, 11:55:14 AM10/24/06
to

"niebezkrytyczny" 1161502593.3...@i3g2000cwc.googlegroups.com

: Nie zapominaj, że w tym moherowym kraju wszystko ma się odbywać na
: klęczkach - na tym polega rzeczpospolita nr 4,

Już nie. Nowy papież znosi klęczenie, a biskup Pieronek zauważa
(co i ja kiedyś zauważyłem) że ważna jest postawa ducha, nie ciała.
Klęczy się w tym celu, aby pokazać, że się jest bezbronnym -- nie
zranisz kogoś z pozycji klęczącej, z wyciągniętymi ku górze rękami.
A akurat Boga i tak nie zranisz, czy klęczysz, czy stoisz.

Ja zresztą i tak nie mogę klęczeć, bo mam popsute kolana. (to znaczy
mogę klęczeć, ale później nie mogę stać, ani się ruszać) Można by
powiedzieć, że Benedykt XVI wyprzedził smutną rzeczywistość -- zmarnowania
moich kolan trybem życia bezmeblowym, jaki na mnie narzucił ,,Kośćiół''
w celu uzyskania ze mnie pieniędzy.

E.


Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 24, 2006, 12:43:29 PM10/24/06
to

"W.Kotwica" ehhq0c$b0a$1...@nemesis.news.tpi.pl

[..]

> Ostatecznie Grzegorz VII w XIw. zadekretował, że tytuł
> "papież" przysługuje wyłącznie biskupom Rzymu.

A źródło tej wypowiedzi podasz? :)

E.

Michał Stanisław

unread,
Oct 24, 2006, 2:41:20 PM10/24/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:ehlgae$cub$1...@flis.man.torun.pl...

Może mnie sie uda?

Było lato, czerwiec 1073 r. "Dictatus papae"

michał


Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 24, 2006, 5:28:51 PM10/24/06
to

"Michał Stanisław" ehlmpe$peh$1...@atlantis.news.tpi.pl

> Może mnie sie uda?

> Było lato, czerwiec 1073 r. "Dictatus papae"

Nie chcę być niegrzeczny, ale wolałbym odpowiedź Wojtka Kotwicy,
jako że Ty masz kłopoty nawet z tym, co sam piszesz.

E.

Ela

unread,
Oct 24, 2006, 6:24:22 PM10/24/06
to
Michał Wasiak:
> On Sun, 22 Oct 2006 00:28:59 +0200, Ela wrote:
>>> Dla mnie 'proszę pana' nie brzmi dziwnie zupełnie.
>> Dziwnie nie, przecież to facet. Ale nie uważasz, że nieco
>> prowokacyjnie?
> To zależy chyba od kontekstu. Może tak być, ale gdybym
> miał rozmawiać z księdzem, który nie byłby dużo starszy
> ode mnie (a z którym nie byłbym na ty), to naturalniejsze
> dla mnie byłoby mówić mu 'pan'. Pewnie też zależy od
> umundurowania. Im bardziej jest w sukience, tym mniej się
> kojarzy z panem :)

Gdzieś czytałam, że w chodzeniu "po cywilu" przodują jezuici. Żywym
przykładem jest ksiądz Oszajca, który dość często bywa gościem TVP.

> A wiesz kiedy zakonników nazywa się księżmi a kiedy
> ojcami?

Nie wiem. :-) Strzelam - w klasztorach są ojcowie i braciszkowie, a w
domach zakonnych przy parafiach - księża i braciszkowie. Tak jest u mnie w
parafii, którą prowadzą pallotyni. Do wszystkich oprócz jednego, który
jest bratem, mówimy per ksiądz.

--
ELa

Ela

unread,
Oct 24, 2006, 7:01:11 PM10/24/06
to
W.Kotwica:
> zbihniew napisał:

> Na Zachodzie per "papa" zwracano się do różnych biskupów.
> W VII wieku Bonifacy III przyjął go za tytuł własnego urzędu.
> Nieco wcześniej tytuł "papieża powszechnego" proponowano
> Grzegorzowi I, ale ten go zdecydowanie odrzucił, pisząc, że
> żaden z jego poprzedników nie zgodził się na tak bluźnierczy
> tytuł, który uwłaczałby innym patriarchom i stawiał biskupa
> Rzymu ponad innymi biskupami. Z oburzeniem pisał, że kto
> nazywałby się takim mianem lub pożądał takiego tytułu,
> grzeszyłby pychą równą pysze antychrysta, który stawiał
> siebie ponad innymi.

Ale główne biskupstwo i tak widział w Rzymie, i dlatego po bratersku
napominał biskupa Konstantynopola, aby nie używał tytułu patriarchy
ekumenicznego. :-)

--
ELa

Michał Stanisław

unread,
Oct 24, 2006, 10:31:39 PM10/24/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:ehm0m8$kfd$1...@flis.man.torun.pl...

Czy dlatego, że ja nigdy nie czytałem bzdur jakie piszesz od lat o stole
z powyłamywanymi nogami, księdzu Świetlickim i Twoim przeznaczeniu
związanym z faktem , iż "źli" przedstawiciele *polskiego* kościoła
katolickiego,
zrobili z Ciebie służącego.
Pamiętaj, że Świat od zawsze jest tak zbudowany / nie myl ze Stwórcą/ że
jedni nie mają stołu / TY/ inni mają /ja/ a piszą trzymając notebooka na
kolanach
przy światełku z komputera. Pisze dosłownie na kolanach bo nauka o nazwie
medycyna oraz żona zabraniają mi korzystania z tego typu zabawek.
Okulary są drogie??? Rower tańszy a najlepiej per pedes apostolorum.
Przepraszam już dziś, 4.30.

Pozdrawiam

michał

Postscriptum

Ja chyba Pana W. Kotwice znam z historii gdzie lat temu ileś, chciał mnie
uczyć
pisania po rosyjsku nie wiedząc, ze ja chodziłem do *szkoły* w Moskwie
i Leningradzie. Pamięta Pan, Panie Wojtku, chodziło o Jekaterynburg
/ ????????????/


W.Kotwica

unread,
Oct 25, 2006, 6:31:54 AM10/25/06
to
Ela napisała:

> W.Kotwica:


>> Na Zachodzie per "papa" zwracano się do różnych biskupów.
>> W VII wieku Bonifacy III przyjął go za tytuł własnego urzędu.
>> Nieco wcześniej tytuł "papieża powszechnego" proponowano
>> Grzegorzowi I, ale ten go zdecydowanie odrzucił, pisząc, że
>> żaden z jego poprzedników nie zgodził się na tak bluźnierczy
>> tytuł, który uwłaczałby innym patriarchom i stawiał biskupa
>> Rzymu ponad innymi biskupami. Z oburzeniem pisał, że kto
>> nazywałby się takim mianem lub pożądał takiego tytułu,
>> grzeszyłby pychą równą pysze antychrysta, który stawiał
>> siebie ponad innymi.
>
> Ale główne biskupstwo i tak widział w Rzymie

Być może :)

> i dlatego po bratersku napominał biskupa Konstantynopola,
> aby nie używał tytułu patriarchy ekumenicznego. :-)

Nie, wcale nie *dlatego*. Upominał patriarchę Konstantynopola,
bo uważał, że generalnie tytuł ekumenicznego, powszechnego
biskupa - bez względu na to, kto chciałby go przyjąć - jest
czymś fundamentalnie złym, aktem pychy równej pysze Szatana,
która przywiodła go do buntu przeciw Bogu. Że jest tytułem
zagrażającym chrześcijaństwu zniszczeniem.
*Dlatego* Grzegorz I nie przyjął tego tytułu, kiedy patriarcha
Aleksandrii mu go proponował.

--
HQ

W.Kotwica

unread,
Oct 25, 2006, 6:31:55 AM10/25/06
to
Eneuel Leszek Ciszewski napisał:

Twojego rozmówcę filtruję ;), ale podał poprawne źródło.

"Dictatus papae" (1075):
[...]
II.
Quod solus Romanus pontifex* iure dicatur universalis.
Tylko sam biskup* rzymski może być prawnie nazwany powszechnym.
[...]
VIIII.
Quos solius pape pedes omnes principes deosculentur.
Tylko papieża stopy całować mają wszyscy książęta.

X.
Quod illius solius nomen in ecclesiis recitetur.
Jego jednego imię ma być wspominane w modlitwach kościelnych.

XI.
Quod hoc unicum est nomen in mundo.
Ten jeden jedyny jest tytuł na świecie.

----
* W starożytnym Rzymie "pontifex" oznaczało kapłana.
Czyli zupełnie inną funkcję niż greckie "episkopos"
("zarządca"), czyli "biskup" = człowiek wybrany
do zarządzania majątkiem i sprawami gminy.

--
HQ

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 25, 2006, 7:23:37 AM10/25/06
to

"Michał Stanisław" ehmib9$6o4$1...@atlantis.news.tpi.pl

> Czy dlatego, że ja nigdy nie czytałem bzdur jakie piszesz od lat o stole
> z powyłamywanymi nogami,

Nie. :)

> księdzu Świetlickim

Też nie. Ma długie ręce do brania pieniędzy i hartuje żelazo w ogniu
a wiek wszechświata liczy latami świetlnymi -- jest jednym słowem głupi
i zły do przesady, ale nie dlatego. :)

> i Twoim przeznaczeniu związanym z faktem , iż "źli" przedstawiciele
> *polskiego* kościoła katolickiego, zrobili z Ciebie służącego.

A zrobili? :) Chyba nie. Popalili żywcem dzieci w autokarze, bo byli po prostu
mądrzy_inaczej. Zawsze mówiłem, że różaniec nie zastąpi myślenia i pracy:
Samochód należało przejrzeć przed podróżą, a kierowca powinien był się wyspać,
bo na prostej drodze w dobrych warunkach zderzył się na nieswoim pasie z innym
samochodem -- a to wróży tylko uszkodzenie samochodu, brawurę kierowcy lub jego
niedyspozycyjność. Ja jeździłem bardzo dużo i w różnych warunkach, zanim troska
Rabiczki (prałata honorowego byłego papieża) nie pozbawiła mnie pieniędzy, ale
do takiej masakry nigdy się nie zbliżyłem z własnej winy.

> Pamiętaj, że Świat od zawsze jest tak zbudowany

Że cwaniacy mówią o Bogu i domagają się płacenia im? :)
Ale też i zawsze tacy wielcy umierają, a historia po
jakimś czasie przyznaje im miejsce w śmietniku. :)

> / nie myl ze Stwórcą/ że
> jedni nie mają stołu / TY/ inni mają /ja/ a piszą trzymając notebooka na
> kolanach

O czym Ty bredzisz -- ja tym ludziom płaciłem tak dużo, że gdyby mieli
choćby krztę honoru, to już dawno by mi pomogli, a problem w tym, że
poza pieniędzmi oni nie uznają niczego. :) Jak ja byłem bogaty -- żebrali
niemal na kolanach, ale jak doszli do władzy, pokazali swoje oblicza, :)
izolując mnie jako słabszego.

I szczerze mówiąc dziękuję Bogu, że tego rodzaju ludzie mi nie pomogli,
bo mogę nimi pogardzać, :) a nie zasługują na nic lepszego. :) Kiedyś
historia znowu ich ulokuje na dnie rynsztoka i moi potomni przeczytają,
dlaczego tak się stało. :)

Moim problem nie jest brak pieniędzy, ale brak pracy -- ŻADEN POLSKI KSIĄDZ
rzymskokatolicki chyba tego nie zrozumie, gdyż ich pracą jest obgadywanie,
plotkowanie, węszenie pieniędzy i chodzenie z tacą. :) Potrafią zbierać
pieniądze i kupować przedmioty. Nic ponadto. :)

A od pracy odganiają mnie, albowiem chcą pieniędzy -- chcą je po prostu okradać
najbiedniejszych, ale tak, aby naiwny myślał, że te pieniądze otrzymują zgodnie
z prawem. Na razie Bóg nie zezwala na to, abym był ich służącym, ale chciałbym
pracować i żyć z ludźmi, czyli robić to, czego oni się zrzekają dobrowolnie.

Hitler i Stalin też byli wielcy, ale minęli. I też kochali ludzi na pokaz,
też stawiali na młodzież, też dbali o ludzi pracy itd. Czyny, nie słowa
decydują o rzeczywistości, czasami słowo jest czynem, ale goebbelsowskie
powiedzenie o kłamstwie, które uparcie powtarzane staje się prawdą -- jest fałszywe.

> przy światełku z komputera. Pisze dosłownie na kolanach bo nauka o nazwie
> medycyna oraz żona zabraniają mi korzystania z tego typu zabawek.
> Okulary są drogie??? Rower tańszy a najlepiej per pedes apostolorum.
> Przepraszam już dziś, 4.30.

-=-

Ale dlatego wolę odpowiedź Kotwicy, że Ty najwyraźniej potrafisz się
zgubić w tym, co piszesz. :) (problem majora i dystynkcji)

E.

Postscriptum: Nie znam polskiego Kościoła katolickiego i nie piszę o nim.
Ponoć jesteś człowiekiem wykształconym, a nie pojmujesz tego,
że Makulski, Świetlicki itd. należą nie do PKK, ale do rzymskokatolickiego.
Nie jest to Kościół narodowy typu anglikański czy polskokatolicki. Tutaj masz
link do polskiego -- http://www.polskokatolicki.pl/

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 25, 2006, 7:57:06 AM10/25/06
to

"W.Kotwica" ehneeq$ldu$2...@atlantis.news.tpi.pl

> Twojego rozmówcę filtruję ;), ale podał poprawne źródło.

A co to znaczy 'filtruję' -- chyba nie to samo, co KF?

> "Dictatus papae" (1075):
> [...]
> II.
> Quod solus Romanus pontifex* iure dicatur universalis.
> Tylko sam biskup* rzymski może być prawnie nazwany powszechnym.
> [...]
> VIIII.
> Quos solius pape pedes omnes principes deosculentur.
> Tylko papieża stopy całować mają wszyscy książęta.
>
> X.
> Quod illius solius nomen in ecclesiis recitetur.
> Jego jednego imię ma być wspominane w modlitwach kościelnych.
>
> XI.
> Quod hoc unicum est nomen in mundo.
> Ten jeden jedyny jest tytuł na świecie.

Dzięki. :)

> * W starożytnym Rzymie "pontifex" oznaczało kapłana.
> Czyli zupełnie inną funkcję niż greckie "episkopos"
> ("zarządca"), czyli "biskup" = człowiek wybrany
> do zarządzania majątkiem i sprawami gminy.

Też dzięki. :)

E. :)

W.Kotwica

unread,
Oct 26, 2006, 2:43:22 AM10/26/06
to
Eneuel Leszek Ciszewski napisał:

> "W.Kotwica" ehneeq$ldu$2...@atlantis.news.tpi.pl
>
>> Twojego rozmówcę filtruję ;), ale podał poprawne źródło.
>
> A co to znaczy 'filtruję' -- chyba nie to samo, co KF?

To samo - "nie przepuszczam przez filtr".

--
HQ

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 26, 2006, 11:20:47 AM10/26/06
to

"W.Kotwica" ehple9$k1e$1...@atlantis.news.tpi.pl

> >> Twojego rozmówcę filtruję ;), ale podał poprawne źródło.

> > A co to znaczy 'filtruję' -- chyba nie to samo, co KF?

> To samo - "nie przepuszczam przez filtr".

Aha. :)

Dziękuję za odpowiedź. :)


Ja na jakiś czas chyba wszystkich wyfiltruję, :) albowiem boli
mnie straszliwie głowa i chcę po prostu odpocząć od komputera. :)

E. :)

Ela

unread,
Oct 26, 2006, 2:36:56 PM10/26/06
to
W.Kotwica:
> Ela napisała:

>> Ale główne biskupstwo i tak widział w Rzymie
> Być może :)

Do wspomnianego przez Ciebie patriarchy Aleksandrii pisał:
"Toteż choć wielu jest Apostołów, jednak dla samego pierwszeństwa jedna
Stolica Księcia Apostołów wzrosła w powagę, a w trzech miejscach (Rzym,
Aleksandria, Antiochia) jest własnością jednego. On bowiem wywyższył
Stolicę w której także raczył spocząć i zakończyć doczesne życie; on
zdobił Stolicę, na której przez siedem lat zasiadał, zanim stamtąd
odszedł.
Skoro więc jednego władcy jedna jest stolica, na której z upoważnienia
Bożego obecnie zasiada trzech biskupów, to cokolwiek o was słyszę dobrego,
przypisuję sobie."
Trochę to mętny wywód, ale prymat Rzymu podkreślony wyraźnie a
Konstantynopol nawet nie wspomniany.

>> i dlatego po bratersku napominał biskupa Konstantynopola,
>> aby nie używał tytułu patriarchy ekumenicznego. :-)
> Nie, wcale nie *dlatego*. Upominał patriarchę Konstantynopola,
> bo uważał, że generalnie tytuł ekumenicznego, powszechnego
> biskupa - bez względu na to, kto chciałby go przyjąć - jest
> czymś fundamentalnie złym, aktem pychy równej pysze Szatana,
> która przywiodła go do buntu przeciw Bogu. Że jest tytułem
> zagrażającym chrześcijaństwu zniszczeniem.
> *Dlatego* Grzegorz I nie przyjął tego tytułu, kiedy patriarcha
> Aleksandrii mu go proponował.

Widać był nadwrażliwy w kwestii używania tytułów. ;-))

--
ELa

Eneuel Leszek Ciszewski

unread,
Oct 27, 2006, 11:06:12 AM10/27/06
to

"Eneuel Leszek Ciszewski" ehqjom$nlf$1...@flis.man.torun.pl

> > >> Twojego rozmówcę filtruję ;), ale podał poprawne źródło.

> > > A co to znaczy 'filtruję' -- chyba nie to samo, co KF?

> > To samo - "nie przepuszczam przez filtr".

> Aha. :)

> Dziękuję za odpowiedź. :)

> Ja na jakiś czas chyba wszystkich wyfiltruję, :) albowiem boli
> mnie straszliwie głowa i chcę po prostu odpocząć od komputera. :)

Może nie będzie aż tak źle -- kupiłem nowy, duży wentylator aż :) za 15 złotych,
dzięki któremu włączony komputer znowu jest cichy. :)

Wracając do mego rozmówcy -- zastanawia mnie fakt mylenia przez politologa
Kościoła rzymskokatolickiego z polskokatolickim. :) Moja siostra (magister
filologii polskiej) latami utrzymywała (może i nadal tak utrzymuje, tyle
tylko że ja z nią nie utrzymuję kontaktu) że sanktuarium w Licheniu opiekują
się ekskomunikowani przez papieża (ciekawe, czy inne osoby też mają prawo
ekskomunikowania) Mariawici, nie Marianie. :)

BTW tych ostatnich -- ponoć ich zakonnicy noszą nie habity, ale sutanny.
Ja akurat nie mam w wyobraźni wzorca habitu i sutanny, dlatego raczej nie
odróżniam tychże od siebie. :)

-=-

A do mego rozmówcy, nieco nerwowego, którego filtrujesz -- to właśnie
siostra, naśmiewająca się z Makulskiego i ,,jego'' sanktuarium czerpie
korzyści z ,,rodzinnej'' firmy wymodlonej przez Twego znajomego. :) Ja
natomiast, który płaciłem dość dużo na ten ,,Kościół'' (na duchowieństwo
tego Kościoła) zostałem skazany przez ten ,,Kościół'' (czyli przez tychże
duchownych na izolacje od ludzi. :)

I jest to tak zwana sprawiedliwość ludzka :) i wdzięczność ,,Kościoła''. :)
Rodzice korzystają raczej słabo z dobrodziejstw ,,rodzinnej firmy''. :)
Ja (skazany na ,,firmę'' lub śmierć) nawet na porządną opiekę zdrowotną
nie mam pieniędzy. :) (ale i tak mam lepiej teraz, niż miałem wówczas,
gdy pracowałem w tej firmie i płaciłem na ,,Kościół'')

Boża sprawiedliwość jest nieco inna -- w Białymstoku studiuje chyba z ćwierć
setki tysiąca studentów i pracy dla kogoś takiego jak ja jest aż nadto,
Niestety -- duma ,,Kościoła'' nie pozwala mi na podjęcie pracy zarobkowej...
Ciekawe, czy wreszcie znajdzie się mądry człowiek, który zauważy po prostu,
że księżą, izolując mnie -- wykraczają przeciwko piątemu Boskiemu przykazaniu :)
i świętemu in spe papieżowi:

http://www.leszekc.w.tkb.pl/papiez01.jpg
http://www.leszekc.w.tkb.pl/papiez02.jpg

E. :)

Michał Stanisław

unread,
Oct 27, 2006, 3:14:53 PM10/27/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" <pro...@czytac.fontem.lucida.console>
napisał w wiadomości news:eht79j$gu5$2...@flis.man.torun.pl...
>
> "Eneuel Leszek Ciszewski" ehqjom$nlf$1...@flis.man.torun.pl

>
>>
>
> Wracając do mego rozmówcy -- zastanawia mnie fakt mylenia przez politologa
> Kościoła rzymskokatolickiego z polskokatolickim. :)

Ja nie mylę!!! Problem polega na tym, że ja znam Europę rzymskokatolicką.
Moim zdaniem, Kościół rzymskokatolicki Europy Zachodniej zasadniczo się
rózni od Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce.
Termin "Polski Kościół" to moje nazewnictwo. W polsce do kościoła
rzymskokatolickiego chodzi około 75% społeczeństwa. W Europie Zachodniej
jednostki. W Polsce Kościóły w tym rzymskokatolicki żyją z datek ludności.
W Europie płaci się podatki na kościół. W przeciwnym wypadku bylibyśmy
mieli Europę barbarzyńską.

Moja siostra (magister
> filologii polskiej) latami utrzymywała (może i nadal tak utrzymuje, tyle
> tylko że ja z nią nie utrzymuję kontaktu) że sanktuarium w Licheniu
> opiekują
> się ekskomunikowani przez papieża (ciekawe, czy inne osoby też mają prawo
> ekskomunikowania) Mariawici, nie Marianie. :)


Na polecenie Biskupa Włocławskiego Franciszka Koroszyńskiego z dnia
28.IV.1949 r. do Lichenia, jednej ze wsi hrabiów Kwileckich / Mieczysław /
przybyli Księża Marianie Niepokalanego Poczęcia Najświetszej Marii
Panny.
Objeli w posiadanie maleńki kościółek w którym nie było prawie żadnych
przedmiotów liturgicznych. / Widziałem/
W latach 1994-2004 pod patronatem kustosza ks. Eugeniusza Makulskiego
ze składek społeczeństwa pobudowano najwiekszą w Polsce Bazylikę-
Sanktuarium Maryjne.
W warszawie ponad 200 lat buduje się Światynie Opatrzności Bożej.
Mimo dotacji Państwa, Sejmu pobudować nie można.
Polecam Twojej Siostrze:
a.. Mazur Krzysztof, Mariawityzm w Polsce, Kraków 1991
a.. Rybak Stanisław, Mariawityzm. Studium historyczne, Warszawa 1992


michał

>

>
> -=-
>
> A do mego rozmówcy, nieco nerwowego, którego filtrujesz -- to właśnie
> siostra, naśmiewająca się z Makulskiego i ,,jego'' sanktuarium czerpie
> korzyści z ,,rodzinnej'' firmy wymodlonej przez Twego znajomego. :) Ja
> natomiast, który płaciłem dość dużo na ten ,,Kościół'' (na duchowieństwo
> tego Kościoła) zostałem skazany przez ten ,,Kościół'' (czyli przez tychże
> duchownych na izolacje od ludzi. :)

>E.:)

Nigdy nie prowadziłem żadnych interesów. Tymbardziej z instytucjami
związanymi z Kościołem. Brałem udział w rozszyfrowaniu napisów
łacińskich na "Drzwiach" Katedry w Gnieznie. Poszukiwałem *drzwi *
Katedry w Płocku.
Wystarcza mi emerytura z racji bycia nauczycielem akademickim.
Wiele razy służyłem swoją wiedzą związaną z Wielkopolską. Za rózne prace
opracowania, wykłady nigdy nie brałem zapłaty. Jest mi z tym dobrze.

michał

Eneuel Leszek

unread,
Oct 27, 2006, 4:25:50 PM10/27/06
to

"Michał Stanisław" ehtm1b$cc9$1...@nemesis.news.tpi.pl

> > Wracając do mego rozmówcy -- zastanawia mnie fakt mylenia przez politologa
> > Kościoła rzymskokatolickiego z polskokatolickim. :)

> Ja nie mylę!!!

Kilkakrotnie zwracano mi uwagę na smutny fakt, iż wylewając żale na Kościół
(a raczej na kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu mądrych_inaczej duchownych)
katolicki, zaczepiam także o Kościoły nierzymskokatolickie.

Ty użyłeś określenia


"Michał Stanisław" ehmib9$6o4$1...@atlantis.news.tpi.pl

> [..] "źli" przedstawiciele *polskiego* kościoła katolickiego,

Pmijam już fakt (przepraszam) bredzenia o jakimś stole: :)

"Michał Stanisław" ehmib9$6o4$1...@atlantis.news.tpi.pl

> Czy dlatego, że ja nigdy nie czytałem bzdur jakie piszesz
> od lat o stole z powyłamywanymi nogami,

Pomijam, bo nie o to chodzi, iż jesteś trochę... Hm... Drażliwy. :)

Wracajmy więc do PKK. Otóż to nie jest polski Kościół katolicki,
ale rzymskokatolicki, tyle że w Polsce. Chyba rozumiesz różnicę
pomiędzy:

-- polski Kościoła katolicki
a
-- Kościół rzymskokatolicki.

Gdyby nie było Kościoła polskokatolickiego -- problem byłby mniejszy,
ale w takim układzie co najmniej wprowadzasz zamieszanie, żeby nie
napisać, że wprowadzasz ludzi świadomie w błąd, sugerując niejako, że
ja mam problemy nie z powszechnie znanym Kościołem rzymskokatolickim,
ale z Kościołem polskokatolickim, sugerując tym samym, iż to zapewne
jakiś zły Kościół, w odróżnieniu do naszego dobrego KRK -- nie każdy
przecież zna Makulskiego czy tym bardziej Świetlickiego. :)

> Problem polega na tym, że ja znam Europę rzymskokatolicką.

Jeśli znasz -- to dobrze. Ale ta znajomość nie upoważnia
Ciebie do wprowadzania ludzi w błąd.

> Moim zdaniem, Kościół rzymskokatolicki Europy Zachodniej zasadniczo się
> rózni od Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce.

A -- to już problem naszego rodaka. :) To on prowadził ten Kościół,
i to przez ponad ćwierć wieku. :)

> Termin "Polski Kościół" to moje nazewnictwo.

Wprowadzające ludzi w błąd, gdyż bliżej z PKK do KPK, niż do KRK. :)

Gdybyś użył określenia Kościół rzymski -- tak zwane pół biedy.

> W polsce do kościoła rzymskokatolickiego chodzi około 75% społeczeństwa.

Być może, ale jak się to ma do mylącej nazwy? :)

> W Europie Zachodniej jednostki.

I o czym to świadczy? :) Z Japonii naszego papieża publicznie wygoniono (widziałem w TV),
choć przecież kwitnie tam tolerancja tak zwana religijna od niepamiętnych lat. A wygoniono,
mimo tego, iż był oficjalnie zaproszony. Wygoniono go, jako że mącił w umysłach i starał się
czynić dokładnie to, czego zabronił bodajże pierwszego dnia swego pontyfikowania :) jego
następca. Benedykt XVI zauważył, że przemoc jest sprzeczna z naturą Boga. :)

> W Polsce Kościóły w tym rzymskokatolicki żyją z datek ludności.

Oj... Dziubdziuś... Ja jestem takim datkowiczem:

-- albo będę dawał
-- albo zdechnę z głodu, przerażenia, zimna itd.!!!

Jak ten ,,Kośćiół'' raz weźmie od datkowicza -- już tego datkowicza nie wypuszcza!!!
Nowy papież zabrania, Bóg kary zsyła, i nawet straszliwe, ale duchowni od lata tego
roku (wizyty papieskiej) ponownie chcą ,,pokornie prosić'' datkowiczów o datki. :)
(jako że Benedykt XVI nikogo nie upomniał spaleniem na stosie, wbiciem na pal, czy
obdarciem ze skóry)

Na wszelki wypadek i prawo kanoniczne zezwala na zabijanie w koniecznej
obronie własnej, gdy już wszelakie inne metody zawiodły, i prawo cywilne.

Księża się śmieją i po cichu robią to, czego zabraniają na spowiedziach. :)
I oczywiście znowu liczą na to, że zapłacą inni -- niewinni lub nieświadomi,
żeby nie napisac wprost, że głupi, jak to miało miejsce przed ponad rokiem.

Słusznie wybrano ten akurat fragment z Imienia Róży:

To o nich właśnie powie Eco w Imieniu Róży:
Lękaj się proroków i tych, którzy gotowi są
umierać za prawdę, gdyż zwykle pociągają ze
sobą śmierć licznych, czasem przed sobą, :)
czasem zamiast siebie. :)

Księża KRK lubią zasłaniać się naiwnymi ,,rycerzami'' swej sprawy.

> W Europie płaci się podatki na kościół.

W Polsce też. :)

-- podatki
-- darowizny wymuszone (duchowni uważali, że i ja takie płaciłem)
-- darowizny niewymuszone (ponoć tylko chorzy umysłowo takie
płacą -- bo i w celu jakim płacić, gdy nic nie zmusza do
takiego płacenia?)
-- sponsoringi :)

> W przeciwnym wypadku bylibyśmy mieli Europę barbarzyńską.

Na przykład japońską. ;)

> > Moja siostra (magister filologii polskiej) latami utrzymywała (może i nadal
> > tak utrzymuje, tyle tylko że ja z nią nie utrzymuję kontaktu) że sanktuarium
> > w Licheniu opiekują się ekskomunikowani przez papieża (ciekawe, czy inne osoby
> > też mają prawo ekskomunikowania) Mariawici, nie Marianie. :)

> Na polecenie Biskupa Włocławskiego Franciszka Koroszyńskiego z dnia
> 28.IV.1949 r. do Lichenia, jednej ze wsi hrabiów Kwileckich / Mieczysław /
> przybyli Księża Marianie Niepokalanego Poczęcia Najświetszej Marii
> Panny.
> Objeli w posiadanie maleńki kościółek w którym nie było prawie żadnych
> przedmiotów liturgicznych. / Widziałem/
> W latach 1994-2004 pod patronatem kustosza ks. Eugeniusza Makulskiego
> ze składek społeczeństwa pobudowano najwiekszą w Polsce Bazylikę-
> Sanktuarium Maryjne.

I ja na tę bazylikę płaciłem, i kustosza Makulskiego w niesprzyjającą pogodę
odwiedziłem, i namalowałem mu w TeXu ładny (moim zdaniem ładny) blankiet do
wpłat bankowych, którym pogardził... :) Może któregoś razu zbuduję ten blankiet
i postawię do ściągania. :) Na razie bolą mnie plecy, ale może. :)


I mówiłem kustoszowi, że ze wspólnej z rodzicami firmy nic nie wyjdzie dobrego dla mnie. :)
I kustosz był oczywiście ,,mądrzejszy'' ode mnie. :) I zapłaciłem za jego ,,mądrość'' niemal
swoim życiem, a i teraz diabli (dosłownie) wiedzą, co przygotowywuje mi ,,rodzina'' i ksiądz
Henio Samul... Samul wie, do czego zmierza. Rodzina niekoniecznie. :) Natomiast reszta
duchowieństwa -- nie wie. :) Ja oczywiście wiem, :) albowiem rozmawiam z Bogiem w taki
sposób, iż uważnie przyglądam się tak zwanemu Życiu. :) Na szczęście Samul jest od początku
na pozycji przegranej: Jak zacznie wygrywać (albo jakby zaczął wygrywać) nastąpiłaby tak zwana
śmierć. :) No -- ale postraszyć [mnie] można. :)


Ja w tę firmę włożyłem swój dorobek duchowy :) (doświadczenia, znajomości itp.) oraz
materialny, bez którego by tej firmy nie było, ale z firmy tej nie tylko nie mam od lat
pożytku, ale wręcz odwrotnie -- gasi ona sumienia ludzi, którzy uspakajają innych i siebie
słowami

-- ma firmę, jest bogaty...

i zacheca [ta firma] do polowania na mnie przez ludzi łasych na pieniądze. :)


Można by powiedzieć:

-- brakuje mi pieniędzy na wszystko (sypią mi się stale zęby)
-- i jednocześnie jestem ,,bogaty'', a trudno wejść bogatemu
do Kólewstwa...

> W warszawie ponad 200 lat buduje się Światynie Opatrzności Bożej.
> Mimo dotacji Państwa, Sejmu pobudować nie można.

No własnie -- jakiś urząd powinien zająć się sprawą wyciekania pieniędzy Kościoła. :)

> Polecam Twojej Siostrze:
> a.. Mazur Krzysztof, Mariawityzm w Polsce, Kraków 1991
> a.. Rybak Stanisław, Mariawityzm. Studium historyczne, Warszawa 1992

Ja już pisałem -- nie mam z nią kontaktu. :)

> > A do mego rozmówcy, nieco nerwowego, którego filtrujesz -- to właśnie
> > siostra, naśmiewająca się z Makulskiego i ,,jego'' sanktuarium czerpie
> > korzyści z ,,rodzinnej'' firmy wymodlonej przez Twego znajomego. :) Ja
> > natomiast, który płaciłem dość dużo na ten ,,Kościół'' (na duchowieństwo
> > tego Kościoła) zostałem skazany przez ten ,,Kościół'' (czyli przez tychże
> > duchownych na izolacje od ludzi. :)
> >E.:)
>
> Nigdy nie prowadziłem żadnych interesów. Tymbardziej z instytucjami
> związanymi z Kościołem. Brałem udział w rozszyfrowaniu napisów
> łacińskich na "Drzwiach" Katedry w Gnieznie. Poszukiwałem *drzwi *
> Katedry w Płocku.
> Wystarcza mi emerytura z racji bycia nauczycielem akademickim.

.----------------------------------------------------.
| |
| Aha. :) Wreszcie -- nauczyciel akademicki. |
| To może byś się za mną ujął ***oficjalnie*** |
| i może byś wystąpił z petycją :) o przyjęcie |
| mnie do pracy? :) (czyli na uczelnię) :) |
| |
'--------------------lucida-console------------------'


> Wiele razy służyłem swoją wiedzą

Teraz też możesz posłużyć. :)
Ratowanie ludzkiego życia to też zaszczytna służba. :)

> związaną z Wielkopolską. Za rózne prace
> opracowania, wykłady nigdy nie brałem zapłaty. Jest mi z tym dobrze.

Ja też dużo ,,robiłem'' (złe słowo, dlatego w cudzysłowie, ale nie mam lepszego
pod ręką) za freeko. :) I nie żądam zapłaty za to, ale chcę wrócić do pracy,
gdzie przepracowałem trochę latek. :)

E. :)

Michał Stanisław

unread,
Oct 28, 2006, 6:19:29 AM10/28/06
to

Użytkownik "Eneuel Leszek" <pro...@czytac.fontem.lucida.console9> napisał w
wiadomości news:ehtq49$cfd$1...@news.task.gda.pl...

>
> "Michał Stanisław" ehtm1b$cc9$1...@nemesis.news.tpi.pl
>
>> > Wracając do mego rozmówcy -- zastanawia mnie fakt mylenia przez
>> > politologa
>> > Kościoła rzymskokatolickiego z polskokatolickim. :)
>
>> Ja nie mylę!!
>
> Pmijam już fakt (przepraszam) bredzenia o jakimś stole: :)
>
> "Michał Stanisław" ehmib9$6o4$1...@atlantis.news.tpi.pl
>
> > Czy dlatego, że ja nigdy nie czytałem bzdur jakie piszesz
> > od lat o stole z powyłamywanymi nogami,

Stół z powyłamywanymi nogami, bądź brak stołu z powodu złych.
a zachłannych księży, to Twoja odwieczna śpiewka.


>
> Pomijam, bo nie o to chodzi, iż jesteś trochę... Hm... Drażliwy. :)
>

Lepiej: stary, staroświecki, z rezerwą patrzący na Świat i światki.
>
>

>
> -- nie każdy
> przecież zna Makulskiego czy tym bardziej Świetlickiego. :)

Ja akurat znam. Jednego i drugiego.


>
>> Problem polega na tym, że ja znam Europę rzymskokatolicką.
>
> Jeśli znasz -- to dobrze. Ale ta znajomość nie upoważnia
> Ciebie do wprowadzania ludzi w błąd.
>
>> Moim zdaniem, Kościół rzymskokatolicki Europy Zachodniej zasadniczo się
>> rózni od Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce.

Czy ten fakt upoważnia Ciebie i innych do pisania andronów, iż wprowadzam
ludzi w błąd.


>
> A -- to już problem naszego rodaka. :) To on prowadził ten Kościół,
> i to przez ponad ćwierć wieku. :)

Był tak samo stary, staroświecki jak ja. Świat mu się kłania. "Santo subito"


>
>> Termin "Polski Kościół" to moje nazewnictwo.
>


>


> Być może, ale jak się to ma do mylącej nazwy? :)
>
>> W Europie Zachodniej jednostki.
>

> jego
> następca. Benedykt XVI zauważył, że przemoc jest sprzeczna z naturą Boga.
> :)

A czasy jego młodości durnej i chmurnej, kiedy był członkiem młodzieżowej,
faszystowskiej organizacji Hitlerjugend- NSDAP. Wehrmacht.
Twoim zdaniem to "kółka różańcowe"


>
>> W Polsce Kościóły w tym rzymskokatolicki żyją z datek ludności.
>
> Oj... Dziubdziuś... Ja jestem takim datkowiczem:
>
> -- albo będę dawał
> -- albo zdechnę z głodu, przerażenia, zimna itd.!!!
>

Nigdy przedsawiciele Kościoła rzymskokatolickiego nie *wołali* *wymuszali*
haraczu na Kościół.

>
> Słusznie wybrano ten akurat fragment z Imienia Róży:
>

Mylisz się!!!

Dziś na topie jest ksiądz poeta Jan Twardowski.

Śpieszmy się kochać ludzi
tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią
czy ostatnia pierwszą.

>
>> W Europie płaci się podatki na kościół.
>

>> W przeciwnym wypadku bylibyśmy mieli Europę barbarzyńską.
>

>


>> > Moja siostra (magister filologii polskiej) latami utrzymywała (może i
>> > nadal
>> > tak utrzymuje, tyle tylko że ja z nią nie utrzymuję kontaktu) że
>> > sanktuarium
>> > w Licheniu opiekują się ekskomunikowani przez papieża (ciekawe, czy
>> > inne osoby
>> > też mają prawo ekskomunikowania) Mariawici, nie Marianie. :)

Jest w błędzie


>
>> Na polecenie Biskupa Włocławskiego Franciszka Koroszyńskiego z dnia
>> 28.IV.1949 r. do Lichenia, jednej ze wsi hrabiów Kwileckich / Mieczysław
>> /
>> przybyli Księża Marianie Niepokalanego Poczęcia Najświetszej Marii
>> Panny.
>> Objeli w posiadanie maleńki kościółek w którym nie było prawie żadnych
>> przedmiotów liturgicznych. / Widziałem/
>> W latach 1994-2004 pod patronatem kustosza ks. Eugeniusza Makulskiego
>> ze składek społeczeństwa pobudowano najwiekszą w Polsce Bazylikę-
>> Sanktuarium Maryjne.
>

>

>


>> Polecam Twojej Siostrze:
>> a.. Mazur Krzysztof, Mariawityzm w Polsce, Kraków 1991
>> a.. Rybak Stanisław, Mariawityzm. Studium historyczne, Warszawa 1992
>
> Ja już pisałem -- nie mam z nią kontaktu. :)
>

Szukaj przez PCK


>
>
>> Ja
>> > natomiast, który płaciłem dość dużo na ten ,,Kościół'' (na
>> > duchowieństwo
>> > tego Kościoła) zostałem skazany przez ten ,,Kościół'' (czyli przez
>> > tychże
>> > duchownych na izolacje od ludzi. :)
>> >E.:)

O którym piszesz Kościele: tym czy tamtym. To twoja stara spiewka.

Nie wierzę piosence
Niebieski z niej ptak
Nie wrócisz ty prędzej
Nie prędzej i tak
Nadziei nie więcej
Niż trwania jej nut
No i już po piosence
I już po piosence
Już smutek jak wprzód

>>
>> Nigdy nie prowadziłem żadnych interesów. Tymbardziej z instytucjami
>> związanymi z Kościołem. Brałem udział w rozszyfrowaniu napisów
>> łacińskich na "Drzwiach" Katedry w Gnieznie. Poszukiwałem *drzwi *
>> Katedry w Płocku.
>> Wystarcza mi emerytura z racji bycia nauczycielem akademickim.
>
> .----------------------------------------------------.
> | |
> | Aha. :) Wreszcie -- nauczyciel akademicki. |
> | To może byś się za mną ujął ***oficjalnie*** |
> | i może byś wystąpił z petycją :) o przyjęcie |
> | mnie do pracy? :) (czyli na uczelnię) :) |
> | |
> '--------------------lucida-console------------------'
>
>
>
>
>> Wiele razy służyłem swoją wiedzą
>
> Teraz też możesz posłużyć. :)
> Ratowanie ludzkiego życia to też zaszczytna służba. :)

Robię to z moją żoną. Przeznaczamy jakieś kwoty pieniężne na cele
charytatywne.


>
>> związaną z Wielkopolską. Za rózne prace
>> opracowania, wykłady nigdy nie brałem zapłaty. Jest mi z tym dobrze.
>

> E. :)
>

Pozdrawiam

michał


It is loading more messages.
0 new messages