Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

fonetycznie: [szczytać]

7 views
Skip to first unread message

piccolo

unread,
Jun 11, 2002, 3:25:32 AM6/11/02
to
Witajcie,

Jest to mój pierwszy głos na grupie, więc chciałbym pozdrowić wszystkich
jej uczestników i życzyć wielu owocnych debat.

Pierwszy problem to słowo, o którym nic nie wiedz± słowniki ortograficzne:

[szczytać]
przykłady zdań które da się słyszeć z powyższym słowem:

Czy wszystkie dane zostały [szczytane]?
WeĽ czytnik kodów kreskowych i [szczytaj] ten kod.

[szczytać]=szczytać, zczytać ???

Jestem ciekaw waszego zdania na temat tego... neologizmu? Czy takie słowo
wogóle istnieje?

Pozdrawiam jeszcze raz,

Paweł

Saulo

unread,
Jun 11, 2002, 3:26:29 AM6/11/02
to
"piccolo" <pic...@z.pl> wrote in message news:ae48ig$mjm$1...@news.tpi.pl...

> Witajcie,
>
> Jest to mój pierwszy głos na grupie, więc chciałbym pozdrowić
wszystkich
> jej uczestników i życzyć wielu owocnych debat.
>
> Pierwszy problem to słowo, o którym nic nie wiedzą słowniki ortograficzne:
>
> [szczytać]

No i nic dziwnego, bo chodzi o słowo 'sczytać'.

Saulo


piccolo

unread,
Jun 11, 2002, 5:36:42 AM6/11/02
to
> No i nic dziwnego, bo chodzi o słowo 'sczytać'.
>
> Saulo

http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/cgi-bin/ortograf.cgi?ORTO=sczyta%E6

Jednak chyba nie...

___
pozdrawiam, Paweł


Saulo

unread,
Jun 11, 2002, 5:45:51 AM6/11/02
to
"piccolo" <pic...@z.pl> wrote in message news:ae4g8f$m0t$1...@news.tpi.pl...

> > No i nic dziwnego, bo chodzi o słowo 'sczytać'.
> >
> > Saulo
>
> http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/cgi-bin/ortograf.cgi?ORTO=sczyta%E6
>
> Jednak chyba nie...

OK.
To dość nowe słowo, ale zapewniam Cię, że powinno się je pisać 'sczytać' :-)
(a nie 'szczytać' ani 'zczytać')

Zarzuć w Google wędkę ze słowem 'sczyt(yw)ać' - dostaniesz mały, bo mały,
ale
zawsze jakiś korpus tekstów.

Nie sugeruj się tym, że przykładów z użyciem
'zczyt(yw)ać' jest więcej (to błąd)
- 'cz' jest bezdźwięczne i powinno być poprzedzone 's'.
(Zob. sczeznąć, sczepić, sczernieć, sczepić, sczesać)

Saulo


Tawananna

unread,
Jun 11, 2002, 5:50:05 AM6/11/02
to

> Jednak chyba nie...

Chyba tak :). Zgadzam się z Saulo.


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Maciek

unread,
Jun 11, 2002, 7:05:38 AM6/11/02
to

Użytkownik "piccolo" <pic...@z.pl> napisał
w wiadomości news:ae4g8f$m0t$1...@news.tpi.pl...

> > No i nic dziwnego, bo chodzi o słowo 'sczytać'.
> >
> > Saulo
>
> http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/cgi-bin/ortograf.cgi?ORTO=sczyta%E6


Fajne źródło, hehe, zobaczcie to:

http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/cgi-bin/ortograf.cgi?ORTO=posmarowa%E6

Maciek

szczupak

unread,
Jun 11, 2002, 8:56:10 AM6/11/02
to

Użytkownik piccolo <pic...@z.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:ae4g8f$m0t$1...@news.tpi.pl...
>
> Jednak chyba nie...

Witam

Ciekawe co oznaczałoby wtedy stwierdzenie
"komputer nie szczytuje" ?
A może chodzi o orgazm przy czytaniu ;-)

szczupak


Qwax

unread,
Jun 11, 2002, 9:42:33 AM6/11/02
to

Użytkownik "piccolo" <pic...@z.pl> napisał w wiadomości
news:ae4g8f$m0t$1...@news.tpi.pl...
> > No i nic dziwnego, bo chodzi o słowo 'sczytać'.
> >
> > Saulo
>
> http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/cgi-bin/ortograf.cgi?ORTO=sczyta%E6
>
> Jednak chyba nie...
>
Jak to nie?

http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=56016

sczytać dk I, ~am, ~asz, ~ają, ~aj, ~ał, ~any - sczytywać ndk VIIIa,
~tuję, ~tujesz, ~tuj, ~ywał, ~ywany,
środ. <przy robieniu korekty: czytając sprawdzić tekst z tekstem
oryginalnym>
Sczytać maszynopis z rękopisem

Pozdrawiam
Qwax

piccolo

unread,
Jun 11, 2002, 10:22:02 AM6/11/02
to
Dziękuję bardzo.
Wątpliwości rozwiane

___
Paweł


pe...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 11, 2002, 12:34:30 PM6/11/02
to


To bardzo dziwne, że tam nie ma. Chłopak (tzn. autor strony),
jak widać z autoprezentacji, całkiem w porządku, zresztą korzystną
o nim opinię usłyszałam przed chwilą od osoby, która go zna. Ma też,
jak widać z tego, co o sobie napisał, do czynienia z pracą wydawniczą.
A słowo "sczytać" to w tej branży jedno z podstawowych.

Ale może jego brak w tym słowniku to taki znak czasu? Kiedy zaczynałam
pracę redakcyjną, komputerów się jeszcze raczej nie używało i tekst
z naniesionymi poprawkami trzeba było dać maszynistce, a potem po niej
właśnie SCZYTAĆ z tym z poprawkami, czyli tzw. podstawą, czy czegoś
nie opuściła lub nie przekręciła albo czy nie zrobiła literówek.
Teraz każdy redaktor sam nanosi poprawki na komputerze,
więc i sczytywać nie trzeba... i chwała Bogu, bo to było okropnie
nudne.

penna


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

ewabtom...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 11, 2002, 1:18:12 PM6/11/02
to
> Teraz każdy redaktor sam nanosi poprawki na komputerze,
> więc i sczytywać nie trzeba... i chwała Bogu, bo to było okropnie
> nudne.
>
> penna
>
Wybacz, Penno, ale to widać - te redaktorskie "poprawki" w dziełach
chłopaków cieszących się korzystną opinią. I to wszechwydawnicze
znudzenie pracami typu korekta lub kolacjonowanie tekstów. Fajnie, że
nie musisz sczytywać. Gratuluję. Mnie jednak chce się wyć.
Ewa

pe...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 11, 2002, 3:13:23 PM6/11/02
to
> > Teraz każdy redaktor sam nanosi poprawki na komputerze,
> > więc i sczytywać nie trzeba... i chwała Bogu, bo to było okropnie
> > nudne.
> >
> > penna
> >
> Wybacz, Penno, ale to widać - te redaktorskie "poprawki" w dziełach
> chłopaków cieszących się korzystną opinią. I to wszechwydawnicze
> znudzenie pracami typu korekta lub kolacjonowanie tekstów. Fajnie, że
> nie musisz sczytywać. Gratuluję. Mnie jednak chce się wyć.
> Ewa

A to już inna sprawa - oczywiście jeśli Ciebie dobrze zrozumiałam.
I - znowu jeśli Ciebie dobrze zrozumiałam - całkowicie się z Tobą
zgadzam.
Tyle że i w czasach sczytywania byli redaktorzy dobrzy i źli, chociaż
rzeczywiście nie wypuszczano rzeczy aż tak niedopracowanych,
jak (bardzo często) teraz. Przekonanie, że wystarczy przeczytać
na monitorze i wszystko się wyłapie, jest złudne (oczywiście
nie mam na myśli tylko literówek i błędów ortograficznych
czy interpunkcyjnych).
Tutaj kiedyś w jednym z wątków narzekaliśmy na wydawców
wypuszczających książki efektowne zewnętrznie, ale niechlujne
redakcyjnie. Wyszło nam, że to oszczędność i niekompetencja
właścicieli wydawnictw, zwłaszcza nowych. Wielu z nich uważa,
że wystarczy dać do drukarni tekst tak, jak dał autor na dyskietce,
no, owszem, opracować graficznie, bo to się rzuca w oczy,
ale opracowanie redakcyjne i korekta to już fanaberie i koszty,
zresztą po co, przecież jest skład komputerowy, zecer nie wstukuje
tego na nowo z maszynopisu, jak kiedyś.
Rażące jest też niedbalstwo w wypadku niektórych przekładów.
A przy okazji przekładów - kolejny termin związany z pracą
wydawniczą: kolacjonowanie. Ono jest potrzebne niezależne
od stopnia skomputeryzowania ;)
Ciekawe, że przyjęło się określenie "kolacjonacja" zamiast "kolacja"
(relacjonowanie &#8211; relacja). Chyba nietrudno zgadnąć, dlaczego :)

penna

ewabtom...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 13, 2002, 2:15:31 PM6/13/02
to
A nie chce mi się z następującego powodu: odpisałam Ci, Penno,
zaraz po Twoim poniższym poście, długo i nudnie rozpisując się
na temat powodów owego wycia, narzekając na: 1. ogólną dostępność
zawodu redaktora, tłumacza czy spikera (bo poszło już po wszystkich
mediach), 2. obowiązujący wzorzec szybkiej kariery, pomijający okres
terminowania w zawodzie, 3. rosnący w siłę - na naszych oczach
i dzięki nam - autorytet Internetu, w trzech czwartych będącego
zbieraniną wszelkiego niekontrolowanego śmiecia. Dzień był kiepski,
więc okrasiłam całość kilkoma co apetyczniejszymi cytatami z prasy,
radia, tv - i puściłam w świat.
A wtedy na ekranie ukazał się napis (cytuję z pamięci): "Nie można
wysłać Twojego artykułu, ponieważ zawiera on określenia powszechnie
uznawane za obraźliwe".
Zdumienie moje nie miało granic. Przetarłam oczy, spróbowałam jeszcze
raz. Ten sam komunikat. Oho, niedobrze - myślę sobie - używam jakichś
wulgaryzmów, lżę kolegów, sama o tym nie wiedząc. Przeczytałam post
słowo po słowie i wpadłam w panikę: trzeba pisać do "niusów", niech
pouczą, kiedy to mówię prozą. "Niusy" jednak odpowiedziały na mój list
wzgardliwym milczeniem. Widocznie ktoś, kto nie wie rzeczy oczywistych,
nie zasługuje na rozmowę.
No i głowię się przez półtorej doby, czymże ja sobie na miano ordynusa
i chama zasłużyłam. Ale, jak pewnie każdy ordynus i cham, nie wiem,
że nim jestem. Może ktoś zechce mi podpowiedzieć, którego z zapamiętanych
z postu cytatów nie powinnam użyć:
1. SENSU STRICTE (usłyszane w tv z ust naczelnego bardzo wziętego tytułu)
2. PANI DYREKTOR, PANI POWIE... (radio publiczne, redaktor radiowy zaczyna
wywiad)
3. WYBÓR ZOFI (reklama książki powtarzana kilkakrotnie w dodatku do
ogólnopolskiego dziennika)
W ustępie na temat Internetu użyłam określenia Dyzma ("dziś Dyzma może
założyć stronę internetową").
Na końcu przeciwstawiłam jakość polszczyzny mówionej i pisanej jakości
produktów spożywczych, poligrafii i efektów specjalnych w kinie (im
polszczyzna niżej, tym reszta lepiej). Może to jakaś treść antypaństwowa?
Czy jest jeszcze dla mnie jakaś szansa rehabilitacji?
Pozrawiam, Penno :-)
Ewa
P.S. A teraz spróbuję, uda się to paskudztwo wysłać, czy może odetną
komputer...

> A to już inna sprawa - oczywiście jeśli Ciebie dobrze zrozumiałam.
> I - znowu jeśli Ciebie dobrze zrozumiałam - całkowicie się z Tobą

> zgadzam....

Stanislaw de Toleaux

unread,
Jun 16, 2002, 11:42:55 PM6/16/02
to

Użytkownik <pe...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:555c.000006...@newsgate.onet.pl...
A kolacjonowanie - cóż to takiego? Tego słowa nie znam, a poznać
pragnąłbym...
Stasinek


pe...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 18, 2002, 1:48:33 PM6/18/02
to
> >
> A kolacjonowanie - cóż to takiego? Tego słowa nie znam, a poznać
> pragnąłbym...
> Stasinek

Oczywiście z łaciny :)
Confero, conferre, contuli, collatum - znosić (w jedno miejsce),
zestawiać razem, porównywać.
Zgodnie z moim niegdysiejszym wywodem, od ostatniej formy
tworzy się rzeczownik: collatio - zestawianie, porównywanie.
Tak jak od refero, referre, rettuli, relatum (odnosic, donosić) - relatio.
W branży wydawniczej mówi się tak na porównywanie zgodności
przekładu z oryginałem. Jeśli chodzi o przekłady literatury pięknej,
ma to zastosowanie nieco mniejsze, może być przecież przekład
twórczy, autorski. jednak w wypadku prac naukowych
czy popularnonaukowych zgodność z oryginałem jest istotna.
Nie mówi się jednak "kolacja" (por. relacja), ale "kolacjonacja".
Pewnie żeby nie spłycić skojarzeniem z posiłkiem;))
Forma o tyle ma ręce (lub nogi, bo wszystkich kończyn raczej nie;) ),
że temat jest collation-, ponieważ w dopełniaczu jest collationis).

ewabtom...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 18, 2002, 1:45:39 PM6/18/02
to
> >
> A kolacjonowanie - cóż to takiego? Tego słowa nie znam, a poznać
> pragnąłbym...
> Stasinek
>
Kolacja (z łac. "collatio": składanie, porównanie) - m.in. porównanie
odpisu z oryginałem, zestawienie tekstów.
Kolacjonować - porównywać odpis z oryginałem, zestawiać teksty,
robić k o l a c j ę tekstów.
"Mam jego tekst z pięciu rękopismów kolacjonowany. Użytecznym być
niekiedy może dla kontroli poprzednich dziejarstwa pomników"
(Lelewel)

Specjalnie dla Stasinka ze słownika Doroszewskiego skopiowała
i skolacjonowała
uniżona służka
Ewa
P.S. Kolacji w innym znaczeniu nie zrobię, mowy nie ma.

pe...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 18, 2002, 1:56:25 PM6/18/02
to
Ewa:

Jakiś przepływ fluidów między nami, czy co?:))
Wysłałam spóxnioną z powodu gapiostwa odpowiedź i kiedy zajrzałam,
czy doszła, zobaczyłam Twoją wysłaną w tym samym czasie.
Zatem pozdrawiam:)

penna

ewabtom...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 18, 2002, 2:13:36 PM6/18/02
to
> Jakiś przepływ fluidów między nami, czy co?:))
> Wysłałam spóxnioną z powodu gapiostwa odpowiedź i kiedy zajrzałam,
> czy doszła, zobaczyłam Twoją wysłaną w tym samym czasie.
> Zatem pozdrawiam:)
>
> penna
>
Zważ jednak, że jest różnica poglądów - nie tyle między nami,
co między Tobą i Doroszewskim. On jednak stawiał na "kolację".
A fluidy muszą być, skoro nawet zazdrosny mózg elektronowy
cenzuruje korespondencję (patrz post NIE CHCE MI SIĘ WYĆ).
Również pozdrawiam
:-)
Ewa

pe...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 18, 2002, 2:32:51 PM6/18/02
to
> > Jakiś przepływ fluidów między nami, czy co?:))
> > Wysłałam spóxnioną z powodu gapiostwa odpowiedź i kiedy zajrzałam,
> > czy doszła, zobaczyłam Twoją wysłaną w tym samym czasie.
> > Zatem pozdrawiam:)
> >
> > penna
> >
> Zważ jednak, że jest różnica poglądów - nie tyle między nami,
> co między Tobą i Doroszewskim. On jednak stawiał na "kolację".
> A fluidy muszą być, skoro nawet zazdrosny mózg elektronowy
> cenzuruje korespondencję (patrz post NIE CHCE MI SIĘ WYĆ).
> Również pozdrawiam
> :-)
> Ewa

U Ciebie, jak wynikało z przykładów, nie przepuszczał rzeczy
niepoprawnych politycznie, no chyba że zataiłas przed nami
coś niecenzuralnego obyczajowo, co nie przeszło:)
Mnie się już zdarzyło kiedyś otrzymać komunikat, że list
nie przeszedł (na niusy oczywiście), bo zawierał słowo powszechnie
uważane za nieprzyzwoite (oczywiście było ono tylko materiałem
do dyskusji;))
Innym grupowiczem tymczasem cenzor je przepuszczał.
Co do Doroszewskiego i mnie (ach, jak to brzmi!), to ja też jestem
za "kolacją" (nie tylko dlatego, że chętnie bym teraz coś zjadła).
Napisałam tylko, że w wydawnictwach mówi się "kolacjonacja".
No, najwyższy czas coś zjeść. Pozdrawiam :)

penna

ewabtom...@poczta.onet.pl

unread,
Jun 18, 2002, 3:00:05 PM6/18/02
to
> U Ciebie, jak wynikało z przykładów, nie przepuszczał rzeczy
> niepoprawnych politycznie, no chyba że zataiłas przed nami
> coś niecenzuralnego obyczajowo, co nie przeszło:)

Nigdy w życiu! (chyba że wypisuję jakieś tak zwane świństwa, sama
o tym nie wiedząc). Ale nad własną poprawnością polityczną
obiecuję popracować.

> Mnie się już zdarzyło kiedyś otrzymać komunikat, że list
> nie przeszedł (na niusy oczywiście), bo zawierał słowo powszechnie
> uważane za nieprzyzwoite (oczywiście było ono tylko materiałem
> do dyskusji;))
> Innym grupowiczem tymczasem cenzor je przepuszczał.
> Co do Doroszewskiego i mnie (ach, jak to brzmi!), to ja też jestem
> za "kolacją" (nie tylko dlatego, że chętnie bym teraz coś zjadła).
> Napisałam tylko, że w wydawnictwach mówi się "kolacjonacja".

W moim wydawnictwie używa się "kolacjonowanie tekstów" - jednak tylko
w oficjalnych pismach. Na co dzień wszyscy fonetycznie szczytują. Co,
oczywiście, doprowadziło do wygłoszenia kwestii (uwaga, cenzor!):
- Pani X nie może podejść do telefonu, bo szczytuje.

> No, najwyższy czas coś zjeść. Pozdrawiam :)
>
> penna
>

Oj, tak. Kolacjonowanie to jedno, kolacja - drugie.
:-)
Pozdrawiam
Ewa

Jan Rudziński

unread,
Jun 18, 2002, 3:13:59 PM6/18/02
to
Cześć wszystkim

ewabtom...@poczta.onet.pl wrote:
>
[...]


>
> W moim wydawnictwie używa się "kolacjonowanie tekstów" - jednak tylko

Za dawnych czasów, kiedy do przetwarzania danych całkiem poważne
instytucje używały kart perforowanych i potężnych machin
elektromechanicznych, można było w siedzibach owych instytucji znaleźć
sortery, powielarki i właśnie KOLATORY.

[...]


> Ewa
>
> --
> Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Artur Jachacy

unread,
Jun 18, 2002, 3:33:09 PM6/18/02
to
"Jan Rudziński" <jan...@astercity.net> wrote in message
news:3D0F8677...@astercity.net
:: Za dawnych czasów, kiedy do przetwarzania danych całkiem poważne

:: instytucje używały kart perforowanych i potężnych machin
:: elektromechanicznych, można było w siedzibach owych instytucji
:: znaleźć sortery, powielarki i właśnie KOLATORY.

Teraz na Kolatora można się jeszcze natknąć w PZPN.

--
Artur Jachacy
art...@skrzynka.pl
ar...@tomshardware.com
GG: 793543 ICQ: 76089815

W.Kotwica

unread,
Jun 19, 2002, 4:08:49 AM6/19/02
to
pe...@poczta.onet.pl napisała:

> Nie mówi się jednak "kolacja" (por. relacja), ale "kolacjonacja".
> Pewnie żeby nie spłycić skojarzeniem z posiłkiem;))

Skojarzenie dobre, bo naszą "kolację" wywodzi się od tego, że
w średniowieczu w klasztorach do wieczornego posiłku czytano często
"Collationes" ("Collationses super credo in Deum", Tomasza z Akwinu).

Choć samodzielne czytanie przy jedzeniu to niedobry nawyk :-)

--
HQ

"Rafał \"Negrin\" Lisowski"

unread,
Jun 19, 2002, 12:42:43 PM6/19/02
to
Gdy datą było Wed, 19 Jun 2002 08:08:49 +0000 (UTC), wkot...@post.pl
(W.Kotwica) oznajmił(a) światu:

>Skojarzenie dobre, bo naszą "kolację" wywodzi się od tego, że
>w średniowieczu w klasztorach do wieczornego posiłku czytano często
>"Collationes" ("Collationses super credo in Deum", Tomasza z Akwinu).

Czy należy rozumieć, że potem Włosi zmienili zdanie i zaczęli TzA
czytać do śniadania? ;)

--
Rafal "Negrin" Lisowski neg...@rpg.pl http://rockmetal.pl

Adam Twardoch

unread,
Jun 20, 2002, 6:08:21 AM6/20/02
to
"piccolo" <pic...@z.pl> wrote in message news:ae4g8f$m0t$1...@news.tpi.pl...

http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=56016
Jednak chyba tak.

@

W.Kotwica

unread,
Jun 20, 2002, 7:20:53 AM6/20/02
to
Rafał \"Negrin\" Lisowski napisał:

> Gdy datą było Wed, 19 Jun 2002 08:08:49 +0000 (UTC), wkot...@post.pl
> (W.Kotwica) oznajmił(a) światu:
>
>> Skojarzenie dobre, bo naszą "kolację" wywodzi się od tego, że
>> w średniowieczu w klasztorach do wieczornego posiłku czytano często
>> "Collationes" ("Collationses super credo in Deum", Tomasza z Akwinu).
>
> Czy należy rozumieć, że potem Włosi zmienili zdanie i zaczęli TzA
> czytać do śniadania? ;)

? To we włoskim nazywają tak nasze śniadanie?

--
HQ

Maciek

unread,
Jun 20, 2002, 7:32:48 AM6/20/02
to

Użytkownik "W.Kotwica" <wkot...@post.pl> napisał
w wiadomości news:aesdql$9ru$2...@news.tpi.pl...


http://slowniki.onet.pl/index.html?tekst=%B6niadanie&tr=pol-wlo

Maciek

W.Kotwica

unread,
Jun 20, 2002, 7:39:10 AM6/20/02
to
Maciek napisał:

> Użytkownik "W.Kotwica" <wkot...@post.pl> napisał


>> > Czy należy rozumieć, że potem Włosi zmienili zdanie i zaczęli TzA
>> > czytać do śniadania? ;)
>>
>> ? To we włoskim nazywają tak nasze śniadanie?
>
> http://slowniki.onet.pl/index.html?tekst=%B6niadanie&tr=pol-wlo

Pewnie rzeczywiście włoscy mnisi czytywali rano, a nasi wieczorem? ;-)

--
HQ

Stanislaw de Toleaux

unread,
Jun 20, 2002, 5:52:44 AM6/20/02
to

Użytkownik <ewabtom...@poczta.onet.pl> w wiadomo¶ci do grup
dyskusyjnych napisała:
[...]

>
> Specjalnie dla Stasinka ze słownika Doroszewskiego skopiowała
> i skolacjonowała
> uniżona służka
> Ewa
> P.S. Kolacji w innym znaczeniu nie zrobię, mowy nie ma.
>
Dziękuję. Za "kolacjonowanie".
Przykro mi, że nie będziemy wieczerzać...
A może jednak ponownie rozważysz? :-)
Stasinek


Stanislaw de Toleaux

unread,
Jun 20, 2002, 5:54:18 AM6/20/02
to

Użytkownik <pe...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:718b.000000...@newsgate.onet.pl...
Też nie mogę liczyć na wieczerzę? :-)
Smutno mi...
Stasinek


Stanislaw de Toleaux

unread,
Jun 21, 2002, 1:46:03 AM6/21/02
to

Użytkownik Jan Rudziński <jan...@astercity.net> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3D0F8677...@astercity.net...

> Cześć wszystkim
>
> ewabtom...@poczta.onet.pl wrote:
> >
> [...]
> >
> > W moim wydawnictwie używa się "kolacjonowanie tekstów" - jednak tylko
>
> Za dawnych czasów, kiedy do przetwarzania danych całkiem poważne
> instytucje używały kart perforowanych i potężnych machin
> elektromechanicznych, można było w siedzibach owych instytucji znaleźć
> sortery, powielarki i właśnie KOLATORY.
>
> [...]
Liczba pojedyncza: kolator? Siedział w ławce kolatorskiej? ;-)
Stasinek


Jan Rudziński

unread,
Jun 21, 2002, 6:15:54 AM6/21/02
to
Cześć wszystkim

Stanislaw de Toleaux wrote:
>
[...]

> >
> > Za dawnych czasów, kiedy do przetwarzania danych całkiem poważne
> > instytucje używały kart perforowanych i potężnych machin
> > elektromechanicznych, można było w siedzibach owych instytucji znaleźć
> > sortery, powielarki i właśnie KOLATORY.
> >
> > [...]
> Liczba pojedyncza: kolator?

Tak. Albo kollator. Nie wiem...

> Siedział w ławce kolatorskiej? ;-)

Nie. Stał na solidnym postumencie. A i wytrzymałość stropów liczono...

> Stasinek

P. Sze.

unread,
Jun 23, 2002, 4:02:28 PM6/23/02
to
ja moze troszke od czapy, a moze i nie, ale ku rozweseleniu dyskutantow.

na jednym z forow gazety .pl wyczytalem ladna historyjke, jak to do firmy
narratorki przyszedl gosc poszukujacy jednej z pracownic. a ta akurat zajeta
byla - wraz z kierownikiem - sczytywaniem pewnych danych czy dokumentow,
zreszta w tegoz kierownika gabinecie. i czego sie dowiaduje gosc?

- MAGDA W TEJ CHWILI SCZYTUJE Z KIEROWNIKIEM...

:)

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

0 new messages