Jest to mój pierwszy głos na grupie, więc chciałbym pozdrowić wszystkich
jej uczestników i życzyć wielu owocnych debat.
Pierwszy problem to słowo, o którym nic nie wiedz± słowniki ortograficzne:
[szczytać]
przykłady zdań które da się słyszeć z powyższym słowem:
Czy wszystkie dane zostały [szczytane]?
WeĽ czytnik kodów kreskowych i [szczytaj] ten kod.
[szczytać]=szczytać, zczytać ???
Jestem ciekaw waszego zdania na temat tego... neologizmu? Czy takie słowo
wogóle istnieje?
Pozdrawiam jeszcze raz,
Paweł
No i nic dziwnego, bo chodzi o słowo 'sczytać'.
Saulo
http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/cgi-bin/ortograf.cgi?ORTO=sczyta%E6
Jednak chyba nie...
___
pozdrawiam, Paweł
OK.
To dość nowe słowo, ale zapewniam Cię, że powinno się je pisać 'sczytać' :-)
(a nie 'szczytać' ani 'zczytać')
Zarzuć w Google wędkę ze słowem 'sczyt(yw)ać' - dostaniesz mały, bo mały,
ale
zawsze jakiś korpus tekstów.
Nie sugeruj się tym, że przykładów z użyciem
'zczyt(yw)ać' jest więcej (to błąd)
- 'cz' jest bezdźwięczne i powinno być poprzedzone 's'.
(Zob. sczeznąć, sczepić, sczernieć, sczepić, sczesać)
Saulo
Chyba tak :). Zgadzam się z Saulo.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Fajne źródło, hehe, zobaczcie to:
http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/cgi-bin/ortograf.cgi?ORTO=posmarowa%E6
Maciek
Witam
Ciekawe co oznaczałoby wtedy stwierdzenie
"komputer nie szczytuje" ?
A może chodzi o orgazm przy czytaniu ;-)
szczupak
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=56016
sczytać dk I, ~am, ~asz, ~ają, ~aj, ~ał, ~any - sczytywać ndk VIIIa,
~tuję, ~tujesz, ~tuj, ~ywał, ~ywany,
środ. <przy robieniu korekty: czytając sprawdzić tekst z tekstem
oryginalnym>
Sczytać maszynopis z rękopisem
Pozdrawiam
Qwax
___
Paweł
To bardzo dziwne, że tam nie ma. Chłopak (tzn. autor strony),
jak widać z autoprezentacji, całkiem w porządku, zresztą korzystną
o nim opinię usłyszałam przed chwilą od osoby, która go zna. Ma też,
jak widać z tego, co o sobie napisał, do czynienia z pracą wydawniczą.
A słowo "sczytać" to w tej branży jedno z podstawowych.
Ale może jego brak w tym słowniku to taki znak czasu? Kiedy zaczynałam
pracę redakcyjną, komputerów się jeszcze raczej nie używało i tekst
z naniesionymi poprawkami trzeba było dać maszynistce, a potem po niej
właśnie SCZYTAĆ z tym z poprawkami, czyli tzw. podstawą, czy czegoś
nie opuściła lub nie przekręciła albo czy nie zrobiła literówek.
Teraz każdy redaktor sam nanosi poprawki na komputerze,
więc i sczytywać nie trzeba... i chwała Bogu, bo to było okropnie
nudne.
penna
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
A to już inna sprawa - oczywiście jeśli Ciebie dobrze zrozumiałam.
I - znowu jeśli Ciebie dobrze zrozumiałam - całkowicie się z Tobą
zgadzam.
Tyle że i w czasach sczytywania byli redaktorzy dobrzy i źli, chociaż
rzeczywiście nie wypuszczano rzeczy aż tak niedopracowanych,
jak (bardzo często) teraz. Przekonanie, że wystarczy przeczytać
na monitorze i wszystko się wyłapie, jest złudne (oczywiście
nie mam na myśli tylko literówek i błędów ortograficznych
czy interpunkcyjnych).
Tutaj kiedyś w jednym z wątków narzekaliśmy na wydawców
wypuszczających książki efektowne zewnętrznie, ale niechlujne
redakcyjnie. Wyszło nam, że to oszczędność i niekompetencja
właścicieli wydawnictw, zwłaszcza nowych. Wielu z nich uważa,
że wystarczy dać do drukarni tekst tak, jak dał autor na dyskietce,
no, owszem, opracować graficznie, bo to się rzuca w oczy,
ale opracowanie redakcyjne i korekta to już fanaberie i koszty,
zresztą po co, przecież jest skład komputerowy, zecer nie wstukuje
tego na nowo z maszynopisu, jak kiedyś.
Rażące jest też niedbalstwo w wypadku niektórych przekładów.
A przy okazji przekładów - kolejny termin związany z pracą
wydawniczą: kolacjonowanie. Ono jest potrzebne niezależne
od stopnia skomputeryzowania ;)
Ciekawe, że przyjęło się określenie "kolacjonacja" zamiast "kolacja"
(relacjonowanie – relacja). Chyba nietrudno zgadnąć, dlaczego :)
penna
> A to już inna sprawa - oczywiście jeśli Ciebie dobrze zrozumiałam.
> I - znowu jeśli Ciebie dobrze zrozumiałam - całkowicie się z Tobą
> zgadzam....
Oczywiście z łaciny :)
Confero, conferre, contuli, collatum - znosić (w jedno miejsce),
zestawiać razem, porównywać.
Zgodnie z moim niegdysiejszym wywodem, od ostatniej formy
tworzy się rzeczownik: collatio - zestawianie, porównywanie.
Tak jak od refero, referre, rettuli, relatum (odnosic, donosić) - relatio.
W branży wydawniczej mówi się tak na porównywanie zgodności
przekładu z oryginałem. Jeśli chodzi o przekłady literatury pięknej,
ma to zastosowanie nieco mniejsze, może być przecież przekład
twórczy, autorski. jednak w wypadku prac naukowych
czy popularnonaukowych zgodność z oryginałem jest istotna.
Nie mówi się jednak "kolacja" (por. relacja), ale "kolacjonacja".
Pewnie żeby nie spłycić skojarzeniem z posiłkiem;))
Forma o tyle ma ręce (lub nogi, bo wszystkich kończyn raczej nie;) ),
że temat jest collation-, ponieważ w dopełniaczu jest collationis).
Specjalnie dla Stasinka ze słownika Doroszewskiego skopiowała
i skolacjonowała
uniżona służka
Ewa
P.S. Kolacji w innym znaczeniu nie zrobię, mowy nie ma.
Jakiś przepływ fluidów między nami, czy co?:))
Wysłałam spóxnioną z powodu gapiostwa odpowiedź i kiedy zajrzałam,
czy doszła, zobaczyłam Twoją wysłaną w tym samym czasie.
Zatem pozdrawiam:)
penna
U Ciebie, jak wynikało z przykładów, nie przepuszczał rzeczy
niepoprawnych politycznie, no chyba że zataiłas przed nami
coś niecenzuralnego obyczajowo, co nie przeszło:)
Mnie się już zdarzyło kiedyś otrzymać komunikat, że list
nie przeszedł (na niusy oczywiście), bo zawierał słowo powszechnie
uważane za nieprzyzwoite (oczywiście było ono tylko materiałem
do dyskusji;))
Innym grupowiczem tymczasem cenzor je przepuszczał.
Co do Doroszewskiego i mnie (ach, jak to brzmi!), to ja też jestem
za "kolacją" (nie tylko dlatego, że chętnie bym teraz coś zjadła).
Napisałam tylko, że w wydawnictwach mówi się "kolacjonacja".
No, najwyższy czas coś zjeść. Pozdrawiam :)
penna
Nigdy w życiu! (chyba że wypisuję jakieś tak zwane świństwa, sama
o tym nie wiedząc). Ale nad własną poprawnością polityczną
obiecuję popracować.
> Mnie się już zdarzyło kiedyś otrzymać komunikat, że list
> nie przeszedł (na niusy oczywiście), bo zawierał słowo powszechnie
> uważane za nieprzyzwoite (oczywiście było ono tylko materiałem
> do dyskusji;))
> Innym grupowiczem tymczasem cenzor je przepuszczał.
> Co do Doroszewskiego i mnie (ach, jak to brzmi!), to ja też jestem
> za "kolacją" (nie tylko dlatego, że chętnie bym teraz coś zjadła).
> Napisałam tylko, że w wydawnictwach mówi się "kolacjonacja".
W moim wydawnictwie używa się "kolacjonowanie tekstów" - jednak tylko
w oficjalnych pismach. Na co dzień wszyscy fonetycznie szczytują. Co,
oczywiście, doprowadziło do wygłoszenia kwestii (uwaga, cenzor!):
- Pani X nie może podejść do telefonu, bo szczytuje.
> No, najwyższy czas coś zjeść. Pozdrawiam :)
>
> penna
>
Oj, tak. Kolacjonowanie to jedno, kolacja - drugie.
:-)
Pozdrawiam
Ewa
ewabtom...@poczta.onet.pl wrote:
>
[...]
>
> W moim wydawnictwie używa się "kolacjonowanie tekstów" - jednak tylko
Za dawnych czasów, kiedy do przetwarzania danych całkiem poważne
instytucje używały kart perforowanych i potężnych machin
elektromechanicznych, można było w siedzibach owych instytucji znaleźć
sortery, powielarki i właśnie KOLATORY.
[...]
> Ewa
>
> --
> Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
Teraz na Kolatora można się jeszcze natknąć w PZPN.
--
Artur Jachacy
art...@skrzynka.pl
ar...@tomshardware.com
GG: 793543 ICQ: 76089815
> Nie mówi się jednak "kolacja" (por. relacja), ale "kolacjonacja".
> Pewnie żeby nie spłycić skojarzeniem z posiłkiem;))
Skojarzenie dobre, bo naszą "kolację" wywodzi się od tego, że
w średniowieczu w klasztorach do wieczornego posiłku czytano często
"Collationes" ("Collationses super credo in Deum", Tomasza z Akwinu).
Choć samodzielne czytanie przy jedzeniu to niedobry nawyk :-)
--
HQ
>Skojarzenie dobre, bo naszą "kolację" wywodzi się od tego, że
>w średniowieczu w klasztorach do wieczornego posiłku czytano często
>"Collationes" ("Collationses super credo in Deum", Tomasza z Akwinu).
Czy należy rozumieć, że potem Włosi zmienili zdanie i zaczęli TzA
czytać do śniadania? ;)
--
Rafal "Negrin" Lisowski neg...@rpg.pl http://rockmetal.pl
> http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/cgi-bin/ortograf.cgi?ORTO=sczyta%E6
> Jednak chyba nie...
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=56016
Jednak chyba tak.
@
> Gdy datą było Wed, 19 Jun 2002 08:08:49 +0000 (UTC), wkot...@post.pl
> (W.Kotwica) oznajmił(a) światu:
>
>> Skojarzenie dobre, bo naszą "kolację" wywodzi się od tego, że
>> w średniowieczu w klasztorach do wieczornego posiłku czytano często
>> "Collationes" ("Collationses super credo in Deum", Tomasza z Akwinu).
>
> Czy należy rozumieć, że potem Włosi zmienili zdanie i zaczęli TzA
> czytać do śniadania? ;)
? To we włoskim nazywają tak nasze śniadanie?
--
HQ
http://slowniki.onet.pl/index.html?tekst=%B6niadanie&tr=pol-wlo
Maciek
> Użytkownik "W.Kotwica" <wkot...@post.pl> napisał
>> > Czy należy rozumieć, że potem Włosi zmienili zdanie i zaczęli TzA
>> > czytać do śniadania? ;)
>>
>> ? To we włoskim nazywają tak nasze śniadanie?
>
> http://slowniki.onet.pl/index.html?tekst=%B6niadanie&tr=pol-wlo
Pewnie rzeczywiście włoscy mnisi czytywali rano, a nasi wieczorem? ;-)
--
HQ
Stanislaw de Toleaux wrote:
>
[...]
> >
> > Za dawnych czasów, kiedy do przetwarzania danych całkiem poważne
> > instytucje używały kart perforowanych i potężnych machin
> > elektromechanicznych, można było w siedzibach owych instytucji znaleźć
> > sortery, powielarki i właśnie KOLATORY.
> >
> > [...]
> Liczba pojedyncza: kolator?
Tak. Albo kollator. Nie wiem...
> Siedział w ławce kolatorskiej? ;-)
Nie. Stał na solidnym postumencie. A i wytrzymałość stropów liczono...
> Stasinek
na jednym z forow gazety .pl wyczytalem ladna historyjke, jak to do firmy
narratorki przyszedl gosc poszukujacy jednej z pracownic. a ta akurat zajeta
byla - wraz z kierownikiem - sczytywaniem pewnych danych czy dokumentow,
zreszta w tegoz kierownika gabinecie. i czego sie dowiaduje gosc?
- MAGDA W TEJ CHWILI SCZYTUJE Z KIEROWNIKIEM...
:)
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/