Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

'dablin' czy 'dublin'?

386 views
Skip to first unread message

Mirnal

unread,
Sep 2, 2000, 12:27:03 PM9/2/00
to
Jeśli uznać, że polskim słowem jest Londyn (nie London), to nazwę
niedalekiego mu Dublina(u) można uznać za polską jedynie w przypadku
czytania 'dublin' (nie 'dablin')? Czy podobnie jest ze słowem menu?

Mirnal


Apollonia

unread,
Sep 3, 2000, 3:54:46 PM9/3/00
to

Napisałeś:

Niektóre słowa obcojęzyczne maja swoje odpowiedniki w języku polskim; niektóre
nie. Należy to uszanować i nie próbować przemianowywać Business Center Club na
Centralny Klub Biznesu czy inną wielką bzdurę. Nazw własnych nigdy się nie
tłumaczy na siłę, i niechaj tak pozostanie. Amen.
Apollonia
--

Wysłano ze strony http://newsreader.linuxnews.pl


RT

unread,
Sep 7, 2000, 10:12:01 AM9/7/00
to

Użytkownik Apollonia <ag...@autoport.com.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8ouaa6$oa4$1...@etna.ahoj.pl...

>
>
> Niektóre słowa obcojęzyczne maja swoje odpowiedniki w języku polskim;
niektóre
> nie. Należy to uszanować i nie próbować przemianowywać Business Center
Club na
> Centralny Klub Biznesu czy inną wielką bzdurę. Nazw własnych nigdy się nie
> tłumaczy na siłę, i niechaj tak pozostanie. Amen.

A jak z imionami wladców?
Dziennikarze z uporem maniaka wciskaja, ze król Hiszpanii to "Hu-an Karlos".
A jakos nie mowilo sie o krolu greckim "Pavlosie" czy angielskim "Dżordżu".
Rozumiem, iz moze trudno skojarzyc, ze poprzedni król Belgów nazywal sie
Baldwin (Baudoin/Budewijn), ale w przypadku imion tak znanych w Polsce jak
Jan i Karol nie dostrzegam uzasadnienia stosowania wersji tambylczej, gdy
istnieja powszechnie uzywane polskie odpowiedniki owych imion.
Mam pytanie: czy sa jakies okreslone reguly dotyczace tlumaczenia imion
wladców? A co z innymi znanymi postaciami?
Czy Haendel nie moze zostac Jerzym Fryderykiem, Darwin - Karolem itd?

Ukłony
Rafał Tuczyński


Radek Zakrzewski

unread,
Sep 8, 2000, 1:24:27 PM9/8/00
to

RT <ra...@ztm.waw.pl> wrote in message
news:8p87mt$rs0$1...@sunsite.icm.edu.pl...

>
> A jak z imionami wladców?
> Dziennikarze z uporem maniaka wciskaja, ze król Hiszpanii to "Hu-an
Karlos".
> A jakos nie mowilo sie o krolu greckim "Pavlosie" czy angielskim
"Dżordżu".
> Rozumiem, iz moze trudno skojarzyc, ze poprzedni król Belgów nazywal sie
> Baldwin (Baudoin/Budewijn), ale w przypadku imion tak znanych w Polsce jak
> Jan i Karol nie dostrzegam uzasadnienia stosowania wersji tambylczej, gdy
> istnieja powszechnie uzywane polskie odpowiedniki owych imion.
> Mam pytanie: czy sa jakies okreslone reguly dotyczace tlumaczenia imion
> wladców? A co z innymi znanymi postaciami?
> Czy Haendel nie moze zostac Jerzym Fryderykiem, Darwin - Karolem itd?

Bardzo by Ci się podobało gdyby gdzieś w świecie grali muzykę Charlesa
Szymanowskiego albo Stanleya Moniuszko? Mnie osobiście Henry K. Sienkiewicz
na pudełku od kasety wideo nieco zirytował...

Przekręcanie imion i nazwisk jest moim zdaniem zwyczajem paskudnym i cieszę
sie, że mówią iż w Hiszpanii królem jest Juan Carlos a nie Jan Karol. Tak
samo jak nie chcę aby Hiszpanie pisali że w Polsce prezydentem jest
Alejandro Kwasniewski a premierem Jorge Buzek.

Radek

>
> Ukłony
> Rafał Tuczyński
>
>

Camille

unread,
Sep 8, 2000, 4:32:18 PM9/8/00
to

Użytkownik Radek Zakrzewski <rzak...@aisvt.bfg.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8pb7d1$a64$1...@tribune.oar.net...

>
> RT <ra...@ztm.waw.pl> wrote in message
> news:8p87mt$rs0$1...@sunsite.icm.edu.pl...
> >
> Przekręcanie imion i nazwisk jest moim zdaniem zwyczajem paskudnym i
cieszę
> sie, że mówią iż w Hiszpanii królem jest Juan Carlos a nie Jan Karol. Tak
> samo jak nie chcę aby Hiszpanie pisali że w Polsce prezydentem jest
> Alejandro Kwasniewski a premierem Jorge Buzek.

Kupiłam niedawno książeczkę pt. "Słownik polityków XX wieku". We wstępie
autorzy piszą: "W publikacji niniejszej zasadniczo stosowano oryginalny
zapis imion i nazwisk, zgodnie z przyjętą zasadą nie dotyczy to jednak imion
władców". To znaczy, że o ile Kwaśniewski jest zawsze Aleksandrem, a Buzek -
Jerzym (bo nie noszą koron, chyba, że na zębach :-)), to przemianowanie
Juana Carlosa na Jana Karola jest w pełni usprawiedliwione (zresztą
Stanisława Leszczyńskiego Francuzi bez skrupułów przechrzcili na
Stanislasa). Nie wiem, niestety, czy ta zasada jest poświadczona w jakichś
słownikach, ale fakt faktem, że zawsze słyszałam o carze Mikołaju, nie
Nikołaju, wszyscy królowie Francji w literaturze polskiej nazywali się
Ludwik, Filip albo Henryk, a nie Louis, Philippe czy Henri... Czy ktoś wie,
gdzie znaleźć regułę tym rządzącą?

Camille

Mirnal

unread,
Sep 12, 2000, 2:26:21 PM9/12/00
to

Użytkownik "Apollonia" <ag...@autoport.com.pl> napisał w wiadomości
news:8ouaa6$oa4$1...@etna.ahoj.pl...
Apollonio!
1. Chyba nie zrozumiałaś o co biega...
2. Amen nie jest polskim słowem...
3. Grupa jest raczej świecka...
4. W tym kontekście Amen oznacza ni mniej ni więcej - chłopie, daj se
spokój, czyli nie ma wiele wspólnego z grzecznością...
5. Grupa jest dyskusyjna, można nie zabierać głosu, ale nie powinno się
jednostronnie jej zamykać, ani nawoływać do jej zakończenia...
Mirnal


Radek Zakrzewski

unread,
Sep 13, 2000, 3:00:00 AM9/13/00
to

Maciej Bojko <maciej...@students.mimuw.edu.pl> wrote in message
news:39bf79ba...@news.tpi.pl...
> On Mon, 11 Sep 2000 14:36:55 -0400, "Radek Zakrzewski"
> <rzak...@aisvt.bfg.com> wrote:
>
> >Przy tego typu okazjach zawsze żałuje nieco że nie zostałem prawnikiem...
Co
> >to bowiem znaczy "władca"? Czy hiszpański Jan Karol ma bowiem jakąś
> >prawdziwą władzę? To może prawdziwych władców spolszczać a malowanych
(jak
> >Juan Carlos) nie?
>
> To nijak nie tlumaczy krolowej Elzbiety II (a nie Elisabeth), ksiazat
> Andrzeja (nie Andrew) i Karola (a nie Charlesa) z Wielkiej Brytanii.

Oczywiście że nie tłumaczy - na końcu był w domyśle uśmiesznik ";-)".
Chodziło mi zaś o to, że jak się podpieramy słownikowymi definicjami to od
razu powstają problemy z ich interpretacją i konsekwencją w stosowaniu.

> Tez nie maja zadnej wladzy.
>
> Moim zdaniem Juan Carlos po prostu ladnie brzmi. :-)

Otóż to - od razu pachnie pomarańczami i dźwięczy tarantelą. A "król Jan
Karol" brzmi po prostu przaśnie.

>
> Maciej Bójko
> maciej...@students.mimuw.edu.pl


Radek Zakrzewski

unread,
Sep 13, 2000, 3:00:00 AM9/13/00
to
Zainteresowało mnie jak ten problem traktują inni. No i istotnie, Concise
Columbia Electronic Encyclopedia (http://www.encyclopedia.com) pisze, że
królami Polski byli między innymi jacyś faceci o imionach Boleslaus,
Ladislaus, John Casimir i Stanislaus Augustus, a juntą wojskową kierował
Joseph Piłsudski. Czyli niby wg. tej naszej reguły. Ale już w Encarcie
(http://encarta.msn.com) jest Boleslaw, Wladyslaw, Kazimierz i Stanislaw (co
prawda Augustus), a Piłsudski to Józef. Muszę przyznać, że poprawia to nieco
moje zdanie o jakości produktów Microsoftu.

Widać wyrażnie, że akademicka Columbia trzyma się starych wzorów, podczas
gdy w Encarcie czuc powiew nowego. Dlaczego w komputerowej grupie
dyskusyjnej większość woli stare, ksenofobiczne podejście?

Radek


Radek Zakrzewski

unread,
Sep 11, 2000, 2:36:55 PM9/11/00
to

Camille <cam...@masters.pl> wrote in message
news:8pbhl8$k57$1...@news.tpi.pl...
>
...

>
> Kupiłam niedawno książeczkę pt. "Słownik polityków XX wieku". We wstępie
> autorzy piszą: "W publikacji niniejszej zasadniczo stosowano oryginalny
> zapis imion i nazwisk, zgodnie z przyjętą zasadą nie dotyczy to jednak
imion
> władców".

Przy tego typu okazjach zawsze żałuje nieco że nie zostałem prawnikiem... Co


to bowiem znaczy "władca"? Czy hiszpański Jan Karol ma bowiem jakąś
prawdziwą władzę? To może prawdziwych władców spolszczać a malowanych (jak
Juan Carlos) nie?

> Jerzym (bo nie noszą koron, chyba, że na zębach :-)), to przemianowanie


> Juana Carlosa na Jana Karola jest w pełni usprawiedliwione (zresztą
> Stanisława Leszczyńskiego Francuzi bez skrupułów przechrzcili na
> Stanislasa). Nie wiem, niestety, czy ta zasada jest poświadczona w jakichś
> słownikach, ale fakt faktem, że zawsze słyszałam o carze Mikołaju, nie
> Nikołaju, wszyscy królowie Francji w literaturze polskiej nazywali się
> Ludwik, Filip albo Henryk, a nie Louis, Philippe czy Henri...

Niby prawda, ale... Moskwę założył zdaje się Jurij Dołgorukij a nie Jerzy
Długoręki. Dlaczego tak? Są też i inne niekonsekwencje - np. liczni
sułtanowie i inni władcy islamscy nazywani Sulejmanami a nie po polsku
Salomonami.

Wydaje mi się, że przywoływana przez Ciebie reguła to próba uprawomocnienia
wiekowego zwyczaju, który był może i sensowny gdy kontakty ze światem były
ograniczone, ogólny poziom wykształcenia niski, a obce nazwy i imiona
pojawiały się w mowie i piśmie z rzadka. Stąd też mieliśmy Michała Anioła
(co już było masakrą oryginalnego, pojedynczego imienia) albo Williama
Szekspira (ciekawe dlaczego nie Wilhelma Szekspira skoro był Wilhelm
Zdobywca?). Może jednak już czas zacząć okazywać trochę szacunku innym
nacjom choćby poprzez zaprzestanie przekręcania imion ich przedstawicieli?
Spolszczone wersje, które już zaistniały w liteturze i historografii niech
sobie już zostaną, ale w przypadku osób obecnie żyjących wolałbym używanie
imion w oryginalnym brzmieniu. Włączywszy w to króla Juana Carlosa i królową
Beatrix.

Maciej Bojko

unread,
Sep 13, 2000, 9:10:06 AM9/13/00
to
On Mon, 11 Sep 2000 14:36:55 -0400, "Radek Zakrzewski"
<rzak...@aisvt.bfg.com> wrote:

>Przy tego typu okazjach zawsze żałuje nieco że nie zostałem prawnikiem... Co
>to bowiem znaczy "władca"? Czy hiszpański Jan Karol ma bowiem jakąś
>prawdziwą władzę? To może prawdziwych władców spolszczać a malowanych (jak
>Juan Carlos) nie?

To nijak nie tlumaczy krolowej Elzbiety II (a nie Elisabeth), ksiazat


Andrzeja (nie Andrew) i Karola (a nie Charlesa) z Wielkiej Brytanii.

Tez nie maja zadnej wladzy.

Moim zdaniem Juan Carlos po prostu ladnie brzmi. :-)

Maciej Bójko
maciej...@students.mimuw.edu.pl

RT

unread,
Sep 14, 2000, 3:00:00 AM9/14/00
to

Użytkownik Radek Zakrzewski <rzak...@aisvt.bfg.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8pj8qp$rt3$1...@tribune.oar.net...

>
> Przy tego typu okazjach zawsze żałuje nieco że nie zostałem prawnikiem...
Co
> to bowiem znaczy "władca"? Czy hiszpański Jan Karol ma bowiem jakąś
> prawdziwą władzę? To może prawdziwych władców spolszczać a malowanych (jak
> Juan Carlos) nie?

Jan Bez Ziemi byl bez ziemi - czyli wladzy mial niewiele - wiec ma byc
Johnem?
Karol II hiszpanski byl notorycznym idiota - czyli wladz umyslowych nie
mial - wiec Carlos?

>... Moskwę założył zdaje się Jurij Dołgorukij a nie Jerzy
> Długoręki. Dlaczego tak?

Zapewne dlatego tak, gdyz rosyjska forma imienia Jerzy - to Gieorgij, a
Jurij to inne imie (patrz: kosciól sw. _Jura_ - a nie Jerzego - we Lwowi).

> (...) mieliśmy Michała Anioła


> (co już było masakrą oryginalnego, pojedynczego imienia) albo Williama
> Szekspira (ciekawe dlaczego nie Wilhelma Szekspira skoro był Wilhelm
> Zdobywca?).

Szekspira??? Sam pisales "Przekręcanie imion i nazwisk jest moim zdaniem
zwyczajem paskudnym ".
Jak wiec ma byc:
- William Shakespeare,
- William Szekspir,
- Wilhelm Szekspir - czy
- Wilhelm Shakespeare
wybór nalezy do Ciebie?

> Może jednak już czas zacząć okazywać trochę szacunku innym
> nacjom choćby poprzez zaprzestanie przekręcania imion ich przedstawicieli?

A moze jednak czas zaczac okazywac troche szacunku jezykowi polskiemu i tam,
gdzie sa polskie wersje slów obcych - stosowac je, a nie beztrosko powielac
je?
Poza tym przetlumaczenie imienia niejednokrotnie oddaje smieszne jego
brzmienie (przynajmniej mnie bawi infantylizm takich form jak: Sandro [Olek]
Pertini, Jimmy [Kubus] Carter, Bill [Wilus] Clinton, Tony [Tosiek] Blair,
Joschka [Ziutek] Fischer itp - dobitnie swiadczacy o zdziecinnieniu coraz
wiekszej liczby politykow...).


Ukłony
Rafał Tuczyński

RT

unread,
Sep 14, 2000, 3:00:00 AM9/14/00
to

Użytkownik Radek Zakrzewski <rzak...@aisvt.bfg.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8pb7d1$a64$1...@tribune.oar.net...

>
> Bardzo by Ci się podobało gdyby gdzieś w świecie grali muzykę Charlesa
> Szymanowskiego albo Stanleya Moniuszko?

Gdyby grali muzyke Szymanowskiego czy Moniuszki - na pewno nie rozpaczalbym
:)
Ze naszego Karola uznaja za Charlesa - rowniez. Zrobienie stanleya ze
Stanislawa - to juz przekret.

> Przekręcanie imion i nazwisk jest moim zdaniem zwyczajem paskudnym i
cieszę
> sie, że mówią iż w Hiszpanii królem jest Juan Carlos a nie Jan Karol.

Co nazywasz przekrecaniem?

Czyz nie jest tak, ze Carlos[hiszp.]=Karol[pol.] ?
Przeciez to to samo imie w roznych jezykach.
Przetlumaczenie imienia oznacza, ze zostalo ono zrozumiane, a nie jest
zlepkiem obcych, niezrozumialych dzwiekow.


> Tak samo jak nie chcę aby Hiszpanie pisali że w Polsce prezydentem jest
> Alejandro Kwasniewski a premierem Jorge Buzek.

A jak napisza, to co im zrobisz?:)

>
> Radek

Ukłony
Rafał Tuczyński

Marcin 'Qrczak' Kowalczyk

unread,
Sep 15, 2000, 3:00:00 AM9/15/00
to
Wed, 13 Sep 2000 11:55:02 -0400, Radek Zakrzewski <rzak...@aisvt.bfg.com> pisze:

> Widać wyrażnie, że akademicka Columbia trzyma się starych wzorów,
> podczas gdy w Encarcie czuc powiew nowego. Dlaczego w komputerowej
> grupie dyskusyjnej większość woli stare, ksenofobiczne podejście?

Czy nazywanie miasta Paryżem, a nie Parisem, albo Rzymem, a nie Romą,
to przejaw ksenofobii?

Powiedziałbym raczej, że zdrowego konserwatyzmu. Nie widzę nic
niestosownego w tłumaczeniu imion i niektórych innych nazw własnych.

--
__("< Marcin Kowalczyk * qrc...@knm.org.pl http://qrczak.ids.net.pl/
\__/
^^ SYGNATURA ZASTĘPCZA
QRCZAK

Radek Zakrzewski

unread,
Sep 15, 2000, 3:00:00 AM9/15/00
to

Marcin 'Qrczak' Kowalczyk <qrc...@knm.org.pl> wrote in message
news:slrn8s4cda...@qrnik.knm.org.pl...

> Wed, 13 Sep 2000 11:55:02 -0400, Radek Zakrzewski <rzak...@aisvt.bfg.com>
pisze:
>
> > Widać wyrażnie, że akademicka Columbia trzyma się starych wzorów,
> > podczas gdy w Encarcie czuc powiew nowego. Dlaczego w komputerowej
> > grupie dyskusyjnej większość woli stare, ksenofobiczne podejście?
>
> Czy nazywanie miasta Paryżem, a nie Parisem, albo Rzymem, a nie Romą,
> to przejaw ksenofobii?
>
> Powiedziałbym raczej, że zdrowego konserwatyzmu.

Ależ zgadzam się w 100%!. Stare, dobrze już zadomowione niech sobie zostaną.
Nie mam nic przeciwko Paryżowi, Rzymowi czy Londynowi w mowie i w piśmie,
choć w encyklopedi oczekuję w nawiasach pisowni oryginalnej. Podobnie
akceptuję Juliusza Cezara, cesarza Franciszka Józefa, Kartezjusza czy też
Williama Szekspira, choć w dalszym ciągu nie rozumiem dlaczego nie Wilhelma
Szekspira.

Ale próby przymusowego przechrzczenia Dublina na Dablin a Camille na Kamilę
pachną mi ksenofobią...

Radek

Mirnal

unread,
Sep 15, 2000, 3:00:00 AM9/15/00
to

Użytkownik "Radek Zakrzewski" <rzak...@aisvt.bfg.com> napisał w wiadomości
news:8pth54$o8q$1...@tribune.oar.net...


Nie chodzi o zmianę nazwy Dublin na Dablin, wręcz przeciwnie - chodzi o
pisanie i czytanie po polsku Dublin, podobnie jak trawler czytać można po
polsku 'trawler' nie 'trałler'(z angielska), czy radar czytamy 'radar' a nie
'rejder'.
Nie chcę przechrzcić Camilii na Kamilę; Ona ma na imię właśnie Kamila, zaś
uparła się podpisywać Camille. Co byś powiedział o Papieżu, gdyby w Polsce
kazał się nazywac John Paul The Second lub Hans Paulus Zweiter, a to własnie
czyni nasza miła Dyskutantka.
mirnal

RT

unread,
Sep 15, 2000, 3:00:00 AM9/15/00
to
Użytkownik Radek Zakrzewski <rzak...@aisvt.bfg.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:8pb7d1$a64$1...@tribune.oar.net...

>
> Bardzo by Ci się podobało gdyby gdzieś w świecie grali muzykę Charlesa
> Szymanowskiego albo Stanleya Moniuszko?

Gdyby grali muzyke Szymanowskiego czy Moniuszki - na pewno nie rozpaczalbym


:)
Ze naszego Karola uznaja za Charlesa - rowniez. Zrobienie stanleya ze
Stanislawa - to juz przekret.

> Przekręcanie imion i nazwisk jest moim zdaniem zwyczajem paskudnym i


cieszę
> sie, że mówią iż w Hiszpanii królem jest Juan Carlos a nie Jan Karol.

Co nazywasz przekrecaniem?

Czyz nie jest tak, ze Carlos[hiszp.]=Karol[pol.] ?
Przeciez to to samo imie w roznych jezykach.
Przetlumaczenie imienia oznacza, ze zostalo ono zrozumiane, a nie jest
zlepkiem obcych, niezrozumialych dzwiekow.

> Tak samo jak nie chcę aby Hiszpanie pisali że w Polsce prezydentem jest
> Alejandro Kwasniewski a premierem Jorge Buzek.

A jak napisza, to co im zrobisz?:)

>
> Radek

Ukłony
Rafał Tuczyński

Artur Czesak

unread,
Sep 16, 2000, 3:00:00 AM9/16/00
to
Użytkownik "Mirnal" <mir...@gdynia.multinet.pl> napisał w wiadomości
news:8pu2ao$8ee$1...@news.tpi.pl...

>
> Co byś powiedział o Papieżu, gdyby w Polsce
> kazał się nazywac John Paul The Second lub Hans Paulus Zweiter

Raczej Johannes Paul der Zweite. Powiedziałbym "Grüss Gott".

Każde imię podlega jakimś procesom adaptacyjnym, jest tłumaczone, lekko
zmieniana jest jego pisownia, w przypadku polszczyzny wpisuje się w jakiś
model odmiany, choćby pochodziło z języka, w którym rzeczowniki nie mają
fleksji, zmienia się mu akcent.
Cóż z tego, że Amerykanie piszą "Plato" (my: Platon), czyli są graficznie
bliżej oryginału, skoro czytają mniej więcej [plejtou - angliści mogą
sprostować].

AC

Radek Zakrzewski

unread,
Sep 18, 2000, 3:00:00 AM9/18/00
to
Przytaczam tu dla pożytku grupowiczów moją poprzednią odpowiedź na Twój list
prywatny:

RT <ra...@ztm.waw.pl> wrote in message

news:8q49m9$rn8$2...@sunsite.icm.edu.pl...


>
>
> > Przekręcanie imion i nazwisk jest moim zdaniem zwyczajem paskudnym i
> cieszę
> > sie, że mówią iż w Hiszpanii królem jest Juan Carlos a nie Jan Karol.
>

> Co nazywasz przekrecaniem?

Użycie słowa "przekręcanie" miało na celu wzmocnienie mojej negatywnej
opinii o zmianie brzmienia imion. Jak ktoś nie potrafi powtórzyć poprawnie,
to w moim pojęciu przekręca.

>
> Czyz nie jest tak, ze Carlos[hiszp.]=Karol[pol.] ?
> Przeciez to to samo imie w roznych jezykach.
> Przetlumaczenie imienia oznacza, ze zostalo ono zrozumiane, a nie jest
> zlepkiem obcych, niezrozumialych dzwiekow.
>
>

Imię to nie to samo co rzeczownik pospolity. Oznacza konkretną osobę.
Zrozumienie słowa polega na przyporządkowaniu zlepku dźwięków jakiemuś
pojęciu. Zrozumienie imienia polega na przyporządkowaniu go konkretnej
osobie. Dlatego imion nie trzeba tłumaczyć. A moim zdaniem także nie powinno
się tłumaczyć.


> > Tak samo jak nie chcę aby Hiszpanie pisali że w Polsce prezydentem jest
> > Alejandro Kwasniewski a premierem Jorge Buzek.
>

> A jak napisza, to co im zrobisz?:)
>

Nic nie zrobię. Z tego, że mi się coś nie podoba nie wynika iżbym miał komu
jakimiś sankcjami grozić. Ale i tak nie musiałbym pewnie nic im zrobić bo
raczej tak nie napiszą.

> >
> > Radek
>
> Ukłony
> Rafał Tuczyński
>
>
>
>


Radek Zakrzewski

unread,
Sep 18, 2000, 3:00:00 AM9/18/00
to

RT <ra...@ztm.waw.pl> wrote in message
news:8q49m8$rn8$1...@sunsite.icm.edu.pl...

>
>
> >... Moskwę założył zdaje się Jurij Dołgorukij a nie Jerzy
> > Długoręki. Dlaczego tak?
>
> Zapewne dlatego tak, gdyz rosyjska forma imienia Jerzy - to Gieorgij, a
> Jurij to inne imie (patrz: kosciól sw. _Jura_ - a nie Jerzego - we Lwowi).
>

No cóż, wygląda na to że się z tym Jurijem zagalopowałem... Przyznaję, że o
kościele św. Jura nie słyszałem a teoria że Jurij to Jerzy wyglądała
ponętnie. Czy nie jest to jednak w rosyjskim oboczna forma Jerzego, tak jak
u nas Andrzej i Jędrzej? Jurij i Jurek brzmią tak podobnie, że aż trudno mi
uwierzyć że to tylko przypadek.

Ale przyjmijmy, że masz rację. Wówczas polskim odpowiednikiem Jurija byłby
ów Jur. Dlaczego zatem podręczniki historii nie piszą o księciu Jurze
Długorękim tylko o Juriju Dołgorukim?

> > (...) mieliśmy Michała Anioła


> > (co już było masakrą oryginalnego, pojedynczego imienia) albo Williama
> > Szekspira (ciekawe dlaczego nie Wilhelma Szekspira skoro był Wilhelm
> > Zdobywca?).
>

> Szekspira??? Sam pisales "Przekręcanie imion i nazwisk jest moim zdaniem
> zwyczajem paskudnym ".
> Jak wiec ma byc:
> - William Shakespeare,
> - William Szekspir,
> - Wilhelm Szekspir - czy
> - Wilhelm Shakespeare
> wybór nalezy do Ciebie?

Hm. Nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Jak chyba dość jasno powiedziałem że
jestem zdecydowanie za Williamem Shakespearem. Szekspir się nam jednak tak
zadomowił w polszczyźnie, że nic go chyba nie ruszy. I to zadomowił się w
wersji "William Szekspir", a nie Wilhelm, co jest dla mnie zupełnym
dziwactwem.

>
> > Może jednak już czas zacząć okazywać trochę szacunku innym
> > nacjom choćby poprzez zaprzestanie przekręcania imion ich
przedstawicieli?
>

> A moze jednak czas zaczac okazywac troche szacunku jezykowi polskiemu i
tam,
> gdzie sa polskie wersje slów obcych - stosowac je, a nie beztrosko
powielac
> je?

Powtarzam: imię własne to nie to samo co rzeczownik pospolity. Tłumacz
przysięgly nie przekłada imion ani nazwisk. Dlaczego? Bo celem tłumaczenia
jest aby dokument stał się zrozumiały dla użytkownika języka docelowego.
Dlatego angielski "house" przetłumaczy na "dom", bo "house" jest dla
czytelnika tylko niezrozumiałym ciągiem liter, zaś "dom" ówże czytelnik
"zrozumie", tzn. przyporządkuje mu pojęcie domu. Gdy jednak w tekście pojawi
się John Smith to przetłumaczenie go na Jana Kowala nie spełni żadnej
funkcji. Jeśli czytelnik nie zna osobiście Johna Smitha to owo
"przetłumaczenie" nie daje mu żadnej nowej informacji, jeśli zaś wie kto
zacz ów Smith, to tłumaczyć też nie trzeba. To, że ciąg znaków John Smith
oznacza jakąś osobę wynika zaś zaś jasno z użycia dużej (czy jak chcą
puryści - wielkiej) litery, które to użycie podkreśla zresztą ów szacunek
dla imion, który wspominałem, i ich odmienność od reszty słów.

> Poza tym przetlumaczenie imienia niejednokrotnie oddaje smieszne jego
> brzmienie (przynajmniej mnie bawi infantylizm takich form jak: Sandro
[Olek]
> Pertini, Jimmy [Kubus] Carter, Bill [Wilus] Clinton, Tony [Tosiek] Blair,
> Joschka [Ziutek] Fischer itp - dobitnie swiadczacy o zdziecinnieniu coraz
> wiekszej liczby politykow...).
>

Tutaj zaś to tłumaczenie niczego nie oddaje, bo zmienia zupełnie wydźwięk
imienia. O ile Wiluś po polsku brzmi infantylnie, o tyle po angielsku Bill
jest po prostu formą swojską, która z prezydenta czyni "swojego człowieka".
A USA bowiem formy William używają obecnie niemal wyłącznie osobnicy
pompatyczni i z przerośniętym ego. Twoje tłumaczenie więc o niczym dobitnie
nie świadczy - fałszuje tylko oryginalny tekst zabarwiając go Twoimi
osobistymi uprzedzeniami.

Dlatego powtarzam: Imion tłumaczyć ne należy.


>
> Ukłony

Wzajemnie

Radek


> Rafał Tuczyński
>
>


Paweł Pollak

unread,
Sep 20, 2000, 3:00:00 AM9/20/00
to
Radek Zakrzewski napisał(a) w wiadomości:

>wynika zaś zaś jasno z użycia dużej (czy jak chcą
>puryści - wielkiej) litery,

Purystom jest dokladnie wszystko jedno, bo poprawnie jest tak i tak.

Paweł

0 new messages