--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Oczywiście jest różnica międzu krajem a państwem, mimo że często to się
miesza. Ale jak chodzi o uznanie, to odwróćmy sprawę:
Tylko trzy państwa uznają państwo afgańskie. Czy to znaczy, że pozostałe
państwa nie uznają tego kraju? Kraj jest, tylko obecna władza nie jest
uznawana, czyli państwo. W tym przypadku (tj. nieuznawania) ta różnica jest
chyba bardziej wyraźna.
Pozdrawiam
--
Uwe Kirmse
ma...@uwekirmse.de
http://polnisch-uebersetzer.de
> Wymienność kraj - państwo jest tak nagminna, że może już błądzę?
Wymienność niedobra, co widać na przykładach. O ile taki okrzyk
Ludwika XIV: "Państwo to ja" brzmi majestatycznie, to gdyby palnął "Kraj to ja"
wyszedłby na durnia. A "Królestwo za konia" (Jan bez Ziemi?) gdzie
przez "królestwo" rozumiemy "państwo". Też nie da się zastąpić, "kraj za
konia" nie jest poważną ofertą.
A poważnie -- nie błądzisz.
> I co PT Grupa na to? Mam rację? To mnie dowartościujcie, proszę.
> St.T.
Jeszcze taki fragment wierszowany mi się przypomina, na dowartościowanie:
"Czas skończyć z romantyzmem!
Chcecie czy nie chcecie,
Polska musi być państwem jak wszystkie na świecie"
(autora nie pamiętam, ale spóbuj zamienic na "kraj", wyjdzie głupio)
Oczywiście, że państwo to nieco więcej niż kraj... Wszystkie państwa mają co
najmniej jeden kraj w swym obszarze i są kraje, które chciałyby być
państwami. Państwo to coś z granicami, wojskiem, administracją,
obywatelstwem. Kraj to czasami kraina, choć bliżej mu do państwa niż jej...
Potocznie kraj można jako państwo, ale po zastosowaniu słowa "p", aby się
nie powtarzać. W dyplomacji i umowach gosp. jedynie "państwo"...
Mirnal
Kiedyś RFN nie uznawała NRD jako państwo (-a). Krajem także NRD niezupełnie
była. Były czasy, kiedy RFN uznawała Polskę, ale pewne kręgi na mapach
inaczej widziały nasze granice. Zatem uznawano Polskę, ale inną, niż my
mieliśmy...
Mirnal
> Pozdrawiam
>
> --
> Uwe Kirmse
>
Tez pozdrawiam i dziękuję.
St.T.
Takie państwa jak RFN czy Austria składają się krajów związkowych.
Żeby już nie wspominać Kraju Warty, czy Kraju Przywiślańskiego...
Rafał T.
PS
Bez konia - był Ryszard III. :)
Takoż i Państwo Kowalscy nie mogą się określać jako Kraj Kowalscy...
Jest to przykład, w którym w pewnych sytuacjach można zamieniać słowa na
zasadzie wymiany synonimów, a w pewnych syt. jest to niemożliwe...
Mirnal
Zgadza się. Potwierdzam jako politolog.
To samo dotyczyło np. Chile za rządów Pinocheta.
(--) Tomasz Jan
RFN i Austria a także np. USA, Meksyk i Kanada są państwami związkowymi. W
Europie są to związki krajów (tradycyjne nazewnictwo) a w Ameryce związki
stanów. Zarówno kraje związkowe jak i stany mają pewne cechy państwa, np.
legislaturę, rząd, głowę państwa (gubernator). Pojęcie "stan" było chyba w
przeszłości źle przetłumaczone. "State" to państwo a nie "stan". Wtedy
pojęcie "Stanów Zjednoczonych" nabiera pełnego sensu, gdyż w rzeczywistości
zjednoczyły się niezależne od siebie państwa. To samo odejście od
pierwotnego znaczenia spowodowało ciekawe brzmienie zwrotów "racja stanu" i
"sekretarz stanu". Gdy użyjemy słowa "państwo", wszystko zabrzmi z większym
sensem. Chyba wszystkie państwa można nazwać zamiennie krajami, ale
niektórych krajów nie można nazwać zamiennie państwami. Kluczem będzie
suwerenność (lub częściowa suwerenność).
Pozdrawiam. Zbig.Bag.
> Gdy zestawia się dwa kraje lub dwa państwa, to powinna wystąpić
> symetria nazw: kraj z krajem i państwo z państwem, aby nie uznawał
> kraj państwa lub odwrotnie.
Bzdura.
--
__("< Marcin Kowalczyk * qrc...@knm.org.pl http://qrczak.ids.net.pl/
\__/
^^ SYGNATURA ZASTĘPCZA
QRCZAK
Kanada i Australia są i krajami i państwami, chociaż trudno je określić jako
w pełni suwerenne. Jeszcze niedawno (a może i do dzisiaj) mają królową bryt.
na pieniądzach, znaczkach i prawo pewnie (kodeks) bryt.
Wielka B. składa się z szeregu składowych, które w każdej chwili mogą się
oderwać (pod. ZSRR/Rosja). Dwadzieścia lat temu bardziej prawdopodobne
wydawało się oderwanie Irlandii Płn. od W.B., niż rozpad ZSRR.
Zatem państwo nie musi być suwerenne, ale musi mieć rząd, stolicę, granice i
dobrze byłoby, gdyby miało uznanie międzynar. (czł. w ONZ). Także na
igrzyskach występują reprezentacje państw, nie krajów.
Kurdystan, Irlandia Płn., Palestyna, Kebek (Quebec) to póki co jeszcze nie
państwa, ale kto wie...
Mirnal
St.T.
> Zapamiętałem tylko pierwszą część: państwo to hierarchicznie
> i terytorialnie zorganizowany aparat przymusu
Ta definicja jest nadal aktualna :-)
Niestety, podaje, *kto* przymusza, ale nie mówi ważniejszego - *kogo*.
> znajdujący się na usługach klasy władającej środkami produkcji..
W epoce przemysłowej kluczowe były środki produkcji, to i definicja
taka. Klasy to też przeżytek...
--
HQ
Inne państwa - członkowie Brytyjskiej Wspólnoty Narodów (Commonwealth) też
uznają królową angielską, w imieniu której honorową głową państwa jest
gubernator, ale faktycznie władza należy do lokalnego parlamentu i rządu.
> Zatem państwo nie musi być suwerenne, ale musi mieć rząd, stolicę, granice
> i dobrze byłoby, gdyby miało uznanie międzynar. (czł. w ONZ).
Oczywiście ignorujesz fakt, że do członków-założycieli ONZ obok Polski i
ZSRR należą też Ukraina i Białoruś, wówczas republiki radzieckie.
> Także na
> igrzyskach występują reprezentacje państw, nie krajów.
> Kurdystan, Irlandia Płn., Palestyna, Kebek (Quebec) to póki co jeszcze nie
> państwa, ale kto wie...
A na mistrzostwach świata w piłce nożnej mamy reprezentacje krajów - Anglii,
Walii, Szkocji.
Przestań mirnalić, to się zupełnie kupy nie trzyma. Albo ściągnij moduł
wyszukiwarki od Experta.
--
Andrzej P. Woźniak us...@poczta.onet.pl (z->h w adresie z nagłówka)
*** MUSK TFUi WRUK ***
(taki sobie napis na murze)
> > Także na
> > igrzyskach występują reprezentacje państw, nie krajów.
> > Kurdystan, Irlandia Płn., Palestyna, Kebek (Quebec) to póki co jeszcze
nie
> > państwa, ale kto wie...
>
> A na mistrzostwach świata w piłce nożnej mamy reprezentacje krajów -
Anglii,
> Walii, Szkocji.
Mamy, czy ktoś temu przeczy? Ukłon w stronę federacji piłkarskich, których
jest tam kilka; także Irlandii Płn. i Irlandii.
>
> Przestań mirnalić, to się zupełnie kupy nie trzyma.
I dobrze, wszak to nie papier. Jeśli coś kupy się trzyma proponuję termin
"woźniaczyć".
> --
> Andrzej P. Woźniak
Mirnal
> Jeszcze niedawno (a może i do dzisiaj) mają królową bryt.
> na pieniądzach, znaczkach
W Polsce na pieniądzach i znaczkach bywa Bolesław Chrobry. Czy to oznacza,
że Polska jest królestwem?
@
Czy Serbia jest niesuwerenna bo używa marki niemieckiej jako waluty?
@
>
> Czy Serbia jest niesuwerenna bo używa marki niemieckiej jako waluty?
>
Oficjalnie to zadekretowano?
Może to tylko tak jak w Panamie: oficjalnie jest jakaś
waluta krajowa, a w obiegu faktycznie tylko dolary.
Zresztą - w pobliskiej wsi właściciel sklepu
gotów jest ode mnie przyjmowac dolary.
Od nieznajomych - nie, bo boi się fałszywych.
Gdyby nie ten aspekt, nie miałby nic przeciwko.
Nawet przy wysokim kursie złotówki.
A zresztą... I tak będziemy mieli euro...
Pozdrawiam
> Oficjalnie to zadekretowano?
Oczywiście. Tak jest zresztą w wielu krajach. Liczne kraje oficjalnie
używają amerykańskiego dolara, marki niemieckiej, czy franka francuskiego i
nie ma w tym nic niezwykłego.
> A zresztą... I tak będziemy mieli euro...
Nieprędko... Jeżeli w ogóle.
@
Chyba nie ma ich wiele. Panama zdaje się ma dolara USA, San Marino i Watykan
włoskiego lira (choć mają swe monety i znaczki). Nawet Baiłoruś, która ma
rubla, to jednak nie jest rubel rosyjski. A są kraje typu Szkocja, które
mają swe lokalne waluty, niewymienialne poza swym obszarem...
Kiedyś pewien Izraelczyk zaproponował przejście Izraela na dolara USA (mieli
znaczną inflację), to go zdymisjonowano...
Mirnal
U nas podobno operowanie walutami obcymi w obrocie pozabankowym jest
zakazane, jednak widuję ogłoszenia w rubryce wycieczki (marki RFN) i
mieszkania (dol USA), a dawniej także samochody. I co - nico.
A w San Marino można kupować za nasze złotówki...
Mirnal
Mirnal
No tak, przekonałeś mnie, zwłaszcza że Bolek był pewnie królem niemieckim...
Mirnal
Teraz? Wciąż teoria państwa i prawa opiera się na walce klasowej?
Wierzyć się nie chce.
Przecież równolegle w historii doktryn polityczno - prawnych
(za moich czasów) wykładano m. in. tomistyczną teorię
państwa. Wcale nie twierdzę, że taka właśnie,
tomistyczna (wg. św. Tomasza z Akwinu) jest najlepszą
definicją państwa, ale były i są inne.
A na uniwersytetach wciąż tkwią w tym samym?
Pozdrawiam
S.T.
> Niestety, podaje, *kto* przymusza, ale nie mówi ważniejszego - *kogo*.
>
> > znajdujący się na usługach klasy władającej środkami produkcji..
>
> W epoce przemysłowej kluczowe były środki produkcji, to i definicja
> taka. Klasy to też przeżytek...
>
> --
> HQ
>> > Zapamiętałem tylko pierwszą część: państwo to hierarchicznie
>> > i terytorialnie zorganizowany aparat przymusu
>>
>> Ta definicja jest nadal aktualna :-)
>
> Teraz? Wciąż teoria państwa i prawa opiera się na walce klasowej?
> Wierzyć się nie chce.
W tej części, którą zacytowałem i do której się odniosłem, nie ma walki
klas. Drugą część komentowałem osobno, zob. pozostawione przez Ciebie
na końcu:
>> > znajdujący się na usługach klasy władającej środkami produkcji..
>>
>> W epoce przemysłowej kluczowe były środki produkcji, to i definicja
>> taka. Klasy to też przeżytek...
> A na uniwersytetach wciąż tkwią w tym samym?
Nie wiem. Dawnom po studiach.
--
HQ