Czy dla odróznienia, że metrampaż, to nie piekarz? ;-)
Ale pytanie było poważne.
Jest i drugie. Skończyła się w zasadzie epoka ołowiu lanego
w linotypach. Czy metrampaż zamienił się w kogoś innego?
Jak obecnie nazywa się tego pracownika, który składa kolumny
w stosownych programach?
Pozdrawiam
Stasinek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> "metteur en page".
> Ale dlaczego to się nie spolszczyło na końcu?
Na zasadzie ułatwienia polskiej wymowy. Zacznj szybko wołać: - meter-an-paż
(z akcentem na "an", aż do skutku) i gotowe.
> Czy metrampaż zamienił się w kogoś innego?
A teraz to są różne podgatunki grafika komputerowego, mnóstwo kolegów to
zaraz uściśli zapewne, bo grafik komputerowy, jak inżynier, nic już nie
znaczy.
Ale drukarnie na razie nadal istnieją :-)
Mart@
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.polszczyzna
> W epoce ołowiu lanego kolumny gazety składał metrampaż. Wiem,
> dlaczego "ż" na końcu. Z francuskiego "metteur en page".
> Ale dlaczego to się nie spolszczyło na końcu?
Z tego samego powodu dla którego nie mówimy bandarz, papierz czy koledrz.
A tak BTW to chyba od mettre, a nie metteur - inaczej wyszedłby
meterampaż.
--
Gwidon S. Naskrent (nask...@skrzynka.pl)
Tłumaczenia, usługi biurowe, consulting
"What did you say?" the dragon demanded, glowering. "Remember, wizard,
that you're only my familiar. You can be replaced." -- Deathgate, vol. 2
składacz,
pracownik działu składu komputerowego,
pracownik działu DTP [z angielskiego Desk-Top Publishing].
Pozdrawiam,
Wojciech Tadeusz Mężyk
Witam wszystkich, to mój pierwszy wpis tutaj.
IMHO, "bandarz", przepraszam, raczej "bandaż", to piszemy, nie mówimy.
Ale masz rację, z tego samego powodu.
I ja będę obstawał przy pozostawieniu tego tak, jak jest.
W przeciwnym razie grozi nam pomieszanie kolażu i kolarza...
Maciek
> Jest i drugie. Skończyła się w zasadzie epoka ołowiu lanego
> w linotypach. Czy metrampaż zamienił się w kogoś innego?
> Jak obecnie nazywa się tego pracownika, który składa kolumny
> w stosownych programach?
Upowszechnia się sformułowanie "operator DTP". Słyszy się też pojęcia
"grafik", "projektant", ale to wszystko zbyt pojemne. Przydałby się jakiś
chwytliwy polski termin.
Po angielsku czynność składu (to jest układanie tekstu w szpalty, czyli --
dziś -- przenoszenie tekstu z edytora tekstowego do programu edytorskiego)
oraz czynność łamania (to jest układanie szpalt w łamy, oraz układanie łamów
i ilustracji w kolumny), nazywa się zbiorczo: "layout".
Od polskiego "skład i łamanie" niektórzy urabiają też pojęcia "składacz",
"łamacz". "Składacz" to zresztą nic innego jak odpowiednik dawniejszego
"zecer" (od niem. setzen = składać), a "łamacz" to odpowiednik tytułowego
metrampaża (od fr. mettre en page = układać na stronie).
Ja ze swej strony zaczynam propagować powrót do efektownego słowa "zecer",
które w moim przekonaniu brzmi dumnie. Zecer, to ktoś mający pojęcie o
prawidłach składu, o typografii. Sądzę, że zecer komputerowy mógłby
współistnieć wraz z grafikiem komputerowym, tak jak niegdyś zecer
współistniał z grafikiem w tradycyjnym rozumieniu tych słów. Za lat dziesięć
czy dwadzieścia dodatek "komputerowy" powoli stanie się niepotrzebny, gdyż
skład i grafika zdominowane pewnie będą przez nie tylko "komputery", co
wszelkiego rodzaju urządzenia elektroniczne.
Wobec zyskującego popularność (chyba sezonową) przedrostka "e-", można by
sobie również wyobrazić istnienie pojęć "e-zecer" i "e-grafik", choć po
polsku brzmi to trochę jak głos szefa wołającego z drugiego pokoju ("E!
Zecer!").
W procesie elektronicznego przygotowania publikacji (DTP) nie ma dziś już
miejsca na odrębne funkcje zecera i metrampaża. Z tych dwojga, uważam słowo
"zecer" za ładniejsze i łatwiejsze w użyciu, tak więc staram się propagować
jego renesans. Dla wielu kojarzy się ono z czymś siermiężnym, podobnie jak
np. słowo rzemieślnik. Dla mnie rzemieślnik (a tym samym zecer) to "artysta
fachu", ktoś, kto do perfekcji opanował sztukę (?) świadczenia jakiejś
usługi czy wykonywania jakiejś pracy. Typowym przykładem dobrze rozumianego
rzemiosła, które tylko czasami bywa sztuką, jest typografia.
Istniejące w angielszczyźnie słowa "craft", "craftsman", "craftsmanship"
wyzute są z pejoratywnych skojarzeń. Dla typografa zarówno epitet "artist"
jak i "cratfsman" są zaszczytem.
Wracając do zecera -- słowo to imponuje łatwością tworzenia wyrazów
pochodnych. Zecerstwo, zecerski -- to wszystko słowa ładne, przypominające
"rycerstwo", "rycerski"; chyba już tylko niektórych rażące swoim niemieckim
brzmieniem.
Od jakiegoś czasu na przykład angielski termin "OpenType Layout features"
tłumaczę jako "funkcje zecerskie OpenType". To dobrze oddaje istotę
problemu, gdyż owe "features" niejako zastępują w pracy tradycyjnego zecera
(więcej [1]).
Kiedyś za Andrzejem Tomaszewskim uważałem, że czcionka to jeno metalowy
słupek, a plik komputerowy z zapisanymi wzorcami liter to font. Dziś
podchodzę do tego bardziej liberalnie -- przekonał mnie Marcin Miłkowski
(por. [2]). Uważam, że piękne słowo czcionka nie powinno pójść w zapomnienie
i -- z wyjątkiem tekstów specjalistycznych, gdzie mowa o krojach, odmianach,
rodzinach, kompletach, garniturach, czcionkach, matrycach, fontach,
kasztach, znakach i glifach (a każde z tych pojęć oznacza coś innego :) --
jego stosowanie jest wręcz mile widziane.
Tyle o metrampażu i meandrach.
Adam
[1] http://fairy.borware.com/userfiles/sparing.htm
[2] http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/slow_u.htm#praktycznie
sam sobie odpowiedziales na pytanie: wyraz pochodzi z
francuskiego. wiec jest obcego pochodzenia. nie powstaje w
wyniku zabiegow slowotworczych, tak jak np.: stół+arz=stolarz
lek+arz dekarz piekarz. zostal za to przejety jako gotowy wyraz.
a dlaczego uznano, zeby pisano to przez "ż" - o to juz spytaj
kulturystow-miodnisiow ;)
--
pozdrawiam,
y.
<sb>
Na nic skrzydla, kiedy ptasi mozdzek.
> Ja ze swej strony zaczynam propagować powrót do efektownego słowa
> "zecer", które w moim przekonaniu brzmi dumnie.
To bardzo ładne słowo i, rzeczywiście, do "składacza" mogę mieć różne
zastrzeżenia, zecerów zawsze szanowałem.
> Dla mnie rzemieślnik (a tym samym zecer) to "artysta fachu", ktoś,
> kto do perfekcji opanował sztukę (?) świadczenia jakiejś usługi
> czy wykonywania jakiejś pracy.
Solidne rzemiosło to więcej niż byle jaka sztuka.
> Wobec zyskującego popularność (chyba sezonową) przedrostka "e-", można
> by sobie również wyobrazić istnienie pojęć "e-zecer" i "e-grafik", choć
> po polsku brzmi to trochę jak głos szefa wołającego z drugiego pokoju
> ("E! Zecer!").
A to już zbędne. E-dziennikarz, co pisze wyłącznie na łamach(?) portalu,
e-kontystka tylko w komputerze księguje, a my uprawiamy e-dyskusje.
--
HQ
> Solidne rzemiosło to więcej niż byle jaka sztuka.
Dobre. Twoje?
Pozwolę sobie zapisać to na pulpicie, żeby się nie zmarnowało :)
penna
>> Solidne rzemiosło to więcej niż byle jaka sztuka.
>
> Dobre. Twoje?
Mhm :-)
> Pozwolę sobie zapisać to na pulpicie, żeby się nie zmarnowało :)
Proszę bardzo.
--
HQ
Nie do końca zrozumiałem. Twój głos to pro czy kontra?
@
> "W.Kotwica" <wkot...@post.pl>..
>> > Wobec zyskującego popularność (chyba sezonową) przedrostka "e-", można
>> > by sobie również wyobrazić istnienie pojęć "e-zecer" i "e-grafik"
>>
>> A to już zbędne. E-dziennikarz, co pisze wyłącznie na łamach(?) portalu
>
> Nie do końca zrozumiałem. Twój głos to pro czy kontra?
Za zecerem, przeciw e-zecerowi. Mnożenie bytów nad potrzebę, tylko moda.
--
HQ
Właśnie, jaka jest geneza słowa papież?
Nemo
Papież: z czeskiego papez, z łac. papa=ojciec (wg Słownika Wyrazów Obcych
PWN)
baya