pozdrawiam
Jacek Czepialski
Ano dziwadzne to jest. Zwłaszcza, że w takich Usiech używa się zupełnie innego
słowa na określenie takiego pisma - "resume". Ciekaw jestem jak to jest w
Anglii.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Właśnie resume jest słowem używanym głównie z USA, a CV w Anglii i zapewne
przez Anglię dotarła do nas wymowa angielska.
Lucy
--
----------------------------------------------------------
GG 3796989 SMS +4850273292
W Polsce siermiężnej (czyli sprzed 1989) używało się tytułu pisma "Życiorys"
i papieru podaniowego ;-)
A potem przyszło "łał" i "dokładnie" i się porobiło...
Marta
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.polszczyzna
Witam.
Zyciorys i cv to dwie rozne sprawy :-)
Przemek
No teraz tak, ale podejrzewam, że kiedyś wszystko wróci do normy i 'życiorys'
jeszcze zrobi comeback. Najwyżej będziemy go bliżej precyzować w miarę
potrzeby: życiorys taki, życiorys śmaki.
A właśnie: jaką widzicie różnicę pomiędzy CV a życiorysem? Jak dotąd
spotkałem się z taką, że CV to takie przejrzyste wyliczenie w punktach -
wykształcenie, doświadczenie itd. - natomiast życiorys to taki elaboracik w
stylu "Ja Kowalski Jeremi urodziłem się 17 lipca 1955 w Małkini z ojca
Alfonsa fizyka jądrowego..."
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> jaką widzicie różnicę pomiędzy CV a życiorysem? Jak dotąd /.../
Widzę różnicę ususu, ale jak słusznie piszesz, powinno się wyrównać.
Tyle, że "życiorys" jako dzieło na papierze kancelaryjnym nie wróci - i dobrze.
Ale i źle - dawało ono możliwość indywidualnego podejścia. A teraz wszyscy
piszą, że "są kreatywni" i "umieją współpracować w grupie". Niektórzy piszą też
o posiadaniu prawa jazdy i biernej znajomości języków, w tym głównie
angielskiego ;-)
To baaardzo ułatwia selekcję...
Marta, z wigilijnym pozdrowieniem
Gdzieś kiedyś czytałam, że życioryś czy CV dobrze jest pisać ręcznie, bo
niektórym szefom pismo kandydata na posadę mówi o pewnych jego cechach. Ja
do 1996 r. pisałam CV ręcznie, mimo że inne papiery na maszynie bądź
komputerze.
>Gdzieś kiedyś czytałam, że życioryś czy CV dobrze jest pisać ręcznie, bo
>niektórym szefom pismo kandydata na posadę mówi o pewnych jego cechach. Ja
>do 1996 r. pisałam CV ręcznie, mimo że inne papiery na maszynie bądź
>komputerze.
Aż pewnego dnia coś się zmieniło? ;>
--
Rafal "Negrin" Lisowski neg...@rpg.pl http://www.rockmetal.pl
No, wiesz, a życiorys napisany własnoręcznie na komputerze pozwala wykryć
analfabetów komputerowych ;)
Od kiedy trochę dłubię w komputerach, widzę, że bardzo wielu ludzi porusza
się w komputerze po omacku, mimo że minimum wiedzy bardzo ułatwiłoby życie.
Wydrukowany dokument - o dziwo - pozwala wprawnemu oku w wielu niedostatkach
autora się zorientować. Justowanie spacją, niedostrzeganie automatyzmów Worda
(typu m.In.), spacje nie tam gdzie trzeba, "ż" zamiast "ź", nie takie
myślniki... A i używanie "firmowych" stylów Worda czy wyłącznie czcionki
Times New Roman też nie zawsze świadczy o kreatywności. Gdybym był szefem i
rekrutował pracowników, ważniejsze byłoby dla mnie wykrycie analfabety
komputerowego niż faktycznego, jako że takich się już dzisiaj raczej nie
spotyka.
Ja tam jestem zwolennikiem CV czyli życiorysu elegancko poukładanego. Wcale
nie wyklucza to indywidualnego podejścia ani umieszczenia tam ciekawych
informacji o sobie. Więcej: można je właśnie lepiej wyeksponować. Ale to tak
trochę OT.
> No, wiesz, a życiorys napisany własnoręcznie na komputerze pozwala wykryć
> analfabetów komputerowych ;)
Albo słabe (popsute) klawiatury. ;)
> Od kiedy trochę dłubię w komputerach,
> widzę, że bardzo wielu ludzi porusza
> się w komputerze po omacku,
Nie dam Ci namacalnych :) dowodów tego,
że i ja tak czynię, :) ale chyba na tym
właśnie polega pisanie, że się maca. :)
Czasami ciężko :) mi przeczytać to, co
napisałem, bo wszystko jest przesunięte
o jedną literkę w lewo bądź w prawo. ;)
--
lc. :)