--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Nic się nie zmieniło... może w najnowszym wydaniu, ale nie mam.
"Nieuczciwe...", ale przecież nie każde "wykupywanie, gromadzenie i
odsprzedaż z nadmiernym (?) zyskiem" można nazwać nieuczciwym. tak działa
wiele uczciwych, legalnych firm. Taka definicja spekulacji nasuwa na myśl
czasy II wojny i stalinizmu.
baya
Nie mam wprawdzie tej Szymczak (Bayu, wybacz, NMSP), ale:
1. Słownik wyrazów obcych Kamińskiej-Szmaj (2001):
"ekon. rodzaj transakcji kupna-sprzedaży, której celem jest
osiągnięcie dochodu przez wykorzystanie przewidywanych zmian cen w
określonym czasie; nieuczciwa transakcja handlowa, której celem jest
wykupywanie, gromadzenie i odsprzedanie ze zwielokrotnionym zyskiem
towarów, na które popyt przewyższa podaż."
Zauważmy, że nieuczciwość jest dopiero po średniku.
2. Łatwy słownik trudnych słów Markowskiego (2000):
"1. 'skupowanie towarów i odsprzedawanie ich z nadmiernym zyskiem
wtedy, gdy brakuje ich na rynku': Spekulacja zbożem była już wówczas
oceniana jako proceder nieuczciwy.
2. 'wielokrotne kupno i sprzedaż akcji na giełdzie dla osiągnięcia
dużego zysku z różnic ich cen w różnych okresach; gra na giełdzie':
Spekulacje giełdowe udają się tym, którzy umieją ryzykować."
Wygląda na to, że giełda nie jest nieuczciwa. Jakby. ;-)
--
Ukłony,
kronopio
stasinek...@poczta.onet.pl napisał:
(...)
> Bo jaką wysokość ma mieć marża handlowa, by była uczciwa?
I o to idzie, spekulowanie kiedyś było u nas nazwą
nieuczciwego handlu. Z perspektywy czasu widać, że
handel polegający na wykorzystaniu różnicy pomiędzy
podażą i popytem (w czasie lub na świecie) stanął
bardzo wysoko w hierarchii ocen aktywności finansowej.
> Wniosek (MZ absurdalny zresztą): kto zajmuje się handlem jest nieuczciwy.
Stąd np. wprowadzenie nazwy developer (chyba: rozowojowiec)
ma przypuszczalnie na celu odpaskudzenie spekulanta...
Albo nawet handlarza, to określenie też jest pogardliwe
w potocznej polszczyźnie, choć np. tłumacz Asimova
użył tej nazwy dla najaktywniejszej grupy ludzi
z przyszłości.
> I tak cofamy się nie tylko do czasów sprzed pół wieku, ale i wcześniej,
> gdy szlachcie nie godziło zajmować się handlem...
Teraz żaden szlachcic nie oburzy się za nazwanie
go handlarzem......
Pozdrawiam,
Jan
Oczywistym jest, ze slowo "spekulant" nie ma zwiazku ze slowem "developer".
Ten drugi to po prostu przedsiebiorca, ktory zajmuje sie organizowaniem
procesu budowania (domu, obiektu, handlowego, biurowca, centrum rozrywki
itp). Organizowanie to obejmuje wykonanie analize oplacalnosci inwestycji,
pozyskanie srodkow, zakup ziemi, zalatwianie spraw prawnych, sporzadzenie
projektow inzynierskich i architektonicznych, wybudowanie (samemu lub
poprzez firme budowalna), marketing, znalezienie klientow, sprzedaz,
zarzadzanie obiektem itp. Czyli biznes jak kazdy inny.
pozdrawiam
ms
Oj chyba, nie... pisze o tym w innym poscie w tym watku.
pzdr
ms
A co mógł biedak napisać w tych latach?
> > Pomijam inne znaczenie -
> > myślenie abstrakcyjne.
> > Czy spekulacja na giełdzie papierów wartościowcyh zawsze jest
nieuczciwa?
Nie, czasami bywa uczciwa...
> > Mam co do tego pewne watpliwości. Istotą bowiem giełdy jest przecież
> > spekulacja akcjami i innymi papierami.
> > Definicja słownikowa byłaby więc tu dowodem wpływu warunków ustrojowych
> > (politycznych i ekonomicznych) na kształt języka.
> > Czy ktoś z PT Grupowiczów ma nowsze, po 1990 roku wydanie tego słownika?
> > Czy w tym wydaniu spekulacja też jest zawsze nieuczciwa?
Spekulacja jak wierność - bywa taka i taka...
> Nic się nie zmieniło... może w najnowszym wydaniu, ale nie mam.
> "Nieuczciwe...", ale przecież nie każde "wykupywanie, gromadzenie i
> odsprzedaż z nadmiernym (?) zyskiem" można nazwać nieuczciwym. tak działa
> wiele uczciwych, legalnych firm. Taka definicja spekulacji nasuwa na myśl
> czasy II wojny i stalinizmu.
> baya
Mawia się, że odsetki ustalone na znacznie wyższym poziomie (ponad poziom
inflacji) są równie niegodziwe...
Pewnie nie wiecie, kto to "bookmacher" lub "bookmaker". Zatem zacytuję
Kopalińskiego -
osoba trudniąca sie prywatnie (i nielegalnie) zawieraniem z publicznością
zakładów na wyścigach konnych...[wydanie 2000]
Teraz już wiecie.
--
Mirnal
Psy szczekają, karawana jedzie dalej...
Zapraszam do autorskiej witryny
www.kki.net.pl/~mirnal
Różnica między handlem a spekulacją jest zasadnicza.
Handel, bardzo uczciwy, jest wtedy, kiedy handlarz oferuje mi towar za 2000 zł,
a ja mogę ten sam towar kupić w hurtowni za 200 zł - ale MOGĘ GO KUPIĆ i tylko
ode mnie zależy, gdzie kupię. Marża nie ma tu żadnego zanczenia, byle by klient
miał wybór i wiedział, że ma wybór.
Spekulacja jest wtedy, kiedy ktoś oferuje mi towar dla mnie niezbędny, np.
lekarstwa, chleb itp., którego nie mogę kupić gdzie indziej i żąda
niewspółmiernych pieniędzy do wartości towaru.
Grażyna
Jednak poprawi - "handlowiec". Na wizytówkach nigdy nie widziałem
"handlarz", a "handlowiec" to i owszem...
Firma deweloperska to także f. zajmująca się wywoływaniem filmów albo ...
duchów...
Mirnal
Czyli przed średnikiem mamy def. "neutralną", ale po mamy "nieuczciwą". Jak
odróżnić obie?
Jeśli marża wynosi 20% to uczciwa, ale jeśli 80% to nieuczciwa? Gdzie
granica?
Za komuny facet na Wybrzeżu kupował ryby i jechał w góry, sprzedawał z
zyskiem i wsadzali go jako spekulanta. Dziennikarze (pod koniec lat 80,)
pisali - co byłoby, gdyby więcej takich ludzi kupowało takie (powiedzmy)
ryby? Rybacy więcej by łowili i byliby zamożniejsi. Górale mieliby więcej
ryb. Im więcej ryb i handlarzy, tym marże niższe, zatem i ceny...
Mirnal
Ale cena jest stanem równowagi pomiędzy popytem a podażą.
Oczywiście, także podzielam Twoje spostrzeżenie o niewspółmierności. Każdy z
nas kiedyś miał dość spekulantów. Teraz pewnie można sprzedawać usługi
medyczne - zbyt mało szt. nerek, co drugi umiera zanim dostanie się do
kliniki, zatem pewnie można kupić sobie życie poza kolejką... Nie wiem, ale
tak myślę.
Prop. definicję uczciwej marży - jest to narzut na wyjściową cenę w
warunkach normalnej (?) konkurencji w ustabilizowanej sytuacji.
Zatem warunki wojenne lub głębokiego kryzysu nie wchodzą w definicję.
Myślę, że dzisiaj mogliby sprzedawcy umieszczać marżę przy cenie, ale jest
to ich słodka tajemnica. Inną metodą na zagmatwanie ceny jest stosowanie
rozmaitych (wagowo) opakowań. W Niemczech przy cenie towary widywałem
jednostkową cenę (czekolada, wódka, masło, proszek do prania) - cena i cena
za kg, litr... Także teraz w europach.
Mirnal
Dlatego dawniej (w "minionej") prawie każdy handel był spekulacją:
towarów *nie można było kupić* gdzie indziej. ;)
--
Ukłony,
kronopio
Mirnal napisał m.in.:
> Firma deweloperska to także f. zajmująca się wywoływaniem filmów albo ...
> duchów...
Przypomniałem sobie wczesne satyryczne utwory Mrożka.
Niektóre pisał on w wymyślonym przez siebie periodyku o tytule
"Postępowiec".
Kojarzy mi się to z developerem. Wygląda mi na to, że jest
to ładna etykieta kogoś, kto szybko chce dużo zarobić.
Żeby nie nazywano go jakimś odrażającym określeniem
od razu sam nazwał się postępowcem. Oczywiście można
doszukiwać się w jego aktywności elementów pozytywnych,
przydatnych dla szerszego ogółu, ale "developer" to przesada,
jak mi się zdaje.
Jan