A Wy jak mówicie? A może ktoś ma jakiś słownik, w którym są opisane obie
formy?
Aha, napiszcie też, skąd jesteście - może ta "pufa" to regionalizm?
Dziękuję.
--
MACiek - japonista
japo...@idzik.pl
+48--608-632-223
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.polszczyzna
> Witam.
> Pytanie przenoszę z listy tłumaczy. Słowniki jako poprawną podają formę ten
> "puf". Jednak wielu z tłumaczy-subskrybentów (ze mną włącznie) twierdzi, że
> do zawsze używa formy ta "pufa".
>
> A Wy jak mówicie? A może ktoś ma jakiś słownik, w którym są opisane obie
> formy?
>
> Aha, napiszcie też, skąd jesteście - może ta "pufa" to regionalizm?
>
> Dziękuję.
Według słowników poprawna jest tylko forma TEN puf. Ja też mówię "ten",
chociaż słyszę, że wielu ludzi mówi "ta". Ale to podobny błąd jak "ten
pomarańcz" zamiast "ta pomarańcza". Pozdr. Bogna
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Według słowników poprawna jest tylko forma TEN puf. Ja też mówię "ten",
> chociaż słyszę, że wielu ludzi mówi "ta".
OK, to jesteś na razie pierwsza :-)
> Ale to podobny błąd jak "ten pomarańcz" zamiast "ta pomarańcza".
Doprawdy?
Maciek Traczyk wrote:
>
> On 02.5.8 0:47 PM, "Bogna" <bog...@poczta.gazeta.pl> wrote:
>
> > Według słowników poprawna jest tylko forma TEN puf. Ja też mówię "ten",
> > chociaż słyszę, że wielu ludzi mówi "ta".
> OK, to jesteś na razie pierwsza :-)
Ja zawsze mówiłem 'ten puf', ale nie wiedziałem, czy było to poprawne.
Teraz już wiem... Warszawa.
>
> --
> MACiek - japonista
--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...
> OK, to jesteś na razie pierwsza :-)
W moim wieku pierwszeństwo w jakiejkolwiek dziedzinie to sukces. Dzięki.
:-))))
> > Ale to podobny błąd jak "ten pomarańcz" zamiast "ta pomarańcza".
> Doprawdy?
Pisząc "podobny", miałam na myśli zamianę rodzajów z "ten" na "ta" lub
odwrotnie. Pozdr. Bogna
>Pytanie przenoszę z listy tłumaczy. Słowniki jako poprawną podają formę ten
>"puf". Jednak wielu z tłumaczy-subskrybentów (ze mną włącznie) twierdzi, że
>do zawsze używa formy ta "pufa".
Ja mówię *ten puf*. W słownikach, do których zajrzałem także jest
jedynie *ten puf*, jednakże uważam to (mimo mojej zdecydowanej
preferencji dla formy męskiej) za słownikowy brak.
--
Rafal "Negrin" Lisowski neg...@rpg.pl http://rockmetal.pl
A mnie by ten puf przez gardło nie przeszedł... :-) Niezależnie od tego, co
mówią słowniki! Ta pufa - Szczecin.
Pozdrawiam,
Hania.
Kopaliński (wersja onlajn):
http://www.slownik-online.pl/kopalinski/a9a2eb227b0b55cac1256581007d3a23.php
puf
tapicerski miękki taboret kryty tkaniną a. skórą.
Etym. - fr. pouf 'jw.'
--
+++Uwe Kirmse+++
email: "spam" zmien --> na "mail"
http://www.polnisch-uebersetzer.de
Zawsze mowie "ten puf", tak slysze tez wokol.
Iza
> > Ja zawsze mówiłem 'ten puf', ale nie wiedziałem, czy było to poprawne.
> > Teraz już wiem... Warszawa.
>
> A mnie by ten puf przez gardło nie przeszedł... :-) Niezależnie od tego,
co
> mówią słowniki! Ta pufa - Szczecin.
Podobnie ja, nigdy by mi nawet nie przyszło do głowy, że można mówić "ten
puf", a jestem z Białegostoku.
Słupsk.
--
Azarien
PS. Stasinek nie byłby sobą, gdyby nie dodał, że w języku
sąsiedniego narodu występuje Puff, ale to zdecydowanie męski
obiekt. Kto zna Szwejka, zgodzi się ze mną. :-)
Choć bywa i das Puff, jak podaje jeden z mych słowników.
St.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
tol...@poczta.onet.pl wrote:
>
[...]
> Ten puf.
> Ale dlaczego pojawia się ta pufa?
Przez analogię do sofa?
[...]
>
> PS. Stasinek nie byłby sobą, gdyby nie dodał, że w języku
> sąsiedniego narodu występuje Puff, ale to zdecydowanie męski
> obiekt. Kto zna Szwejka, zgodzi się ze mną. :-)
Ano, zgodzę się...
> St.
>
> --
> Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
>> Ten puf.
>> Ale dlaczego pojawia się ta pufa?
>
> Przez analogię do sofa?
Też tak sądzę.
> Ten puf.
> Ale dlaczego pojawia się ta pufa?
> Mniemam, że może to być wpływ bufy (tej na bufiastym rękawie),
> bo bufa jest starsza chyba, a kształt - no, jakby zbliżony.
Jeśli już mówimy o mechaniźmie przejścia z "ten puf" na "ta pufa", to myślę,
że wyjaśnienie jest prostsze:
Gdzie? --> Na pufie. (tym pufie)
Mamy do tego:
ta sofa --> na (tej) sofie
ta kanapa --> na (tej) kanapie
Więc naturalnie:
Gdzie? --> Na pufie. (tej pufie)
Dziękuję za dotychczasowe głosy i proszę o jeszcze :-)
>>>> Ten puf.
>>>> Ale dlaczego pojawia się ta pufa?
>>>
>>> Przez analogię do sofa?
>>
>> Też tak sądzę.
>>
> Upieram się przy bufie.
Aleś uparty ;-)
Ja się zastanawiam, ile osób zna i używa słowa "bufa"...Wychodzi mi, że
niewiele. Ale się nie upieram przy mojej sofie :-)
Wstrzymałem się od tej uwagi tylko dlatego, że wiedziałem, że i tak ktoś
napisze :-)
(A jako zdecydowanie i wyłącznie męski obiekt będzie to "Männerpuff"!)
U.K.
Gratulacje!
Kopaliński -- to źródło osobliwości. :)
BTW -- zawsze unikałem tego słowa (puf/a).
Teraz już wiem dlaczego. : )
Białystok.
lc.
Ja już w dzieciństwie słyszałem "pufa", choć dopiero jako nastolatek
zobaczyłem, co to takiego jest.
Jako dorosły, po drugiej wymianie paru gratów, dowiedziałem się, że to to co
było pufą jest pufem.
I stoi sobie u mnie taki jeden z drugim puf, i zupełnie obojętne jest im to,
że mówię na każdego z nich pufa. :-)
Acha... woj. lubelskie (dawniej warszawskie).
--
Pozdrawiam.
Perła
________________________________________________________________________
Rozpasanie i hulaszczy tryb życia emerytów i rencistów rujnują budżet RP.
(C) Pearl
Nie zapominajcie piwosze o kapslu, który ponoć kapslą jest. :-)
I jeszcze http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=52043
--
Artur Jachacy
art...@skrzynka.pl
ar...@tomshardware.com
GG: 793543 ICQ: 76089815
Aha?
lc. :)
> I jeszcze http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=52043
Nie kwestionuję faktu, że to ten puf,
ale powoływanie się na słowniki
i leksykony Kopalińskiego uważam
za niepoważne. Swego czasu rozpisywał
się na ten temat, na tej grupie, Mirnal. :)
Moi znajomi mówią 'ta pufa', zaś ja unikałem
tego słowa, choć nie wiedziałem dlaczego. :)
lc.
I podobnie jest u mnie.
Głogów (dziadkowie z Lwowa i Tarnopola)
Pozdrawiam
rahn
>Witam.
>Pytanie przenoszę z listy tłumaczy. Słowniki jako poprawną podają formę ten
>"puf". Jednak wielu z tłumaczy-subskrybentów (ze mną włącznie) twierdzi, że
>do zawsze używa formy ta "pufa".
Dawno nie używałam tego słowa... :) Ale jak sobie przypominam, w
okolicy też używa się rodzaju żeńskiego: ta pufa albo ta pufka.
Mieszkam w byłym woj. ostrołęckim :)
I przyczepię się z podobnym pytaniem.
Runy, np. skandynawskie - zawsze myślałam, że pojedyńczo jest 'ta
runa', w l.m. 'te runy', 'tych run' etc.
A niedawno czytałam książkę, w której była użyta forma 'runów
starogermańskich' - z czego wynika, że w l.p. byłby to 'ten run'.
Jak jest poprawnie?
Pozdrawiam, Carrie
>Nie zapominajcie piwosze o kapslu, który ponoć kapslą jest. :-)
I o "tamtej razie" czy "innej razie" -> tamtą razą... :)
Pozdrawiam, Carrie
Ciekawy wątek. Kiedy to wszystko czytam, dochodzę do wniosku, że wszyscy na
co dzień mówią już prawie o niczym innym niż o pufie :-)
Ten.
http://slowniki.onet.pl/index.html?tekst=run&tr=pol-ort
Maciek
No to kliknij tu, co to jest run:
http://slowniki.onet.pl/index.html?tekst=run&tr=nie-auto&x=10&y=8
A co do runów jako pisma, to Słownik Języka Polskiego podaje "runy - bez
liczby pojedynczej, dop. l. mn. runów". Runy to pismo składające się z
poszczególnych znaków, więc l.p. to znak.
> Ciekawy wątek. Kiedy to wszystko czytam, dochodzę do wniosku, że wszyscy na
> co dzień mówią już prawie o niczym innym niż o pufie :-)
O tej pufie czy o tym pufie???
;-)
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=55029
> A co do runów jako pisma, to Słownik Języka Polskiego podaje "runy -
> bez liczby pojedynczej, dop. l. mn. runów". Runy to pismo składające
> się z poszczególnych znaków, więc l.p. to znak.
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=55037
Ja tylko sobie dzisiaj powklejam. :-)
Ad vocem:
Może Cię to zdziwi, ale sprawdziłem dość dokładnie - we wszystkich
sześciu słownikach, jakie mam właśnie pod ręką (tzn. internetowych).
Żaden nie podawał wyrazu "runa" w M l.p. jako nazwy znaku pisma
runicznego. Również ortograficzny, na który się powołałem.
To, że wyraz 'run' ma jeszcze inne znaczenia, wiem.
Nie od dziś. Lecz to nie ma żadnego znaczenia niniejszym wątku.
Ad rem:
Ja dotąd zawsze słyszałem określenie "ten run" (zawsze = kilka razy
w życiu). Dlatego zdecydowanie potwierdziłem rodzaj męski.
Słowniki jednak odpowiedzi konkretnej nie dają - przed liczbą
pojedynczą uchylają się, a w mnogiej dopuszczają oboczność rodzaju
(choć na pierwszym miejscu podają jednak żeński)
Poszukałem więc jeszcze po WWW. Niewiele stron znalazłem, jednak
pośród tego co jest, w przytłaczającej większości autorzy używają
rodzaju żeńskiego ("pisanie run" itp).
Wobec przedstawionej opinii słowników, zakończę temat tak:
Carrie, używaj rodzaju żeńskiego (jak "wszyscy"), ale nie
poczytuj autorom książki użycia rodzaju męskiego za poważny błąd.
Maciek
PS.
>
> A co do runów jako pisma, to Słownik Języka Polskiego podaje
> "runy - bez liczby pojedynczej, dop. l. mn. runów". Runy to
> pismo składające się z poszczególnych znaków, więc l.p. to znak.
Skoro b.l.p, to nie ma liczby pojedynczej. Ani 'znak' ani innej. :-)
A SJP w WWW PWN podaje dopełniacz l.mn: run(~ów).
Jeśli to, co podałeś wyżej, przepisałeś z SJP papierowego (prawdo-
podobnie starszego niż wersja dostępna w Internecie), to proponuję
uznać moje przyzwyczajenie do wersji męskiej za archaizowanie. :-)))
--
O tamtym. :0
lc.
O pufach w ogóle :-)))
U.K.
Mówię pufa - Lublin.
Z ciekawości zajrzałem do "Innego słownika polskiego", gdzie, co mnie dziwi,
znalazłem tylko formę 'puf', w dodatku z drugim znaczeniem - 'dom
publiczny'. (w życiu nie słyszałem takiej nazwy na przybytek uciech - a Wy?)
Saulo
Oczywiście do "Innego słownika języka polskiego" :-)
Saulo
No cóż... wygląda na to, że ten słownik jest jakiś "inny" :-)
--
Azarien
Z pewnością, z pewnością :o)
Jego differentia specifica miał być (oprócz definicji pisanych prostym
językiem) charakter deskryptywny, a nie preskryptywny (normatywny), co czyni
moje zdziwienie jeszcze większym.
Saulo
Kalka z niemieckiego spotykana na Śląsku. Puff to, zachowując ten sam poziom
emocjonalno-ekspresyjny, znaczy burdel.
Waldek
Na co wskazuje sama nazwa.
lc.
Odstosunkujcie się od mojego słownika :-)))
Saulo
Na grupach możesz się do mnie zwracać per Ty. :)
lc.
Wiktorze S. i Ty, Leszku Ciszewski, odstosunkujcie się od mojego słownika
:-)
Saulo
> >
> > PS. Stasinek nie byłby sobą, gdyby nie dodał, że w języku
> > sąsiedniego narodu występuje Puff, ale to zdecydowanie męski
> > obiekt. Kto zna Szwejka, zgodzi się ze mną. :-)
> .....
>
> Wstrzymałem się od tej uwagi tylko dlatego, że wiedziałem, że i tak ktoś
> napisze :-)
> (A jako zdecydowanie i wyłącznie męski obiekt będzie to "Männerpuff"!)
> U.K.
>
U Szwejka był hetero. Tu chyba niehetero, prawda?
A może ten odwiedzany przez Panie?
To tak gwoli ścisłości, aby nie wywoływać złudzeń... ;-)
I, jeśli możesz, to powiedz mi, czy rzeczywiście on bywa das?
Ale może na priv, bo NTG.
St.
O tamtym pufie!
Ten puf mnie nie nęci!
lc.
Oczywiście. :-) Jak byłam dzieckiem, moja Mama szyła mi sukienki z
bufkami.
Ela
>> Ja się zastanawiam, ile osób zna i używa słowa "bufa"...Wychodzi mi, że
>> niewiele. Ale się nie upieram przy mojej sofie :-)
>>
> Samo bufa - owszem. Ale pytaj dziewczyny o bufiaste rękawy.
> Każda wie.
A widzisz. A od "bufiasty" do "puf/pufa" już jest dużo dalej, niż do "bufa"
do "pufa".
> A ta pufa? Też nie? Może tamta? :-)
Na co odpowiadm Mu w ten sposób:
Nie!! Ani ta, ani tamta!
Mnie te pufy nie interesują!
Mnie interesuje tylko tamten puf!
lc.
Puf.
Grodzieńszczyzna (rodzice), Mazury (ja, dzieciństwo),
ale słowa tego zaczęłam używać chyba dopiero w Warszawie.
penna
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Dziękuję wszystkim za wypowiedzi w tym wątku.
Oj! A jakże to możliwe? Przecież Warszawskie (chyba) w całości weszło w
skład Mazowieckiego?!
T. Drabarek
Witam serdecznie,
Ta pufa. Wrocław.
Chociaż żona pochodzi z Chorzowa (hanyska) i mówi ten serwet, oczywiście
jeśli ma to cokolwiek do rzeczy :)
ERY
Dobrze kombinujesz, ale za płytko drążysz. :-)
--
Pozdrawiam.
Perła
________________________________________________________________________
Rozpasanie i hulaszczy tryb życia emerytów i rencistów rujnują budżet RP.
(C) Pearl
Ta pewni, że u nas we Lwowi "ta pufa" tylko była! No i wszendzi, gdzie
nas wiatry historii pugnali pufa nadal jest kobitą! :-))
Co ciekawe, z mieszanki entograficznej kresowej i napływowej powstała
grupa posługująca się niemal literackim językiem polskim. Jak widać "ta
pufa" jest wyjątkiem. Czy historia z bezą / bezem jest podobna? Dla mnie
zawsze był "ten bez", ale tutaj (w Poznaniu), jak i w słownikach jest
"ta beza".
BaLab
(z Podola; na wygnaniu w Poznaniu)
> Czy historia z bezą / bezem jest podobna? Dla mnie
> zawsze był "ten bez", ale tutaj (w Poznaniu), jak i w słownikach jest
> "ta beza".
Dla mnie zawsze była "ta beza".
PS: Facet zamawia kawę. "Ze śmietanką, czy bez?" - pyta kelner. "A po co mi
bez???"
;-)
Być może to, co chcę powiedzieć, ktoś już zauważył, ale i tak powiem swoje.
Otóż podejrzewam, że forma "ta pufa" już dawno powinna zostać zapisana w
słownikach jako wpływ tzw. zwyczaju językowego. Pewien jestem, że tak się w
końcu stanie, ciekawym tylko, kiedy.
--
Pozdrawiam
Stanisław "Scobin" Krawczyk
"Humor i cierpliwość - to wielbłądy, które mogą cię przewieźć przez każdą
pustynię."
Phil Bosmans