Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Przysiega a przyrzeczenie

1,287 views
Skip to first unread message

:.goo.:

unread,
Apr 25, 2002, 6:42:41 AM4/25/02
to
Czy moze ktos wyjasnic róznice miedzy jednym a drugim? Mam nadzieje ze nie
jest NTG :)


pozdro
:.goo.:


gr...@poczta.onet.pl

unread,
Apr 27, 2002, 10:21:48 AM4/27/02
to
Gdyby nie było różnicy, to by nie było dwóch słów. Przysięga może być stosowana
wymiennie z przyrzeczeniem (np. przysięgam, że do Ciebie przyjdę lub
przyrzekam, że do Ciebie przyjdę), ale jest też stosowana jako termin
instytucjonalny, np. przysięga przed sądem (przysięgam mówić prawdę i tylko
prawdę), wojskowa itd. i wówczas złamanie właśnie przysięgi (nie przyrzeczenia)
powoduje sankcje określone prawem
pozdrawiam
Grażyna

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

szczupak

unread,
Apr 27, 2002, 3:11:57 PM4/27/02
to

Użytkownik :.goo.: <po_co@ci_moj_mail_do_szczescia.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aa8mg5$433$1...@news.tpi.pl...

> Czy moze ktos wyjasnic róznice miedzy jednym a drugim? Mam nadzieje ze nie
> jest NTG :)

Przysiega ma wiekszy ciezar gatunkowy niz przyrzeczenie

szczupak

Waldemar Krzok

unread,
Apr 27, 2002, 5:39:14 PM4/27/02
to

>>
> Gdyby nie było różnicy, to by nie było dwóch słów. Przysięga może być
> stosowana wymiennie z przyrzeczeniem (np. przysięgam, że do Ciebie przyjdę
> lub przyrzekam, że do Ciebie przyjdę), ale jest też stosowana jako termin
> instytucjonalny, np. przysięga przed sądem (przysięgam mówić prawdę i
> tylko prawdę), wojskowa itd. i wówczas złamanie właśnie przysięgi (nie
> przyrzeczenia) powoduje sankcje określone prawem

jest trochę wymienialne. W Niemczech np. przed sądem można nie przysięgać, o
ile wiara zabrania przysięgi przed instytucjami (przysięga się tylko Bogu),
wtedy należy złożyć przyrzeczenie, które przysięgą nie jest, ale ma tą samą
moc prawną.

Waldek

Stanislaw de Toleaux

unread,
Apr 28, 2002, 1:59:56 AM4/28/02
to

Użytkownik :.goo.: <po_co@ci_moj_mail_do_szczescia.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aa8mg5$433$1...@news.tpi.pl...
> Czy moze ktos wyjasnic róznice miedzy jednym a drugim?
[...]

Przysięga tak się ma do przyrzeczenia,
jak krzywoprzysięstwo do złamania słowa.
Ignotum per ignotum? ;-)
Stasinek

PS. Podaję pierwowzór takiej definicji:
Marks tak się ma do marksizmu,
jak Kant do kanciarzy.
To z lat sześćdziesiątych... :-)
St.


Stanislaw de Toleaux

unread,
Apr 28, 2002, 2:03:15 AM4/28/02
to

Użytkownik Waldemar Krzok <wald...@zedat.fu-berlin.de> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aaf5q5$kv3$00$1...@news.t-online.com...
W Polsce za zgodą stron można świadka zwolnić z takiego aktu.
Wystarczy wówczas pouczenie o odpowiedzialności karnej za składanie
fałszywych oświadczeń. Odpowiedzialność jest taka sama.
Stasinek


Zbigniew Bagiński

unread,
Apr 28, 2002, 8:46:50 AM4/28/02
to

Użytkownik "Stanislaw de Toleaux" <tol...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:aag48b$rgi$3...@news.onet.pl...
Chodzi jednak o ciężar gatunkowy. Przysięga jest czymś poważniejszym, np.
przysięgę składa żołnierz, przyrzeczenie - harcerz a obietnicę - zuch. W
każdym z tych przypadków obowiązuje ścisły tekst i rytuał. Przyrzeczenie
dokonania jakiejś czynności prawnej można nazwać promesą. Obietnica też może
powodować skutki prawne, np. obietnica małżeństwa. W mowie potocznej
wszystkie te określenia stosuje się zamiennie, chociaż nie zawsze powinno
się tak robić. Honor bardzo staniał i przysięga przed sądem nie ma już
żadnej wagi, dlatego zrównano odpowiedzialność za zeznania składane pod
przysięgą i bez niej. Gdyby odpowiedzialność była radykalnie różna, mogłoby
to doprowadzić do ciekawych zjawisk.
Zbig.Bag.


gr...@poczta.onet.pl

unread,
Apr 28, 2002, 4:13:08 PM4/28/02
to
> > Przysięga tak się ma do przyrzeczenia,
> > jak krzywoprzysięstwo do złamania słowa.
> > Ignotum per ignotum? ;-)
> > Stasinek

> Chodzi jednak o ciężar gatunkowy. Przysięga jest czymś poważniejszym, np.


> przysięgę składa żołnierz, przyrzeczenie - harcerz a obietnicę - zuch. W
> każdym z tych przypadków obowiązuje ścisły tekst i rytuał. Przyrzeczenie
> dokonania jakiejś czynności prawnej można nazwać promesą. Obietnica też może
> powodować skutki prawne, np. obietnica małżeństwa.

Co Ty? Naprawdę? Jak mi ktoś przyrzeknie, że się ze mną ożeni i rozmyśli się ,
to mogę go podać do sądu i sąd go zmusi?

> W mowie potocznej
> wszystkie te określenia stosuje się zamiennie, chociaż nie zawsze powinno
> się tak robić. Honor bardzo staniał i przysięga przed sądem nie ma już
> żadnej wagi, dlatego zrównano odpowiedzialność za zeznania składane pod
> przysięgą i bez niej. Gdyby odpowiedzialność była radykalnie różna, mogłoby
> to doprowadzić do ciekawych zjawisk.

Jakich?

Jan Rudziński

unread,
Apr 28, 2002, 4:16:13 PM4/28/02
to
Cześć wszystkim

gr...@poczta.onet.pl wrote:
>
> > Obietnica też może
> > powodować skutki prawne, np. obietnica małżeństwa.
>
> Co Ty? Naprawdę? Jak mi ktoś przyrzeknie, że się ze mną ożeni i rozmyśli się ,
> to mogę go podać do sądu i sąd go zmusi?

Jak masz dowody, to tak. No, powiedzmy nie zmusić do ślubu, ale
wyprocesować sumkę na otarcie łez.
Nie wiem jak u nas, ale w Anglii podobna sytuacja jest osią wielu
utworów literackich. Oczywiście łatwiej było o dowody w czasach, gdy
ludzie nie mieli innego wyjścia, niż pisywać listy.

[...]

> Grażyna
>
> --
> Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...

Tawananna

unread,
Apr 28, 2002, 7:19:09 PM4/28/02
to
"Przysięga" kojarzy mi się z czymś uroczystym (przysięga przed Bogiem,
przsięga rycerska). "Przyrzeczenie" odbieram raczej jako "dane słowo", coś
więcej niż "obietnicę". ]
Pozdrawiam.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Zbigniew Bagiński

unread,
Apr 29, 2002, 8:37:47 AM4/29/02
to

Użytkownik <gr...@poczta.onet.pl>

Obietnica też może
> > powodować skutki prawne, np. obietnica małżeństwa.
>
> Co Ty? Naprawdę? Jak mi ktoś przyrzeknie, że się ze mną ożeni i rozmyśli
się ,
> to mogę go podać do sądu i sąd go zmusi?

Do ożenku nie, ale do odszkodowania tak. Jednak chyba muszą zaistnieć jakieś
warunki.


>
zrównano odpowiedzialność za zeznania składane pod
> > przysięgą i bez niej. Gdyby odpowiedzialność była radykalnie różna,
mogłoby
> > to doprowadzić do ciekawych zjawisk.
>
> Jakich?
> Grażyna
>

No, nie wiem. To hipoteza. Raczej to przeczuwam.
Zbig.Bag.


szczupak

unread,
Apr 29, 2002, 12:57:28 PM4/29/02
to

Użytkownik <gr...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:2f8e.00000b...@newsgate.onet.pl...

>
> Co Ty? Naprawdę? Jak mi ktoś przyrzeknie, że się ze mną ożeni
> i rozmyśli się , to mogę go podać do sądu i sąd go zmusi?

A Wacpanna w jakiej intencyji pyta ?

szczupak

szczupak

unread,
Apr 29, 2002, 12:55:45 PM4/29/02
to

Użytkownik Tawananna <tawa...@NOSPAM.poczta.gazeta.pl> w wiadomości do
grup dyskusyjnych napisał:aai01d$c6l$1...@news.gazeta.pl...

> "Przysięga" kojarzy mi się z czymś uroczystym (przysięga przed Bogiem,
> przsięga rycerska). "Przyrzeczenie" odbieram raczej jako "dane słowo", coś
> więcej niż "obietnicę". ]
> Pozdrawiam.

Na honor, swiete to slowa

szczupak


Kamila Perczak

unread,
Apr 28, 2002, 5:38:14 PM4/28/02
to

Użytkownik "Zbigniew Bagiński" <z.bag...@um.lublin.pl> napisał w
wiadomości news:aagqvv$v30$1...@news.lublin.pl...

> Chodzi jednak o ciężar gatunkowy. Przysięga jest czymś poważniejszym, np.
> przysięgę składa żołnierz, przyrzeczenie - harcerz a obietnicę - zuch. W
> każdym z tych przypadków obowiązuje ścisły tekst i rytuał. Przyrzeczenie
> dokonania jakiejś czynności prawnej można nazwać promesą. Obietnica też
może
> powodować skutki prawne, np. obietnica małżeństwa.

Chcesz powiedzieć, że mogę pozwać pana, który obiecał, że się ze mną ożeni i
nie zrobił tego? :-O

Kamila Pe.


Paweł bez Daru

unread,
Apr 30, 2002, 2:49:04 AM4/30/02
to

"Kamila Perczak" <cam...@masters.pl> wrote in message
news:aakuc2$eci$1...@news.tpi.pl...

W polskim prawodawstwie to nie funkcjonuje (na szczęście :-) )

PbD

Zbigniew Bagiński

unread,
Apr 30, 2002, 3:23:19 AM4/30/02
to

Użytkownik "Kamila Perczak" <>
> Chcesz powiedzieć, że mogę pozwać pana, który obiecał, że się ze mn± ożeni

i
> nie zrobił tego? :-O
>
> Kamila Pe.
>
Mówię to.
Zbig.Bag.


Zbigniew Bagiński

unread,
Apr 30, 2002, 7:05:16 AM4/30/02
to

Użytkownik "Paweł bez Daru" <

> > Chcesz powiedzieć, że mogę pozwać pana, który obiecał, że się ze mną
ożeni
> i
> > nie zrobił tego? :-O
> >
>
> W polskim prawodawstwie to nie funkcjonuje (na szczęście :-) )
>
> PbD
>
Szczęście dla oszustów. Chyba jednak obowiązuje na ogólnych zasadach
dotrzymywania umów.
Zbig.Bag.


Leszek Luchowski

unread,
Apr 30, 2002, 7:16:53 AM4/30/02
to

Użytkownik "Zbigniew Bagiński" <z.bag...@um.lublin.pl> napisał w
wiadomości news:aalgpg$85n$1...@news.lublin.pl...
>
> Użytkownik "Kamila Perczak" <>
> > Chcesz powiedzieć, że mogę pozwać pana, który obiecał, że się ze mną

ożeni
> i
> > nie zrobił tego? :-O

> Mówię to.
> Zbig.Bag.

I co ma zrobić pozwany? Pójść z powódką do USC czy też do kościoła, tam go
zapytają, czy ma wolną i nieprzymuszoną wolę, a on na to: nie chcem, ale
muszem,
bo obiecałem i teraz sąd mnie ściga? Co wtedy zrobi urzędnik względnie
ksiądz?

Szczerze skonfundowany,
Leszek L.

Ela

unread,
Apr 30, 2002, 7:31:25 AM4/30/02
to
Zbigniew Bagiński:
> Użytkownik "Kamila Perczak"
> > Chcesz powiedzieć, że mogę pozwać pana, który obiecał, że się ze mną ożeni

> i nie zrobił tego? :-O

> Mówię to.

Też mi się tak wydaje. Ale chyba sama obietnica małżeństwa, nie może być
przyczyną roszczeń. Teraz sobie pogdybam. Gdyby jedna strona obiecywała drugiej
małżeństwo (są świadkowie lub dokumenty), a druga strona w związku z
przewidywanym małżeństwem poczyniła pewne kroki np. sprzedała szybko (może
wtedy po niekorzystnej cenie) mieszkanie, porzuciła intratną posadę, odrzuciła
korzystną ofertę pracy, w zwiazku z przeprowadzką do innego miasta - to _mi_
się wydaje, że mogłaby szukać zadośćuczynienia w sądzie.

Ela

Kamila Perczak

unread,
Apr 30, 2002, 7:36:58 PM4/30/02
to

Użytkownik "Zbigniew Bagiński" <z.bag...@um.lublin.pl> napisał w
wiadomości news:aalgpg$85n$1...@news.lublin.pl...
>
> Mówię to.

Obszerniejszą odpowiedź podczepiłam pod Twój wcześniejszy post, a tutaj
tylko ograniczę się do prośby o wskazanie stosownych przepisów prawa. Nie
dlatego, żebym je chciała wykorzystywać :-), tylko dlatego, że znajomi
prawnicy twierdzą coś wręcz przeciwnego.

Kamila Pe.

Kamila Perczak

unread,
Apr 30, 2002, 7:34:37 PM4/30/02
to

Użytkownik "Zbigniew Bagiński" <z.bag...@um.lublin.pl> napisał w
wiadomości news:aaltpi$88i$1...@news.lublin.pl...

Chyba właśnie nie bardzo, bo pewne czynności nie mogą być przedmiotem ważnej
umowy. Wydaje mi się, że małżeństwo też jest wśród nich (nie jest przecież
transakcją handlową, przynajmniej w rozumieniu prawa. Poza tym, zmuszanie do
małżeństwa byłoby naruszeniem elementarnych praw człowieka). Zresztą
słyszałam wypowiedzi kilku prawników stwierdzających expressis verbis, że w
polskim prawie instytucji zaręczyn nie ma, w związku z czym takowe nie rodzą
skutków prawnych. Gdyby było inaczej, to sądy byłyby pełne rozjuszonych
panienek dyszących żądzą zemsty na byłych narzeczonych, którzy się
odkochali, rozczarowali czy zwyczajnie odeszli do innej. Pewnie dlatego
przepisy nic nie mówią o "obietnicach małżeństwa": i bez tego sędziowie nie
nadążają z rozstrzyganiem naprawdę ważnych spraw. Taka instytucja istniała,
ale po pierwsze w Anglii, a po drugie w czasach Dickensa (cała akcja "Klubu
Pickwicka" kręci się wokół rzekomej obietnicy małżeństwa). Cywilizowany
świat dał sobie z tym spokój.

Kamila Pe.


Zbigniew Bagiński

unread,
May 2, 2002, 5:58:57 AM5/2/02
to

Użytkownik "Kamila Perczak" <cam...@masters.pl> napisał w wiadomości
news:aaph6b$9qh$6...@news.tpi.pl...
Podtrzymuję opinię, że na zasadach ogólnych można wysądzić odszkodowanie,
np. z powodu poniesienia kosztów lub rozporządzenia mieniem. O przymuszaniu
do małżeństwa nic nie pisałem.
Zbig.Bag.


Zbigniew Bagiński

unread,
May 2, 2002, 6:08:34 AM5/2/02
to

Użytkownik "Leszek Luchowski" <lle...@iitis.gliwice.pl> napisał w
wiadomości news:aalult$cm0$1...@zeus.polsl.gliwice.pl...
Uważne czytanie zapobiegnie konfuzji. Pozywa sąd i pozwany ma stawić się w
sądzie, gdzie wysłucha, o co jest pozywany. Powódka nie może przymusić do
małżeństwa, ale może uzyskać odszkodowanie. Sprawa jest trudna, ale nie jest
niemożliwa.
Zbig.Bag.


gr...@poczta.onet.pl

unread,
May 2, 2002, 6:09:38 AM5/2/02
to
Z czystej ciekawości. Żadna przyjemność być z kimś na kim wymusiło się to
bycie:)

Zbigniew Bagiński

unread,
May 2, 2002, 6:10:43 AM5/2/02
to

Użytkownik "Ela" <ela...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:aam3d4$8nd$1...@news.onet.pl...
Masz rację.
Zbig.Bag.


Zbigniew Bagiński

unread,
May 2, 2002, 6:12:58 AM5/2/02
to

Użytkownik "Kamila Perczak" <cam...@masters.pl> napisał w wiadomości
news:aaph5l$9qh$1...@news.tpi.pl...
Kamilo, moi znajomi prawnicy twierdzą, że na podstawie uczynionej obietnicy
małżeństwa można uzyskać odszkodowanie za poniesione koszty lub niekorzystne
rozporządzenie mieniem. Nie twierdziłem i nie twierdzę, że sąd może nakazać
zawarcie małżeństwa.
Zbig.Bag.


gr...@poczta.onet.pl

unread,
May 2, 2002, 6:11:20 AM5/2/02
to
> W polskim prawodawstwie to nie funkcjonuje (na szczęście :-) )
>
> PbD
>
pewnie, że na szczęście - bo działałoby w obie strony:)

szczupak

unread,
May 2, 2002, 6:44:21 PM5/2/02
to

Użytkownik <gr...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:1ece.00000c...@newsgate.onet.pl...

> Z czystej ciekawości. Żadna przyjemność być z kimś na kim wymusiło się to
> bycie:)

Witam

Zadna to gwarancja przyjemnosci, w wielkiej milosci sie laczyc.
Licho wie czy szanse nawet nie spadaja a to przez oczekiwania
zbytnie, skad i rozczarowania wielkie sie biora :)

pozdrawiam
szczupak


gr...@poczta.onet.pl

unread,
May 3, 2002, 12:15:59 PM5/3/02
to
> Witam
>
> Zadna to gwarancja przyjemnosci, w wielkiej milosci sie laczyc.
> Licho wie czy szanse nawet nie spadaja a to przez oczekiwania
> zbytnie, skad i rozczarowania wielkie sie biora :)
>
> pozdrawiam
> szczupak
>
Ja tam mimo wszelkich niebezpieczeństw wybieram miłość

Kamila Perczak

unread,
May 2, 2002, 4:58:52 PM5/2/02
to

Użytkownik "Zbigniew Bagiński" <z.bag...@um.lublin.pl> napisał w
wiadomości news:aar3fb$rgr$1...@news.lublin.pl...

>
> >
> Kamilo, moi znajomi prawnicy twierdzą, że na podstawie uczynionej
obietnicy
> małżeństwa można uzyskać odszkodowanie za poniesione koszty lub
niekorzystne
> rozporządzenie mieniem. Nie twierdziłem i nie twierdzę, że sąd może
nakazać
> zawarcie małżeństwa.

Ale nie może również nakazać płacenia za zerwanie narzeczeństwa samo w
sobie, która to myśl wynikała z Twoich poprzednich postów (nie wspominałeś o
niekorzystnym rozporządzeniu czy kosztach). Swoją drogą, ktoś, kto podejmuje
decyzje majątkowe kierując się miłosnymi deklaracjami jest... tego, no...
inteligentny inaczej i finansowa kara słusznie mu się należy :-/. Ale to już
NTG.

Kamila Pe.

Kamila Perczak

unread,
May 2, 2002, 4:52:28 PM5/2/02
to

Użytkownik "Zbigniew Bagiński" <z.bag...@um.lublin.pl> napisał w
wiadomości news:aar2l3$peh$1...@news.lublin.pl...

>
> >
> Podtrzymuję opinię, że na zasadach ogólnych można wysądzić odszkodowanie,
> np. z powodu poniesienia kosztów lub rozporządzenia mieniem.

Ale niekorzystne rozporządzanie mieniem i zerwanie zaręczyn to dwie zupełnie
różne, niezależne od siebie rzeczy. Jeżeli narzeczona wyłudzi od Ciebie
tysiąc złotych, a następnie stwierdzi, że jednak nie poleci z Tobą do USC /
kościoła / niepotrzebne skreślić, to sąd może jej nakazać wyłącznie zwrot
tysiąca złotyc, i to nie dlatego, że "nie dotrzymała obietnicy". Kolejnych
dwóch, pięciu czy dziesięciu tysięcy za rezygnację z Ciebie zasądzić nie
może. Jeżeli nic nie wyłudzi, tylko Cię puści kantem, to w ogóle nie masz po
co iść do jakiegokolwiek sądu, bo tylko się ośmieszysz.

O przymuszaniu do małżeństwa nic nie pisałem.

Ale pisałeś o odszkodowaniu za "niedotrzymanie obietnicy". Gdyby takowe było
dopuszczone przez prawo, to stałbyś przed wyborem: albo się ożenisz, albo
zapłacisz karę. Co to jest, jeśli nie wymuszenie? Niby nie masz obowiązku
się chajtać, możesz zapłacić, ale wymuszanie pieniędzy też jest bezprawne.

Kamila Pe.


szczupak

unread,
May 3, 2002, 5:17:46 PM5/3/02
to

Użytkownik <gr...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:1ece.000012...@newsgate.onet.pl...

>
> Ja tam mimo wszelkich niebezpieczeństw wybieram miłość

W takim razie szczescia zycze !!!
Jakkolwiek dwuznacznie by to teraz brzmialo :)

pozdrawiam
szczupak

gr...@poczta.onet.pl

unread,
May 3, 2002, 6:14:40 PM5/3/02
to
> > Ja tam mimo wszelkich niebezpieczeństw wybieram miłość
>
> W takim razie szczescia zycze !!!
> Jakkolwiek dwuznacznie by to teraz brzmialo :)
>
> pozdrawiam
> szczupak
>
Dzięki. Ja mam szczęście, ponieważ w mojej filozofii życziowej szczęście ma
ten, kto je chce mieć

szczupak

unread,
May 3, 2002, 7:27:34 PM5/3/02
to

Użytkownik <gr...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:1ece.000013...@newsgate.onet.pl...

> Dzięki. Ja mam szczęście, ponieważ w mojej filozofii życziowej szczęście
ma
> ten, kto je chce mieć

Przez chwile wpadlem w panike, ze ja nie chce.
Ale przeciez chce. Jak najbardziej.
I od razu mi ulzylo.
Wiec sobie teraz tylko cichutko nuce tak jak to bylo
chyba w jakiejs piosence "wiec szczescie ...taaa .... musi przyjsc".
Slow niestety nie pamietam ale istote pani filozofii chyba zalapalem :)
Chyba, ze pisala pani o tym innym szczesciu. Eeech.... jaki
ten polski jezyk jest wieloznaczny. Takie szczescie jesli dobrze
rozumiem tez z reguly mam ale mimo tego a moze wlasnie dlatego
w totolotka nie gram :)

szczupak


gr...@poczta.onet.pl

unread,
May 4, 2002, 2:14:05 PM5/4/02
to
Ja też nie gram:)

szczupak

unread,
May 4, 2002, 6:18:23 PM5/4/02
to

Użytkownik <gr...@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:1ece.000015...@newsgate.onet.pl...

> Ja też nie gram:)

Witam :)

To jest wlasnie to co najbardziej lubie w matematyce.
Rachunek prawdopodobienstwa.
Mozna miec dowolna filozofie
ale szanse nie moga byc zbyt male :)

pozdrawiam
szczupak


Stanislaw de Toleaux

unread,
May 6, 2002, 7:13:55 PM5/6/02
to

Użytkownik Zbigniew Bagiński <z.bag...@um.lublin.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:aar3fb$rgr$1...@news.lublin.pl...
A przy niekorzystnym rozporządzeniu własnym mieniem może się okazać, że
będzie nie tylko sprawa cywilna (o odszkodowanie), ale i karna o oszustwo.
Ale i prokurator nie zapewni szczęśliwych, hm, lat pożycia małżeńskiego, bo
do ślubu nie zmusi.
Stasinek


0 new messages