Pozdrowienia !
--
Wojciech Moszko
No Boudelaire piszemy tak, a nie Bodler
Einstein piszemy tak , a nie Ajnsztajn
Chopin przez swoją wielkość nie zasłużył na takie pismo :-))
A już w korespondencji z XIX pisano Szopę , a nie Szopen
albo dobrze, albo wcale
Niestety Norwid pisał Szopen
pozdrawiam
PS a przy okazji, czy ktoś lubi Chopina
Daniel
wymiany poglądów muzycznych dani...@free.polbox.pl
Eee tam. Pseudopatriotyczne wzgledy nie moga zaprzeczac faktom. Ojciec
Chopina byl Francuzem, niezaleznie od genealogicznych uwarunkowan
rodziny Chopin. Mielismy psychologa wybitnego w kraju, nazywal sie
Zajac. WYjechal na stale do USA i teraz nie ma juz Zajaca, jest Zajonc.
Wszedzie, w kazdej literaturze, polskiej czy nie, tak to jest napisane.
Bo to teraz Amerykanin.
Nie mowiac o tym, ze Szopen brzmi smiesznie. To moze zacznijmy tez pisac
Maria Kiri-Sklodowska?:))
Pozdrawiam,
--
Maciek Sniezek ------- | ---------------------------------------
msni...@medianet.pl - | --- "Są takie chwile w życiu żółwia, --
ICQ: 6022825 --------- | --------- że musi komuś dać w mordę" --
tel. (022) 758 96 62 - | ---------------------------------------
he he he
czyli zamiast "zejdz'ak" wymawiaja "zejdz'onk". Ale roznica.
-=M=-
Ale nie ma ogonków :-)
--
__("< Marcin Kowalczyk * qrc...@knm.org.pl http://kki.net.pl/qrczak/
\__/ GCS/M d- s+:-- a21 C+++>+++$ UL++>++++$ P+++ L++>++++$ E->++
^^ W++ N+++ o? K? w(---) O? M- V? PS-- PE++ Y? PGP->+ t
QRCZAK 5? X- R tv-- b+>++ DI D- G+ e>++++ h! r--%>++ y-
> Ojciec Chopina byl Francuzem,
Ale Szopen był Polakiem, czyż nie?
> > Niby Chopin to oryginalna pisownia,
> >ale ostatnio coś mówili w TV o polskim
> >rodowodzie Chopinów, więc może jednak
> >Szopen ?
>
> No Boudelaire piszemy tak, a nie Bodler
> Einstein piszemy tak , a nie Ajnsztajn
Ale piszemy czesto: Kartezjusz i Wolter :-)))
Nawiasem mowiac, my mozemy stosowac
pisownie oryginalna, ale jakze biedni sa Rosjanie!!
Jak maja rozrozniac Giejniego od Gietiego
(ze o poetach niemieckich tylko wspomne).
Pozdrawiam,
Przemek
Nie znam osoby o takim nazwisku. Natomiast Chopin rzeczywiscie uwazal
sie za Polaka i byl Polakiem :P
i Chinczycy, Japonczycy, Arabowie
pozdrawiam
Daniel
#>> No Boudelaire piszemy tak, a nie Bodler
#>> Einstein piszemy tak , a nie Ajnsztajn
#>
#>Ale piszemy czesto: Kartezjusz i Wolter :-)))
No wlasnie, to bez sensu. Czy Einstein jest mniej zasluzony od Descartesa
czy Voltaire'a? A moze to tylko filozofow sie spolszcza?
#>Jak maja rozrozniac Giejniego od Gietiego
#>(ze o poetach niemieckich tylko wspomne).
Nie widze problemu - czy tylko dlatego ze te nazwiska wygladaja podobnie?
GSN
Maciek Sniezek wrote:
> >
> >Ale Szopen był Polakiem, czyż nie?
>
> Nie znam osoby o takim nazwisku. Natomiast Chopin rzeczywiscie uwazal
> sie za Polaka i byl Polakiem :P
Rozumiem, że pisze Pan również Friderique? Przepraszam, ale nie znam poprawnej _francuskiej_ formy imienia Fryderyk. Powazniej:
decyduje zwyczaj językowy (już mi się chciało napisać: uzus). Dlatego Wolter, Kartezjuszi chyba jednak Szopen. Chociaz mam
wątpliwości. Dla mnie obie formy są poprawne.
pozdrawiam
TRad
Kuedys slyszalem niepisana zasade ze nazwiska do konca XIX wieku czesto
przyjmuja forme polska (Waszyngton, Kartezjusz, Linneusz) a te z XX w.
zostawia sie w oryginale
/ / / / / / / / /
ciechan
\ \ \ \ \ \ \ \ \
cie...@stones.com
/ / / / / / / / /
--
Archiwum listy dyskusyjnej pl-hum-polszczyzna
http://www.newsgate.gliwice.pl/archive/pl-hum-polszczyzna/
Wojciech Moszko <wmo...@bicom.slupsk.pl> wrote in article
<78la6k$dkg$1...@korweta.task.gda.pl>...
> Wiem, że obie formy są poprawne, ale
> jeśli mielibyście dziecko w wieku 7-8 lat
> zapoznać z tym kompozytorem, to którą
> pisownię wybralibyście ?
> Wiadomo, że to co pierwsze, bardziej
> się utrwali :-).
> Niby Chopin to oryginalna pisownia,
> ale ostatnio coś mówili w TV o polskim
> rodowodzie Chopinów, więc może jednak
> Szopen ?
>
> Rozumiem, że pisze Pan również Friderique? Przepraszam, ale nie znam poprawnej _francuskiej_ formy imienia Fryderyk. Powazniej:
Frédéric.
Anetek
--
Aneta...@cern.ch | http://www.ifj.edu.pl/~aneta/
Anything is good and useful if it's made of chocolate.
#>Kuedys slyszalem niepisana zasade ze nazwiska do konca XIX wieku czesto
Co to znaczy "do konca XIX wieku"?
Einstein urodzil sie, o ile pamietam, w 1878. Fakt ze teorie opublikowal
dopiero w 1905, ale czy to tak daleko od XIX w.?
#>przyjmuja forme polska (Waszyngton, Kartezjusz, Linneusz) a te z XX w.
#>zostawia sie w oryginale
Ciekawe czy za sto lat bedziemy stosowac zasade "nazwiska do konca XX
wieku..."
:-/
GSN
> PS a przy okazji, czy ktoś lubi Chopina
Nokturny.
Natomiast co do pisowni nazwiska... Myślę, że jego spolszczanie
bierze się ze swego rodzaju patriotyzmu lokalnego ("nasz ci on jest!").
An.
#>imie to nie to samo co nazwisko.
#>w Polsce nie stosuje się obcojęzycznych imion
#>Widzialeś w Polsce Johna, ???
A Dz/ona widziales? Jedno i drugie glupio wyglada (pomijajac fakt ze moga
byc problemy z nadaniem dziecku imienia John).
#>Czy ty zawsze robisz na rzadko?
Co to znaczy "robic na rzadko"? :-)
GSN
A Dz/ona widziales? Jedno i drugie glupio wyglada (pomijajac fakt ze moga
byc problemy z nadaniem dziecku imienia John).
nie pozwolą ci w urzędzie na takie imie.
#>Czy ty zawsze robisz na rzadko?
Co to znaczy "robic na rzadko"? :-)
nie wiem, a jak ci leci?
pozdr
daniel
??????? To urzedy maja cokolwiek do powiedzenia, jakie imiona ludzie daja swoim
dzieciom? Czy ta sprawa nie powinna byc pozostawiona rodzicom? Z jakiej racji
jakis urzedas bedzie decydowal o tak niezwykle osobistej sprawie? Co za
kretynskie prawo.
Magdalena
Pewni rodzice chcieli nazwać dziecko Kurtyzana, bo często słyszeli
takie imię w telewizji. Czytałem o tym w wywiadzie z urzędnikami
USC. Dalej twierdzisz, że kretyńskie?
Jeżeli dobrze pamiętam, zasady są takie, że imię nie może być
ośmieszające ani upokarzające. A imiona zagraniczne zapisywane
są zgodnie z polską wymową, tzn. np. Żaneta a nie Jeanette.
Chociaż wszystko zależy od tego jak bardzo człowiek się uprze,
bo można spotkać Angeliki i Andżeliki, Violetty i Wioletty.
--
Zeno
ze...@alpha.net.pl
>
> ??????? To urzedy maja cokolwiek do powiedzenia, jakie imiona ludzie daja swoim
> dzieciom? Czy ta sprawa nie powinna byc pozostawiona rodzicom? Z jakiej racji
> jakis urzedas bedzie decydowal o tak niezwykle osobistej sprawie? Co za
> kretynskie prawo.
Glupie prawo, ale prawo. Polskie prawo o aktach stanu cywilnego wymaga
zatwierdzenia imienia wpisywanego do aktu urodzenia przez kierownika
USC (a wiec nie byle 'urzedasa'), ktory moze odmowic wpisania imion
obrazliwych, zdrobnialych, obcojezycznych i nie pozwalajacych odroznic
plci (np. Mercedes - byla kiedys taka sprawa :) Z ta obcojezycznoscia
sa najwieksze problemy, zwlaszcza jezeli jest to dziecko obcokrajowca :(
GSN
> Chociaż wszystko zależy od tego jak bardzo człowiek się uprze,
Albo jakie ma uklady w USC ;)
> bo można spotkać Angeliki i Andżeliki, Violetty i Wioletty.
Tyle ze Angelika to przewaznie jest wymawiana zgodnie z pisownia
(niestety - sam mam znajoma o tym imieniu, i ona nie wyobraza sobie zeby
moglo sie wymawiac inaczej).
GSN
jest cos w tym ale to glupie i z komplexów wynikle. Jest podobnych
przykladów wiele jak Wit Stwosz, Milosz dla Litwinów czy Mickievicius.
> ??????? To urzedy maja cokolwiek do powiedzenia, jakie imiona ludzie daja
swoim
> dzieciom? Czy ta sprawa nie powinna byc pozostawiona rodzicom? Z jakiej
racji
> jakis urzedas bedzie decydowal o tak niezwykle osobistej sprawie? Co za
> kretynskie prawo.
>
nie bardzo wierze w potege urzedów w sprawie imion, to raczej gestia
kosciola od wieków. Jeszcze do nie dawna lub nawet obecnie nie wszedzie
nadasz imie Dawid, czy Sara jako zbyt zydowskie. Zaprawde dziwne to i
niesprawiedliwe skoro w kulturze judeochrzescijanskiej z definicji prawie
kazde imie ma rodowód biblijny, nawet tak niewinna Elżunia.