Słownik niestety nie pomógł mi. W archiwum też nie znalazłem.
pozdr.
--
Wojtek Sulewski
gg: 2087202
email: wojteksulewski + kaczka + op.pl
> Która forma jest poprawna (a może obie?):
> 1. spłacenie *czyiś* długów
> 2. spłacenie *czyichś* długów
Czyichś.
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Bo zapomniałeś go otworzyć, a nie dysponujesz wersją automatycznie zgadującą
Twoje potrzeby!
Mój słownik mnie słucha:
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=8990
Pozdrawiam
Janusz
PS A może nie masz słownika? Poświęć więc czasami browarka!
Marek
Użytkownik "Pan Wojtas" <zobacz@w_stopce.xx> napisał w wiadomości
news:e4muov$l55$1...@atlantis.news.tpi.pl...
To dlaczego słownik zna takie słowo:
http://so.pwn.pl/slowo.php?co=czyi%B6
czyjś czyimś; *czyiś*, czyimiś
To, że mi nie pomógł, nie oznacza, że do niego nie zajrzałem.
Moje wątpliwości spowodowało to hasło w słowniku ortograficznym:
http://so.pwn.pl/slowo.php?co=czyi%B6
w którym formy "czyichś" nie ma w ogóle.
>> Tylko czyichś. "czyiś" wynika z niechlujstwa mówiącego...
>
> To dlaczego słownik zna takie słowo:
> http://so.pwn.pl/slowo.php?co=czyi%B6
>
> czyjś czyimś; *czyiś*, czyimiś
Bo "czyiś" to jest inny przypadek: mianownik liczby mnogiej w rodzaju
męskoosobowym. Formy są takie jak analogicznego słowa bez -ś.
> Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce...MM napisał/a:
> > Tylko czyichś. "czyiś" wynika z niechlujstwa mówiącego...
>
> To dlaczego słownik zna takie słowo:
> http://so.pwn.pl/slowo.php?co=czyi%B6
>
> czyjś czyimś; *czyiś*, czyimiś
czyjś człowiek, czyimś człowiekiem, czyiś ludzie, czyichś ludzi...
Widać janioł jakowyś!
>>> Słownik niestety nie pomógł mi.
>> Bo zapomniałeś go otworzyć, a nie dysponujesz wersją automatycznie
>> zgadującą Twoje potrzeby!
>> Mój słownik mnie słucha:
>> http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=8990
>
> To, że mi nie pomógł, nie oznacza, że do niego nie zajrzałem.
> Moje wątpliwości spowodowało to hasło w słowniku ortograficznym:
> http://so.pwn.pl/slowo.php?co=czyi%B6
>
> w którym formy "czyichś" nie ma w ogóle.
Bo to jest słownik ortograficzny (sic!), a kłopoty z zakresu odmiany wyrazów
pozwala rozwiązywać słownik języka polskiego lub słownik poprawnej
polszczyzny.
W SO nie ma np. formy "karabinem", a w SJP - jest (ukryta pod oznaczeniem "m
IV")!
Pozdrawiam
Janusz
PS Patrzeć aby zobaczyć!
Ttaak...
Swoją drogą autorzy SJP PWN (również papierowego) nie wykazali się nadmierną
wyobraźnią w zakresie oceny trudności odmiany tego słowa (czyj-ś) i nie
podali, że jego pierwsza część odmienia się jak przymiotnik (wg deklinacji
takiej to a takiej), a druga jest nieodmienna - a tak to zrobili autorzy
"Małego słownika odmiany wyrazów trudnych" wydanego przez Towarzystwo
Miłośników Języka Polskiego.
Niech kto onym z pewuena powie, coby się poprawiły!
Janusz
Swoją drogą ten podział zdań na wyrazy mamy w polszczyźnie słabo
przemyślany. Przecież tu aż się prosi, żeby ,,ś'' pisać oddzielnie:
o- ,,spłacenie czyich ś długów'', albo
o- ,,spłacenie czyich-ś długów''.
Ta ostatnia forma (z kreseczką) wspaniale funkcjonuje w rosyjskim
( -/ś/ tłumaczy się na -/to/ ). Jak człowiek widzi zaimek zakończony
na /ś/, to naprawdę może zwątpić, co tu podlega odmianie; a jak widzi
to /ś/ osobno, to się nie zmyli.
- Stefan
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Pozdrawiam
Janusz
> Swoją drogą ten podział zdań na wyrazy mamy w polszczyźnie słabo
> przemyślany. Przecież tu aż się prosi, żeby ,,ś'' pisać oddzielnie:
Oraz "chcieliby" oddzielnie, bo "by" może migrować i odmienia się
tylko to co przed nim, a "nie mam" - razem, bo między te słowa nic
się nie wciśnie; oraz w obu sytuacjach z powodu akcentowania.
To co, zakładamy konkurencyjny klub stokrotek? :-)
>> Swoją drogą ten podział zdań na wyrazy mamy w polszczyźnie słabo
>> przemyślany. Przecież tu aż się prosi, żeby ,,ś'' pisać oddzielnie:
>
> Oraz "chcieliby" oddzielnie, bo "by" może migrować i odmienia się
> tylko to co przed nim,
Hmm, znaczy się to przed nim odmienia się przez liczby i rodzaje,
a "by" przez osoby. Co nie zmienia mojej tezy.
A skoro "chcieli byśmy", to konsekwentnie i "chcieli śmy", jak po czesku.
>> Swoją drogą ten podział zdań na wyrazy mamy w polszczyźnie słabo
>> przemyślany. Przecież tu aż się prosi, żeby ,,ś'' pisać oddzielnie:
>
> Oraz "chcieliby" oddzielnie, bo "by" może migrować i odmienia się
> tylko to co przed nim,
Hmm, znaczy się to przed nim odmienia się przez liczby i rodzaje,
a "by" przez osoby i też liczby. Co nie zmienia mojej tezy.
A skoro "chcieli byśmy", to konsekwentnie i "chcieli śmy", jak po czesku.
:-)
Zamierzałem podać ten przykład, ale ręka mi zadrżała. Bo zobacz:
chciał-by-/m/, chciał-by-/ś/, chciał-by, ...
Czyli to nie jest tak, że odmienia się tylko *przed* -/by/. Zależy,
jaką odmianę masz na myśli. Rosjanie nie mają końcówek osobowych w
czasie przeszłym, więc Twoje zdanie jest prawdziwe w odniesieniu do
języka rosyjskiego. I oni piszą /by/ oddzielnie.
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk:
> a "nie mam" - razem, bo między te słowa nic się nie wciśnie; oraz w
> obu sytuacjach z powodu akcentowania.
...beZEmnie, WEmnie, przeDEmną, NIEmam, NIEwiem, NIEchcę,...
Akcent przemawia na rzecz oddzielenia /by/ : ...ZRObił bym...
i na rzecz oddzielenia /że/ : ...POwiedz że... . To ostatnie będzie
się mylió z ,,powiedz, że'', ale cóż, w mowie nie ma rozróżnienia a
ludzie jakoś kumają sens.
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk:
> To co, zakładamy konkurencyjny klub stokrotek? :-)
Ale musimy opracować sobie inny statut. Po pierwsze jestem przeciwny
naciskaniu na Sejm w sprawie pisowni. A to dlatego, że dla wszystkich
będzie lepiej, jeśli politycy całkowicie odpimpusiają się od języka,
jak i od innych spraw ważnych dla obywateli, i skupią się na tym swoim
zwykłym przekomarzaniu, z którym jest im tak do twarzy. Natomiast
mogę iść w Lud i głosić Wysokie Ideały naszego Klubu. Po drugie
musimy wymyślić sobie jakiś inny kwiatek, żeby nie było plagiatu.
Może dmuchawiec, jako że zasady pisowni ulotne są?
> A skoro "chcieli byśmy", to konsekwentnie i "chcieli śmy", jak po czesku.
Jak konsekwentnie, to "chcieli by śmy".
MJ
>> A skoro "chcieli byśmy", to konsekwentnie i "chcieli śmy", jak po czesku.
>
> Jak konsekwentnie, to "chcieli by śmy".
Racja.
Inne niekonsekwencje:
Dlaczego wzwyż, wszerz i wzdłuż, ale w głąb?
Dlaczego na pewno, ale naprawdę?
Dlaczego dzień dobry, ale dobranoc?
> Marcin 'Qrczak' Kowalczyk:
>> Oraz "chcieliby" oddzielnie, bo "by" może migrować i odmienia się
>> tylko to co przed nim
>
> Zamierzałem podać ten przykład, ale ręka mi zadrżała. Bo zobacz:
> chciał-by-/m/, chciał-by-/ś/, chciał-by, ...
O, tak! Dodam jeszcze argument za oddzielnością takiego -śmy itp.:
1) a) Długo biegli-śmy.
b) Długo-śmy biegli.
2. a) Długo biegli-śmy i śpiewali-śmy.
b) Długo-śmy biegli i śpiewali.
Takie fakty są podstawą rozbicia w Korpusie IPI PAN słów
ortograficznych typu 'bieglibyśmy' na segmenty 'biegli', 'by', 'śmy',
z których każdy ma swoją osobną interpretację morfosyntaktyczną.
Niniejszym zgłaszam akces do klubu dmuchawców ;-)
Adam P.
--
Name and address in X-Real...
nie ciebie mam a ją...
Masz na myśli chyba ,,on nie ma prawa jazdy'' vs ,,tu *niema niczego''.
--
Azarien
>> a "nie mam" - razem, bo między te słowa nic się nie wciśnie
>
> nie ciebie mam a ją...
A to jest co innego; tutaj zaprzeczone jest "ciebie", a nie "mam",
i dopełnienie jest w bierniku, a nie w dopełniaczu jak po zaprzeczonych
czasownikach.
> Masz na myśli chyba ,,on nie ma prawa jazdy'' vs ,,tu *niema niczego''.
Nie. Mam na myśli "nie" z czasownikami.
>> Jak konsekwentnie, to "chcieli by śmy".
chcie li by śmy
chcie li by ś my
chcie l i by ś my
... na czymś trzeba się zatrzymać :-)
--
Azarien
Jeśli celem ma być, żeby fleksja polegała na wymianie *końcówek* a nie
środkówek i żeby akcent był na przedostatniej sylabie a nie
niewiadomogdzie (proszę czytać z akcentem na -/mo/-), to wystarczy
zatrzymać się przy ,,chcieli byśmy''.
> "nie mam" - razem, bo między te słowa nic się nie wciśnie;
> oraz [...] z powodu akcentowania.
Mnemotechniczne PI =
Kuć i orać w dzień zawzięcie,
bo plonów NIEMA bez trudu.
[...]
Było zgodne z ówczesnymi regułami pisowni polskiej.
--
HQ
>
> Niniejszym zgłaszam akces do klubu dmuchawców ;-)
>
Ja też bym mógł się zgłosić. Jako uzasadnienie podaję, że częściej chyba
nawet piszę tak, jak w poprzednim zdaniu, niż "mógłbym". ;-)
Odświeżył-bym moją propozycję rozróżniania "nielubię" od "nie lubię" itp.
(Sugeruję rozpatrzenie też: codzień, niepodobna i niesposób).
Obawiam się jednak, że klub tworzony przez nas szybko by zderzył się z
wewnętrznymi niezgodnościami.
pzdr
piotrek
--
Trol to też stworzenie boże
że inaczej żyć nie może,
że cię czasem w zadek utnie -
nie postępuj z nim okrutnie
> Inne niekonsekwencje:
> Dlaczego wzwyż, wszerz i wzdłuż, ale w głąb?
> Dlaczego na pewno, ale naprawdę?
> Dlaczego dzień dobry, ale dobranoc?
Na pierwsze przynajmniej jest jakieś uzasadnienie. Istnieje głąb w znaczeniu
głębiny jako samodzielne słowo. Żadnej szerzy, zdłuży i zwyży nie ma
i chyba stąd ta różnica.
Pozdrawiam
Mariusz Sylwestrzuk
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Chyba dość rzadkie. Może zróbmy tak:
o- ,,wgłąb'' oznacza: w dół pod wodę,
o- ,,w głąb'' oznacza: do środka kapusty lub kalafiora,
o- ,,w głąba'' oznacza: w człowieka tępego.
Coś nam się zaczyna krystalizować w tym Klubie Dmuchawca...