Pozdrawiam,
Mariusz.
--
(tekst w nowej ortografi: ó->u , ch->h ,rz->ż lub sz, -ii-> -i)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
ktury ludzie ociężali umysłowo
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
reforma.ortografi.w.interia.pl
Wg mnie powinien.
Bardzo, bardzo typowy przypadek pomijania ,,się'' wsytępuje wtedy, gdy
oba jego znaczenia powinny wystąpić łącznie. Bo ,,się'' oznacza dwie
różne rzeczy:
* zaimek zwrotny, dodawany do czasownika dla utworzenia strony
zwrotnej, np. ,,myć *się* '' (w przeciwieństwie do mycia kogoś);
ale też
* zaimek osobowy dla nieokreślonej osoby, odpowiednik niemieckiego
/man/ czy francuskiego /on/, np. ,,tak *się* nie robi'' (kto tak
nie robi? *się* tak nie robi).
No to teraz połączenie znaczeń:
,,ja myję *się* mydłem''
,,ty myjesz *się* mydłem''
,,on myje *się* mydłem''
,, *się* myje *się* mydłem''
Z tych dwóch *się* jedno zawsze wypada...
- Stefan
--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
> Bardzo, bardzo typowy przypadek pomijania ,,się'' wsytępuje wtedy, gdy
> oba jego znaczenia powinny wystąpić łącznie.
Jedno „się” bywa również pomijane, kiedy oba „się” należałyby do dwóch
czasowników.
Przykłady z http://www.utexas.edu/courses/slavling/grapp/papers/ics12.pdf:
a. Kilkakrotnie w dniu pogromu do mieszkania starali się dostać ludzie.
b. Staram się przestać bać egzaminów.
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Dokładnie takich przykładów szukałem. Podczas gdy w zdaniu, które
zacytowałem z gazety, zaimka faktycznie brakuje, tutaj jest on chyba zbędny.
Ale czy jeśli go użyję, będzie to błąd?
Staram się przestać bać się egzaminów. Kilkakrotnie w dniu pogromu, do
mieszkania starali się dostać się ludzie.
Mariusz.
Ja osobiście się staram wystrzegać się takich pominięć. Jednak w
przypadku dwóch różnych znaczeń zaimka ,,się'' to i mnie zadrżywa
język.
Np. ,,jak się na tym nie zna to się nie mówi'' -- co to znaczy ,,na
tym nie znać''? Chodzi oczywiście o ,,jak ktoś się na tym nie zna, to
ktoś nie mówi'' co po zmianie na ,,się'' powinno brzmieć ,,jak się się
na tym nie zna, to się nie mówi''. No więc... tego... przez
klawiaturę coś takiego jeszcze mi przechodzi, ale przez gardło to już
raczej nie.
Przyszło mi jeszcze coś do głowy. Kiedyś była taka reklama Twixa, czy
jakiegoś innego batona. Brzmiała ona mniej więcej tak:
"to się ciągnie, to się chrupie i rozpływa w ustach". Jest to ciekawe
połączenie (choć na dobrą sprawę, ciekawe, czy poprawne), gdyż zaimek jest
tu użyty w kontrastowych znaczeniach:
"ciągnąć się" jako cecha (choć mogłoby też być w znaczeniu "co można z tym
robić", ale nie w tym kontekście), natomiast "to się chrupie" występuje już
właśnie w znaczeniu "co się z tym robi" (- chrupie), czyli, jak ktoś
wcześniej porównał to z językiem niemieckim, "się" w tym przypadku
funkcjonuje jak "man". Nie sądzicie, że to trochę dziwne połączenie?
Ciekawa też sprawa, że połącznie wyrażeń "to się chrupie i rozpływa (się) w
ustach", daje wrażenie, jakby "rozpływa" stał się czasownikiem przechodnim i
my, jako konsumenci, powinniśmy wykonywać czynność "rozpływania" tego
batona, lub jakby (patrząc z innej strony), "chrupie" był czasownikiem
nieprzechodnim (choć może nim być, bo możemy chyba powiedzieć "on chrupie",
podobnie jak "on czyta", które mogą, ale nie muszą przyjąć dopełnienia (?))
i wtedy wygląda to tak, jakby baton wykonywał czynność chrupania na samym
sobie :-)...
Mariusz.