Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Pominięte "się"?

45 views
Skip to first unread message

Mariusz

unread,
Mar 24, 2008, 12:45:42 PM3/24/08
to
Witam.
Spotkałem się parę razy z tendencją pomijania zaimka zwrotnego "się" w
niektórych przypadkach.
Udało mi się znaleźć, całkiem przypadkowo, odpowiedni przykład w magazynie
"Wprost". Jest tam takie zdanie, którego poprawności nie jestem do końca
pewny: "Dzięki umiejętności przystosowania do zmieniających się warunków i
bogactwu gatunków chrząszcze przetrwały katastrofę, która zmiotła z Ziemi
dinozaury". Pomijając już fakt, że między wyrazami "gatunków" i "chrząszcze"
wstawiłbym przecinek (choć może nie jest potrzebny?), brakuje mi tu zaimka
"się", który, wg mnie, powinien znaleźć się po wyrazie "przystosowania" -
"Dzięki umiejętności przystosowania się do zmieniających się warunków...".
Rozumiem, że wyrażenie to funkcjonuje w tym zdaniu jako rzeczownik
odczasownikowy, pochodzący od czasownika "przystosowywać", który przecież
jest przechodni i przyjmuje, jak rozumiem, dopełnienie. Proszę o korektę,
jeśli się mylę.
Czy jest zatem jakieś logiczne uzasadnienie, dlaczego ten zaimek nie został
tam użyty? Rozumiem, że może autor celowo nie użył go, aby nie powtórzyć go
dwa wyrazy dalej. Jednak czy w takim wypadku jest to poprawne rozwiązanie?

Pozdrawiam,
Mariusz.

Stokrotka

unread,
Mar 24, 2008, 5:08:44 PM3/24/08
to
> pewny: "Dzięki umiejętności przystosowania do zmieniających się warunków i
> bogactwu gatunków chrząszcze przetrwały katastrofę, która zmiotła z Ziemi
> dinozaury".
Też tak myślę, jak jest bez "się", jak tu, to wygląda, że ktoś (Bóg ?) umiał
pszystosować te owady do życia na Ziemi.
Ktoś pszystosowuje "coś" do czegoś.
Jeśli to "coś" jest tym samym co czyni (wykonuje czynność), to czyni "się".
Czyli ktoś pszystosowuje się do czegoś.
Tak powinno być w tym zdaniu ale nie jest.
Ale w cytowanym zdaniu nie ma "się",
czyli podmiot domyślny pszystosowuje owady do czgoś.


--
(tekst w nowej ortografi: ó->u , ch->h ,rz->ż lub sz, -ii-> -i)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny,
ktury ludzie ociężali umysłowo
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom.
reforma.ortografi.w.interia.pl


Stefan Sokolowski

unread,
Mar 25, 2008, 5:30:01 PM3/25/08
to
Mariusz:

> Udało mi się znaleźć, całkiem przypadkowo, odpowiedni przykład w
> magazynie "Wprost". Jest tam takie zdanie, którego poprawności nie
> jestem do końca pewny: "Dzięki umiejętności przystosowania do
> zmieniających się warunków i bogactwu gatunków chrząszcze przetrwały
> katastrofę, która zmiotła z Ziemi dinozaury". Pomijając już fakt, że
> między wyrazami "gatunków" i "chrząszcze" wstawiłbym przecinek (choć
> może nie jest potrzebny?), brakuje mi tu zaimka "się", który, wg
> mnie, powinien znaleźć się po wyrazie "przystosowania" -

Wg mnie powinien.

Bardzo, bardzo typowy przypadek pomijania ,,się'' wsytępuje wtedy, gdy
oba jego znaczenia powinny wystąpić łącznie. Bo ,,się'' oznacza dwie
różne rzeczy:
* zaimek zwrotny, dodawany do czasownika dla utworzenia strony
zwrotnej, np. ,,myć *się* '' (w przeciwieństwie do mycia kogoś);
ale też
* zaimek osobowy dla nieokreślonej osoby, odpowiednik niemieckiego
/man/ czy francuskiego /on/, np. ,,tak *się* nie robi'' (kto tak
nie robi? *się* tak nie robi).
No to teraz połączenie znaczeń:

,,ja myję *się* mydłem''
,,ty myjesz *się* mydłem''
,,on myje *się* mydłem''
,, *się* myje *się* mydłem''

Z tych dwóch *się* jedno zawsze wypada...

- Stefan

--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html

Stokrotka

unread,
Mar 25, 2008, 5:41:56 PM3/25/08
to
> ,,ja myję *się* mydłem''
> ,,ty myjesz *się* mydłem''
> ,,on myje *się* mydłem''
> ,, *się* myje *się* mydłem''
>
> Z tych dwóch *się* jedno zawsze wypada...
Nie zgadzam się. Może i wypada, jeśli podmiot dla obu "się" jest ten sam,
ale w cytowanym zdaniu jest inaczej.
Jedno się dotyczy przystosowania się owada,
drugie "zmieniających się warunków" na Ziemi.

Marcin ‘Qrczak’ Kowalczyk

unread,
Mar 25, 2008, 5:46:14 PM3/25/08
to
Dnia 25-03-2008, Wt o godzinie 22:30 +0100, Stefan Sokolowski pisze:

> Bardzo, bardzo typowy przypadek pomijania ,,się'' wsytępuje wtedy, gdy
> oba jego znaczenia powinny wystąpić łącznie.

Jedno „się” bywa również pomijane, kiedy oba „się” należałyby do dwóch
czasowników.

Przykłady z http://www.utexas.edu/courses/slavling/grapp/papers/ics12.pdf:

a. Kilkakrotnie w dniu pogromu do mieszkania starali się dostać ludzie.
b. Staram się przestać bać egzaminów.

--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/

Mariusz

unread,
Mar 25, 2008, 6:47:32 PM3/25/08
to

>a. Kilkakrotnie w dniu pogromu do mieszkania starali się dostać ludzie.
>b. Staram się przestać bać egzaminów.

Dokładnie takich przykładów szukałem. Podczas gdy w zdaniu, które
zacytowałem z gazety, zaimka faktycznie brakuje, tutaj jest on chyba zbędny.
Ale czy jeśli go użyję, będzie to błąd?

Staram się przestać bać się egzaminów. Kilkakrotnie w dniu pogromu, do
mieszkania starali się dostać się ludzie.

Mariusz.

Stefan Sokolowski

unread,
Mar 25, 2008, 6:46:46 PM3/25/08
to
Marcin ‘Qrczak’ Kowalczyk:

> Jedno „się” bywa również pomijane, kiedy oba „się” należałyby do dwóch
> czasowników.
>
> Przykłady z http://www.utexas.edu/courses/slavling/grapp/papers/ics12.pdf:
>
> a. Kilkakrotnie w dniu pogromu do mieszkania starali się dostać ludzie.
> b. Staram się przestać bać egzaminów.

Ja osobiście się staram wystrzegać się takich pominięć. Jednak w
przypadku dwóch różnych znaczeń zaimka ,,się'' to i mnie zadrżywa
język.

Np. ,,jak się na tym nie zna to się nie mówi'' -- co to znaczy ,,na
tym nie znać''? Chodzi oczywiście o ,,jak ktoś się na tym nie zna, to
ktoś nie mówi'' co po zmianie na ,,się'' powinno brzmieć ,,jak się się
na tym nie zna, to się nie mówi''. No więc... tego... przez
klawiaturę coś takiego jeszcze mi przechodzi, ale przez gardło to już
raczej nie.

Mariusz

unread,
Mar 25, 2008, 7:07:46 PM3/25/08
to

> Ja osobiście się staram wystrzegać się takich pominięć. Jednak w
> przypadku dwóch różnych znaczeń zaimka ,,się'' to i mnie zadrżywa
> język.
>

Przyszło mi jeszcze coś do głowy. Kiedyś była taka reklama Twixa, czy
jakiegoś innego batona. Brzmiała ona mniej więcej tak:
"to się ciągnie, to się chrupie i rozpływa w ustach". Jest to ciekawe
połączenie (choć na dobrą sprawę, ciekawe, czy poprawne), gdyż zaimek jest
tu użyty w kontrastowych znaczeniach:
"ciągnąć się" jako cecha (choć mogłoby też być w znaczeniu "co można z tym
robić", ale nie w tym kontekście), natomiast "to się chrupie" występuje już
właśnie w znaczeniu "co się z tym robi" (- chrupie), czyli, jak ktoś
wcześniej porównał to z językiem niemieckim, "się" w tym przypadku
funkcjonuje jak "man". Nie sądzicie, że to trochę dziwne połączenie?

Ciekawa też sprawa, że połącznie wyrażeń "to się chrupie i rozpływa (się) w
ustach", daje wrażenie, jakby "rozpływa" stał się czasownikiem przechodnim i
my, jako konsumenci, powinniśmy wykonywać czynność "rozpływania" tego
batona, lub jakby (patrząc z innej strony), "chrupie" był czasownikiem
nieprzechodnim (choć może nim być, bo możemy chyba powiedzieć "on chrupie",
podobnie jak "on czyta", które mogą, ale nie muszą przyjąć dopełnienia (?))
i wtedy wygląda to tak, jakby baton wykonywał czynność chrupania na samym
sobie :-)...

Mariusz.

0 new messages