Pełen czy Pełny - jeśli oba określenia są prawidłowe do kiedy je stosować
(bo chyba nie zamiennie)
Pozdrawiam
Ituś
>Pełen czy Pełny - jeśli oba określenia są prawidłowe do kiedy je stosować
>(bo chyba nie zamiennie)
Słownik współczesnego języka polskiego':
pełen || pełny (tylko w funkcji orzecznika) (...)
Wszystko już jasne? :) W funkcji orzecznika zamiennie, w innych
przypadkach - 'pełen'.
--
Rafal 'Negrin' Lisowski neg...@rpg.pl
editor http://www.rockmetal.pl webmaster http://www.inwestprojekt.com.pl
........."Bezmyslnosc zabija. Innych." - Stanislaw Jerzy Lec.............
Coś chyba Ci się pomyliło. Jak już to odwrotnie.
Słownik poprawnej polszczyzny PWN:
pełny a. pełen (forma 'pełen' jest używana tylko jako
orzecznik a. przydawka, po której następuje rzeczownik w
dopełniaczu): Pełny talerz. Talerz jest pełny (pełen). Na
stole stał talerz pełen zupy.
--
Artur Jachacy
art...@obywatel.pl ar...@tomshardware.com
UIN: 76089815 http://www.pl.tomshardware.com
"FABRICATI DIEM, PVNC" - Terry Pratchett
>> Słownik współczesnego języka polskiego':
>> pełen || pełny (tylko w funkcji orzecznika) (...)
>> Wszystko już jasne? :) W funkcji orzecznika zamiennie, w
>innych
>> przypadkach - 'pełen'.
>Coś chyba Ci się pomyliło. Jak już to odwrotnie.
Oczywiście, mea culpa. Dlaczego napisałem odwrotnie, niż myślałem to
już temat dla psychologa, a może nawet psychiatry ;)
>> Oczywiście, mea culpa. Dlaczego napisałem odwrotnie, niż
>myślałem to
>> już temat dla psychologa, a może nawet psychiatry ;)
>Żeby Ci się tak na tych egzaminach nie porobiło, czy to już
>po?
Został jeden :)
Skoro jasny, zielony, ciemny, chłodny, to podstawowe - pełny; ponadto -
pełna, pełne, pełny. Pewnie zanika "pełen", skoro nie jest uniwersalny...
Mirnal
>Skoro jasny, zielony, ciemny, chłodny, to podstawowe - pełny; ponadto -
>pełna, pełne, pełny. Pewnie zanika "pełen", skoro nie jest uniwersalny...
Co??
Pozdrawiam
Ituś
Nico!
Biorę słownik polsko-niemiecki.
Jest "pełny" omówiony dość bogato. W ramach tego hasła jest i przykład
"pełen nadziei".
Nie ma osobnego hasła "pełen". Dla nas, Polaków, to nieistotne, ale
cudzoziemcy, pewnie ucząc się z podręczników, nie uczą się polskiego słowa
"pełen". Jeśli taki c. znajdzie to słowo w gazecie, to nawet nie może sobie
przetłumaczyć. Pisząc "zanika" miałem na myśli - z uwagi na nietypowość jest
olewany przez cudz., zaś w naszym języku pozostaje pewnie w j. potocznym,
literaturze... W j. urzędowym trudnodostępny...
Ale nie sprzeczam się - sygnalizuję...Jeśli Ty i ja oraz inni g. używają
(stosują) "pełen", to jestem pełen uznania i spokojny o przyszłość tego
sympatycznego słowa....
--
Mirnal
Psy szczekają, karawana jedzie dalej...
Zapraszam do autorskiej witryny
www.kki.net.pl/~mirnal
>> >Skoro jasny, zielony, ciemny, chłodny, to podstawowe - pełny; ponadto -
>> >pełna, pełne, pełny. Pewnie zanika "pełen", skoro nie jest uniwersalny...
>> Co??
>Nico!
>Biorę słownik polsko-niemiecki.
>Jest "pełny" omówiony dość bogato. W ramach tego hasła jest i przykład
>"pełen nadziei".
>Nie ma osobnego hasła "pełen". Dla nas, Polaków, to nieistotne, ale
>cudzoziemcy, pewnie ucząc się z podręczników, nie uczą się polskiego słowa
>"pełen". Jeśli taki c. znajdzie to słowo w gazecie, to nawet nie może sobie
>przetłumaczyć.
Zmień słownik. W moim słowniku polsko-niemieckim jest. Podobnie w
polsko-angielskim i polsko-francuskim. A także (zacząłem buszować w
słownikach matki) polsko-serbsko-chorwackim, polsko-rosyjskim,
polsko-węgierskim, polsko-tureckim. Nie było jedynie w kilku 'Małych
słownikach...', 'Kiszonkowych słownikach', 'Turytstycznych
słownikach...' itp. Takimi nie radzę Ci się, Mirnalu, podpierać, chyba
że w nagłej potrzebie[1].
>Pisząc "zanika" miałem na myśli - z uwagi na nietypowość jest
>olewany przez cudz.,
Nieistotne.
>zaś w naszym języku pozostaje pewnie w j. potocznym,
>literaturze... W j. urzędowym trudnodostępny...
Język urzędow to quasi-język, powinieneś o tym dobrze wiedzieć. Skoro
sam przyznajesz, że pozostaję w języku potocznym (język mówiony!) i w
literaturze (język pisany!) to znaczy, że jest _wszędzie_, gdzie
trzeba. Bo, oczywiście, jest. Czego więcej chcieć? Nowych powodów do
wiecznych narzekań?
>Ale nie sprzeczam się - sygnalizuję...Jeśli Ty i ja oraz inni g. używają
>(stosują) "pełen", to jestem pełen uznania i spokojny o przyszłość tego
>sympatycznego słowa....
Tak, stosuje. Trudno mi powiedzieć, ale sądzę, że zawsze - lub
przynajmniej zazwyczaj - gdy znajduje się w funkcji orzecznika. Na
przykład nie wyobrażam sobie siebie mówiącego 'jestem pełny uznania'
itp.
[1] Uwaga: to nie jest połwulgarnie wyrażona sugestia, że te słowniki
są do d... ;) Nie tę nagłą potrzebę miałem na myśli.
Jeżeli w niektórych słownikach występuje słowo "x1" i "x2", a w niektórych
tylko "x1", zaś nigdy jedynie "x2", to o czymś świadczy. Takie są fakty.
Ale - jak pisałem - jestem za stosowaniem obu tych słów.
Już więcej nic nie dodam. Oczywiście - bardziej obawiam się o "dokąd" niż o
"pełen"...
Istotnie, obie postacie dotyczą jedynie panów. Jest to przyczynek do
uznania, że słowo "pełen" ma procentowo niewielki udział w języku, bowiem
żadna pani nie może zastosować tego słowa (w odmianie, która ...nie
istnieje) w stosunku do siebie lub do innej pani... Pod. - pewien/pewny...
Obserwuję w ostatnich latach grawitację ku "postaci" ("śmieci"?), a widzę tu
rok 1968...
Ale już pewne straty mogą sobie panie powetować słowami typu "poszłyśmy".
Mogą mówić "poszłyśmy" i "poszliśmy". Panowie jedynie "poszliśmy"...