I.
1. Mięso jeszcze się nie zamarynowało.
2. Wino jeszcze się nie sklarowało.
3. Ciasto jeszcze nie wyrosło.
Po introdukcji skwitujemy wszystko ...jeszcze się procesuje.
II.
1. Czekam na rozpatrzenie mojego wniosku.
2. Jeszcze nie mam odpowiedzi na moje podanie.
3. Nie dostałem jeszcze decyzji.
I tu też wszystkie zwroty możemy skwitować krótko:
Jeszcze mi się papciochy procesują.
Czyż nie jest to wygoda?
al
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Mięso jeszcze się marynuje
> 2. Wino jeszcze się nie sklarowało.
Wino jeszcze się klaruje
> 3. Ciasto jeszcze nie wyrosło.
Ciasto jeszcze rośnie
> Po introdukcji skwitujemy wszystko ...jeszcze się procesuje.
>
> II.
> 1. Czekam na rozpatrzenie mojego wniosku.
> 2. Jeszcze nie mam odpowiedzi na moje podanie.
> 3. Nie dostałem jeszcze decyzji.
I tu można zastąpić to np. storną bierną, np:
Moj wniosek jest rozptrywany.
Tylko po co?
> I tu też wszystkie zwroty możemy skwitować krótko:
> Jeszcze mi się papciochy procesują.
Niespecjalnie rozumiem ten magiczny 3 wyraz.
> Czyż nie jest to wygoda?
Żadna, to jakiś udziwnienie zalatujące mocno jakimś regionalizmem.
Pozdrawiam.
> ...
> I tu można zastąpić to np. storną bierną, np:
> Moj wniosek jest rozptrywany.
> Tylko po co?
Pewnie. Tylko każdy będzie się tak wyrażał, jak mu z gęby łatwiej wylatuje - i
nic się na to nie poradzi.
> > I tu też wszystkie zwroty możemy skwitować krótko:
> > Jeszcze mi się papciochy procesują.
>
> Niespecjalnie rozumiem ten magiczny 3 wyraz.
Trzeci wyraz to żargonowe określenie papierów (dokumentów).
> > Czyż nie jest to wygoda?
>
> Żadna, to jakiś udziwnienie zalatujące mocno jakimś regionalizmem.
O, nie! To nie regionalizm, tylko (jak wcześniej wspominałem) sposób wyrażania
zaczerpnięty z angielskiego. Oni niektóre pomysły mają dobre.
Pozdrowienia
> Chciałbym introdukować do naszego języka bardzo wygodne słowo. Już widzę, jak
> nad moim łbem gromadzą się chmury burzowe. Ale co tam - najpierw posłużę się
> przykładem, który jest kopią wyrażenia angielskiego, ale nie takie już wzorce
> ściągaliśmy. Otóż proponuję introdukowanie słowa >>procesować<< (się). To słowo
> oczywiście już istnieje - a że znaczenie jego jest jednoznacznie rozumiane,
> więc daruję sobie jego omawianie. A teraz jego proponowane introtukowanie w
> przykładowych zwrotach:
>
> I.
> 1. Mięso jeszcze się nie zamarynowało.
> 2. Wino jeszcze się nie sklarowało.
> 3. Ciasto jeszcze nie wyrosło.
>
> Po introdukcji skwitujemy wszystko ...jeszcze się procesuje.
>
Toż mamy - "tegować" :-D
Ale to, rozwiązując problem mnogości słów (nota bene, gdzieś
przeczytałem, że angielski ma najbogatsze słownictwo na świecie -
zważywszy, że na prawie wszystko mają słowa pangermańskie,
postfrancuskie i postłacińskie plus inne zapożyczenia, przez co istnieją
niuanse odróżniające np. "king's", "royal" i "regal" - mówię o niuansach
wyczuwanych przez snobistycznie wykształconych, a nie uczniów
amerykańskiej high scool :-), więc to ich "process" wcale nie zmiotło
połowy czasowników), rodzi poważniejszy (wg mnie) problem
niejednoznaczności.
1. Mięso jeszcze się robi (albo teguje, albo procesuje). - Ono (się)
marynuje, pekluje, miele (a może mieli? byle nie mełle :-) ), gotuje,
piecze, przypieka, dusi, smaży, przysmaża, ciacha, tłucze, gnije,
obrabia termicznie :-P, siecze, tnie?
2. Wino się jeszcze robi (albo teguje, albo procesuje). - Ono (się)
klaruje, fermentuje, dojrzewa, leżakuje?
3. Ciasto się jeszcze robi (albo teguje, albo procesuje). - Ono (się)
rośnie, ugniata, piecze?
Rozumiem, że jakoś chcesz ujednolicić przedrostki?
1. Mięso się jeszcze nie sprocesowało. (Inaczej niż np.
"zategowało"="zamarynowało", "utegowało"="ugotowało, usmażyło, upiekło")
itd. No ale jeśli by np. miało procesować zamiast staromodnie piec to,
czy przypiekanie byłoby "przyprocesowywaniem (od góry albo od dołu)"?
>
> Czyż nie jest to wygoda?
Jak widać wyżej, wątpliwa...
>
> al
pzdr
piotrek
--
Co prawda, ZUS jest organizacją przestępczą,
ale na pewno nie jest to przestępczość zorganizowana
> Toż mamy - "tegować" :-D
O, dzięki z przypomnienie. Tegowanie też jest dobrym wytrychem.
> Ale to, rozwiązując problem mnogości słów (nota bene, gdzieś
> przeczytałem, że angielski ma najbogatsze słownictwo na świecie -
> zważywszy, że na prawie wszystko mają słowa pangermańskie,
> postfrancuskie i postłacińskie plus inne zapożyczenia, przez co istnieją
> niuanse odróżniające np. "king's", "royal" i "regal" - mówię o niuansach
> wyczuwanych przez snobistycznie wykształconych, a nie uczniów
> amerykańskiej high scool :-), więc to ich "process" wcale nie zmiotło
> połowy czasowników), rodzi poważniejszy (wg mnie) problem
> niejednoznaczności.
>
> 1. Mięso jeszcze się robi (albo teguje, albo procesuje). - Ono (się)
> marynuje, pekluje, miele (a może mieli? byle nie mełle :-) ), gotuje,
> piecze, przypieka, dusi, smaży, przysmaża, ciacha, tłucze, gnije,
> obrabia termicznie :-P, siecze, tnie?
Tu nie ma problemu, bo wszystko załatwia kontekst. Jeśli ktoś domaga się
mięsiwa, które nie jest jeszcze gotowe, to bez wzgledu na jego fazy obrócze,
wszystko jest procem (nawet gnilnym).
> 2. Wino się jeszcze robi (albo teguje, albo procesuje). - Ono (się)
> klaruje, fermentuje, dojrzewa, leżakuje?
> 3. Ciasto się jeszcze robi (albo teguje, albo procesuje). - Ono (się)
> rośnie, ugniata, piecze?
Do punktów 2 i 3 odpowiedź identyczna jak do 1.
> Rozumiem, że jakoś chcesz ujednolicić przedrostki?
> 1. Mięso się jeszcze nie sprocesowało. (Inaczej niż np.
> "zategowało"="zamarynowało", "utegowało"="ugotowało, usmażyło, upiekło")
> itd. No ale jeśli by np. miało procesować zamiast staromodnie piec to,
> czy przypiekanie byłoby "przyprocesowywaniem (od góry albo od dołu)"?
Mięso się jeszcze nie wyprocesowało (od góry albo od dołu).
> > Czyż nie jest to wygoda?
>
> Jak widać wyżej, wątpliwa...
Może nie dla wszystkich?
> Tu nie ma problemu, bo wszystko załatwia kontekst. Jeśli ktoś domaga się
> mięsiwa, które nie jest jeszcze gotowe, to bez wzgledu na jego fazy obrócze,
> wszystko jest procem (nawet gnilnym).
Czyli samo 'procesuje' też za trudne i ma być 'procuje'?
To skróćmy jeszcze bardziej na 'cuje'. Albo 'pro'.
Marta
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Wszystko co cuje jest prem?
--
Azarien
e-mail: wswiktor.fm<dot>interia.pl<slash>mail.html