Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Nefretete....

78 views
Skip to first unread message

Piotr Kowalski

unread,
Dec 21, 1998, 3:00:00 AM12/21/98
to
Witam, czy to imie czyta sie tak jak pisze czy moze jakos inaczej
(ostatnio uslyszalem Nefretiti .... =8-/)

Pozdrawiam

Piotrek

espo

unread,
Dec 21, 1998, 3:00:00 AM12/21/98
to
Ja również spotkałem się z formą Nefretiti (a także z formami Noferetiti czy
Noferetete). Nie jestem egiptologiem, ale dydaje mi się że sami fachowcy
mają problem z jednoznacznym ustaleniem fonetycznej formy tego imienia. Nie
przecież przekazów dźwiękowych ze starożytnego egiptu. A przekaz ustny może
ulegać zniekształceniu. Ale wracam do tematu jak czytać. Zdecydowanie tak
jak jest napisane. Za tym optują takie autorytety jak prof. J. Miodek.
Możesz ze spokojnym sumieniem powiedzieć Dubois (zamiast Dibua) i nie
popełnisz błędu.

Pozdrawiam.
Jarek


Piotr Kowalski napisał(a) w wiadomości: <75kshu$ghh$1...@sunsite.icm.edu.pl>...

Grzegorz GRYC

unread,
Dec 21, 1998, 3:00:00 AM12/21/98
to
Hej

espo wrote:
>
> Ja również spotkałem się z formą Nefretiti (a także z formami Noferetiti czy
> Noferetete). Nie jestem egiptologiem, ale dydaje mi się że sami fachowcy

Ja tez nie :)

> mają problem z jednoznacznym ustaleniem fonetycznej formy tego imienia. Nie
> przecież przekazów dźwiękowych ze starożytnego egiptu. A przekaz ustny może
> ulegać zniekształceniu. Ale wracam do tematu jak czytać. Zdecydowanie tak

Bez zbytniego wchodzenia w szczególy tj. róznice między hieratycznym,
demotycznym itp. pismo egipskie, przynajmniej częsciowo, jest sylabarem
bez notacji samogłosek czyli tj. mówiąc prostacko, zapisuje tylko
spółgłoski.
Zatem faraonka ;) byla zapisywana jako NFRTT, a oni te samogłoski sobie
sami wstawiali, bo to było dla nich jasne.
Z dzisiejszej perspektywy te czy inne samogloski są tylko lepszą lub
gorszą hipotezą.
Jak to mniej więcej napisałeś, decydujący byłby przekaz ustny...
Podobno najlepsza jest Nofer(e)titi, ale Nefretete dość głęboko siedzi w
tradycji, pytanie czy akurat w Twoim przypadku warto walczyć, bardzo
ważny jest odbiorca.

Sytuacja jest w sumie dość podobna do hebrajskiego JHVH i historii z
jego wymową, na szczęście bez podtekstów w stylu wojen religijnych.
To ten sam typ języka tj. leksykalny rdzeń konsonantyczny i wymiany
samogłosek o znaczeniu gramatycznym, zresztą staroegispski i hebrajski
są spokrewnione.
Nie jestem w tym specjalistą, więc nie pytajcie się dokładnie...

> jak jest napisane. Za tym optują takie autorytety jak prof. J. Miodek.
> Możesz ze spokojnym sumieniem powiedzieć Dubois (zamiast Dibua) i nie
> popełnisz błędu.

Polecam również czytanie Washington i Goethe tak "jak jest napisane" ;)

Zdrówkot
GG

--
Grzegorz GRYC
=====
To reply, remove UPPER CASE LETTERS from my adress ... ;-)
Pour répondre, supprimez les MAJUSCULES dans mon adresse ... ;-)

Cichocki

unread,
Dec 21, 1998, 3:00:00 AM12/21/98
to

Piotr Kowalski napisał(a) w wiadomości: <75kshu$ghh$1...@sunsite.icm.edu.pl>...
>Witam, czy to imie czyta sie tak jak pisze czy moze jakos inaczej
>(ostatnio uslyszalem Nefretiti .... =8-/)
>
>Pozdrawiam
>
>Piotrek


Czyta się tak, jak się pisze. "Nefretiti" to sposób czytania na
angielską modłę.

D. Cichocki

espo

unread,
Dec 21, 1998, 3:00:00 AM12/21/98
to

>Bez zbytniego wchodzenia w szczególy tj. róznice między hieratycznym,
>demotycznym itp. pismo egipskie, przynajmniej częsciowo, jest sylabarem
>bez notacji samogłosek czyli tj. mówiąc prostacko, zapisuje tylko
>spółgłoski.
>Zatem faraonka ;) byla zapisywana jako NFRTT, a oni te samogłoski sobie
>sami wstawiali, bo to było dla nich jasne.
>Z dzisiejszej perspektywy te czy inne samogloski są tylko lepszą lub
>gorszą hipotezą.
>Jak to mniej więcej napisałeś, decydujący byłby przekaz ustny...
>Podobno najlepsza jest Nofer(e)titi, ale Nefretete dość głęboko siedzi w
>tradycji, pytanie czy akurat w Twoim przypadku warto walczyć, bardzo
>ważny jest odbiorca.

Nie chodziło mi o to czy lepszą formą jest Nefretete czy Nofere
titi, gdyż jak już napisałem nie jestem egiptologiem i nie mam pojęcia jak
rzeczywiście Egipcjanie to imię wypowadali, ale o to że jak ktoś napisze
Nefretete to czytajmy Nefretete a nie np. nefretiti, bo takie są zasady
polskiej ortografi.

>
>Sytuacja jest w sumie dość podobna do hebrajskiego JHVH i historii z
>jego wymową, na szczęście bez podtekstów w stylu wojen religijnych.
>To ten sam typ języka tj. leksykalny rdzeń konsonantyczny i wymiany
>samogłosek o znaczeniu gramatycznym, zresztą staroegispski i hebrajski
>są spokrewnione.
>Nie jestem w tym specjalistą, więc nie pytajcie się dokładnie...
>

>Polecam również czytanie Washington i Goethe tak "jak jest napisane" ;)

Nie popadjmy w skrajności, zwłaszcza tam gdzie przeczytanie oryginalnej
pisowni według polskich zasad spowodowało by "połamanie języka". Jednakże w
takich wypadkach zwykło się przyjmować polską pisownię fonetycznie zbliżoną
do oryginału np. Szekspir czy Szopen. A poza tym w języku polskim zwykło się
się stosować pewne proste zasady czytania obcojęzycznych wyrazów. Posłuchaj
jak niektórzy polacy zwłaszcza starsi mówią wyraz Chicago jest to Czikago
(bo 'ch' czyta się przeważnie jak 'cz', a 'c' jak 'k'), lub wspomiany przez
Ciebie Washington częstokroć - czego ja nikomu nie mam za złe - jest to
Waszyngton. Czy tak się to wymawia ten wyraz w oryginale? Nie wiem jak Ty
ale ja nie znam języka francuskiego i w wielu wypadkach (zwłaszcza jak nie
znam wyrazu) mogę najzwyczajniej w świecie źle wymówić nazwę francuską. Czy
w związku z tym mam się nauczyć tego języka (i wszystkich innych) aby
popranie czytać np. nazwy ulic. A na koniec podam Ci przykład od innej
strony, nie wiem czy oglądałeś np. CNN kiedy prezydentem był Lech Wałęsa. W
nie jednym reportażu o Polsce słyszałem tylko Lech Walesa. Czy tak się czyta
to nazwisko w oryginale?


Pozdrawiam.

Jarek.

slawomir

unread,
Dec 22, 1998, 3:00:00 AM12/22/98
to

Cichocki <ci...@supermedia.pl> wrote in article
<brrf2.6999$O1.14...@news.tpnet.pl>...

A transkrypjca z oryginalu fonityczna byla na polski:)
Dochodzi tak wiec do absurdow jak w przypadku nazwiska Kurosawa
kiedy ktos upiera sie uzywac angielkiej transkrypcji fonetycznej tylko
po to wymawiac wyraz fonetycznie po polsku.
BTW w ang. uzywa sie dzis Nefertiti.

Gwidon S. Naskrent

unread,
Dec 22, 1998, 3:00:00 AM12/22/98
to
On Mon, 21 Dec 1998, espo wrote:

#>takich wypadkach zwykło się przyjmować polską pisownię fonetycznie zbliżoną
#>do oryginału np. Szekspir czy Szopen. A poza tym w języku polskim zwykło się

Uhm.

#>się stosować pewne proste zasady czytania obcojęzycznych wyrazów. Posłuchaj
#>jak niektórzy polacy zwłaszcza starsi mówią wyraz Chicago jest to Czikago
#>(bo 'ch' czyta się przeważnie jak 'cz', a 'c' jak 'k'), lub wspomiany przez

A my jak? /Sykago/ sie czesto slyszy :-/

#>Ciebie Washington częstokroć - czego ja nikomu nie mam za złe - jest to
#>Waszyngton. Czy tak się to wymawia ten wyraz w oryginale? Nie wiem jak Ty

Pozwole sobie pominac milczeniem ten absurd...

#>ale ja nie znam języka francuskiego i w wielu wypadkach (zwłaszcza jak nie
#>znam wyrazu) mogę najzwyczajniej w świecie źle wymówić nazwę francuską. Czy

Znajomosc jezyka nijak ma sie do znajomosci wymowy w tym jezyku. Moi
rodzice, ktorzy francuskiego ani w zab (no, matka sie troche w liceum, ale
to bylo w okresie Pazdziernika) nie maja problemu z wymowieniem
francuskich nazwisk, w tym takze Dubois /di:bua/.

#>w związku z tym mam się nauczyć tego języka (i wszystkich innych) aby
#>popranie czytać np. nazwy ulic. A na koniec podam Ci przykład od innej

Ale gdzie tam. I nie samego jezyka, a sposobu wymawiania. Co akurat w
przypadku francuskiego wychodzi dosc szybko.

#>strony, nie wiem czy oglądałeś np. CNN kiedy prezydentem był Lech Wałęsa. W
#>nie jednym reportażu o Polsce słyszałem tylko Lech Walesa. Czy tak się czyta
#>to nazwisko w oryginale?

Tutaj zapewne zawinil brak ogonkow, a nie lenistwo Amerykanow, chociaz i
o to moznaby ich posadzac.

GSN

Grzegorz GRYC

unread,
Dec 22, 1998, 3:00:00 AM12/22/98
to
Hej

espo wrote:
>

-=[Ciach]=-

> Nie chodziło mi o to czy lepszą formą jest Nefretete czy Nofere
> titi, gdyż jak już napisałem nie jestem egiptologiem i nie mam pojęcia jak
> rzeczywiście Egipcjanie to imię wypowadali, ale o to że jak ktoś napisze
> Nefretete to czytajmy Nefretete a nie np. nefretiti, bo takie są zasady
> polskiej ortografi.

Primo : ortografii
Wiem, że to argumentacja poniżej pasa, ale taki ze mnie złośliwy kocur
;)

Secundo :
Nie rozumiem, o co Ci chodzi.
Przecież napisałem, że "Nefretete" jest zakorzeniona w Polskiej tradycji
i tak to powinno być pisane dla "tzw. ogółu" ;)
A to N*coś*tam*titi widziałem w transkrypcji fonetycznej w jakiejś
mądrej książce o językoznawstwie, inna sprawa, że było to dawno ...
zresztę chyba dość wyraźnie zastrzegłem się że _TEŻ_ nie jestem majstrem
ani docentem od staroegipskiego :)

-=[Ciach]=-



> >Polecam również czytanie Washington i Goethe tak "jak jest napisane" ;)
>
> Nie popadjmy w skrajności, zwłaszcza tam gdzie przeczytanie oryginalnej
> pisowni według polskich zasad spowodowało by "połamanie języka". Jednakże w

> takich wypadkach zwykło się przyjmować polską pisownię fonetycznie zbliżoną

> do oryginału np. Szekspir czy Szopen. A poza tym w języku polskim zwykło się

Szopenchałer, Szoł, Czerczil :) ...
Russo - no nie, to akurat jest prawdziwe, ale XIX-wieczne ;)
No i kłania się jeszcze postać fikcyjna z trzeciorzędnego kryminału z TV
(och, uwielbiam te tłumaczenia :), urugwajski chyba porucznik Chuj tzn.
w pisowni oryginalnej 'Juy'.

> do oryginału np. Szekspir czy Szopen. A poza tym w języku polskim zwykło się

> się stosować pewne proste zasady czytania obcojęzycznych wyrazów. Posłuchaj

No, z tymi zasadami to jednak tak prosto nie jest.

> jak niektórzy polacy zwłaszcza starsi mówią wyraz Chicago jest to Czikago

> (bo 'ch' czyta się przeważnie jak 'cz', a 'c' jak 'k'), lub wspomiany przez

np. Liechtenstein i Cicciolina :)
Większość nie zawsze ma rację...

> Ciebie Washington częstokroć - czego ja nikomu nie mam za złe - jest to

> Waszyngton. Czy tak się to wymawia ten wyraz w oryginale? Nie wiem jak Ty

Wszyscy wiemy, że nie tak się wymawia, ale nie udał Ci się argument.

Różnica jest taka, że taki Waszyngton czy Szekspir siedzi w polskiej
tradycji już długo, a wtedy były inne zasady adaptacji obcych nazwisk,
bo system pewnych rzeczy nie dopuszczał np.
- pewnych zestawień fonetycznych (Ło... z Łoszyngtona jest nie do
pomyślenia w kulturalnym języku polskim XVIII/XIX-wiecznym),
- braku odmiany, dlatego np. w tekstach barokowych Venus się odmienia
(Venusa, Venusowi itp.), a u pisarzy romantycznych dopełniacz od
Rousseau to "Russa"

W dwudziestym wieku, zwłaszcza w drugiej połowie nazwy obce są
_cytowane_ najwierniej jak się tylko da, zwłaszcza w piśmie.
Oczywiście pewne adaptacje wymowy są dopuszczalne i/lub zalecane, ale
podstawą jest dzisiaj _WYMOWA_ oryginału.

> Waszyngton. Czy tak się to wymawia ten wyraz w oryginale? Nie wiem jak Ty

> ale ja nie znam języka francuskiego i w wielu wypadkach (zwłaszcza jak nie

A ja owszem, a ja tak i to właśnie dlatego ten "dubojs" mnie tak ruszył
:) ...

> znam wyrazu) mogę najzwyczajniej w świecie źle wymówić nazwę francuską. Czy

> w związku z tym mam się nauczyć tego języka (i wszystkich innych) aby

> popranie czytać np. nazwy ulic. A na koniec podam Ci przykład od innej

Nie musisz.
Nie ma obowiązku.
Ale jak cytat, to powinien być wierny...
Przynajmniej w miarę :)

> strony, nie wiem czy oglądałeś np. CNN kiedy prezydentem był Lech Wałęsa. W

> nie jednym reportażu o Polsce słyszałem tylko Lech Walesa. Czy tak się czyta

Jeszcze raz chwyt erystyczny poniżej pasa :
tutaj łącznie - NIEJEDNYM :)

> to nazwisko w oryginale?
A mówili 'Łoleza' czy 'Walesa' ?
We Francji nigdy się nie posunęli do 'Łaleza' z 'Ł' na początku mimo
predylekcji do brania według pisowni.

> Pozdrawiam.

espo

unread,
Dec 23, 1998, 3:00:00 AM12/23/98
to

Gwidon S. Naskrent napisał(a) w wiadomości: ...

On Mon, 21 Dec 1998, espo wrote:


#>się stosować pewne proste zasady czytania obcojęzycznych wyrazów.
Posłuchaj
#>jak niektórzy polacy zwłaszcza starsi mówią wyraz Chicago jest to Czikago
#>(bo 'ch' czyta się przeważnie jak 'cz', a 'c' jak 'k'), lub wspomiany
przez

>> A my jak? /Sykago/ sie czesto slyszy :-/
Szikago (przynajmniej tak zwykła mówić Dorota Warakomska - dziennikarka)


#>Ciebie Washington częstokroć - czego ja nikomu nie mam za złe - jest to
#>Waszyngton. Czy tak się to wymawia ten wyraz w oryginale? Nie wiem jak Ty

>> Pozwole sobie pominac milczeniem ten absurd...

Wybacz, ale nie rozumiem.

#>ale ja nie znam języka francuskiego i w wielu wypadkach (zwłaszcza jak nie
#>znam wyrazu) mogę najzwyczajniej w świecie źle wymówić nazwę francuską.
Czy

>Znajomosc jezyka nijak ma sie do znajomosci wymowy w tym jezyku. Moi


>rodzice, ktorzy francuskiego ani w zab (no, matka sie troche w liceum, ale
>to bylo w okresie Pazdziernika) nie maja problemu z wymowieniem
>francuskich nazwisk, w tym takze Dubois /di:bua/.


Wszyskich!? Nawet tych, których nie słyszeli, a widzieli tylko w formie
pisanej? Podziwiam.

#>w związku z tym mam się nauczyć tego języka (i wszystkich innych) aby
#>popranie czytać np. nazwy ulic. A na koniec podam Ci przykład od innej

>Ale gdzie tam. I nie samego jezyka, a sposobu wymawiania. Co akurat w
>przypadku francuskiego wychodzi dosc szybko.


Wątpię.

#>strony, nie wiem czy oglądałeś np. CNN kiedy prezydentem był Lech Wałęsa.
W
#>nie jednym reportażu o Polsce słyszałem tylko Lech Walesa. Czy tak się
czyta


#>to nazwisko w oryginale?

>>Tutaj zapewne zawinil brak ogonkow, a nie lenistwo Amerykanow,
>>chociaz i o to moznaby ich posadzac.


No cóż Amerykanom waszysko się wybacza, Polakom nie.

>>GSN
Pozdrawiam.
Jarek.

espo

unread,
Dec 23, 1998, 3:00:00 AM12/23/98
to

Grzegorz GRYC napisał(a) w wiadomości: <367FF21E...@robobat.com>...
>Hej

>
>
>Secundo :
>Nie rozumiem, o co Ci chodzi.
>Przecież napisałem, że "Nefretete" jest zakorzeniona w Polskiej tradycji
>i tak to powinno być pisane dla "tzw. ogółu" ;)
>A to N*coś*tam*titi widziałem w transkrypcji fonetycznej w jakiejś
>mądrej książce o językoznawstwie, inna sprawa, że było to dawno ...
>zresztę chyba dość wyraźnie zastrzegłem się że _TEŻ_ nie jestem majstrem
>ani docentem od staroegipskiego :)


Piotr Kowaski, od którego cała ta rozmowa się zaczęła, pytał jak czytać
wyraz Nefretete. Na co ja odpowiedziałem, że tak jak jest napisane. Bo jak -
ktoś tu słusznie zauważył - czytanie 'nefretiti' jest czytaniem na modłę
angielską.

>Szopenchałer, Szoł, Czerczil :) ...
>Russo - no nie, to akurat jest prawdziwe, ale XIX-wieczne ;)
>No i kłania się jeszcze postać fikcyjna z trzeciorzędnego kryminału z TV
>(och, uwielbiam te tłumaczenia :), urugwajski chyba porucznik Chuj tzn.
>w pisowni oryginalnej 'Juy'.

A czy w tym wypadku nie warto by było sobie połamać język, aby przeczytać to
nazwisko według pisowni oryginalnej na modłę polską (juy)?
Ale nie upieram skoro nazywał się Chuj to niech będzie Chuj tylko napiszmy
to tak aby Polak nie znający języków obcych mógł to tak odczytać.

>podstawą jest dzisiaj _WYMOWA_ oryginału.

I tu się mylisz, o czym niżej.

>A ja owszem, a ja tak i to właśnie dlatego ten "dubojs" mnie tak ruszył
>:) ...

Ale ktoś, kto się lepiej od mnie zna na języku polskim, 'pozwala' mi mówić
'dubois'. Takiego kogoś nazywa się autorytetem w danej dziedzinie.

>A mówili 'Łoleza' czy 'Walesa' ?

Raczej Walesa (A przecież mogliby 'Walensa'. To takie dla Anglików czy
Amerykanów trudne?).
Choć i z 'Łoleza' też się spotkałem.
I co im wolno odbiegać od oryginału, a nam nie?

>We Francji nigdy się nie posunęli do 'Łaleza' z 'Ł' na początku mimo
>predylekcji do brania według pisowni.
>

Nie wiem, nie oglądałem francuskich wiadomości.

Pozdrawiam.

Jarek.

Gwidon S. Naskrent

unread,
Dec 23, 1998, 3:00:00 AM12/23/98
to
On Wed, 23 Dec 1998, espo wrote:

#>
#>>> A my jak? /Sykago/ sie czesto slyszy :-/
#>Szikago (przynajmniej tak zwykła mówić Dorota Warakomska - dziennikarka)

No wlasnie, ale czesto zamiast i slychac y.

#>>> Pozwole sobie pominac milczeniem ten absurd...
#>Wybacz, ale nie rozumiem.

Absurdem jest ze nazwisko i nazwe stolicy USA wymawia sie spolszczona, a
nazwe stanu Washington (ktora z miastem nie ma nic wspolnego) -
fonetycznie, tzn. L/oszyngton.

#>
#>Wszyskich!? Nawet tych, których nie słyszeli, a widzieli tylko w formie
#>pisanej? Podziwiam.

Dokladnie. Co ma fakt slyszenia danego wyrazu do mozliwosci jego
wymowienia (+/- zagwozdki fonetyczne)? Ja sam nie slyszalem wymowy
wszystkich wyrazow francuskich, a mimo to nie watpie ze potrafie dobrze
wymowic przynajmniej wiekszosc wedle pisowni (+/- wyjatki)

#>>Ale gdzie tam. I nie samego jezyka, a sposobu wymawiania. Co akurat w
#>>przypadku francuskiego wychodzi dosc szybko.
#>
#>Wątpię.

Widac ze nie probowales, bo bys sie przekonal ze wymowa jest latwa i co
najwazniejsze w miare konsekwentna (nie to co angielski, gdzie jedna
litere mozna czytac na dziesiec sposobow w zaleznosci od otoczenia,
pozycji, akcentu...)

GSN

Michal Jankowski

unread,
Dec 23, 1998, 3:00:00 AM12/23/98
to
"Gwidon S. Naskrent" <nask...@hoth.amu.edu.pl> writes:

> nazwe stanu Washington (ktora z miastem nie ma nic wspolnego) -
> fonetycznie, tzn. L/oszyngton.

Kto tak wymawia bo ja nie? 8-)

MJ

Gwidon S. Naskrent

unread,
Dec 23, 1998, 3:00:00 AM12/23/98
to
On 23 Dec 1998, Michal Jankowski wrote:

#>"Gwidon S. Naskrent" <nask...@hoth.amu.edu.pl> writes:
#>
#>> nazwe stanu Washington (ktora z miastem nie ma nic wspolnego) -
#>> fonetycznie, tzn. L/oszyngton.
#>
#>Kto tak wymawia bo ja nie? 8-)

Rozne takie w telewizji i nie tylko.

<ogolne zgorszenie>
Jak to, nie wymawiasz Washington _poprawnie_?!
</ogolne zgorszenie>

GSN


espo

unread,
Dec 23, 1998, 3:00:00 AM12/23/98
to

Gwidon S. Naskrent napisał(a) w wiadomości: ...
On Wed, 23 Dec 1998, espo wrote:

#>
#>>> A my jak? /Sykago/ sie czesto slyszy :-/
#>Szikago (przynajmniej tak zwykła mówić Dorota Warakomska - dziennikarka)

>>No wlasnie, ale czesto zamiast i slychac y.


I jaki z tego wniosek? Że wymowa wyrazów obcojęzycznych jest (przynajmniej
dla Polaka) niejednoznaczna (zwłaszcza angielskich), jeden mówi 'szykago'
drugi 'szikago'. I cholera wie jak jest prawidłowo? Dlatego jestem
zwolennikiem czytania wyrazów zgodnie z ich pisownią na sposób polski albo
zapisu oryginalnego (wspominany już 'dubois') albo zapisu spolszczonego (np.
'waszyngton').

#>>> Pozwole sobie pominac milczeniem ten absurd...
#>Wybacz, ale nie rozumiem.

>>Absurdem jest ze nazwisko i nazwe stolicy USA wymawia sie >>spolszczona, a

>>nazwe stanu Washington (ktora z miastem nie ma nic wspolnego) -

>>fonetycznie, tzn. L/oszyngton.

#>


#>Wszyskich!? Nawet tych, których nie słyszeli, a widzieli tylko w formie
#>pisanej? Podziwiam.

>> Dokladnie. Co ma fakt slyszenia danego wyrazu do mozliwosci jego
>> wymowienia (+/- zagwozdki fonetyczne)? Ja sam nie slyszalem wymowy
>> wszystkich wyrazow francuskich, a mimo to nie watpie ze potrafie dobrze
>> wymowic przynajmniej wiekszosc wedle pisowni (+/- wyjatki)

#>>Ale gdzie tam. I nie samego jezyka, a sposobu wymawiania. Co akurat w
#>>przypadku francuskiego wychodzi dosc szybko.
#>
#>Wątpię.

>>Widac ze nie probowales, bo bys sie przekonal ze wymowa jest latwa i co
>>najwazniejsze w miare konsekwentna (nie to co angielski, gdzie jedna
>>litere mozna czytac na dziesiec sposobow w zaleznosci od otoczenia,
pozycji, akcentu...)

>>GSN

Interesujące, w wolnej chwili sprawdzę to. Być może zacznę się uczyć
francuskiego. Mówię poważnie, bez żadnej złośliwości. Osobiście znam tylko
jeszcze jeden język (oprócz polskiego), w którym zasady pisowni są na tyle
jasne, że rzeczywiście nieznając fonetycznej postaci wyrazu na podstawie
zapisu jestem w stanie go poprawnie wymówić. Jest to Esperanto.

Pozdrawiam.

Jarek.

Marcin 'Qrczak' Kowalczyk

unread,
Dec 23, 1998, 3:00:00 AM12/23/98
to

Ja znam drugi: fiński. (Tzn. nie znam fińskiego, tylko jego ortografię.
W zasadzie jedna litera odpowiada jednej głosce.)

A polski się do tego nie bardzo zalicza - już nie mówię, że zasady
tłumaczenia języka pisanego na mówiony są dość skomplikowane, ale zdarzają
się wyjątki zmuszające do znajomości konkretnego słowa - ogólne reguły
ortografii nie wystarczą, np. zmarznąć, zidiocieć, Dania, klient, żmii.
W drugą stronę jeszcze gorzej.

Nie twierdzę, że należy dążyć do czysto fonetycznej ortografii; do języka
polskiego taka się słabo nadaje.

--
__("< Marcin Kowalczyk * qrc...@knm.org.pl http://kki.net.pl/qrczak/
\__/ GCS/M d- s+:-- a21 C+++>+++$ UL++>++++$ P+++ L++>++++$ E->++
^^ W++ N+++ o? K? w(---) O? M- V? PS-- PE++ Y? PGP->+ t
QRCZAK 5? X- R tv-- b+>++ DI D- G+ e>++++ h! r--%>++ y-


Michal Jankowski

unread,
Dec 24, 1998, 3:00:00 AM12/24/98
to
Marcin 'Qrczak' Kowalczyk <qrc...@knm.org.pl> writes:

>
> On Wed, 23 Dec 1998, espo wrote:
>
> > Osobiście znam tylko jeszcze jeden język (oprócz polskiego), w którym
> > zasady pisowni są na tyle jasne, że rzeczywiście nieznając fonetycznej
> > postaci wyrazu na podstawie zapisu jestem w stanie go poprawnie
> > wymówić. Jest to Esperanto.
>
> Ja znam drugi: fiński. (Tzn. nie znam fińskiego, tylko jego ortografię.
> W zasadzie jedna litera odpowiada jednej głosce.)

Czeski tez jest niezly.

MJ

Marcin 'Qrczak' Kowalczyk

unread,
Dec 24, 1998, 3:00:00 AM12/24/98
to
On 24 Dec 1998, Michal Jankowski wrote:

> > Ja znam drugi: fiński. (Tzn. nie znam fińskiego, tylko jego ortografię.
> > W zasadzie jedna litera odpowiada jednej głosce.)
>
> Czeski tez jest niezly.

Modulo różnica między ch i h (podobno wyraźna, ale AFAIR kiedyś ktoś przy
mnie tę różnicę wymawiał i jej nie zauważyłem). Albo różnica między ně
a ňe. Długie samogłoski też chyba mogą się pomylić z krótkimi, jeśli
ktoś za mało wyraźnie mówi (w czymś w rodzaju hotelu widziałem napisy
z poprawianymi niektórymi kreskami nad samogłoskami).

A po fińsku nawet można szeptać bez zniekształceń: jest P, ale nie ma B,
jest T, ale prawie nie ma D, jest K, ale prawie nie ma G, jest V, ale nie
ma F... (Chyba.)

Mirosław `Jubal' Baran

unread,
Dec 28, 1998, 3:00:00 AM12/28/98
to
PT Marcin 'Qrczak' Kowalczyk <qrc...@knm.org.pl> pisze:

> On Wed, 23 Dec 1998, espo wrote:

>> Osobiście znam tylko jeszcze jeden język (oprócz polskiego), w którym
>> zasady pisowni są na tyle jasne, że rzeczywiście nieznając fonetycznej
>> postaci wyrazu na podstawie zapisu jestem w stanie go poprawnie
>> wymówić. Jest to Esperanto.

> Ja znam drugi: fiński. (Tzn. nie znam fińskiego, tylko jego ortografię.


> W zasadzie jedna litera odpowiada jednej głosce.)

A ja znam trzeci. Niemiecki. W wersji Hochdeutsch ;-)

pozdrawiam,
Jubal

--
= // = mailto:ba...@knm.org.pl = http://abyss.lodz.pdi.net/~baran/ =
= \X/ = Miroslaw L. Baran = Jubal = medical student = ALCHEMY PANY! =

A smoky potion surely affects your vision.

0 new messages