Z pewnością większość z P.T. Grupowiczów otrzymuje i wysyła
korespondencję pocztą elektroniczną. Czy ktokolwiek z Państwa
otrzymuje i/lub wysyła jeszcze e-maile z tradycyjnym polskim
początkiem w postaci jak poniżej?
"Szanowny Panie Janie!
Treść..."
Czy jesteśmy skazani na "nową normę", czyli angielski zwyczaj w
postaci pokazanej poniżej?
"Szanowny Panie Janie,
Treść..."
Już ustaliliśmy, że Polacy panicznie boją się wołacza. O ile jeszcze
się go używa w nagłówkach bardziej oficjalnych listów, to po wołaczu
już nie widuję wykrzyknika, a wyłącznie bezzasadny anglosaski
przecinek.
Odcinam się tu od "wołania" za pomocą mianownika, bo o tym już wiemy.
Pozdrawiam
Nemo
Skad ta pewnosc, ze przecinek po naglowku z wolaczem to akurat angielski
zywczaj (w domysle "tylko angielski")? W czeskim sa mozliwe dwie formy,
1) naglowek zakonczony wykrzyknikiem, po czym nastepuje linijka z wielka
litera na poczatku lub 2) naglowek zakonczony przecinkiem, po czym
nastepuje linijka z mala litera na poczatku (bo chodzi o kontynuacje
zdanie, ktore zaczelo w naglowku.
Przyklady:
1) "Vážený pane řediteli!
V souvislosti s novým produktem..."
2) "Vážený pane řediteli,
v souvislosti s novým produktem..."
Ale zgadzam sie z opinia, ze konczenie naglowka przecinkiem i
kontynuacja wielka litera na nowej linijce jest nielogiczne.
Ludek
Wyłącznie tak. Chociaż jak jestem z kimś na "panie Janie", to napiszę
"drogi" albo "miły".
vdb
--
LANGUAGE, n. The music with which we charm the serpents guarding another's
treasure. (Bierce)
Mniejsza o słowa, chodzi mi o formę zapisu bardziej.
Odliczamy...
Nemo
> Ale zgadzam sie z opinia, ze konczenie naglowka przecinkiem i kontynuacja
> wielka litera na nowej linijce jest nielogiczne.
Ja kończę nagłówek przecinkiem i kontynuuję w nowej linijce
małą literą, traktując "szanownego" jako początek zdania:
Szanowni Państwo,
zwracam się z uprzejmą prośbą o możliwie pilną zmianę
nawyków higienicznych Państwa uroczego pieska rasy pitbull,
gdyż korozja prętów zbrojeniowych w betonowym słupie latarni
naprzeciw Państwa posesji stwarza bezpośrednie zagrożenie
dla ruchu kołowego i pieszego na naszej ulicy.
Z poważaniem,
L.
Bo dość naturalnym staje się *bezmyślne* przywlekanie do polszczyzny
anglojęzycznych zwyczajów, słów, zwrotów, sposobu zapisu itp.
> 1) naglowek zakonczony wykrzyknikiem, po czym nastepuje linijka z wielka
> litera na poczatku lub 2) naglowek zakonczony przecinkiem, po czym
> nastepuje linijka z mala litera na poczatku (bo chodzi o kontynuacje
> zdanie, ktore zaczelo w naglowku.
>
> Przyklady:
>
> 1) "Vážený pane řediteli!
>
> V souvislosti s novým produktem..."
>
> 2) "Vážený pane řediteli,
>
> v souvislosti s novým produktem..."
Myślę, że i po polsku też tak niektórzy piszą. Aczkolwiek nieco
bezzasadne jest rozdzielanie zdania na 2 osobne linie. Potraktowałbym
to jako zbędną oszczędność - nie ma nagłówka, a początek poprwnego
gramatycznie zdania oprawiony w zwrot grzecznościowy udaje jedynie ten
nagłówek. Tu rzeczywiście przynajmniej jest jakaś logika.
>
> Ale zgadzam sie z opinia, ze konczenie naglowka przecinkiem i
> kontynuacja wielka litera na nowej linijce jest nielogiczne.
[Może lepiej "w nowej linijce"?]
>
> Ludek
Pozdrawiam
Nemo
> > Skad ta pewnosc, ze przecinek po naglowku z wolaczem to akurat
> > angielski zywczaj (w domysle "tylko angielski")? W czeskim sa
> > mozliwe dwie formy,
>
> Bo dość naturalnym staje się *bezmyślne* przywlekanie do polszczyzny
> anglojęzycznych zwyczajów, słów, zwrotów, sposobu zapisu itp.
[...]
Bezmyślność bezmyślnością, ale czy nie wydaje Ci się, że wykrzyknik wychodzi
trochę z użycia i bez wpływu angielszczyzny? (Nie tylko w zwrocie
rozpoczynającym list). W każdym razie ja często odczuwam go jako staromodną
przesadę.
Przecinek po "Szanowny Panie" też mi się nie podoba. Czekam na odkrywcę
trzeciej drogi :)
DG
"Szanowny Panie Janie!
Treść..."
"Szanowny Panie Janie,
Treść..."
Pozdrawiam
Nemo
Robiąc wykrzyknik, dlaczego Pan chce na kogoś *krzyczeć*
Ja zwyczajowo piszę zwrot grzecznościowy z przecinkiem.
Szanowni Państwo,
Szanowany Panie Marku,
Treść z nowego wiersza i z dużej litery.
ukłony
michał
Może i nie jest (pewnie nigdy nie był) bardzo często używany.
> rozpoczynającym list). W każdym razie ja często odczuwam go jako staromodną
> przesadę.
Ja tak tego nie odbieram, aczkolwiek skoro rodacy boją się używać
wołacza, to pewnie i wykrzyknika. Ale myślę, że to raczej nie dlatego,
że on jest "demode", tylko z braku przyzywczajenia doń, a to skutkiem
wtórnego analfabetyzmu. To może zbyt mocne słowa, ale niezaprzeczalnie
"na fali" jest prostota języka, a nie jego może nawet nie tyle
wyrafinowana, co "zaawansowana" odmiana. Upraszcza się mowa potoczna
także chyba, a tej "wielkiej" polszczyzny nie uświadczyć w
massmediach, czy w internecie (chyba że poszukasz, ale nie na
pierwszych stronach).
>
> Przecinek po "Szanowny Panie" też mi się nie podoba. Czekam na odkrywcę
> trzeciej drogi :)
>
> DG
Ja bym nie wyważał otwartych drzwi, bo czymże by była 3. droga? Ale
pozostaje mi (nam) obserwować to, co się dzieje.
Nemo
Eeeee, nooooo... Toś pan przesadził. Ale myślę, że to jest objaw braku
znajomości znaczenia wykrzynika. Wszelako on nie oznacza li tylko
krzyczenia na kogoś, ale może być podkreśleniem ważności wypowiedzi,
tudzież oznaczać zawołanie! Pewnie stąd bierze się obawa przed
używaniem - z niewiedzy.
> Ja zwyczajowo piszę zwrot grzecznościowy z przecinkiem.
> Szanowni Państwo,
> Szanowany Panie Marku,
> Treść z nowego wiersza i z dużej litery.
... czyli "po angielsku", a na pewno bez sensu. ;-)
... klik... licznik bije. :-)
Nemo
"Stawiając..."?
To nie jest znak, że się krzyczy, to jest znak wołacza, takiego
quasi-przypadka (vocativus). Zwyczajowo się go pisze z wykrzyknikiem
właśnie. Nawet dzieci się tak w szkole uczy (a przynajmniej kiedyś się
uczyło, o dzisiejszej szkole nie można tak śmiało, że uczy).
> Ja zwyczajowo piszę zwrot grzecznościowy z przecinkiem.
> Szanowni Państwo,
> Szanowany Panie Marku,
Naprawdę tak: "szanowany"? A czym to się różni od "szanowny"?
> Treść z nowego wiersza i z dużej litery.
Od nowego wiersza, wielką/dużą literą.
> Ja bym nie wyważał otwartych drzwi, bo czymże by była 3. droga? Ale
> pozostaje mi (nam) obserwować to, co się dzieje.
Tam od razu trzecia droga. Dla mnie pierwszą z wyboru, jak dla ojca, dziada
i w wielu listach które do mnie przychodzą owo:
Szanowny Panie Janie
traktuję jako tytuł. Nie widzę sensu kłaść kordialność za pomocą
wykrzyknika, chyba że mam niesamowitą nowinę do zakomunikowania. A potem
list zaczyna się jak każde zdanie, wielką literą, alvbo dużą, jak komu
pasuje ;o)
A już przecinek dla mnie całkiem bez sensu. Jakby tytuł rozdziału na
przykład miał stanowić początek pierwszego zadania... a brrr...
Pzdr
Paweł
Nemo
Jezeli ktoś trzyma w ręku kij bejsbolowy, to jeszcze nie dowód, ze ten ktoś
chce grać w bejsboll.
Pozdrawiam
michał
Mości "Van den Budenmayer"
Ja mam stosunkowo duży ogród. W nim setki kretów. Walczę z nimi metodami
ucywilizowanymi.
W kretowisko wkładam kij, na kij metalową puszkę po piwie. Hałas powoduje,
że krety gdzieś uciekają.
Kija do bejsbola nie miałem i nie mam. Kojarzy mi się z ludźmi na *glace*
/blubry poznańskie / ostrzyżonymi. Na ich widok przechodzę na drugą stronę
ulicy.
Mam kilka rakiet do tenisa, ale one służą do przebijania piłki na drugą
stronę
siatki.
Przebijanie piłki na drugą stronę siatki, to taka moja i mojej żony
niedzielna zabawa.
Oboje liczymy sobie 140 wiosen. Liczby wiosen w prosty sposób nie można
podzielić na dwa, średnia wieku w naszym przypadku jest nieadekwatna do
faktów prostego dzielenia.
Pozdrawiam
michal
I to uważasz, "Michale Stanisławie", za cywilizowane?
> Kija do bejsbola nie miałem i nie mam. Kojarzy mi się z ludźmi na *glace*
> /blubry poznańskie / ostrzyżonymi. Na ich widok przechodzę na drugą stronę
> ulicy.
To źle się Ci kojarzy, "Michale Stanisławie". Kij baseballowy służy
bowiem do gry w baseball. Odbija się nim piłkę, a potem się go rzuca i
biega. Podobnymi nieco grami są krykiet, fińskie pesäpallo, rosyjska
lapta i polski palant.
> Mam kilka rakiet do tenisa, ale one służą do przebijania piłki na drugą
> stronę siatki.
> Przebijanie piłki na drugą stronę siatki, to taka moja i mojej żony
> niedzielna zabawa.
Można nimi łowić też wodorosty ze stawu, przeganiać muchy i osy, albo
malować wzorki na ścianie (do tego potrzebny jest też pędzel i farba).
Można też w chwili frustracji grzmotnąć o beton i połamać (wybitnym
specjalistą był tu Goran Ivanisević, mistrz Wimbledonu 2001, jak zapewne
wiesz) albo grzmotnąć się w głowę, co pokazał ostatnio Michaił Jużny (11
w Entry, 12 w Champions Race, co zapewne wiesz). Jak widzisz, "Michale
Stanisławie", profesjonaliści od czasu do czasu używają rakiety
tenisowej jako niebezpiecznego narzędzia (odwrotnie niż baseballiści),
ale czy to znaczy, że mamy przechodzić na drugą stronę ulicy widząć Cię,
"Michale Stanisławie", z rakietą tenisową?
> Oboje liczymy sobie 140 wiosen. Liczby wiosen w prosty sposób nie można
> podzielić na dwa, średnia wieku w naszym przypadku jest nieadekwatna do
> faktów prostego dzielenia.
Gratulacje.
Ale jaki to ma związek z grą w tenisa, baseball i (zapomnianym już
chyba) użyciem wykrzyknika przy wołaczu?
>> W kretowisko wkładam kij, na kij metalową puszkę po piwie.
>> Hałas powoduje, że krety gdzieś uciekają.
>
> I to uważasz, "Michale Stanisławie", za cywilizowane?
A czemu nie? W każdym razie humanitarne. Jak mogliśmy tu przeczytać,
w ogrodzie żyją setki kretów -- najwyraźniej nic sobie nie robia z tych
przemyślnych instalacji. Taki kret, aby mógł się wyżywić, potrzebuje
minimum kilkunastu arów, na których ryje swoje korytarze. Dla kilkuset
kretów, to by musiało być przeszło sto hektarów. To się chyba już
nie mieści pod pojęciem "stosunkowo duży ogród". Zresztą z takiej
posiadłości to by przecież pana hrabiego komuniści dawno rozkułaczyli.
Może jest tak, że te krety schodzą się z okolicznych posesji aby
podziwiać panamichałowe cuda na kiju?
>> Przebijanie piłki na drugą stronę siatki, to taka moja i mojej
>> żony niedzielna zabawa.
>> Oboje liczymy sobie 140 wiosen. Liczby wiosen w prosty sposób
>> nie można podzielić na dwa, średnia wieku w naszym przypadku jest
>> nieadekwatna do faktów prostego dzielenia.
>
> Gratulacje.
Przyłączam się. Ale ten czas szybko leci! Jeszcze trzy lata temu
(17 lutego 2005, <cv0ada$egu$1...@atlantis.news.tpi.pl>) pan Michał
Stanisław raczył pisać tak:
>> Ja mam 70 lat, trzecią żonę, ta jest młodsza o 25 lat. Liczy się:
>> Moj tytuł rodowy, tytuł naukowy, emerytura!!! Bardzo ważne!!!
Wtedy liczyło się: 70 + 70 - 25 = 115. Wychodzi na to, że wspomniana
średnia w ogóle jest "nieadekwatna do faktów". Nie tylko do faktów
prostego dzielenia (tudzież dodawania i odejmowania).
> Ale jaki to ma związek z grą w tenisa, baseball i (zapomnianym już
> chyba) użyciem wykrzyknika przy wołaczu?
Jak Pan dojdzie do takiego wieku, że nawet nie będzie Pan wiedział
ile ma lat, to... chciałem napisać "to Pan zrozumie". Ale nie wiem,
czy to dobre słowo.
--
Jarek
> Przyłączam się. Ale ten czas szybko leci! Jeszcze trzy lata temu
> (17 lutego 2005, <cv0ada$egu$1...@atlantis.news.tpi.pl>) pan Michał
> Stanisław raczył pisać tak:
>
>>> Ja mam 70 lat, trzecią żonę, ta jest młodsza o 25 lat. Liczy się:
>>> Moj tytuł rodowy, tytuł naukowy, emerytura!!! Bardzo ważne!!!
>
> Wtedy liczyło się: 70 + 70 - 25 = 115. Wychodzi na to, że wspomniana
> średnia w ogóle jest "nieadekwatna do faktów". Nie tylko do faktów
> prostego dzielenia (tudzież dodawania i odejmowania).
Po pierwsze: wziąwszy pod uwagę, że to było pisane 3 lata temu, to wynik
jest 121. Po drugie (wiem, że żaden mężczyzna na to by nie wpadł, ale
jednak jest to teoretycznie możliwe): mógł zamienić żonę na 19 lat
starszą od poprzedniej. ;-)
Pozdrawiam
Ewa
Ja zawsze stosuje przecinek. Uzasadnienie - tak pisza autorytety UJ:
http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=16
Mniej wiecej w polowie strony, w tekscie zaczynajacym sie od slów
"Zdarza mi się otrzymywanie korespondencji od osób, ktore podpisały się
imieniem i nazwiskiem." mozna to sprawdzic.
Ponadto, w AE dawniej pisano po naszym odpowiedniku "Szanowni Panstwo"
wylacznie dwukropek (Gentlemen:). Aktualnie, czesciej spotyka sie przecinek.
Tak tez jest w BE (Dear Sirs,). Wykrzyknik ulubili sobie Niemcy. Kiedys czesto
widywalem "Sehr geehrten Herren! Czy ta forma nadal u nich jest obowiazujaca,
nie wiem. Wydaje mi sie, ze równiez pisza z przecinkiem.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Madame Medea,
Jest Pani pierwszą Wielką Damą, która na "polszczyźnie" umie rachunki. Pan
Jarosłw Sokołowski jak zwykle umie tylko szczekać na wirtualnego wroga.
Jak Pani wie, tylko kundle szczekają!!! Na dodatek po próżnicy!!!.
Najwyższe moje uszanowanie
michał
Naprawdę? Czyli jak ma krecięta, to mu potrzeba tak razy siedem albo i
osiem (nie wiem, ile jest kreciąt w miocie)?
> Może jest tak, że te krety schodzą się z okolicznych posesji aby
> podziwiać panamichałowe cuda na kiju?
To by dużo tłumaczyło. W końcu kret jest ślepy, ale nie głuchy i może
ochotę na dobry utwór perkusyjny mieć.
> średnia w ogóle jest "nieadekwatna do faktów". Nie tylko do faktów
> prostego dzielenia (tudzież dodawania i odejmowania).
Może jakąś inną mają arytmetykę, którą sobie zdefiniowali w przerwach
między odbijaniem piłki przez siatkę?
> Jak Pan dojdzie do takiego wieku, że nawet nie będzie Pan wiedział
> ile ma lat, to... chciałem napisać "to Pan zrozumie". Ale nie wiem,
> czy to dobre słowo.
:-) Ja się pocieszam, że to od walenia kijem w puszkę się takie rzeczy
robią, bo przecież niemożliwe, żeby wielkopolskie zdrowe wiejskie
powietrze tak szkodziło. prawda?
Bardzo dziękuję za fascynujące wiadomości o kretach i pozdrawiam ---
Skoro "bejsbolowy", to czemu "bejsboll"?
Nemo
Po lekturze wskazane tekstu stwierdzam, że nie ma tam zadnej uwagi co
do stawiania przecinka, bądź innego znaku po zawołaniu na początku
listu. Sam fakt używania nieprawidłowej formy przez profesora nie
oznacza słuszności tego zywczaju. Wszelako i poloniści się czasem
kłócą. :)
>
> Ponadto, w AE dawniej pisano po naszym odpowiedniku "Szanowni Panstwo"
Co to jest "AE"?
> wylacznie dwukropek (Gentlemen:). Aktualnie, czesciej spotyka sie przecinek.
> Tak tez jest w BE (Dear Sirs,). Wykrzyknik ulubili sobie Niemcy. Kiedys czesto
Co to jest "BE"? Czy przecinek w j. ang. dowodzi poprawności jego
stosowania w j. polskim?
> widywalem "Sehr geehrten Herren! Czy ta forma nadal u nich jest obowiazujaca,
> nie wiem. Wydaje mi sie, ze równiez pisza z przecinkiem.
Racja. Czy to wyklucza użycie wykrzyknika w polszczyźnie?
Nemo
"American English"?
> Co to jest "BE"? Czy przecinek w j. ang. dowodzi poprawności jego
"British English" zapewne.
> stosowania w j. polskim?
Nie. Podobnie jak spacje przed znakami interpunkcyjnymi po francusku nic
nie mówią o spacjach przy polskich. Ani wielkie litery w rzeczownikach
niemieckich nic nie mówią o pisowni polskich rzeczowników. Nie mają też
wpływu, jak sądzę, odwrócone znaki interpunkcyjne poprzedzające
hiszpańskie pytania i wykrzyknienia.
>
>> widywalem "Sehr geehrten Herren! Czy ta forma nadal u nich jest obowiazujaca,
>> nie wiem. Wydaje mi sie, ze równiez pisza z przecinkiem.
>
> Racja. Czy to wyklucza użycie wykrzyknika w polszczyźnie?
Ze wszystkiego można zrobić zagadnienie z historią, polityką i geografią
w tle. I sformułować postulat, że na końcu nagłówka ma być neutralna i
nikogo nie naśladująca pauza na przykład.
vdb z frakcji wykrzyknikowców