Może pytanie głupie, ale mam nadzieję, ze znajdzie się jakaś mądra
odpowiedź albo choć odnośnik.
Maciej
"Yarael Poof" it52l3$1hkb$1...@opal.icpnet.pl
> Jakieś inne przykład wyrazów z "za-"? Oprócz może "zarąbisty" i innych podobnych ugrzecznionych form.
Może takie słowa: zasrany, zapaćkany, zabrudzony, zaćpany, zatruty, zaspany,
zapracowany, zasłonięty, zatroskany, zatracony, zamalowany, zabrudzony,
zabroniony, zatrudniony, zakrzyczany, zaparowany, i inne zapisane
w słowniku na za-? ;)
Słyszałeś o czymś, że jest drutowane? A słowa takie: zadrutowany,
odrutowany, przydrutowany, dodrutowany, nadrutowany, podrutowany
i im podobne mówią coś Tobie?
Łatwiej z drukowanym -- poddrukowanym, podrukowanym, zadrukowanym,
przedrukowanym, odrukowanym, dodrukowanym...
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' eneuel@@gmail.com '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;. . .;\|/....
> Może takie słowa: zasrany, zapaćkany, zabrudzony, zaćpany, zatruty,
> zaspany,
> zapracowany, zasłonięty, zatroskany, zatracony, zamalowany, zabrudzony,
> zabroniony, zatrudniony, zakrzyczany, zaparowany, i inne zapisane
> w słowniku na za-? ;)
Tak, ale te wszystkie słowa mają się (dla mnie) nijak do "zajebisty".
Chodziło mi bardzie o to, dlaczego "za". Siła każdego z tych wyrazów
jest inna, zabrudzony to niezbyt brudny, ale zapracowany to już ten co
ma bardzo dużo pracy, więc "za" nie jest tu jakimś wyznacznikiem "mocy".
Można być strutym, zatrutym o otrutym. Można by ewentualnie powiedzieć,
że to podkreślenie dokonania czegoś, dokończenia.
> Słyszałeś o czymś, że jest drutowane?
Jasne, bezpieczniki i garnki na ten przykład.
A słowa takie: zadrutowany,
> odrutowany, przydrutowany, dodrutowany, nadrutowany, podrutowany
> i im podobne mówią coś Tobie?
>
> Łatwiej z drukowanym -- poddrukowanym, podrukowanym, zadrukowanym,
> przedrukowanym, odrukowanym, dodrukowanym...
To jest, podobnie jak w przypadku drutowania, prostsze, gdzie
przedrostek (? tak to się nazywa) dla mnie niema wizualnie określa co
się dzieje. Jak coś jest "O"drutowana, to wręcz widzę, jak ten drut coś
"O"wija. Jak coś jest ZAdrukowane to widzę, że coś jest pokryte drukiem,
zasłonięte przez ten druk.
"ZA" w "zajebisty" jest jakieś takie (dla mnie) bez sensu, albo nie
należy w tym wypadku wydzielać tego "ZA".
Ot takie tam rozważania.
R�wnie� nie jestem polonist�.
Przypuszczam, �e ,,zajebisty'' nie pochodzi bezpo�rednio od ,,jeba�'',
tylko od ,,zajeba�''. Mo�na kogo� albo co� ,,zajeba� na amen''. Albo
,,on jest nie do zajebania'' -- taki uparty. A jak coďż˝ jest zajebiste,
to potrafi zajeba� nawet takiego, kto jest, zdawa�oby si�, nie do
zajebania.
Jeszcze tylko jedno: ot� nie znam przyk�ad�w dodawania przyrostka
,,-isty'' do czasownik�w, zawsze tylko do rzeczownik�w:
* mg�a -- mglisty,
* s�u�ba -- s�u�bisty,
* ogieďż˝ -- ognisty,
* ko�� -- ko�cisty
itp. Wi�c by� mo�e po drodze by� jeszcze jaki� rzeczownik o kr�tkim
�ywocie, jaki� ,,zajeb'' albo ,,zajebka'' (nie myli� z dobrze
ugruntowanymi i szacownymi ,,zajob'' i ,,zjebka'').
Jeszcze tylko o Miodku: dziwi mnie, �e publicznie wyra�a niech�� do
przedmiotu swojej pracy, to jest bardzo nieprofesjonalne. On ma j�zyk
bada�, a nie dzieli� na cz��, kt�ra mu si� dobrze kojarzy i drug�,
kt�ra mu si� �le kojarzy. Jednak obawiam si�, �e takie mylenie
dzia�alno�ci badawczej z propagowaniem w�asnego gustu jest w�r�d
miodkowc�w powszechne.
- Stefan
--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://inf.ug.edu.pl/~stefan
> Tak, ale te wszystkie słowa mają się (dla mnie) nijak do "zajebisty".
Bo IMO za- niewiele wnosi do słowa. :)
> Chodziło mi bardzie o to, dlaczego "za". Siła każdego z tych wyrazów
IMO szukanie tu tak zwanego sensu (uniwersalnej wartości tego
czegoś -- to nawet nie jest przedrostek) IMO prowadzi donikąd.
> jest inna, zabrudzony to niezbyt brudny, ale zapracowany to już ten co
Niezbyt brudny? Solidnie zabrudzony ręcznik a Ty mówisz, że niezbyt brudny? ;)
> ma bardzo dużo pracy, więc "za" nie jest tu jakimś wyznacznikiem "mocy".
> Można być strutym, zatrutym o otrutym. Można by ewentualnie powiedzieć,
> że to podkreślenie dokonania czegoś, dokończenia.
>> Słyszałeś o czymś, że jest drutowane?
> Jasne, bezpieczniki i garnki na ten przykład.
> A słowa takie: zadrutowany,
>> odrutowany, przydrutowany, dodrutowany, nadrutowany, podrutowany
>> i im podobne mówią coś Tobie?
>> Łatwiej z drukowanym -- poddrukowanym, podrukowanym, zadrukowanym,
>> przedrukowanym, odrukowanym, dodrukowanym...
> To jest, podobnie jak w przypadku drutowania, prostsze, gdzie przedrostek
> (? tak to się nazywa) dla mnie niema wizualnie określa co się dzieje. Jak
> coś jest "O"drutowana, to wręcz widzę, jak ten drut coś "O"wija. Jak coś
> jest ZAdrukowane to widzę, że coś jest pokryte drukiem, zasłonięte przez
> ten druk.
Aha... A ZAleżny to leżący za czy przed?... ;)
ZAwadiaka to?... ZAstawa stołowa i ZAwiasy oraz ZAwstydzony...
ZAbrudzony to ten, kto chciwa się za brudem jak kartka za drukiem?
A ZAtruty jest schowany za trucizną? :)
> "ZA" w "zajebisty" jest jakieś takie (dla mnie) bez sensu, albo nie
> należy w tym wypadku wydzielać tego "ZA".
Dla mnie to słowo pochodzi z rynsztoka -- a tam trudno o jakąś logikę czy składnię. :)
Od jakiego słowa i od jakiej czynności pochodzi to słowo? Od jebania. A co to jebanie?
Bóg nakazał ludziom, aby jebali się? :) Aby współżyli seksualnie ze sobą -- to znaczy
aby kobiety współżyły seksualnie z mężczyznami. A jebanie to jakieś szambiaste określenie
tego, co jest (co powinno) być piękne. Jeśli ktoś wypacza wolę Stwórcy, raczej nie
uczyni tego sensownie i konsekwentnie. Jebanie to stosunek seksualny, jebisty to?...
Zajebanie -- też trudno zgadnąć czym jest, a co dopiero zajebisty...
Jedwabisty -- od jedwabiu, niebieski od koloru nieba, cielisty...
Tu mamy problem -- bo różni ludzie różnie rozumieją kolor cielisty. ;)
Ale zazwyczaj jakiś przymiotnik pochodzi od czegoś konkretnego,
a tymczasem jebisty czy zajebisty pochodzi od wulgarnego bulgotania...
Masz więc (IMO -- oczywiście) zlepienie dwóch słów -- przymiotnika rodem
z szamba i jakiegoś quasi-przedrostka za- -- niewiele znaczącego w ogóle. :)
Jakby zastanawiać się nad tym, co znaczy rechotanie żaby, ryczenie krowy
czy szczekanie psa... ;) Te odgłosy w ludzkim języku niczego nie oznaczają,
chyba że -- rechotanie żab, ryczenie krów, szczekanie psów...
Ktoś, kto te słowo uczynił, stworzył, powołał do istnienia raczej
nie kierował się głębokimi przemyśleniami. Ale zawsze jakieś myślenie
można tu odnaleźć jak w tym Odrutowaniu i ZAdrukowaniu -- 'O Kurwa!!!'
słyszymy nie wtedy, gdy ktoś zobaczy kobietę lekkich obyczajów, ale wtedy,
gdy zobaczy coś wielkiego, nieoczekiwanego, zdumiewającego itp....
Być może jebisty jest wyrazem trudnym do wymówienia, więc dodano ,,przedrostek'' za...
IMO te słowa (zajebisty, upierdliwy itp.) powinny zniknąć
z oficjalnego słownika polskiego i powinny trafić do rynsztoka.
[ale ja tu, kurwa nic nie znaczę, więc kutasy muszą wrzucać takie,
kurwa kwiatki do języka, aby, kurwa mać, było pikantniej i bardziej
bardzisto, a upierdliwe społeczeństwo wcale nie reaguje na tę, kurwa
wulgaryzację naszego ojczystego jenzyka]
> Ot takie tam rozważania.
IMO prowadzące do nikąd -- język polski jest...
Jakby to delikatnie określić... Czasami trudny... ;)
> Przypuszczam, że ,,zajebisty'' nie pochodzi bezpośrednio od ,,jebać'',
> tylko od ,,zajebać''. Można kogoś albo coś ,,zajebać na amen''. Albo
> ,,on jest nie do zajebania'' -- taki uparty. A jak coś jest zajebiste,
> to potrafi zajebać nawet takiego, kto jest, zdawałoby się, nie do
> zajebania.
>
> Jeszcze tylko jedno: otóż nie znam przykładów dodawania przyrostka
> ,,-isty'' do czasowników, zawsze tylko do rzeczowników:
> * mgła -- mglisty,
> * służba -- służbisty,
> * ogień -- ognisty,
> * kość -- kościsty
To delikatna sprawa. Bo takie słowo jak na przykład "posuwisty" można
wywodzić od rzeczownika "posuw", ale jednak bliżej mu do czasownika
"posuwać" (zwykle mówimy o "posuwistych ruchach"). Podobnie jest ze
"spoisty" -- można go wywodzić od spajania, choć od spoiwa również.
Jeszcze lepiej jest ze "strzelistym" (dachem lub aktem) -- ten bym
łączył z czasownikiem "strzelać" chętniej niż z rzeczownikiem (strzał).
Jest też słowo "swoisty" -- najbliższy jego krewniak, czyli "swój",
to ani rzeczownik, ani czasownik. Takie "wiekuisty", to też ciekawy
osobnik.
> itp. Więc być może po drodze był jeszcze jakiś rzeczownik o krótkim
> żywocie, jakiś ,,zajeb''
http://www.youtube.com/watch?v=BCAZiE6ahJE
--
Jarek
> Jeszcze tylko o Miodku: dziwi mnie, że publicznie wyraża niechęć do
> przedmiotu swojej pracy, to jest bardzo nieprofesjonalne. On ma język
> badać, a nie dzielić na część, która mu się dobrze kojarzy i drugą,
> która mu się źle kojarzy. Jednak obawiam się, że takie mylenie
> działalności badawczej z propagowaniem własnego gustu jest wśród
> miodkowców powszechne.
Wydaje mi się, że prof. Bralczyk umie się zdobyć na suchy obiektywizm,
natomiast co do Miodka - zgadzam się w pełni.
> Jest też słowo "swoisty" -- najbliższy jego krewniak, czyli "swój",
A może ten najbliższy to swojak? :)
> to ani rzeczownik, ani czasownik.
To może być i rzeczownik i zaimek dzierżawczy? :)
wziąłem swoje <-- po prostu rzeczownik
wziąłem swoje litery <-- a tu przyzwoity zaimek
> Takie "wiekuisty", to też ciekawy osobnik.
Od czasu do czasu ludziom wydawało się, że naruszanie prawa
podoba się Bogu -- stąd cuda i słowa biorące się znikąd
czy jakoś inaczej pozbawione korzeni etymologicznych.
>> itp. Więc być może po drodze był jeszcze jakiś rzeczownik
>> o krótkim żywocie, jakiś ,,zajeb''
> http://www.youtube.com/watch?v=BCAZiE6ahJE
Tylko pojeb mógł to wymyślić. ;)
-=-
Jak to ktoś określił -- słowa 'pojeb' czy 'pierdolec' są za mało rezolutne. ;)
(mają za małą rezlocję, ;) rozdzielczość, są zbyt uniwersalne)
Aby było jasne -- ,,dostać pierdolca'' oznacza zgłupieć, pogubić się, zmieszać, zbaranieć...
Ale z drugiej strony, to niech sobie ci panowie pogadają o tym, co im
się podoba, a co nie. Co to tylko nam tutaj wolno? Lepiej niż by mieli
dekrety z mocą ustawy pisać i je obwieszczać.
Jarek
--
Lekarz krowę zwarzył, zmierzył
Język zbadał, w róg uderzył
Kazał westchnąć jej głęboko
Ryknąć głośno, zamknąć oko
Czy warzenie krowy polega na wrzuceniu jej do waru? I czy mleko, kt�re
ona potem daje, jest od razu zwarzone?
>> Lekarz krowę zwarzył, zmierzył
>> Język zbadał, w róg uderzył
>
> Czy warzenie krowy polega na wrzuceniu jej do waru?
Tak się robi rosół. Albo jakoś podobnie.
> I czy mleko, które ona potem daje, jest od razu zwarzone?
O mleku nic nie piszą, to stąd jest:
http://docs7.chomikuj.pl/169029627,0,1,Kolorowa-krowa---Lech-Pijanowski.doc
(wyguglane wcześniej po kilku zapamiętanych słowach).
--
Jarek
> Przypuszczam, że ,,zajebisty'' nie pochodzi bezpośrednio od ,,jebać'',
> tylko od ,,zajebać''.
"Zza kulisy wyłonił się Artysta, powoli, w magiczny sposób - nie
podszedł, a jakby płynął w kierunku mikrofonu ustawionego na wprost
drżącej z podniecenia widowni. Stanął, rękę położył na mikrofonie,
wstrząsnął głową, by zrzucić z czoła niesformy lok, poprawił pelerynę,
skinął orkiestrze, nabrał powietrza w płuca i...
...wydał z siebie głos. Co ja piszę, to był Głos! Widownia, miast
wiwatować, gwizdać i krzyczeć - zamarła, w nabożnym wręcz skupieniu
słuchając Artysty.
Tak oto, w ciągu paru sekund Artysta zwojował publiczność i podbił jej serca."
A przecież można prościej, bo to prości ludzie (tak prości, że aż
prostaccy) mówią:
"Jak Wiśnia wpadł na scene i wydalił głosa z płuca, to zajebał widownię
na chuj!"
Więc po co komplikować przekaz?
On ich zajebał, bo on jest... tak! Zajebisty!
(mspanc)
--
Bydlę
Ale trzeba odróżnić sprawy fachowe od własnego gustu. Jak do lekarza
przychodzi prostytutka z kiłą, to lekarza zadaniem jest ją wyleczyć, a
nie się wymądrzać o potencjalnej szkodliwości jej zawodu. Ewentualnie
można podmienić prostytutkę z kiłą na boksera ze złamanym nosem albo
torreadora z rogiem byka w płucu, wszystko jedno. Lekarza rola jest
leczyć, a piętnować to on sobie może na pl.pregierz.
Gdyby. Gdyby nie stanowisko fachowców-językodawców, to to by było całkiem
sympatyczne gadanie, co ci panowie mają do powiedzenia.
Jarek
--
Pijanego szypra z kutra
Myśl ponura raz dręczyła
Myślał stary, że ma trypra
A to była zwykła kiła...
SR
--
http://tnij.org/bij_kaczora
---------------------------
http://qck.pl/Rc
>> Niezbyt brudny? Solidnie zabrudzony ręcznik a Ty mówisz, że niezbyt brudny? ;)
> ---------------------
> Musiałeś dodać "solidnie"!
W moim odczuciu -- za solidnie. Ale czy nie za bardzo przejmujesz
się mną? Za wszystko (za każdą zbrodnie) trzeba płacić -- czasami
łzami, a czasami pieniędzmi, za które ponoć niewiele można kupić,
jeżeli nie liczyć miłości rzecz jasna. Gdzieś słyszałem, że nawet
czasami własnymi pieniędzmi trzeba płacić za swoje błędy. Lecz to
wszystko jest już za mną! -- teraz za to, że ja kiedyś dostałem,
inni muszą dostawać, :) bo za mną są wielkie pieniądze -- tak jak
wszystko, co już jest tylko przeszłością... Za daleko to wszystko
zaszło...
Ooopsss... Zaszło to jedno słowo... Wpadłem... Zawsze człowiek wpadnie...
Zapraszam wszystkich do miłego spania. ;)
Zaszło, wpadłem, spanie... -- nie za dużo o seksie?
(znów razem)
> Ale trzeba odróżnić sprawy fachowe od własnego gustu. Jak do lekarza przychodzi prostytutka z kiłą, to lekarza zadaniem jest ją
> wyleczyć, a nie się wymądrzać o potencjalnej szkodliwości jej zawodu. Ewentualnie można podmienić prostytutkę z kiłą na boksera ze
> złamanym nosem albo torreadora z rogiem byka w płucu, wszystko jedno. Lekarza rola jest leczyć, a piętnować to on sobie może na
> pl.pregierz.
Pozwolę sobie na przeredagowanie. ;)
Trzeba odróżnić sprawy fachowe od własnego gustu. Jeśli do lekarza
przychodzi prostytutka z kiłą, to lekarza zadaniem jest wyleczenie,
nie wymądrzanie o potencjalnej szkodliwości tego zawodu. Ewentualnie
można podmienić prostytutkę z kiłą na boksera ze złamanym nosem, albo
torreadora z rogiem byka w płucu -- wszystko jedno w którym. Lekarza rolą
jest leczenie -- piętnować to on sobie może krowę w wypalarni, nie byka. ;)
> Jakieś inne przykład wyrazów z "za-"? Oprócz może "zarąbisty" i innych
> podobnych ugrzecznionych form.
To pochodzi zapewne od określenia: 'mieć zajoba na jakimś punkcie' .
Zajebisty to ten co wyzwala zajoba, czyli fascynację u innych.
WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> W dniu 2011-06-14 18:35, Jarosław Sokołowski pisze:
> > Pan Tomasz Wójtowicz napisał:
> >
> >>> Jeszcze tylko o Miodku: dziwi mnie, że publicznie wyraża niechęć do
> >>> przedmiotu swojej pracy, to jest bardzo nieprofesjonalne. On ma język
> >>> badać, a nie dzielić na część, która mu się dobrze kojarzy i drugą,
> >>> która mu się źle kojarzy. Jednak obawiam się, że takie mylenie
> >>> działalności badawczej z propagowaniem własnego gustu jest wśród
> >>> miodkowców powszechne.
> >>
> >> Wydaje mi się, że prof. Bralczyk umie się zdobyć na suchy obiektywizm,
> >> natomiast co do Miodka - zgadzam się w pełni.
> >
> > Ale z drugiej strony, to niech sobie ci panowie pogadają o tym, co im
> > się podoba, a co nie. Co to tylko nam tutaj wolno? Lepiej niż by mieli
> > dekrety z mocą ustawy pisać i je obwieszczać.
>
> Ale trzeba odróżnić sprawy fachowe od własnego gustu. Jak do lekarza
> przychodzi prostytutka z kiłą, to lekarza zadaniem jest ją wyleczyć, a
> nie się wymądrzać o potencjalnej szkodliwości jej zawodu.
IMO lekarz zasługujący na to dumne miano właśnie powinien zwrócić
uwagę na czynniki ryzyka, zasugerować sposoby uniknięcia zakażenia
i poinformować o szkodliwości zawodu. Uncja profilaktyki warta jest
funta terapii.
> Ewentualnie
> można podmienić prostytutkę z kiłą na boksera ze złamanym nosem albo
> torreadora z rogiem byka w płucu, wszystko jedno.
Albo palacza z rakiem płuca, któremu lekarz powinien to płuco wyleczyć,
zamiast mendzić o szkodliwości palenia? Albo alergika uczulonego na
koty, któremu lekarz nie powinien sugerować, żeby raczej kupił sobie
złotą rybkę.
No co? Złe analogie? ;>
PS. Co do polonistów, to się oczywiście zgadzam, ale szukanie paraleli
między polonistami i lekarzami to mi w tej kwestii jakoś nie bałdzo.
--
Tomasz Minkiewicz <tom...@gmail.com>
Czy to się da jakoś przełożyć na jednostki metryczne?
Ale czy chodzi Ci o dowolne przykłady wyrazów zaczynających się od
,,za-'', takich jak ,,zamożny'' lub ,,zastęp''? W SJP
http://sjp.pwn.pl/szukaj_poczatek/za
ich spis zajmuje wiele ekranów.
Czy tylko o słowa na ,,za-'' jakiejś specjalnej kategorii? W takim
razie zdefiniuj kategorię, o którą Ci chodzi.
> Tomasz Minkiewicz:
> > Uncja profilaktyki warta jest funta terapii.
>
> Czy to się da jakoś przełożyć na jednostki metryczne?
Hmmm…
„28 z czymś gramów profilaktyki warte jest 450 z hakiem gramów terapii”?
To się chyba nie wgryzie.
Zaokrąglić do najbliższych pełnych? „Dekagram profilaktyki… kilograma
terapii”?
Nie podoba mi się ten gram jak refren.
Przeskalować? „Gram profilaktyki wart jest tony terapii”.
No… może. Ale nie. To zła droga. Jednostki metryczne w przysłowiu mi
zgrzytają.
Powiedziałbym „Kropla profilaktyki warta jest dzbana terapii”.
I kropla, i dzban występują w polskich przysłowiach, więc to się ładnie
wpasowuje.
--
Tomasz Minkiewicz <tom...@gmail.com>
>> Jakie� inne przyk�ad wyraz�w z "za-"? Opr�cz mo�e "zar�bisty" i innych
>> podobnych ugrzecznionych form.
>
> To pochodzi zapewne od okre�lenia: 'mie� zajoba na jakim� punkcie' .
> Zajebisty to ten co wyzwala zajoba, czyli fascynacjďż˝ u innych.
No dobrze, w takim razie co to znaczy "zar�bisty"?
Jarek
--
A ja mam kota na punkcie kota
I co sobota dr�cz� go.
Bo ja mam kota na punkcie kota
To jest robota ho, ho, ho
> No dobrze, w takim razie co to znaczy "zar�bisty"?
Dziennikarze�ki wykombinowa�y, �e miast wulgarnego zajebisty,
kojarz�cego si� z jeba�, u�y� czego� podobnie brzmi�vego, ale
rynsztokiem ju��nie pachn�cego: zar�bisty, bo r�bie - poza skrajnymi
przypadkami z jebaniem si�nie kojarzy, cho�podobnie brzmi.
Mechanizm u�ywany na okr�g�o: "a taki wuj!", "poca�uj mnie w... pup�!",
"spie...oddal si�!", czy zwyk�e pisanie "kurwa" w taki spos�b: "ku.wa".
U�ywaj�cemu takich konstrukcji wydaje si�, �e salonowo (nie saloonowo!)
si�zachowa�.
:-)
--
Bydlďż˝
O matko, ale dyskusja się rozpętała... I trochę nie na temat. Nie
pytałem czy słowa powinno się używać, czy nie powinno się go używać, czy
powinno wrócić do rynsztoka czy nie. Jest to element języka i i nie
widzę powodu by o nim nie dyskutować.
Przykład z krowami, żabami, psami (można dodać jeszcze miauczenie kotów,
ćwierkanie wróbli itd.) jest nietrafiony, bo może i nic nie znaczą, ale
pochodzenie jest dosyć jasne - od dźwięków (co prawa krowa to racze
"muuuuu" a nie "ryyyyyy" ale co tam :) )
Maciej
> O matko, ale dyskusja si� rozp�ta�a... I troch� nie na temat.
Nie na temat... Ale za to -- jak zajebi�cie!!!
> Nie pyta�em czy s�owa powinno si� u�ywa�, czy nie powinno si� go u�ywa�, czy powinno wr�ci� do rynsztoka czy nie. Jest to element
> j�zyka i i nie widz� powodu by o nim nie dyskutowa�.
> Przyk�ad z krowami, �abami, psami (mo�na doda� jeszcze miauczenie kot�w, �wierkanie wr�bli itd.) jest nietrafiony, bo mo�e i nic
> nie znacz�, ale pochodzenie jest dosy� jasne - od d�wi�k�w (co prawa krowa to racze "muuuuu" a nie "ryyyyyy" ale co tam :) )
I ryczeniem krowy (b�d� muczeniem) i s�owami typu 'zajebisty' niewiele
przeka�esz swemu odbiorcy -- czytelnikowi, cho� ryczeniem troch� mo�na
przekaza�... (na przyk�ad to, �e krowa prosi, aby ja kto� wydoi�)
> Dziennikarze�ki wykombinowa�y, �e miast wulgarnego zajebisty, kojarz�cego si� z jeba�, u�y� czego� podobnie brzmi�vego, ale
> rynsztokiem ju� nie pachn�cego: zar�bisty, bo r�bie - poza skrajnymi przypadkami z jebaniem si� nie kojarzy, cho� podobnie brzmi.
I jebanie mo�e oznacza� kopulowanie, i r�banie mo�e oznacza� kopulowanie. :)
> Mechanizm u�ywany na okr�g�o: "a taki wuj!", "poca�uj mnie w... pup�!", "spie...oddal si�!", czy zwyk�e pisanie "kurwa" w taki
> spos�b: "ku.wa".
> U�ywaj�cemu takich konstrukcji wydaje si�, �e salonowo (nie saloonowo!) si� zachowa�.
> :-)
O ku�wa -- dobrze m�wi... ;)
>> Jakie� inne przyk�ad wyraz�w z "za-"? Opr�cz mo�e
>> "zar�bisty" i innych podobnych ugrzecznionych form.
> To pochodzi zapewne od okre�lenia: 'mie� zajoba na
> jakimďż˝ punkcie' . Zajebisty to ten co wyzwala zajoba,
> czyli fascynacjďż˝ u innych.
Wyzwolenie zajoba... Wyzwolenie? -- coďż˝ mi przypomina...
Filozofia to nauka wyzwolona -- z wi�z�w rzeczywisto�ci...
Okaza�o si�, �e ten pojeb ma zajoba na tle pojebanej sztuki...
Okaza�o si�, �e ten cz�owiek ma hopla na tle metanormalnej
sztuki zwanej metafizykďż˝...
Dziedziny zamiast sztuki? Pisz�c pojebane :) teksty trudno
o dob�r stosownych s��w... ;) Znaczy... Trudno o dob�r zajebistych s��w. :)
> Czy tylko o s�owa na ,,za-'' jakiej� specjalnej kategorii? W takim
> razie zdefiniuj kategori�, o kt�r� Ci chodzi.
Zawsze zastanawia�a mnie zapobiegliwo�� zadawania takich zapyta�...
[jeszcze tylko 'mnie' zapisaďż˝ ;) z za- i 'takich'...]
> On Wed, 15 Jun 2011 09:46:13 +0200
> ste...@infDELETE-THIS-ANTISPAM-JUNK.ug.edu.pl (Stefan Soko�owski) wrote:
>
>> Tomasz Minkiewicz:
>> > Uncja profilaktyki warta jest funta terapii.
>>
>> Czy to si� da jako� prze�o�y� na jednostki metryczne?
>
> Hmmm?
>
> ?28 z czym� gram�w profilaktyki warte jest 450 z hakiem gram�w terapii??
> To siďż˝ chyba nie wgryzie.
profilaktyka jest warta 16x tyle, co terapia :-)
Waldek
--
My jsme Borgov�. Sklopte �t�ty a vzdejte se. Odpor je marn�
>>>> Uncja profilaktyki warta jest funta terapii.
>>>
>>> Czy to si� da jako� prze�o�y� na jednostki metryczne?
>>
>> Hmmm?
>>
>> ?28 z czym� gram�w profilaktyki warte jest 450 z hakiem gram�w terapii??
>> To siďż˝ chyba nie wgryzie.
> profilaktyka jest warta 16x tyle, co terapia :-)
W funcie mie�ci si� tuzin uncji, wi�c ten wsp�czynnik to 12.
--
Jarek
To w Rzymie, w Anglii 16 :P
Pozdrawiam,
Marek W.
--
Suma inteligencji ludzko�ci jest sta�a. Tylko ludzi jest coraz wi�cej.
> Pan Waldemar Krzok napisał:
>
>>>>> Uncja profilaktyki warta jest funta terapii.
>>>>
>>>> Czy to się da jakoś przełożyć na jednostki metryczne?
>>>
>>> Hmmm?
>>>
>>> ?28 z czymś gramów profilaktyki warte jest 450 z hakiem gramów terapii??
>>> To się chyba nie wgryzie.
>> profilaktyka jest warta 16x tyle, co terapia :-)
>
> W funcie mieści się tuzin uncji, więc ten wspóczynnik to 12.
Jako, że mniej więcej od 3 tygodni latam po USA, jestem jakby przeliczony.
Funt to 16 uncji.
Waldek, Newark, NJ. Lost in transfer
--
My jsme Borgové. Sklopte štíty a vzdejte se. Odpor je marný.
>>>>>> Uncja profilaktyki warta jest funta terapii.
>>>>> Czy to si� da jako� prze�o�y� na jednostki metryczne?
>>>>
>>>> Hmmm?
>>>>
>>>> ?28 z czym� gram�w profilaktyki warte jest 450 z hakiem gram�w terapii??
>>>> To siďż˝ chyba nie wgryzie.
>>> profilaktyka jest warta 16x tyle, co terapia :-)
>>
>> W funcie mie�ci si� tuzin uncji, wi�c ten wsp�czynnik to 12.
>
> To w Rzymie, w Anglii 16 :P
W takim razie u�ywaj�c tego przys�owia, nale�y dodawa� "jak mawiali
staro�ytni Rzymianie".
--
Jarek
>>>>>> Uncja profilaktyki warta jest funta terapii.
>>>>>
>>>>> Czy to się da jakoś przełożyć na jednostki metryczne?
>>>>
>>>> Hmmm?
>>>>
>>>> ?28 z czymś gramów profilaktyki warte jest 450 z hakiem gramów terapii??
>>>> To się chyba nie wgryzie.
>>> profilaktyka jest warta 16x tyle, co terapia :-)
>>
>> W funcie mieści się tuzin uncji, więc ten wspóczynnik to 12.
>
> Jako, że mniej więcej od 3 tygodni latam po USA, jestem jakby przeliczony.
> Funt to 16 uncji.
No faktycznie, uncje teraz już nie takie, jak drzewiej bywały.
--
Jarek
No i przeliczenie na najważniejszą jednostkę miary w Polsce:
16.9 Fl Oz to pół metra :-)
Waldek
A nie pół basa? W mojej wsi na metry się kupuje kartofle, a nie ich
ducha. :)
--
Tomasz Minkiewicz <tom...@gmail.com>
> On Thu, 16 Jun 2011 17:47 +0200
> Waldemar Krzok <wald...@zedat.fu-berlin.de> wrote:
>
>> Jaros�aw Soko�owski wrote:
>>
>> > Pan Waldemar Krzok napisaďż˝:
>> >
>> >>>>>>> Uncja profilaktyki warta jest funta terapii.
>> >>>>>>
>> >>>>>> Czy to si� da jako� prze�o�y� na jednostki metryczne?
>> >>>>>
>> >>>>> Hmmm?
>> >>>>>
>> >>>>> ?28 z czym� gram�w profilaktyki warte jest 450 z hakiem gram�w
>> >>>>> terapii?? To siďż˝ chyba nie wgryzie.
>> >>>> profilaktyka jest warta 16x tyle, co terapia :-)
>> >>>
>> >>> W funcie mie�ci si� tuzin uncji, wi�c ten wsp�czynnik to 12.
>> >>
>> >> Jako, �e mniej wi�cej od 3 tygodni latam po USA, jestem jakby
>> >> przeliczony. Funt to 16 uncji.
>> >
>> > No faktycznie, uncje teraz ju� nie takie, jak drzewiej bywa�y.
>>
>> No i przeliczenie na najwa�niejsz� jednostk� miary w Polsce:
>>
>> 16.9 Fl Oz to pďż˝ metra :-)
>
> A nie pďż˝ basa? W mojej wsi na metry siďż˝ kupuje kartofle, a nie ich
> ducha. :)
Za moich czas�w jednostk� miary by�o p� metra lub potocznie po��wka. Ale to
by�o wtedy, gdy kosztowa�o toto wary�skiego plus kaucja.
Waldek
--
My jsme Borgov�. Sklopte �t�ty a vzdejte se. Odpor je marn�
>>> No i przeliczenie na najważniejszą jednostkę miary w Polsce:
>>>
>>> 16.9 Fl Oz to pół metra :-)
>>
>> A nie pół basa? W mojej wsi na metry się kupuje kartofle, a nie ich
>> ducha. :)
>
> Za moich czasów jednostką miary było pół metra lub potocznie połówka.
> Ale to było wtedy, gdy kosztowało toto waryńskiego plus kaucja.
Równo waryńskiego? Bo po podwyżce czysta była za 119. Nawet mówili,
żeby dzwonić z protestami do KC -- telefon 300-119.
--
Jarek
> --
> Suma inteligencji ludzko�ci jest sta�a. Tylko ludzi jest coraz wi�cej.
Dlatego raz za razem powraca idea ograniczania tej populacji? ;)
(gdy ludzie stosownie zg�upiej� -- wszczynaj� wojny?)