Czy "oczywisty" w ogóle się stopniuje? Czy nie jest to tak jak z próbą
stopniowania "optymalnego"?
Artur
> >> zakwestionujesz najoczywistsze prawdy.
> > Przepraszam, ja tak na marginesie - czy jest wyraz
> > "najoczywistsze"? Wydaje mi się, że powinno być
> > "najbardziej oczywiste"... Tzn., że "oczywisty"
> > stopniuje się nieregularnie... Mylę się?
> Czy "oczywisty" w ogóle się stopniuje? Czy nie jest to tak jak z próbą
> stopniowania "optymalnego"?
Moim zdaniem to jak z pewnością:
-- pewne w 50 procentach ;)
I coś może być oczywiste tylko w 50 procentach. :)
To znaczy mogą pojawiać się wątpliwości (co do tej
oczywistości) lub niejasności czy nieoczywistości.
To nie jest takie [] oczywiste.
Moim zdaniem coś może być oczywiste nie do końca. :)
Tak więc są ,,prawdy'' mniej lub bardziej oczywiste.
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
> Moim zdaniem coś może być oczywiste nie do końca. :)
===
Możesz podać jakiś prosty przykład?
waldek
===
> > Moim zdaniem coś może być oczywiste nie do końca. :)
> ===
> Możesz podać jakiś prosty przykład?
Proszę uprzejmie:
Z wczoraj na dziś usunąłem ze swego życia zarówno wiarę,
jak i boga. Piszę go małą literą -- bo co mi tam jakiś bóg!!!
Bez niego też sobie dobrze radzę!!!
Dla kogoś, kto mnie zna dobrze -- oczywiste jest, że żartuję
i że należy to stosownie zrozumieć. :) Dla kogoś, kto nie zna
autora -- może to nie być tak oczywiste, że usunąłem z ,,komputera''
program/pakiet Nero oraz konta OE z portalu wiara.pl -- czy jakoś tak.
Oczywiście (nomen omen) powyżej powinno być "stopniuje się
opisowo" a nie "nieregularnie" - przepraszam! :)
> Czy "oczywisty" w ogóle się stopniuje? Czy nie jest to tak jak z próbą
> stopniowania "optymalnego"?
Hmmm... Opierając się na definicji ze SJP PWN można stwierdzić,
że "oczywisty" jest zero-jedynkowy (czy też czarno-biały)
(podobnie jak "bezsporny" bądź "pewny"), więc nie może się stopniować.
Ale z drugiej strony - wyraz "pewniejszy" bez wątpienia istnieje :)
Sam już nie wiem... :(
Pozdrawiam
Piotr
> Hmmm... Opierając się na definicji ze SJP PWN można stwierdzić,
> że "oczywisty" jest zero-jedynkowy (czy też czarno-biały)
> (podobnie jak "bezsporny" bądź "pewny"), więc nie może się stopniować.
> Ale z drugiej strony - wyraz "pewniejszy" bez wątpienia istnieje :)
> Sam już nie wiem... :(
Zero-jedynki. :)
Umówmy się, że:
-- od 2 V do 8 V -- zero
-- od 12 V do 18 V -- jeden
Jeśli masz napięcie 4 V -- to niby zero.
Jeśli masz 14 -- to niby jeden.
Co wówczas, gdy masz 8 V?
Niby na pewno zero, nie jeden, ale teraz zacznij
to zbliżać do siebie lub psuj miernik.
Jeśli miernik mierzy z dokładnością plus minus
5 V -- to masz stany pewniejsze (bardziej oczywiste)
i mniej pewne (mniej oczywiste). Dokładne albowiem
napięcie 8 V -- miernik może zinterpretować zarówno
jako 3 V, jak też i jako 13 V. W pierwszym przypadku
masz [pewne, bo niskie] zero, w drugim -- [niepewną,
bo niską] jedynkę.
I co? :)
Bity niepewne wykorzystano na przykład do zabezpieczania
dyskietek przed kopiowaniem. Tyle tylko, że tam umieszczano
takie między 8 V i 12 V -- obrazowo ujmując i trzymając się
tego ,,satndardu'' zapisu/prezentacji -- czyli ani zera, ani
jedynki. I przy odczycie dawały one czasami zera, a czasami
jedynki. :) (czytane były czasami jako zera, a czasami jako
jedynki)
> Hmmm... Opierając się na definicji ze SJP PWN można stwierdzić,
> że "oczywisty" jest zero-jedynkowy (czy też czarno-biały)
> (podobnie jak "bezsporny" bądź "pewny"), więc nie może się stopniować.
> Ale z drugiej strony - wyraz "pewniejszy" bez wątpienia istnieje :)
> Sam już nie wiem... :(
Zero-jedynkowe wyrazy z czasem powszednieją.
Kiedyś "pewnie" pewnie znaczyło "na pewno". Teraz "na pewno" i "jestem
pewien" czasem znaczą "chyba", a prawdziwą pewność można wyrazić przez
"wiem". Porównaj:
1. - Dlaczego Asia wyszła wcześniej?
- Musiała następnego dnia rano wstawać.
2. - Dlaczego Asia wyszła wcześniej?
- Na pewno musiała następnego dnia rano wstawać.
3. - Dlaczego Asia wyszła wcześniej?
- Jestem pewien, że musiała następnego dnia rano wstawać.
4. - Dlaczego Asia wyszła wcześniej?
- Wiem, że musiała następnego dnia rano wstawać.
Dla mnie 2 i 3 wyrażają mniejszą pewność niż 1, a 4 troszeczkę większą.
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrc...@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
> Dla mnie 2 i 3 wyrażają mniejszą pewność niż 1, a 4 troszeczkę większą.
(; Pewnie masz rację. ;)
(; Musi co mądrze prawi. ;)
To dewaluacja języka.
Ależ naprawdę on mówi prawdę!!! Prawdziwą prawdę!!!
Fakt, dla mnie też. Jeszcze mniejszą pewność wyraża
"Zapewne musiała". A "Z pewnością musiała" to podobna pewność jak 2.
Za to większą pewność od 1, 2 i 3, ale mniejszą od 4 wyraża
"Jestem przekonany, że musiała".
A może się mylę? :)
No i z powodu - jak napisałeś - powszednienia tych wyrazów
czasami dodaje się "na sto procent".
Pozdrawiam
Piotr
> czasami dodaje się "na sto procent".
Stąd też [pewnie] bywa i tak, że ktoś jest czegoś pewien na
dwieście procent albo nawet na dwieście tysięcy procent. ;)
Też prawda, tu i ówdzie słyszy się takie zapewnienia.
Tyle że (przynajmniej dla mnie) zapewnienie "na 1200%"
jest tyle samo warte, co "na 100%".
Ciekawe, czy za dziesięć lat będzie funkcjonować zapewnienie
"na 100 000 000 000% (bo dotychczasowe - 100, 1000, 1200 itp.)
już się zdewaluują?
Pozdrawiam
Piotr
Też prawda, tu i ówdzie słyszy się takie zapewnienia.
Tyle że (przynajmniej dla mnie) zapewnienie "na 1200%"
jest tyle samo warte, co "na 100%".
Ciekawe, czy za dziesięć lat będzie funkcjonować zapewnienie
"na 100 000 000 000% (bo dotychczasowe - 100, 1000, 1200 itp.
już się zdewaluują)?
Pozdrawiam
Piotr
> Za to większą pewność od 1, 2 i 3, ale mniejszą od 4 wyraża
> "Jestem przekonany, że musiała".
>
> A może się mylę? :)
>
> No i z powodu - jak napisałeś - powszednienia tych wyrazów
> czasami dodaje się "na sto procent".
Próżny trud, za 50 lat się zdewaluują :-)
Hmm, moje przykłady były kiepskie, bo przekazywana treść sama w sobie
sugeruje dużą pewność. Te są lepsze:
1. - Dlaczego wczoraj go nie było?
- Zapomniał.
2. - Dlaczego wczoraj go nie było?
- Na pewno zapomniał.
3. - Dlaczego wczoraj go nie było?
- Jestem pewien, że zapomniał.
4. - Dlaczego wczoraj go nie było?
- Wiem, że zapomniał.
5. - Dlaczego wczoraj go nie było?
- Jestem przekonany, że zapomniał.
itd. Wszystkie poza 4 są słabsze niż 1.
Tak, pisałem o tym parę minut wcześniej :)
> Hmm, moje przykłady były kiepskie, bo przekazywana treść sama w sobie
> sugeruje dużą pewność. Te są lepsze:
>
> 1. - Dlaczego wczoraj go nie było?
> - Zapomniał.
> 2. - Dlaczego wczoraj go nie było?
> - Na pewno zapomniał.
> 3. - Dlaczego wczoraj go nie było?
> - Jestem pewien, że zapomniał.
> 4. - Dlaczego wczoraj go nie było?
> - Wiem, że zapomniał.
> 5. - Dlaczego wczoraj go nie było?
> - Jestem przekonany, że zapomniał.
> itd. Wszystkie poza 4 są słabsze niż 1.
1 MSZ nie wyraża żadnej pewności - raczej przypuszczenie
albo "gdybanie".
A co z przykładami "Z pewnością zapomniał" i "Zapewne zapomniał"? :)
Pozdrawiam
Piotr
> itd. Wszystkie poza 4 są słabsze niż 1.
Najmocniejsze:
Stokrotki śpiewają, ;) że zapomniał.
-=-
Na pewno to nic pewnego, że Aśka była pewna tych pewniaków...
(tych pytań konkursowych, które miały się pojawić na tak zwane pewno)
-=-
Inna grupa 'pewnych':
Pewna pani to uczyniła.
(jakaś pani)
> Też prawda, tu i ówdzie słyszy się takie zapewnienia.
> Tyle że (przynajmniej dla mnie) zapewnienie "na 1200%"
> jest tyle samo warte, co "na 100%".
:) Ale cała masa ludzi uważa, że 85 procent -- to mało.
> Ciekawe, czy za dziesięć lat będzie funkcjonować zapewnienie
> "na 100 000 000 000% (bo dotychczasowe - 100, 1000, 1200 itp.
> już się zdewaluują)?
Nie... Społeczeństwo się kształci!!! Tak źle aż nie będzie!!!
Będzie [coś pewne na] 3*10^17.9 procent. ;) Może 3*10procent17.9,
a może 3*10^17.9% lub 3*10%17.9 bądź jakoś podobnie... ;)
W każdym razie -- nadal rachunek prawdopodobieństwa i metody
opracowywania pomiarów, w tym i liczenie/opracowywanie błędów
pomiarów (; czy wyliczeń ;) -- będzie w naszym życiu kuleć. :)
> > Próżny trud, za 50 lat się zdewaluują :-)
> Tak, pisałem o tym parę minut wcześniej :)
Jestem pewny, ;) że pisałem o dewaluacji słowa przed
każdym z was -- coby nie napisać, że przed wami!!!
> 1 MSZ nie wyraża żadnej pewności - raczej przypuszczenie
> albo "gdybanie".
Ano. :)
Z innego końca:
To jest trudne. -.
To jest raczej trudne. -:--- czyli 'To jest [zupełnie] niemożliwe'. :)
To jest trochę trudne. -'
> A co z przykładami "Z pewnością zapomniał" i "Zapewne zapomniał"? :)
Z pewną ;) pewnością zapomniał. :)
(z jakąśtam, dokładnie nieokreśloną ;) pewnością -- jak
z 'pewną panią' z innego mego postu tego wątku)
Wg mnie to zależy od intonacji. "_Na pewno_ zapomniał" jest mocniejsze od
"Zapomniał". Oczywiście cały czas mówię o sytuacji gdy ktoś wygłasza pewien
sąd.
Artur
Bardzo możliwe, że zaszło takie zjawisko. Ale jak to stwierdzić?
Artur
No ale "pewnie" to na sto procent ( :))) ) utraciło swoje
znaczenie. Teraz znaczy tyle co "przypuszczam, że". Podobnie
jak "zapewne".
Pozdrawiam
Piotr
> Dla kogoś, kto nie zna
> autora -- może to nie być tak oczywiste, że usunąłem z ,,komputera''
> program/pakiet Nero oraz konta OE z portalu wiara.pl -- czy jakoś tak.
===
O oczywistości nie może być w tym przypadku w ogóle mowy. To stwierdzenie
jest wtedy kompletnie niejasne.
Daj lepszy przykład.
waldek
===
Co zrobi Anglik zapytany o godzinę (akurat jest piąta)?
Spojrzy na zegarek i z odpowiednią flegmą wydusi: *myślę*, że jest piąta.
waldek
===
_Pewnie_ nie jest _pewien_, czy jego zegarek dobrze chodzi.
:-)
Pozdrawiam
Piotr
> > Dla kogoś, kto nie zna
> > autora -- może to nie być tak oczywiste, że usunąłem z ,,komputera''
> > program/pakiet Nero oraz konta OE z portalu wiara.pl -- czy jakoś tak.
> ===
> O oczywistości nie może być w tym przypadku w ogóle mowy. To stwierdzenie
> jest wtedy kompletnie niejasne.
> Daj lepszy przykład.
Dałem z bitami niepewnymi:
"Eneuel Leszek Ciszewski" dd2u3n$hdm$1...@inews.gazeta.pl
-=-
Kiedyś kupowałem w Empiku regularnie, co miesiąc węgierskie Foto. :)
Któregoś dnia, jak co miesiąc, :) poprosiłem:
-- Proszę Foto. :)
W sklepie były dwie ekspedientki (jedna ,,stara'' -- która znała mnie
i jedna ,,nowa'' -- która mnie [wówczas] jeszcze nie znała) i obie
sięgnęły bez słowa po miesięcznik Foto. :) Obie to uczyniły niemal
jednocześnie: Obie się obróciły, obie wzięły do rak czasopismo i obie
położyły je na ladę, po czym obie spojrzały sobie wymownie oczy, jakby
mówiąc -- 'Odbiło ci?'. :)
Jedna podała mi Foto węgierskie, bo mnie znała;
druga podała polskie, bo mnie nie znała. Dla jednej
było oczywiste, że chcę węgierskie, skoro nie mówię,
jakie chcę; druga uznała, że chcę polskie, bo każdy,
kto nie dodaje, że chce węgierski -- prosi o polskie.
Od tamtej pory minęło ponad dwadzieścia lat. :)
Ta ,,nowa'' pracowała krótko (podała mi zaledwie jedno Foto) :)
ale do dzisiaj niewiele się zmieniła i pamiętam ją dokładnie. :)
I rozpoznaję, gdy widzę na ulicy. :) (a widuję zdecydowanie
rzadziej niż raz na kilka lat)
Leszku, w zasadzie to jesteś bardzo inteligentnym człowiekiem,
a piszesz takie bzdurne posty... :/ Opanuj się!
Pozdrawiam
Piotr
> Leszku, w zasadzie to jesteś bardzo inteligentnym człowiekiem,
> a piszesz takie bzdurne posty... :/ Opanuj się!
Konkretnie -- o jaką Ci zasadę chodzi? ;)
Poproszono mnie o lepsze przykłady, więc podałem:
"waldek" dd3d20$8vd$1...@inews.gazeta.pl
[..]
> O oczywistości nie może być w tym przypadku w ogóle mowy.
> To stwierdzenie jest wtedy kompletnie niejasne.
> Daj lepszy przykład.
Podałem przykład z niepewnymi bitami -- bity jak wiadomo, to takie
porcje informacji, które mogą nosić w sobie jeden z dwóch stanów.
Trzeci (jakikolwiek trzeci) jest niemożliwy. A tu takie coś. :)
Ani jedynka, ani zero. :)
Podałem przykład z oczywistością magazynu Foto. (czasopisma)
Jak się okazało -- obie kobiety nie miały wątpliwości, ale
jedna chybiła. :)
Oczywiście ;) -- można każdy przykład odrzucić i nie podać powodów odrzucenia. :)
Tak rozmawiał (w pewnym :) żarcie) Mołotow z jakimś amerykańskim politykiem -- na
wszystkie pytania, poza jednym odpowiadał zdecydowanym NIE! Na jedno odpowiedział
niepewnie 'tak' i niemal został za owoż 'tak' rozstrzelany... Na szczęcie okazało
się, że owej odpowiedzi twierdzącej udzielił tylko na pytanie dotyczące tego, czy
dobrze słyszał :) swego amerykańskiego sojusznika. (Stalin wprawdzie stał tuż pod
drzwiami i podsłuchiwał, ale nic, poza 'nie' i 'tak' nie rozumiał, więc uznał owe
'tak' za zdradę stanu)
No i po czym poznajesz, że jestem inteligentny? :)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
Postscriptum: Twierdzenia typu
'jesteś głupi, ponieważ jesteś głupi -- a więc jesteś głupi' -- odrzucam. :)
> No ale "pewnie" to na sto procent ( :))) ) utraciło swoje
> znaczenie. Teraz znaczy tyle co "przypuszczam, że". Podobnie
> jak "zapewne".
Pewnie tak.
Z lekką ironią lub ignorancją -- w sensie lekceważenia. :)
Oj, już nieważne, przepraszam. A z tą "zasadą" -
tak jakoś mi się napisało, powinno być nieco inaczej.
> Poproszono mnie o lepsze przykłady, więc podałem:
> Podałem przykład z oczywistością magazynu Foto. (czasopisma)
> Jak się okazało -- obie kobiety nie miały wątpliwości, ale
> jedna chybiła. :)
No ale to przecież nie ma związku z tematem - dla obydwu
ekspedientek subiektywnie było to oczywiste (na sto procent ;) ).
A że dla każdej co innego - to już zupełnie inna sprawa.
> Oczywiście ;) -- można każdy przykład odrzucić i nie podać powodów odrzucenia. :)
Dobrze, już dobrze - podałem wyżej :)
> Tak rozmawiał (w pewnym :) żarcie) Mołotow z jakimś amerykańskim politykiem -- na
> [...]
:-)))))
> No i po czym poznajesz, że jestem inteligentny? :)
Tak mi się wydaje - sporo Twoich postów już przeczytałem.
Ale konkretnie to nie potrafię tego uzasadnić - to tylko
moja subiektywna ocena. Jeżeli się pomyliłem - to najmocniej
Cię przepraszam i proszę o wybaczenie ;)
Pozdrawiam
Piotr
> > Konkretnie -- o jaką Ci zasadę chodzi? ;)
> Oj, już nieważne, przepraszam. A z tą "zasadą" -
> tak jakoś mi się napisało, powinno być nieco inaczej.
Pytanie o zasadę jest żartem.
> Dobrze, już dobrze - podałem wyżej :)
Powód przyjęty. Ale jeśli coś dla kogoś jest oczywiste,
a dla kogoś innego to coś nie jest oczywiste, to czy nie
można powiedzieć, że to coś w ogóle nie jest oczywiste
na 100 procent? A jeśli można -- czy nie można powiedzieć,
że inne rzeczy są bardziej oczywiste?
Ponadto czy przykład z Intelem (od którego owo stopniowanie
się zaczyna) nie jest wystarczająco dobrym przykładem?
No i w końcu -- czy przykład z niepewnymi bitami nie jest doskonały?
A może się mylę? Może jest tożsamy z przykładem ekspedientek?
> > No i po czym poznajesz, że jestem inteligentny? :)
> Tak mi się wydaje - sporo Twoich postów już przeczytałem.
W takim razie -- na jakiej podstawie twierdzisz, że piszę bzdury? :)
Z postów (jak rozumiem) to nie wynika. ;)
> Ale konkretnie to nie potrafię tego uzasadnić - to tylko
> moja subiektywna ocena. Jeżeli się pomyliłem - to najmocniej
> Cię przepraszam i proszę o wybaczenie ;)
**Pomyliłeś co do tego, że jestem inteligentny, czyli nazwałeś mnie inteligentnym...
Przemyślę ten problem. Trzeba by rozważyć ewentualność przebaczenia,
złożenia zadośćuczynienia, zadeklarowania poprawy... Chociaż nie...
Niech Ci będzie... Znaj moje dobre serce!!! Daruję Ci!!! Ujdzie
Ci to zupełnie bezkarnie!! A co tam? Dziś niedziela!!! Nie będę
się więc oburzał byle pomyłką!!! Co więcej -- pozwolę Ci mylić
się w ten sposób co do mojej osoby częściej, a nawet zawsze!!! ;)
Ostatecznie -- ludzie bywają omylni/mylni...
No właśnie? Jakiego tu użyć słowa? :)
--
.`'.-. ._. .-.
.'O`-' ., ; o.' leszekc@@alpha.net.pl '.O_'
`-:`-'.'. '`\.'`.' ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~ o.`.,
o'\:/.d`|'.;. p \ ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;\|/....
**To zdanie do tych, którzy myślą z oporami. ;)
> No i w końcu -- czy przykład z niepewnymi bitami nie jest doskonały?
> A może się mylę? Może jest tożsamy z przykładem ekspedientek?
===
Byłem kontent, że dałeś właśnie takie przykłady, gdyż one jednoznacznie
dowodzą tezę dokładnie przeciwną twoim założeniom.
waldek
ps. Czy mam podać uzasadnienie? Myślę, że jest _oczywiste_.
===
Ja myślę, że on domniemywa, iż jest pewien, że koncypuje prawidłowo i w
zasadzie na sto procent poprawnie, choć bynajmniej, z tym, że nie na pewno,
domyśla się, wiedząc, że ma podstawy by sądzić, iż w rzeczywistości, choć,
tylko delikatnie mówiąc, lekko urojonej, jest być może, a chwilami na pewno,
lecz być może nie całkiem do końca - piąta.
waldek
====
Ale - tak jak chyba już pisałem - to jest zupełnie inny
problem. Np. dla mnie jest oczywiste, że Stalin był złym
człowiekiem, a dla paru osób oczywiste jest, że to był
najspanialszy człowiek na świecie.
Nie wiem, czy cokolwiek może być "oczywiste" obiektywnie...
Chyba nie.
> A jeśli można -- czy nie można powiedzieć,
> że inne rzeczy są bardziej oczywiste?
Nie wiem. Naprawdę.
> Ponadto czy przykład z Intelem (od którego owo stopniowanie
> się zaczyna) nie jest wystarczająco dobrym przykładem?
>
> No i w końcu -- czy przykład z niepewnymi bitami nie jest doskonały?
> A może się mylę? Może jest tożsamy z przykładem ekspedientek?
Przykład z niepewnymi bitami jest fajny, ale - MSZ - nijak
się nie ma do "oczywistości". :)
> > > No i po czym poznajesz, że jestem inteligentny? :)
> > Tak mi się wydaje - sporo Twoich postów już przeczytałem.
>
> W takim razie -- na jakiej podstawie twierdzisz, że piszę bzdury? :)
> Z postów (jak rozumiem) to nie wynika. ;)
Co? Z postu, na który poprzednio odpisałem, to właśnie
wynikło. Ale zdaje się, że już Cię za to stwierdzenie
przeprosiłem...
> > Ale konkretnie to nie potrafię tego uzasadnić - to tylko
> > moja subiektywna ocena. Jeżeli się pomyliłem - to najmocniej
> > Cię przepraszam i proszę o wybaczenie ;)
> **Pomyliłeś co do tego, że jestem inteligentny, czyli nazwałeś mnie inteligentnym...
> Przemyślę ten problem. Trzeba by rozważyć ewentualność przebaczenia,
> złożenia zadośćuczynienia, zadeklarowania poprawy... Chociaż nie...
> Niech Ci będzie... Znaj moje dobre serce!!! Daruję Ci!!! Ujdzie
> Ci to zupełnie bezkarnie!! A co tam? Dziś niedziela!!! Nie będę
> się więc oburzał byle pomyłką!!! Co więcej -- pozwolę Ci mylić
> się w ten sposób co do mojej osoby częściej, a nawet zawsze!!! ;)
> Ostatecznie -- ludzie bywają omylni/mylni...
Bardzo dziękuję.
> No właśnie? Jakiego tu użyć słowa? :)
"Ludzie czasem się mylą".
Dobranoc. :)
Pozdrawiam
Piotr
A czy możesz powyższą myśl nieco odchudzić? :)
Pozdrawiam
Piotr
> ps. Czy mam podać uzasadnienie? Myślę, że jest _oczywiste_.
Nie jest.
> A czy możesz powyższą myśl nieco odchudzić? :)
===
Nie mam pojęcia, jak współcześni Anglicy, ale w literaturze i filmach
wielokrotnie spotykałem się z tym zwrotem, w sytuacjach nie budzących
wątpliwości (Czy to prawdziwe dolary? Myślę, że tak. - odpowiada facet,
który je sam ukrał z banku). Pytanie o godzinę to niejako klasyka, dlatego
nazwałem to anegdotą, za Pszoniakiem, który wygłosił ją tv jakieś 30 lat
wstecz. Myślę, że taki obraz Anglika pasuje do dżentelmena w cylinderku, a
nie do współczesnego obywatela Wysp. Choć może się mylę.
Tym nie mniej ten przykład, jako z pewnością w jakimś okresie prawdziwy,
pokazuje, że język może ewoulować inaczej, niż u nas. Bardziej intrygująco.
waldek
===
> Ale - tak jak chyba już pisałem - to jest zupełnie inny
> problem. Np. dla mnie jest oczywiste, że Stalin był złym
> człowiekiem, a dla paru osób oczywiste jest, że to był
> najspanialszy człowiek na świecie.
> Nie wiem, czy cokolwiek może być "oczywiste" obiektywnie...
> Chyba nie.
W takim razie -- w przykładzie o Intelu chodziło mi o to,
że tak zwany ogół :) nie kwestionuje tego, że to Intel był
producentem procesorów w pierwszych PeCetach.
Innymi słowy -- oczywistym jest, że tym producentem jest Intel.
> Przykład z niepewnymi bitami jest fajny, ale - MSZ - nijak
> się nie ma do "oczywistości". :)
Może mamy inne definicje oczywistości. :)
PWN:
oczywistość ż V, DCMs. ~ści, blm
oczywisty charakter czegoś; wyrazistość
Oczywistość twierdzenia.
Postąpić wbrew oczywistości.
Czy może być coś wyraźne bardziej lub mniej? :) Chyba tak.
I te bity są niewyraźne dosłownie.
Niewyraźne -- czyli niepewne, budzące obawy czy spory, kontrowersje. :)
Czy nie tak? :)
> > > > No i po czym poznajesz, że jestem inteligentny? :)
> > > Tak mi się wydaje - sporo Twoich postów już przeczytałem.
> > W takim razie -- na jakiej podstawie twierdzisz, że piszę bzdury? :)
> > Z postów (jak rozumiem) to nie wynika. ;)
> Co? Z postu, na który poprzednio odpisałem, to właśnie
> wynikło. Ale zdaje się, że już Cię za to stwierdzenie
> przeprosiłem...
Przecież ja teraz żartuję. :)
A poważniej: Nie możesz mnie mieć jednocześnie za inteligentnego
i za nieinteligentnego. :) A całą wiedzę o mnie -- czerpiesz
**jedynie z czytania** tego, co piszę. :) (bo przecież mnie nie znasz) :)
> > Ostatecznie -- ludzie bywają omylni/mylni...
> Bardzo dziękuję.
Proszę. :)
> > No właśnie? Jakiego tu użyć słowa? :)
> "Ludzie czasem się mylą".
Nie. Szukam słowa do 'ludzie bywają...'. :)
> Dobranoc. :)
Nie chce mi się iść spać. :) (ale dziękuję i nawzajem) :)
Literówka, wyrazówka...:
> ... z pewnością w jakimś okresie prawdziwy,
> waldek
===
>> Moim zdaniem coś może być oczywiste nie do końca. :)
Dalej:
>> Dałem z bitami niepewnymi
(pominąłem Cały cytat)
Czy niepewne, to według ciebie oczywiste?
Czy 8V +- (plus, minus) 5V to rzecz pewna? Moim zdaniem niepewewna, stąd nie
może być nazwana oczywistą. Może być tu tylko dyskusja o
prawdopodobieństwie - po wykonaniu odpowiedniej liczby pomiarów i testu [chi
kwadrat] lub adekwatnego. Nawet pomiar wskazujący 3V nie jest oczywisty.
Tylko wartości odczytu poniżej 3V są oczywiste.Tylko i wyłącznie.
Co do panienek ze sklepiku, sam napisałeś czarno na białym, że obie były
pewne swego wyboru. Gdyby któraś z nich miała wątpliwości, spytałaby się, o
którą wersję językową chodzi. Prawda?
waldek
===
> Kiedyś "pewnie" pewnie znaczyło "na pewno". Teraz "na pewno" i "jestem
> pewien" czasem znaczą "chyba", a prawdziwą pewność można wyrazić przez
> "wiem".
1. On to zrobił.
2. On to na pewno zrobił.
3. On to zrobił na pewno.
4. Ja wiem, że on to zrobił.
5. Ja wiem na pewno, że on to zrobił.
6. Ja wiem, że on to na pewno zrobił.
Co o tym sądzicie? Tutaj "na pewno" dodaje pewności, a nawet - moim
zdaniem - jest trochę silniejsze od "wiem".
Od najsilniejszego to będzie chyba coś w rodzaju:
5, 3, 4, 1, 6, 2
Jak myślicie?
Pozdrawiam